sobota, 15 października 2016

PISAŁEM O TYM 23.06.2013








Poniższy tekst ukazał się w czasie gdy bloga prowadziłem na Onecie. Ponieważ nie wszyscy mogą mieć do niego dostęp a sprawa staje się ponownie aktualna postanowiłem opublikować go ponownie.

Morski port Elbląg


     Z okazji wyborów prezydenta Elbląga w mieście tym pojawiły się tabuny aparatu partyjnego pis-u. W kampanii na rzecz swego kandydata nie pomijają oni żadnych bzdur, by wykazać jaka to platforma jest beeee....


     Sięgnięto więc po niezbyt świeży pomysł przekopania Mierzei Wiślanej jako przykład szkodliwego działania PO skierowanego przeciw Elblągowi. Mówią więc tak – „Jak rządziliśmy, przygotowaliśmy projekt przekopu Mierzei, który uczyniłby z Elbląga prawdziwy port morski. Niestety. Do władzy doszła PO i projekt ten wyrzuciła na śmietnik. Jednak dzisiaj obiecujemy wam, że jak prezydentem Elbląga zostanie kandydat PiS-u to port ten szybko powstanie”.

     Większego, bezczelniejszego kłamstwa, składanego ludziom którzy naprawdę mają kłopoty z pracą – jako żywo nie słyszałem. Cynizm tych słów jest „porażający”.

     Po pierwsze – prezydent miasta nie jest w stanie sam tego portu wybudować bez pomocy finansowej państwa. A przecież „zły Tusk” pieniędzy nie da.
    Po drugie – Elbląg należy do województwa Warmińsko-Mazurskiego a Mierzeja Wiślana do województwa Pomorskiego. W tym ostatnim też rządzą ludzie „złego Tuska”.
    Po trzecie i najważniejsze – pomysł jest idiotyczny, co postaram się udowodnić.

     Wszystkim zwolennikom przekopu Mierzei proponuję zapoznać się z historią portu we Władysławowie. Ten wybudowany w 1938 r. port, od początku istnienia miał kłopoty z wejściem do niego. Na południowym Bałtyku bowiem istnieje prąd morski płynący z zachodu na wschód. Ten prąd jest „odpowiedzialny” za powstanie półwyspu Helskiego i Mierzei Wiślanej. Więc zaraz po oddaniu do użytku portu władysławowskiego zaczął zamulać, wręcz zasypywać tor wodny. Dlatego w latach 1986-1996 wybudowano wielki falochron północny.




     Na zdjęciu doskonale widać szerokie plaże po zachodniej stronie portu powstałe w wyniku zatrzymania transportu piasku przez prąd (plaże po wschodniej stronie portu powstały przez sztuczne przerzucanie części zatrzymywanego piasku z jego zachodniej strony. Widać więc wyraźnie, że nawet przerzucony piasek nie jest w całości transportowany przez prąd w kierunku Półwyspu Helskiego). Tor wodny został uratowany – ale na skutki uboczne nie trzeba było długo czekać. Przed budową portu, a szczególnie przed wybudowaniem falochronu piasek ten był naturalnym budulcem dla półwyspu Helskiego. Uzupełniał on ubytki powstałe na skutek sztormu. Gdy zabrakło tego budulca mieliśmy kilkakrotnie przypadki, że sztorm z półwyspu robił wyspę. Teraz wydaje się olbrzymie pieniądze na sztuczne przenoszenia piasku zatrzymanego przez falochron na wschód od Władysławowa.

     Obawiam się, że po przekopaniu Mierzei też trzeba będzie wybudować odpowiednio duży falochron, by chronić tor wodny do Elbląga. Tylko, że w takim wypadku, „najpiękniejsza plaża w Europie” w Krynicy Morskiej może stać się wspomnieniem.

     Są i jeszcze inne zagrożenia, ale nie jestem w tych sprawach zbyt „oblatany” więc je tylko wyliczę.
- Nie wiem jaki wpływ na ekosystem zalewu Wiślanego będzie miał wlew dużej ilości wody o znacznie większym zasoleniu.
- Nie wiem jaki wpływ na faunę Mierzei, będzie miało praktyczne odcięcie jej od lądu stałego.

     Zagorzali zwolennicy teraz zakrzykną, że owszem, to mogą być pewne problemy, ale korzyści z nawiązką pokryją straty. Czyżby?

     Jeden z pisowskich aktywistów wmawiał Elblążanom, że port ich może być portem przeładunkowym wielkich ilości towarów płynących do Kaliningradu. Spójrzmy na mapkę i porównajmy długość trasy dla statków wpływających na Bałtyk celem dostarczenia towarów do Kaliningradu. Dodajmy do tego jeszcze czas i koszty przeładunku. Nie wiem czy znajdzie się jakiś pisowiec, który udowodni, że to się armatorom i odbiorcom towaru będzie opłacało.




     Owszem istnienie portu w Elblągu ma swoje ekonomiczne uzasadnienie. W roku 2011 w porcie tym przeładowano 113 500 ton towarów. W roku 2012 168 500 ton. Ograniczeniem tego stanu rzeczy był brak możliwości dokonania odprawy fitosanitarnej w Elblągu. Jednak już dzisiaj wiadomo, że taka możliwość będzie lada dzień (pomimo "złego Tuska". A może właśnie dzięki niemu). W tym przypadku szacuje się, że port w Elblągu przeładuje w tym roku ~300 000 ton.

     Pikanterii temu dodaje fakt, że w okresie zimowym z powodu zamarzania Zalewu Wiślanego transport barkami do Kaliningradu musi być wstrzymany. A właśnie na transporcie towarów barkami do Kaliningradu pisowcy opierają swoje obiecanki-cacanki.

     Jeżeli ktoś chciałby naprawdę rozbudowy portu powinien się martwić raczej o połączenia drogowe Elbląga z Europą. Ja na powyższej mapce zaznaczyłem alternatywną trasę włączającą Elbląg w sieć autostrad. Może i tańsze byłoby wykorzystanie zmodernizowanej drogi S7 i Obwodnicy południowej Gdańska. Ale jeżeli przewoźnik samochodowy autostradą dotarłby już pod Gdańsk, nie wiem czy w planowaniu transportu nie wybrałby właśnie Gdańska lub Gdyni.

     Z powyższego wynika, że powtarzany jak mantra pomysł z przekopaniem Mierzei to pisowskie gruszki na wierzbie. Powtarzane one dzisiaj są jedynie dlatego, że można udowodnić iż rząd Tuska odrzucił ten pomysł. Gdyby nie to – Elbląg byłby dzisiaj drugim Hamburgiem(?).

     Na dalsze komentowanie tego pomysłu po prostu brak mi słów. Nie mieści mi się w głowie, by można być tak cynicznym i dla własnych politycznych celów tak mamić Bogu ducha winnych ludzi. A jednak są tacy, dla których cel – pognębienie Tuska jako osobistego wroga – uświęca środki – mamienie i okłamywanie niewinnych ludzi.

   




1 komentarz:

  1. A mnie to śmierdzi "robotami publicznymi" jak kiedyś u sąsiadów zza miedzy /we Włoszech tez/
    Czy inspiracją nie jest ta publikacja,
    http://www.bibula.com/?p=33589
    gdzie o bankach narodowych,banknotach nie podlegających inflacji zwanych "Certyfikatami Pracowniczymi Skarbu".
    Gdzie jak byk stoi
    "Hitler rozpoczął swój program kredytu narodowego opracowując plan robót publicznych. Projekty, które miały być finansowane z tego źródła obejmowały budowę infrastruktury przeciwpowodziowej, remonty budynków użyteczności publicznej, budowę nowych domów, dróg, mostów, kanałów i infrastruktury portowej. Słowem wszystko co miało służyć dobru wspólnemu i było warunkiem rozwoju kraju znalazło się w orbicie zainteresowań programu."
    A jej autor stanowczo twierdzi
    "Mam nieodparte wrażenie, że nasz kraj znajduje się obecnie w podobnej sytuacji"
    Nic dodać nic ująć.Ale "u Morawieckiego" tez takie "pomysła" usłyszysz.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>