niedziela, 2 lipca 2017

OKIEM EMERYTA (134)



- Flesz (12)





Odcinek 134 - czyli - co siedzi w głowie prezesa


       Kongres PiS-u za nami. Za nami również kongres PO. Ponieważ na nieszczęście władzę sprawuje teraz PiS, bardziej interesuje mnie to, co czeka nas w najbliższej przyszłości. Więc parę słów o kongresie PiSu.


       Postanowiłem oglądać, a ponieważ w naszym domu każdy ma swój telewizor, więc nie musiałem walczyć z żoną o pilota.

       Siadam wygodnie na kanapie, na stole kawusia i coś słodkiego. Zaczyna się. Przyznam się, że zaskoczył mnie niezwykle łagodny styl wypowiedzi prezesa. Żadnej ostrej walki z opozycją - wyłącznie propaganda sukcesu. I to w czystym gierkowskim stylu. Nawet trochę zacząłem się nudzić. Przyjąłem więc pozycję horyzontalną i tak dotrwałem do końca wypowiedzi prezesa Polski.



       Potem na mównicę wstąpił super minister Morawiecki. Chociaż w randze "tylko" v-ce premiera, jednak jego postawa, ton wypowiedzi sugerowały, że to nie vice, a nad premier. Nieco później to wrażenie się potwierdziło. Kukiełka grająca rolę premiera nie dostała zezwolenia na zabranie głosu.




       Tyle pamiętam z wystąpienia ministra. Pomimo filiżanki kawy - zmorzył mnie sen. Musiał więc chyba mocno przynudzać. Dlatego podzielę się z czytelnikami moimi refleksjami na temat "expose" Kaczora.

       Pierwsze wrażenie - słownictwo z czasów Gomółki. Poprzedni rząd i rządząca partia to grupa ludzi skompromitowanych. Zabrakło do pełnego obrazu gomółkowszczyzny słów "reakcjoniści i rewizjoniści". Ale tak ja ci wrogowie Polski Ludowej szli na pasku kapitalistów, tak dzisiejsi wrogowie prezesa szli na pasku Brukseli.

       Ponieważ znamy repertuar pisowski na pamięć, więc ja też pozwoliłem sobie na małe rozkojarzenia. Morfeusz już powoli zbliżał się do mych drzwi. Tylko jeszcze dwa razy prezesowi udało się wyrwać mnie z jego objęć.

       Pierwszy raz gdy opowiadał o sukcesach rządów jego partii. Jednym z największych (po powtarzanym aż do wyrzy....nia 500+) okazało się uchronienie polskiej ziemi przed wywiezieniem jej do Niemiec. Kaczyści postawili taki szlaban, że nie tylko brukselskie elity, ale nawet polski chłop nie może ziemi kupić. Oczywiście urzędników Pana B. ten zakaz nie dotyczy.

       Biorąc pod uwagę, że edukacja Super-Kaczora skończyła się w PRL-u, można spodziewać się dalszych działań wokół tej ziemi. Ja podejrzewam, że nastąpi reaktywacja PGR-ów - czyli Parafialnych Gospodarstw Rolnych. Dodatkowo znając zamiłowanie Super-Kaczora do historii i TRADYCJI, spodziewam się, że następnym krokiem będzie wprowadzenie dziesięciny. Zacząłem w myślach przenosić się do średniowiecza i zastanawiać się jaka rola w tej epoce mi przypadnie.




       Z tych dywagacji wyrwała mnie zapowiedź prac nad ordynacją wyborczą. Oczywiście wróciły przezroczyste urny, by żaden kurdupel nie mógł się w nich ukryć i fałszować karty wyborcze. Rozśmieszyło mnie to trochę. A niech będą i przezroczyste. Mnie to nie przeszkadza. Ale natychmiast zdrętwiałem ze strachu po następnej zapowiedzi. Prezio zasugerował konieczność rozdzielenia Komisji Wyborczej. jedna jej część ma prowadzić i nadzorować sam proces oddawania głosów przez suwerena. Druga, osobna ma być do liczenia głosów. Już widzę jak druga komisja na zapleczu otwiera przyniesione ze sobą urny i liczy głosy. Że tak może być, potwierdził nieco później wspominając coś o zmianach w ordynacji i liczeniu głosów. Dokładnie nie zrozumiałem o co mu chodzi, ale przekaz był jasny - nie może być tak, by gdzieś tam opozycja wygrywała wybory.

       Pod koniec prezio znowu zaczął mówić Gierkiem - "Wicie, rozumicie towarzyszu Waszczykowski, tam na waszym odcinku są jakieś złogi. Tak wicie, rozumicie nie może być. Będziemy się przyglądać jak sobie radzicie".

       Nie pamiętam dokładnie co było dalej. Znowu myślami byłem w peerelu i widziałem owację na stojąco i skandowanie - Wie-sław, Wie-sław, Jaro-sław, Wie-sław. Czy jakoś tam.

       Jak wspomniałem, na Morawieckim już spałem.

       Dzisiaj myślę, że ten scenariusz i aranżacja były celowe. Uśpić naród jak mnie i zrobić swoje. Czy to zadziała? To już zależy od nas samych.








24 komentarze:

  1. Mnie najbardziej REWITALIZACJA inteligencji zafascynowała..., no i te ZŁOGI u Waszcza...:-)))
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1710772,1,pis-partia-wolnosci-oto-najmocniejsze-cytaty-z-prezesa.read
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZŁOGI u Waszcza są widoczne - już nawet marynarki nie może dopiąć. Widocznie "ta kuchnia" mu służy.

      Usuń
  2. Witaj Leszku !!!! Witajcie Szanowni Komentatorzy !!! Wczoraj wróciłem z działki w domowe pielesze. Na dzisiaj "memsahib" zapowiedziała "generalne sprzątanie", ale myślę, ze około południa w domu już przestaną huczeć odkurzacze a mopy zawisną sobie w kąciku dla nich przeznaczonym. W sumie nie jest tak źle jak to widzi moja "memsahib". To tylko okazja, aby wymusić na mnie, abym "zajrzał odkurzaczem" w każdy kąt - stara to sztuczka. Niech tam - ja się uwinę w pół godziny. Klawiaturę komputera już odkurzyłem - co mam nadzieję, widać na załączonym obrazku. No to wkrótce sobie coś skrobnę - a mam kilka tematów. Heja !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Leszku !!!!!! Ten co wymyślił "lenistwo" wcale taki głupi nie był - nadzwyczaj łatwo się do tego przyzwyczaić.

      Usuń
    2. Sobiepanie, nie jestem pewien czy lenistwo zostało wymyślone przez kogokolwiek. Ono chyba zostało wpisane w nasz kod genetyczny. I to właśnie lenistwo jest przyczyną wymyślenia np. odkurzaczy. Takich małych, okrągłych, co same latają po domu i bez przypominania i ponaglania same odkurzają.

      Eviva pigrizia!!!

      Usuń
    3. Ha....Leszku !!! Eviva pigrizia !!!! Niech żyje lenistwo !!! Powiem Ci, że prawdziwe lenistwo polega na tym, aby wstawać o 6.00 rano, aby mieć więcej dnia na "leniwienie się" - co uprawia wielu suwerennych "polaków", bowiem jak "nic się nie dzieje" - nikt za nic nie odpowiada. Tą maksymę długo tłumaczył w swoim wystąpieniu na sobotnim kongresie PiS-u pan super wicepremier Morawiecki. Aż mu w gardle zasychało od tego gadania i dwa razy popijał wodą. Nagadał się chłop - co niemiara a z konkretów wyszło mu, że w Szczecinie położyli pierwszą stępkę pod pierwszy "prawdziwie polski" prom pasażerski. To będzie "ostoja" polskiej gospodarki morskiej - będziemy wozić polskich reemigrantów w ramach "Brexitu" - zawsze wyjdzie to taniej niż latanie samolotami. No i gdzieś tam, gdzieś tam pan superpremier wybuduje kilka mostów - to się jeszcze ustali gdzie. Reszta przemówienia to były halucynacje. Zauważ, że minęło już ponad 600 dni kadencji "dobrej zmiany" czyli prawie połowa z całej tej kadencji a jeszcze nie rozpoczęto absolutnie żadnej inwestycji "zrównoważonego rozwoju gospodarki" tak szumnie głoszonej "modernizacji" polskiej gospodarki. Mierzei Wiślanej tez jeszcze na szczęście nie rozkopują. No to musieli na tym kongresie jakoś "zagadać" sprawę, aby "suweren": się nie pokapował, że go robią w "konia". Chyba jeszcze coś na ten temat napiszę, bo mnie "pióro swędzi" - tylko sobie uporządkuję notatki w kajeciku.

      Usuń
    4. P.S. Nie jestem pewny, czy to co "popijał" pan Morawiecki, to była taka zwyczajna woda marki np. Żywiec Zdrój. Po każdym łyku stawał się wyraźnie "rozmowniejszy" - trzeba by zapytać Wieśka, on się zna bardziej na "rozmownych wodach" - kilka razy o tym pisał.

      Usuń
    5. Sobiepanie,
      masz rację. zastali w kasie trochę pieniędzy to szybko je rozdali (500+). Mam nadzieję, że ten prom w Szczecinie to będą budować przynajmniej 20 lat. Wtedy ludzie będą mieli zatrudnienie aż do emerytury. Jak za peerelu. A Mierzei nie przekopali z braku czasu.
      Żona woła do męża by wyniósł śmieci.
      - Nie mogę, nie mam czasu!
      - A co robisz?
      - Nic!
      - Przecież wczoraj też nic nie robiłeś!!!
      - No właśnie, jeszcze nie skończyłem.

      Usuń
    6. Leszku !!! :-))))) My tu sobie "gadu-gadu" o lenistwie rozprawiamy i błogostanie jaki przy tym człowieka ogarnia a pomyśl tylko ile musiały się napracować służby Panakaczyńskiego, te od PR i propagandy. No bo pomyśl sobie, kto normalny wpadł by na pomysł aby "Końgres" najważniejszej partii w Polsce zorganizować w....Przysusze (nomen omen). W takiej maleńkiej miejscowości - jak 5 aut stanie na parkingu, to jest to "historyczne" wydarzenie a tu ci z nagła całe falangi wypasionych bryk zajechały. Od początków istnienia - jeszcze nigdy w tej.....Przysusze tylu ministrów, premierów i eks premierów oraz wice - nigdy nie bywało. Co za splendor dla tamtejszych suwerennych mieszkańców - już nigdy na nikogo innego nie zagłosują.Przy okazji i kawał chodnika przy szkole wymienili na nowy - aby nikt się nie "potykał" i sale gimnastyczną w tamtejszej szkole wymalowali i wielgachny telewizor tam powiesili, aby lepiej było widać Panakaczyńskiego. No i wścibskiego dziennikarstwa się pozbyli, zwłaszcza tego "obcojęzycznego". No bo wytłumacz takiemu "francuzowi" albo innemu "niemcowi" jak się poprawnie wymawia nazwę "Przysucha" - w życiu nie dasz rady. Polakowi wyjaśnisz bez trudu, że "przysucha" to "przysucha" i od suchości się nazwa bierze. A jak łatwo tam dojechać - wystarczy z Szydłowca skręcić na północny zachód do Chlewisk i Borkowca i jak "sierpem rzucił" trafisz do Przysuchy.Te dziennikarstwo musiało by nocować we własnych samochodach, bo tam hotelu lub choćby pola namiotowego nie uświadczysz. Ot i cala genialna strategia. No i ta sala gimnastyczna w której obradowali - toż to symbol jest i basta. Jak "oni" się tam musieli "gimnastykować" aby wytłumaczyć suwerenowi, że kiedyś pójdzie "ku lepszemu". Panu Morawieckiemu aż dwukrotnie zaschło w gardle (to od tej "przysuchy") - musiał wodą się nawilżać o czym już pisałem wyżej. Jeszcze coś tam obiecywał o jakichś "megabitach" albo "megabajtach", a może o "megabaty" chodziło. Każdy "polak" ma dostać - w trybie pilnym po 100 "megabatów". Wałęsa to przynajmniej obiecywał po 100 milionów "starych złotych" a ten "bankowy" wice premier tylko po 100 "megabatów". Gdybyś Leszku nie przespał tej "laudacji" na temat "dobrej zmiany" - sam byś usłyszał. A pan Schetyna zupełnie pokpił sprawę - zorganizował swój "Kongres" o całe pól godziny wcześniej niż Pankaczyński.Wyrychlil się - trzeba było odczekać z tydzień i "końgres" PO zorganizować w "Swornychgaciach" - jest taka miejscowość na granicy Borów Tucholskich. Było by śmieszniej niż było, bo to co nam zaoferował pan Schetyna wypadło i śmiesznie i żałośnie. Jak to kilka dni upałów, może ludziom na głowy zaszkodzić.

      Usuń
    7. P.S. - złośliwcy internetowi twierdzą, że PiS wynajął tą salę gimnastyczna w Przysusze - na miejsce swych obrad z powodu "pusta kasa". Tańszej oferty już nie było

      Usuń
  3. PGR-y bardzo mi się podobają ;-))) I w sumie, czytając Twój wpis, można by setnie się ubawić. Trzeba tylko przyjąć, że to wszystko bajka, fikcja albo dotyczy jakiegoś bardzo, bardzo odległego kraju. Jeśli mózg oszukać się nie da, to pozostaje wyć i ryczeć.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zante, pamiętasz film "Zakazane piosenki"?
      Tam to satyra była jedyną bronią. I ja tak traktuję moją pisaninę. Zresztą podobno Kaczor vel Anioł (czyli gospodarz Polski) satyry boi się na równi z tłumami "elektoratu".

      Usuń
  4. Leszku - ha....haaa....haaaaa. Parafialne Gospodarstwa Rolne (PGR-y)- Ty to masz łeb nie od parady -jak byś tak kandydował na posła - masz mój głos !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Żałuj Leszku, że na Morawieckim przysnąłeś. To była wycieczka w kosmos, najprawdziwszy. Ale mnie się podobało. Smutno mi jakoś, a tu nagle się dowiaduję, że już za rok, za miesiąc, za chwilę będziemy żyć w raju. Naprawdę. Może cię nawet odwiedzę, bo z Opola do Gdańska będzie można w godzinę dojechać. Pociągiem, naprawdę.Nawet elektryczne samochody nie będą potrzebne, bo po co? Dlatego o nich nie mówił, bo to już przeżytek. Aaach, ale będzie fajnie!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja - Jeszcze tylko wybudujemy sobie Bajkonur i kupimy kilka lotniskowców !

      Usuń
    2. Ale dlaczego mielibyśmy kupować? Szyszko naciął drzew co niemiara, to sobie z nich te lotniskowce wystrugamy i cały świat nam będzie zazdrościł technologii...

      Usuń
  6. Leszku !!! Najpierw myślałem, że w tej Przysusze - gdzie obradował PiS Panakaczyńskiego, objawiły mu się pierwsze znamiona sklerozy (politycznej). Bo tak ni w pięć , ni w dwadzieścia osiem - Pankaczynski wypalił, że Polska nie zrzekła się wobec Niemiec żadnych roszczeń odszkodowawczych za skutki II Wojny Światowej. Pankaczyński dał do zrozumienia, że jak oto on w imieniu "suwerena" - "zarości sobie", to hooooo....hooooo..."pieniądzów" będzie jak mrowków, albo ze dwa razy więcej. Aliści..... Pankaczyński obudził demony polskiego chciejstwa także u innych swoich "potylików". Oto wczoraj w telewizorni niejaki pan Bielan (jeden z doradców Panakaczyńskiego) - a jakże, potwierdził, że nam się należą te kontrybucje, jak za przeproszeniem - psu micha i mówiąc to, minę miał śmiertelnie poważną, bo....Polska nigdy się nie wyrzekła.Już tam nie będę nawiązywał do ustaleń i traktatów zawartych w 1945/1946 roku w Poczdamie przez Wielką Trójkę - gdzie Polsce przyznano Ziemie Odzyskane i granicę na Odrze i Nysie a także pewne prawa do innych kontrybucji - czasy to odległe a Pankaczyński i pan Bielan nie byli w tym czasie nawet "poczęci" przez swoich rodziców.Na lekcjach historii obydwaj panowie tez widocznie się nie przykładali do nauki. No i wiadomo - Polska była nadal "pod okupacją". No to zobaczmy, co było dokładnie 20 lat później. Oto biskupi polscy 18 listopada 1965 roku - działając w imieniu wszystkich albo prawie wszystkich "katolików" polskich - napisali ów słynny list do biskupów niemieckich - PRZEBACZAMY I PROSIMY O PRZEBACZENIE !!!!! Nigdzie w tym liście nie było mowy o jakimkolwiek dalszym odszkodowaniu wojennym na rzecz Polski i Polaków. Po prostu - "przebaczamy" i już !!! ŚWIĄTOBLIWI NIE WSPOMNIELI TEŻ ANI SŁOWEM, że ONI a zwłaszcza ONI już się "nachapali" i utuczyli. Otrzymali "za frico" od "komunistycznego" rządu polskiego tysiące poniemieckich kościołów,budynków parafialnych, budynków zakonnych, pałaców biskupich, ziemi rolnej i przykościelnej, cmentarzy i kaplic. Jeszcze NIGDY w dziejach Polski - Episkopat polski nie otrzymał TAK WIELE - za nic. NO to popatrzmy co było dalej - oto premier pierwszego "nie komunistycznego" Rządu Najjaśniejszej RP - pan Tadeusz Mazowiecki spotkał się z kanclerzem Republiki Federalnej Niemiec - panem Helmutem Kohlem. Spotkali się we wsi Krzyżowa na Dolnym Śląsku (dawny majątek rodziny von Moltke) na.....Mszy Pojednania i pojednali się oraz padli sobie w ramiona. I słusznie uczynili - Europa zakopała wreszcie demony wojny. W konsekwencji tego - później zawarty został w Warszawie OSTATECZNY traktat graniczny z "Zjednoczonymi Niemcami". Podpisali go Ministrowie Spraw Zagranicznych - pan Krzysztof Skubiszewski i Hans-Dietrich Genscher. Podtrzymali oni w tym traktacie ważność wszystkich powojennych traktatów granicznych z Niemcami (także z tymi z NRD)oraz wyrzekli się dalszych wzajemnych roszczeń (Dz.U. z 1992 roku, nr 14 poz.54). KONIEC I KROPKA !!! No więc o czym pierniczy Pankaczyński i pan Bielan ???? Bez lekarza się chyba nie obędzie i.....bez kaftanika !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - dodam tylko, ze "Episkopalni" nadal maja apetyty nienasycone - wystarczy rozejrzeć się wokół nas. Albo obejrzeć sobie "konterfekt" Ojca Dyrektora. Toż to już wielokrotny "polski milioner". A Pismo powiada : "zaprawdę, zaprawdę powiadam wam - prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż.......bogaty dostanie się do nieba...." I komu tu psia nać wierzyć ?????

      Usuń
  7. Jak tylko zorientowałam się, że zamiast "Śniadania mistrzów" nadają J.K-prezesa, to wyłączyłam telewizor. Potem przez przypadek słyszałam urywki wypowiedzi Morawieckiego. Ten wie jak bez wazeliny w tyłek Prezesowi wchodzić i o hemoroidy się nie poobijać. Żenada, jak mówi przysłowie"wysoki do nieba i głupi jak trzeba".Pozdrawiam autora i wszystkich komentatorów, bo fajnie się Was czytało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Leszku !!! Skoro już napisałem o "architektach" polsko-niemieckiego pojednania - Tadeuszu Mazowieckim i Helmucie Kohlu - warto by napisać krótkie epitafium, bowiem obydwaj już nie żyją.Obydwaj sławni politycy nie mieli z powodu pojednania polsko-niemieckiego "lekkiego życia" w swoich ojczyznach. Co wypisywano na temat Tadeusza Mazowieckiego w "polskich - jedynie słusznych mediach" - przeczytasz i dzisiaj, wystarczy kliknąć do internetu. Helmut Kohl - jako kanclerz też nie miał spokoju. Różne "ziomkostwa" z Hubertem Hupką i Eriką Steinbach na czele - opluwały go przez lata. No cóż - było i minęło a Traktat Pojednania trwa. Pogrzeb Tadeusza Mazowieckiego chyba pamiętasz, to nie będę wspominał - był skromny i cichy. Pogrzeb Helmuta Kohla oglądała cała Europa, bo to był "pogrzeb europejski". Przemawiało wielu znanych polityków i mężów stanu. Pięknie przemawiali, wysoko oceniali, oddawali hołd zmarłemu. I zauważ ta ogromną różnice w obyczajach pogrzebowych. Ani podczas uroczystości świeckich, ani tez podczas uroczystości katolickich nikt tam na pogrzebie nie gwizdał i nie buczał. A u nas ?????? Daleko nam jeszcze do EUROPY, oj daleko!!! I chwała Bogu, że Bogu dzięki - nie udzielono głosu "przewodniczącemu" delegacji polskiej - panu A.Dudzie. Miał okazję pomilczeć !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sobiepanie - ładnie i słusznie to napisałeś - czapka z głowy !!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jerzy S. !!! :-)))) Bez przesady - bardzo wielu Polaków myśli podobnie, zwłaszcza zaś starsze pokolenie, które przeżyło wojnę i jej skutki. A co do obrzędów pogrzebowych - poraża fakt, że to niby w katolickiej Polsce dzieją się takie ekscesy. A jeszcze tak niedawno wszyscy czuli się katolikami bardziej niż sam papież-Polak. I tacy są niektórzy Polacy - niestety. Obłuda i fałsz, cynizm i zakłamanie.No ale pora zmienić tematy do przemyśleń. Dzisiaj mamy w Polsce "okropnie" ważna wizytę - narodowe chciejstwo już liczy profity, których nie będzie. Jak mi się wydaje, potrzebni jesteśmy chwilowo jako "klaskacze", bo w polityce nie mamy już nic do powiedzenia. Będzie o czym pisać - także i o tym, ze Polak głupi i po szkodzie.Widziałem już wiele takich "historycznych" wizyt i histerycznych zachowań. Nihil novi !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. :-)))))) Panie Jurku !!!! Dzisiaj przeczytałem, że pan prezydent Trump sam sobie pisze treść przemówienia, które ma wygłosić jutro - obok Pomnika Powstańców Warszawy. Może być bardzo ciekawie, bo pan prezydent trudnił się dotychczas biznesem w nieruchomościach i na tym podobno zbił majątek. W "stolycy" tez ostatnio "cięgiem" się gada o nieruchomościach, a niektórzy usiłują na tym zbić "kapitał potyliczny". Całkiem niedawno - inny "amerykański" specjalista od nieruchomości - pan "Wacek" Berczyński też nam mydlił oczy jakimiś tam "bombami termo- barycznymi". Plaga jakaś, czy "cóś". Poczekajmy - zobaczymy !!!!!!

      Usuń
  11. L E S Z K U !!! Ale jajca - kwadratowe !!!!! Lech Wałęsa został zaproszony przez prezydenta Trumpa na trybunę honorową na Placu Krasińskich. Pankaczyński chyba zje własną czapkę ze złości !!! Choćby dlatego - jutro będę uważnie obserwował miny PiS-owskiego I-go "sortu". Tabletki na powstrzymanie katastrofy w spodniach mocno pójdą w gore !!!!!

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>