poniedziałek, 28 sierpnia 2017

OKIEM EMERYTA (137)

GDAŃSK-OPOLE  -  Rok VI  -  Nr 80 (959)









Odcinek 137 - czyli trudno, jadę po bandzie.


     Zbliża się 37 rocznica Sierpnia'80, czyli podpisania porozumień pomiędzy strajkującymi pracownikami Stoczni Gdańskiej (wtedy - im. Lenina) a przedstawicielami władz komunistycznego PRL-u.


     Rocznica ważna, podniosła. Skutki podpisania tych porozumień miały wielki wpływ nie tylko na losy Polski, ale rozlały się szeroką falą po ówczesnej Europie podzielonej "żelazną kurtyną". I czy ktoś chce, czy nie - jest to niezaprzeczalny wkład Polski w historię Europy i świata, w historię wolnego człowieka.

     Uniesienie, euforia - to wszystko co dziś określamy terminem "karnawał Solidarności", niestety nie trwał długo. po półtora roku został wprowadzony stan wojenny. Wtedy tez powstała "nowa świecka tradycja", że prawie wszyscy (na pewno duża część) kontestatorzy tego stanu nosili wpięte w klapę marynarki, czy gdzieś w podobnym miejscu zwykle małe oporniki. Stąd też i ten opornik w ikonce felietonu. Oznacza on ni mniej ni więcej jak to, że kategorycznie nie zgadzam się z decyzjami, postępowaniem i wypowiedziami dzisiejszej "klasy panującej". I będzie on tam trwał aż do przeniesienia tej władzy do Hadesu i skazanie jej na niepamięć.

     Teraz trochę faktów. Ruch sprzeciwu wobec władzy, zapoczątkowany strajkami w dużych zakładach pracy w krótkim czasie objął wielką część społeczeństwa. Dość powiedzieć, że do powstałego w jego wyniku Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "SOLIDARNOŚĆ" należało ponad 10 milionów ludzi.

     Moim zdaniem (i nie ustąpię nawet o centymetr) pamięć wydarzeń sierpniowych, prawo do czczenie ich rocznic należy do całego narodu, ze szczególnym uwzględnieniem owych 10 milionów. Dodam jeszcze, że wśród ty 10 milionów nie byłem tylko statystą czy kibicem. Ale nie o moją "martyrologię" tu chodzi więc na tym poprzestanę.

     Losy tych milionów przez ostatnie 37 lat potoczyły się różnie. Na pewno wielu ma prawo czuć się zawiedzionym, być nawet zgorzkniałym lub po prostu skrzywdzonym przez życie. I zachowując cały szacunek dla tych osób nie mają one jednak prawa ograniczać prawa pozostałych.

     Ostatnie dwa lata za sprawą pisu zacząłem popierać czynnie działania KOD-u. Wśród kodowców tylko ludzie młodzi nie należą do "elity 10 milionów". Jednak znają historię i duchem są z nami. W takim właśnie duchu KOD-Pomorze korzystając z konstytucyjnych uprawnień chciał zorganizować wielkie święto solidarności dla uczczenia tamtej SOLIDARNOŚCI.




     Do udziału zaproszono między innymi obecny związek zawodowy używający nazwy "Solidarność" z jego szefem, Dudą nr 2. Byłaby to prawdopodobnie pierwsza łopata zasypująca rów dzielący Polaków. "Okrągły Stół" przez niektórych postrzegany jest jako zdrada, pierwsze wolne wybory (chociaż nie całkowicie) - również. Jedynie dzień 31 sierpnia 1980 roku jeszcze - na razie(?) - nie budzi wątpliwości. To było autentyczne zwycięstwo nie tylko strajkujących, ale i całego społeczeństwa.

     To było tak tytułem wstępu, więc i słowa wypowiadane przeze mnie podlegały autocenzurze. Jednak moja silna wola wytrzymała tylko tyle. Dalej to może być różnie. Niektórzy mogą nazwać to nawet "jazdą po bandzie" - ale nie mogę milczeć.

     Nie mogę bowiem milczeć wobec steku kłamstw i kalumnii miotanych już od długiego czasu na KOD. Chciałem wymienić parę nazwisk "zasłużonych" na tym polu, ale lista byłaby za długa jak na formę felietonu. Jednak by nie obrazić pominięciem "wybitnie" zasłużonych wystarczy wspomnieć "naczelnika państwa", premierę Szydło, ministra niebezpieczeństwa wewnętrznego Płaszczaka, marszałka senatu Karczewskiego. To wierzchołek góry. Mam nadzieję, że lodowej.

     Zresztą niewiele im ustępuje cała czereda pisowskiej zgrai. Oni prawem kaduka zawłaszczyli takie wartości jak Polak i patriota. Już z tego powodu powinni stanąć przed sądem karnym. Konstytucja bowiem jasno mówi:

     • Art. 34.
1. Obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodziców będących obywatelami polskimi. Inne przypadki nabycia obywatelstwa polskiego określa ustawa.
2. Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.


     We wcześniejszym artykule jest podana podstawa prawna ich skazania:

     • Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.


     Jest tajemnicą poliszynela, że spiritus movens tego przemysłu pogardy to Jarosław K., mały człowiek o wielkim ego z Żoliborza. Dlaczego jednak cała reszta bez mrugnięcia okiem prosto w kamerę bezczelnie kłamie i obraża? Przecież te twarze zarejestrowane kamerą będą po wsze czasy przypominać o nikczemności osobników je noszących.

     Powody mogą być różne. Powodem pierwotnym jest dobór odpowiednich kadr do aparatu pisowskiego. Spróbuję jednak jakoś to pogrupować.

     1. - Oportunizm.
Ponieważ skutkiem selekcji według reguł prezesa do partii tej trafiają ludzie, którzy gdzie indziej nic by nie znaczyli, więc zachowanie przychylności wodzusia jest ich pierwszym przykazaniem moralnym. Dodam, że również jedynym. Prawdopodobnie więc nie dostrzegają swego zeszmacenia. Jeżeli to środowisko zaprzeczy temu, pozostaje druga możliwość.

     2. - Są zwykłymi marionetkami.
Różnica między pierwszym przypadkiem a drugim jest taka, że w drugim nie występuje świadomość. Marionetki nie mają świadomości. marionetki muszą być animowane.

     3. - Chamstwo.
Mają wytyczony jasny cel. Mają świadomość niezgodności tego celu z prawem. Jednakże cel ten zapewnić im może realne korzyści, więc bez żenady kłamią. Aby odwrócić uwagę społeczeństwa od swych bezeceństw, wynajdują ciągle jakichś wrogów, odpowiedzialnych za całe zło tego świata. Nie ma żadnego znaczenia, że zarzuty stawiane tym "wrogom" są wymysłem ich chorych od nienawiści mózgów.

     Teraz korci mnie by zadać pytanie "suwerenowi". Wiem, "suweren" brzydzi się takimi tekstami, ale może ktoś im powtórzy.

     Zastanówcie się, chcecie by tym co dla nas najświętsze - naszą Ojczyzną rządzili ludzie którzy nie odważą się w żadnej sytuacji wyrazić swego własnego zdania? Ludzi, którzy dla kariery (może nawet z pewnym dyskomfortem) powtarzać będą każde głupstwo, które pojawi się w chorej głowie szefa? Ludzi, którzy odcięci od sznurków sterujących nimi padają bez ruchu? Czy w końcu ludzi którym jedyne co wychodzi dobrze to kłamstwa, oszczerstwa i dzielenie ludzi zgodnie z zasadą divide et impera?

     Jeżeli odpowiecie cztery razy "tak" - trudno, współczuję wam, ale nie liczcie na moje wsparcie, na moją pobłażliwość. Wręcz przeciwnie, będę walczył z wami na każdej dostępnej dla mnie płaszczyźnie. Będę w tej walce używał broni adekwatnej do waszej głupoty. Jednak nigdy nie będę kwestionował waszego prawa do bycia Polakiem. Nawet nie zgadzając się z waszą definicją patriotyzmu, nie zabronię wam nazywać się patriotami. Mogę udowodnić wam, że to co robicie niewiele ma wspólnego z patriotyzmem takim jak ja go rozumiem - ale przyznam wam prawo mieć inne zdanie.

     Ale ta moja tolerancja zawsze będzie się kończyć, gdy od słów przejdziecie do czynów. Czynów szkodzących Polsce i Polakom. Dlatego nie wybaczę nigdy wojewodzie pomorskiemu sięgnięcia po ustawę sprzeczną z Konstytucją tylko dlatego, że z inicjatywą świętowania zwykłej ludzkiej solidarności wystąpiło ugrupowanie, którego on - delikatnie mówiąc - nie lubi. A na pewno nie rozumie.











55 komentarzy:

  1. Zaznaczyłeś pewien fakt, który chciałbym powtórzyć. Porozumienia sierpniowe były podpisywane przez ówczesny rząd i komitety strajkowe. Solidarność powstała w listopadzie a więc nie ma mowy o zawłaszczaniu przez KOD miejsca które jokoby przynależy solidarności a juz na pewno nie tej od Oszusta-Kacperka.
    Jeżeli juz ktos miałby moralne prawo do tego miejsca to skład osobowy tamtejszego komitetu strajkowego na czele z Lechem Wałęsa i Bogdanem Borusewiczem.

    OdpowiedzUsuń
  2. 2. Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie

    Jak faktycznie wyglada zrzeczenie sie ob. polskiego?
    W 1973 roku wystapilem do tzw. Rady Panstwa o zrzeczenie sie o. polskiego. Odmowa gdyz maloletnie dzieci w Polsce wymagaja pomocy materialnej. Dosyc ciekawe uzasadnienie.
    Dzieci dorosly znajduja sie pd lat w USA , a ja w 1995 napisalem do polskiego konsulatu w NY City ze chce wznowic swoj wniosek o zrzeczenie obywatelstwa. Pani konsul informuje mnie ze:
    -Moj poprzedni wniosek jest nieaktualny a ja jako ze nie posiadam ani dowodu ani polskiego paszportu wiec nie wiadomo czy jestem polskim obywatelem.
    Proponuje : nalezy rozpoczac proces ustalenia posiadania obywatelstwa polsniego, a po tym ustaleniu mozna rozpoczac proces zrzeczenia sie tego obywatelstwa. Oczywiscie z tym zwiazane sa koszty ktore bede musial poniesc aby pozbyc sie niechcianego obywatelstwa.
    W zwiazku z tym ze nie mam w Polsce blizkiej rodziny, wakacje mozna spedzac w innych bardziej atrakcyjnych miejscach. wiec podziekowalem za propozycje i zostaje przy tym co mam : obywatelstwie USA z urodzenia, pomimo ze urodzilem sie w Polsce ale po rodzicach automatycznie uzysklem ob. amerykanskie.
    Pozdrawiam : Luciano

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz ciekawy życiorys !?.
      Może bys cos więcej napisał o sobie a zamieścimy na blogu jako notkę/felieton. Podaj swój adres e-mailowy podamy Ci swoje namiary i pogadamy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. @ Mr. Piotr
      lucjano@hotmail.com
      pozdrawiam:

      Usuń
  3. Drelichy bywają nieprzemakalne jak się je zaimpregnuje.Takich zaimpregnowanych w p. i s. jest całkiem sporo,chyba większość.Czy wynika to z ubóstwienia wodzunia,czy też ukochania mamony nie ma większego znaczenia.
    Nasze pokolenie tej prawdziwej wielkiej "Solidarności" pamięta i wie jak było i dlatego od początku KOD i jego protestacyjne marsze zasilili ludzie w dojrzalszym wieku.Młodsi i całkiem młodzi to spadkobiercy pierwszych solidarnościowców oraz ci co przejrzeli na oczy.
    Pozdrawiam,kocica,MK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to był powód mego wk...nia. Bywam na protestach KOD-u, rozmawiam z ludźmi i wiem kto zacz. Jeszcze jedno mnie wkurza. Nic nie ujmując strajkującym, to chyba dzięki tym milionom "kibiców" komunistyczna władza zmuszona została do porozumienia.Nie mogli zlekceważyć "głosu społeczeństwa". To właśnie te miliony, które dziś nie należą do Dudowych związków wywalczyły dzisiejszą wolność zgromadzeń. Jakim więc prawem różne Dudośniadki uważają, że mają prawo decydować kto i gdzie może demonstrować? Przyznając sobie to prawo jednoznacznie sytuują się na pozycjach zajmowanych niegdys przez władzę komunistyczną.

      Usuń
    2. Witaj Leszku !!! -:)))) Bardzo dobrze, że napisałeś ten felieton i trochę odkurzyłeś "stare dzieje", bo pomimo upływu "zaledwie 27 lat" - pamięć trochę zawodzi - zwłaszcza obecnych "możnowładców" a już zwłaszcza jednego takiego.
      Ma rację także Piotr, że "Solidarność" - jako Związek Zawodowy, wcale nie powstała w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej im.W.Lenina - tam bowiem uchwalono jeden z owych słynnych postulatów w sprawie legalnego utworzenia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego. Do utworzenia NSZZ "Solidarność" i jego Komisji Krajowej była jeszcze dość daleka i wyboista droga. Jeżeli dobrze pamiętam, to oficjalny i formalny wniosek o zarejestrowanie związku złożono w Sądzie Okręgowym w Warszawie w dniu 17 września 1980 roku, zaś rejestracja związku nastąpiła 24 listopada 1980 roku. I nie był to jeszcze Związek Ogólnokrajowy, bo najpierw powstały tzw. struktury Regionalne Związku a dopiero w oparciu o te struktury regionalne wyłoniła się Komisja Krajowa Związku - co nastąpiło dopiero w 1981 roku. Strajk w Stoczni Gdańskiej nie był też jedynym takim strajkiem, bo poprzedziły go strajki w Lublinie, Świdniku, Wrocławiu, Ostrowie Wielkopolskim, Stalowej Woli i Poznaniu a następnie W Szczecinie i Jastrzębiu. Natomiast w Gdańsku - na pewno powstał pierwszy Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (już po podpisaniu postulatów), który dał początek do powstania NSZZ "Solidarność" w następnej fazie fali strajkowej i fali protestów jaka nastąpił w Polsce po sierpniu 1980 roku. Minął prawie rok - do sierpnia i września 1981 roku, zanim Wykształcił się z tych struktur NSZZ "Solidarność" - jako struktura ogólnokrajowa i już o charakterze politycznym a nie tylko związkowym. Jak się mylę - to mnie popraw !!!! Tym nie mnie - warto o tym dyskutować i przypominać sobie to co było dobre i to co było niedobre w tej naszej historii najnowszej - bo historia jak gdyby zatoczyła koło i takiemu jednemu marzy się rola dyktatora. Chyba coś jeszcze na ten temat napiszę, ale muszę pogrzebać w moich kajecikach, bo pamięć ludzka też mnie zawodzi - jak każdego człowieka. Heja !!!

      Usuń
    3. Literówka oczywiście - ma być "pomimo upływu "zaledwie 37 lat"...

      Usuń
    4. Leszku ! Odechciało mi się szukać w kajecikach - jak to tam było "u zarania" dziejów najnowszych, bo przyćmiły je wydarzenia ostatnich godzin. Jak się wydaje, zanosi się na ostry konflikt władz PiS-u z Unią Europejska. Powoli ale systematycznie Pankaczyński czyni destrukcję we wzajemnych stosunkach państw Unii z Polską. Zaczynam się tego bać - zwyczajnie bać, bo rezultat może być tylko jeden - zostaniemy sami, przeciwko wszystkim państwom Unii Europejskiej. Jeszcze nie wygasł ostatni ostry konflikt dyplomatyczny z Francją a już dzisiaj otwiera się nowy - z Niemcami. Wystąpienie kanclerz A.Merkel było dość jasne i oczywiste. Oczywiste dla każdego, tylko nie dla polskiego rządu i Panakaczynskiego.W ten sposób nie będziemy mieć już żadnych sprzymierzeńców w Europie - oprócz pana Orbana. A i to wątpliwe, bo ten "sojusznik" mocno niepewny.A mogło być zupełnie inaczej bo gdyby nastąpił ścisły sojusz Francji, Niemiec i Polski - powstał by w Europie nie tylko mocny związek gospodarczy, ale i militarny. Nie było by "mocnych" na taki "triumwirat". Szkoda !!! Druga taka okazja może nam się już nie przytrafić !!!

      Usuń
    5. Rzeczywiście - na dzis temat UE a Polska przyćmiewa inne wydarzenia.
      Szczekanie i warczenie na wszystkich wokoło nic nie da a wręcz przyniesie wymierne straty.
      Wystarczyłaby zmiana sposobu myślenia i wyszystko jawi sie w innych barwach:
      POLSKA JEST W EUROPIE, MY JESTESMY EUROPEJCZYKAMI A EUROPA JEST W NAS.
      Tymczasem zachowujemy sie jak barbarzyńcy z jednocześnie wyciągniętą ręką na żebry.
      Na dziś jesteśmy najgłupszym narodem w Europie /uzasadnienie znane a zatem niepotrzebne/.

      Usuń
    6. Piotrze - podobno kosmos nie ma granic, ale ludzka głupota też bywa "kosmiczna". Czytałem niedawno ciekawa analizę na temat "polityki" Panakaczyńskiego i jego zamiarów wobec Unii. Coś może być "na rzeczy" a raczej mogło być na rzeczy - do czasu kiedy Czechy i Słowacja wyraźnie się nie opowiedziały przeciwko polskiej polityce i "Unii Trójmorza"- co było marzeniem Panakaczyńskiego. Dzisiaj Grupa Wyszehradzka to już całkowity rozpad - czyli ....kamieni kupa. Zauważ zresztą, że coś się dzieje z naszym "wodzem" - od czasu kiedy mu zrobiono zdjęcie w "patriotycznej pelerynie" - znikł z mediów. Albo te huraganowe wiatry go wywiały - bo tutaj też wszystkie jego "pacynki" dały popis niekompetencji - to była klęska polityczna..

      Usuń
    7. Sobiepanie - pewnie "wuc" przygotowuje jesienną "rekonstrukcję "rządu, bo tylu wpadek w tak krótkim czasie nie miał jeszcze żaden rząd. To jest absolutna kompromitacja i w kraju i zagranicą.To tylko "badacze opinii publicznej" twierdzą, ze PiS ma "miażdżącą" przewagę nad pozostałymi partiami. Zawsze tak piszą - kiedy jest całkowicie odwrotnie.

      Usuń
    8. Jerzy S. - :-))))))) też to widzę !!! Zastanawiające jest też, że ani "wodzu", ani np. pan Błaszczak i zdaje się pan Ziobro, nie pielgrzymkowali do Częstochowy. Była okazja "dać sobie znak pokoju" z panem A.Dudą - a tu nic - nadal fochy. Coś się z tego "wykluje" - pewne !

      Usuń
  4. Czas już przeciwstawić się również zawłaszczeniu pamięci Solidarności (tej przez wielkie S) przez to, co się z niej wypoczwarzyło. Przypomnijmy sobie hymn "S" - czas na drugą zwrotkę!

    Solidarni, nasz jest ten dzień,
    A jutro jest nieznane,
    Lecz żyjmy tak, jak gdyby nasz był wiek;
    Pod wolny kraj spokojnie kładź fundament.
    A jeśli ktoś nasz polski dom zapali,
    To każdy z nas gotowy musi być,
    Bo lepiej byśmy stojąc umierali,
    Niż mamy klęcząc na kolanach żyć.
    Solidarni, nasz jest ten dzień;
    Połączmy się, bo jeden jest nasz cel !

    Solidarni, wolność jest w nas,
    By nie traciła mocy,
    Zwłaszcza gdy dziś zagrożeń nadszedł czas,
    Zjednoczmy się, by odpór dać przemocy!
    Wolności raz zdobytej nie oddamy,
    Choć grozi jej dziś sąsiad, a nie wróg
    W jedności wraz wątpiących przekonamy,
    By dyktaturę wypchnąć poza próg!
    Solidarni, nasz jest ten czas;
    Połączmy się, by wolność rosła w nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Tetryku! Czas najwyższy. Może więc na początek odkurzmy nasze "broszki-oporniki". Przypnijmy je w widocznych miejscach. Przypomnijmy sobie odwagę tamtych czasów.

      Usuń
    2. Leszku !!! Tak sobie tu czytam - co kto ma "na wątrobie" i w sercu i napotkałem Twoja propozycję aby OPOZYCJA przeciwko obecnemu "reżimowi" Panakaczyńskiego, nosiła w klapie marynarki "opornik" elektryczny - jako symbol swojej działalności - tak jak to było "u zarania" naszych dziejów najnowszych. Pomysł dobry i przy tym mało kosztowny - każdego będzie stać na kupno, a przy tym "wiadome służby" oszaleją, kiedy Polacy - in gremio - się tak odznaczą. Ile to meldunków i donosów wpłynie do tajnych służb - głowa boli. Aliści - zawsze jakiś diabełek za kołnierzem podpowiada człekowi, że można "zgrzeszyć" jeszcze bardziej. Wykoncypowałem sobie, ze jak by tak "opornik" zastąpić "kondensatorem" elektrycznym - efekt mógł by być jeszcze bardziej "piorunujący". Kondensator - to takie małe ustrojstwo (ale bywają też kondensatory, że hooo....hooo...), które gromadzą ładunki elektryczne - innymi słowy - "ładują się". Jak jakiś głupek w elektryce, dotknie się nieopatrznie takiego kondensatora, to dostaje takiego "kopa", że mu wszystkie gwiazdki w oczach tańcują.No więc może tak - zamiast opornika, załóżmy sobie taki kondensatorek - jako symbol "gromadzenia się" ładunków opozycji. Są różniste kondensatory - porcelanowe, aluminiowe, suche i mokre - każdy sobie coś tam dobierze. A te "łapsy polityczne" tez będą ostrożniejsze w legitymowaniu opozycjonistów. Jak się dotknie - gdzie nie trzeba, to go kopnie. Jak myślisz Leszku - chwyci taki pomysł, czy mam to do lamusa wyrzucić ???

      Usuń
    3. Tetryk56 !!! Dobrze to określiłeś , pisząc - co się wypoczwarzyło z tej dawnej "S" - "Solidarności". Ano - wypoczwarzyło się...wypoczwarzyło się - nie da się ukryć - kilka lub kilkanaście pięknych motyli i.... "nocne ćmy", co to po nocach rychtują nam "dobrą zmianę". Ćmy też powstają z poczwarek - niby jak te motyle, ale jakoś nikt ich nie lubi i instynktownie się odgania.ĆMA TO ĆMA !!! -:))) Przytoczyłeś tu "hymn" Solidarności - warsztatowo - jako wiersz - trochę nieporadny, ale na pewno szczery i o dziwo - jakże proroczy. Bo oto mamy - to co mamy a przecież - "nie o take Polske" toczyła się walka.
      Jak już tak sobie wspominamy - też coś przypomnę, bo wszyscy już zapomnieli, że "wodzu" Narodu też napisał "dzieło wiekopomne", gdzie "wyłożył" swoją "ideologię". Książeczka ta nosi tytuł "Polska naszych marzeń" i wydana została "w dziwnych okolicznościach" , bodaj we wrześniu 2011 roku. Wiele było przy tym hałasu i wrzawy - wystarczy poklikać w internecie, aby to sobie przypomnieć. Ta "ideologia" Panakaczyńskiego kosztowała wówczas po 39.90 zł za sztukę i na pewno każdy członek PiS-u dostał "zadanie partyjne" - musiał kupić choćby jeden egzemplarz (niektórzy kupowali po kilka - bo to było niemal jak "lokata kapitału"). Dzisiaj możesz sobie kupić owe "dzieło" zaledwie za 4.99 zł z przyniesieniem do domu. Taniocha !!!
      Powstaje pytanie - czy warto ? Moim zdaniem tak - bo w owym "dziele" Pankaczyński rozebrał się prawie do naga w swoich fantasmagoriach dotyczących polityki i "silnej Polski" - stąd łatwo przewidzieć co nam zgotuje. Ma także - niezmiennie - tych samych "wrogów" wewnątrz i na zewnątrz kraju oraz prawie tych samych "przyjaciół" - chociaż co poniektórzy już wymarli albo wyparli się "wodza". Opozycja powinna też poczytać ta książeczkę - stoi tam "czarno na białym", co "wodzu" im zrobi - jak będzie mógł. Jeszcze chciał bym na zakończenie dodać pewną złośliwość - "ale siem bojem" - Pankaczyński ostatnio taki jakiś nerwowy i "wichry niespokojne" nim targają.

      Usuń
  5. Ja proponuję zamiast opornika znaczek (przypinkę) z Lechem Wałęsą. Nie spotkałem takiego na razie, ale podrzucam pomysł do realizacji. Ja sobie przypnę, byleby był do zdobycia!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, w Małopolsce KOD to robił :-)

      Usuń
    2. Poproszę dwa co najmniej! :D :D :D

      Usuń
    3. Dobry pomysł - nawet bardzo dobry !!!!

      Usuń
    4. Jak zdobędę "Lecha", to będę nosił. Ale oporniki też mają swoją wymowę!

      Usuń
    5. Ale oporniki były przeciwko innemu systemowi i innym ludziom. Tych to nie ruszy. Ale Lech ich ruszy do gruntu. Nic ich tak nie sponiewiera jak wizerunek Wałęsy! A ponieważ nie ma jak dotąd prawdziwego przywódcy, to niech on nam służy za symbol! :)

      Usuń
    6. Ty weź, bo zaraz zgorszenie będzie!!! :P :D :D :D

      Usuń
    7. Dreptak Zenon - no i taka jest ta "opozycja"- wystarczy sobie coś przypiąć do klapy i już się jest "bojownikiem". Jajca sobie robisz a sprawa jest poważna !!!

      Usuń
    8. Dreptaku !!!! Ty to poważnie piszesz albo kpisz ????

      Usuń
    9. Szanowny panie Janku, zrobię co trzeba i z całą pewnością nikomu się tłumaczyć nie będę. Z całą pewnością też nie będę samotny. Mam też niejaki doświadczenie, z czego również nie mam zamiaru się tłumaczyć.
      To było kiedyś bardzo sensowne miejsce do rozmowy, ale tacy jak pan go kompletnie "zajeździli". Mam nadzieję, że Leszek z Piotrem przywrócą mu dawny sens i atmosferę.

      Usuń

    10. Janek
      Napisałeś:

      "...wystarczy sobie coś przypiąć do klapy i już się jest "bojownikiem". Jajca sobie robisz a sprawa jest poważna."

      Masz rację, przypięcie do klapy znaczka nie czyni człowieka "bojownikiem". Jest jednak wyraźną, publiczną deklaracją tego, za jakimi wartościami się opowiadamy. Znam Dreptaka i wiem, że jeżeli deklaruje noszenie takiego znaczka, robi to świadomie i z pełną odpowiedzialnością. Ciebie nie znam.
      W swoim komentarzu nie napisałeś niczego, co dałoby jakieś świadectwo o Tobie.
      Piszesz, że sprawa jest poważna - jaka sprawa i co czyni z niej sprawę poważną? Jakie w związku z tym zamierzasz podjąć działania?
      Pewnie sam jeszcze tego nie wiesz. Gdybyś wiedział zaproponowałbyś jakieś działania w miejsce "przypinania czegoś do klapy". A ty nic, tylko krytykujesz. Krytykujesz bez uzasadnienia. Jest to zwykłe krytykanctwo. Nie wiem, czy jesteś zwykłym malkontentem, czy płatnym pisowskim trollem.
      W pierwszym przypadku polecam jakiegoś dobrego psychiatrę, w drugim masz szlaban na tym blogu.
      Nie usuwam Twych wcześniejszych komentarzy tylko dlatego, by czytelnicy wiedzieli o czym piszę. Jednak każdy następny napisany w tym samym duchu zniknie bezpowrotnie.

      Usuń
    11. Leszku - myślę, że trochę za ostro potraktowałeś Janka, bo w końcu ma on prawo o coś zapytać lub mieć jakieś wątpliwości. Pisze to, bo w poprzednim felietonie - napisanym przez Piotra, ja tez zadałem tylko jedno krÓtkie pytanie - dotyczące sławnej już "memoryji" i roku 1915. Zostałem "zrównany z ziemią" przez Piotra i jego kolegów - panów Wachmistrza i Dreptaka. A nie było o co - wystarczyło się zapytać aby spotkać się niemal z inwektywami - jak śmiem myśleć inaczej niż oni.I to jest jakiś problem na tym blogu, który powinieneś sobie rozwiązać. Podobno tylko papież jest nieomylny a Piotrowi i jego kolegom wydaje się, że oni też. Gdyby Ci przeszkadzały moje uwagi na ten temat, w dalszym prowadzeniu bloga, to ja też mogę się usunąć, bo przecież wieszać się z tego powodu nie będę. Zastanów się i jak chcesz, to mi odpowiedz. Brak odpowiedzi tez będzie odpowiedzią ! Pozdrawiam !

      Usuń
    12. JAcek
      Jest jednak pewna subtelna różnica między Twoją potyczką słowną a wypowiedzią Janka. Ty toczyłeś w miarę merytoryczny spór w zakresie językowym. Starałeś się w swoich komentarzach podawać jakieś argumenty. Natomiast Janek wprost zarzucił Dreptakowi "strojenie się w piórka bojownika" bez żadnych merytorycznych argumentów. Nie była to więc polemika tylko jednostronny atak na komentatora.
      Zresztą poniżej widać, że Janek ani słowem nie odniósł się do mojego komentarza. odezwał sie tylko "ad personam" do Piotra.
      Widać wyraźnie, że nie ocenia treści wypowiedzi tylko personalnie ich autorów.
      Myślę, że po zastanowieniu zrozumiesz tą subtelną różnicę. Jeżeli tak - to nadal będę rad z Twoich odwiedzin na tym blogu. Jeżeli nie - nie będę płakał.

      Usuń
    13. Leszek ! Być może Janek to jest Janek a nie Jan - ci młodzi maja przeważnie "niewyparzone gęby", bo to teraz taki styl i moda. Poczytaj komentarze w internecie. Dałbym mu jeszcze szansę !

      Usuń
    14. JAcek, każdy zasługuje na szansę. Tylko czy Janek tego chce?

      Usuń
    15. Leszko, zgadzam się - pożyjemy, zobaczymy.
      Moje przemyslenie na dzis i na temat trollingu jest nastepujące - treśc bloga nalezy zamulić poprzez pytania absurdalne, wycieczki osobiste, pomijanie tematu i obrażanie innych. Ten tryb trollingu ma na celu zniechęcenie innych do dyskusji poprzez robienie magla przy oczywistym udawaniu w dbaniu o prawdę czy jasność wypowiedzi.
      Ani Janek ani JAcek nie wiedzą o tych którzy czytają naszego bloga i jak jestesmy oceniani. To od naszego samozaparcia zalezy dalszy los bloga i nie dajmy ociechy poprzez biernośc w publikacjach.
      ......zgadzam się - pożyjemy, zobaczymy.

      Usuń
    16. Leszku - ci młodzi to "harde" dusze i okropnie zadziorne. Życie jeszcze ich nie utemperowało.Wszystko przychodzi z czasem - internetowa "kindersztuba" też. Pożyjemy - zobaczymy, jak pisze Piotr. Kombinujmy jak się jednoczyć a nie dzielić !!!

      Usuń
  6. Leszko - jak widać Janek niczego sie nie nauczył i dalej atakuje innego komentującego nie odnosząc sie do meritum Twojego felietonu.
    Proponuję go kasować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne !!! Nie krepuj się - kasuj !!!!!

      Usuń
    2. Janek - weź no coś "na uspokojenie" - pokłócić się można - jak w każdej rodzinie, ale po tym jest czas na refleksję - czy było o co !!??

      Usuń
  7. JAcku - wprawdzie nie mam gotowej recepty na nasze kłopoty, ale denerwuje mnie i nie tylko mnie, ze polska polityka kreci się od lat wokół dwóch partii PO i PiS. Obydwie partie są prawicowe i tak praktycznie, to nie różni ich nic, oprócz walki o władzę. Obydwie partie wyciągają swoje haki i wzajemnie się niszczą a wszystkim dyryguje Episkopat. Młodym nie wystarcza już taki model uprawiania "polityki" pt. zamienił stryjek - trąbkę na kijek. Tu potrzebna jest jakaś trzecia siła i nad tym młodzi kombinują. Tu na blogu większość wierzy, że jak PO wróci do władzy to już wszystko będzie "cacane". A jak nie będzie - to co ????
    Wszyscy liczą na powrót Tuska do polskiej polityki - a jak on nie będzie chciał ??? Może nie chcieć, bo po co mu to - swoje w polityce już osiągnął - wyżej nie podskoczy. Czy ktoś z was "starszych" pomyślał o tym
    ??? . Piotrowi się wydaje, że ma monopol na blogową "mądrość" i wolno tylko tak myśleć jak on myśli a jak myślisz inaczej, to cię skasuje. To ja dziękuję za taką "demokrację". I to by było na tyle - jeżeli chcecie wiedzieć co myślą młodzi. Nie mam tez za co przepraszać, bo nikogo personalnie nie obraziłem - mam tylko inne zdanie, a to mi wolno. Jeżeli uważacie, ze nie wolno, to nie będzie nam "po drodze" - wtedy kasujcie sobie i "róbta co chceta" - też Wam wolno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze jedno - za dużo w polskiej polityce kabareciarzy, satyryków i różnych "muzykantów". Polityka to poważna sprawa - co na ten temat może wiedzieć jakiś Kukiz albo inny "Cugowski". A kręci się w tej polskiej polityce wielu "jajcarzy". Zaczęło się chyba od Polskiej Partii Przyjaciół Piwa - mieli nawet kilkunastu "posłów" - no jak można poważnie traktować kraj i jego politykę, kiedy robi się takie hece. Dzisiaj też to mamy - niby - prezydent, spotyka się i "debatuje" z Kukizem nad przyszłością Polski. Republika Orwella !!!

      Usuń
    2. I nie można było tak od razu?
      W Twych wyjaśnieniach jest mnóstwo treści dających do myślenia czytelnikowi. Nie musi się on ze wszystkim zgadzać, ale wie co myślisz o problemie, anie co myślisz o komentatorze.
      Tak na marginesie - Piotr nie kasuje za "inne myślenie", jeżeli tylko jest ono merytoryczne. Kasować zdarza mu się komentarze zawierające wyłącznie wycieczki osobiste pod adresem gości.
      Nie wspominam tu o komentarzach autorstwa trolli - będących nimi na zamówienie lub z głupoty.
      Co do zawartości Twych ostatnich komentarzy wypowiem się trochę później.

      Usuń
  8. Panie Janku - zaskoczył mnie Pan ( w sensie pozytywnym) poglądami, które Pan tutaj przytoczył - są one zupełnie "dorosłe" i warte debaty. Nie wiem ile Pan ma lat, ale to nie jest tutaj najważniejsze - ważny jest rozsądek w myśleniu a tutaj go widzę i jestem mile zaskoczony.Jeżeli polska młodzież tak myśli, to nie jest jeszcze tak źle z tym krajem. Wydaje mi się, że jest Pan trochę zbyt porywczy czy może "ekspresyjny", ale to jest zdrowa cecha młodości - popieram takie cechy, bo aby coś sensownego zrobić - trzeba chcieć i mieć zapał do pracy. Nie zabierałem głosu w "sporze lingwistycznym" jaki się tu toczył pomiędzy Panem JAckiem i Panem Wachmistrzem oraz innymi komentatorami, bo nie było takiej potrzeby. Spór był dość merytoryczny. Przekonują mnie w tym słowa prof.Witolda Doroszewskiego, które zostały tu przytoczone - nie powinno się używać słów i wyrażeń, które są niezrozumiałe dla uczestników dyskusji. Nikt dzisiaj - na co dzień, nie posługuje się polszczyzną z XVI wieku - bo po co. Jeżeli zaś są amatorzy takiego języka, to mają okazję to czynić na blogu Pana Wachmistrza jako swego rodzaju "hobbyści". I tyle bym chciał napisać na ten temat - jeżeli to kogoś interesuje.
    Wracając do polityki - też uważam, że brakuje jej "lewej nogi" - jak to kiedyś nazwał Lech Wałęsa. I z pewnością nie chodzi tu o tzw. "lewicę postkomunistyczną" jak się o niej pogardliwie pisze w prasie prawicowej, ale o lewicę poglądową i socjaldemokrację w najlepszym znaczeniu tego słowa. Prekursorem takiej socjaldemokracji w Polsce był Ludwik Waryński - należy o tym pamiętać. Ignacy Daszyński - to też był socjaldemokrata i u schyłku I-szej wojny światowej stworzył w Polsce pierwszy rząd. Warto zajrzeć do kart historii i zapoznać się z tym , jaki miał program - wcale nie głupi. Sęk w tym, że i w 1918 roku i w 1989 roku - Kościołowi i "polskiej prawicy" uroiło się "odtworzenie Polski" przedrozbiorowej. Trudno o większą głupotę polityczną. Obecnie Pankaczyński usiłuje wymazać z historii lata PRL-u, tak jak gdyby one nie istniały. To też głupota polityczna. Aby dać "dobry początek" - niech się wyrzeknie swojego dyplomu prawnika - niczego nie dokonał w swoim życiu - jako prawnik, ale chce nauczać prawa wszystkich innych. Takie "cóś" nikomu się jeszcze nie udało i mam nadzieję, że nie uda. Powodzenia życzę w poszukiwaniu "trzeciej siły" - :-))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Sobiepanie ! Kilka miesięcy temu stałem się czytelnikiem na tym blogu, bo wskazał mi go brat mojego ojca. Tak się kiedyś rozgadaliśmy na tematy polityczne i o polskich politykach oraz politykierach. Zupełna beznadzieja. I wtedy właśnie dowiedziałem się o tym blogu i o tym, ze są tu fajni komentatorzy - miedzy innymi TY właśnie. Byłbym może nadal tylko czytelnikiem, ale w pewnym miejscu nie wytrzymałem i się odezwałem. Piszecie tu, że jestem młody i wyrywny ! Mam 34 lata - jeżeli uważacie, że to za mało aby rozmawiać o polityce, to się mylicie. Ludzie w moim wieku są właśnie "w sam raz"do tego aby zabrać się za sprawy krajowe. Większość obecnych polityków i politykierów to w zasadzie emeryci - zwłaszcza "emeryci polityczni". Stroją się w pawie pióra i corocznie wzajemnie medalują - a zasługi dla kraju - żadne lub urojone. To widzimy -" my młodzi". Może trochę przesadzam, ale to po to aby się temu przyjrzeć - kto nami rządzi i czego to on dokonał. No i wszechobecny kler - nienasycony jak zawsze od 1.000 lat. Takiej Polski my nie chcemy !!!
    Dziękuję Panu i innym, którzy się za mną ujęli, ale problem jest szerszy i nie tylko mój. Ludzie w moim wieku są w....rwieni do białości tą prawicową polityką i durnym tromtadractwem. To musi pęknąć i pęknie. Widzi to też Europa - ten cały "cyrk polski" i się śmieje. Polak zawsze mądry po szkodzie ! Pozdrawiam Pana serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Janku !!! Istotnie, dzieją się w kraju sprawy, które mogą "wkurzać" lub dosadniej - jak Pan to nazwał.Trzeba o tym mówić i pisać, bo w ten sposób powstają mocne argumenty, podczas kampanii wyborczych. To wtedy jest okazja do oceny - kto jest kim i czy zasługuje na wyborcze poparcie, czy też nie.A co do wieku polityków - tutaj mam trochę inne zdanie, niż Pan. Z moich obserwacji a także z czytania różnych biografii znanych polityków wychodzi mi, ze najbardziej "produktywni" są politycy w przedziale wiekowym 40 - 60 lat. Zatem w przypadku Pana - jest Pan jeszcze "młodzieniaszkiem", jeżeli idzie o politykę. Nie ma w tym nic obraźliwego a nadto - zdarzają się i tutaj wyjątki. Myślę, ze jeżeli polityka Pana interesuje, to warto by najpierw pograć w II lidze politycznej, czyli w samorządach. Daje to okazję do sprawdzenia samego siebie i tego czy człowiek potrafi działać dla innych. Bo dobry i "rasowy" polityk to jest działanie dla innych - dla społeczeństwa, ale nie dla siebie lub wyłącznie dla siebie. Człowiek w wieku 40-45 lat powinien już mieć na tyle ustabilizowane swoje sprawy rodzinne i zawodowe, że może poświęcić więcej czasu lub cały czas - dla innych. Jeżeli się nie ma w sobie tej "iskry bożej", to lepiej sobie z polityka dać spokój. Tak JA sobie myślę, co wcale nie znaczy, że Pan też tak musi - póki co, żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie wybrać sam miejsce w szeregu. Mnie tam nigdy nie ciągnęło do polityki, bo mi Tatulo tłumaczył, że najlepsza polityka, to rzetelnie wypełniać swoje obywatelskie obowiązki. To też jest praca dla "innych", tylko mniej widowiskowa. Może kiedyś tu na blogu coś jeszcze na ten temat napiszę. Nadto - ja żyłem (lata młodości) w bardzo okropnych czasach, kiedy dominowała polityka. Jakoś mnie nie ciągnie do powtórki z tamtych lat. Zapewniam Pana, że cisza i spokój są lepsze od huku i wrzasków. Wystarczy o tym wiedzieć i zagłosować długopisem a nie karabinem. Przepraszam, za ten "nudny" wywód, ale warto czasami sobie pomyśleć - co by było - gdyby...... Miłego dnia !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszesz Janku:
    Piszesz Janku:

    "Tu na blogu większość wierzy, że jak PO wróci do władzy to już wszystko będzie "cacane".

    Nie wiem co pod tym zwrotem "cacane" należy rozumieć? Może każdemu po mercedesie, minimalna emerytura 4.500 na rękę, polskie uczelnie wyższe w pierwszej dziesiątce światowych rankingów? Przecież to mrzonki. Ja ze swej strony jako "cacane" jestem gotów przyjąć - normalne. Państwo bez opresyjnej władzy, szanowanie zasad demokratycznych, powrót do elity rozgrywających w UE.
    Ja też wiem, że tego mojego wyobrażenia na pewno nie da nam pis. Natomiast przy rządach PO/Nowoczesnej/Razem/SLD (niepotrzebne skreślić), lub jakiejś innej partii stojącej 2 cm na lewo od pisu jest szansa osiągnięcie tego.
    Największym obecnie zagrożeniem jest postawa zwalczająca którąkolwiek partię będącą w opozycji do pisu. Jeżeli myślimy z troską o Polsce, to najważniejszym zadaniem na dziś jest tak głębokie odsunięcie pisu od władzy, by za 5 lat wszyscy zapomnieli, że cos takiego istniało. Ale do tego potrzeba schować osobiste urazy i skoncentrować się na pokazaniu prawdziwej twarzy pisu i jego I sekretarza. Na podkreślaniu wszystkich draństw, które ten człowiek ze swoimi hunwejbinami wyczynia. Na stanowczym sprzeciwie wobec działaniom psującym ustrój państwa.
    Tak ja rozumiem swoje zadanie na tym blogu. Rozumiesz więc chyba, że wszelkie komentarze, które nic nie wnoszą do tego dzieła są często traktowane bezwzględnie.
    Napisałeś też:

    "Piotrowi się wydaje, że ma monopol na blogową "mądrość" i wolno tylko tak myśleć jak on myśli a jak myślisz inaczej, to cię skasuje. To ja dziękuję za taką "demokrację"."

    Cóż, nie wiem czy w swoim domu aż tak zdecydowanie stosujesz tą demokrację. Nie sądzę, byś był choć trochę tolerancyjny, gdyby nawiedzili Twój dom ludzie wyznający inne kanony zachowań i zaczęli robić to co uważają za słuszne.
    Jeżeli ten blog został polecony Ci przez stryja (proszę go pozdrowić), to musiał on również poinformować Ciebie o orientacji politycznej autorów. Dlatego np. taki Adaś nie ma tu wstępu. Wcześniej apelowaliśmy do szanownego komentariatu by nie odpowiadać Adasiowi, by go całkowicie ignorować, gdyż będzie natychmiast po zauważeniu przez autorów kasowany. Ponieważ odpowiedzi na nie istniejący komentarz wyglądają głupio, są również usuwane.
    Teraz wracam do Piotra, a raczej tego co Ty o nim piszesz.
    Nigdy nie zauważyłem, by znikał jakikolwiek komentarz stojący w opozycji do zdania Piotra. Chyba, że nie zawierał żadnych merytorycznych treści i na dodatek jeszcze obrażał innych komentatorów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dreptaku Zenonie

    Historia OPORNIKÓW jest nieco inna. Zostały one wymyślone po ogłoszeniu stanu wojennego i zakazaniu działalności wszystkich organizacji. Wtedy znaczek "Solidarności" był zakazany. Sprytni Polacy więc wymyślili coś, co ich jednoznacznie sytuowało po określonej stronie barykady, a do czego bez ośmieszenia nie można było się czepiać. One po prostu były substytutem "Solidarności" i głosiły wszem, że ona żyje.
    Dzisiaj nie przypnę znaczka "Solidarności" bo pan Piotr-Kacperek Duda poda mnie do sądu. Znowu jakby zakazany symbol. Stąd i pomysł z opornikiem. Nie służy on tylko do wkurzania naszego Microna z Żoliborza. Ma on Zwrócić uwagę, że historia lubi się powtarzać. Oczywiście w tym przypadku jako farsa. Na razie. Aby jednak nie przerodziła się najpierw w tragifarsę, a potem w prawdziwą tragedię już dziś musimy przypominać, że Duda (od Kacperka) i Micron tego wszystkiego nie wymyślili. Że to już było.
    A co najważniejsze - my znamy zakończenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam historię oporników. Trudno, żebym nie znał. :)

      Usuń
  13. Właśnie wróciłem z miejsca" gdzie woda czysta a trawa zielona" Lało jak cholera z 12 dni jakieś 5 dni słonecznych./ale nie duło/Wiec co tfu"miastowy" ma robić pic albo oglądać telewizje ?
    Im więcej oglądałem "naziemnej" cyfrowej TV gdzie niezawodna TVP i jej satelita kościelny TRWAM tyle miałem wrażenia PRL wrócił
    /nawiasem mówiąc to KOD wyłudził od władz Gdańska miejsce pod manifestacja i gdyby niezawodny wojewoda który zdemaskował oszustów doszłoby do profanacji/i jeszcze pare kwiatów rodem z PRL
    I na okrągło juz bębnią iz byłym kombatantom Solidarności w ekspresowym tempie przyznano 400* połączone z przywilejami w służbie zdrowia
    Wie niedługo usłyszymy iz w Solidarności było 2 razy tyle
    Jeśli jako były działacz nie "załapiesz" się na ten dodatek to przygotuj się na setki listów kierowanych do Ciebie z prośbą o potwierdzenie, iz oni tez działali.
    Powtórka z historii
    W domu jest z setka listów, tyle ze proszących o potwierdzenie "iz był/a żołnierzem AK"
    No to co iz był/a dzieckiem lub urodził/a sie po 1945 r gdy w tle "Zbowid" i związane z tym przywileje.
    Tak to nam historia zatacza koło.
    PS
    dla Sobiepana, co to nalewki degustuje
    Ostanio co piłem a piłem powiem skromnie prawie wszystko to "Chrzanówka"
    Zwykły, chrzan rozdrobniony, zalany wódką,dosłodzony miodem i cytryna Przesączony przez filtr od kawy i "dochaodzacy" z 3 tygodnie
    Matko moja, przeżera wszystko nawet kierpce,ak se oblejesz, o golonce nie wspomnę
    Podobno takie cos przemysłowo wyrabiają Rosjanie albo Ukraincy u Niemiroffa, A nazywają to Chranowica"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to może przynajmniej grzybków nazbierałeś !.
      Chrzanówka - sie zrobi bo moje stare kichy wymagaja juz nowych i mocnych doznań.

      Usuń
    2. Jesli miejscowi nie zbierają, a oni wiedza gdzie, to nie ma co pchać się, do lasu.Podobno cos tam juz w górskich lasach drgnęło bo handlarze pierwsze okazy na przydrożnych stolikach maja Ale w większości to miód,ser zwany"scypek" lub przetwory,grzybów
      Tak miedzy nami zalecam takie chodzenie po mokrym lesie a szczególności to mokrych a wysokich łąkach mołojcom od Macierewicza.
      Mokry jesteś od kapelusza w dół i żadne tam wynalazki nie zabezpieczą gdy do tego "ostrężyny" dra portki i peleryny na paski.
      Pozostaje wiec tradycyjne " w wasze ręce perswaduje" odzew "bynajmniej nie obojętnie " z degustacja tych "zeszłorocznych co to je baba zamarynowała"a potem zaśpiew "nie lij descu nie lij"
      No i wytłumaczenie "co to ja gupi, w góry, w mokre lasy, będę sie pchał" Noge złamie albo co gorzej"Siadaj z nami trza przeczekać.
      Chrzanowka
      Nie ma lepszego lekarstwa na "po obżarstwie, szczególnie mies wszelakich" i stosowana z umiarem. Bo cholera wie co nam jeszcze przeżre.Jak to chrzan.
      Produkcja banalnie prosta gdy teraz na kazdym warzywniaku chrzanu skolko ugodno a 2 laski dodatkowo przy zakupie do ogórków 'sprawę tłumaczą"
      Pokrojony w kawałki zalany wódką w słoiku Niech naciąga.A potem "dosmaczany" wg uznania i fantazji.i tak zapachu i smaku chrzanu nie zabije.
      No to w Twoje ręce.

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że ..........żona tego nie ruszy.
      Często sie naciąłem i na nadziejach sie skonczyło.

      Usuń
  14. Witaj Wieśku !!! :-))))) A już myślałem, że gdzieś tam...gdzieś tam Cię "zawiało" albo powalone pnie lub kłody uniemożliwiły Ci powrót w domowe pielesze. Liczyłem jednak, że gdyby co... to Armia i Wojska Terytorialne wygrzebią Cię z mułu i po sprzątają drogi. Pani premier Szydłowa zapewniała przecież, że rząd - dzień i noc myśli, jak by tu każdemu wyjść naprzeciwko.Skoro jesteś - cały i zdrowy - widocznie Cię tam wyciągnęli z opresji.Nie dziwi mnie, że pijałeś - ku pokrzepieniu serc - jakieś tam "chrzanówki" i inne żrące decocta - człowiek w desperacji zdolny jest do wszystkiego.
    Ja tez miałem bardzo ciężki sierpień - nie życzę takiego nikomu. Syn mi się pochorował - bardzo, ale to bardzo poważnie. Konieczna była bardzo trudna i bardzo ciężka operacja chirurgiczna. Cztery dni po operacji - ważyły się losy, co z tej operacji wyniknie. Udało się, syn żyje i będzie żył. Jutro o godz.11.00 odbieramy go ze szpitala. Nerwy mam kompletnie w strzępach - ale co tam - nerwy jakoś idzie uspokoić - ważne, że żyje.
    Nie w głowie mi były nalewki i ich przyrządzanie, ale takiej Twojej "chrzanówki" to bym sobie dzisiaj walnął kielicha - na pohybel wszelkim chorobom. Nie będę więcej Cię epatował tymi sprawami, bo to nic przyjemnego, ale co sobie pod żyłem w sierpniu - to niech to najjaśniejszy szlag trafi. Dopiero od kilku dni jakoś zbieram się do kupy. Jak wszystko będzie nadal dobrze - to chyba zabiorę syna z rodzina "na chatę" - bo tam jest cisza i spokój oraz czyste powietrze. Wszystko inne - potrzebne do rekonwalescencji też. Będzie dobrze !!!
    Zapisałem sobie w kajeciku - o czym bym chciał z Tobą podyskutować, ale wybacz, nie teraz. Heja !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ze szczerego serca powodzenia !

      Usuń
    2. Ks Twardowski powiadał kiedyś
      "W życiu jest najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle.
      Kiedy jest nam tylko dobrze - to niedobrze."
      Czyli czas teraz aby "było dobrze"
      Czego Ci z całego serca zyczę

      Usuń
    3. Piotr + Wiesiek - serdecznie dziękuję za cieple słowa wsparcia. To są bardzo trudne chwile w życiu. Ale powiem Wam - są też ludzie wspaniali i najwyższej klasy fachowcy, są ludzie życzliwi i uczynni. Przy takich - chce się żyć. Jeszcze raz - dzięki Wam !!!

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>