piątek, 15 marca 2013

PROPAGANDA KLĘSKI

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Wierzyć PiS-owi?!!!


    Zbójeckim prawem opozycji jest krytyka rządu. I każda opozycja bez skrupułów z niego korzysta. Chociaż rządzący oraz ich sympatycy mogą się zżymać, taka krytyka pełni jednak w miarę pozytywną rolę. Przede wszystkim nie pozwala rządzącym tkwić w samozadowoleniu. Wskazuje często na obszary, w których pozostało jeszcze wiele do zrobienia. I dopóty wszystko jest dobrze, dopóki krytyka właśnie temu celowi służy. Jednak gdy bezpardonowa i często niezgodna z prawdą krytyka ma służyć wyłącznie jako narzędzie do zdobycia władzy, należy zastanowić się, czy oddać głos na taka opozycję. Bowiem po głębszej analizie ich wiarygodność jako polityków okazuje się złudna.


    Do takiej opozycji zaliczam PiS. Od razu zaznaczam, że jest to moja ocena. Czytelnicy mogą mieć inne zdanie. Poniżej postaram się wyjaśnić na jakiej podstawie wystawiłem PiS-owi taka ocenę.

    Parę dni temu tematem number one był szczaw i mirabelki. Wszystko w kontekście „głodujących dzieci”. Kontekst ten świetnie opisał Andy w swojej notce „Niedożywione dzieci - opozycyjne hasło wytrych”. Dlatego przytoczę inne przypadki naginania rzeczywistości do swoich politycznych planów.

    1. Demografia
Opozycja zarzuca rządowi celowe i świadome prowadzenie polityki zmierzającej do wyludnienia kraju. Oczywiście jest to zbrodnia przeciw narodowi. Wszystko to mam mieć na celu spowodowanie by „prawdziwi Polacy” znaleźli się w zdecydowanej mniejszości, a prym w społeczeństwie wiedli Niemcy, Żydzi i bolszewicy.
    Dane GUS-owskie jednak nie potwierdzają tej koszmarnej wizji. To za rządów PiS-u przyrost naturalny był ujemny. Co prawda zaczął wzrastać o 2 urodzenia na 1o.ooo mieszkańców rocznie. Ale po dojściu PO do władzy w pierwszym roku wzrósł o 3 urodzenia. Teraz od paru lat utrzymuje się na stałym, dodatnim poziomie. Jasne, że nie jest to poziom zadowalający. Ale na pewno całkowicie nieuprawniona jest teza o świadomej polityce „wyludniania”.

    2. Służba zdrowia
W kontekście „niedożywionych dzieci” oraz kilku karygodnych wypadków śmierci małych dzieci PiS grzmi, że polityka PO powoduje masowe umieranie niemowląt.
    I znowu dane GUS-owskie temu przeczą. Od 2005 roku umieralność noworodków systematycznie spada. Tu akurat ta systematyczność jest taka sama pod rządami PiS-u i PO. Tak więc pomimo niezadowalającej kondycji służby zdrowia, skandalicznych przypadków nieodpowiedzialności trend jest korzystny. A więc znowu strzał w płot.

    3. Migracja
PiS zarzuca rządzącym, że ich polityka społeczno gospodarcza powoduje masowe „ucieczki” młodych ludzi z kraju. Pominę tutaj fakt, że Polacy walczyli między innymi o to, by mieć swobodę w poszukiwaniu lepszego dla siebie miejsca do życia. Teraz z tego korzystają. I jestem pewien, że gdyby nawet w tej chwili sytuacja gospodarcza Polski, pod światłym przewodem PiS-u poprawiła się dwukrotnie – zjawisko emigracji wcale by nie zniknęło.
    Ale zajrzyjmy do danych GUS-u. Wynika z nich, że największa emigracja miała miejsce w połowie rządów PiS-u. Potem zaczęła spadać i ten trend utrzymuje się do tej chwili. Jednak oprócz emigracji mieliśmy też do czynienia z powrotami. Do 2009 roku (czyli pod koniec I kadencji rządów PO) ilość powrotów rosła. Potem nastąpił nieznaczny spadek. No ale musiał nastąpić, skoro spadała ilość wyjeżdżających. Przyjrzyjmy się zatem saldu wyjazdów i przyjazdów. Największe ujemne saldo przypada również na połowę rządów PiS-owskich. Potem spada. A od połowy 2008 roku saldo to przybiera wartość dodatnią.




    Wyjaśnić muszę tylko, że dysponuję (tyle znalazłem) danymi za okres rządów PiS-u i trzech lat 1 kadencji rządów PO. Dane za ostatnie dwa lata mogą nieznacznie odbiegać od wcześniejszego przebiegu tych zjawisk. Jednak nadal pozostaję otwartą kwestią zarzucanie celowej „zbrodniczej” polityki rządzącej koalicji.


P.S.
Powyższy tekst powstał pod wpływem felietonu Michała Filka. Dziękuję autorowi za zwrócenie uwagi na jawne kłamstwa i oszustwa pisowców.



15 komentarzy:

  1. Do retoryki PiS-u nie można się przyzwyczajać Leszku, bo jest toksyczna. Już sam widok tow. Błaszczaka wywołuje u mnie wszelkie objawy alergiczne, toteż zaraz sięgam po leki lub po gorzałę!
    Niestety, obecny rząd, nawet jako możliwe najmniejsze zło, jest do dupy.
    Alternatywą dla nas są rządy opozycyjne od pisiorów, przez ziobrystów, millerowców do palikoctwa, ale te z natury bedą... dopochwowe! I tu właśnie my, P. T. Społeczeństwo, mamy, od samego początku, przerąbane! Bo każda krytyka z naszej strony będzie nosiła znamiona gwałtu zbiorowego. Żadna to przyjemność, a jeno hańba i poruta. Mimo to zapraszam Cię do siebie na obalanie rządu.
    pacia ( po śląsku - grabula, szufla itp.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością nie jeden rządek obalę za Twoje zdrowie!

      Usuń
    2. I to się nazywa kumpel! Wpadnij do mnie z Piotrem na... pora gibkich, pardon, na lekturę poważnych pozycji, pora wreszcie otworzyć Wiosenny Męski Klub Interesującej Książki...

      Usuń
  2. Dzięki Leszku za pochwałę mojego wpisu.
    Dodam do tego co tu napisane... rzeczywiście było tak, że za rządów PiS-u pootwierały się rynki pracy w Europie (UE). I poszła prawdziwa lawina emigrantów, co jest o tyle dziwne i o tyle samooskarżające dla PiS-u (na szczęście dla nich, spora część Polaków cierpi na sklerozę, a nawet kompletną amnezję), że dostali na tacy od SLD kwitnąca gospodarkę i znakomitą koniunkturę (w 2005. 5 % wzrostu). Trzeba było naprawdę mieć talent, żeby nie tylko tego nie wykorzystać, ale totalnie spieprzyć. We wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu masz odpowiedz na własne dylematy' Bardzo dobrze istniejąca "rzeczywistość "wyjaśnił Stary w salon 24 blogu
    "Kto ma władzę? Ten, na którego słowa reagują inni. Ten, który może innych osądzać. Ten który może ferować wyroki. Nie musi to być ten, którego sobie wybrano. To tylko w durnej demokracji tak jest. Co zatem trzeba zrobić aby zdobyć władzę? Pomyśleć tylko trochę.
    Gdzie się w Polsce najłatwiej traci zdrowy rozsądek? Gdzie się popada w odbierające go emocje? Tam gdzie mowa o patriotyzmie albo wierze. Kiedy się zatem chce rządzić, trzeba być przede wszystkim patriotą i katolikiem. Werbalnym wystarczy. Ale to nie wszystko. Trzeba rzucić wyzwanie tym, którzy właśnie sprawują rządy. Trzeba ich osądzić i skazać. Na infamię. Za brak patriotyzmu i ateizm przede wszystkim. Poza tym także za pogardę dla ludu pracującego miast i wsi. Wskazać ich nikczemność, pazerność, nieudolność, brak kompetencji i ogólną ignorancję. Wtedy każde słowo, jakie się wypowie będzie miało odpowiedni skutek. Im bardziej będzie absurdalne, tym większy znajdzie oddźwięk. A im więcej ludzi na słowo wodza reaguje, tym większa jest jego władza.

    Trzeba więc mówić prawdę? Bynajmniej. Wystarczy, że się zadeklaruje przestrzeganie wartości chrześcijańskich. Człowiekowi wiary się kłamstwa nie zarzuca. Prawda zaś nie tylko nikogo nie zaskoczy, ale jest na ogół banalna.

    Trzeba zatem mówić, że rząd oddał do użytku połowę z rzeczywiście przekazanych użytkownikom dróg. Utrzymywać, że wbrew rzeczywistości nie są najtaniej w Europie budowane, ale właśnie najdrożej. Trzeba twierdzić, że kolej ponosi straty, kiedy jest odwrotnie. Trzeba mówić, że z braku uczniów zamknięto dwa razy więcej szkół niż w rzeczywistości, że zlikwidowano kształcenie zawodowe wbrew temu, iż je właśnie odtworzono. Wbrew faktom trzeba wmawiać ludziom, że zmniejszono wydatki na szkolnictwo. Rolnikom trzeba wpierać, że otrzymują mniej, kiedy właśnie jest odwrotnie. Zmyślić, że pominięto Polskę Wschodnią w negocjacjach dotyczących unijnych funduszy. W sytuacji, kiedy rząd wyegzekwował od Gazpromu o 20% niższą cenę gazu trzeba twierdzić, że właśnie zawiązał z nim “układ gazowy” na szkodę państwa. I to wbrew temu, że się samemu w swoim czasie pokornie przyjęło od Rosji ceny o 11% wyższe. Wady przez siebie wynegocjowanego paktu klimatycznego trzeba przypisać obecnym włodarzom, podać połowę tylko zbudowanych przez nich nowych mieszkań i wbrew prawdzie zarzucić im obniżanie funduszu stypendialnego. Stwierdzić trzeba wreszcie, że rośnie bezrobocie mimo, iż w rzeczywistości stagnuje na średnim poziomie unijnym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawałoby się, że nieprawdy dyskwalifikują polityka. Głupiego, oczywiście. Mądrego jednak wcale nie. On to wszystko poda stosując chrześcijańsko patriotyczną retorykę w wyniku czego rzecz nabierze pożądanej wiarygodności. Tym bardziej, że nikt się nie pokwapi aby sprawdzić ogłoszone bzdury. Ba, nawet żurnaliści. Nie dalej jak w poniedziałek znany z wodzowskich min redaktor TVN utyskiwał w swoim programie na to, że Platforma nadal jest wybierana mimo najdroższych autostrad, które buduje. A jak już ktoś się odważy ujawnić prawdę, to go zakrzyczą wyznawcy “wodza patrioty“, przerażeni rozmiarami swojej własnej ignorancji. Nikt się przecież nie przyzna do tego, że nie ma pojęcia o otaczającym go świecie.

    Dyskusja z tak postawionymi tezami jest zresztą zupełnie niemożliwa. Wódz bowiem i jego akolici uznają tylko chwalców i wrogów. Dyskutanci czy wątpiący nie są im do niczego potrzebni bo ich zapędy ograniczają liczbę ludzi reagujących zgodnie z intencjami propagandystów. Zmniejszają więc zakres władzy wodza. Nazywają zatem sceptyków wrogami, agentami, innowiercami czy innymi zdrajcami. Obrażani też raczej podniosą głos i o to tu właśnie chodzi. Cała społeczność ma bowiem reagować albo uwielbieniem dla wodza, który się rzekomo nie boi odsłaniać nikczemności władzy, albo furią tych, którzy dostrzegają jak są wszyscy robieni w bambuko.

    A jak się jeszcze załatwi finansowanie swojego aparatu propagandowego przez państwo, to się ma wszystko to, co ma demokratycznie wybrany włodarz. I bez jego odpowiedzialności.

    Od siebie dodałby Pytanie FINANSUJE PRZEZ PAŃSTWO TOZ ONI TO BIORĄ Z NASZYCH KIESZENI."Bawia się" na nasz koszt

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre rozliczenie z kłamcami Bo komu się chce sięgnąć do danych liczbowych z lat poprzednich i porównać.Nikomu, nawet tym co powinni.Z myśleniem nawet "na co dzień" tez mamy trudności
    Chocby ostatnio.Kto policzył, kto przeanalizował ? Oburzali się wszyscy
    Według Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom “Maciuś” mamy w Polsce osiemset tysięcy głodujących uczniów.
    Jest ich wszystkich/dzieci/ około 3,5 miliona ........co czwarty by zatem..... głodował.
    I to pomimo sfinansowania tylko przez “Maciusia” 1,3 mln. bezpłatnych posiłków dla najuboższych dzieci.
    Gdyby bowiem istniał taki problem społeczny jak powszechny wśród dzieci głód (1/4 populacji, to dramat) od dawna by rzecz wałkowały nie tylko polskie media. O statystykach nie wspominając.
    Nagle wyskoczyli z sensacja "Głod" tylko nikt nie policzył Jaka to skala A byłoby to "na masową skale"
    Zaprotestował ktoś ? Kłamstwo,manipulacja A dostało się tylko Niesiołowskiemu za "szczaw i mirabelki"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Wiesiek - niezbyt dokladnie przeczytałes i bezpodstawnie operujesz słowem "głód" - przesyłam link
      http://www.pfpd.org/?page_id=794

      Usuń
  6. Leszku, jeśli kaczyści twierdzą, że w Polsce jest głód to znaczy że jest i basta! Jeśli mówią, że nie ma dróg to znaczy że nie ma! Co tam jakiś GUS ;)
    Pamiętasz pewnie bodajże 2 lata temu był większy niż zwykle chaos na PKP, wierzę że mógł być nielichy burdel w rozkładzie jazdy, ale pokazywanie na okrągło jednej i tej samej scenki wielu ludziom przemówiło do przekonania i zgodnie twierdzą, że rząd jest be!
    PiS zbija polityczny kapitał na każdej -niezależnie od rozmiarów - tragedii, Tusk był winien nawet wykolejenia pociągu, którego maszynista zwyczajnie nie zastosował się do ograniczenia szybkości; wina Tuska polegała na tym, że nie ma porządnych torów i trzeba je remontować a tym samym ograniczać prędkość.
    Przeraża mnie to, że coraz częściej sprawdza się powiedzenie Goebbelsa o kłamstwie, które powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, świadczy o tym chociażby coraz większa liczba ludzi wierzących w smoleński zamach.

    OdpowiedzUsuń
  7. O faktach, które przytoczyłeś, powinien informować, co najmniej równie nachalnie, jak opozycja, rząd. Regularnie i rzetelnie, nie tylko wezwany na dywanik przez opozycję. Rząd nie jest bowiem od tego, żeby służyć jako sparingpartner dla PiS, ale żeby służyć swoim obywatelom. Także pełną informacją. Bo to o nasze pieniądze i przyszłość chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O faktach rzeczywiście rząd za mało dyskutuje. Nie robią tego prawie wcale żurnaliści. Chociaż tych ostatnich trochę rozumiem. Nie wiem, czy zagłębił bym się w opracowania GUS-u, gdyby nie felieton "naszego człowieka z antypodów". A więc zagłębiłem się, badając tylko trzy zjawiska. I powiem szczerze - nie było to zajęcie "Lekkie, łatwe i przyjemne". Potem trochę popracować, by przedstawić w formie graficznej. Komu się by chciało. Tym bardziej, że wymaga to czasu. A w tym czasie jakiś właściciel pogryzł psa, jakiś Czarnecki poczuł potrzebę podzielenia się wynikiem pracy swych wszystkich trzech zwojów mózgowych itp. Więc żurnaliści mają pełne ręce roboty. Dociekanie prawdy to takie nudne zajęcie i dodatkowo mało płatne.

      Kwitnie więc kłamstwo, manipulacja i spłycający wszystko populizm.
      Niestety!

      Usuń
    2. Leszku, żurnaliści napiszą to, co im ix przkaże na konferencji prasowej. Od tego są. Przypomnij sobie, z jaka częstotliwością, w porównaniu z PiSem choćby, ministrowie korzystają z tego "dobrodziejstwa"? Nie chce im się. Olewają nas. Nie podoba mi się to.

      Usuń
  8. ...no i rząd informuje, tylko trochę nieśmiało jak się okazuje. Ale o tym dowiedzieliśmy się dzięki pracy Leszka. Mnie by się nie chciało grzebać w statystykach. A ja dzisiaj (opozycja milczy, rząd milczy - też mają wolne?) nie dowiedziałem się z telewizora, czy jest dobrze czy źle i mam dylemat. Nie wiem jak się zachować, jak ubrać, co robić. Jak tu żyć? Pozostaje chyba tylko seta miętowej. To idę do sklepu, ale na wszelki wypadek, ostrożnie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele toczących się lub zaniechanych tematów ma /będzie miało bezpośrednie przełożenie, czy stać Cię będzie na miętówkę, czy nie ;), więc nie bagatelizuj, proszę, sprawy informacji.

      Usuń
    2. Posypałem głowę popiołem :( . Tylko, że my tutaj sobie pogadamy, popyszczymy, a później otrzymamy informację... o decyzji. I tyle naszego. Sama napisałaś: ..."Przypomnij sobie, z jaka częstotliwością, w porównaniu z PiSem choćby, ministrowie korzystają z tego "dobrodziejstwa"? Nie chce im się. Olewają nas. Nie podoba mi się to". Mnie też się nie podoba. Od dawna. Mam u siebie, wśród rozbabranych wersji roboczych, również ten temat. Ale nie podoba mi się też "mielenie zmielonego". Ja już straciłem nadzieję na normalność, ale "miętówka" nie jest u mnie normalnością.:)

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>