wtorek, 28 czerwca 2016

W szambie po szyję !







              Właściwie należy na wstępie skwitować dwa następujące Brexity których przyczyną była malutka ale waleczna Islandia oraz drugi który Brytyjczycy zafundowali sobie sami. Pierwszy Brexit cieszy, drugi mniej chociaż nie widzę większych powodów do zmartwień dla interesów Polski. Polacy okazali się bardziej cwani od innych nacji i nie sądzę aby dali się wygryźć z Wyspy.
Pożyjemy zobaczymy a na notkę będzie czas jak wszyscy ochłoniemy.
W tym czasie, po cichutku i nie wypierając tych wiadomości z pierwszych stron gazet PIS dalej pogrąża kraj.




Spis moich wiadomości:


1. Prezydent podpisał ustawę w sprawie Rady Mediów Narodowych.
Chodzi oczywiście o zglajszachtowanie wszystkich ustawowych instytucji wraz z możliwością rozwiązywania ich.
Tu całość
2. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli w czwartek w południe do siedziby Komisji Nadzoru Finansowego w Warszawie.
Oczywiście musi się okazać, że KNF była wyjątkową świnią w stosunku do SKOKÓW.
3. Dowód na to, że mamy Prezydenta przestępcę.
Wyjątek z projektu konstytucji Prawa i Sprawiedliwości z 2006 roku.
Art 62. pkt 12. 2. Prezydent Rzeczypospolitej może zastosować prawo łaski wobec osoby skazanej prawomocnym wyrokiem sądu /.../.



Uwaga,uwaga, uwaga – jest haczyk !!!:

Art.65. 1. Prezydent Rzeczypospolitej nie ponosi odpowiedzialności parlamentarnej ani sądowej za swoje czynności urzędowe./?!/
Pytanie – co wtedy kiedy czynność urzędowa jest przestępstwem ?.
Oto dalsze perełki z projektu Konstytucji PIS.
Art. 77. 3. Prezydent Rzeczypospolitej po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu może skrócić kadencję Sejmu, jeżeli:
l)/.../
2) Sejm po raz czwarty w ciągu kadencji uchwalił wotum nieufności dla Rady Ministrów.
Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy – oto motto tego artykułu. Przy niewielkiej zamrażarce sejmowej uznając zasadę, że pomiędzy votami nieufności musi minąć co najmniej pól roku, odwołanie rządu jest niemożliwe. Art. 99
Prezes Rady Ministrów ponosi odpowiedzialność przed Sejmem za działalność Rady Ministrów.
Art. 100

Za naruszenie Konstytucji lub ustawy członek Rady Ministrów odpowiada przed Trybunałem Stanu. Oskarżenie wnosi Sejm na mocy uchwały podjętej bezwzględną większością głosów.
Kto więc w końcu odpowiada – minister czy premier ?.


Art. 106

1. Sejm wyraża Radzie Ministrów wotum nieufności bezwzględną większością ustawowej liczby posłów, wybierając ednocześnie nowego Prezesa Rady Ministrów.
Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy – postawimy votum nieufności Straszydle i powołamy np. Glińskiego, Brudzińskiego, Kuchcińskiego – hahahaha !.
Art. 108

1. Prezydent Rzeczypospolitej może odmówić powołania Prezesa Rady Ministrów lub ministra, jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie będzie on przestrzegać prawa albo jeżeli przeciwko powołaniu przemawiają ważne względy bezpieczeństwa państwa. Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy – Gdyby ktoś z PISu się pomylił to inny kandydat będzie „wzbudzał podejrzenie” i prezydent-przestepca może wszystko upupić.



Nie wiem czy starczy mi cierpliwości aby projekt Konstytucji przejrzeć do końca.
Warto od art. 65 do 108. obserwować jak PIS będzie to chciał zrealizować.
W międzyczasie wyskoczyła pani minister od szkolnictwa i zapowiedziała kolejna reformę szkolnictwa polegająca na mieszaniu łyżeczką w herbacie od której ma zrobić się słodsza.

Refleksja:
W związku z Brexitem politycy PIS z Jarosławem Kaczyńskim /zawsze dziewica/ na czele zaczynają nadmuchiwać balon co kojarzy mi się bardziej z nadmuchiwaniem prezerwatywy która przy najmniejszym ruchu powietrza pęknie oblewając zawartością dmuchaczy !! /dla bardziej delikatnych - gdzie konie kują tam i kaczor nogę podstawia/.





26 komentarzy:

  1. Bardzo trafne spostrzeżenia. Nie tylko ręce, ale i nogi opadają...
    Przeżyłam wiele niby - reform edukacji, które polegały na przekładaniu wajchy z jednej na drugą stronę, ale reformy nauczania do tej pory nie było. Obecnie też mówi się o nazwach szkoły, a to akurat nie ma znaczenia dla dzieci. Nie znamy programów, czyli czego mają się uczyć i nic nie wiemy, w jaki sposób, czy dalej będzie dominował encyklopedyzm i pamięciowe opanowanie materiału. Uczeń głównie powinien w szkole nauczyć się myśleć i nauczyć uzasadniać, argumentować. Tworzyć, a nie odtwarzać. I tak naprawdę obojętne mu, czy szkoła będzie się nazywała gimnazjum, czy powszechna. Reforma powinna dotyczyć ucznia, a nie szkoły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to jest reforma oświaty (edukacji,szkolnictwa, czy jak kto lubi sobie nazwać), to ja jestem córka maharadży. To jest wrzucenie odbezpieczonego granatu do kotła z grochówką (bez przygotowania, bez sensownych konsultacji, bez krzty wiedzy i bez choćby odrobiny wyobraźni). To tak jakby małpie dać brzytwę i kazać przeprowadzić transplantację serca. Dzieci to nie groch, a wychowanie i dydaktyka, to bardzo delikatne dziedziny. nie mogę wprost uwierzyć, że aktualna ministra była kiedykolwiek nauczycielką (chyba przez pomyłkę, w wyniku t.z.w. negatywnej selekcji). Nie wiem, jak można się tak upodlić, żeby dla "widzimisię" jakiegoś starego kawalera, który edukował się jeszcze w powojennym systemie siedmioklasowym, dokonywać takiej rozpierduchy w systemie. Przecież, to oznacza chaos i kolejne roczniki uczniów, na których będą się dokonywały, nie reforma, lecz nieobliczalne eksperymenty.
    Wiem co mówię, sama jestem uczestnikiem kolejnych reform w szkolnictwie. Od ustawy o systemie oświaty z 1961r. (jako uczennica). Przez próbę wprowadzenia w Polsce dziesięciolatki (na szczęście odwołanej), ale z której skutkami przez lata zmagałam się już jako nauczycielka oraz matka (podstawy programowe rozpisane na dziesięć lat, po prostu ściśnięto do lat ośmiu, bezsensownie wykreśliwszy jedynie niektóre zagadnienia). Po reformę wprowadzającą gimnazja (jako nauczycielka, a potem babcia). Czy ktoś zdaje sobie sprawę w obecnym ministerstwie jak długo tworzy się w miarę sensowną podstawę programową, która nawet najlepsza i tak zwykle wymaga kolejnych korekt? Zwykle bowiem dopiero w toku nauczania ujawniają się jej ukryte wady. Co dopiero gdy zostanie to napisane "na kolanie". W dodatku przecież to dopiero początek. Potem trzeba napisać programy i podręczniki do nich. Także przygotować inne pomoce dydaktyczne oraz choćby tylko skrótowo przygotować do ich wdrażania nauczycieli (również tych najlepszych).
    Zważywszy, że kolejna wnuczka właśnie skończyła IV klasę, a wnuk (jako sześciolatek) rozpocznie we wrześniu edukację szkolną, to "włos mi się jeży", a ręce same zaciskają w pięści. Prawda jest niestety taka, że nawet gdyby wszyscy nauczyciele protestowali (choć ministra świadomie wybrała termin ogłoszenia swoich sensacji na czas, gdy rozpoczęli wakacje), to nic nie zdziałają. Jedynie protest większości rodziców (nie tylko tych, którzy mają dzieci z roczników mających stanowić forpocztę owej "dobrej zmiany") mógłby pomóc.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikko !!! TAK>>>>TAK>>>>TAK>>>> i jeszcze raz T A K !!! Masz rację i rację ma Piotr - dotykając problemu edukacji naszej mlodzieży (Takie będą Rzeczypospolite - jakie ich dzieci chowanie...). Pisałem już kilkakrotnie na tym blogu o problemach i systemach nauczania w Najjaśniejszej III RP, to nie będę się powtarzał. Może coś tam jeszcze dorzucę, bo sprawy oświaty - zwłaszcza najmłodszych idą ZDECYDOWANIE w złym kierunku. I nie jestem przy tym przekonany, ze winę za to ponosi jakaś tam kolejna "ministra od oświaty" - to jest raczej tylko narzędzie w rękach "reformatołów".Jeżeli bowiem pominąć sam fakt od którego roku dziecko ma zaczynać naukę i kiedy ją kończyć i nie jest to problem rzędu "słoń a sprawa polska", to należy zadać sobie pytanie - o co tu tak naprawdę chodzi ??? A generalnie chodzi o odpowiednią indoktrynację młodzieży - od kołyski aż po działkę na cmentarzu. Nasi "inkwizytorzy" widzą, ze młodzież im się wymyka i za nic ma "nauki" przypadkowej pani katechetki - zatem robią wszystko co należy i co nie należy, aby w ich mniemaniu "ratować sytuację". Rezultat jest odwrotny od spodziewanego - czego "reformatoły" starają się nie widzieć, bo kolejną "reformę" już nam "wdrożono" lub wtłoczono. I dzieje się - jak z tym psem, co to chciał sobie powąchać pod ogonem i kreci się w kółko. Perpetuum mobile. Inna sprawa, którą od dawna zauważam - podstawowa oświata została w Polsce praktycznie sfeminizowana - nie zastosowano tu "parytetu". Ma to swój wpływ na dyscyplinę szkolną. Przez lata odprowadzałem do szkoly i ze szkoły moje wnuki i brałem także udział w zebraniach szkolnych czy innych tam "komitetach" rodzicielskich. Nie dlatego, ze musiałem ale dlatego, że ten problem mnie drążył. I nie wiele się w tym zakresie zmieniło - a jeśli, to z reguły na gorsze. O nauce "najważniejszego przedmiotu" - religii - nawet nie wspominam, bo nie chcę obrażać cudzych uczuć religijnych, ale jest to koszmar. A przecież "inkwizycji" powinno zależeć aby młodzież uczyła się u "mistrzów" a nie u czeladników w tym "zawodzie". Rezultat - jaki jest każdy widzi a niektórzy nic nie widzą. Tak wygodniej a w dodatku całkiem dobrze płacą za tumanienie ludzi. Byłbym za tym, aby w Polsce uczono "religioznawstwa" a nie "religii". Po takiej nauce niechaj sobie każdy wybiera - kim chce być "duchowo". Pozdrawiam !!!

      Usuń
    2. Jak widać jeszcze sporo wody upłynie w Wisle nim wyjdziemy z edukacji i systemie odziedziczonym po naszym byłym Wielkim Bracie.
      Sobiepanku - masz rację; indoktrynacja i inkwizycja co oznacza wtłaczanie do głów wiedzy niekoniecznie potrzebnej i kontrolowanie czy ona własciwie weszła co jest podstawą do kolejnych sukcesów. Czystą formą tego typu szkoły /ale dla doroslych/ pod hasłem nie matura a ...... były Wyższe Uniwersytety Marksizmu i Leninizmu.
      Są na świecie lub całkiem blisko nas systemy oświaty które powodują w poźniejszych latach to czego u nas brak; postęp, innowacyjność, wynalazczość itd.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Piotrze !!! Nie wszystko da się zwalić na PRL i obowiązujący wtedy system oświatowy. Zważ, że w 1945 roku podjęto w Polsce bezprecedensową walkę z analfabetyzmem. Około 40% populacji było "ni czytaty - ni pisaty". TO JEST FAKT , którego nie da się niczym zasłonić. Tak zwana "inteligencja" była zazwyczaj w "opozycji" do ówczesnych władz. Praktycznie - należalo odbudowe Polski powierzyć ludziom, którzy "dopiero co" nauczyli się abecadła. To jest fakt - i szkoda czasu aby nad nim dyskutować. Ja wykształciłem się - poczynając od szkoły podstawowej a kończąc na studiach uniwersyteckich i dalej - podyplomowych, w czasach PRL-u. Powiem Ci, że nie narzekam. W tych czasach trzeba było solidnie przysiąść fałdów aby zdać kolejne egzaminy - nie będąc "pieszczochem" ustroju, jak nie przymierzając, niektórzy dzisiejsi "wodzowie". Nadto - miałem wspaniałych profesorów - nie to badziewie, które dzisiaj bryluje w Sejmie lub na "prywatnych uczelniach" - jak pewna posłanka. Polecam Ci wywiad z profesorem Mikołejką - dostępny jeszcze w internecie, który wypowiada się na temat "polskiego chamstwa" czasów nam obecnych. Wszystko zależy od tego na jaka "glebę padnie ziarno". Tak było i jest. Aby "wykształcić naród" - potrzeba kilku pokoleń i dużego samozaparcia rządzących. Aby ubierać frak, na wizytę u królów - potrzeba co najmniej 3 pokoleń - inaczej frak wygląda jak "chomąto".

      Usuń
    4. Dla uzupełnienia, dorzuciłbym jeszcze to

      Usuń
    5. Sobiepanku - jak to zwykle bywa, że masz racje tylko..............
      To tylko jest moim skażeniem /skrzywieniem/ gdyż dokładnie śledzę rozwój naszej wnuczki. Dokładnie rozpytowuję o system nauki nie tylko od strony merytorycznej ale formalno-organizacyjnej. Ale to jest Holandia.
      Merytorycznie nasza nauka wcale nie jest taka zła i wzorce PRL-u nie są godne totalnej krytyki z wyjątkiem kwiatków typu punkty za pochodzenie. Wg mnie krytycznym jest dzielenie uczni na klasy zgodnie z wiekiem kalendarzowym np. może byc uczeń-geniusz ale jak ma 9 lat to musi pójść do III klasy i koniec.
      Myślę, że wiesz o co mi chodzi.
      Powtórzę - nie jestesmy w stanie wyzwolić się /szczególnie organizacyjnie/ z chomąta PRL-u.
      Pozdrawiam

      Usuń
    6. Jurek O. !!! Dałeś dobry przykład na genezę "polskiego chamstwa" i jego pierwocin. To tylko potwierdza, ze musi jeszcze sporo wody upłynąć w Wiśle nim staniemy się normalnym społeczeństwem na zasadzie "wszyscy są sobie równi - pokaż co potrafisz". Jest to trudny "proceder" bo polskie niewolnictwo trwało przez stulecia i utrwalało się w mentalności społecznej - niby geny, przy jednoczesnym wsparciu Kościoła. Dlatego tak zaciekle jest bronione dawne "status quo". A już przykład "warszawki" - typowy - taka ostatnia reduta.

      Usuń
    7. Piotrze - jak się kiedyś spotkamy i nalejemy sobie "po kusztyczku" - wytlumaczę Ci, ze "punkty za pochodzenie" nie były wcale takie złe - jak sie powszechnie wydaje. Sposób był moze prymitywny, ale sens słuszny. Była to swoista rekompensata za lata poniżania i upodlenia a przecież "szlachetnie urodzonych" było w Polsce stosunkowo nie wiele, tylko, ze byli oni przekonani, że im się wszystko należy a reszta narodu jest tylko nawozem ich bytu. Brzmi to moze dziwacznie - ale tak to było i tak to jeszcze niestety jest. Klasycznym przykładem jest tutaj Pankaczyński. Rżnie "panisko" a słoma z łapci mu wyłazi. Stad jego pogarda dla innych i stad ustawiczne poniżanie "milczącej większości narodu". A sam Pankaczyński ??? No przeczytaj sobie jego biografię - tą prawdziwą. Tak to bywa, jak kaczka wtyka sobie do kupra pawie pióra.

      Usuń
    8. Piotrze - mała poprawka ! Nigdy nie było "Wyższych Uniwersytetów Marksizmu i Leninizmu (WUML). Nazywało się to "Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu" - że niby klasa robotnicza - po pracy, wieczorami się tam dokształcała. Coś w stylu "uniwersytetów" trzeciego wieku - jak dzisiaj. Dzisiaj ocenia się "wartości chrześcijańskie" studentów i ich "odchylenie" w prawą stronę. Indoktrynacja ubiera się w różne sukienki.

      Usuń
    9. Sobiepanku - tym razem sie nie zgodzę i nawet kusztyczek nie pomoże.
      Jedynym kryterium winny byc przymioty umysłu a nie rekompensata za "za lata poniżania i upodlenia /.../". Ja nie widzę, że w niektórych rodzinach z dziada pradziada wszyscy byli lekarzami, prawnikami, nauczycielami i czerpali więdzę od swoich rodziców. Oczywiście dla władzy ludowej to była potwarz i dlatego dzisiaj mamy profesorów, których rozwój intelektualny jest na poziomie krowy.
      Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu. Ja przepraszam ale nie jest prawdą że to były jakieś czy w stylu i tylko dla Członków PZPR. Mnie próbowano tez namówić. Po zakończeniu wydawano nie wiem co ale przed nazwiskiem delikwenta pisało wtedy mgr. Dzis juz zdązono zafałszowac historię tego uniwersytetu że np. były wyłącznie przy KW PZPR.
      Jakos nie mam zdrowia aby dochodzic do sedna...pies im cos tam lizał.
      Pozdro

      Usuń
    10. -:)))))) i tu się różnimy w poglądach, bo rolą i powinnością historyka jest "dochodzenie do sedna" inaczej zamienisz się w "historyka" z IPN-u. A ten wzgardzony "kusztyczek" wypiję za Twoje zdrowie.

      Usuń
  3. Ręce i slipy opadają... A lato polskie piękne!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  4. Działania ministry Anny Zalewskiej zostały ocenione . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurek O !!!!!!! -))))))))))))))))))))))) - dobre !!!!!!!!!

      Usuń
  5. W szambie po szyje ?
    Maluczko, maluczko a przyjdą zwarte szeregi wojska i "Obrony Narodowej?" by nam odczytać "Apel smoleński" a potem wydadzą komendę "na dupę siad" oddając salwy honorowe nad głowami.
    A wszystko jak dotąd, metodami faktów dokonanych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ucieszył mnie tylko jeden Brexit. Brexit 2, zafundowany przez Islandię. Co do reszty: ręce i gacie opadają. Trudno: przeżyliśmy potop szwedzki, przeżyjemy pisowiecki! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probusie :-))))))) - ja zaś bardziej się cieszę z tego Brexitu nr 1 i nie bez powodu !!! Dopóki żył i był Prezydentem Francji, generał de Gaulle - nie dopuszczał Brytyjczyków do ówczesnej Unii lub EWG - jak wolisz. On wiedział kim oni są, bo na własnej skórze doznał ich "gościnności" podczas II Wojny Światowej. Pani premier Margaret Thatcher przez wiele lat zabiegała w pokorze aby Wielką Brytanię przyjęto do Unii az wreszcie w 1973 roku stało się. I od razu zaczęły się "angielskie problemy", bowiem pani premier zaczęła się domagać tzw. "rabatu Brytyjskiego" - czyli obniżenia składki unijnej - co też "wywalczyła" w 1984 roku. "Biednej" Anglii nie było stać na normalną składkę. I tak było - Wielka Brytania była bez przerwy wielkim hamulcowym w Unii. Dla przykładu - w 2015 roku podczas glosowań w Radzie Unijnej - na 680 glosowań - Anglicy w 85 przypadkach byli "przeciw". Wszystko to brało się z "urażonej dumy" - Angole chcieli grać w tej Unii na pierwszych skrzypcach a potraktowano ich jak zwykłego grajka - czyli "po równo". To się nie mieściło w ich mentalności - od wieków czuli się czymś lepszym od mieszkańców reszty kontynentu. I tak było od czasów Henryka VIII, któremu papież odmówił udzielenia rozwodu - bodaj z Katarzyną Aragońską. Ów Henry nr VIII wypiął się na Europę a kolejne rozwody załatwiał już sobie metodą "angielską" - skracał swoje zony o głowę. Dużo by tu pisać o historii Anglii - ale nie o to chodzi. My Polacy też mamy swój udział w ich historii - podczas "Bitwy o Anglię" w 1940 roku - Churchillowi podobno zgasło cygaro, kiedy obserwował heroiczne wyczyny naszych pilotów. Powiedział po tym owe słynne słowa "....jeszcze nigdy - tak nie wielu zrobiło tak wiele....." i podziękował Polakom za obronę Anglii - dogadując się w Jałcie ze Stalinem. Dzisiaj nie ma już o co drzeć gęby - minęło tyle lat. Ale pamiętać należy - bo to HISTORIA a ta nie kłamie. Dlatego - ani mnie ziębi, ani grzeje członkostwo Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Warto tez zapamiętać, co nam Polakom napisali na murach Londynu - nazajutrz po Brexicie "NO MORE POLISH VERMIN" (NIGDY WIĘCEJ POLSKIEGO ROBACTWA).To też juz przeszło do HISTORII - zapamiętamy sobie. Pozdrawiam !!!

      Usuń
    2. Sobiepanie - czapka z głowy - masz rację !!!

      Usuń
  7. Sobiepan30 czerwca 2016 08:01
    "To też juz przeszło do HISTORII - zapamiętamy sobie."
    Widze ze tez potrafisz bić w "narodowy dzwon" Obrażać się jak ten którego nazwano "kartoflem"/mam nadzieje ze bez przypadłości żołądkowych/
    Zapamiętamy ?
    Kto zapamięta? Rodak który tam dorwał się do intratnej pracy,nawet nie zauważy tego, ze jeden idiota, coś tam wypisał ? Jeśli juz "zapamięta" to polityk który będzie chciał to wykorzystać, w wiadomym sobie celu.
    Rodacy tam "centralnie maja to w d.."I będą mieli dotąd,dopóki nie spotkają się "z werbalną przychylnością"
    Sądząc, z powszechnego a pragmatycznego,zachowania Angoli,pisał to ktoś komu "robactwo w naszym wykonaniu"musiało bardzo dopiec. Iz.... dał wyraz.
    A ze uogólnił ? I obrazili się ci, ktorych to akurat nie dotyczy, a do tego znają angielski.Dziwne ale normalne.Bo oni jeszcze potrafią się obrażać.
    Menela niczym nie obrazisz, choć słowo honor, swoiście pojmowany ,odmienia przez przypadki.
    Tak miedzy nami nigdy nie spotkałeś "polskiego robactwa" na obczyźnie,jego sposobu bycia i zachowania? Zachowania takiego, ze człek udaje obcokrajowca.
    Bo ja spotkałem, w samolocie,pociągu,campingu,knajpie i na ulicy.I zawsze paru i zawsze w masie.i zawsze "po procentach"
    "Bo my som q-rwa panami świata" no i oczywiście zbawcami i nam się należy.Bo lotnicy w Anglii, bo Monte Cassino co dziadowie, a ojcowie "Solidarność"
    /a spytasz o historie "jakie dywizjony i ile walczyło,dlaczego Monte Casino uważa za zwycięstwo a te pod Ankoną już nie,gębę otworzy,o "Solidarności" nie wspomnę/
    Wiec przestaj bić "w narodowy dzwon obrazy" bo akurat CIEBIE to nie dotyczy,a ci ktorych to dotyczy nawet tego nie zauważyli.Lub "mają centralnie"
    PS
    Bez urazy ale "zaraza obrażalstwa" tak powszechna w PIS, jak widać "poszła w naród"A ze CIEBIE dopadła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku - "nie przekręcaj" mojego komentarza. JA się nie obraziłem na Angoli - JA tylko się cieszę, że sami sobie zrobili, to co zrobili. Nie będą mogli mieć pretensji do nikogo. Przecież w demokratycznym referendum tak postanowili i jako historyk - amator powiadam - ZAPAMIĘTAMY TO SOBIE. I kij im w oko !!! Unia Europejska powstała bez Wielkiej Brytanii i bez niej się obstanie, zaś "Wielka Brytania" może stać się "Małą Brytanią" - co by im się należało - niejako "z urzędu". Zaś w sprawach "polskich" - Pankaczyński przeżywa kolejną polityczną "wtopę" - stawiał bowiem Wielką Brytanię jako swojego "strategicznego sojusznika" w Unii i przymilał się do niego. I taki on "strateg" - jak Cameron "polityk". Wszystko o kant antypodów może roztrzaskać. Rezultaty tej "strategii" możesz już zaobserwować w naszym budżecie. Po pół roku rządów juz przekroczyliśmy pułap dopuszczalnego deficytu. Po Brexicie prawdopodobnie korekcie ulegnie także budżet UE. Wiekopomne plany gospodarcze Panakaczyńskiego i jego "strategów" diabli wezmą. I po co nam to było ????

      Usuń
    2. P.S. - Wiesku !!! Jednak muszę coś dodać na obronę Camerona. Mimo wszystko jest "honorny" - przegrał i zapowiedział, że w ciągu 3 miesięcy poda się do dymisji. Spróbuj to "wyperswadować" Panukaczyńskiemu a odpowie Ci - "wina Tuska". Tak na marginesie - "winnica" pana Tuska rośnie w oczach - powoli staje się największym "winiarzem" Europy. Ten to ma szczęście.Zaś Panukaczyńskiemu zostaną tylko "oscypki" z "Zielonej Owieczki" - gdzie "uradzał" z Orbanem - jak rozwalić Unię Europejską.

      Usuń
    3. Sobiepanie - ponownie "czapka z głowy" - masz rację !!!!

      Usuń
    4. Sobiepan30 czerwca 2016 11:05
      "zapamiętamy sobie."
      No popatrz, jak to człek nie potrafi czytać ze zrozumieniem !
      Myślałem ze i Ty przyłączyłeś się do głosów "nikt nas nie kocha, nikt nas nie lubi, a wszyscy dokuczają"/bez refleksji dlaczego to/
      Jako okoliczność łagodzącą zapodaje !
      Dla mnie, to tak jakoś współbrzmiało z wyrazami pretensji prawdziwych Polaków i jeszcze. prawdziwszych patriotów.Nas, co niesiemy wartości, mamy najwyższe pomniki, a Polskę zawierzyliśmy,powierzyliśmy i obwołali Królem'"kogo trza" choć on Żyd.A i matki do gojów,nie zaliczysz.O "Ustawach Norymberskich" nie wspominając.
      Co zas do "angoli" to któryś się publicznie przyznał, iż kłamał ze po wyjściu z Unii ich "Służba Zdrowia" dostanie grube miliony euro.Wyobrażasz sobie u nas, takie "przyznanie do winy"

      Usuń
  8. Sobiepan nawiązał do wypowiedzi inteligenta prof. Mikołejki. Ja u siebie pisałem o jeszcze jednej podobnej wypowiedzi innego jeszcze inteligenta, pisarza Rudnickiego. Obaj ci panowie odcinają się od "polskiego ludu" (w domyśle chamów). Tutaj wypowiedź również pisarza, Szczepana Twardocha.
    Mój komentarz niby od czapy, ale jednak nawiązujący do tytułu posta. Skądś się on jednak (tytuł) wziął, a raczej sytuacja, którą opisuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurek O. !!! Czytałem to na Pana blogu - czytałem. Dobrze, że zostało to przez Pana opublikowane. Pozdrawiam !

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>