poniedziałek, 18 maja 2015

DEBATA - po raz pierwszy.











Jeden na jeden.


     Obejrzałem debatę telewizyjną "pretendentów do tronu". Zrozumiałem, dlaczego Komorowski nie wziął udziału (słusznie!) w poprzedniej, stadnej debacie. Bowiem teraz przynajmniej można było zrozumieć o co chodzi uczestnikom, co mówią a co kłamią. Nie przekrzykiwali się - poza niektórymi delikatnymi próbami polemicznych wtrętów.


     Kto wygrał? Wygrali (i przegrali) oboje. Każdy dla swego elektoratu był zwycięzcą, każdy dla elektoratu przeciwnika był przegranym. Ważniejsze pytanie to - jak debatę odebrali wyborcy pozostałych, byłych już kandydatów oraz ci, którzy nie brali udziału w pierwszej turze. Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Podejrzewam, że wielu z tych wyborców też jeszcze nie wie jak postąpić.

     I dla nich ta krótka notka.

     Oczywiście pierwszy wniosek - trzeba wziąć udział w wyborach. To nasze prawo i nasz przywilej. Nawet jeżeli żaden z kandydatów nie jest naszym "marzeniem", to przynajmniej jeden z nich "nie jest bardziej". Wielokrotnie wyśmiewane wybieranie mniejszego zła, wcale nie jest bez sensu.

     Aby ułatwić zidentyfikowanie tego mniejszego zła podam jedną refleksję, która nasunęła mi się pół godziny po debacie.

     Andrzej Duda zapytany o "słynną" ustawę, przewidującej dwa lata więzienia za in vitro odpowiedział w sposób klasyczny - u was za to murzynów biją! Co prawda dodał coś o konstytucyjnej zasadzie obrony życia i naukach JP2. I miał rację, bowiem:


Art. 38

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

     Miał rację, gdyż JP2 też zabierał głos w tej sprawie. Miał rację jako obywatel Andrzej Duda.

     Natomiast jako potencjalny prezydent RP - racji nie miał. Obowiązkiem prezydenta jest stać na straży Konstytucji a nie nauczania (z całym szacunkiem) JP2. W konstytucji jest zagwarantowana ochrona życia "każdemu człowiekowi". I tu jest mały ale wielki problem. Definicja "człowieka". Różne środowiska, różne światopoglądy inaczej to pojęcie definiują. Prawda, że dominuje definicja wykładana przez JP2. Ale nie dlatego, że jest prawdziwa. Bowiem ona wynika z wiary - a wiara nie podlega klasyfikacji w kategoriach prawda-fałsz. Definicja ta dominuje dlatego, że jej zwolenników jest w Polsce więcej niż pozostałych. Ilu więcej? Chyba nikt nie policzył. Drugim powodem jest to, że ta definicja jest głoszona przez mocną, głośną autorytarną instytucję.

     Jednak jest nie mała grupa obywateli naszego kraju, dla której argumenty na rzecz takiej definicji życia nie są argumentami. Oni do sprawy podchodzą naukowo ( na tyle na ile nauka jest w stanie rzecz rozstrzygnąć), biologicznie. I na tych zasadach widzą oparcie dla ustawy o in vitro.

     Otóż kandydat, który chce być prezydentem wszystkich Polaków, który chce łączyć podzielone społeczeństwo, który nie chce wykluczać żadnej grupy społecznej - nie powinien unikać odpowiedzi na pytanie o swój stosunek do tego problemu. Duda niby nie unikał, schował się za parawan JP2.

     Jednak tym zachowaniem opowiedział się za jedną grupą społeczną.

     Dla jasności - nie uważam tego za zachowanie naganne. Każdy ma (a powinien przynajmniej mieć) sumienie i światopogląd. I sumienie chrześcijańskie czy katolicki światopogląd nie są niczym gorszym niż sumienie lewicowe i materialistyczny światopogląd.

     Nie rozumiem więc czego Duda się wstydzi. Wstydzi się przyznać, że jako prezydent będzie postępował zgodnie z zasadami swojej wiary, wyłuszczanymi przez Episkopat i JP2? Wstydzi się przyznać, że będzie działał na rzecz polaków-katolików, że będzie miał gdzieś ludzi z innym światopoglądem?

     Ale przecież urząd prezydenta to nie sakra biskupia, czy choćby tylko święcenia kapłańskie. To urząd jak najbardziej świecki. Jeżeli sumienie katolika, nie pozwala mu dostrzec potrzeb i oczekiwań innych ludzi, nie ma przymusu brać na swe barki takiej odpowiedzialności. Ponadto sumienie pozostałych katolików i tak nie pozwoli im korzystać z tej metody. Więc spełniając oczekiwania innej grupy społecznej, nie narzuca się katolikom łamania zasad swej religii.

     Tak więc panie pretendencie Dudo! Oczekuję, że w następnej debacie jasno sprecyzuje Pan swój stosunek do tego problemu. Czyli albo:

- zadeklarujesz swą zgodę na oczekiwania niewierzących
- zdeklarujesz podpisanie "klauzuli sumienia".
- nadal będziesz kłamał i oszukiwał.




138 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellu, masz prawo - to też jest wybór "mniejszego zła".

      Usuń
    2. alElla - oto Polska, oto Polka. A podobno tylko w Afryce strusie chowają głowę w piasek. Ale.... masz oczywiście prawo, nawet masz prawo nie myśleć. Bo po co !

      Usuń
    3. No problem, nie trzeba znać matematyki, żeby wiedzieć, iż nie głosując, oddajemy swój głos innym.
      Pomyślności.

      Usuń
    4. Może jestem głupi, ale możesz wyjaśnić jak?

      Usuń
    5. JSC - myśl - myślenie ma kolosalną przyszłość w tym kraju !!!

      Usuń
    6. Myślę, myślę, aż zwoje poszły i dalej nie wiem.

      Usuń
    7. JSC - hmmm.... widocznie "myślidło" nawaliło Ci na dobre. Zdarza się !

      Usuń
    8. Może zamiast obrażać mniej inteligentnego rozmówcę lepiej wyjaśnić o co ci chodzi?

      Usuń
  2. alElla18 maja 2015 13:29 No co Ty głupia/bez urazy/ czy jakoś tak.?
    Chce Ci się "telepać" /lub męża zatrudnić by dowiózł/do Punktu Wyborczego by następnie, oddać głos nieważny?.
    Wg spiskowej teorii, tych co znasz, a ja sie domyślam, musisz z rewolucyjną czujnością ,skreślić ich obu.
    Bo jak tam ,matko moja, siedzi w dalej nieprzezroczystej urnie, karzeł /zwolennik PO oczywista/ i "gumkuje" i daje głos na swego.Albo co gorsza Twój "krzyżyk"traktuje cudowna mikstura i ten znika.Potem wpisując tego za co mu płacą.
    Chyba wiec oszczędniej,/dla butów benzyny samochodu czasu męża/ praktyczniej i z pożytkiem nie ruszyć się z domu.I nie glosować.
    I będzie tak samo i to samo .Tylko "po tem" nie narzekaj ,w mowie i piśmie"ze nie otake"/cyt Klasyka/ Ci chodziło.
    PS
    Jak spełnisz swój obywatelski przywilej i obowiązek i zagłosujesz "prawidłowo" nawet uważając iż głosujesz na "lepsze zło" w nagrodę podam Ci "kilka pozycji" .....zasypiania jakich domagałaś się w poprzednim poście.Trudno nic za darmo.
    Pozdrawiam pokornie prosząc o przemyślenie i "racjonalne ruchy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, podawaj te pozycje. ;) Obiecuję "racjonalne ruchy". :)

      Usuń
    2. Wieśku, jeszcze nie ma JOW-ów, a Ty już elektorat przekupujesz?!!!!!!!

      Usuń
    3. Taka "kobite" Dla ojczyzny ratowania warto Jak by jeszcze podała wymiary to bym Ja zgłosił na miss wyborców.

      Usuń
    4. Można jeszcze w geście nieposłuszeństwa obywatelskiego oddać głos na Kukiza.
      Niech później się zastanawiają skąd wzięło się tyle milionów nieważnych głosów.

      Usuń
    5. Znaczy się - jesteś taka wyborcza "psuja" z pustoglowiem.

      Usuń
    6. Leszku, a co szkodzi na "przedpłaty", hi, hi, hi...

      Usuń
    7. Wieśku, jestem za pokojem na świecie, to na miss się nadaję. ;) Wymiary podam szeptem na ucho. :)))

      Usuń
  3. Jakoś obstaję przy dużym prawdopodobieństwie trzeciego wyboru... z tych kończących notkę. Ja swój wybór znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetryku, chyba podsłuchiwałeś jak pisałem notkę?

      Usuń
    2. Chyba nam się sprawdziło... Prorocy, czy co?

      Usuń
  4. Leszku - w poprzedniej Twojej notce - jako pierwszy "dotknąłem" tematu wczorajszej "debaty" - pozwolisz, że jeszcze coś dołożę. Na początku muszę stwierdzić, że jednak pan Komorowski był bardziej konkretny i rzeczowy oraz nie chował się za sutanną JP 2, kiedy zabrakło mu argumentów. Bo tutaj pan Duda wyraźnie pokpił sprawę. Religia i jej "kustosze" nie były tematem debaty. W kilku innych miejscach tej "pogaduszki" było podobnie - jak choćby w sprawie działalności pana Dudy - jako ministra w gabinecie prezydenckim Lecha Tysiącletniego czy też kiedy wiceministrował u pana Zero-2. Jak to mawiają Czesi - dwustronny dupochlast. Wcale to nie znaczy, że jestem zachwycony panem Komorowskim, ale sentymenty na bok - kiedy coś lub kogoś się ocenia, za to co właśnie zademonstrował w ramach debaty. Najbardziej jej chciał pan Duda - no to miał, co chciał. Przynajmniej teoretycznie i w oparciu o przepisy Konstytucji - Polska jest jednak państwem świeckim, zatem wara religii do dysput czysto politycznych, czy gospodarczych.Ich królestwo jest z innego świata i niech tak będzie - skoro sami sobie wymyślili takie kanony.
    Wracając do debaty - mnie zabrakło tam jak najbardziej "świeckich" tematów, takich jak:
    -Kiedy Polska zrównoważy swój budżet, aby nie żyć ponad stan i za pożyczone pieniądze,
    -Na co wydane zostaną pieniądze z Unii Europejskiej - otrzymaliśmy prawie 400 miliardów złotych i jest to ostatnia taka dotacja na najbliższe 5 lat. Ile z tego przeznaczone zostanie na rozbudowę polskiej gospodarki oraz powstawanie nowych miejsc pracy - i czy w ogóle na ten cel coś kapnie. A może roztrwonimy te pieniądze na budowę kolejnych muzeów, stawianie pomników, budowę obiektów sakralnych, budowę gminnych aquaparków i innych takich "inwestycji".
    -Mamy w Polsce "nadprodukcję" tzw. "wyższych uczelni", które "produkują" absolwentów w zawodach nikomu do niczego nie potrzebnych, zwiększając lawinowo bezrobocie wśród "magistrów" i licencjatów. PO CO ??? Bezmyślnie zlikwidowano setki szkól technicznych - techników i w Polsce aktualnie BRAK NA RYNKU PRACY - tokarzy, frezerów, elektrotechników, murarzy, stolarzy, cieśli itp.itp. - także - o dziwo -górników z wykształceniem zawodowym. O jakiejkolwiek reformie w tym zakresie - nie usłyszałem ani jednego słowa od żadnego z "kandydatów" na kandydatów. To znaczy, że nie maja pojęcia o potrzebach kraju i żyją w krainie "czarów i cudów".
    I wreszcie - jeszcze słów kilka o JOW-ach. Co o tym myślę - już napisałem poprzednio. Dodam, że uczeni - nim wypuszcza na rynek np.nowy lek, próbują go najpierw na szczurach i małpach, aby nie zaszkodzić ludziom. Nie jest to zbyt "humanitarne", ale konieczne. W związku z tym, może by te JOW-y, tak teraz "kukizowe" wypróbować najpierw na samorządach - jako tej "zwierzynie laboratoryjnej". Będzie mniejsza szkoda, jak coś nie wypali. Przynajmniej przez jedną kadencję. Na samorządowych podwórkach ludzie lepiej się wzajemnie znają i wiedzą co kto ma między uszami. Jak to widzisz Leszku ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mniemam chodzi o to samorządowe podwórko, co to gmina, ale nie na prawach powiatu?

      Usuń
    2. Dzięki Sobiepanie za uzupełnienie tematu. Ja w mojej notce uprzedzałem, że zajmę się tylko jedną płaszczyzną debaty.
      Odnośnie JOW-ów, nie wiem, czy muszę rozwijać komentarz ikki. Dla jasności przekazu jednak rozwinę.
      Właśnie w gminach nie będących miastami na prawach powiatu (mój Gdańsk temu nie podlega - jest gminą na prawach powiatu) wybory odbywają się w okręgach jednomandatowych. Do objęcia mandatu wystarczy zdobyć więcej głosów niż którykolwiek z pozostałych kandydatów. Nie jest wymagana bezwzględna większość - nie ma więc drugiej tury. Tak więc obok senatu mamy drugiego "szczura", któremu można się przyjrzeć.
      Jednak krytycy JOW-ów krytykują je a priori. Żaden z krytykantów nie przedstawił negatywnej analizy wyborów gminnych. Wyborów przeprowadzanych na naszym podwórku - a nie w Niemczech czy Anglii.

      Usuń
    3. Ikka 133 ! Wolał bym aby wszelkie samorządy- aż do sejmików wojewódzkich włącznie. To przecież taka "druga Polska". Może tez w ten sposób "samorządy" przestały by być schroniskiem dla nieudanych polityków szczebla hmmm...centralnego.Na razie mam tylko takie "myśli rozczochrane".

      Usuń
    4. Leszku - ja na razie tak tylko sobie głośno myślę i czytam co na ten temat mówią inni - zawsze warto posłuchać. Polska samorządowa, to takie "państwo w państwie" i ewentualne eksperymenty nie zatrzęsły by "polską racją stanu".

      Usuń
    5. Post scriptum - przy "weryfikacji" serwujesz dobre "jedzonko" - napycham się !!!

      Usuń
    6. Moja opinia w sprawie kluczowej kwestii:
      http://naprawmypolskei.blogspot.com/2015/05/szybka-ocena-debaty-prezydenckiej.html

      Usuń
    7. JSC - to jaka to "Twoja" opinia - chyba cudza !!!

      Usuń
    8. Skoro wiesz lepiej to chętnie się dowiem czyja.

      Usuń
    9. JSC - szkoden goden ! Myśl !!!

      Usuń
  5. JOWy w wyborach samorządowych: http://www.samorzad.lex.pl/czytaj/-/artykul/co-zmienily-jednomandatowe-okregi-wyborcze-w-wyborach-samorzadowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetryku, faktycznie ekspert punktuje negatywne aspekty JOW-ów. Jednocześnie jednak pisze:

      "...Ponieważ niektóre gminy były przyzwyczajone do stosowania jednomandatowych okręgów już wcześniej, najistotniejsze zmiany zaszły w tych miastach, w których JOWy zastąpiły wcześniej stosowany system proporcjonalny..."

      Czyli - edukacja, drogi Tetryki i jeszcze raz edukacja. A najlepiej uczą własne doświadczenia.

      Usuń
  6. Leszku, masz blogowy oddział szkolony do napadania i obrażania komentatorów, czy tylko nie zauważasz tego? ;) :)
    Lubię Wasz blog i Was obu Panowie, kiedyś nawet wiersze dla Was pisałam... Może z kimś konsultować ;) swoje komentarze, by były "poprawne politycznie" ;), dzięki czemu oddział będzie zadowolony i przestanie strzelać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Komentarz niezgodny z linią programową "oddziału" ;) usunęłam, by nie psuł Wam bloga. Pozdrawiam, jak zawsze, bardzo serdecznie.

      Usuń
    2. alEllu - nie zgadzam sie z Twoja opinią. Nasz oddział szkolony do napadania wie także że może być w równym stopniu napadany. Staram się aby nie przekraczać progu dopuszczalności brutalności języka.
      Komentarze nie po linii programowej sa tymbardziej cenne bo zabezpieczają przed wzajemnym lizaniu sobie z dzióbków.
      Powtórzę że blog to jest forma krótka i mozna napisac tak: Traktując poważnie i biorąc pod uwagę pani argumenty pozwalam sobie podważyć ich rzeczowość co spowoduje że racja leży tam gdzie leży...............lub skrócic taką wypowiedź do meritum: puknij sie w łeb.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Ellu - przykro mi podwójnie.
      Po pierwsze przykro, że na moim blogu poczułaś się dotknięta, choć nie z mojej winy. Po drugie przykro, że bez mojej i Piotra woli i wiedzy, powstał jakiś "oddział", który ustala naszą linię programową.
      Przyznam ze wstydem, że nie mam żadnej linii programowej. Piszę zgodnie ze stanem mego ducha. Jedyna rzecz, która jest w stanie nieco mnie ożywić - to głupota pod każdą postacią. Ale i z czasem (ktos nie delikatny powie - z wiekiem) moja czujność ulega stępieniu.
      Dlatego też u dołu strony są formularze kontaktowe, przy pomocy których można nam zwrócić uwagę na coś, co może zasługiwać na usunięcie.

      PS.
      Napisałem do Ciebie na kontakt znaleziony w Twoim profilu. Nie wiem czy wszystko zrobiłem jak trzeba i czy wiadomość dotarła.

      Usuń
  7. A ja dodam wypowiedzi innych a myślących
    " Jestem tolerancyjny w stosunku do wszystkich wyznań. Jeśli jednak któreś z nich pozwoli na to, by używano go do celów politycznych, spotka się z polityczną opozycją z mojej strony. Według mnie kościół i państwo powinny być rozdzielone nie tylko formalnie, ale także faktycznie. Religia nie powinna mieszać się z polityką.
    Millard Fillmore
    Bez względu na religię praktykowaną prywatnie, dla urzędnika państwowego nic nie może stać wyżej niż jego przysięga, że będzie przestrzegał konstytucji w każdym jej punkcie - włącznie z pierwszą poprawką i ścisłym rozdziałem kościoła od państwa.
    John F. Kennedy
    ---
    Nie chcemy oficjalnego kościoła państwowego. Nawet gdyby 99% ludności było katolikami, to wciąż byłbym mu przeciwny. Nie chcę, żeby władza cywilna mieszała się z władzą religijną. Chcę, by było jasne, że rozdziałowi kościoła od państwa jestem oddany z głębokiego osobistego przekonania.
    John F. Kennedy
    Nie ma miejsca na osobiste przekonania religijne w kampaniach politycznych czy kierowaniu polityką społeczną.
    Geraldine Anne Ferraro
    Przeczytajcie sobie to a zrozumiecie
    http://www.liiil.pl/1431980515,Kosciol-filia-sztabu-Dudy.htm

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć Twój wpis, Leszku, już o czym innym, to w komentarzach powrócono do JOW-ów. W komentarzu napisałeś: "Żaden z krytykantów nie przedstawił negatywnej analizy wyborów gminnych". Po pierwsze nie jestem krytykantem JOW-ów. Jestem krytykantem Kukiza. A to, jak wszyscy wiedzą, nie to samo. Natomiast moje doświadczenia wyborcy i mieszkańca małej gminy (oraz równie małych gmin sąsiednich) są w tej mierze przykre. Od lat sołtysi i wójtowie są ci sami. Dlaczego? Bo jakoś tak się składa, że nikt więcej się nie odważa startować do tych wyborów, bo ci urzędujący są tak osadzeni w gminnej rzeczywistości, że wszyscy wiedzą, że nikt im nie podskoczy i nie jest żadną konkurencją. Pan x jest wójtem, jego żona dyrektorem przedszkola, córka jednym z dwóch lekarzy rodzinnych, syn szefem straży pożarnej i jeszcze w gminie kilka osób o tym samym nazwisku (jacyś krewni) prowadzą: jedyną stację kontroli pojazdów i największy w okolicy zakład produkcyjny, dający ponad 1000 miejsc pracy. Mówię o tym dlatego, by jednak podważyć stwierdzenie, że wybory samorządowe są świetnym polem doświadczalnym do tego jak JOW-y mogą działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (...)Bo jakoś tak się składa, że nikt więcej się nie odważa startować do tych wyborów, bo ci urzędujący są tak osadzeni w gminnej rzeczywistości, że wszyscy wiedzą, że nikt im nie podskoczy i nie jest żadną konkurencją.(...)

      No to trzeba postulować powstanie niezależnego korpusu cywilnego.

      Usuń
    2. Możesz JSC szerzej powiedzieć czym miałby być taki korpus cywilny?
      zante

      Usuń
    3. Według mnie korpus cywilny to:
      Do niego należy ogół osób zatrudnionych na rzecz organów publicznych także samorządowych na stanowiskach urzędniczych i pomocniczych (słynne panie sprzątające i reszta). Jako instytucja podlega on powiedzmy pod jakąś niezależną instytucję umocowaną centralnie (tak jak powiedzmy Trybunał Konstytucyjny). To tam powinne przeprowadzane operacje zatrudniania, zwalniania itp., oraz opłacania, rozpatrywanie skarg i innych postępowań przeciwko pracownikowi, prowadzenie wszelakiej dokumentacji itp.

      Usuń
    4. Taki korpus cywilny potrzebowałby mnóstwo pieniędzy. Powstałaby nowa, wielka instytucja biurokratyczna. Jako, że miałaby działać w terenie to musiałaby mieć oddziały, by te kierowały do zatwierdzenia kandydatów do pracy. Jestem przekonana, że byłaby to kolejna korupcjogenna instytucja, a w najlepszym razie praca dla "kolegów królika". Jak teraz praca w urzędach gminnych. Wręcz nie sposób dostać jakąkolwiek pracę w urzędzie gminy bez tzw znajomości. Taka praca jest szczególnie pożądana, bo to budżetówka. Podobnie byłoby z proponowanym przez Ciebie korpusem cywilnym.

      Usuń
    5. Owszem... takie ryzyko istnieje. Jednak przy tym co mamy to mamy nie mamy nieoficjalny korpus centralny i całą masę korpusików, które każde z osobna są obciążone swoim ryzykiem korupcyjnym i wpływającym na proces wyborczym. Przy moim rozwiązaniu można przynajmniej wyprowadzić z samorządu i tam rozbić zależności lokalne.
      A to co zostanie trzeba otoczyć jakimś systemem antykorupcyjnym, który i tak musi powstać, chociaż ograniczenie kompetencji do spraw czysto pracowniczych powinno znacząco ograniczyć zakres zagrożeń co powinno uproszczić pracę służb, które mają zabezpieczyć przed korupcją itp.

      Usuń
    6. JSC - w przykładzie pracy w gminie nie miałam na myśl istotnych dla władzy (a więc wpływów w gminie) stanowisk. Zwykły referent ds jakiś tam to także znajomi królika. I nic nie zmienia tutaj fakt, że na wolne stanowiska urzędnicze jest obowiązek ogłaszania konkursów. Ogłoszenia śliczne sobie, a wyniki sobie. Są to czysto pracownicze sprawy. W gminach (czyli małych ojczyznach) jest mało pracy, więc praca w budżetówce, na etacie urzędniczym, to marzenie naprawdę wielu:pensja na czas, urlop bez żebrania, praca bez nadgodzin albo z nadgodzinami zapłaconymi bez walki, ochrona pracownika przed zwolnieniem. Żyć nie umierać, więc nie ma się co dziwić, że to pożądana praca. Więc nie wierzę, że utworzenie takiego korpusu cokolwiek w tych kwestiach zmieni i doprowadzi do rozbicia lokalnych układów.

      Usuń
    7. Co do zatrudniania to powinno być tak:
      1) Jednostka z wakatem zgłasza zapotrzebowanie na pracownika do "centrali"
      2) Centrala ogłasza konkurs na rozsądnym obszarze wg. ujednoliconego wzoru
      3) Niezależna komisja dokonuje wyboru pracownika przy czym:
      a) Jeśli to stanowisko do prac rutynowych obowiązuje zasada kto pierwszy spełniający wymagania wygrywa
      b) Ocena elementów związanych z wizją przyszłością danego stanowiska i urzędu powinna być ostatnim etapem rekrutacji. Ostateczny wybór powinien być dokonany na drodze wyborów powszechnych dla obszaru objętego jurysdykcją danego urzędu.

      Usuń
    8. JSC - no co Ty !!! Znów chcesz tworzyć jakieś "centralne urzędy" do spraw przetargów na posady. Przemyśl to !

      Usuń
    9. Ja swój pomysł przedstawiłem. Teraz ty powiedz masz jakie masz przemyślenia. Masz inny pomysł?

      Usuń
    10. JSC - a po co ??? PSL i tak panuje w gminach wiejskich a PO w miejskich. Myślisz, ze ich wytrzebisz ??? Optymista !!!

      Usuń
    11. Tylko optymizm uratował moje głosowanie na I turze.

      Teraz w akcie posłuszeństwa obywatelskiego z premedytacją oddam głos nieważny (samo pozostanie w domu niczego nie oznacza).

      Usuń
    12. JSC - a jakie znaczenie ma głos nieważny? Co niby oznacza? Poza Twoim czystym sumieniem, że wypełniłeś obywatelski obowiązek oraz, że żaden z kandydatów nie zyskał Twojej aprobaty.
      A Twój pomysł na korpus cywilny w mojej ocenie jest tworzeniem kolejnych stanowisk urzędniczych (i to ilu!!!!) do obsługi takiej formy zatrudnienia. A po drugie urzędy by się borykały nie wiadomo jak długo z wakatami, bo taka procedura by się wydłużała w nieskończoność.

      Usuń
    13. (...)A Twój pomysł na korpus cywilny w mojej ocenie jest tworzeniem kolejnych stanowisk urzędniczych (i to ilu!!!!) do obsługi takiej formy zatrudnienia.(...)

      Ale za to kasuje wszystkie te kadrowe z gminy, powiatu, oddziałów terenowych itp. Wg. mnie to biurokrację odchudzi i uprości.

      (...)A po drugie urzędy by się borykały nie wiadomo jak długo z wakatami, bo taka procedura by się wydłużała w nieskończoność.(...)
      W dobie Internetu?

      Usuń
    14. JSC - a który urząd w naszej kochanej Polsce naprawdę korzysta z Internetu?? Poza tym zanim tę ostateczną decyzję prześle to najpierw ta komisja, niezależna jak mówisz musi się zebrać, poczytać, poobradować. A wcześniej musi napisać ogłoszenie o wakacie w danej gminie, umieścić w necie, zgłosić do centralnej bazy ofert na gov.pl Tam znów jakiś człowiek musi ją w centralnej bazie umieścić.
      Nie przekonałeś mnie, że to lepsze rozwiązanie. I chyba wcale nie tańsze. Kadrowe w gminach nadal przecież muszą zostać, bo ktos musi prowadzić sprawy pracownicze, więc tylko zdejmie się im troszkę obowiązków i przekaże do nowopowołanych organów.
      zante

      Usuń
    15. zante + JSC !! Odłóżcie temat "na potem". Do Senatu wybierani są kandydaci w jednomandatowych okręgach wyborczych. I co ??? Wybrano tylko jednego "niezależnego" i bezpartyjnego senatora W.Cimoszewicza. Reszta to "czystej krwi" partyjniacy. No więc "JOW twoju mać" - gdzie ta demokracja i gdzie ten pęd Polaków, aby samemu rządzić swoim państwem.

      Usuń
    16. (...)JSC - a który urząd w naszej kochanej Polsce naprawdę korzysta z Internetu??(...)

      Ten będzie budowany od podstaw.

      (...)Poza tym zanim tę ostateczną decyzję prześle to najpierw ta komisja, niezależna jak mówisz musi się zebrać, poczytać, poobradować. A wcześniej musi napisać ogłoszenie o wakacie w danej gminie, umieścić w necie, zgłosić do centralnej bazy ofert na gov.pl Tam znów jakiś człowiek musi ją w centralnej bazie umieścić.(...)

      Przecież z tym (i z resztą czynności rutynowych) poradzą sobie programy komputerowe.

      (...)Kadrowe w gminach nadal przecież muszą zostać, bo ktos musi prowadzić sprawy pracownicze, więc tylko zdejmie się im troszkę obowiązków i przekaże do nowopowołanych organów.(...)

      Przecież postuluje scedowanie wszystkich spraw pracowniczych do korpusu.

      (...)Do Senatu wybierani są kandydaci w jednomandatowych okręgach wyborczych.(...)

      Czyli do instytucji, która w społecznym odczuciu tyle, że istnieje. Niezły przykład...

      Usuń
    17. JSC - zapytam tylko o jedną rzecz z tych, które napisałeś mnie cytując. Wszystkie sprawy pracownicze do centrali korpusu? Pani Ela z biura obsługi klienta, jak będzie chciała na urlop iść, to kartkę urlopową ma wypisać i wysłać do centrali???

      Usuń
    18. Pani Ela wypełnia formularz na witrynie internetowej witryny centrali i wysyła do programu komputerowego, który rozwiązuje takie sprawy. W stanie nienadzwyczajnym załatwienie sprawy włącznie z powiadomieniem pracowników, którzy muszą być zawiadomieni zajmie powiedzmy w 10 sekund.

      Usuń
    19. JSC - wiesz co? To ja chcę mieć firmę IT i wygrać przetarg tej nowej instytucji centralnej na program komputerowy i jego serwis, rzecz jasna. Będę żyła długo i na bogato ;-))))
      Tylko problem jest, że mogę nie dożyć realizacji Twojego pomysłu, patrząc na tempo realizacji podobnych (służba zdrowia, ZUS, certyfikowany podpis elektroniczny itp) projektów IT.

      Usuń
    20. Co do programowania to cię zasmucę. Wg. mnie oprogramowanie używane w urzędach powinno maxymalnie wolne, a tam gdzie to konieczne brakujące komponenty powinni utworzyć programiści resortowi.

      Tak się składa, że uważam, że dawanie ludziom pracy nie jest zadaniem przemysłu, a dofinansowanie przemysłu (w tym wypadku usług) nie jest zadaniem Państwa.

      Usuń
  9. Natomiast pod Twoją notką właściwą podpisuję się obiema rękami. Powszechnie uznawane ( co z tego, że sprzeczne z Konstytucją) prawo do manifestowania swojej wiary przez przedstawicieli państwa ( w tym Komorowskiego, niestety) powoduje, że wyborcy, jako jedno z kryteriów przyjmują czy ktoś ładnie i "o czasie" umie przyklęknąć. Wyborcy w dużej mierze nie umieją ogarnąć, że tylko neutralny światopoglądowo prezydent, premier, urzędnik, dyrektor szkoły państwowej itd jest strażnikiem praw wierzących w tego czy innego boga, niewierzących, wątpiących, apostatów czyli strażnikiem jednego z ważniejszych elementów wolności obywatela. Czasem mam wrażenie, graniczące z przekonaniem, że Polacy zwyczajnie nie rozumieją pełnej wolności. Wielu, wielu z nas utożsamia wolność z prawem do mówienia co się chce, bezkarności, jawnym chrzczeniem dzieci, bezczelnością ... i tu mogłaby nastąpić bardzo długa lista zachowań, które kiedyś (czyli za obrzydłej tzw komuny) były ścigane, karane, negowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zante !!! Obydwa Twoje komentarze przeczytałem z zainteresowaniem - są dobre, a nawet bardzo dobre. To trzeba sobie odpowiedzieć teraz na pytanie - dlaczego jest, jak jest - dlaczego wszystko dzieje się tak prymitywnie i prostacko i dlaczego tak łatwo trafia to "pod strzechy". Ja myślę, że stosowny przekaz - w tym polityczny - preparuje się do możliwości percepcyjnych odbiorców a i z tym są kłopoty. No jak czynić "przekaz" , kiedy połowa narodu nigdy nie bierze żadnej książki do reki (lub łapy). W stosunku do "takich" jedyną metodą jest gra na ich emocjach - często bardzo prymitywnych. Z trójki kandydatów "do żyrandola" najbardziej "oblatany" w tym był Kukiz. On jeden wiedział jak zagrać na emocjach - miał w tym kilkuletnią praktykę na krajowych estradach i w dyskotekach. Jeżeli tłum nie klaskał i nie wył - to była klapa "koncertowa". A co prezentował - praktycznie nic, bo przecież jego "twórczość" nie zawojowała ani Europy , ani reszty świata. Ale megafony wyły na "maxa", perkusje dudniły - był hałas. No bo co on takiego wymyślił - że jest "anty systemowy". No i to by było na tyle !!! Reszta to jest to, co Melchior Wańkowicz - jeszcze przed wojną - nazwał "polskim chciejstwem". Chcemy wszystkiego i jesteśmy "piękni i mądrzy"a nawet "narodem wybranym" i na pewno "przedmurzem".
      Musiał bym też napomknąć o polskim "słomianym zapale" do wszystkiego - póki słoma płonie - jest patriotycznie i "szumią knieje" a potem - jest jak jest i pretensje do wszystkich i wszystkiego, że miało być inaczej. Opowiadał mi pewien mój znajomy, który 6 lat jeździł do Holandii "na saxy" i uczył się tam holenderskiego ogrodnictwa. To była ciężka harówka, ale nie szczędząc sił - nauczył się wszystkiego w tej branży. Dzisiaj jest właścicielem pięknego ogrodnictwa w Polsce i żyje mu się całkiem dobrze - ale nadal ulepsza wszystko co ma. Życzliwi sąsiedzi tłuką mu nocami szybu w szklarniach i "zawiszczą". Taki kraj, takie obyczaje !!!

      Usuń
    2. Ano właśnie ;-((( I to "ano właśnie" jest bardzo smutne. Niektórzy twierdzą, że potrzeba dużo czasu (2-3 pokoleń), by pojąć istotę wolności i demokracji. Ale mam, niestety, wątpliwości, czy czas Polakom pomoże. Niby nie istnieją "cechy narodowe" i posługiwanie się tym tokiem myślenia, to ponoć tylko stereotyp, często dla narodów niesprawiedliwy. Tym bardziej nie chcę być niesprawiedliwa wobec własnego narodu. Ale naprawdę obawiam się, że jako ogół wcale nie jesteśmy niedojrzali do demokracji. My po prostu nigdy dojrzalsi nie będziemy. Bez jakiegoś "bata", mocnej ręki, przywództwa i duchowego przewodnictwa nie potrafimy egzystować. Stąd tak łatwo poddajemy się ludziom, którzy kreują się na mesjaszy narodu.
      Ale będę szczęśsliwa, gdy mnie ktoś przekona, że bardzo się mylę.

      Usuń
    3. zante !!! Wydaje mi się, że rzecz jest bardziej skomplikowana , niż sądzisz. Wydaje mi się, że nie wystarczą 2 - 3 pokolenia ani "oświecona dyktatura". Mamy od ponad tysiąca lat "strażnika sumień", który skwapliwie czuwa, aby nam się nie zagotowało w głowach, tak jak np.Francuzom, którzy potrafili odciąć się od "wojtykańskiej" dyktatury, tworząc sobie stricte - państwo świeckie. Mieliśmy także "oświeconą" dyktaturę w osobie marszałka Piłsudskiego, no bo przecież ponownie zdobył władzę w wyniku krwawego zamachu majowego. I co ??? I nic !!! Państwo, które stworzył, rozleciało się w 1939 roku - po kilku tygodniach a rząd dał drapaka zagranicę już w pierwszym tygodniu wojny. Mieliśmy także "dyktaturę proletariatu" - ta trwała dłużej, bo prawie pół wieku - przyniosła istotne zmiany społeczne i gospodarcze. Miała jednak wadę - opartą na "sojuszu" z ZSRR i wynaturzeniami sowieckiej odmiany "socjalizmu". Gdyby nie to - być może mogło być inaczej. Wprawdzie - podobno w naszej części "obozu socjalistycznego" było najweselej, ale w wielu sprawach panował "reżim" lub "dyktatura" - jak wolisz. Czyli tradycyjnie - jak nie urok, to sraczka. I tak się miotamy, jak ćma w latarni.
      Trochę wyżej - komentator podpisujący się "JSC", pisze, że nam jest potrzebny "korpus cywilny". Domyślam się, że idzie mu o wykształconą , bezpartyjną kadrę urzędniczo-administracyjną. Ale tylko się domyślam, bo tematu nie rozwinął. Taka kadra istnieje we Francji i administruje departamentami, niezależnie od tego jaka "opcja polityczna" pragnie zagarnąć władze centralne. Francuzi mają jednak handicap, którego my nie mamy. Całkowicie i radykalnie odcięli kler i wszelkie "duchowieństwo" od wpływu na władze cywilne. Tam "wiara" jest rzeczywiście tylko prywatną sprawą obywateli. Nawet 'świątynie" i inne "dobra" kościelne są własnością państwa a nie kleru lub co gorsza - Watykanu.Jak widzisz - onegdaj- "pierwsza córa Kościoła" wybiła się na całkowitą niezależność od "ojców świętych" i nie bardzo "świętych". Czy to jest możliwe w Polsce ??? Przypuszczam, że wątpię - jak mawia pewien mój znajomy. Zbyt duża ciemnota, zbyt wielu wtórnych analfabetów, zbyt dużo emocji tam gdzie należy zachować zimną krew i zdrowy rozsądek, zbyt dużo chciejstwa. Ale to jest tylko moje zdanie - nikt nie musi myśleć tak samo. Chyba, ze.....jeden do drugiego....drugi do trzeciego.... :-)))))))))))

      Usuń
    4. Jakoś Amerykanom nie przeszkadza, że ich prezydent przysięga na Biblię. Dlaczego polski prezydent czy premier nie może "manifestować swojej wiary", która jest zarazem wiarą dominującą w naszym państwie? Jeśli to tak bardzo razi osoby niewierzące, to powinny one wykazywać więcej zrozumienia np. wtedy, gdy katolików razi publiczne demonstrowanie wartości, które z kolei katolicy uważają za sprzeczne ze swoją wiarą. Podobnie jak mniejszości seksualne mają potrzebę demonstrowania swojej odrębności, tak katolicy mają potrzebę demonstrowania swojej wiary.
      Religijna oprawa uroczystości państwowych nie koniecznie musi być rozumiana jako cios w "istotę wolności i demokracji", można ją traktować jako hołd złożony tradycji, tym bardziej że w naszym dziwnym kraju nawet ludzie niewierzący często są chrzczeni w obrządku katolickim i - co wcale nie rzadkie - w tym samym obrządku odprawiani na tamten świat. Wyrosła z francuskiego oświecenia i zadeklarowana w naszej konstytucji świeckość nabrała u nas, jak widać, miejscowego kolorytu, który właśnie na tym polega, że niemal na wszystkich szczeblach władzy przy różnych okazjach ujawnia się przywiązanie do tradycji religijnej zarówno funkcjonariuszy państwa w różnych organach władzy (sama o tym Zante pisze), jak i szerokich rzesz pracowników (spotkania opłatkowe, tzw. jajeczko, pielgrzymki środowiskowe, zamawianie mszy św. z okazji... etc.). W przyszłości to się zapewne zmieni, początki tego procesu już widać, ale tego rodzaju zmiany nie następują szybko, nawet - jak się wydaje - w czasach cyfrowej rewolucji.
      Jak dotąd, niemal każda powstała w III RP partia, którą zwalczał Kościół katolicki szybko schodziła z politycznej sceny, najdłużej udawało się jakoś lawirować tylko PO, która wyciągnęła wnioski z porażki Kongresu Liberalno-Demokratycznego, jednak pierwsza tura obecnych wyborów prezydenckich wskazuje, że nie dość głębokie były te wnioski. J. Kaczyński, którego credo brzmi: "gdybyśmy przyjęli założenia ... moralne, to byśmy nigdy niczego nie mieli", po tym, jak Porozumienie Centrum nie weszło do Sejmu, poszedł na całość i dlatego jego zabiegi o przychylność tej mało już religijnej instytucji okazały się tak skuteczne, że zgromadził sobie twardy i wierny elektorat. Jeśli kogoś tak brzydzi klęczący Komorowski, to niech czeka na kolejnego Palikota z podobnym skutkiem, jaki osiągnął Ruch tego ekstrawaganckiego polityka, a w międzyczasie może sobie podziwiać klęczącego Jarosława z całą trzódką, bo lewicowej profesorskiej inicjatywie mogę życzyć powodzenia, ale skuteczności spodziewać się nie umiem, jestem bowiem człowiekiem słabej wiary. Póki co żyjemy tu, gdzie żyjemy, a tu jest jak w definicji słowa "koń" w Nowych Atenach ks. Benedykta Chmielowskiego, albo - jeśli kto woli - jako rzekła b. pani wicepremier: "Sorry, taki mamy klimat".

      Usuń
    5. Evo!
      Gdyby chodziło tylko o przysięganie na Biblię. Gdyby kończyło się na kościelnej oprawie uroczystości państwowych.
      Wtedy można by to skwitować jak w przypadku chrzcin i pogrzebów niewierzących - "cóż, taki mamy folklor"!!!
      Ale jeżeli kandydat na prezydenta twierdzi, że będzie wetował wszelkie ustawy demokratycznie wybranego sejmu, jeżeli będą sprzeczne z nauczaniem JP2?!!!
      To już nie folklor, to katotaliban. Suwerenem w naszym kraju jest naród, sprawujący władzę poprzez swych przedstawicieli w oparciu o Konstytucje i prawo stanowione w Sejmie. Tego powinien przestrzegać i to powinien chronić prezydent RP bardziej niż nauk JP2. Tym bardziej, że gdy rozejrzymy się dookoła, to o tych naukach tylko się mówi - szczególnie gdy stosuje się je jako parawan. Z wprowadzaniem tych nauk w życie codzienne - jest już dużo gorzej. Ale to już nie moja broszka. Każdy ma własne, suwerenne sumienie. Jedynie prezydent z mocy uprawnień może mojemu sumieniu narzucać swoje. A tego nie chcę.

      Usuń
    6. Sobiepanie, zante!
      Niestety, chyba nie mamy innego wyjścia - musimy uwierzyć w "cechy narodowe".
      Na początki przekształceń, jeszcze przed wejściem do UE pewien Szkot zapragnął zainwestować w rolnictwo w Polsce. Znalazł wspólnika, razem kupili kilkadziesiąt hektarów w okolicach Tczewa. Tam postawili na uprawę ziemniaków. Szkot ten wcześniej zapewnił sobie kontrakty w Holandii, w jakieś wytwórni frytek czy chipsów. Resztę pieniędzy zainwestował w maszyny, dobre sadzeniaki, nawozy, środki ochrony roślin i wynagrodzenia dla pracowników. Zostało mu tyle, że starczyło na mała przyczepę campingową. Licha ona była, jesienią i zimą musiał ją wtaczać do stodoły, która stała na zakupionym polu. Niewiele to pomagało, bo zimą w nocy woda w czajniku zamarzała. Ale po pierwszych wykopkach ziemniaki z pola (workowane na maszynach) trafiły od razu na lotnisko i do Holandii. Dochód był dla okolicznej ludności, też "robiących w kartoflach" niewyobrażalny. Nikt nie mógł uwierzyć, że ziemniaki uprawia się nie po to by przeżyć, ale po to by zarobić kupę pieniędzy.
      Szkot nawet po pierwszych zarobionych pieniądzach nie budował domu. Dalej inwestował w kartoflany interes. Trochę ziemi dokupił, trochę ulepszył park maszynowy. A trochę musiał wydać na .......
      O tym za chwilę. Teraz mam pytanie - co zrobili nasi rodacy, jego sąsiedzi? Czy może zwrócili się do niego z propozycją wejścia w spółkę? Czy zaproponowali mu sprzedaż swojej ziemi? A może poprosili o doradztwo i pomoc w nawiązywaniu kontaktów handlowych?
      Nic z tych rzeczy. Podpalili mu stodołę. Doszczętnie spłonęła mu przyczepa i jakaś maszyna. Teraz już wiecie na co musiał przeznaczyć resztę pieniędzy!!!
      Jednak trochę się nauczył. Wybudował murowany obiekt dla maszyn i sprzętu, kupił trochę lepiej ocieplona przyczepę. też niewielką. Następnej zimy powtórka z rozrywki. Spłonęła przyczepa, jednak maszynom nic się nie stało.
      Teraz już naszym drogim rodakom nie tylko nie chce się wchodzić w jakieś spółki, ale i podpalać się odechciało.

      Usuń
    7. Roześmiałam się w głos przy puencie, chociaż wcale nie jest mi do śmiechu. Pozostaje dodać: a to Polska właśnie.
      Pozdrówka

      Usuń
    8. Evo - to sprawa Amerykanów czy im przeszkadza ręka ich prezydenta na Biblii. Jest mi zupełnie obojętne wyznawcą jakiej wiary będą prezydent, premier czy dyrektor szkoły w naszym kraju. Żarliwość jego wiary także mnie nie interesuje. To wszystko jego osobista sprawa, dokładnie tak samo osobista jak fakt czy ma żonę, partnerkę i jakiej jest ta osoba płci oraz czy jest zagorzałym zwolennikiem pomidorowej z ryżem.
      Uroczystości państwowe, w kraju gdzie obowiązuje rozdzielność państwa od kościoła, bezsprzecznie powinny pozostać bez oprawy religijnej. Wszelkie stanowiska państwowe są wybierane przez obywateli, a nie z nadania kościelnego, bo tak jest w państwach świeckich. To, że mamy większość przyznającą się do wiary rzymskokatolickiej wcale nie oznacza, że 100% Polaków jest katolikami. Ta tradycja, na która się, Evo, powołujesz niesie z sobą także niechęć do innych ras, narodów, innych orientacji seksualnych, ale także niepełnosprawnych i innych "innych". Chcemy żyć w kraju wolnym, nowoczesnym, otwartym na świat, jeździć gdzie się nam podoba i zarabiać na turystach skąd by nie byli, korzystać garściami z technologii, medycyny innych państw, ale jakże często powołujemy się na tradycję. A ta nasza polska tradycja zawiera niechęć do innych. Czyli chcemy brać, ale w zamian dawać nietolerancję. Ja nie czekam na żadnych Palikotów. Czekam na ludzi u władzy, którzy rozumieją prawdziwe pojęcie demokracji. Demokracja to ustrój, gdzie decyduje większość. Ale tak długo, dopóki ta większość nie zrozumie, że kryterium doboru swoich przedstawicieli nie może być religia i powiązanie kandydatów z kościelnymi hierarchami, ale wiedza, szerokie horyzonty, chęć współpracy z innymi narodami i nade wszystko patrzenie w przyszłość (jako przeciwieństwo rozgrzebywania zaszłości), tak długo Polacy nie będą ludźmi wolnymi. Bo wolność każdego człowieka, Evo, sięga tak daleko, jak nie wchodzi w obszar wolności drugiego człowieka. Państwo musi stać na straży porządku publicznego i pozwolić ludziom korzystać ze wszystkich osiągnięć światowego rozwoju. A ludzie niech decydują czy z tych osiągnięć chcą korzystać. Jeśli ich wiara/moralność/przekonania nie pozwalają na przykład korzystać z metody in vitro czy osobiście żądanej eutanazji oczywiście mogą tę nowoczesność odrzucać. Niech każdy decyduje o sobie. Nikt nikogo nie ma prawa zmuszać do korzystania z istniejących możliwości, ale też nie ma prawa zakazywać innym w imię jakiejś religii.

      Usuń
    9. Eva 70 !!!! Wydaje mi się, że zbytnio chcemy naśladować "Hamerykanów" - uważając, że w ten sposób "z marszu" będziemy nowocześni i postępowi. Dotyczy to m.innymi sposobu prowadzenia "kampanii wyborczych" - hałaśliwie, mnóstwo konfetti i serpentyn, mnóstwo zadrukowanej makulatury i obietnic bez pokrycia - exemplum: pan Duda. Sami przebierańce - sponsorzy i reżyserzy kryją się za kulisami . Zauważyłaś może jak starannie Pankaczyński ukrył siebie w tej "kampanii". Ukrył także pana Antosia oraz wszelkich Brudzińskich, Mastalerków, Błaszczaków - nawet pannę Pawłowicz. Oni czają się za kulisami jak sępy na padlinę. A wszyscy bogobojni i bogoojczyźniani - tak nam dopomóż Bóg i ojczyznę wolną racz nam zesłać Panie.
      A co do przysięgi - Prezydent RP stoi na straży Konstytucji - zatem powinien przysięgać na Konstytucję. Tyle i aż tyle. Pozdrawiam !

      Usuń
    10. Leszku - Twój Szkot to dokładnie jak mój "ogrodnik". Tamtemu palili stodołę a mojemu tłukli szyby w szklarniach. Zamiast mądrego naśladownictwa - pospolita polska zawiść i nic nieróbstwo.Może to i "folklor", chociaż bardziej pasuje mi "ciemnota".

      Usuń
    11. P.S. - :-))))))) a gdzie "bufet" z "rejestratorni" ??? Zagrychy było sporo - wystaw jakieś "napitki". Po "sushi" mnie suszy !!! Pozdro !

      Usuń
  10. Leszku - Piotrze !!! Jestem pod wrażeniem - Wasz blog zaczyna być blogiem naprawdę dyskusyjnym. Czytam wszystko - jak leci !

    OdpowiedzUsuń
  11. Teraz "wierszyk" w odróżnieniu od poprzedniego autorstwa Wojtka Młynarskiego
    Liczę na cud

    "Nienormalni i normalni,
    skołowany polski ludu.
    Rodacy nieobliczalni,
    żyjący w krainie cudów.

    Nowa czeka nas atrakoja,
    którą tak bym zdefiniował,
    szykuje się demokracja
    policyjno-wyznaniowa.

    Na nowego Prezydenta,
    co podkreślam w tym wierszyku,
    będzie wpływać Trójca Święta
    ustami swych urzędników.

    I nareszcie, piękna sprawa
    w skali makro, w skali mikro,
    można będzie z mocy prawa
    zapuszkować za in vitro.

    A kto spyta – Co jest grane?
    Nie pasuje do winietki,
    się odwiedzi go nad ranem
    i założy bransoletki.

    Więc rozsądek zdrowy wyzwól,
    byś nie musiał się przekonać,
    jak z pomocą populizmu
    robi z ciebie się balona.

    By uniknąć tego losu
    i by nie mieć gigant kaca,
    wyjdź więc z domu i zagłosuj,
    to jest niezbyt ciężka praca.

    Frekwencję uaktualnij,
    zmień jej procent i oblicze.
    Jesteśmy nieobliczalni
    I ogromnie na to liczę."

    Wojciech Młynarski
    WARSZAWA, 15 MAJA 2015

    OdpowiedzUsuń
  12. @Leszek
    A tego, który deklaruje, że będzie wetował ustawy sprzeczne z nauczaniem JPII to niby kto wybierze (przekonamy się w niedzielę), jak nie ów "suwerenny naród"? Problem w tym, że większość tego "suwerennego narodu" ma blade pojęcie o funkcjonowaniu ustroju demokratycznego. W III RP zawiedli wszyscy, jeśli chodzi o oświatę obywatelską, zarówno politycy, jak i szkoła, tzw. elity umysłowe, a już zwłaszcza media publiczne. Dlatego świadomość obywatelska, wiedza na temat zasad demokracji i mechanizmów propagandy naszego "suwerennego narodu" niewiele się zmieniła od czasu pierwszych wolnych wyborów w III RP w 1991 r. Stąd zarówno bardzo niska frekwencja wyborcza, jak i sukcesy wyborcze kandydatów znikąd, czy też wygrana w pierwszej turze obecnych wyborów kandydata, który obiecuje wcielanie w życie nauk JPII, o którego przewadze zadecydował nie kto inny tylko wola większości tego "suwerennego narodu", który pofatygował się do urn.
    Moja wypowiedź nie prezentowała mojego stosunku do poruszonych spraw, jestem bowiem za całkowicie świeckim modelem funkcjonowania państwa, co nie znaczy, że nie dostrzegam realiów, a w naszym kraju te realia są takie, jakie są i nie można tego ignorować. Wyciągam też z tego taki wniosek praktyczny, że żądanie od polskiego polityka, by już teraz realizował w pełni świecki model państwa jest nieracjonalne, bo każdy taki polityk byłby skazany na przegraną. Nawet lewicowy i niewierzący Aleksander Kwaśniewski musiał wykonać sporo koncesji na rzecz Kościoła, a jego małżonka pełniła rolę "wierzącej paprotki" u boku prezydenta ateisty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evo70 !!! Jak kleszcz wbije się pod skórę, należy go umiejętnie wydłubać inaczej organizmowi grożą różne choróbska. Czarne kleszcze są podobno najgorsze.

      Usuń
  13. @Sobiepan
    Wcale nie miałam na myśli naśladowania przez nas "Hamerykanów", tylko to, że USA nie uchodzi jednak za państwo wyznaniowe, mimo że prezydent tego kraju przysięga na Biblię (ten zbiór religijnych ksiąg można też traktować jako pomnik światowej kultury), a nie na Konstytucję.
    Pisarz Andrzej Stasiuk, o ile wiem człowiek niewierzący, w wywiadzie udzielonym niedawno GW powiedział: "Nie uciekniemy od korzeni chrześcijańskich, choć byśmy się nie wiem jak ateizowali. Nie wyjdziemy z tego kręgu, bo zafundowalibyśmy sobie lobotomię". Podzielam to jego zdanie, dlatego, że choć zawsze uważałam i uważam, że należy ujawniać, potępiać i karać wszelkie kościelne i religijne patologie, to nigdy nie kwestionuję znaczenia religii i wiary w dziejach ludzkości i w życiu wielu ludzi, a także nie wypowiadam się na temat religii, wiary, kultury religijnej, a nawet instytucji Kościoła w sposób, w jaki to robią "dyżurni wojownicy z religijną ciemnotą", czyli w stylu przypominającym antykościelną i antyreligijną propagandę etatowych i nieetatowych funkcjonariuszy Departamentu IV MSW z czasów PRL. Nie tylko dlatego, że takie wypowiedzi pozwalają religijnej prawicy mówić o prześladowaniu Kościoła i jego wiernych w III RP, ale również dlatego, że taki język jest mi obcy, a też nieco inaczej patrzę na rolę religii i kościołów w dziejach naszego gatunku.
    PS. Kiedy czytam, czy słyszę, że w 1939 r. "rząd dał drapaka", to zawsze mam ochotę spytać, jak mówiący te słowa wyobraża sobie przebieg okupacji niemieckiej w naszym kraju, gdyby ten rząd nie "dał drapaka". Na Francję, o ile wiem, napadł tylko jeden napastnik - Hitler, który nawet nie zamierzał z nikim z naszych polityków czy generałów pertraktować, jak Petainem w Francji, a gen. Sikorski nie miał terytoriów zamorskich, które wsparły de Gaulle'a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva70 !! Na przestrzeni ostatnich 5 tysięcy lat istniało już wiele "jedynie słusznych religii". W samym "chrześcijaństwie" AKTUALNIE istnieje na świecie ponad 3.000 organizacji religijnych, które rywalizują ze sobą w "zbawianiu" dusz ludzkich. Mamy zatem do czynienia z gigantyczną inflacją tej religii. Inne wyznania religijne też maja podobne problemy, chociaż nie w takim nasileniu - jak chrześcijaństwo. A Wszechmogący nie grzmi i nie czyni Sodomy i Gomory. Coś tu nie gra !!! Co o tym myslisz ???

      Usuń
    2. Eva70 - w post scriptum dodam, że uczeni przy pomocy teleskopu Huble'a i radioteleskopów spenetrowali Wszechświat na wiele miliardów lat świetlnych w głąb. Jak dotąd , nie udało się zlokalizować siedziby Pana B. Od kilkudziesięciu lat - codziennie wysyłamy w Kosmos informacje radiowe, ze jesteśmy i pragniemy nawiązać kontakt. Też cisza !!! Rozumiesz coś z tego ???

      Usuń
    3. @Sobiepan
      A gdzież to ja napisałam, że chrześcijaństwo jest "jedynie słuszną religią"?
      Wiadomość o tym, że na świecie występuje ponad trzy tysiące organizacji religijnych oraz o tym, że "teleskop Huble'a i radioteleskopy spenetrowały Wszechświat" i nie znalazły w nim żadnego Jahwe czy Zeusa też już do mnie dotarła. Idąc tym tropem mogłabym napisać, że fal radiowych oraz wszelkich innych też nie widać. Ludzie, dla których wiedza o świecie, jaką daje nauka jest niewystarczająca sięgają po Biblię, Talmud, Koran czy święte księgi innych religii, tak było, jest i zapewne będzie zdaniem nie tylko zacytowanego przez "e" Rozanowa.
      Moje wypowiedzi nie dotyczyły zresztą tak fundamentalnych i skomplikowanych spraw, jak wiara czy religia, tylko odnosiły się do AKTUALNEJ SYTUACJI W NASZYM KRAJU, która (dla jednych - na szczęście, dla innych - niestety) jest na razie taka a nie inna. Jeśli wyborca jest świadomy i chce dokonać racjonalnego wyboru, to nie może tej sytuacji ignorować.

      Usuń
  14. Wg rosyjskiego filozofa Wasilija Rozanowa - "potrzeba wiary jest w człowieku silniejsza od potrzeby prawdy". Wiary w to, co uczeni przy pomocy Huble';a spenetrowli dla wielu jest taką samą wiarą, jak wiara w cokolwiek. I nic na to nie poradzimy Sobiepanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e ! Czyżby ??? Obejrzyj tysiące zdjęć Wszechświata, miliardy galaktyk - one są, one istnieją, one "świecą" na niebie, one promieniują energię. Tego można już dotknąć. W naszym najbliższym sąsiedztwie galaktycznym namierzono już ponad 900 planet, gdzie teoretycznie mogło powstać życie lub są warunki sprzyjające do jego powstania. A tu na Ziemi - kiedy uczeni stworzą pierwszą żywą komórkę - a stworzą - mity prysną jak bańka mydlana !!

      Usuń
    2. @Sobiepan
      Rozanow nie odnosił się do wielkich i niewątpliwych osiągnięć nauki, tylko do NATURY LUDZKIEJ, która póki co zmienia się bardzo powoli i wcale nie wiadomo, czy to są zmiany na lepsze.

      Usuń
    3. Eva70 !!! Przyznam się, że do tej pory nie zetknąłem się z nazwiskiem Wasilija Rozanowa i jego twórczością. Nie obiło mi się też o uszy aby był on tak wybitnym, aby było warto go czytać lub podziwiać. Jednak - zainspirowany Twoją informacją - zagłębiłem się w czeluściach internetu i przeczytałem wszystko, co tam o nim wypisują. Odczucia mam bardzo ambiwalentne i jedno jest pewne - nie będę go czytał ani cytował. Wulgaryzując nieco, nazwał bym go rosyjskim Rasputinem w filozofii. Nic mi do tego i jego twórczości. A tak w ogóle, to trzymam się na bezpieczną odległość od filozofii i filozofów - było ich w dziejach ludzkości sporo, głosili różności w celu "uszlachetnienia " ludzi, a ci nadal robią po swojemu - demonstrując pradawne geny i cechy nie bardzo ludzkie. Mam "Historię filozofii" Tatarkiewicza, mam coś tam z Hegla, mam coś tam z Kotarbińskiego. Mam coś tam z Platona - ale nie dlatego, że uwielbiam, tylko dlatego, że kiedyś na studiach musiałem się z tym zapoznać i zaliczyć. Wystarczy !!! Po cóż te wszystkie wzniosłe idee, kiedy w człowieku nadal drzemie zwierzę i przy nadarzającej się okazji szczerzy kły. Przynajmniej jedno w tym pewne - potwierdzamy teorie Darwina a nie Wasilija Rozanowa.

      Usuń
    4. To się jeszcze okaże, czy Rozanow, choć tylko filozof, nie miał racji. Czytać chyba zawsze warto, nawet tych, których się nie podziwia i nie uważa za wybitnych, po prostu, żeby wiedzieć. Jakoś w przypadku Rozanowa nie miałam asocjacji z Rasputinem, a to zdanie, które zresztą nie ja przytoczyłam jest po prostu mądre, bo mówi o człowieku jakąś prawdę. W podejściu do człowieka darwinowski biologizm jest niewystarczający.
      Podobnie jak Ty uczyłam się z Tatarkiewicza, czytałam Kotarbińskiego i też poznałam wymienionych przez Ciebie filozofów (egzamin z historii filozofii zdawałam u prof. Jana Legowicza) i do tej pory uważam, że te lektury mnie wzbogaciły. Gdyby nie filozofowie, różni myśliciele nie doszłoby do takiego rozwoju nauki, który pozwala Ci pisać o spenetrowaniu przez teleskopy i radioteleskopy Wszechświata. Takie wynalazki nie narodziły się w próżni, do tego potrzebna wyobraźnia pobudzona przez literaturę i właśnie filozofię.

      Usuń
    5. Eva70 !!! :-)))))))))) aż takim "barbarzyńcą" nie jestem, mimo, że nie czytałem Wasilija Rozanowa. Cóż z tego, ze niektórym filozofom udało się trafnie diagnozować ludzkość i meandry jej działania - tak w starożytności , jak i w czasach nam współczesnych. Wystarczy iskra aby ten nie poukładany świat rozsypał się w gruzy. Masz przykład choćby ostatnich dwóch wojen światowych - ludzie bezmyślnie mordowali się, wykorzystując najnowsze osiągnięcia nauki. Baaa....wojny były "motorem postępu" w wielu dziedzinach nauki - a wszystko pod hasłem "Got mit uns". Gdzie byli filozofowie ? Kto ich cenił ?

      Usuń
    6. Sobiepanie - wszystko dlatego, że jeszcze w tych czasach nie było panaprezesa. On by nie dopuścił i on by nie odpuścił !!!

      Usuń
    7. Znawca - :-)))))) Chwała Bogu, że Bogu dzięki - bo gdyby tak nie daj Boże, to niech to ręka boska broni !!!

      Usuń
  15. Ile ja tu się dowiedziałam, poglądów wymieniłam, ile wiary w człowieka zyskałam.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. A moze tak warto by przypomnieć sobie,przeczytać.Bo pamięć to my mamy dobra!Tylko dlaczego tak krotką ?

    http://www.liiil.pl/1432305195,Jean-Meretik-Les-jeux-sont-faits-No-more-bets.htm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemówienie wygłoszone przez Jerzego Szmajdzińskiego w 2007 r. w Sejmie - świetne, ale niestety w obecnym składzie partia, do której należał Szmajdziński, mówi już niemal takim samym głosem jak ta, którą tak trafnie opisał i scharakteryzował w tym przemówieniu.

      Usuń
  17. Evo70 !! Przemówienia - zwłaszcza sejmowe, są bardzo "ulotne". Wie o tym doskonale Pankaczyński - dlatego plecie w Sejmie, jak Zabłocki na mękach. W ślad za nim - inni. No ale dzisiaj nic o "polityce" - mamy nareszcie "ciszę wyborczą". Ten kto to wymyślił - zasługuje na Nobla !!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Piotrze i Leszku !!! Czas na komentarze powyborcze. Chyba, że czekacie na OFICJALNY KOMUNIKAT PKW, bo z sondażami w Polsce różnie już bywało. Od wczorajszego wieczoru A.Dudzie ubyło a B.Komorowskiemu przybyło po jednym punkcie procentowym. W ten sposób "przewaga" A.Dudy stopniała do granicy błędu statystycznego !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz komentarza powyborczego pełną gębą?

      PiS się cieszy, że już przegoni i pokona PO i na Premiera ustanowi Kaczyńskiego, który będzie im dogadzał (Jacek Sasin potwierdził:
      Premier, nie jest premierem wszystkich Polaków). Może I część i się uda, ale jakoś mało kto zauważa, że na boisko wbiegną nowi zawodnicy... widać sodówa idzie przed upadkiem.

      Usuń
    2. Prezes już zaczyna: Jestem zadowolony nie wpełni.

      Normalnie... ta sodówa wychodzi czołem!

      Usuń
    3. Do @znawcy - byłem poza Polską i ominęła mnie euforia po zwycięstwie Pana Nikt i drobnego oszusta w jednej osobie. Czas naprzemyślenia będzie. Ogólnie rzecz sprowadziła sie do użytego tu powiedznia "potrzeba wiary jest w człowieku silniejsza od potrzeby prawdy".
      Prawda może byc nijaka, łatwiej przekonać do wiary bo posiadamy więcej narzędzi od TV przez kłamstawa do fałszerstw.
      Pozdrawiam

      Usuń
  19. Co do jego prezydentury to mam skromne nadzieję, że spełni zapowiedź, że będzie Prezydentem wszystkich Polaków, który znacząco się przyczyni do budowy jedności narodowej, a nie PKWNu.

    Tu trzeba go trzymać za słowo, aby nie wybuchła nam pod nosem jakaś rewolucja. Probierzem tego będą:
    - przyjęcie na RÓWNYCH ludzi o odmiennych ideologiach niż on do Rady Rozwoju
    - przy szukaniu pieniędzy, które mają się znaleźć będą dopuszczeni przedstawiciele tzw. głębokich kieszeni
    - oraz to, że poszukiwania te nie będą miały charakteru rabunkowego
    - koniec postawy, że to oni są winni
    - nie będzie blokował referendum 6 września
    - spełni obietnice o referendach kiedy np. LGBT przyniesie milion głosów

    Jeśli wypełni te probierze to jestem pewny, że wygra przyszłe wybory w I turze i to bez pomocy PiSu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JSC - tere fere kuku !!!

      Usuń
    2. Anonimowy-zgadza się. Od sierpnia (zaprzysiężenie) zacznie się sabat czarownic.

      Usuń
    3. Brzęczyszczykiewicz25 maja 2015 17:01

      JSC - mam prośbę - podaj ile masz lat ??? Napisz - co ma PKWN do obecnej polskiej polityki !!!

      Usuń
    4. Lat 36. A PKWN wzięło się w temacie, bo teraz czuję atmosferę parcia do rozliczania złodzei narodowych, dyktatury prekariatu i władztwa jedynej słusznej partii (wszystkie inne wyniki to oczywiste fałszerstwo).

      Usuń
    5. Brzęczyszczykiewicz26 maja 2015 07:21

      JSC - czyli w chwili powstania III Najjaśniejszej RP miałeś 11 lat. Co Ty synku możesz wiedzieć o czasach PKWN-u ? Kompletnie nic !!!

      Usuń
    6. hehehe - /.../to mam skromne nadzieję/.../ .
      Nie po to został wybrany abyś ty miał nadzieje.

      Usuń
  20. W II turze było ćwierć miliona głosów nieważnych co przy porównywalnej frekwencji stanowi 2 razy tyle co I turze. Co o tym sądzicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Analfabetyzm wzrasta! :D :D :D

      Usuń
    2. W 2 tygodnie???

      A może lepiej uznać, że część Kukizowców zrobiło taką akcję?

      Usuń
    3. Ale przecież to zostało już ustalone przy poprzednich, samorządowych wyborach i potwierdzone również na tym blogu przez ogół komentatorów!!! :P

      Usuń
  21. Zanim Panom "stupor jakowyś" minie informuje uprzejmie iz "spisane zostały czyny i rozmowy"pana Dudy i zebrano wszystkie jego obiecanki
    Oto "zestawienie wyborcze" do odnalezienia tu http://www.liiil.pl/1432572350,Obietnice.htm
    "To Panie Duda czas do pracy a jest co robić oj jest ja tylko z kronikarskiego obowiązku przypomnę co nam obywatelom Pan obiecał:
    - dołoży na każde dziecko 500zł od drugiego poczynając
    - nie dopuści do zamknięcia ani jednej kopalni i nie zwolni żadnego górnika
    - reaktywacja Stoczni w Szczecinie
    - przywróci poprzednie widełki wieku emerytalnego zamiast 67/67
    - (ubranka dla dzieci chce 0 stawki VAT) czyli zlikwiduje VAT8% (przepisy unii ubranka muszą mieć nałożoną najniższą stopę VAT w danym kraju)
    - obniży VAT do 22%,
    - da prace młodym i mieszkania socjalne na start jeśli założy rodzinę Program „Twoje mieszkanie”
    - dźwignie pensje pielęgniarkom i w samej służbie zdrowia przynajmniej x2
    - przewalutuje frankowiczów,
    - zwiększy 3 krotnie kwotę wolna od podatku,
    - podniesie renty i zwiększy emerytury,
    - podniesie najniższą krajową do poziomu UE Polacy muszą godnie zarabiać,
    - podwoi nakłady na polską naukę
    - repolonizacja banków
    - nowe opodatkowanie hipermarketów i banków
    - lekarz i dentysta w każdej szkole
    - darmowe przedszkola
    - obniżenie CIT z 19 do 15% dla najmniejszych przedsiębiorstw zatrudniających min 3 osoby
    - wycofanie się z pakietu klimatycznego
    - stworzenie systemu obrony terytorialnej kraju z organizacji paramilitarnych
    - likwidacja NFZ
    - konstytucyjna ochrona lasów państwowych
    - będę stał po stronie utrzymania polskiej waluty tak długo, jak to tylko konieczne, by Polacy mogli żyć godnie i bezpiecznie
    - będę bronił polskiej ziemi przed wykupem
    - będę aktywnie działał na rzecz odbudowy nowoczesnego polskiego przemysłu dającego Polakom miejsca pracy i godne wynagrodzenia
    - wyrównanie dopłat bezpośrednich dla rolników
    - polscy rolnicy powinni dostać należne im rekompensaty związane z embargiem rosyjskim
    - zmian dotyczących tzw. ustaw śmieciowych.
    - Odejście od kryterium zysku w służbie zdrowia
    - NFZ powinna być zlikwidowana, pieniądze na ochronę zdrowia przekazać wojewodom
    - informatyzacja ochrony zdrowia
    - sieć szpitali zapewniające pacjentom bezpieczeństwo.
    - wzrost liczby lekarzy i pielęgniarek
    - prawo rodziców do decydowania o edukacji swoich dzieci
    - likwidacja gimnazjów, przywracanie 8- klasową szkołę podstawową i 4-letnie liceum
    - likwidacja systemu testowego
    - umacnianie polskiej kultury, instytucji jej służących
    - promowania treści, które dają poczucie dumy z naszej wspólnoty
    - zlikwidowanie dysproporcji pomiędzy klientami banków a tymi instytucjami
    - opłaty za usługi bankowe na takich zasadach i wysokości jak w innych krajach UE
    - Bankowy tytuł egzekucyjny, przekleństwo wielu polskich rodzin, musi być zlikwidowany
    - Zwiększenie popytu poprzez podniesienie płac, wsparcie eksportu- program uruchomienia biliona 400 mld zł. na inwestycje, łącznie z funduszami europejskimi
    - rozwój budownictwa mieszkaniowego
    - Program reindustralizacji
    - odbudowanie polskiego przemysłu
    - wycofanie się z paktu klimatycznego
    - instytucje naukowe muszą zostać odbiurokratyzowanie
    - pałac prezydencki będzie miejscem, gdzie na neutralnym gruncie mogą spotkać się przedstawiciele różnych grup społecznych
    - Będę Prezydentem, który nie unika trudnych sytuacji, który nie ucieka, jest arbitrem
    polska gospodarka musi być oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych.
    Jest co robić. I jaki rozmach. Syriza to cieniasy jakieś przy panu Dudzie.'
    Jak widać własna zona ci tyle nie da, co "obiecał ze da "Duda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te punkty winniśmy sobie wydrukować i powiesić nad komputerem nim zaczniemy w przyszłośco cos komentować.
      Pozdrawiam

      Usuń
  22. Brzęczyszczykiewicz26 maja 2015 07:31

    Wiesiek !!! Nowy prezydent od zaraz zatrudni w Pałacu pod Żyrandolem - jako swego mentora duchowego i gospodarczego - Panakaczyńskiego. Formalnie chyba nie ma ku temu żadnych zastrzeżeń. W ten sposób NARESZCIE prezes zamieszka w Pałacu. To będzie capo tutti capi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzęczyszczykiewicz - obyś nie wykrakał. To jest możliwe. Prezes znajdzie zajęcie na najbliższych 5 lat w Pałacu (co za spokój) a potem bryknie na emeryturę. Będzie miał 67 lat !!!

      Usuń
  23. Wiesiek !!! To były tylko obietnice wyborcze, które nie są żadnym formalnym aktem prawnym, zobowiązującym prezydenta-elekta do czegokolwiek. Teraz pan Duda wyda "białą księgę" zwierająca wszystkie "grzechy główne" PO i poprzedniego prezydenta i oświadczy "narodowi", że w tej sytuacji nie może nic zrobić bo Polska jest w ruinie. Jedyna nadzieja - Putin udzieli kredytów i zacznie kupować polskie jabłka. Na razie - jako jeden z pierwszych pośpieszył z gratulacjami.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piotrze i Leszku ! Głosowałem na pana Komorowskiego i nie ma co ukrywać, że jego kampania wyborcza mocno mnie rozczarowała. Jak można roztrwonić 60-70% poparcia społecznego dla jego osoby (tak pokazywały sondażownie) w przeciągu jednego miesiąca czasu - a on roztrwonił. Miał tez FATALNY komitet wyborczy, który chyba sam sobie ustanowił. Jestem głęboko rozczarowany tą ewidentną nieudolnością pana Komorowskiego - jako polityka z dość długim stażem. Mleko się wylało i nie ma co lamentować - czeka nas kolejny etap "wojen na górze", bo ostatnia szansa PO, to wybory parlamentarne. Gnębi mnie też - dlaczego połowa Polaków nie bierze udziału w wyborach i przede wszystkim - KIM SĄ CI POLACY. Wszyscy unikają badań w tym zakresie i jakichkolwiek głębszych informacji. Czy to są obywatele PRL-u, czy byli członkowie NSZZ "Solidarność" - czyli obydwie grupy społeczne, które rozczarowały się naszym życiem na kredyt i kilkumilionowym bezrobociem. Zauważcie, że obecnie "poparcie" uzyskują ci, którzy maja zaledwie 25-30 lat, czyli szeroko rozumiana "młodzież" -także "polityczna". Znaczy się, ze "kombatanci" walki o III i IV RP przestają się liczyć.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gwoli zdarcia blachy z oczu i nie zaciemniania umysłów-parę danych./znalezione w Onecie/
    Głosy.
    Rolnicy; 33,6% dla Komorowskiego. 66,4% dla Dudy.
    Bezrobotni; 37,6% dla Komorowskiego. 62,4% dla Dudy.
    Emeryci i Renciści; 47,1% dla Komorowskiego. 52,9% dla Dudy.
    Studenci; 36,2% dla Komorowskiego. 63,8% dla Dudy.
    Więzienia; 80% dla Komorowskiego. 20% dla Dudy.
    Administracja; po połowie.
    Ale
    Właściciele firm, Kierownictwo, Dyrektorzy; 60% do 40% dla Komorowskiego.
    Polacy z wyższym wykształceniem; 56% do 44% dla Komorowskiego.
    Młodzi (przedział wiekowy 18-29 lat); 59,9 do 40,1 dla Dudy.
    Itd. Itp. Do wglądu w necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jedna sprawa... Te dane nic nie mówią o poparciu dla partii politycznych. Szczególnie teraz kiedy do gry wchodzą partie nowe, a głównym sodówa nadal mózgi lasuje.

      Usuń
  26. Myślałem notkę napisać, w której zawarłbym moje komentarze przedwyborcze.
    Jednak tutaj tyle się dzieje - a ja bidula, jak zwykle nie mam czasu - więc "załatwię" problem komentarzem pod tą notką.

    Przyczyna porażki - dla mnie sprawa prosta - zła, fatalna kampania wyborcza. Duda, a właściwie środowisko pisowskie lepiej zna społeczeństwo.
    Nie, nie chodzi mi o powtarzane w kampanii Dudy - "potrzeby i bolączki ludu". Chodzi o poznanie stanu umysłów. I tu nie mam pretensji do Komorowskiego. Jeżeli człowiek przez całe życie obraca się wśród ludzi myślących, to podświadomie przyjmuje, że tacy są wszyscy. Oczywiście, uwzględnia patologiczny margines istniejący w każdym społeczeństwie.
    I odwrotnie.
    Więc nawet gdyby sztab wyborczy Komorowskiego uniósł się na wyżyny perfekcji logistycznej, technicznej i marketingowej - i tak by przegrał. Wszystkie dotychczasowe sondaże, badania i wybory wykazują, że istnieje spora grupa (ok. 35%) społeczeństwa roszczeniowego, zazdrosnego, nienawidząca każdego, komu się powiodło. Ta grupa dla usprawiedliwienia swej sytuacji ochoczo przyjmuje każdą teorię spiskową, byle tylko wina za niepowodzenia leżała jak najdalej od nich.
    Oni też z czystym sumieniem oczekują, że "państwo im da"!. Bo to obowiązek państwa, skoro istnieje wiele dowodów, że państwo w dużej mierze brało udział w tych spiskach. Więc to "dawanie" to żadna łaska, tylko rekompensata.
    Chcąc pozyskać ich głosy, należało bez zmrużenia oka łgać, obiecywać i ciskać gromy.

    Jednak prawdę mówiąc, to ja wole taką przegraną niż opisane zwycięstwo. Przysłowie mówi: "lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć".

    Co dalej?
    Nie wiem czy nie będę jedynym zwolennikiem PO i Komorowskiego, który głosując na tą partię,będzie życzył zwycięstwa PiS-owi.
    Przecież nikt nie chce pamiętać, że PO jako jedyna partia, wygrała wybory 2x pod rząd. Jest to dobry, europejski wynik. Statystycznie niemożliwe jest wygranie po raz trzeci - przynajmniej w Polsce. Przecież przez te dwie kadencje PO nic prostemu ludowi nie dała, np. "rządowej trzynastki i czternastki" dla wszystkich. Więc jak długo można czekać na mannę z nieba? Czas na zmiany. Czas wybrać sobie takiego prezydenta i taki rząd, który na to wreszcie da!!!

    Od takiego prymitywizmu politycznego wyzwolić nas może jedynie edukacja (wielokrotnie na tych łamach pisałem o tym). Ale lud u nas nie bardzo garnie się do nauki. I ilość ludzi chwalących się dyplomami nie ma tu nic do rzeczy.
    Tak więc trzeba chwycić za skuteczne narzędzie "naukowe". Za moich młodych lat, była to dyscyplina (tak eufemistycznie nazywano zwykły pasek do spodni, który tym razem miał zastosowanie nieco niżej). A wszyscy wiemy (lub przynajmniej słyszeliśmy), że najłatwiej człowiek uczy się na własnych błędach.
    Więc jeżeli wygra PiS i prezes ponownie w połowie kadencji dostanie sraczki i odda władzę ze strachu przed odpowiedzialnością - może jego wyborcy inaczej na niego spojrzą.

    Wieśku, już po pierwszej turze J.K-M mówił, że nie długo będzie rządził. gdyż na niego głosuje młodzież. Tak więc widzisz, że nawet taki wygadany polityk jak on może pleść bzdury.
    Przecież statystyki wskazują, że społeczeństwo się starzeje, maleje udział procentowy ludzi młodych. Ponadto młodzi z tego przedziału wiekowego (18-29) skłonni są z natury do buntu i kontestacji wszystkiego. Potem dorastają i mądrzeją. Kończą prawdziwe studia, zakładają firmy lub zatrudniają się tam na kierowniczych stanowiskach. Oczywiście nie wszyscy. duża część z pozostałych trafia do administracji a niemała do więzienia!
    Tak więc nie boję się o wybory za 4 lata. Dajmy tylko dzisiaj wygrać PiS-owi, a nie trzeba będzie czekać 4 lat. Już po dwóch nawet panprezes Jarkacz stwierdzi, że to się nie da w "tym kraju"! Lepiej jest więc pozostać dożywotnią opozycją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,17989076,List_mlodych_wyborcow_do_PO__Wkurzyliscie_ludzi
      Ano wkurzyli i Wy też wkurzyliście. Zamiast szukać pretekstów i kolejny raz obrzucać "nieprawomyślnych" inwektywami, sugerując że to ludzie niespełna rozumu, to może by tak się gruchnąć we własne piersi? Nie pilnowaliście swojego bydła i nie pogoniliście gdy właziło w szkodę. Teraz płacz, że dostaną łomot? A dostaną. Proszą się o to.
      A ja ze wstrętem, bo ze wstrętem, ale jednak zagłosowałem za Komorowskim i tą bandą.

      Usuń
    2. Kneziu Wkurzony!
      Też sam się wkurzyłem. Z treścią tego listy prawie w całości się zgadzam. Z tą częścią po "prawie" - nie mogę się zgodzić tylko dlatego, że nie znam szczegółów.
      Tak na marginesie - jak mam nazwać ludzi, którzy łykali wszystkie obietnice Dudy jak gąsior kluski?
      Ja, taką populistyczną postawę części społeczeństwa nazwałem prymitywizmem politycznym. Stwierdziłem, że ludziom tym trzeba odpowiedniej edukacji politycznej. A najlepiej uczyć się na własnych błędach.
      Czy gdzieś tu widzisz sformułowanie - "niespełna rozumu"? Co prawda przytoczyłem przysłowie, w którym jest słowo głupi. Ale przecież nie będę Cię pouczał, że przysłowia służą do skrótowego przedstawienia jakiejś "mądrości ludowej czy życiowej".

      Jedno jest pewne - dla ludzi młodych, do trzydziestu paru lat - komuna, strajki, stan wojenny lokują się gdzieś w epoce rozbiorów. Nie można do nich mówić z pozycji "zasłużonego" kombatanta. Ja na miejscu PO pozostawiłbym taką męczeńsko-kombatancką retorykę PiS-owi. To już nie działa. Wie o tym nawet PiS. Bardzo mało tych akcentów było w kampanii Dudy. Nawet Macierewicz z prezesem zostali "wepchnięci" do szafy i zamknięci na klucz.

      Ale myślę, że piszę to raczej tak dla zasady, gdyż Ty przyznałeś, że: "A ja ze wstrętem, bo ze wstrętem, ale jednak zagłosowałem za Komorowskim i tą bandą." Oznacza to tylko jedno - nie lubiąc Komorowskiego i "jego bandy", chyba jednak dostrzegłeś większe zagrożenia Dudą i "jego bandą".

      Usuń
    3. Kneziu - ze wstrętem glosujący !!! Wahał bym się nazwać "bydłem" ludzi nie głosujących na żadna partię. Ty to zrobiłeś !!! Zastanów się chwilę albo i dłużej - dlaczego połowa Polaków nie bierze udziału w wyborach i czy to jest powód aby nazywać ich wszystkich "bydłem". W dodatku "bydło" to pojęcie dość obszerne - najogólniej - dzieli się na "parzystokopytne" i jednokopytne. Wśród tego pierwszego, znajdziesz świnie, barany, owce i "co kto chce". Wśród tych drugich trafiają się osły, muły ale i "konie arabskie" z rodowodami. Żart żartem, ale coś jest na rzeczy, że połowa Polaków ma w d**** wybory. Sam się zastanawiam - i to nie od dzisiaj, KTO TO SĄ CI LUDZIE (jednak nie bydło !!!). Może to są bezrobotni i ludzie o najniższych zarobkach, może część z nich to ludzie na tzw. umowach śmieciowych, może część z nich, to dawniejszy "establishment" z epoki PRL-u, może część z nich to "zawiedzeni" członkowie pierwszej "Solidarności" (pamiętasz - było ich coś około 10 milionów), MOŻE...MOŻE.... a może wszystkich po trochu a w sumie uzbierało się - polowa ludzi uprawnionych do głosowania, którzy nie są zadowoleni i którzy nie wierzą w gruszki na wierzbie. Założył bym się, że wśród nich jest tez poważny odsetek tych, którzy zawierzyli Najjaśniejszej i wzięli kredyty - na mieszkania (tfu... na apartamenty mieszkaniowe), na własny samochodzik, na wycieczki zagraniczne all inclusive i inne dobra "powszechnego użytku" a "banki" podniosły im stopy - tylko nie życiowe, ale procentowe. Jakoś żadne "uczone" głowy nie interesują się z kogo składa się to "bydło". Może jednak warto by było - taki elektorat do wzięcia, od zaraz !!! To są tylko takie moje "powyborcze" refleksje. Pan prezydent elekt odbuduje nam stocznie, odbuduje śląski przemysł, nie zlikwiduje już absolutnie żadnej kopalni, zdusi wredne zagraniczne markety i rozwinie domowe sklepiki, zrówna nasze zarobki z tymi wrednymi europejskimi, wyrówna chłopom dopłaty do wszystkiego, skróci wiek emerytalny a nawet każdemu emerytowi podniesie emeryturę o 75 złotych. Aha !!!! I uruchomi Państwową Wytwórnię Papierów Wartościowych - na trzy zmiany - co by nadążała drukować pieniądze. Zdaje się , się już to przerabialiśmy - jak myślisz ???

      Usuń
    4. Moja wypowiedź dotycząca "bydła" tyczyła się tylko i wyłącznie zachowania polityków, którzy bez nadzoru wyborców i mediów, zachowują się w podobny sposób. Jest to nawiązanie do naszych wielokrotnych, wcześniejszych dyskusji, o roli mediów, rodzących się patologiach i arogancji klasy politycznej, nieobiektywności i miałkości blogosfery, a w szczególności blogosfery politycznej, której się role pomyliły i zamiast zachować dystans zajmuje się partyjnymi rozgrywkami. Tak więc cała Twoja wypowiedź, Sobiepanie, tego komentarza zwyczajnie nie dotyczy. Pomyliłeś adresy i nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, co zapewne było też w pewnym stopniu moja winą, że nie naświetliłem wystarczająco jasno kontekstu.
      Natomiast jeżeli kiedykolwiek zdarzyło mi się obrazić wyborców, to poproszę o wskazanie odnośnego adresu, to albo się wytłumaczę, albo przeproszę.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. @Kneź
      Człowiek się uczy do końca życia, przeżyłam już sporo lat i dopiero od Ciebie dowiaduję się, że określenie "bydło" jest obiektywne i wcale nie świadczy o braku dystansu. Dotąd myślałam, że to znieważająca, pogardliwa obelga.
      A tak przy okazji dodam, że po europejskich doświadczeniach z lat 1933-1945 dość ryzykowne jest traktowanie wyborców jako nieomylnej najwyższej instancji.

      Usuń
    6. Evo, po wielu miesiącach utarczek z moją, jakże skromną osobą, już chyba wiesz, że nie należy dopatrywać się w moich wypowiedziach treści, których tam nie ma. Bydło, to bydło, włazi w szkodę i ma rogi. Potrafi być pożyteczne i jest nieodzowne, a potrafi po prostu bezrozumnie zniszczyć otoczenie, skazując i nas, i siebie na biedę. Powtórzę: politycy są jak to bydło - nie pilnowane włazi w szkodę! To dość znane powiedzenie i nie ma w nim nic, co by było poniżające, a już na pewno nie dotyczy ono Ciebie, czy innego wyborcy.
      Co do wypadków z okresu 1933 - 1945, to jak zapewne wiesz, nastąpiły one na skutek przestępczego wprowadzenia dyktatury i totalitaryzmu, wcale nie na skutek woli większości. Hitlerowcy nie mieli wcale większości ale stworzyli rząd, przejęli władzę i więcej już wyborów nie było. Nie naginaj faktów.

      Usuń
    7. Kneziu Wyborczy (wybiórczy) !!! Wprawdzie w kolejnym komentarzu ograniczyłeś już wpływ "bydła wyborczego" na wynik wyborów - do "bydła partyjnego", ale nadal twierdzisz, że bydło to bydło. Ehhh....Kneziu - igrasz sobie aż się doigrasz. Nadchodzą czasy, że mogą Ci o świcie załomotać do drzwi. Na "wsiakij słuczaj" daj Ty sobie spokój z tą nierogacizną oraz bardzo rogacizną. Jak na Ciebie zaszarżuje taki stary odyniec z "szabliskami" albo inny partyjny "byk" - nie zdzierżysz i będzie poruta. Cichaczem zamieniasz też owo "bydło" na bandę i w dodatku twierdzisz, ze z obrzydzeniem na nią głosowałeś. Znaczy się, że pozostali partyjni (opozycyjni) to już nie banda ? Poplątałeś mi zupełnie w myślach a tu za 5 miesięcy ponownie trzeba będzie "dać głos". Chciałbym jednak umocnić Cię w wierze - bo znaki są na niebie a Ty ich nie dostrzegasz !!! Zauważ, ze od wyborów leje na całej "ścianie wschodniej" a nawet co poniektórych podtapia. Ulewy lokalizują się dokładnie tam - gdzie Twoja "nierogacizna" glosowała na niewłaściwe osoby. Sprawdź, przejrzyj prognozy, pooglądaj w internecie . To jest kara "boża" a nie żaden tam front atmosferyczny czy inna "okluzja". To dlatego panprezes popędził na Jasną Górę z intencjami - zapominając nawet złożyć gratulacje swojej Dudzie - pardon - prezydentowi elektowi. Znaki są, bo nawet w rodzinnym Krakowie pan prezydent elekt nie wygrał i nie pomogło, że składał kwiaty na sarkofagu. Masz oczy i nie widzisz - masz uszy i nie słyszysz. Czarno to widzę !!!

      Usuń
    8. FAKT - leje i zalewa !!!

      Usuń
    9. @Kneź
      Jakże bym śmiała Kneziu dopatrywać się treści, których w Twoich wypowiedziach nie ma, jestem na to zbyt prostolinijna. Zapewniam Cię również, że nie czuję się dotknięta osobiście, chociaż już nie mogę Cię zapewnić, że nie czuję się dotknięta jako świadomy, choć nie bezkrytyczny, wyborca PO. Użyłeś bowiem Kneziu pod adresem tej partii określenia "bydło", które to określenie - wyjęte z kontekstu rolniczego - przez większość użytkowników naszego pięknego i barwnego języka uważane jest jako pogardliwe. Wg Słownika Języka Polskiego epitet ten oznacza "grupę agresywnych lub prymitywnych osób" i tak jest powszechnie pojmowany, także przeze mnie i to nawet po Twoim obszernym wyjaśnieniu. Pomyśl, jak może czuć się wyborca PO, kiedy mu ktoś mówi, że głosował na "bydło", przez co rozumie to, co mówi Słownik? Taki wyborca, który nie podziela Twojej surowej krytyki PO, bo biedę zna dobrze z autopsji, a też zdaje sobie sprawę, że urodziwszy się w dość ubogim i cywilizacyjnie zapóźnionym kraju nadmiernego dobrobytu nie powinien się spodziewać.
      Co do drugiej kwestii, to "przestępcze wprowadzenie dyktatury" mogło się udać tylko dlatego, że NSDAP zdobywała w kolejnych wyborach coraz większe poparcie ludności Niemiec: w 1932 r. 37% głosów, a w wyborach 5 marca 1933 - 44% głosów, zaś w czerwcu 1933 r.partia NSDAP liczyła 2 493 890 członków.
      PS. Coś mi się Kneziu wydaje, że oboje nie należymy do osób skromnych, gdy bronimy swoich stanowisk. Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Wiesz co, Evo - zdaje się, że Ciebie po prostu gryzie w oczy jakakolwiek krytyka Twoich wybrańców. Mnie oni wiszą kalafiorem - nie utożsamiam dobra kraju z dobrem polityków, jakiejkolwiek opcji. Nie uważam, że jedzenie ośmiorniczek i carpaccio z żubra powoduje wzrost dobrostanu czyjegokolwiek, poza może właścicielem knajpy i tego typa co zarżnął i sprzedał żubra. Uważam, że skandalem jest zapłacenie kartą służbowa za dorsza, więc takie ekstrawagancje tym bardziej. Oświadczenie, że zarabianie 6 tys. zł świadczy o debilizmie, w zasadzie powinno eliminować u nas polityka, a tymczasem nie dzieje się nic. To jest już norma. Posłowie oszukują na kilometrówkach, posiedzeniach, delegacjach, dietach - norma. Nepotyzm szaleje - praca bez znajomości to tylko śmieciówki i na czarno - norma!!! Transparentność - tylko jak coś się uda w sądzie wyrwać i dotyczy to ministra sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich i nawet Sądu Najwyższego - norma! A pan Belka oświadcza, że Polska jest tanim państwem, a to znaczy ze dziadowskim! Ciekawe, że podobnie mówił "ś.p. Prezydent Kaczyński". Gdy parę milionów ludzi to widzi, nie mając nawet 2 tys. na rodzinę, to nie takie określenia jak "bydło" (w znaczeniu szkodne stado) im na usta się ciśnie. A wy tu cicho sza, byleby tylko tym typom nie zaszkodzić, bo to szkodliwe dla kraju! Jakim cudem trzymanie w ryzach polityków może być szkodliwe dla kraju i społeczeństwa??? Patrzcie co jest szkodliwe - trzymanie mordy w kuble i udawanie że wszystko jest w porządku! Nie było i nadal nie jest! I róbcie tak dalej, a ta wasza Platforma zgra się do ostatniej nitki i wstyd się będzie przyznać, że kiedykolwiek się miało z nią cokolwiek wspólnego.
      I to chyba byłaby już ostatnia moja wypowiedź na ten temat - mam dość.

      Usuń
    11. Pax, pax między Chrześcijany !!!
      Pobyt dość daleko od kraju dał mi pewien dystans do tego, że oszust został prezydentem ale na razie nie zanosi się abym coś na ten temat napisał. Obawiam się , że określenie bydło byłoby najlżejszym opisem niektórych rodaków zwanych przez pomyłkę czasami patriotami.
      Evo70 – jesteś mi bardzo blisko w kwestach poglądowych na politykę w odwrotności do Knezia. Czy mi się podoba czy nie muszę także uznać jego argumentacje niezaleznie czy się z nim zgadzam czy nie. Nie mam zamiary recenzować czy określenie bydło jest bardzo, mnie czy więcej obraźliwe.
      Musimy jako piszący czy dyskutujący mieć twardą skórę i to nie na plecach. Możemy także uzywać mocnych słów dla niektórych będą obraźliwe, dla innych obrazowe a dla jeszcze innych skrótem myślowym. Interpretacji można sobie przyjąć od cholery – tyle obrony Knezia.
      Wkurza mnie on z zupełnie innej strony. Z lubością używa zaimków typu wasz, nasz, twój, mój czyli kategoryzuje ludzi. Mam ta przewagę nad tobą Ewo, że znam tego ancymonka osobiście. Z treści komentarzy wychodzi, że to stary zgryźliwy pryk, który ma pretensje do wszystkich o wszystko i nic mu nie pasuje. W istocie jest to pogodna istota której o wiele bliżej do przytulanki niż do skurwiela.
      Spróbuje w najbliższym czasie przeprowadzić z nim rozmowę osobista chociaż wiem że moje szanse są niewielkie ale ci ze wschodu taka mają.
      Pozdrawiam
      ps.
      W przyszłości możemy razem zebrać siły i mu dokopać !!

      Usuń
    12. Piotrze !!! Myślę, ze ten Duda-elekt długo nam nie "popanuje" - pędzi jak "Pendolino" do własnej zagłady. Jeszcze go nie "zaprzysięgli" a on już pomnik będzie budował - pomnik "kaczyzmu" na Krakowskim Przedmieściu. Ma w d*** uchwałę Rady Miasta Warszawy o lokalizacji tego pomnika. Niech pędzi.... aż się wykolei. Wampiry smoleńskie - po wyborach powoli wyłażą z szafy. Żałosny facet !!!

      Usuń
    13. Kneziu !!! Nikt tu nie broni rozpasanego partyjniactwa i bezdennej głupoty - tak z jednej, jak i z drugiej strony "obozu władzy". Mój spór z Tobą - jeżeli to nazwać "sporem"- zaczął się od tego, że wyborców nazwałeś "bydłem", potem to "bydło" ograniczyłeś do partyjnych polityków. Takie są narody - jakie ich synów kształcenie. Przez minione 26 lat - czyli jedno pokolenie- Polska wykształciła sobie następców na "styropianie". Przez te 26 lat wszyscy żądali wszystkiego - bo im się należy. Państwo zamieniono w "bankomat" do brania pieniędzy. Państwo musi wszystkim dawać i dawać .... w nieskończoność. Bilans jest straszny - jeszcze nigdy, przenigdy Polska nie była tak strasznie zadłużona. O TYM NIKT NIE CHCE ROZMAWIAĆ. Tutaj ani Duda-elekt, ani Kukiz ani inna cholera lub dżuma sprawy nie rozwiąże. A ta Duda będzie "repolonizawał banki" - bo zapowiedział !!! Tylko skąd na to weźmie "dutki" - zaciągnie nowe kredyty.Na "polską chorobę" nie jest tak łatwo znaleźć receptę, bo gdzie dwóch Polaków tam cztery partie - moja i Twoja, nasza i wasza !!!

      Usuń
    14. Już to pierwsze Twoje zdanie powinno mnie obrazić, ale wierzę Piotrowi, że jesteś bliżej przytulanki niż skurwiela i się nie obrażę. Nie dlatego polemizuję Kneziu, że "gryzie mnie krytyka moich wybrańców", bo ja to wszystko wiem i widzę i z tego powodu cierpię, ale uważam, że jedynie ta ułomna na wiele sposobów partia mimo wszystko jest jedynym fragmentem polskiej sceny politycznej, który (znów: mimo wszystko) jakoś posuwa kraj do przodu, pozostałe mogą tylko zniszczyć to, co jednak udało się osiągnąć. Trzeba piętnować, ale konkretne przypadki a nie całość obejmować określeniem: bydło, złodzieje, oszuści etc. Niestety Kneziu społeczeństwa nie można oddać do chemicznej pralni, z której wyjdzie uczciwe, rozumne, pracowite i co tam jeszcze. Ono jest takie jak ci politycy, których wybiera i inne prędko nie będzie. Przecież tych polityków jest zaledwie kilka czy kilkanaście tysięcy. Wiadomo, że remont zawsze jest trudniejszy, kosztowniejszy i trwa znacznie dłużej niż zbudowanie nowego domu. Polska od 1918 r. przechodzi taki remont i to z przerwami, podczas których to co zostawało naprawione inni burzyli. Na jesieni się okaże, ale już teraz są wyraźne znaki, że te nasze wątłe dotychczasowe osiągnięcia mogą być zatracone. I moim zdaniem będzie to "zasługa" tych nadmiernie PO-oburzanych, PO-zniesmaczanych, PO-zagniewanych, PO-zniecierpliwianych, nie mam co do tego żadnych wątpliwości i to nie tylko ja. Jeśli już umieszczasz mnie wśród, Twoim zdaniem, bezkrytycznych zwolenników PO, to nie przynosi mi to wstydu, bo jestem w bardzo dobrym towarzystwie, wystarczy się rozejrzeć. Pozdrawiam.

      Usuń
  27. Kneź26 maja 2015 19:41
    Dobrze ze nie napisałeś "wkurzyliście naród" bo by Cie trzeba było posłać do tablicy, byś przerobił arytmetykę wyborczą
    "Swego prezydenta" Dudę "wkurzeni" powinni słuchać uważniej i słyszeć to co mówi a nie to co się chce słyszeć.
    Rozumiem iż obietnicami można skusić "na garnki które same gotują" na wczasy na których płacisz tylko za jedzenie,na bezpłatnie badania medyczne gdzie w ramach konkursu wygrałeś główną wygrana,na "pożyczkę na wnuczka po którą przyjdzie jego kolegą" czy błyskawiczne powiększenie oszczędności lokując je w bezpiecznej kasie SKOK czy innym "Amber Gold"
    I tak ci to leci w "narodzie" Nikt ci nie chce pomóc wiec pomoże ci oczywista oczywistość"Duda pomoc"gdzie zamierzasz się udać.
    Oprócz NICH istnieją ,żyją, ludzie co uważnie słuchali "bajek i ber" kandydata na prezydenta ,obiecującego wszystko i wszystkim,
    Nie licząc sie z możliwościami państwa ,stanem jego finansów umocowaniami prawnymi,międzynarodowymi czy "miedzy unijnymi"
    Ja rozumiem ich "moja chata z kraja" "akurat jestem,potrzebowski" i mnie się należy,i ja mam dostać Oprócz obietnic Dudy mam być piękny i zdrowy i bogaty,No jak nie jak tak?
    Przecież MNIE się należy żyje nadzieja i glosowałem.na niego
    A on Mi obiecał to co chciałem .Nieprawdaż.?
    Rozumnych. !! Powtarzam rozumnych a nie "chciejacym" przeraza skala obiecanek kandydata.Przy konstytucyjnych i nie tylko, możliwościach
    Na szczęście "spisane zostały czyny i rozmowy"
    Jak sadzisz ? Rozliczenia będą? W przyszłości A jak tak,to kiedy ?
    Czy PO zasłużyła sobie na to ?
    Alez oczywiście swoim zarozumialstwem /wiemy co robimy i mamy poparcie / i płonną nadzieja iz ci których "obdarzali darami bez umiaru: i bez umiaru wchodząc im w odbyt" odpłacą im sie tym samym "z ambon" A z ambon "szła propaganda" "NA DUDE' przerywana śpiewem "łonczyzne wolna'
    A Prezydent /jeszcze/ Komorowski to przecież krew z krwi Platformy I tez nie widział ?Nie chciał zauważyć ? A gdzie "instynkt myśliwego?"
    I nastąpił "efekt lawiny" Bo lawiny w przyrodzie powoduje często jeden płatek śniegu Jeden płatek któremu "nie chciało już się leżeć spokojnie
    PS A glosowałem na Prez.Komorowskiego bo taki był jedynie "wybór"

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja WAM zamiast "łonczyzne wolna" przesyłam
    https://www.youtube.com/watch?v=6j522sOg8Oo
    i słowa Kabaretu wywalonego z telewizji przez "nową siłę przewodnią"
    "Znalazłem wreszcie i na ciebie sposób,
    już więcej nad tym głowić się nie muszę:
    bądź dla mnie zawsze paczka papierosów,
    biletem trzeciej klasy do Koluszek.
    Bądź pumperniklem, bądź polopiryną,
    ale już nigdy więcej nie bądź blizną -
    nasza kochana, bezcenna Ojczyzno.

    Piekło nam wychłódło,
    niebo nam dopiekło -
    Zachowaj nas, ucałuj,
    reguluj nam ciepło.
    Słuchaj nas uchem, nie brzuchem,
    dwa zlote wsuń za pazuchę,
    przedłuż nam polską wizę,
    nie każ pakować walizek,
    przez lufcik nie wygłaszaj spiczów
    i nie pisz do nas na Berdyczów.
    Dobrej nocy życz nam,
    bądź sympatyczna
    jak my tobie - ty nam.

    Przecież ty jesteś miejscem wielu osób,
    co nie chcą w średniej żyć temperaturze,
    buchaj płomieniem wesołego stosu
    w czarnej wszechświata gasnącego rurze.
    Chociaż niejeden wpłynął na cię donos,
    chociaż entropią grozi stary Chronos -
    bądź nam przychylną, dla dowcipu żyzną,
    nasza kochana, bezcenna Ojczyzno."

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Leszku - brawo !!! Trafiłeś w samą "dychę" -...... "Będzie lepiej, bo będzie !!!!"..... I już !!!!! Jednak Olga Lipińska - to genialna kobieta !

      Usuń
    2. Podobno prezydent - elekt będzie skierowany przez PiS na kurację odwykową. Chodzi o to notoryczne obiecywanie wszystkim wszystkiego !!! Skandal - orzekł "główny sponsor" !!

      Usuń
  30. Jesli pozwolisz to ja Ci coś do "ogródka wspomnień" podrzucę.
    Za czasów tzw "strasznej komuny" w 1978 zawieszono występy kabaretu na ......8 miesięcy po proteście ambasady radzieckiej "oburzonej"
    słynna kwestia Jana Kobuszewskiego, który na pytanie „Kto zamawiał ruskie?”, odpowiedział „Nikt, same przyszły”.
    /Sprawę załagodził „Krwawy Maciek”, czyli osławiony prezes TVP Maciej Szczepański, który przekonywał radzieckich towarzyszy, że artyści to idioci, nic nie rozumieją i trzeba dać im spokój./
    Kabaret wrócił, ale tradycją niemal stało się nieustanne zagrożenie zawieszeniem, bo pozostał niewygodny praktycznie dla wszystkich, także już w czasach III RP, gdy dostawało się tu zarówno prawicy, jak i lewicy, „ciemnogrodowi” i „czerwonym”.
    W efekcie w 2005 roku Kabaret Olgi Lipińskiej zakończył działalność, a ściślej – wyleciał z anteny i to tylnymi drzwiami, oficjalnie z powodu niskiej oglądalności i zużytej formuły.A nieoficjalnie interwencją "nowej siły przewodniej" obrażonej a w szczególności tym
    https://www.youtube.com/watch?v=swnw3IgJeVA i paru innymi "aluzjami" w tekstach"
    I tak" miłosierni i przebaczający " w demokracji............. nie odpuszczali przez 10 lat.
    Teraz Kabaret wraca Ciekawe na jak długo Bp "miłosierni i przebaczający" nie przebaczają nigdy
    Stąd, parafrazując pana Czesia, odpowiedź na pytanie „Mam oglądać?” jest prosta: oglądać, dopóki go znów "nie zdejmą" za "brak oglądalności"
    A Kabaret Olgi Lipińskiej ma być nadawany /podobno jeszcze w powtórkach/, od 17 maja, w każdą niedzielę o 21.00 w Telewizji Kino Polska.
    Wiec"Pijmy wino za kolegów"jakże i dziś aktualne
    https://www.youtube.com/watch?v=fuMHHk27CEw

    OdpowiedzUsuń
  31. Kneziowi, zawsze wkurzonemu dedykuje, serdecznie
    https://www.youtube.com/watch?v=xFbq7JTYxHg&list=PLAMrgSiysvRM4CIZ6o_27xdLO6zMUAtEE&index=9
    https://www.youtube.com/watch?v=q_Zwnk0URAU&list=PLAMrgSiysvRM4CIZ6o_27xdLO6zMUAtEE&index=22

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj Panowie !! Jak widzę "stupor jakowyś" Wam dalej nie ustępuje.
    A może by tak otworzyć dyskusje na temat "profilu psychologicznego wyborców Dudy ,Pisu ? /co i tak na jedno/
    Przecież los zmusił nas do wzajemnego współistnienia, a dobrze wiedzieć z kim mamy do czynienia lub"od kogo samochodu za nic byśmy nie kupili.O "robieniu interesów" nie wspomnę
    Wg mnie profil wyborców Pisu abstrahując od poszczególnych wypadków jest taki
    Brak ufności do obcych, brak wiary we własne siły, wiarę ze nasz los zależy od
    kogoś innego, /jest to coś w rodzaju jednostki autorytarnej o której pisał Fromm i Adorno/
    Chęć posiadania kogoś nad nami jakiejś opatrzności żeby się podporządkować klarownej wizji świata
    (dwubiegunowy świat, zawsze mamy dwie opozycje),
    Chęć posiadania tego wroga wobec którego można się zjednoczyć.
    Za kościołem i wielebnymi ale już łożyć na nich z własnej kieszeni "co to to nie" lepiej by "państwo łożyło/ no i wybiorcze traktowanie Dekalogu w myśl "w Polsce jak kto chce"
    W sumie Duda stal się produktem dla każdego z nich :
    lubi i Pilsudzkiego i Dmowskiego i Witosa /obozy zwalczające się zaciekle,ale rodak ze swoja znajomością historii oczywiście nie wie/
    za przedsiębiorczością ale i przeciw tym wstrętnym bogatym. Mocna hierarchia i porządek partii, Za Unią ale i na nią narzeka skwapliwie domagając się większych dopłat,bo mu się należy
    Czy to wszystko ? Czy rzeczywiście trafili "w zwykłego Polaka "

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>