niedziela, 10 marca 2013

Kurczak w polityce

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta



Ach jak przyjemnie było strzelić drzwiami i pójść na krótki blogowy urlop i nawet nie wiem czy Leszek go zatwierdził ?. Mam jednak nadzieje, że ta samowola nie skończy się natychmiastowym zwolnieniem.
Telewizor trochę odpoczął a wiadomości najczęściej nasłuchiwałem jednym uchem i to z dalszej odległości bo z kuchni.


Ostatnimi czasy z przyjemnością oglądam programy kulinarne Gordona Ramseya i to z dwóch przyczyn; edukacyjnych i estetycznych.
Wiadomo, że są reżyserowane ale niezależnie od tego gotować trzeba umieć a za brak tej umiejętności dostaje się kopniaka z programu.
Niezależnie od tego sam Gordon Ramsey prowadzi naukę gotowania z czego nie omieszkałem skorzystać.


......................ocho !!!! - cos tam walnął Lech Wałęsa. Jak przeważnie przesadził ale zrozumiałem tyle że nie ogon będzie kręcił psem. /Kto to widział mówić głośno to o czym mówi się tylko w domu !! - chamstwo/.


Za nauką Ramseya zacząłem kupować wyłącznie całe kurczaki i je rozbierać na poszczególne części gdyż np. w sklepie piersi kurzych ze skórą się nie dostanie a ta skóra jest właśnie podstawą smaku. We dwójkę z jednego dużego /1.5 kg/ kuraka mamy 2 obiady /2 piersi, 2 nogi/ i esencjonalny bulion i coś do ogryzania. Ostatnio w Lidlu były kurczaki po 5,49 zł.



.....................ocho !!!! - tym razem Owsiak. Ma rację. Na nas staruchów też bym nie zbierał bo pokazywali, że gdzieś tam w domu opieki znęcali sie nad starszymi. Na cukrzyków tez nie bo frymarczyli pompami insulinowymi itd., itd. Nie sądziłem, że można tak zgłupieć. Dla przypomnienia, wspomożenie naszej kulawej służby zdrowia przez WOŚP wynosi 0,0825%.

Moje Renault Clio pokazało mi gest Kozakiewicza – wysiadł kluczyk z immobilizerem. Całe auto 11 latek warty 7-8 tys, zł. a kluczyk ?? - w sumie serwis Renault zdarł ze mnie 850 zł. To przeważyło i jak mówią mężczyźni graciwo poszedło do żyda a także od żyda kupiłem ździebko młodsze graciwo – ford Fiesta 8 latek.


.................... ups !!! - okazuje sie, że nawet królowa brytyjska może dostać ...rzadkiego nazwiska – cos takiego ?!. /trzeba zmodernizować powiedzenie..........”tam gdzie król pieszo chodzi” na „tam gdzie królowa nie chodzi a biegnie szybko”.



No to zabieramy sie za dzieło Ramseya: Piersi kurze w ostrym sosie z ziemniaczkami i selerem w sosie słodko kwaśnym. Piersi zamacerować /uważać aby nie uszkodzić skórki na piersi/. Bardzo fajne są gotowe przyprawy - tzw. fixy, do tego po łyżce oliwy i wody. Natrzeć i na dobę do chłodziarki.

................. Żona wpadła z niewiarygodna wiadomością. Specjalista od lewych wpisów na listę leków niejaki Piecha z PIS stwierdził, że nie wierzy w 2 wybuchy na pokładzie Tupolewa !!!!!. Tenże Piecha jednak wierzy że w kwietniu w wyborach uzupełniających zostanie wybrany do senatu.
HALO RYBNIK, HALO RYBNIK, HALO RYBNIK – Piecha powie Wam wszystko bylebyście go wybrali. Nie dajcie się zrobić w ciula !!!.

Cholernie dobrze rozgrzać patelnię i najpierw upiec od strony skóry a potem z drugiej strony na ostry ciemno-brązowy kolor co trwa po ok. 2 min z każdej strony. Skórę naciąć w paski i piersi przełożyć do naczynia żaroodpornego zamykanego i wraz ze 100 ml. bulionu do kuchenki gazowej 180C na 20 min.






Umorzono postępowanie wobec komornika który wyegzekwował należności od niewłaściwej Osoby.
Wychodzi na to że jest to organizacja przestępcza działająca pod opieka całego wymiaru sprawiedliwości. /Może trzeba by napisać do min. Gowina bo może o tej bandzie nic nie wiedzieć a ale co będzie jak sam jest Capo di Tutti Capi ??/




Ta spalenizna co została na patelni jest podstawą do sosu. Zaczekać aż patelnia wystygnie a przynajmniej będzie tylko ciepła tak aby się śmietana nie zważyła. Na chłodną patelnię z pozostałościami po pieczeniu piersi dodajemy spora łychę masła i 3-4 łychy śmietany kwaśnej pełnoletniej tzn. 18%. Jak wychodzi sos za gęsty to można dodać wody.





Mam pomysł dla policji drogowej. Jak pirat drogowy się nie zatrzyma to dorwać pierwszego przechodnia i ukarać go mandatem za zbiegłego kierowcę.Podobna zasadę można zastosować do włamywaczy – kto sie pierwszy nawinie itd. A ja się poprawią statystyki ??.


Upieczone piersi kurczaka muszą także ostygnąć aby stwardniały i dały sie łatwo kroić w poprzeczne, ukośne 1-1,5 cm plastry. Plastry układam na zakładkę na jak najmniejszym talerzyku.
Jak wszystkie składniki gotowe to plastry kurczaka do mikrofalówki na 1 minutę. Przez ten czas podgrzeje sie sos. Obok ziemniaczków układam w szereg plastry kurczaka i polewam sosem /bardziej z boku niż po całości/.
Smacznego !!






Mój nowonabyty Ford Fiesta pokazał mi gest
Kozakiewicza ............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................. /autocenzura/ - świnia !!.
Okazało się, że fabryczny akumulator wytrzymał aż 8 lat a u mnie juz nawet paru dni niewytrzymał !!.


Obrazek Dnia:
/ Dzień Kobiet sie skończył/








42 komentarze:

  1. Drogi Panie Piotrze. Swiat jest tak zbudowany, że kupując używane auto natychmiast zaczynamy wydawać te pieniądze, które oszczędził poprzedni właściciel. Zaoszczędził Pan na kluczyku 850 PLN, to wyda Pan na nowy akumulator 200 PLN. Jest wiec Pan na plusie 650 PLN.
    Pozdrawiam
    Lehoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahahaha !!!! - trafiony zatopiony.
      Jeździłem "pierdzikiem" czyli Clio 3,5 roku i mój mechanior stwierdził, że niedługo byc może trzeba będzie przyjrzeć sie zawieszeniu i z przodu i z tyłu i .......juz nie muszę !!!!.
      Najbardziej jednak chodziło mi o to żeby miec raczej jak najmłodszy samochód.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Ten smak w skórze jest prawdą, ale jak pozostawić ją na tej piersi to już nieco trudniejsze - na pewno będzie chciała schodzić przy smażeniu. Co do rozmiękczania tego mięsa w wodzie to już mam bardzo odmienne zdanie od pana Ramseya, ale "można tak, a można inaczej". Inna sprawa to "Fixy" - fuj! Używam tylko czystych przypraw do kurczaka, a w przypadku piersi, to jeszcze po usmażeniu - pieprzu w domu nie masz i soli?
    No i podstawowe pytanie - do czego ten kurczak i dlaczego z mikrofali???

    Co do pokazywania gestów powszechnie uważanych za obraźliwe, to może kup sobie starsze autko - co prawda zepsuje się tak samo, ale przynajmniej za kluczyk zapłacisz mniej, a jaki szpan jechać zabytkiem - byle nie BMW, bo Cię wezmą za dresika ze wsi. :D
    Hm... z drugiej strony, to fajnie jak na widok Twojej fury ludzie zaczynają się nerwowo oglądać, za urwanym tłumikiem :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, fix - fuj !!. Mój fix to zbieranina róznych ziół /najczęściej resztek/ a do nacierania mama dwa rodzaje zrobionego przez siebie oleju: koperkowo paprykowego i czosnkowego.
      Fakt, że trudno utrzymać skóre ale sie da.
      Mikrofalówka- po usmarzeniu patelnie muszę schłodzić bo jak wleję smietany kwaśnej no gorący tłuszcz to wiesz co sie zrobi a tu nie chodzi o ilość sosu tylko o esencjonalnośc co jak wiesz przy kuraku jest trudno. Kurczak łatwo sie kroi w ukosne plastry jak sie schłodzi, na ciepło się rozlatuje. Po skrojeniu mikrofalówka słuzy tylko lekkiemu podgrzaniu. Mozna by i w sosie na patelni ale efekt wizualny byłby gorszy. "Wizualizację" sosu uzyskuję tez albo przez dodaie ciut przecieru lub koperku dla zielonego koloru.
      Nie wiem dlaczego ale najniej mnie tez kręci BMW.
      Jestem juz dawno po fascynacji z jazdu typu zzzzziiiiiuuuuuuuuuuuuuuuuuu ! - teraz już tyr - tyr - tyr ! i widze po minach innych - Dziadku - po kiego ci auto - kup se rower !!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. W przeciwienstwie do Knezia ja uzywam tureckiego mixa do wszystkiego.Oczywiscie - normalnych przypraw tez.ALe do zmacerowania taki mix jest swietny.podobnie do Twojego kurczaka robie piers kaczki.Tylko ze skorka.Tyle ze sos robie truskawkowy i podaje te kaczusie z veld salat,tym sosem truskawkowym ,kaczusie w plastry - bardzo dobre.Co do Walesy - od zawsze wiedzialam,ze swoje juz powiedzial - teraz lepiej ,zeby milczal - bo jak powiedzial pewien medrzec - milczenie jest zlotem.A cala heca z kochajacymi inaczej jest niepowazna.Owszem - zgadzam sie,ze nie powinno byc tak,zebym - ja - jako kobieta nagle miala problem bo jestem kobieta.Zwyczajnie - oni nie powinni sie obnosic ze swoja seksualnoscia ale maja byc traktowani jak najbardziej jak normalni obywatele.I juz.Jesli sa zwyczajnymi ludzmi ,zyja razem maja takie same prawa jak kazdy inny.A cala histeria wokol - zwyczajnie - chodzi o pieniadze - homo je maja - wiec trzeba ich zinstytuwac i dobrac sie do tych pieniedzy.I tyle.W tym jest podloze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ......kaczusia to zupełnie inne opowiadanie !!!!!. Przyznaję że brakuje mi wyobraźni do sosu truskawkowego.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Opowiem moze historyjke dotyczaca fantazji.
      Od dziecka mialam awersje do ruskich pierogow. Dla mnie byly to nudle z kartoflami i koniec. Nie bylo mocnych, zeby mnie przekonac.
      W polowie moich dwudziestu lat, kolezanka zaprosila mnie na obiad. Ucieszylam sie jak, bo mieszkajac na stancji, perwspektywa rezygnacji z menu stolowkowego wydawala sie nadzwyczaj wabiaca. Pojechalam, pytam " A co na obiad?" "Ruskie" -otrzymuje w odpowiedzi. No ladny jazz, pomyslalam, pojade glodna do chalupy. Ku mojemu zaskoczeniu, zaserwowano co prawda ruskie, ale w rozowym sosie. Nie wiem, czy zwyciezyla gastronomiczna ciekawosc, czy burczace kiszki, ale postanowilam sie przemoc.
      Jakiez bylo moje smakowe zdziwienie! Otoz ow sos, to sos truskawkowy, ale na bazie owocow z kompotu truskawkowego.
      Od tego czasu jadam z przyjemnoscia ruskie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. .........no i narobiliscie mi z tym sosem truskawkowym - do ruskich pierogów ?????.
      Żona miała równie zdziwiona minę jak ja ale skoro juz we dwie piszecie o sosie truskawkowym to cos w tym jest. Nic nie bedzie szkodziło kiedy do nastepnych ruskich zrobie taki sosik - podajcie może przepis - na kwasno czy słodko, ile cukru i czy cos jeszcze.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Do ruskich trzeba tylko wywlec z piwnicy kompot truskawkowy. Wylowic truskawki, dodac pol szklanki smietany, pol szklanki pelnego mleka, ciutke soli, czarnego pieprzu, koniecznie swiezo zmielonego i zmiksowac. Lyzeczka cytryny do smaku nie zaszkodzi, ale to zalezy od gustu i slodkosci kompotu. Leciutko podgrzac i polewac pierogi.
      Sos pani Renaty tez sie moze sprawdzic, chociaz nie probowalam.

      Usuń
    5. Fajnie, ale nie mam nic - nie mam piwnicy, nie ma kompotu ani nie mam miksera.
      Jutro wszystko sobie kupie :-))

      Usuń
    6. A kto w dzisiejszych czasach robi kompoty truskawkowe?
      Ostatnie takie cudeńka widziałem w piwnicy mojej ś.p.Babci jakieś... 20 lat temu!
      Proszę o inny zestaw propozycji "wsadu" do sosu truskawkowego!

      Polak z XXI wieku

      Usuń
    7. Miksera nie musisz kupowac. zrob, tak jak nasze babcie robily: przetrzyj przez sitko. Jak za starego piyrwy. :))))

      Usuń
    8. Ad, anonimowy.
      Inny zestaw: kupny kompot truskawkowy. Firmy Rolnik, Vitarol, Provitus....coby samemu nie robic.
      Sklepow w poblizu podac juz nie moge. :)))) Zbyt malo anonimowych danych.

      Usuń
    9. o matuniu - moja wyobraźnia paszła w maliny - nie mogę sobie tego truskawkowego wyobrazić bo do ruskich daję duuużo przysmażonej na brąz cebulki - ale spróbuję, w końcu ziemniaczane placki niektórzy jedzą z cukrem a pieczony indyk z ananasem smakuje wybornie ... ale ruskie ???? ! no ...

      Usuń
  4. No i musiałeś mnie od samego rana, w dodatku w dzień świąteczny, wkurzyć tym napomknieniem o Wałęsie?! Było w ogóle na jego temat nie pisać, albo dokładniej przeczytać co on tam plecie. To, że ktoś nie lubi homoseksualistów jestem w stanie zrozumieć i tolerować. To, że były Prezydent kompletnie nie wie co to jest demokracja, szerzy na ten temat kompletne bzdury, zahaczające wręcz o teorie faszystowskie, to skandal!
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci sie, że jak usłyszałem Wałęsę na zywo i pierwszy raz to mi o mało patrzałki nie wylecieli i to nie dlatego że plecie, tylko tak jakośc przyszwendałó mi się powiedzenie "poprawność polityczna".
      Tu Wałęsa złamał kanon. Mniej jestem zainteresowany meritum wypowiedzi bo Wałęsa to .............Wałęsa !!!.
      Pozdrawiam i przepraszam, że tak z rana - na drugi raz zaczne wieczorem !!!!

      Usuń
  5. Mialam ci ja kiedys ksiazke kucharska.Zginela mi w jakis tajemniczych okolicznosciach ale zdazylam z niej wygotowywac rozne dziwa.Tak wiec ten sos truskawkowy tez w niej wynalazlam i technika najprostsza w swiecie- na patelnie truskawki troszke podziabac je mozna,bez tluszczu tak az sie lekko woda wygotuje,wrzucic do tego lyzke masla i zrobi sie sliczny rozowy sosik.Kaczusie(piers)pokroic w plastry,te veld salat(to takie male salatki w ksztalcie hmm koniczynek)ulozyc na talerzu -wokol polac sosem.na przystawke - znakomite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuuuuups ! - nie przewinąłem strony a tu przepis - dzieki

      Usuń
  6. Też skorzystam z przepisu, tym bardziej, że w Szwecji jadłem śledzie z truskawkami. Ostatnio robiłem kurczaka, dla przypomnienia smaku, starym sposobem, bez gotowych przypraw, tylko sól, pieprz i papryka. Był pyszny. Pozdrawiam. Szerokiej drogi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piotrze, temu kurczakowi nie zaszkodzi domieszka polityki? Pal licho, fix-y, ale polityka???

    OdpowiedzUsuń
  8. Piotrze Drogi tak się nie godzi! Z pyska leci mi ślina, a ze względu na leki, które rujnują żołądek muszę trzymać dietę. O rety! Ależ bym to cudo zjadła! Chciałaby dusza do raju, ale grzechy nie dają :-((( Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....i tak jestem przepojony litościa, że nie zamieszczam zdjęć !!!.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Rany boskie całe szczęście ze nie masz miksera Bo i tak wrzucasz tu wszystkie produkty. do jednego naczynia Jak leci.Gdyby był trzeba by do odczytania zatrudnić kryptologów.
    A i po co to jak nie zmiksujesz.Taka to "gadka szmatka" byle by cos napisać?"
    A tej angielskie królowej nie pisz bo cię jeszcze "angole" do sadu podadzą jak ci z tego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski.
    Bo oni tez,w tym kabarecie,o fizjologi papieża gadają.
    Czyli co huraa Stare wraca.Cenzura tyle za zmieniła barwę Na czarna
    http://www.liiil.pl/1362943784,Baki-papieza.htm

    OdpowiedzUsuń
  10. :))Dziś rzeczywiście pojechałeś w smakowite rewiry:) Niejednemu zapachniało w nozdrzach. Ale skoro był to jednak kurczak z Lidla, to po umyciu go w wodzie i wypłukaniu, należałoby na kilka godzin zalać w naczyniu mlekiem zsiadłym, serwatką, bądź maślanką, celem nie tylko zmiękczenia i skruszenia, ale przy okazji pozbycia się preparatów dawanych za żywota i domieszek, które zmuszają komórki mięsne do pęcznienia. Do takiej zalewy dodajesz zioła, jakie preferujesz, bądź przedtem nimi nacierasz tuszkę. Dalszy cykl - to wypłukanie i obsmażenie,pieczenie:) Ostrożna byłabym tylko Piotr jeśli chodzi - o Twój sos. Owszem - na pewno smaczny - ale - nie używaj - jak to określiłeś - spalenizny do przygotowania sosu!!!. Po smażeniu - nadaje się tylko do kosza. Smażenina - obojętnie na jakim tłuszczu jest zbyt karcero-genna, zawiera związki silnie nowotworowe. Sos - i owszem - ale z piekarnika - z tego bulionu, a posiłek będzie o wiele zdrowszy. Przecież chodzi o to, by zdrowie było kwitnące:))). Po drugie - po co Tobie mikrofalówka? O wiele zdrowiej będzie podgrzać w piekarniku!!
    Intrygujący jest ten sos truskawkowy. Będę musiała go wykorzystać jako nowość w te święta. Zobaczę miny biesiadników :)).
    Życzę panom spokojnego i miłego tygodnia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zolu - z ta spalenizną tojest tak. Chodzi o to aby z kuraka wydobyć to czego ma najmniej czyli smak dlatego musi byc dobrze obsmażony, ale bez przesadzanek.
      Wypróbuje Twój sposób moczenia i myśle że nie wiele to zmieni kiedy juz rozebrane części będą sie moczyły.
      Dotychczas tylko małżonka moczyła karpia przed świetami.
      ozdrawiam

      Usuń
    2. Zolu - jak spalisz kurczaka, to rzeczywiście do kosza.
      Jednak jak uważnie smażysz - to to co na patelni to nie jest spalenizna. To są skarmelizowane "smaki" z kurczaka (i nie tylko). Miałem sąsiada, staruszka, który przed wojną był szefem kuchni w sopockim Grand Hotelu. Kiedyś pokazał mi jak się robi sosy - na bazie tej "spalenizny" w oka mgnieniu wyczarował kilka przepysznych sosów.
      Oczywiście ze zwęglonych kawałków mięsa, sosu nie zrobisz.

      Usuń
    3. Mili Autorzy:)))) Obsmażanie np. piersi kurczaka, czy sztuki mięsa służy, jest celem zamknięcia porów i komórek uszkodzonych - dla zatrzymania "soczystości" przygotowywanej porcji mięsa..Dlatego tak ważne i istotne jest odstawienie na jakiś czas tej porcji w zalewie z kwasem mlekowym, by pozbyć się chemicznej zaprawy do szprycowanej osmotycznie /kąpiel/, bądź mechanicznie wpompowywanej. No chyba - że wiesz i znasz pochodzenie produktu, że sa z wiejskiego podwórka, czy pastwiska, wyprodukowanym w systemie gospodarczym. Nie Panowie - ja nie neguję Waszego mistrzowstwa w kuchni, tylko przekazałam wiedzę w tym temacie, dobrą dla Waszego zdrowia:))) Nie widzę powodów, dla których należałoby powielać błędy innych, choćby byli i "z niebiańskiej kuchni". Dlatego przekazuję link, z którego treścią warto się zapoznać: http://dobrydietetyk.pl/czytelnia/73/unikaj-smazenia/

      Usuń
    4. :))))) Leszku ja nie o spalonym na węgielek kuraku pisałam, a o procesie przygotowywania sztuki mięsnej np. na niedzielny obiadek.:))) W dzisiejszej dobie - warto postarać się - doprowadzić produkt kupiony w s k l e p i e do jak najbardziej zbliżonej formy dawniejszej normalności, czyli bez dodatków chemicznych. Napisałeś: " To są skarmelizowane "smaki" z kurczaka (i nie tylko)." Właśnie o! to mi chodzi! Nie tylko... to co w nawiasie.i ta karmelizacja. To właśnie jest zabójcze dla:
      "Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, póki się nie popsujesz..." Jan Kochanowski.
      Jeszcze raz w trosce o szlachetne zdrówko - proszę - zapoznajcie się z treścią przekazanego linka w poprzednim poście.

      Usuń
    5. chciałam o spaleniźnie tu wpisać ale "wpisało" gdzie indziej, to jeszcze tu dodam : uczyłam moją bratanicę jak robi się pieczeń na dziko, robiła, robiła i ciągle twierdziła, że smak inny. Siedzę ja sobie raz przy kawce a tu telefon : ciocia - jeeest !!! co pytam sia a ona mi na to : wiesz - trochę mi się pieczeń podpaliła i nareszcie jest jaka ma być. Fakt - mnie zawsze leciutko się podpala więc zapomniałam, że trzeba o tym powiedzieć ;-)

      Usuń
    6. Smak pieczeni jest w tym, co takie złotawo-brązowe. Można śmiało opalić kawałek mięsa palnikiem gazowym, a później włożyć w worek do pieczenia i do wody gorącej - też będzie to pieczeń o smaku pieczeni. Przy okazji można pobawić się temperaturą i czasem - efekty bywają interesujące.

      Usuń
  11. Nigdy nie zrozumiem ludzi sterczących w kuchni nad mieszaniem czegoś, co jest jadalne również oddzielnie. Zawsze zadaję sobie pytanie: czy oni nie mają co robić? To takie czasowo nieekonomiczne: gotuje się dobę albo i więcej dób, a potem zjada w 5 minut. Czysta strata czasu, no, ale co kto lubi.
    Przykro mi, że autko pokazało Ci fucka. Może za bardzo kręciłeś? Tym kluczykiem :) A rower to super sprawa, że akumulator wysiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mna stała sie dziwna sprawa. Od czasu przejścia na emeryturę wole cos pichcić w kluchni niz np. siedzieć przed TV /chociaz jedno nie wyklucza drugiego/. Cieszy mnie jak potrafię coś zmałpować dobrego i smakuje tak ja pierwowzór np.typowe danie śląskie: kaczka z kluskami i modrą kapustą lub zamiast kaczki rolada. I nie chodzi jak to "stoi" w jakies książe kucharskiej czy przepisie tylko czy wróciłem do smaków sprzed 1/2 wieku.
      Wiele jest tych potraw, zup czy warzyw które udało mi sie przywrócić do codziennego menu chociaż ok. 35% papusiania stanowią współczesne wynalazki kulinarne.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  12. To rzeczywiście dziwna sprawa: życie na emeryturze jako alternatywa między TV a gotowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ? - pisanie bloga :-)

      Usuń
    2. Ja Cię, broń Boże, nie krytykuję, ale sama sobie zadaję takie pytania.Etap życia, kiedy tak wiele by się chciało, a sił starcza tylko na TV, a i to nie zawsze, rodzi moje refleksje.
      W moim odbiorze jesteś bardzo aktywnym "staruszkiem". Mnie sił starcza tylko od "muszę" do muszę" i to mnie denerwuje. Chyba rozejrzę się za jakimiś dopalaczami :))))

      Usuń
  13. Wy tutaj sobie gadu-gadu, o kurczaku (ze skórką - pycha) i sosach rozmaitych, a ja poprosiłem żonę, żeby mi babkę ziemniaczaną upiekła, bo zatęskniłem. Z kwaśnym mlekiem, stare, "litewskie" jedzenie ubogich chłopów - po prostu odlot kosmiczny, jak dla mnie.
    Można (i należy, jeśli to możliwe) jeść wykwintne, wyrafinowane potrawy. Ja jednak preferuję stare, zapomniane, nieco wstydliwe nawet potrawy naszych przodków, które niegdyś biedoty, dziś są, np. dla mnie, delicjami. Polecam niedawny wpis "Stu smaków Aliny" ze Studia Opinii o blinach. Kto nie jadł tej prostej strawy, "chociażby zjadł tysiąc kotletów", nie wie, co dobre.
    To takie moje Piotrze, osobiste refleksje kulinarne "prostego podniebienia" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Andy - pochwal sie przepisem zony. Na sieci jest sporo ale ja tylko preferuję to co sie pichci praktycznie w domu.
      Jak będzie dłuższy to pozwól że opublikuje go w naszej kuchni.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tytułem uzupełnienia.
      Skąd Andy wziąć kwasne mleko ?. Kiedys nawet kupiłem mleko od baby, które je sprzedawała w butelkach PET i myslałem, że zstawie na kwaśne. Też nic z tego - po 5 dniach wylałem.
      Jak tęsknię na kwasnym mlekiem to jeszcze go najbardziej przypomina "Maslanka Mrągowska".
      Mam koleżankę z pracy i pomyslałem, trudno będe jeżdził za normalnym mlekiem na wioske oddalona kilkanaście km od Opola - Piotr, co ty, ja sama nie ma skad wziąć mleka, tez kupuje w sklepie.
      Może zapomniec o kwaśnym mleku krojonym dużą łyżką i .........komu to przeszkadzało ?.

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Ja od jakiegoś czasu używam "grzybka tybetańskiego" - to żaden grzybek, tylko zwyczajne ziarno kefirowe, dokładnie to samo co w mleczarniach - zsiadłe mleko to nie jest, ale zmienia jałowe mleko w "żywe". Co do mleka kwaśnego, to ja bym nie desperował - poczekaj do lata i wtedy nie dość, że szybko skwaśnieje, to jeszcze będzie lepiej w upały smakować. A od tej baby co mleko kupiłeś więcej nie kupuj, cholera wie co ona ci sprzedała?

      Usuń
    4. Andy - babkę kartoflaną to smażył nam mój Dziadziu, uwielbialiśmy to ! kwaśne mleko kupowało się wtedy w sklepie, biegałam z dzbankiem a ekspedientka nalewała z dużej bańki ... za dwa dni na wierzchu było pełno śmietany a pod spodem cud - rzeczywiście kroić można bylo. mleko stało w spiżarce w takim glinianym garnku. Ech chłopcy - o czym my marzymy ???? a teraz kefirek z kulturami odpowiednich bakterii co by działał jak natura chciała, a smaki ? smaki to tylko w naszych wspomnieniach ... eeech

      Usuń
  14. z tym przypaleniem to racja, jak robię pieczen na dziko to zupełnie inny smak ma sos jak przedtem mięsko leciutko przychwyci. A jeszcze jedno - ja do wszystkiego dodaję odrobinę cukru, wyciąga smak jak zoto

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepis na postne jajka nadziewane pastą hekele:
    Składniki:
    - jajka (ilość zależy od apetytu)
    - solone śledzie typu matias
    - cebula
    - ogórek kiszony
    - sól (nieduzo i opcjonalnie)
    - musztarda, ew. majonez
    Przygotowanie i wykonanie:
    Jajka (od 5 do 10) ugotować na twardo, "wystraszyć" (pozostawić na chwilę w b. zimnej wodzie), obrac ze skorupek, pozostawic na jakiś czas, by zupełnie wystygły; przeciąć na pół i wyjąć żółtka.
    Pasta hekele:
    Małosolne filety matias wyjątkowo namoczyć ok. godzinę w jogurcie, kefirze lub maslance, by jeszcze skruszały. Po wymoczeniu b. drobno pokroić i rozgnieść na miazgę. Do pasty dodać roztarte żółtka, drobniutko pokrojone ogórek kiszony i cebulę, gdy trzeba, to lekko posolić, dodać pieprz, musztardę, ewentualnie majonez. Jeszcze raz całośc utrzeć i wpełnić masą wgłębienia w ugotowanych białkach. Do smaku mozna jeszcze doprawić pastakawiorową lub łososiową lub drobno pokrojonymi filecikami anchois.
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>