piątek, 24 lutego 2017

OKIEM EMERYTA (124)



- Flesz (4)





Odcinek 124 - czyli - śmieszne newsy


      W tv usłyszałem dzisiaj o strzelaninie na Żoliborzu (to taka dzielnica panów w Warszawie).

      Nie słuchałem uważnie, więc nie znam tła tego zdarzenia. Rozbawiła mnie informacja podawana przez dziennikarkę (chyba z TVN) którą cytuję z pamięci:

      "...Uciekający wyjął broń i strzelił w kierunku policjanta. Policjant też odpowiedział ogniem. Na szczęście nikomu nic się nie stało..."


      Odetchnąłem z ulga. Zawsze to przecież dobra wiadomość, że policjant nie trafił w uciekającego uzbrojonego bandytę. Bo może ten uzbrojony bandyta jest niewinny? Może ma żonę i dwójkę małych dzieci? I może dzięki "doświadczeniu" policjanta tychże dzieci nie osierocił. 

      Bądźmy więc wdzięczni Opatrzności za "dobrą zmianę"
      







14 komentarzy:

  1. I Bogu niech będą dzięęęęęki !!
    Nareszcie, dzięki dobrej zmianie, mogliśmy zobaczyć/przekonać się/ jak w praktyce wygląda "porzekadło
    "Żołnierz strzela, a Pan Bóg kule nosi"

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się [ ;) ], że rozpoczęła się "seria zamachów" na Nowogrodzkiej.
    Zaklęcie Waszczykowskiego: nie zabijajcie nas! przestało działać?

    OdpowiedzUsuń
  3. LB
    U jak zamach to trzeba zaostrzyć sankcje.Znowu barierki,listy gończe z twarzami protestujących a na końcu"miękki stan wojenny" Pamiętasz jak to przed pewnymi wyborami ,pewnych ludzi, w Warszawie odkryto podłożone"bomby" które nie wybuchały. Do dziś nie wykryto sprawcy.
    Na korzyść Policjantów co to strzelali a nie trafili "zeznaję'
    a/nie łatwo trafić w ruchomy cel i to jeszcze w stresie, gdy do ciebie strzelają /dowód statystyka II wojny podający ilość wystrzelonych pocisków, małego kalibru, by zabić, lub zranić, jednego tylko żołnierza/
    b/nie łatwo, bo stres potęguje myśl, iż na torze lotu pocisku czy rykoszetu mogą znaleźć się przechodnie.
    c/bo za uszami masz ciągłą myśl Strzelisz idziesz na dywanik i tłumaczysz się dlaczego użyłeś broni
    d/zbyt mała ilość ćwiczeń na strzelnicach i to "na sucho" by nauczyć odruchu szybkiego dobywania broni,właściwej instynktownej ,postawy strzeleckiej a po tem strzelania do ruchomych celów a nie tylko do stacjonarnych papierowych tarcz.
    PS
    Ta notatka,prasowa to "woda na młyn""reżysera Brauna" który uważa iż w Polsce powinna być kolejność nauki "kościół,szkoła i strzelnica" no i tych co od dawna sugerują"powszechną dostępność do broni"
    I słusznie
    Nawet wyobrażam sobie jak to po usłyszeniu ulicznej strzelaniny 'suweren"otwiera okna i "grzeje" z "com tam miał" do strzelających.Czyt bandytów.
    Pare lat minie i sami siebie wyeliminujemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieśku, jednym z podstawowych argumentów przeciwników powszechnej dostępności do broni jest właśnie umiejętność korzystania z niej.
    Dzisiaj wpada bandyta do sklepu ze spluwą i żąda kasy. Personel wydaje to tam utargował, bandzior wychodzi. Dalej zajmuje się tym policja.
    Po wprowadzeniu dostępności do broni w takiej samej sytuacji widzę jak któryś z przypadkowych klientów sięga do kieszeni, wyciąga gnata - a bandzior gnata ma już w ręku. Dalej zajmuje się tym zakład pogrzebowy.
    I teraz zastanawiam się co myślał gliniarz, który strzelał. Że bandzior z..ra się ze strachu i zaraz podda?
    I masz rację co do punktu d/. Brak wytrenowanych odruchów, brak oswojenia się z bronią. Dobrze wyszkolony gliniarz szybko dobywa broni, szybko i precyzyjnie składa się do strzału - a jeżeli pozycja nie jest czysta, kręcą się przechodnie, uciekający kluczy miedzy samochodami - równie szybko chowa broń i rusza w pościg.
    Pewnie, że dla policji wygodniej by było, gdyby wszyscy mieli broń. Wtedy słysząc strzały, zamykałby posterunek na klucz. Po zamilknięciu kanonady wychodzi spisać protokół - "Bandyta chciał coś ukraść, miejscowa patriotyczna (patrz Braun) ukarała go na miejscu. Przy okazji okazało się, że dwoje z przechodniów zlekceważyło szkolenie z bronią i również zginęło na miejscu."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku !!! Ewidentna wina ministra policji. FONKCJONARIUSZE powinni być uzbrojeni w broń gladkoluifową. Jak z takiej dwururki grzmotniesz nabojem śrutowym i poprawisz zaraz z drugiej lufy - nie ma mocnych - bandyci padają "pokotem". I w zasadzie celować specjalnie nie trzeba. W takim naboju (patronie) myśliwskim znajduje się 25-30 gramów ołowianego śrutu. Można używać śrutu na "kaczki"- rozrzut śrutu przy wystrzale jest na tyle duży, ze trafi największa oferma policyjna. A jaka dolegliwość dla bandyty - nawet wytrawny chirurg musi po tym wydłubywać śruty z "dudy" bandziora kilka kwadransów - można bez znieczulenia, co ma też swoje znaczenie odstraszające. I jaka oszczędność w zużyciu amunicji - palniesz raz i bandzior kwiczy. Bo co tam ta nasza policja ma u boku - pistolecik P-64 z krótką lufą i żeby "nie ciążył" w służbie - korpus pistolecika odlany jest z "dur-aluminium". A celność - "szkoden-goden". Widziałem raz na strzelnicy myśliwskiej, jak tacy "spaśni panowie" w kapeluszach z piórkiem strzelają. Ciepali takimi glinianymi talerzami i sruuu... z obydwu luf - tylko skorupki spadały. A jakie zalety ma taka strzelba w dalszych "czynnościach policyjnych". Jak się strzela drobnym śrutem - bandyta przeżyje. Można go wtedy brać na spytki, po sądach włóczyć, pokazywać w telewizorni. Gdyby co - można taka strzelbę naładować nabojami na świnie- znaczy się "dzikie świnie". Jak wywali dziurę to już ani "święty boże nie pomoże". Amunicja preferowana przy ściganiu grubego zwierza i żeby po tym nie potrzeba było żadnych tam "świadków koronnych". To tak tylko na marginesie pisze, bo sprawa jest "poważniejsza". Wyobraź sobie - centrum Warszawy - Dzielnica "panów" i nowobogackich. Nawet pułkownik Kukliński tam mieszkał- o zgrozo - ulica ks.Popiełuszki i taka "strzelanina" o pierwszym zmierzchu. A gdyby tak akurat Pankaczyński przejeżdżał - jego "Skoda" jest nieopancerzona - horror.Ten minister od policji, to mi się od razu wydawał jakiś taki nieporadny - dużo gada a tu wpadka za wpadką, kolizja za kolizja. Dziwne to takie.

      Usuń
    2. Nie bardzo z tym P-64. O tyle moge powiedzieć, że go miałem i strzelałem. Zastąpiły popularne TT-ki, która także miałem do roku 1971. Celność porównywalna ,"klucha" 9 mm ale krótsza i wagowo to samo co TT czyli 7,62. Nie wiem jak dalej poszło ale amunicja do P-64 miała być typowa dla innych karabinków strzeleckich wprowadzanych wtedy w LWP. Pistolet TT był ostatnim samopowtarzalny pistoletem z amunicją pochodząca nawet sprzed II WŚ.

      Usuń
    3. Sobiepan25 lutego 2017 14:45
      Oj widać żeś chłop niewojskowy."pistolecik co by nie ciążył" A co to, "klamka" służy do rozłupywania orzechów?
      Gdybyś, tak przez cały czas służby, pochodził z taka klamką, typu TT na pasie /wojskowym i szerokim/ to byś zrozumiał dlaczego ,jak było można, kaburę wypełniało się 'szczotką i mazakiem,ogólno wojskowym" do butów.
      Po służbie na ciele pas czerwony od "oparzeń" miałeś A oni jeszcze na nim noszą.Kajdanki,pałkę i pojemnik z gazem i paralizator.W upał przesr.
      No i te P-64 odeszły do lamusa Teraz go zamienili na produkowane w Radomiu Walther P99 lub Glocka.
      Z tą dubeltówka z "kaczym śrutem"daj sobie spokój Bo istnieje i jest używana do nich "amunicja specjalna" Co jak kon kopie ale i oko wybić potrafi.Maja takie "proszkowe" do odstrzelenia zamków i zawiasów,maja gazowe z gazem łzawiącym maja i z pociskami gumowymi pojedynczymi lub"rojem"
      Maja i tez "amunicje specjalną" gumowa lub z woreczkiem śrutu /takim postrzeliła się B.Blida/do rewolwerów
      Ktorys z naszych opracował tez taka amunicje do pistoletów.Czy weszła w życie nie wiem Ot jak nasze wynalazki
      Maja od cholery typy obezwładniaczy gazowych i elektrycznych.Np typu "Taser" /co to nie zadziałał na ubrana w cebulkę bezdomna/
      A Ty w obywatela "suwerenem zwanym"kaczym" tfu ,śrutem, chcesz walić?
      Szli cos tam czy do kogoś i na schodach spotkali kogoś co na policyjny nos wydał się im podejrzany/lata pracy wyzwalają takie umiejętności/poprosili o dowód, a on im w nogi a po drodze "oddał strzały" w ich kierunku.Moze z "hukowego czy gazowego" by ich przestraszyć lub zniechęcić.Oni się nie wystraszyli i ruszyli w pościg.Strzelali nie trafili I prasa zrobiła z tego wielkie halo.A zaręczam, iż nikt z nas po nawet lekkiej przebieżce, nie będzie w stanie trafić celnie w ruchomy cel.
      Moze nieliczni, po katorżniczej "zaprawce" ale oni od tego są "w specjalnych"
      Tak to wygląda z drugiej strony A Ty jeszcze chcesz walic"breneka " z 12 tki co to leci daleko i wali wszystko co spotka na drodze.Przechodniów tez.To dlatego bron wojskowa TT odebrali Policji i strażnikom bankowym bo pocisk z niej przechodzi na wskroś przez 3 delikwentów ustawionych jednym za drugim Nie na darmo nazywaja go "ruskie magnum" a i ciężar tez swój ma.
      Taka "Skode" trafisz z boku to masz i drugie drzwi przestrzelone Takie to diabelstwo A w Skodzie strach pomyslec.

      Usuń
    4. Wieśku - :-))))) Przecież od chyba 3 lat zawsze pisze, że "na wojskowości" to Ty się znasz wyśmienicie i kudy mnie tam do Ciebie. Wprawdzie - jak byłem w "kamaszach" to mnie nauczono z której strony trzymać strzelbę aby sobie klejnotów nie odstrzelić. Obowiązkowo tez postrzelałem sobie z kbk Mosina, pistoletu-pulemiota Szpagina (popularnie - pepeszy) i Tulkiego Tokariewa TT. W sumie dobra czapkę albo i kapelusz nabojów wystrzelałem. Pamiętam, że załadowanie "bębna" od pepeszy 71 szt. nabojami kal.7.62 było żmudne, ale za to "po tym" mogłeś krótkimi seriami strzelać i strzelać - skolko ugodno. Nawet Wehrmacht podobno przerabiał pepesze na swoje kalibry amunicji i w "ciężkich chwilach" używał tej broni, bo do walk - zwłaszcza w mieście - była niezawodna. Potrafiłem nawet "zarepetować" samozarjadnyj pistolet TT - jedna ręką, co należało do ówczesnego wojskowego "szpanu". Oprócz reki potrzebna była jeszcze nogawka wojskowych spodni albo obcas wojskowego buta z 33 cwekami na podeszwie ( a niech by któregoś brakowało - jeden dzień czyszczenia kibla). Ale "starodawne" to czasy a ja absolutnie nie znosiłem obowiązkowego czyszczenia i oliwienia broni, bo olej do tego przeznaczony okrutnie mi śmierdział. Stąd moja awersja do wszelkiego wojskowego żelastwa. We wojsku najlepsza była grochówka na wędzonej słoninie - czym innym specjalnie się nie zachwycałem. I tak mam do dzisiaj - gdyby te pieniądze, ktore idą na wojsko przeznaczono na cele bardziej pokojowe - może żyło by się okapinkę lepiej. Ale - gdyby coś - czy coś - zawsze możesz mnie zatrudnić jako ładowniczego do Twojej strzelby. Robię to perfekcyjnie i potrafię policzyć do 71 (pepesza) lub 35 PPS Sudajewa.Do czyszczenia strzelby - to rozejrzyj się za kimś innym - nadal nie znoszę !!!

      Usuń
    5. errata : ma być Tulskiego (Tuła) Tokariewa TT.

      Usuń
    6. Sobiepan25 lutego 2017 21:12
      Ach ta grochówka "ogolnowojskowa" po której/i nie tylko/ wojsko stawało się bardziej"aromatyczne" tak ze "posuwać się za kompanią" było ryzykowne a komenda "maski włóż" jak najbardziej zasadna się zdawała
      Smak i magia tejże pochodzi stąd ze gotowana jest w większej ilości,w tzw "kąpieli wodnej" kuchni polowej A wiec długo i wolno,No i jedzona w plenerze.Gotowana w kotle, nawet na ognisku,ma inny smak
      /Piotr jest specjalista,tak mi sie zdaje od kuchni,może zdradzi tajemnice jej gotowania /
      PS
      Ja uśmiałem się jak norka gdy Minister od Wojny sprezentował Rydzykowi,darmowe porcje grochówki gotowanej w kuchniach polowych na uroczystości,"Radia co ma"
      A "pielgrzymi"rzucili się do jej konsumowania,bo darmowa.Wyobrażasz sobie co tam się działo gdy ci starsi przecież ludzie,pojedli sobie,darmowej grochówki.
      Pojecie zaczadzenia religijnego to mało Tam było "zaczadzenie dubeltowe". I jak widać trzyma dalej niektórych

      Usuń
  5. 100/100
    Choc z drugiej strony są i korzyści.Czyli cyt klasyka "plusy dodatnie".
    A to PGZA -Sa /gdzie urzęduje lub urzędował, bo kto to wie,dalej Misiewicz/ wreszcie wstałby z kolan i miałby zbyt na rynku.ponadto w Pionkach wreszcie skończyły by się te zapasy i technologia produkcji, badziewnego prochu
    Zyskałby rynek pogrzebowy i duchowni wszelkich wyznań.Trumny,pogrzeby ect
    ZUS -koniec z emeryturami dla nieproduktywnych.Bo emeryci sa najbardziej narażona grupa na napady, wiec im w pierwszym kolejności należałoby dać "bron do reki"
    Nasz ukochany rzad miałby wreszcie uzasadnienie do dalszego powiększenia ochrony VIP a Macierewicz "partyzantkę domową.jednorazowego ożycia"
    A przechodnie zyskaliby jeszcze jeden odruch Strzelają kładź się na ziemie a nie biegnij na miejsce zdarzenia Bu się przekonać co ,jak i do kogo.
    Zauważ jak za Gierka"puszczano asfaltówki"przez wioski pierwsze co wpadało pod maski aut, były kury i "wiejskie babiny"czasami i dzieci albo tubylcy, po wpływem.
    Dzis jajko jajku przekazuje "nie leź kuro na asfalt" .Babiny wyginęły,dzieci nauczono w szkołach "mołojcy pod wpływem "mają się jeszcze dobrze.Ale odsetek jest ich mniejszy.
    Ponadto "rodak potrafi" i podskoczyła sprzedaż broni czarno prochowej, którą kupisz "od reki" i od reki zarejestrujesz,
    Poręczne to nie jest, do skrytego noszenia taka luśnia się nie nadaje,Wiec trzymają w domach.by proch nie zamókł a jak toto huknie "klękajcie narody"Trzy sąsiednie sioła słyszą.
    Jak na razie do przechodniów strzelają z wiatrówek lub do szyb samochodów czy autobusów.Ot taka zaprawka do wojsk OT.

    OdpowiedzUsuń
  6. OT ministra Macierewicza - to zazwyczaj małolaty; powinni zacząć od nauki obsługi proc i pieprzowych miotaczy w sprayu.
    Nie poganiaj, wieśku. Po kolei.
    Kiedyś tam dzieciska nabędą wprawy w obsłudze KRABów 155, a może nawet M777A2, jak się odpowiednio umizdrzą do sojusznika.
    Być może do tego czasu będą już w użyciu hałubice kieszonkowe? Czas biegnie naprzód!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś tam dzieciska nabędą wprawy w obsłudze KRABów 155, a może nawet M777A2, jak się odpowiednio umizdrzą do sojusznika.
    Tia broni zespołowej i zespolonej wymagającej skoordynowanych działo- czynów oraz umiejętności koordynowania wskazań i ustawienia ich wraz z wprowadzaniem w system skomplikowanej elektroniki To sobie mogą puknąć, ale w łeb.Ręką
    Wojaki za pincet 4 razy w miesiącu szkolone.
    Cholera bierze ze Macierewicz robi identyczna czystkę w armii jak Stalin w CCCP ta różnicą ze nie rozstrzeliwują czy jeszcze nie sadzają do obozów.
    Gdyby co, to militarnie, jesteśmy w czarnej d...

    OdpowiedzUsuń
  8. Leszkowi zaś "do sztambucha" i przemyślenia
    "Osoby ubiegające się o pozwolenie na broń są zobowiązane do poddania się badaniom lekarskim i psychologicznym. Badanie lekarskie obejmuje ogólną ocenę stanu zdrowia, ze szczególnym uwzględnieniem układu nerwowego, stanu psychicznego, stanu narządu wzroku, słuchu i równowagi oraz sprawności układu ruchu. Lekarz przeprowadzający to badanie kieruje ponadto na badania psychiatryczne i okulistyczne, a jeżeli uzna to za niezbędne – także na inne badania specjalistyczne lub pomocnicze.
    Z kolei badanie psychologiczne obejmuje w szczególności określenie poziomu rozwoju intelektualnego i opis osobowości, z uwzględnieniem zachowań w trudnych sytuacjach i ocenę poziomu dojrzałości społecznej.
    Koszt badania lekarskiego i psychologicznego dla osób ubiegających się o pozwolenie na broń wynosi 400 złotych. Oba badania trzeba powtarzać co 5 lat."
    Tyle musi "suweren" by otrzymać.....jedna sztukę.... jakiejkolwiek broni palnej
    Natomiast Minister od Wojny" o którym juz Celiński i inni powiadają "to wariat" nie musi.
    Porównajcie wiec skale zagrożenia, a odpowiecie sobie sami.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>