wtorek, 13 czerwca 2017

ZA MURZYNAMI !!!.






                 Nie ulega wątpliwości, że wyjazd do osób, które kochamy czyli rodziny jest wydarzeniem oczekiwanym. Będzie uciecha, ściskanki, buziorki oraz wspólnie spędzone godziny. Będą nowe doświadczenia, spotkania z ciekawymi ludźmi.
Powrót do domu i opuszczając osoby, które kochamy czyli rodzinę jest także wydarzeniem oczekiwanym i spodziewanym - powrót do znajomego wyrka, wydeptanych kapci, wygodnego fotela i do swojego menu ma również swoje zalety.
               Jak każdy pobyt i ten zostawił swój ślad i refleksje z którymi chcę się podzielić.
Pierwszą zauważalną zmianą jest brak pytań o Polskę. Jeszcze jesienią ubiegłego roku padały pytania krytyczne – co tam u was się dzieje. Tym razem nic, zero pytań. Podejrzewam, że nie chciano mi robić przykrości tym bardziej, że prawica holenderska nie omieszkała skorzystać z okazji aby krytykować „dobrą zmianę” i odpowiednio ją nagłośnić i zaatakować polaków pracujących w Holandii.
Pobyt w Holandii nie odcina zupełnie od spraw dziejących się w Polsce a to dzięki internetowi.
Córka zakupiła kablówkę która liczy 994 kanały. Byłem przekonany, że w tej ilości znajdzie się kilka podstawowych kanałów polsko-języcznych. Około 150 kanałów nie jest czynnych i jest wyświetlany tylko nr kanału oraz nazwa stacji telewizyjnej. W składzie nieczynnych stacji znajduje się TVP1 i TVP2 natomiast jest jako czynna jedyna stacja telewizyjna to TV TRWAM. Nie można się potem dziwić, że Polacy w Holandii chcąc posłuchać mowy ojczystej mają taki wybór. Są stacje czeskie i słowackie, ukraińskie, litewskie i to w ilości co najmniej kilku a nasze stacje TVN, Polsat, Superstacja, Puls śpią i nie są w sieciach kablówek. Na szczęście są komputery i internet.

                               Odnosiłem przemożne wrażenie które towarzyszyło mi podczas pierwszych wizyt w Holandii przed kilkunastu laty, że jesteśmy za murzynami a Holendrzy gremialnie nam kibicowali w pościgu za Europą Zachodnią a dziś używając słów „Kisiela” znów jesteśmy w czarnej dupie.
Świat i Europa gna do przodu.
Przykład 1:
W notce z Holandii pisałem o dość rewolucyjnym robieniu zakupów nieznanym jeszcze w Opolu. W skrócie, mamy własny „wyczarterowany” skaner. Po zakupie i kliknięciu skanerem w kod koszyk się zapełnia.

Zamiast do kasy wjeżdżamy do pomieszczenia zapłaty, zawieszamy skaner i dane lądują na rachunku. Przy pomocy karty płacimy a skan z rachunku otwiera nam bramkę wyjściową. Obsługiwałem ta operację pod czujnym okiem córki i ............ przeżyłem chwilę grozy gdyż na wyjściu zjawiła się kontrolerka ze swoim skanerem. Adrenalina w górę......, sprawdziła losowo kilka artykułów, porównała z rachunkiem i życzyła miłego dnia..... uuffff !!.

Są podobne systemy np. w TESCO ale to jest tylko podobne.
Przykład 2:
Duże zmiany w odprawach lotniskowych i nie ma znaczenia czy pasażer leci A-380 za Atlantyk czy tanimi liniami do Katowic. Szczegółowiej odprawia się bagaż rejestrowany i oklejane są inne bagaże z zachętą aby je także darmowo przekazać do ładowni samolotu. Na wejściu do hali odpraw trzeba okazać kartę pokładową i paszport lub dowód osobisty. Z hali odpraw do stanowisk kontroli należy zeskanować kartę pokładową bo inaczej bramka się nie otworzy.
Do poszczególnych stanowisk odpraw funkcjonariusze kierują wg sobie znanych kryteriów. „Rozbieramy” się i rzeczy wkładamy do pojemników i trzymając w ręce gacie wchodzimy do kabiny skanującej. Ręce w górę przez kilka sekund i jesteśmy wolni czekając na imponterabilia z plastikowych pojemników. Zainteresowano się moim breloczkiem którego częścią był drewniany krążek. Koniec odprawy i jesteśmy w strefie „niczyjej”.

           Może paść pytanie – a co nas to obchodzi ?.
Odpowiedź – odprawy paszportowo-celne w Polsce są nad wyraz skromne i jak coś rypnie a wiemy że kiedyś do tego dojść musi, to wtedy będziemy się drapać w głowę i zadawać pytanie kto do tego dopuścił czy zaniedbał ?.
Przykład 3 /dla mnie osobiście bardzo niefajny/:
Praktycznie rzecz biorąc można w Holandii nie mieć w ogóle gotówki a dodatkowo szerokim frontem wchodzą kody sprzedaży na artykuły, rzeczy i usługi. Bankowość internetowa, możliwość dysponowania swoimi zasobami przez telefon a do tego wchodzące szeroko kody na towary. Nie masz w telefonie programu skanującego kod, nie masz specjalnego żetonu na wózek zakupowy, nie masz karty umożliwiającej samodzielne skanowanie kupowanych artykułów nie masz w telefonie zakupionych biletów do kina, na samolot, do przejazdu pociągiem to jesteś za murzynami. Nie karta bankomatowa a przyłożenie smartfona załatwia błyskawicznie zakupy.


A MY ????????.
A my się zajmujemy zabawą w ekshumnacje, policjanci mordercy nie siedzą w pierdlu, PIS-owska dziewoja będzie miała za friko 90 tysiaków za miesiąc, wstyd za gówniarza Jakiego itd., itd., itd.
Strężyńska tylko raz się wychyliła i została usadzona. Morawiecki robi z nas kompletnych ciuli chwaląc się wzrostem gospodarczym a nie wspominając o zadłużeniu. GUS podaje najmniejsze bezrobocie tylko inny wskaźnik psuje euforię. Zmniejszenie bezrobocia powodować winno zwiększenie zatrudnienia – to działa na zasadzie naczyń połączonych................... może tylko nie w Polsce.



Refleksja – kibicuję Władysławowi Frasyniukowi aby jemu udało się zaktywizować obywateli bo trzeba wyjść na ulicę i sprzątnąć tą grupę przestępcza i bynajmniej nie stawiać ich pod mitycznym Trybunałem Stanu ale przed normalnym sądem powszechnym.

zdjęcia:
demotywatory,

własne







21 komentarzy:

  1. Dzień dobry.
    Nie chcę witać po holendersku, ale sam chyba wiesz, jak to brzmi dla polskiego ucha. Czy to jednak aby na pewno ta Holandia? W "mojej" - Haga i okolice - można mieć za pomocą kupionej karty także TVN oraz kilkanaście innych [między nimi oczywiście Kur(ew)ską TVPiS].
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może mozna kupić ale w pakiecie córki posucha.
      Uważam jedna za logiczne, że jeżeli jest kilkaset kanałów róznych TV to i kilka polskich tez mogło by być.
      Pozdrawiam równiez.

      Usuń
  2. "A my się zajmujemy zabawą w ekshumacje, policjanci mordercy nie siedzą w pierdlu, PIS-owska dziewoja będzie miała za friko 90 tysiaków za miesiąc....
    Od 26 sierpnia br i u nas będzie tak samo a i może lepiej
    Albowiem 26 sierpnia br. polskie parafie dokonają Aktu Zawierzenia Matce Bożej Królowej Polski
    Był juz etap pierwszy teraz będzie drugi ,a w nim podziękujemy /za to co juz mamy,prosząc o resztę/
    Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej to okazja do dziękczynienia za szczególną rolę Maryi w dziejach naszego Narodu. Dlatego w akcie zawierzenia z 26 sierpnia br. zwracamy się do Matki Bożej słowami: „Przyjmij, nasza Matko i Królowo Polski, ten akt zawierzenia i oddania naszej parafii. Niech będzie on odpowiedzią na Twoją matczyną miłość do naszego Narodu i każdego z nas. Niech w Twoim Niepokalanym Sercu na nowo odsłoni się dla wszystkich światło zbawczej nadziei”.
    Tusze wiec iz te wszystkie nowinki techniczne jakie tu zaprezentowawszy,po odpowiednim pokropku, celem wypędzenia Szatana z tej bezbożnej Holandii i do nas za wstawiennictwem.w/w zawitają.A może i więcej, obficiej i w nadmiarze
    Gdyby ktoś chciał znac cały "Akt Zawierzenia" znajdzie go w Google

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że jestem sierotą i republikaninem, bo od nadmiaru matek i królów w Klechistanie króliki zaczną się mnożyć albo można dostać kota...
      Zdrrrówko!

      Usuń
  3. Tia.... Mam to samo. Pytałam w mojej firmie telekomunikacyjnej czy mają coś polskiego. Mysślą ale póki co nie ma. Dla mnie właścwieie dobrze...
    Zwyczajniejak - wystarczy mi komputer - co chce ,to sobie obejrzę ale niekoniecznie muszę...I tak co przeczytam czasem oczom nie wierzę, zaczęlam podejrzewać ,że chyba ze mną coś nie tak...Skoro nie rozumiem rodaków. czasem nie rozumiem o czym mówią ci żyjący w Polsce....
    Już nie wspomnę o technice.
    Po wizycie u lekarza domowego np . przechodzę przez ulice , idę do apteki, gdzie już jest przesłana recepta przez komputer, odbieram lekarstwa nie wyciągając portfela. Mogę w danym momencie nie mieć grosza a medykament potrzebny dostane...
    Nie ineresują mnie rachunki , które się same załatwiają, moim zmartwieniem jest tylko ,żeby na koncie było odpowiednia ilość pieniędzy w odpowiednim czasie.
    Kocham mój kraj ale mentalności Polaków nie jestem w stanie zaakceptowac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za wyniosłą alienacja! Tymczasem wystarczy stałe i systematyczne zażywanie dwóch płynów w dowolnej kolejności i pojemności - aqua vitae i aqua+ [alias woda święcona]. Trwają w Toruniu i Gdańsku prace nad wydestylowaniem wódy święconej 45% i wódy egzorcyzmowanej 95%... Na razie kapłani ofiarnie na sobie dokonują porób i testów...

      Usuń
    2. ... prób i testów. Przepraszam za "mylny błąd".

      Usuń
  4. Obraziłem kogoś ? Czy naruszyłem czyjeś uczucia religijne A ja chciałem byśmy się zastanowili nad
    wpływem religii na rozwój społeczno gospodarczy czy jego brak?
    Bo to co Piotr opisał to jest "rozwój gospodarczy"
    Bo tam wszystko od wieków od "małego dziecka" formował protestantyzm
    A protestantyzm sprzyja następującym zwyczajom, które z kolei sprzyjają kapitalizmowi:
    ciężka praca, która jest czynnością na chwałę Boga,
    dążenie do nieustannego powiększania majątku (kapitału), czyli moralny nakaz dążenia do bogactwa,
    majątek (bogactwo) nie powinny być konsumowane – ascetyczny styl życia i związana z nim redukcja wydatków pieniężnych do niezbędnego minimum,
    zachowania ułatwiające zaufanie w kontaktach gospodarczych, takich jak: pracowitość, rzetelność, dotrzymywanie zobowiązań, uczciwość w transakcjach handlowych.
    Protestantyzm równocześnie potępia lenistwo i bezczynność jako grzech, tym samym bogactwo nie zwalnia od obowiązku pracy.
    No i maja to co maja a Piotr podziwia.A co lepsze zachowują mimo iż tam już jest, tygiel religijny.
    A u nas co ?
    Kształtowane od dziecka.Módl sie a zawierzenie i powierzenie,obwołania przyczynia się do szczęśliwości nie życiowej ale wiecznej
    A Bog ci da? A gdzie praca? Nie ma jej i nie jest pochwalana w modłach.My mamy zostać nagrodzeni i stad nasze roszczenia wobec wszystkich i bezbożnej Europy.
    Stad nasze chętnie brane 500 + wcześniejsze emerytury, a będzie jak będzie czyli "Jak Bog da"
    I to jest jedna z przyczyn Piotrowego zdziwienia i irytacji.
    Mam nadzieje iz "wytłumaczyłem to poprzednie a zamieszczone" albowiem uważam, ze lepiej by było, aby zamiast "Aktu Zawierzenia" czytane była po kościołach "Relacja Piotra z pobytu..."
    Chociaż wątpię by i to pomogło, albowiem u nas od wieku powołuje sie na Boga,Honor i Ojczyznę.Nigdy na prace a Ojczyznę traktuje "jak postaw sukna" który każdy rwie do siebie a urwać chce jak najwięcej Przykładów trzeba? Nazwisk?

    OdpowiedzUsuń
  5. "Za Murzynami", to my jesteśmy w każdej niemal dziedzinie, dotyczącej nas, zwykłych ludzi. Niektórzy nazywają takie "przywileje", socjalizmem. A jednak jest to norma w tym starym kapitalistycznym świecie. Powtarzam, w starym kapitalizmie. Pisałem dawno temu u siebie: "- Umieramy o 5 lat wcześniej od pozostałych Europejczyków. Jesteśmy w czołówce w umieralności niemowląt. Zabijamy się na drogach tylko trochę w mniejszej liczbie niż Rumuni. Częściej też topimy się. I do tego mamy najmniejszą liczbę lekarzy na 1000 mieszkańców ( tylko 2,2. W Grecji 6,2). Z pielęgniarkami też nie szalejemy. Miejsce przedostatnie. Może dlatego właśnie nasze kobiety umierają na raka szyjki macicy, najczęściej w Europie? Mamy też najmniejsze szanse na wyleczenie i dostęp do nowoczesnych leków w leczeniu innych raków. My, przekazujący sobie codziennie miliony "znaków pokoju", mamy dostęp do 2 innowacyjnych metod leczenia. Holandia - 30, Hiszpania - 24. Tu wyprzedza nas też Rumunia - 6. Czuję, że coś nas omija. Podobnie "dobrze" jest z wydatkami na leczenie cukrzycy (ostatnie miejsce). Mamy też największy odsetek śmieciowych umów pracy, a szczególnie wśród młodych (przyszłość więc jawi się jeszcze bardziej świetlana). Zgadnijcie gdzie jest najmniej pracy dla ludzi w wieku 55 - 64? A nie, nie zgadliście, nie u nas. Za nami jest jeszcze Grecja. W opłatach za pracę też nie jesteśmy najgorsi. Jeszcze mniej płacą w Rumunii i Bułgarii. Zasiłki dla bezrobotnych są u nas niższe niż minimum socjalne. Tu też zamykamy peleton. Największe podatki (powyżej średniej OECD) płacą gorzej zarabiający, ci bogatsi są poniżej średniej. Sukces, czy wstyd i obciach? Tak samo, czy podobnie ale zawsze w okolicach ogona jesteśmy w mieszkaniach (prawo do mieszkania jest jednym z podstawowych praw człowieka ), kosztach ich utrzymania, równouprawnieniu płci, "bogactwie", także udziale PKB w produkcji światowej, zgromadzonych oszczędnościach, w kwocie wolnej od podatku (znowu ostatnie miejsce), zanieczyszczeniu powietrza. W nakładach na szkolnictwo wyższe i naukę, badania i rozwój, nie opuszczamy też swego przynależnego (?) ogona. Trasy szybkiego ruchu, te sławetne autostrady, które znamionują nasz "sukces", też dupa blada. Sam koniuszek ogona. Ale żeby nie było tylko tych miejsc ostatnich, to dodam, że mamy też pierwsze. W liczbie prokuratorów i ...billboardów. Myślę, że wystarczy aby zadać pytanie....
    Dlaczego? Po stokroć dlaczego tak jest?".
    Wiesiek częściowo, ale trafnie odpowiedział. Katolicyzm jest jednak lekki, łatwy i przyjemny. ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. A jeszcze się wtrące religijne bo właśnie zdobyłam nowe doświadczenia. W znajomej polskiej rodzinie rosło sobie bezbożne dziecko jeszcze nie chrzczone chociaż już do szkoły chodzące...
    Matka postanowiła jednak ochrzcić . Umówliyśmy się z księdzem na pierwsza rozmowę w tutejszym kościele. Żaden problem. Na pytanie jakie świstki należy przedstawić ksiądz (w cywilnym ubraniu ,bez koloratki nawet) się zdziwili - żadnych nie trzeba. Rodzice chrzestni też nic nie muszą.. Uroczystośc chcrztu odbędzie się 3 sierpnia. Po krzyku Jestem zdziwiona , okazuje się ,że też tak można...w tym samym katolickim kościele ?))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jurek O.14 czerwca 2017 09:31
    No i to jest "zaprawdę powiadam wam słuszne i zbawienne" by "dziękować' i to jest okazja do dziękczynienia za szczególną rolę Maryi w dziejach naszego Narodu.
    A praca? Oj tam, oj tam.Po modlitwach grill a jak wytrzeźwiejemy to może, coś tam, coś tam, popracujemy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piotrze !!! Dobrze, że napisałeś coś o tych Niderlandach alias Holandii.Mam nadzieje, że wywiąże się z tego powodu głęboka dyskusja - bo warto. Od czasów pana Sienkiewicza, Niderlandy kojarzyły się wielu "polakom-patriotom" raczej pejoratywnie, by nie powiedzieć - prześmiewnie. A tymczasem.....!!!! ??? No właśnie - jest o czym pogadać - tedy pogadajmy !!! Nim zaczniemy - proponuje aby każdy przeczytał sobie w Onecie dość ciekawy artykulik pani Zuzanny Opolskiej (nomen omen :-))))))) ) pt. "Sezon na Holandię" - http:/sezon-na- holandię-czyli- gdzie - polacy-szukają-szczęścia/3ydzvg2. Nie jest to artykuł prasowy na miarę "odkrycia Ameryki", ale jest tam kilkanaście dość rzetelnych danych statystycznych i kilka zdań o samych "polakach". Znakomicie to pasuje do tego co tu napisał Piotr i inni Szanowni Komentatorzy - bo tak ci "ono" jest. Znakomicie też do tej dyskusji wpisuje się Wiesiek w swoim komentarzu z godziny 9.13 i Jurek O. z godziny 9.31.
    Zacznę od Piotra, który podziwia ..... Jezus Maria - Józefie święty - czego Ty Piotrze chcesz - nieszczęście jakieś sprowadzić na "bogobojny" naród - żeby telefonem płacić za zakupy w markecie, albo mieć w "kablowce" 1000 kanałów telewizyjnych. Boże chroń....szatański wynalazek. Przeciętnemu "polakowi" powinno wystarczyć "Radio z Torunia", a jak chce oglądać jedynie słuszne obrazki ze świata, to do północka może "TRWAĆ" przy telewizorze. Mający zaś "aspiracje potyliczne" mogą oglądać telewizję "republikańską"lub "kurską" - tam ci powiedzą i pokażą jakim masz być i ani "mru-mru" więcej, bo cie z ambony ogłoszą lub w jedynie słusznych gazetach "wypatroszą". Już "zapodali", że "ułaskawiony" pan Kamiński nowy "super resort" organizuje Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, zaś Policja dostanie nowe mundury, bo te obecne zbyt się kojarzą z aferą wrocławską. Nowe policyjne "wdzianka" zaprezentowano nawet w telewizji - rzecz znamienna - policyjne "dżokejki "zastąpione będą przez "furażerki", bo niby dla "półgłówka", pół czapki też wystarczy.I tak mógł bym godzinami wyliczać "dobre zmiany" ale przecież każdy widzi co się dzieje i dokąd zmierzamy. Jak dodamy do tego "deformę" oświatową - otrzymamy komplet. Polak ma być "ciemny i głupi" bo tak było od wieków i "in secula seculorum" ( na wieki wieków) ma pozostać. Jeszcze coś napiszę - czekam na dyskusje !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artykuł fajny ale w mojej ocenie jednostronny. To jest jednak tylko moja ocena bo i perspektywa inna.
      Kilka razy napatoczyli nam sie Polacy w Holandii i tylko raz zwróciłem uwagę prze która w sklepie posługiwała się super plugawym językiem sądząc, że ich języka nikt nie rozumie. W swojej wiekszości polacy sie nie wyrózniają i dochodzi do miłych spotkań np. ja poradziłem dwom polskim chłopakom co maja kupić bo byli w rozterce. Innym razem młoda kobieta z dzieckiem nas zaczepiła bo ......tak mi miło posłuchac ojczystej mowy.
      Zdecydowanioe nie zgadzam się, że naród holenderski jest zakmnięty hermetycznie, nieufny w stosunku do polaków. Taką nieufnośc czy nawet pogardę odczuwają do Niemców - przykład: kupuję sledzia holenderskiego i moje zamówienie brzmi mniej więcej tak - bitte 1 sztuk mic Cwibeln, Górken und alle cupacken /Niestety niemiecki jest mi najbliższy z języków obcych i to raczej w wersji migowej/ Odpowiedź sprzedającego - jawohl, schneller !!! /to chyba miało byc smieszne/, a mnie gładko wyszła odpowiedź - ik ben nicht Deutsch, ik ben ein Pol. Widziałem po minie, że było mu głupio grzecznie przepraszał.
      Przykład drugi - przed sklepem wielkopowierzchniowym gra kilku weteranów wojennych /jeszcze starszych dziadków niż ja/ i za wrzucone do puszki drobne przypina kotyliony. Jeden podskoczył do więc mu tłumaczę polszczyzną, że nie wiem o co chodzi. Ożywia sie i pyta Rusisch ?. dpalam najprostrza z moich wyuczonych formułek - ik ben Pol. W odpowiedzi słyszę Maczek, Arnchem i juz mam przypięty kotylion a ręka zasłania puszkę odmawiając wrzucenia monety.
      Nie spotkałem sie nigdy z brakiem sympatii. Nieprzyjemni są Holendrzy jak sie łazi po ściezkach rowerowych a wręcz wrednymi są ....... murzyni, ale to inna historia.
      Pozdrawiam
      Może Renia cos dorzuci.

      Usuń
  9. Mogę tylko dorzucić, że nie zgadzam się ,że naród jest hermetyczny. Psiocża ,bo psioczą ale jeśli potrzebujesz pomocy - nie ma ,że nie udzielą.
    Jest racjonalny ten naród - fakt ,że najpierw liczą, potem myśla, a potem dopiero uczucia..Też raczej bardzo racjonalne..
    Pomimo, że im wszystko wolno - palić maryśkę, zapładniać się in vitro, prosić o eutanazję, oraz skrobać się jakoś tych przywilejów nie nadużywają.
    Mają czasami niezwykłe pomysły na życie - dla nas powiedzmy egzotyczne (widziałam reportaż o jednym Holendrze, ktoy żyje z zapladniania - albo dostarcza sperme, albo zapładnia osobiście - jak zapotrzebowanie brzmi - i z tego żyje :)))
    Była fala niechęci do Polaków jak pan Widlers mordę darł ale od czasu Tuska jako szefa EU cicho. Polacy sa cenieni jako pracownicy ale też Holendrzy się niezmiernie dziwią ,jak można cały tydzień cięzko pracować a w weekend cała tygodniówkę przepić...
    Mlodzi Polacy nie znają polskiego - mówią jakimś narzeczem lacina podwórkowa ,że aż przykro słuchac.
    Ich goeie morgen , w naszych uszach brzmi jak brzmi ale doskonale wiedzą co znaczy qrwa i inne ozdobniki po polsku..
    Fakt - nie lubią Niemców co nie znaczy , że ich nie szanują..Starsze pokolenie pamięta przecież ...
    Ja mieszkam w Limburgu ,gdzie język niemiecki jest używany, wszyscy tu gadają dialektem -mieszanka niemieckiego i holenderskiego ,takim plato ...Tu nie mam problemów z porozumieniem ale urżedy czy biura jak dzwonisz to raczej niemieckiego nie znają..:))Z Niemców się raczej tu nie naśmiewają ( nie słyszałam ) ale za to z Belgów a i owszem:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Renato !!! :-)))) nie będę się wypowiadał na temat - czy Holendrzy są "hermetyczni" czy też nie, bo nigdy nie byłem w Holandii - a szkoda, bo kraj to ciekawy i choćby to powoduje, że od czasu do czasu czytam o nim - co w ręce wpadnie. Dużo się naczytałem o udziale wojsk Gen.Maczka w wyzwalaniu Holandii i sympatii Holendrów do naszych wojaków. Ale to za mało, aby się rozpisywać szerzej. Znam jednak kilka ciekawostek, które tu przytoczę - może komuś się to czegoś przyda. Zawsze interesowała mnie nazwa tego kraju, bo oficjalnie - w języku dyplomatycznym brzmi ona Królestwo Niderlandów (Koninkrijk der Nederlanden), a nie Królestwo Holandii. Podobno w języku staroniderlandzkim wywodzi się od słów HOLT - las i LANT - kraj, co dawało by nazwę HOLTLANT. Tymczasem Niemcy nazywają Holandię - die Niederlande, co w prostym tłumaczeniu brzmi Niski Kraj. Stad i Czesi używają nazwy NIZOZEMSKO - Niska Kraina. Tak "bogiem a prawdą" to w większości jest to chyba "Niska Kraina" a nawet bardzo niska, bo spory szmat ziemi Holendrzy wydarli Morzu Północnemu.Oczywiście - jak Holandia, to i słynne plantacje tulipanów. Maja ich tam ponad 15 tysięcy odmian we wszystkich kolorach i kształtach - potęga światowa. I tu ciekawostka - od dziesiątek lat usiłuje się wyhodować "czarnego tulipana" i nikomu się to nie udaje. Są już odmiany "prawie czarne", ale nie tak bardzo. Jedne są prawie fioletowo- czarne, inne prawie brązowo-czarne, ale takich czarnych jak sadza nikt nie wyhodował. Natura tu się broni "rękami i nogami", bo podobno czarnego koloru nie widzą owady - kto więc by to "zapylał". Moja Pani dwukrotnie była w Holandii z wycieczkami. Za pierwszym razem otrzymała zlecenie - ma mi przemycić cebulki "czarnych tulipanów"- udało się - przywiozła 6 cebulek, które "rozmnożyłem" już do ponad 20 sztuk. Kilka cebulek "zeżarły" mi nornice, dlatego musiałem ta część kwietnika obudować "podziemną siatką metalową" i teraz mam "spoko".Inne odmiany tulipanów można bez trudu dostać w Polsce - ale "czarne" - CYMES !!!! Za druga wedrowka mojej Pani - przywiozła mi kilkanaście odmian słynnych holenderskich serów. Jedne z nich były "pychoty" a inne "takie sobie". Słynne "matjasy", to ja od czasu do czasu kupuję w markecie "LIDL" - też "pycha" !!!. Tak na marginesie "maleńka" Holandia jest trzecim co do wielkości eksporterem zywności na ŚWIECIE - zaraz po USA i Francji a w rolnictwie holenderskim zatrudnione jest tylko 3% ogółu ludności. Gdyby tak u nas - co ????? Pozdrawiam !!!!

      Usuń
    2. Co do nazwy Holandii to odpowiedzi nie znam.
      Park Keukenhof to stolica światowa tulipanów. Rok temu poszukiwałem tam nowej wychodowanej odmiany "Maria Kaczyńska". Oczywiście znalazłem, niezbyt okazały biało-kremowy /ale ja sie na tym nie znam/. Ta odmiana nie była do sprzedazy nie mówiąc o tym, że sprzedaż cebulek tulipanów odbywa sie tylko w okreslonym czasie.
      Sery to istne szaleństwo. Tylko raz sie przejechałem wydając za pare plasterków prawie 30 EURO na ser orzechowo-jakis tam. Normalny gouda czy edam mozna zdzierżyć bo kg jest w necie ok. 17.
      EURO

      Usuń
    3. Piotrze !!! Heee....heee....heee a ser limburski (Limburger) próbowałeś ???? W smaku i owszem - zjadliwy - chociaż jest kilka odmian i kolorów. Ale ten "A R O M A T " - kurde - trzymałem to w potrójnym opakowaniu z folii a i tak lodówka później "woniała" aż kręciło w nosie. Czego to ludzie nie wymyślą !!!!!! Aby było śmieszniej - ten "serek" wymyślili podobno Belgowie z Liege i podrzucili Holendrom - bo przez pewien czas oni się tam ze sobą kłócili o wszystko. Jedno jest pewne - ser a właściwie "wiatry" po tym serze znakomicie odpędzają komary. Wiem co mówię, bo wypróbowałem, biorąc kanapkę z tym serem "na ryby". Nie uciął mnie żaden komar !!!!

      Usuń
    4. Próbowałem jednak jestem przez niego przesladowany. W Polsce tego typu ser np. /camembert/ musze trzymac na balkonie. Czasami udaje mi sie kupic malutka porcje sera typu Roquefort i utrzeć z masełkiem i czosnkiem - mniam.

      Usuń
  10. I jeszcze w sprawie 10 lat za Murzynami...Była tutaj komunia. Ja na niej nie byłam ale mi opowiadano. Ksiądż pochdzenia antylskiego czyli zwyczajnie Murzyn zebrał dzieci komunijne , pokaał im coś na tablecie.. No było śmiesznie...
    Starsi będący w tym kościele podobno śmiali się ,że nawet przy komunii nowoczesność wkroczzyła...

    OdpowiedzUsuń
  11. W sprawie Holandii - tu jest okręg , nazywa się Holland. Prawdopodobnie różni dawniejsi emigranci zarobkowi(?) hmm jak to łądnie brzmi ,którzy włoczyli się po Europie w poszukiwaniu ziemi mówili ,że są z Holland właśnie - na Mazurach i pomorzu nazywali ich ponoc Olendrami..
    Jest ,Limburg, Brabant, Gernland,Freezland i ta Holland i jeszvze parę innych ..
    Ipewnie dlatego ta Holandia .I zawsze były Niederlandy - prynajmniej w moim pojęciu.
    Regiony różnią sie od siebie ale sami Holendrzy raczej niewiele.
    Dlatego też takie problemy z językiem. Raz widziałam jak dwóch gentelmenów umówiło się w sprawach biznesowych - jeden był z Limburga a drugi z Freesland. Usilnie usiłowali się dogadać w swoim rodzimym języku ...Machnęli ręką i przeszli na angielski...

    OdpowiedzUsuń
  12. Większość Holendrów bardzo dobrze zna język angielski, ale mieszkając w Holandii warto znać przynajmniej podstawy języka niderlandzkiego. Znaczna część pracodawców wymaga umiejętności porozumiewania się w tym języku. Również formularze urzędowe są w języku holenderskim. Na stronie prowadzonej przez Ambasadę Holandii w Warszawie można sprawdzić, jak najlepiej nauczyć się języka holenderskiego: http://wholandii.pl/zycie-w-holandii/rodzina-i-edukacja/nauka-jezyka-holenderskiego

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>