wtorek, 15 września 2015

Duduś tokuje !










      Widać kadra doradcza naszego pierwszego Obywatela jest cieniutka, oj cieniutka bo pozwala swojemu pryncypałowi pleść bzdury.

      Ostatnio raczył być w Spale i całować bochen chleba z tegorocznych zbóż.

      Jak zauważono na dożynkach było znacznie mniej uczestników ale wśród nich takie tuzy polskiego rolnictwa jak pan Antoni Macierewicz czy z ramienia sejmu Marek Kuchciński a min. rolnictwa Marek Sawicki został przywitany gwizdami – kultura PIS-owska obowiązuje.

      W ogóle cud, że dożynki się odbyły bo jak zapodał pan prezydent drogi liche czyli powrót do „Polska w ruinie” ?.




      Szczegóły są tu przedstawione.

      W swoim rolniczym expose rozwodził się nad dolą polskiego rolnika ale jak biczem smagnął mnie fragment kiedy mówił o „zrównoważonym rozwoju”. W końcu trzeba się przypodobać wszystkim rolnikom co nie zwalnia od odpowiedzialności za słowa.

      Kiedyś intensywnie zajmowałem się tym zagadnieniem, które jest raczej z pogranicza filozofii niż ekonomii.




      Pytanie brzmi, czy stawiać na lokomotywy gospodarki czy na zrównoważony rozwój czyli dokarmiać zdychające zakłady co w przełożeniu na rolnictwo pytanie winno brzmieć, czy rolnictwo należy wzmacniać i dokarmiać gospodarstwa duże i dające przychód czy w imię zrównoważonego rozwoju uśmiechać się do gospodarstw małych które istnieją same dla siebie.

      Dwa łyki statystyki:
Średnia wielkość gospodarstwa rolnego:
- Zachodniopomorskie 30,29 ha,
- Małopolskie 3,95 ha.
- Średnia krajowa 10,48 ha.

      Największa dochodowość gospodarstw rolnych:
- Wielkopolska, Mazowsze.




      Praktycznie zrównoważony rozwój powoduje zabieranie części wypracowanego dochodu na rzecz tych regionów i rolników którzy nawet nie z własnej winy nie dają sobie rady. Taki system pomocy powoduje deprawację ekonomiczną. Nasi rolnicy w niektórych obszarach wolą walczyć o dopłatę unijną niż kombinować jak wyjść na swoje.

      Dużym krajom Europy nie zależnie od poziomu życia nie wpada do głowy zrównoważony rozwój bo każdy z nich ma swój eden i obszar biedniejszy.

      Przykłady:
- Mediolan na północy i prawie wyludniona Sardynia,
- Anglia i biedniejsza Szkocja,
- Lotaryngia i Owernia we Francji,
- Hiszpańska Andaluzja, niegdyś zaniedbany i najbiedniejszy region dziś dominuje na rynku turystycznym.

      O Niemczech nie wspomnę bo dalej byłe wschodnie landy NRD gonią „stare” Niemcy pomimo wpompowania wielu marek i EURO.

      W Polsce też brak zrównoważonego rozwoju. Rozwinięty zachód i północ oraz słaba tzw ściana wschodnia i południe.




      Z niepokojem myślę co się stanie po zakończeniu dopłat dla rolników bo nie sądzę aby zaczęli otrzymywać dotacje z polskiego budżetu. Trochę się dzieje i rolnicy próbują się przestawiać ale większość pochodnych panu Izdebskiemu wraz ze swoimi pięknymi traktorami obudzi się z ręka w nocniku czego im wcale nie życzę.

      Z ostatniej chwili:
- Duduś One pojechał do Junajtet Kingdom aby zachęcić Polaków do pozostania poza granicami bo Polska w ruinie!



Każdemu naszemu, byłemu prezydentowi czegoś brakowało – obecnemu wszystkiego!
















12 komentarzy:

  1. No jak wszystkiego brakuje??!! A nie jest śliczny, bogobojny? A już za chwilę będzie świetnie współpracował z władzą i ustawodawczą i wykonawczą. To pryszcz?
    No dobra.... masz rację :(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Tradycja dożynek prezydenckich istniała już przed wojną. Po wojnie reaktywował ją prezydent Kwaśniewski.
    Od tego czasu kultywuje ją każdy prezydent RP.
    Z jednym małym (dosłownie i w przenośni) wyjątkiem. Prezydent tysiąclecia zdradziecko zamordowany w Smoleńsku - w dożynkach owych wziął udział tylko raz.
    Tak samo jak z odwiedzaniem grobów katyńskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszek !! Tradycja dożynek była tez dochowywana za czasów PRL-u, może nawet z większą "pompą" niż obecnie. Różniła się tym, że kuriewni nie latali podczas uroczystości z kropidłami i nikt nie odprawiał na Jasnej Górze antypolskich nabożeństw. Żywność też była o wiele tańsza. Niech no każdy przypomni sobie ile kosztował 1 kg kiełbasy za czasów PRL-u i ile kosztuje dzisiaj. Praktycznie to samo, a przecież zloty został zmieniony i jego wartość wzrosła. Kostka masła zawsze kosztowała tyle ile 1 litr benzyny a ważyła 250gram a nie 180 - jak dzisiaj. Mięso i jego przetwory nie było naszpikowane chemią. Chłop miał zapewniony zbyt na wszystkie swoje plony a panstwo gwarantowało ceny. Dzisiaj chlop dostaje grosze za swoje produkty a potem ceny dyktują pośrednicy i spekulanci. Mam rodzinę na wsi, ktora prowadzi od pokoleń własne gospodarstwo to mam informacje z tzw.pierwszej ręki.

      Usuń
    2. Jerzy S. Zastanawiam sie czy jesteś czy trollem czy nic nierozumiejącym facetem." Niech no sobie każdy przypomni...........:"
      Czy Ty naprawdę myślisz , że na tym blogu przebywają idioci ?. Nie obrażaj naszej inteligencji.

      Usuń
    3. Piotr !! No i taki właśnie jesteś - zadufany w sobie, starszy pan, który uważa, ze we wszystkim ma rację. Co Ty - Ślązak z dziada pradziada - jak o sobie piszesz, możesz wiedzieć o rolnictwie. Założę się, że nie odróżnisz rzepaku od rzepiku a buraka cukrowego od buraka pastewnego, ale się wymądrzasz, a jak ktoś ma na ten temat swoje zdanie - to dla Ciebie jest trollem. Tam na Twoim Śląsku to na pewno sadziłeś kartofle na hałdach i hodowałeś króliki a mleko od kozy było bez "ixi". Wypchaj się sianem z Twoimi uwagami i dziubnij się "szpendlikiem" to ci ten nadęty balonik zniknie. Zycze Ci abyś całe życie jadł mięso od senatora Stokłosy, zagryzał "czipsami" z ziemniaków albo frytkami a przy telewizorze opychał się pop-cornem. To jest ta Twoja zdrowa żywność. Acha - i jeszcze odstaw sobie mleko z marketu "na kwaśne", zobaczysz co ci za breja wyjdzie z tego !! To był mój ostatni wpis na Twoim blogu - szkoda czasu. Na zdrowie !!!!

      Usuń
  3. Prezydent 8 milionów głosów propagatorem antypolskości. Hasłem; ,,Nie macie do czego wracać''-ugruntowywał naszemu krajowi rangę bantustanu. I...kompromitował znaczenie swojej prezydentury, jako władcy ,,rezerwatu''.
    To jakiś kompleks polskości u polityków, bo Tusk w 2007 roku przed wyborami też ,,rozsławiał'' Polskę. Na spotkaniu z ,,Londyńczykami'' tokował; ,,Dobrze wiem, że ci, którzy zarabiają w Londynie 5 razy więcej niż w Polsce, nie wrócą po słowie jakiegoś polityka; Wracajcie. Ośmieszyłbym się, gdybym mówił dziś w Londynie; Słuchajcie. Wracajcie''.
    To kowalny temat, wiec pociągnęła go i pani Gronkiewicz-Waltz. Dając odpór materialistycznym podejrzeniom ziomali, jakoby ,,nie wracali na ojczyzny łono z pobudek mamony'' wyczaiła, że przyczyną są dzieci. Urodzi się takie Polakom w klinice anglosaskiej, pójdzie do tamtejszej szkoły z poziomem, zasymiluje z rówieśnikami-i rodzic nie ma serca preflancowywać pociechy na ojczyzny łono. Dlatego polscy emigranci nie wracają-tak wydedukowała.
    Nic w temacie socjału i w ogóle życiu na garnuszku Angoli. Bez porównywań naszej cudownej polityki prorodzinnej z post kolonialną WB. Czy ,,duch święty'' przysnął i nie mógł oświecić, że podłożem wszelakich problemów jest kasa? Patriotyzm, tradycje i tym podobne ckliwości są wtórne. Ojczyzna jest tam, gdzie jest nam dobrze-mawiają szczury wyrzucone ze sklepu metalowego do ,,peweksu'' (tak kiedyś zwano śmietniki w Niemczech, Włoszech i PRL)
    Porażająca głupota. Albo sabotaż polskości. Innych opcji nie dostrzegam. Ktokolwiek głosował na głupców lub sabotażystów, wystawił sobie cenzus. Jak Duda i Tusk kompromitujący się zarządzaniem krajem, który mają za bantustan.
    PrzeHera

    OdpowiedzUsuń
  4. "Duduś One pojechał do Junajtet Kingdom aby zachęcić Polaków do pozostania poza granicami bo Polska w ruinie! "
    Zwyczajne żałosne s..synstwo dla potrzeb kampanii wyborczej PIS .
    To jak tłumaczą te wypowiedz urzędnicy prezydenta /min Łopiński w telewizji/ jeszcze bardziej to wrażenie pogłębia..
    Gorzej bo, uważają nas za idiotów.
    I pytanie zasadnicze Czy rządzi tu taki mechanizm postępowania czy myślenia ?
    Jesli nas wybrali jeśli nam "zawierzyli" to idioci /inaczej nie może być/ dlatego dalej traktujmy ich/wyborców/ jak idiotów.Bo inaczej nie przyswoją ,nie pojmą.
    Gdyby ta wypowiedz padła z ust Prezydenta Komorowskiego,na cała Rzeczpospolita darliby pyski "Zdrada hańba" i "przypominali"Polska jest naszą Matka a o Matce nigdy źle"
    Taka to "ich mac" podwójna moralność

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałoby się powiedzieć : - ech , za Gierka to były dożynki ! i plony większe , i suszy nie było , i ludziska dopisywali licznie w korowodzie ! trawa nawet po sianokosach bujnie potrafiła się zielenić ...
    ...głupoty też gadali ( tzw. propaganda sukcesu ) ... ale zastanawiam się , czy nie wolałabym słuchać tamtych głupot niż tego , co wymyśla ostatnio miłościwie nam panujący Niezłomny ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LB - fakt - na wsi było za Gierka DUŻO LEPIEJ. Budowała się cała polska wieś a żywność była ZDROWA, nie to gówno co dzisiaj jest w sklepach.

      Usuń
    2. Anonim - wiemy, rolnictwo w ruinie !!. Wtedy szczególnie zdrowe było mleko z dodatkiem IXI.

      Usuń
    3. Anonimowy16 września 2015 08:15
      No fakt Bo "polski kmieć" nazywany "chłopo-robotnikiem"mógł sobie dorobić do roli "gdzie mu rosło" i był "co rańca" dowożony "Osinobusem" do kombinatów,"na budowy socjalizmu" czy osiedli mieszkaniowych.
      Trochę pospał jeszcze w tym "najnowszym środku lokomocji",przekimał w pracy./co utrwalono na filmie "Nie lubię poniedziałków" czy "40 latek" i "po fajrancie odwożony tymże.
      Wraz z tym co to "zakombinował" /no bo przecież nie ukradł/ w zakładzie lub wywiózł z budowy.A to worek cementu a to jakieś tam cegły czy pustaki sprytnie ukryte we wnętrzu "Osinobusa" a to deficytowe rury czy armaturę.itp I wieś budowała się na potęgę.By "ludziom sie żyło dostatniej"
      /do dziś nasi "archeolodzy budowlani" znajdują na "budowach stulecia" pozostawione a zamurowane kufajki,gumiaki worki po cemencie, zamiast szczeliwa, użyte, a to taczki których się nie chciało zwieść na dół Tak to "chłopo-robotnik" zamiast tradycyjnej "zamurowanej butelki" dla potomnych pozostawiał toto a i nawet butelki, tyle ze puste/
      Co prawda naharował się ,wiec i "miał lepiej"ale i taniej "o zakombinowane"
      A dzisiaj co ?Jedynie dopłaty z Unii ! Jeśli już ?.A ze zdrowym jedzeniem tez już nie tak .
      Bywają sioła gdzie nie uświadczysz świniaka,krowy czy kury.Lepiej jechać "niemieckim złomem" którego pełno widać w niedziele pod wiejskim kosciołami/ na zakupy do pobliskiego "supermarketu"I kmieć je to samo co"miastowi"
      Ci co maja traktory za półtora czy dwa miliony widziane na manifestacjach tez maja źle, bo to panie jak nie susza, to powódź, czy gradobicie /i za co te nabożną wieś dobry Bóg tak doświadcza zsyłając obce nam narodowo tornada/
      No i ci przeklęci pośrednicy co okradają na cenach.
      A samemu tak ruszyć głowa i bez pośredników i wspólnie i w spółdzielni czy innej tfu "kooperatywie" /jak u Giermanca czy Czechach/
      O co to to nie .Bo trzeba by z sąsiadem !
      A w tej materii jak gdzie indziej obowiązuje tradycyjna ,narodowa "Modlitwa Polaka"
      I jest źle !! I jak żyć?

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>