poniedziałek, 18 marca 2013

Ach - te piersi !!

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Droga Cheroneo !!.
Wiem co to znaczy dieta, wiem co to jest nie móc sobie na zbyt wiele pozwolić. Samemu szukam posiłków smacznistych, niezbyt drogich i nie obciążających organizmu rzeczami ciężkimi, ostrosmażonymi itp.
W swoim poście „Kurczak w polityce” samego kurczaka potraktowałem po macoszemu a w sumie jest to bardzo smaczne danie i ja bardzo dobrze sie po nim czuję.
Postanowiłem więc zabawić się w modną dziś sztukę gotowania i specjalnie dla Ciebie opisać sposób przyrządzenia a jak zrobisz to mam nadzieje że pozostanie ten kurak Twoim ulubionym daniem:

Kupujemy całego kuraka i filetujemy /kalkulacja - 1 kg = ok. 6,50 zł max. cena kuraka ok 10.- zł z ktorego mamy 2 piersi + 2 nóżki + modelke na zupkę lub bulion/.

Zalewa: olej, przecier pom., kropla chili słodko-kwaśnego, kropla sosu sojowego, 2 ziarna ziela angielskiego, listek bobkowy, sól, pieprz.





Całość sruuuuu na 12 h. do lodówki.

Po 12 h. /lub dłużej/ patelnia, 2 łyżki oleju, patelnie rozgrzac "do czerwoności", wrzucić piersi, piec po 3 min z kazdej strony /pieczenie w wysokiej temperaturze zamyka soki w środku/.



Piersi przełozyc do naczynia żaroodpornego z pokrywką, dodać 1/3 szklanki z wodą + 1/3 kostki bulionu /piersi będa soczyste/.





Do piekarnika na 15-20 min. w temp. 180 C.








Po schłodzeniu patelni robimy sosik tzn. do resztek po pieczeniu dodajemy łyzke masła, 2-3 łyżki śmietany pełnoletniej tzn 18%. /uwaga - jak nie schłodzimy patelni śmietanę szlak trafi i całość do wyrzucenia/. Podgrzewamy mieszając.


Upieczone piersi schładzamy bo inaczej nie uda sie nam ich pokroić. Ja wystawiam na balkon.







Po schłodzeniu piersi kroimy je ukosnie na dowolne plastry.
Po ugotowaniu ziemniaków to podgrzanie sosu na palniku gazowym i piersi w mikrofalówce trwa ok. 1,5 min.



FINAŁ: taadammmm !!!!!


















10 komentarzy:

  1. Pierwszy raz tu zajrzałam... a tu takie pyszności.!!! Właściwie to mogłabym juz śniadania nie jeść bo samym widokiem się najadałam.
    Pozdrawiam odbydwu Panów serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze trafiłas bo jestesmy pożeraczami Stokrotek !!!
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwóch na jedną małą Stokrotkę????
      No nie wiem czy dobrze trafiłam :-)

      Usuń
    2. Stokrotko - nie wierz Piotrowi! To stary bałamut (z akcentem na bałamut).
      Ja powtarzam za Doris Day - Please Don't Eat the Daisies!!!
      Możesz więc bez obaw tu zaglądać.

      Usuń
  3. Rozumiem, że właśnie rozpocząłeś cykl: "Pyszne dania dla moich wiernych komentatorek"? Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ....ale mnie wykapowałaś !!!!.
    Masz rację.
    Napisz co lubisz /że mnie to wiem !/ do spałaszowania.
    Oczekując pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówi się "zakapowałaś", tylko "wkopałaś" ;)
      Nie jestem smakoszem. Mnie w sumie wystarczyłyby pigułki dla kosmonautów.

      Usuń
    2. Nie ma ludzi którzy nie są smakoszami. Sa tacy którym nie podaje sie do jedzenia nic madrego a tylko tyle aby zapchac kichy. Dla mnie jest satysfakcja jak ktos kto nie jest smakoszem połyka czym prędzej to co mu podano na talerzu. Niedługo jedziemy do Holandii i taki widok będziemy podziwiać.
      Pytanie tylko jest takie - czyznajdzie sie ktos komu się chce.
      Pozdro

      Usuń
  5. Panie Piotrze

    Jako częsty (acz mało aktywny) czytelnik Waszego bloga pragnę podzielić się przepisem kulinarnym zamieszczonym w naszej gazetce osiedlowej (p. Leszek może na nią kiedyś trafił zwiedzając dzielnice Gdańska).
    Przepis dotyczy kurczaka w winie :-)

    Przepis na kurczaka w winie... koniaku i wódce!
    Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia najlepiej szklanego. Dodajemy goździki, cynamon, skrapiamy cytryną. Tak przygotowanego kurczaka zalać szklanką wina białego, szklanką wina czerwonego, dodając 100 ml ginu, 100 ml koniaku, 200 ml smirnoffa i 50 ml białego rumu i koniecznie 150 ml tequili. Potrawy nie musimy nawet poddawać obróbce cieplnej. Kurczaka wyrzucamy bo jest zbędny
    Natomiast... Sos! Sos jest...paluszki lizać!

    Ps. Kurczak musi być martwy bo inaczej bydle sos wychleje

    Pozdrawiam
    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście przepis został przyjęty do realizacji !!!!.
      Wprowadzę jednak korektę. Najpierw trzeba zrobic marynatę /może byc z mniejszej ilości składników/ a kuraka tylko zamoczyc na krociutki moment to nawet jakby skubaniec pierzasty był zywy to i tak nie zdązy sie opic.
      Jako dodatkowy składnik proponuję ogórek małosolny. Wygoda tego dodatku polega na tym że go nawet do marynaty nie trzeba dodawać, niech sobie lezy obok, a nóz sie przyda !!.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>