wtorek, 1 sierpnia 2017

I JA TAM BYŁEM ...











W Gdańsku narodziła się nowa świecka tradycja


     Tak, to cytat z "Misia". Jednak w przeciwieństwie do filmu, noworodek ma na imię "NIEDZIELNICA".


     Sejm na urlopie. Duża część społeczeństwa również. Cóż więc ciągnie ludzi do manifestowania na ulicach?

     Prezydent zawetował dwie ustawy. Jednak weto, to nie jest jakiś dokument z podpisem prezydenta. Weto polega na odesłaniu ustawy do sejmu, do ponownego rozpatrzenia. Ale sejm na urlopie. Weto to również brak podpisu prezydenta pod ustawą. Prezydent ma na to czas 21 dni.

     Dzisiaj wiemy, że te ustawy wróciły do sejmu bez podpisu prezydenta. Weto więc stało się faktem. Czy to oznacza, że teraz już powinniśmy w "poczuciu dobrze spełnionego obowiązku" cicho siedzieć w domu?

     Przecież podczas poprzednich masowych protestów domagaliśmy się "3 x WETO !". Prezydent spełnił nasze oczekiwania tylko w 2/3. Jednak co najważniejsze, trzecia ustawa, bezpośrednio stosowana wobec nas - obywateli - daje oberprokuratorowi nieograniczoną władzę sądowniczą. Ponadto gdy przeczytamy uzasadnienie prezydenta do zawetowanych ustaw - to wyjdzie na jaw, że bardziej liczyło się urażone przez Ziobrę ego Adriana, niż niezgodność z Konstytucją.

     Innymi słowy - Adrian nic nie zrozumiał z naszych protestów, stracił okazję by ponownie stać się Andrzejem.

     Na tej kanwie przedwczoraj, 30 lipca w Gdańsku odbyła się pierwsza "Niedzielnica".




     Jej celem było uświadomienie prezydentowi, że społeczeństwa nie da się uśpić pozornymi i częściowymi "ustępstwami".

     Celem było również uświadomienie społeczeństwu, że wolność i demokracja wymagają ciągłej naszej aktywności i czujności.

     Na tym spotkaniu zostały sformułowane wnioski do Adriana by nowe ustawy o SN i KRS były tworzone w duchu demokracji i w zgodzie z Konstytucją. Zostało też sformułowane żądanie, by Adrian wniósł poprawki do podpisanej ustawy o Sądach Powszechnych, rugując z niej bezprawne szarokaczenie się oberprokura.

     Fakt, że to nie były imponujące tłumy. Ale są wakacje, ponadto na wybrzeżu pierwszy raz w tym roku panowała prawdziwa letnia pogoda. Trochę też zawiódł "marketing".

     Ale obiecaliśmy sobie spotykać się w każdą niedzielę, robić wszystko co w mocy każdego z nas by upowszechnić tą "nową świecką tradycję" oraz objaśniać cel i sens takich spotkań.

     Do zobaczenia więc w najbliższą niedzielę przed Sądem  Okręgowym w Gdańsku.

     Gwoli pełnej informacji muszę podać, że w każdym mieście regionu gdańskiego takie same spotkania odbywać się będą w kolejne dni tygodnia.

     A reszta Polski?

     




20 komentarzy:

  1. https://plus.google.com/u/0/photos/photo/108864187587885072799/6447101818722312034?icm=false

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Leszku !!! Cieszy mnie, że i TY i mieszkańcy Gdańska manifestujecie za "trzecim vetem" pana A.Dudy - chociaż, jak mi się wydaje, do tego nigdy nie dojdzie. Pan A.Duda podpisał bowiem ustawę o ustroju sądów powszechnych, która już teraz daje olbrzymią władzę nad sądami - panu Z.Ziobrze - a o to tu głównie chodziło. Czyli klops i musztarda po obiedzie. Przy tym wszystkim mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, ze cala ta "afera" była starannie przygotowana "ustawką" PiS-u lub "dogadywanką" - jak to nazwał prof.dr,hab.Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS i niektórzy inni znawcy "polityki PiS-u". Prof.Markowski twierdzi, ze pan A.Duda jest zbyt uzależniony od Panakaczyńskiego, aby "wybić się na niepodległość" i prowadzić własna politykę a nawet stworzyć "trzecią siłę polityczną" w Polsce. Przytacza tu wiele argumentów, które potwierdzają jego tezę o "ustawce". Argumenty te są na tyle silne, że myślę o nich od kilku dni - raz na "tak", innym razem na "nie".Pan A.Duda do tej pory nie dał ani jednego przykładu samodzielnego prowadzenia polityki - był użytecznym "popychlem" dla PiS-u i tyle. Sam zresztą dostarczył argumentów, aby tak właśnie o nim myśleć, twierdząc, ze swoja decyzję oparł na "szerokich konsultacjach" z uczonymi prawnikami, filozofami, socjologami i ...... Zofia Romaszewską, przy czym to ona właśnie ostatecznie przekonała pana prezydenta do zawetowania "aż" dwóch ustaw. Przyznam się, ze od dawna nie słyszałem nic bardziej głupiego w argumentacji pana A.Dudy. Charakterystyczne jest przy tym, ze nie wymienia on z nazwiska i imienia, żadnego z owych "poważnych autorytetów" prawniczych lub filozoficznych a tylko panią Zofię Romaszewską, która prawnikiem i autorytetem w tej dziedzinie nie jest i nigdy nie była. O ile pamiętam, w latach 1959 1963 ukończyła na Uniwersytecie Warszawskim studia magisterskie z fizyki i na tym skończyła się jej działalność "naukową" - jeżeli tak to można nazwać. Zresztą - kiedy to pan A.Duda miał czas na te szerokie "konsultacje" ??? Kiedy zaczęły się protesty w Warszawie - zwiał do Juraty na Hela a "stamtąd -nocna porą" poleciał do Częstochowy aby tam się spotkać z przedstawicielami Episkopatu Polski - o czym bardzo "skąpo" informowały niektóre tylko media "niezależne". I to były "całe konsultacje". Nie brzmi to w żaden sposób przekonywująco. O pani Romaszewskiej i jej ś.p. mężu Zbigniewie - nie będę pisał, bo są oni znani dość powszechnie tego jak wycenili swoja "podziemną" działalność - bodaj na kwotę 240 tysięcy złotych w 2013 roku w procesie sądowym. Każdy ma prawo myśleć o tym - co chce, ale to fakt "historyczny" i zdaje się jedyny taki w tej "branży". Są też poważne argumenty aby przypuszczać, że pan A.Duda "urwał się z łańcucha" Panakaczyńskiego, bo "przejrzał na oczy" i błysnęło mu "światełko w tunelu", ale o tym może napisze coś osobno, aby nie "mieszać tematów". Heja !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - ta "ustawka" to po to aby "zamydlić oczy" komisarzom z Unii Europejskiej, bo tu nam grozi solidne lanie.

      Usuń
    2. Sobiepanie, przyznam, że również rozważałem obie opcje jako równie prawdopodobne.
      Nie wiemy co w tej małej główce tak na prawdę siedzi.
      Trzecia ustawa podpisana - fakt. Ale Adrian, jako jej "godfather" ma prawo wnieść do niej poprawki. I tego od niego oczekujemy i tego od niego żądajmy.

      Usuń
    3. W "Wyborczej" znajdujemy taki tekst:

      Plan akcji wygląda tak:

      1. Przedstawia się mocno przesadzone projekty ustaw. Wzbudza furię tłumów, ostre reakcje zagranicy itp., itd. Przegłosowuje się je, doprowadzając napięcie do szczytu.

      2. Wówczas prezydent wkracza na scenę i wetuje najbardziej złowieszcze ustawy. Opozycja i tłumy w ekstazie. PiS zaskoczony i „zdradzony”. Zagranica już mniej naburmuszona. Pustoszeją ulice, choć Paweł Kasprzak zdziera gardło, by stać. Obóz anty-PiS chucha delikatnie w tlącą się nadzieję na konflikt „na górze” i rozłam w PiS. Naiwni i wielkoduszni gotowi są nawet bronić prezydenta przed jego własnym PiS i budować obóz wokół prezydenta. Część PiS, która wstydzi się Kaczyńskiego, przylega ciasno do Dudy. Z Adriana wykluwa się Andrzej.

      3. Duda przedstawia swoje ustawy. W parlamencie PiS je ostro „przyprawia” swoimi poprawkami i przegłosowuje. Są prawie tak samo niszczące dla systemu sprawiedliwości jak te zawetowane, ale to są Dudy projekty i Duda nie będzie SWOICH ustaw blokować.

      4. Duda zostaje wykreowany na wewnętrzną opozycję. „Redaktor” Pereira już okrzyknął Dudę w TVPiS jedyną „merytoryczną opozycją”.

      5. Do nowych wyborów stają w przyjaznej rywalizacji i koalicji: okołoprezesowy PiS czerstwo-różańcowy – z Antonim i groźną Betti, oraz okołoprezydencki PiS cool-konserwa – z Ziemkiewiczem i „think tankami”.

      PiS czerstwo-różańcowy bierze kiboli, rozwodnione ONR-y, nazioli, Pawłowicz i cały obciach, a PiS cool-konserwa tych, co się prezesa wstydzą, są dumni, że Andrzej mówi po angielsku, i wierzą, że można go odchudzić, by znów wyglądał jak Kwaśniewski w kampanii. Ta koalicja sił socjalistycznej „prawicy” wygrywa wybory, Andrzej bierze drugą kadencję i już!

      Pytanie ciśnie się na usta: to skąd po wetach to zaskoczenie w PiS, to oburzenie?

      Odpowiedź jest bardzo prosta. Na „manewr kremlowski” umawia się bardzo wąskie grono. Reszta partii nie musi więc udawać zaskoczenia. Ta reszta jest autentycznie zapowietrzona i wkurzona. Wszystko według planu. Podział jest wkalkulowany w zabieg.

      Usuń
    4. Leszku - bingo !!!! Sam bym lepiej tego nie wymyślił. Do tego "scenariusza" s.f.dopisał bym tylko mały suplement dotyczący pisowskich "przystawek" w postaci "partyjek" pana Ziobry i pana Gowina. Ten pierwszy za nadto się nadymał i myśli, że już pana Boga za pięty chwycił, natomiast pan Gowin schował głowę w piasek - jak ten struś i jest w tej sprawie "za" a nawet "przeciw". Zachował się - jako "koalicjant" Panakaczyńskiego i tchórzliwie i paskudnie. Jak sie wydaje - obydwaj "koalicjanci" pójdą "na odsiew" w ściśle określonym czasie. Pustkę po nich zapełni - albo "nowa" partia prezydencka, o której szepcze się co raz głośniej - albo.....zgromadzenie muzykantów" Kukiz-15, które nagle przekształci się w partię polityczna. Niektórzy "muzykanci" już ochoczo ogonkami merdają - co najmniej kilkunastu można by wymienić "po nazwisku". Zauważ też, ze "kukizanie" maja ostatnimi czasy bardzo łatwy dostęp do pałacu "pod żyrandolem" - to powinno coś znaczyć. Jak mawiał wujaszek Joe - " w politikie sentimientow niet". Mnie tam nic do tego, ale mówię jak jest. Jedno przy tym jest pewne i widoczne - pomiędzy panem A.Dudą i panem Z.Ziobrą "iskrzy" od kilku miesięcy i to poważnie "iskrzy". To jak myślisz ??? Czyje będzie na wierzchu ???. A propos "formacji" Kukiz-15 - jakiś złośliwy internauta wymyślił im nową nazwę : KU-PiS 17. Pasuje ???? Oczywiście, że pasuje !!! Tak więc w polskiej potylice nastąpią "daleko idące zmiany", co powinno trochę uspokoić komisarzy unijnych a przynajmniej odwlec w czasie restrykcje wobec Polski - nim się okaże - co jest grane na fałszywych nutach i fałszywych "instrumentach". Tak czy owak z naszego pana A.Dudy nowego "Macrona" nikt nie ulepi. Sprawa jest jeszcze bardziej ciekawa, gdyby jednak przyjąć, że "bunt" pana A.Dudy jest prawdziwy. Tu dopiero otwiera się pole do różnych spekulacji aż "strach się bać". Ale o tym pogadamy sobie później, albo jutro.

      Usuń
  3. Leszku - właśnie ktoś usunął mój dosc dlugi komentarz na temat "veta" prezydenta !!!! Czy to Ty ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co sie stało ale dość zagadkowa sytuacja. Z nas nikt niczego nie kasował. Gdyby było skasowane to zawsze jest do przewrócenia.
      O dziwo u mnie w poczcie Twój komentarz jest i dlatego go zamieszczam troche od ....... wiesz jakiej strony.
      Gdzies musi tkwic po naszej stronie aszibka i Leszek to na pewno naprawi.
      ...........................................................................
      Nowy komentarz do posta "I JA TAM BYŁEM ..." dodany przez Sobiepan :

      Witaj Leszku !!! Cieszy mnie, że i TY i mieszkańcy Gdańska manifestujecie za "trzecim vetem" pana A.Dudy - chociaż, jak mi się wydaje, do tego nigdy nie dojdzie. Pan A.Duda podpisał bowiem ustawę o ustroju sądów powszechnych, która już teraz daje olbrzymią władzę nad sądami - panu Z.Ziobrze - a o to tu głównie chodziło. Czyli klops i musztarda po obiedzie. Przy tym wszystkim mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, ze cala ta "afera" była starannie przygotowana "ustawką" PiS-u lub "dogadywanką" - jak to nazwał prof.dr,hab.Radosław Markowski z Uniwersytetu SWPS i niektórzy inni znawcy "polityki PiS-u". Prof.Markowski twierdzi, ze pan A.Duda jest zbyt uzależniony od Panakaczyńskiego, aby "wybić się na niepodległość" i prowadzić własna politykę a nawet stworzyć "trzecią siłę polityczną" w Polsce. Przytacza tu wiele argumentów, które potwierdzają jego tezę o "ustawce". Argumenty te są na tyle silne, że myślę o nich od kilku dni - raz na "tak", innym razem na "nie".Pan A.Duda do tej pory nie dał ani jednego przykładu samodzielnego prowadzenia polityki - był użytecznym "popychlem" dla PiS-u i tyle. Sam zresztą dostarczył argumentów, aby tak właśnie o nim myśleć, twierdząc, ze swoja decyzję oparł na "szerokich konsultacjach" z uczonymi prawnikami, filozofami, socjologami i ...... Zofia Romaszewską, przy czym to ona właśnie ostatecznie przekonała pana prezydenta do zawetowania "aż" dwóch ustaw. Przyznam się, ze od dawna nie słyszałem nic bardziej głupiego w argumentacji pana A.Dudy. Charakterystyczne jest przy tym, ze nie wymienia on z nazwiska i imienia, żadnego z owych "poważnych autorytetów" prawniczych lub filozoficznych a tylko panią Zofię Romaszewską, która prawnikiem i autorytetem w tej dziedzinie nie jest i nigdy nie była. O ile pamiętam, w latach 1959 1963 ukończyła na Uniwersytecie Warszawskim studia magisterskie z fizyki i na tym skończyła się jej działalność "naukową" - jeżeli tak to można nazwać. Zresztą - kiedy to pan A.Duda miał czas na te szerokie "konsultacje" ??? Kiedy zaczęły się protesty w Warszawie - zwiał do Juraty na Hela a "stamtąd -nocna porą" poleciał do Częstochowy aby tam się spotkać z przedstawicielami Episkopatu Polski - o czym bardzo "skąpo" informowały niektóre tylko media "niezależne". I to były "całe konsultacje". Nie brzmi to w żaden sposób przekonywująco. O pani Romaszewskiej i jej ś.p. mężu Zbigniewie - nie będę pisał, bo są oni znani dość powszechnie tego jak wycenili swoja "podziemną" działalność - bodaj na kwotę 240 tysięcy złotych w 2013 roku w procesie sądowym. Każdy ma prawo myśleć o tym - co chce, ale to fakt "historyczny" i zdaje się jedyny taki w tej "branży". Są też poważne argumenty aby przypuszczać, że pan A.Duda "urwał się z łańcucha" Panakaczyńskiego, bo "przejrzał na oczy" i błysnęło mu "światełko w tunelu", ale o tym może napisze coś osobno, aby nie "mieszać tematów". Heja !!!

      Usuń
    2. Sobiepanie, na początek przeprosiny i prośba - owszem, usuwam czasem komentarze, ale tylko pewnych znanych ogółowi komentariatu osobników. Usuwam również wszystko to, co w skrócie można nazwać hejtem.
      Natomiast komentarze krytyczne, ale podparte merytorycznie śmiało można zamieszczać. Najwyżej mogą nie doczekać się "odpowiedzi.
      Jeżeli więc podobna sytuacja jeszcze kiedyś się przydarzy - komukolwiek - proszę spokojnie napisać i zwrócić uwagę. Przywrócę taki komentarz bezzwłocznie.
      Nie wiem dlaczego na Bloggerze zdarzają się takie sytuacje, ale "są na ziemi rzeczy, które fizjologom się nie śniły"

      Usuń
    3. Leszku - nie ma sprawy - wyjaśniło się, chociaż...... możesz mieć racje, co do tych "fizjologów". Aby "moczarstwo" Panakaczyńskiego jakoś kuśtykało, "durch" mnożą nam te różniste służby specjalne. Niedługo będzie tak, że służby pana "Mariusza" będą śledzić służby pana "Zbynia" a tych "dwóch" śledzić będą służby pana Antoniego. A propos "moczarstwa" - dzisiaj "zapodali" w telewizorze, że pan prezydent Donald Trump obłożył cholerami i sankcjami dyktatora Wenezueli - niejakiego Maduro - za łamanie konstytucji i wprowadzanie dyktatury. Może by tak z nim "pogadać na osobności" - dopiero co był w Polsce i powiedział, że "kocha Polaków i Polskę". Pan Adrian ma się tam do Trumpa wybrać z "rewizytą" - to jak gdyby tak przy flaszeczce "whisky" pogadali - jak chłop z chłopem. Co.....wydaje Ci się to niemożliwym ????? Są rzeczy, " o których fizjologom się nie śniło" - że zacytuję fragment z Twojej wypowiedzi !!!!

      Usuń
  4. A propos - nie wiem czy Wy tez zauważyliście jakies nienormalne zachowania niektórych portali bądź stron.
    1. Facebook - kilka razy miałem kłopoty z otwarciem swojej strony. Otwierała sie ale nie było na niej zawartości.
    2. W szeregu portali w tym WP, ONET nie otwierają się pliki video lub to trwa zbyt dlugo.
    3. Niektóre strony zachęcają do komentowania ale bez rejestracji ale nic wpisac nie mozna - miejsce do komentowania trup.
    4. Na naszym blogu komentarz Sobiepana poszedł w spam pomimo, że nie mamy ustawionych adnych reguł i ograniczeń.
    5. Nawet na stronach "dobrej zmiany" zajawka tematu wydaje sie byc ciekawa a strona pusta.
    Komputer mam nowy o niezłej "mocy" i na gwarancji a więc o przypadku nie może byc mowy.
    Podejrzewam, że "szatani są tam czynni".
    Jakie jest Wasze zdanie ?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze ! Też to obserwuję gdzieś od 2 tygodni. Odbywa się "czyszczenie" portali z wszelkich wulgaryzmów i treści "antyPiSowskich". To moze miec związek z zapowiedzianymi restrykcjami rządowymi wobec "nadawców" obcojęzycznych i niektórych portali internetowych. Nawet PiSowscy trolle piszą " kulturalniej", aby nie dawać pretekstu do porównań na ich niekorzyść.

      Usuń
    2. Zrobie przyczajkę i zrzut z ekranu. Zapytam admina łot ys dys ? - ciekawe co odpowie.
      Może złoże reklamację na nieprawidłowo działająca aplikację ?.
      Warto poobserwować.

      Usuń
    3. ...................no i widzisz Leszko na jaki temat zjechało !!!!

      Usuń
  5. Leszku !!!! - :-)))))))))) No to puśćmy wodze fantazji i zastanówmy się czy pan A.Duda mógł by "urwać się z łańcucha" Panakaczyńskiego i pokazać mu ów słynny "gest Kozakiewicza" a nawet coś więcej. Teoretycznie TAK, ideologicznie TAK, praktycznie TAK. No to mamy już słynne "3 x TAK" - co w naszej historii już przerabialiśmy dość skutecznie - jest więc i tradycja, gdyby ktoś pytał. Pan A.Duda jest przy tym legalnym prezydentem Najjaśniejszej RP, a Pankaczyński tylko zwyczajnym posłem, który nawet w Sejmie "nie piastuje" żadnej funkcji. Jeżeli chodzi o "piastowanie", to jak podają media - "piastuje" tylko kota a nawet dwa. Zatem pan prezydent A.Duda to "potęga" , a Pankaczyński - zupełna malizna, co wyraźnie i dosłownie należy wszystkim Polakom wyjaśnić. Nadto - pan A.Duda PRZYSIĘGAŁ przed Zgromadzeniem Narodowym - kładąc rękę na KONSTYTUCJI, że będzie prezydentem WSZYSTKICH POLAKÓW a nie tylko "prezydentem" Panakaczyńskiego. Nawet na końcu tej przysięgi zawołał "TAK MI DOPOMÓŻ BÓG" - co zostało skrupulatnie odnotowane i w "Księgach niebieskich" i w "księgach" Episkopatu - gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości. I nie ma tu żadnego "to i tamto" - takie są FAKTY a nie "polityczne popierdółki" Panakaczyńskiego. No miejmy nareszcie odwagę powiedzieć sobie PRAWDĘ - legalnie wybrany i zaprzysiężony PREZYDENT ma "legitymację prawną" do działania, zaś Pankaczyński ma - jako "zwyczajny poseł" - tylko przepustkę do Sejmu - gdzie może sobie od czasu do czasu "przemówić", ale już absolutnie nie może "drzeć mordy" i obrażać wszystkich Polaków, że są "kanaliami", złodziejami i komunistami. Regulamin obrad Sejmu tego zabrania i przewiduje na tą "okoliczność" stosowne kary. Można też pozbawić takiego "posła" mandatu - wdrażając stosowne procedury. No jak nie - jak tak !!!
    Powiesz Leszku, że pisze banały, że "wszyscy Polacy" o tym wiedzą !!! Może tak, a może nie - czasami warto przypomnieć, kto ma "panu majstrowi" po piwo latać. Niech no Pankaczyński zapisze to sobie w kajeciku i podkreśli "wężykiem", bo może mu się to jeszcze w życiu przydać, baaaa...... NA PEWNO mu się przyda, bo jak uczy HISTORIA - każdy dyktator źle kończył - czasami bardzo źle - a HISTORIA podobno "kołem się toczy". Tak więc widzisz Leszku, że pan A.Duda - dużo może, jeżeli zechce być PREZYDENTEM !!! Jeżeli zabraknie mu odwagi, może ponieś tego konsekwencje - przewiduje to KONSTYTUCJA, na którą przysięgał. DURA LEX - SED LEX - jak powiadali starożytni Rzymianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Leszku - przydał by się jeszcze jakiś "suplement" na temat "jak pan A.Duda może pogonić tego, co chciał ukraść księżyc". Chodzą mi po głowie różne "pomysła", ale czy warto o tym pisać ??? Pewnie musiał bym zacząć od tego, ze "episkopalni" po dłuższej przerwie - coś "PiSnęli", bo jak by tak Pankaczyński wziął "rozwód" z Unią Europejską", to miliony "euro" w ramach dotacji - diabli by wzięli. A przecież "episkopalni" maja tysiące hektarów ziemi rolnej, gdzie "doją" unijną "krówkę"- już tam o konserwacji różnistych zabytków nie wspomnę. Coś tam, coś tam dotarło do "światobliwych mężów", bo zaczynają się wiercić z niepokojem.

      Usuń
  6. Leszek ! Byłbym skłonny powiedzieć, zew Adrianie coś drgnęło, aby przeciwstawić się "małemu" z Żoliborza. Ostatecznie jest to człowiek wykształcony i znacznie lepszy prawnik od Kaczyńskiego. Przez ostatnie dwa lata został totalnie ośmieszony swoją służalcza postawą wobec "zwyczajnego posła". Kaczyński nie może "odwołać" Dudy z posady, ale Duda może zrobić Kaczyńskiemu kuku. Może nareszcie Adrian zrozumiał kto jest kim. Gdyby tak było, to kiepskie szanse PiS-u na dalsze rozwalanie Polski, mimo, ze im się wydaje, że są nie do ruszenia. Breżniew tez tak myślał a Sojuz rozleciał się jak domek z kart.Gdyby Duda uzyskal jeszcze poparcie Episkopatu, ale bez Rydzyka, to kaczki padną.

    OdpowiedzUsuń
  7. JAcku !!! Możesz mieć rację , że pan A.Duda obudził się z letargu politycznego i wiernopoddaństwa w stosunku do Panakaczyńskiego. Dzisiaj to już najwyższy obciach - współpraca z tym człowiekiem. Widać to nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Myślę, że te "mordy" i "kanalie" wykrzyczane przez niego w Sejmie ostatecznie pokazały - kim jest ten człowiek. Mikro-satrapa z Żoliborza, a to za mało aby być politykiem, nawet zwyczajnym posłem - też nie,bo polski porządek prawny nie przewiduje, aby "zwyczajny poseł" mógł dowolnie potrząsać Państwem. Co raz częściej mówi się, że Pankaczyński cierpi na wiele chorób - być może jest to skutek oddziaływania leków. Prawdopodobnie kiedyś dowiemy się w tej sprawie więcej. Dopiero dzisiaj dowiadujemy się, ze taki np.A.Hitler był codziennie "szprycowany" zastrzykami i innymi lekami przez jego osobistego lekarza Morela. Porównanie może trochę "na wyrost", ale powszechnie dzisiaj wiadomo, że każdy lek wywiera skutki uboczne, niezależnie od skutków wywieranych przez sama chorobę. Temu wszystkiemu towarzyszy paniczny strach Panakaczyńskiego przed objęciem jakiejkolwiek funkcji w państwie i związanej z tym odpowiedzialności. To też swego rodzaju paranoja - jako "zwyczajny poseł" Pankaczyński też będzie odpowiadał za skutki swego działania i nie będzie miał ochrony w postaci różnych tam "immunitetow".Wydaje mi się, ze najbliższy rok przyniesie wiele dramatycznych zmian w naszej polityce - także personalnych. Wiele spraw "poszło już za daleko", aby teraz zamiatać je pod dywan.

    OdpowiedzUsuń
  8. Leszku - wybacz, ze trochę odbiegnę od tematu Twojego felietonu, ale nie zdzierżyłem....kiedy przeczytałem przed chwilą w ONECIE, ze pan minister wojny - Macierewicz zakupuje na potrzeby naszej "Armii" - Taktyczna Broń Propagandową. T A K !!!!! Zakupimy rakiety do miotania ulotek o taktycznym zasięgu do 12 km oraz ręczne miotacze ulotek o zasięgu do 2 km. Będziemy do "Ruskich" miotać ulotki, które absolutnie podkopią morale "krasnoarmiejców" a i wyższe rangi mogą się od tego załamać. Leszku - ja nie żartuję - P O W A Ż N I E !!!! Inspektorat Uzbrojenia MON-u dostał takie polecenie aby zakupić co najmniej 1400 takich rakiet. Centralna składnica rakiet ma być ulokowana w "Bydgoszczu" ( jak mawiał pewien minister) w tamtejszej Centralnej Grupie Działań Psychologicznych. Tajemnicy wojskowej tu nie zdradzam , skoro media to publikują- więc spokojnie można o tym podyskutować. Na "wuja" nam "patrioty", kiedy jak trafnie "strzelniesz" taką rakietą propagandową - to szeregi nieprzyjacielskie pójdą w rozsypkę. Tutaj znów siegnięto do naszych tradycji wojennych. Juz pan Sienkiewicz opisywał w Trylogii, jak to pan Zagloba - obłożywszy się darnią - tubalnym głosem wołał z "zakrywki" do mołojców i hajdamaków pod Zbarażem - wy tu siedzicie w okopach i przeciwko Najjaśniejszej rumor czynicie, a tam wojska litewskie dobierają się do waszych mołodyć. Czyniąc taką "dywersję" znacznie podkopywał morale wojsk zaporoskich. No i proszę - na dzisiejsze czasy - jak znalazł. Jak dzisiaj - taki Sasza lub Sierioża przeczyta w ulotce, ze on tu siedzi w transzei a tam - doma "żena mu się puskajet" - jak nic - rzuci "kałacha" i popędzi do domu. Zresztą - co ja Ci tu będę pisał - przeczytaj sobie sam. Na koniec trzeba sobie westchnąć : - O mój Ty Boże, i za co nas tak karzesz ????

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>