piątek, 27 stycznia 2017

OKIEM EMERYTA (119)




- ZAMACH





Odcinek 119 - czyli - lekceważenia procedur ciąg dalszy.


     Wszyscy w koło zdążyli już skomentować mniej lub bardziej szczegółowo zamach na Ministra Obrony Terytorialnej. Ja również próbowałem. Niestety, nijak nie mogłem wykrzesać z siebie choćby odrobiny powagi i obiektywizmu. No bo powiedzcie - czy nie śmieszna jest sytuacja w której ktoś kto wymyśla Smoka Strasznego omalże nie zostaje pożarty przez tego wymyślonego smoka?

     

     A było tak blisko!



     W świetle latarni jeszcze widać resztki mgły smoleńskiej. Niektóre samochody wyglądają jak wiadomy wrak samolotu.

     Czy w tej sytuacji można się dziwić, że Antek Burczymucha prysnął błyskawicznie z miejsca zamachu, nie czekając na snajpera? A są tacy, którzy podejrzewają go o zwykłe tchórzostwo - to nie ludzie, to wilki!

     Jeszcze inni (nie wiem którzy są gorsi) powiadają, że szef MOT - Macierewicz - tak spieszył się na uroczystość nadania jakiegoś (kolejnego idiotycznego) tytułu prezesowi Polski, gdyż z Torunia wiózł pełny neseser poświęconej wazeliny.

     Ja skłaniam się raczej ku teorii zamachu. Bowiem już w Warszawie na obliczu ministra jeszcze widniał obraz przeżytej grozy.



     Jak tam było na prawdę dowiemy się, gdy Żandarmeria Wojskowa skończy dochodzenie. Mam nadzieję, że nastąpi to niebawem, gdyż dochodzenie prowadzić maja żandarmi, którzy brali udział w opisywanym zdarzeniu. Tak jest najprościej, najszybciej. Przecież oni tam byli, oni jechali tymi samochodami - więc kto może lepiej wiedzieć jak było?

     A swoją drogą - ile jeszcze to pisowskie towarzystwo musi doświadczyć wypadków by zrozumieć, że nie można bezkarnie lekceważyć procedur, zasad i prawa. Wola prezesa - wbrew waszym przekonaniom - cudów nie jest w stanie czynić.
 







     Panie ministrze, tu gdzie powinien być jakiś dowcip zamieszczam apel do pana - proszę zacząć się leczyć z tej pisowskiej zarazy. To było pierwsze poważne ostrzeżenie. A może i nawet ostatnie.





22 komentarze:

  1. Oj tam. Dobra zmiana tanie państwo i "bizancjum"
    MON kupiło 30 limuzyn za prawie 35 milionów złotych. Dwie z nich rozbiły się pod Toruniem
    Zakup resort obrony przeprowadził z wolnej ręki bez przetargu i kalkulacji kosztów. Pozwalał mu na to tzw. specustawa przyjęta przed szczytem NATO.Ceny tych limuzyn wahają się w granicach miliona złotych za sztukę. Zwłaszcza, że – resort przy ich zakupie nie oszczędzał na wyposażeniu. Zamawiano najkosztowniejsze i najbardziej luksusowe wersje samochodów. Droższe są tylko auta S-klasy w wersji Maybach.
    Wozy nie są jednak opancerzone. Czyli Twoje przypuszczenie, iż Antek bał się snajperów, zasadne.
    Według oficjalnego komunikatu Żandarmerii Wojskowej w wypadku wzięły udział dwa pojazdy: BMW X5 oraz BMW serii 7./czyli te najdroższe za które to MY znów zabulimy/
    W nieoznakowanym X5 podróżowali urzędnicy resortu obrony, szef MON Antoni Macierewicz podróżował zaś lepszą wersją – "siódemką". Oba wozy wpadły na sześć zaparkowanych pojazdów cywilnych, które czekały na czerwonym świetle.
    "Nie jest prawdą, że samochód, którym jechał minister obrony, spowodował wypadek pod Toruniem, przeciwnie - był on w tym wypadku poszkodowany przez inne samochody - oświadczył dziś Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON. "
    I tak drodzy Bracia i Siostry w praktyce wygląda dezinformacja z którą MON walczy.Inna sprawa są pretensje do ministra i jego kierowców by stawali na świetle o zgrozo czerwonym Nie po to walczyli dzielnie z komuna by respektować ten kolor.
    W trybie pilnym w Sejmie procedowany powinien być nowy "Kodeks Drogowy",odwracający znaczenie świateł Tj zielony stój, czerwony jedz.I będzie bezpieczniej a i wymogi dekomunizacji spełnione będą.Cudzoziemcy się nauczą "po naszemu"jak mawiał niejaki Waszczykowski likwidując "Biełsat"
    A zresztą po co oni nam tu jeszcze przywleka zarazy i terroryzm i bezbożny gender.
    Dobra zmiana przyspiesza!No jak nie jak tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Antoni Macierewicz podczas przemówienia z trybuny sejmowej 18 stycznia 2001.:
    "Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ojcze Dyrektorze!"
    Już wtedy bardzo dobrze się zapowiadał!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Andrzeju. Minister Obrony Terytorialnej przewidział skąd będzie w przyszłości wiał wiatr historii.
      Na gali "Człowieka Wolności" prowadzący w takiej kolejności witali "dostojnych" gości:
      1- prezes Rady Ministrów, Beata Szydło
      2- przedstawiciele duchowieństwa
      3- przedstawiciele Rządu Rzeczypospolitej Polskiej
      4- parlamentarzyści
      5- premier(?) Jarosław Kaczyński
      Wniosek? Czym jest rząd wobec duchowieństwa?
      A że kaczor na końcu - cóż, to przecież tylko "zwykły poseł"! Ponadto przyznanie mu jakiegoś tam tytułu miało być niespodzianką.
      Apropopo (jak mawia siostra Basen) tytułu. Słyszałem taki komentarz - "tytuł Człowieka Wolności absolutnie Kaczyńskiemu się należy, gdyż jako jedyny ważny opozycjonista przez cały czas stanu wojennego pozostawał wolny".

      Usuń
    2. Leszku!
      Ja bym dodał i "Żołnierz Nieznany" albowiem jako żołnierza tez nikt go nie znał

      Usuń
    3. A propos - Klaterku, miołech na obiod sztamfowane kartofle, sledż we śmietanie i sauerkraut.
      Żech sie nażar choby gupi !!!.
      Terozki mom blank w rzyci wszystko - ida sie zdrzymnońć.
      Trzim sie.

      Usuń
    4. Ło matko - saurerkraut z heringami w Śmietanie. Żyjesz jeszcze ????

      Usuń
    5. Piotrze, a ty to zupełnie jak dziecko. Tylko Ci jedno w głowie - żebych jo sie nażar choby gupi!!
      :D

      Usuń
    6. fRancik - to jest uciecha jak po trzech tydniach ryma idzie weg a wonianie wraco. Wczoraj żech juz sledzia czuł w hekele a dziś że jest szczensliwy jak świnia w błocie !.

      Usuń
    7. Matko moja I Ty to tak wszystko bez popitki? Choćby i tradycyjnej.By nawet tę śmietanę ...rozcieńczyć

      Usuń
    8. Ryma bez kucania dwa tygodnie ? To czymś Ty się leczył Wszak nie leczony trwa tydzień.
      Nie daje wiary ze to "od smogu"
      Bo jak na wczasach jeszcze za PRL spotkałem sie, nad czystym wtedy morzem z jednym slazakiem to caly czas kaszlał.Bo mu powietrze szkodziło.Jak kolejny wczasowicz przyjechał Syrenką to tak się przyssał do rury wydechowej,wdychając swojskie powietrze to zaraz mu przeszło
      Czyli "smogu u Was teraz nie ma"nie to co w Małopolsce i nieprzywykli chorują.

      Usuń
  3. A nie macie wrażenia iz historia zatocza koło.
    Inni ludzie inna ideologia a słowa i czyny te same i takie same.Jak dawniej zaganiali,w szkołach, młodzież do codziennych szkolnych apeli gdzie śpiewano Międzynarodówkę i sławiono towarzyszy w tym wielkiego Stalina tak dziś jest apel poranny gdzie modlitwa ,katastrofa smoleńska i polityka
    Nawet gazetki szkolne jak wisiały tak wiszą,tyle ze miejsca na nich zamiast Bieruta Stalina zajmują portrety JP II czy wielkiego Lecha co nam poległ .I treść gazetek jest nazwijmy dalej partyjna tyle ze pisowsko klerykalna
    Jak dawniej ścianą nad tablica zajęta jest przez świętych czy uświęconych Dawnych Stalina,Bieruta,Cyrankiewicza,Gomółki zajęli krzyż,JPII lub Popiełuszko .Maluczko maluczko a będą wisiały i portrety "zbawcy narodu"
    Pamiętacie jeszcze te akademie z dawnych czasów gdzie za tłum robiło wojsko towarzysze partyjni,"przodownicy pracy socjalistycznej" i szkolna młodzież.Pamiętacie co i jak tam się mówiło i jak spontanicznie oklaskiwano
    wielkich przywódców co to prowadza naród w świetlana przyszłość :aby Polska rosa w silę a ludziom się żyło dostatniej" na złość imperialistom z zachodu,warchołom co to chcą podważyć.
    Zapomnieliście,nie pamiętacie to oglądnijcie sobie ostatnia gale ku czci "wielkiego przywódcy "człowieka co nam wolność"chce zaprowadzić.
    Tak jak tamci jak nawet tow Stalin byleś myślał,robił tak jak oni nakazują i głosił chwale "suwerena" któremu oni poświęcają sie do ostatniej kropli krwi/wiec i ich należy wymienić/
    Nie nie należałem do "Solidarności" bo dobrzy bogowie obdarzyli mnie /lub przeklęli/cecha pozwalającą mi na rozróżnianie prawdy od fałszu w słowie a nawet mowie ciała.Tym bardziej iż widziałem kto w moim zakładzie pierwszy zakładał związek.
    To wystarczyło by być pewnym ,iz tym ludziom g zależy na wolności demokracji.Oni chcą sie nachapać zając
    stanowiska tych"czerwonych" mieć ich apanaże garze,przywileje i rozrywki.
    /wyznał to szczerze nastojaszczyj bohatyr wojownik o wolną Polskę,od której potem zażądał sądownie, odszkodowań za straty w walce i stołek Marszałka Senatu bo jak przyznał to pieniądze sekretarka i samochód/
    Takich jest wielu, bardzo wielu.Gdy dawnym fornalskim synom wystarczyły ze mogą polować/bo dawniej byli nagonka/zajmować pałace na domy pracy twórczej i wypoczynku /ich wypoczynku//bo dawne pałace oglądali z daleka i za ogrodzeń/i inne siermiężne,a dla nich wysokiego lotu, rozrywki i przyjemności Dzis nasi niezłomni,wyzwoliciele i przywódcy liznąwszy zachodu chcą i biorą znacznie więcej.
    To samo tak samo jak drzewiej tylko retorykę zmieniono.Droga i metody porządkowania takie same.Tyle z,e starą modlitwę w której było "Diable pchaj" zmienili dodając "Boże prowadź" przy aplauzie i poparciu "ubogiego naszego Kościoła"
    Przyznajcie pamięć ludzka jeśli ktos chce pamiętać i wspomnieć,straszna jest
    PS
    Podałem marki samochodów jakie skasowana a trzeba będzie pewno zakupić nowe byscie policzyli koszta tej pielgrzymki "wodza naczelnego" Policzcie tez koszta paliwa bo te wozy o tych litrazach co jak co na wodzie święconej nie jeżdżą.
    Moze ktos wie czy te samochody były "święcone" Bo kosztami można by obciążyć tego co świecił Bo sfuszerował.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niepotrzebnie Leszku lekceważysz pracę dzielnych żandarmów wyjaśniaczy. Nieźle będą się musieli nagłówkować, by udowodnić winę zdrajców, co bezczelnie stali na czerwonym. Ani chybi zmowa.
    Nawiasem mówiąc nie doceniłem efektów wydarzenia. Nawet szczery lud pisowski jest zniesmaczony i owszem - racjonalizuje, ale bez przekonania. A dotąd raczej przychylna dobrej zmianie ulica mocno jest wkurwiona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację starszy. W nieoficjalnych pisowskich komentarzach już nieśmiało pojawiają się takie wątki. Na razie Misiek stwierdził, że to nie prawda iż pojazd ministra spowodował wypadek. To właśnie ten pojazd został poszkodowany.
      Wyjaśnienie proste jak kłębek sznurka. Wjedziesz w latarnię - oczywiście to nie ty spowodowałeś wypadek. To ty jesteś poszkodowany.
      Ponadto słusznie zauważył Wiesiek, że światła nakazujące zatrzymanie mają kolor czerwony. PRZYPADEK?

      Usuń
  5. Witaj Leszku !!! Byłem "wyjechany" - dlatego nie komentowałem. Chciałbym skrobnąć kilka zdań na dwa tematy- drogi hamowania i algorytmów mózgowych, o których wspomniałeś - dyskutując, w poprzednim felietonie. To może coś o tej drodze hamowania w związku z karambolem pana ministra rozbrojenia. Każdy pojazd będący w ruchu ma coś takiego jak drogę hamowania - przy określonej szybkości. Droga hamowania pojazdów samochodowych określona jest precyzyjnie w tabelach zawartych w rozporządzeniu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Inne są przy tym odległości mierzone na suchej drodze asfaltowej i na drodze mokrej. a jeszcze inne na drodze oblodzonej lub zaśnieżonej. Mogą się różnić nawet trzykrotnie.Dla przykładu podaję, że droga hamowania wynosi przy szybkości:
    30 km/godz = 5 mb
    50 km/godz.= 13 mb
    70 km/godz.= 25 mb
    90 km/godz.= 42 mb
    110 km/godz. = 62 mb
    130 km/godz. = 87 mb
    150 km/godz. = 116 mb
    Ważnym jest też, że teoretyczna droga hamowania nigdy nie jest równa faktycznej drodze zatrzymania, bo ta ostatnia zależy także od tzw. czasu reakcji kierowcy oraz rodzaju i sprawności hamulców. Pominę tu jeszcze inne drobne czynniki, które mogą występować na drodze, ale nie muszą. Z zeznań Świadków zdarzenia wynika, ze kolumna pana Antosia zasuwała z szybkością około 130 km/godz - czyli droga hamowania wynosiła teoretycznie w granicach 39,7 - 50,5 metrów bieżących.Biorąc pod uwagę czas reakcji kierowcy - z pewnością była dłuższa o co najmniej 10-15 metrów. Nadto stwierdzono, ze kolumna pana Antosia wpadła w poślizg, co mogło wydłużyć drogę zatrzymania pojazdów o 50-100%. Każdy może sobie bez trudu obliczyć drogę hamowania pojazdu np. przy szybkości 90 km/godz. Wystarczy szybkość podzielić przez czas np.90 km*1000 / 3600 sek = 25 mb. (90.000 m podzielone przez 3.600 sekund). Znając te proste zależności łatwo możemy odrzucić, to co teraz mowi na ten temat "asystent" pana Antosia i inni "mundrale". Nadto - łatwo było odmierzyć drogę hamowania pojazdów wojskowych na nawierzchni ulicy - wystarczy do tego zwykła "calówka" lub tzw. taśma miernicza. No i po ptokach. JECHALI BEZWZGLĘDNIE ZA SZYBKO I W SPOSÓB NIEDOZWOLONY DLA POJAZDÓW UPRZYWILEJOWANYCH. NADTO KOLUMNA TA NIE STANOWIŁA POJAZDÓW UPRZYWILEJOWANYCH - brak było sygnałów akustycznych. I to by było na tyle !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sobiepan30 stycznia 2017 08:51
    Wysoka Komisjo ds"kolizji"min od wojny
    Niniejszym proszę o uzupełnienie i uwzględnienie
    Skrzyżowanie jest "wypadko- genne" albowiem samochody stojące "na światłach" widzi się dopiero po wyjechaniu zza zakrętu i chyba? na szczycie górki.Dlatego tez drogowcy ograniczyli tam prędkość/nie wiem do 50 czy 70/
    Po drugie proszę i wnoszę o uwzględnienie faktu iz w samochodzie min wojny wystrzeliły wszystkie, podkreślam wszystkie poduszki powietrzne a wiec "dzwon" był jak trza by je uruchomić.
    "Producenci określają, że poduszki czołowe otwierają się wtedy, gdy następuje zderzenie z przeszkodą pod kątem 30 stopni od osi wzdłużnej pojazdu, a opóźnienie wynosi 8-15 g. To odpowiada mniej więcej uderzeniu w twardą przeszkodę z prędkością około 30 km/h"
    Twardą!Czyli mur,drzewo Samochody nie są "twarde" bo maja strefy zgniotu i przesuwają się podczas kolizji
    Wiec kolumna Antosia, grzała aż miło.
    Gdy zobaczyła "przeszkody" mogła tylko zmniejszyć szybkość.Dziwie się tez bo te wypasione bryki wyposażone w bajery minn,ABS "wpadły w poślizg"/klocki hamulcowe i tarcze tez nie maja standardowe/ a musiały, z racji bajerów, być sterowne, do końca.Mimo to walili w stojących"na czołówkę"
    Z tego wnioskować można, asy kierownicy to oni nie są,bo zaskoczeni przeszkodą reagowali jak większość z nas "pedał dno"i niech się dzieje wola nieba.
    A widać, iż tam były miejsca wolne.Z boku np pas trawy obok barierki.
    PS
    I tak Zybertowicz już głosi To mógł być zamach!! Stad tez bohaterski odwrót min od wojny był słuszny wskazany i przemyślany Enter

    OdpowiedzUsuń
  7. Acha czyli "apropopo" jak siostra Basen stwierdzam
    I proszę na poważnie i bez tzw "podsmiechujowiska" albowiem przez to zaliczonym można zostać do opozycji albo kabareciarstwa.
    Ksiądz i doradca,przewodnik duchowy prezydenta mówi, gdzie jest miejsce opozycji: "Najlepiej za więziennym murem"
    A jak pasterz "głosi" i to do tego jeszcze ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie.
    "Właściwym miejscem ich aktywności powinny być kabarety, ale najlepiej zakładane za więziennym murem "
    To nie ma to tamto !!No jak nie jak tak

    OdpowiedzUsuń
  8. Wieśku o jejku jejku !!! Ja bym tam nie przeszkadzał jeździć szybko ani panu Antosiowi ani jego ulubionemu asystentowi. Niech gnają !!!! Wystarczy dokładnie fotografować skutki takiej jazdy i następnie robić z tego "bilboardy" wyborcze. W czasie każdych wyborów w Polsce - wyświetlać na drogach i w miastach bilboardy - do czego prowadzi pycha i arogancja oraz ile to kosztuje. Suweren nie jest aż tak beznadziejnie głupi, aby tego nie zrozumiał. Przedstawicielom obecnej "opcji rządzącej" wydaje się, ze im szybciej jeżdżą - tym są "ważniejsi". No i dobrze - niech tak będzie, da się policzyć ile to nas kosztuje.Należy przy tym mieć uzasadniona nadzieję, że przy kolejnym wypadku - nie wyhamują, co też rozwiązywało by pewne problemy personalne. Co nie - jak tak !!! Czasami "matka Natura" sama rozwiązuje pewne problemy i nie potrzeba do tego żadnej "ideologii".

    OdpowiedzUsuń
  9. Leszku !!!! To teraz może coś napiszemy o "algorytmach mózgowych" - bo poruszyłeś ten temat w poprzednim felietonie. Zgodzisz się ze mną, ze "algorytmy mózgowe" powstają tylko u człowieka, który jest mocno "homo sapiens". Jak ten człowiek nie jest "sapiens", to trudno sie doszukać rozumnych algorytmów. Posłużę sie tutaj matematyką, która jest "matką" wszelakiego rozumnego rozumowania. Człowiek pierwotny - na ten "naprzykład" - homo Neanderthalensis" potrafił podobno liczyć do trzech - 1,2,3 a na resztę mówił mnóstwo, mnóstwo. Przewrót w matematyce nastąpił, kiedy pewien Hindus wymyślił "ZERO" a arabscy matematycy w Bagdadzie wymyślili, że cyfra mniejsza od zera może też być pewna wartością. Aby nie przynudzać, odsyłam Cie do znakomitej książki Reymonda M. Smullyana -"The First Order Logic" - Logika pierwszego rzędu, wydanej bodaj w 1968 roku. Śledząc uważnie poczynania RZĄDU "dobrej zmiany" - mam poważne obawy, czy autorzy owych dobrych zmian wiedzą, jakie znaczenie w matematyce ma "0" i , że to matematyczne "zero" nie ma nic wspólnego z politycznym "zerem". Czyli ktos tam, ktoś tam nie ma pojęcia o algorytmach matematycznych i nadal liczy 1, 2, 3...i mnóstwo, mnóstwo. No bo policz sam - ile będzie kosztowało wybudowanie 1 miliona mieszkań, albo stworzenie miliona nowych miejsc pracy - wychodzi, ze 1, 2,3 ...i mnóstwo,mnóstwo.To gdzie tutaj mamy jakiś algorytm mózgowy ????

    OdpowiedzUsuń
  10. Sobiepanie! Algorytmy mają to do siebie, że posługują się jedynie inteligencją uprzednio w algorytm wbudowaną. Nie dotyczy to w zupełności hardware'u, na którym algorytm się realizuje - czy to będzie Intel Xeon, czy Antoni Macierewicz czy zwoje nerwowe dżdżownicy. Wystarczy, żeby hardware był tym algorytmem zaprogramowany. I tak na przykład w środkowym przykładzie obserwujemy dobrze utrwalony algorytm obsługi zdarzeń nieoczekiwanych:

    [czy stało się coś złego] {tak, nie}
    jeżeli [nie] -> powrót do normalnej hucpy
    jeżeli [tak] -> [czy są zabici lub ranni] {tak, nie}
    jeżeli [nie] -> jak najszybciej spieprzać do Warszawy
    jeżeli [tak] -> jeszcze szybciej spieprzać do Warszawy

    Biorąc pod uwagę hardware, jest to niewątpliwie algorytm mózgowy. No, może podwzgórzowy - ale nie bądźmy aż tak drobiazgowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetryku - :-)))))))) !!! Jezus Maria Mazurkiewicz - bój się Boga (to fragment tekstu z "Królowej Madagaskaru") - więc powiadasz, że ten "hardware" nie miał w sobie inteligencji uprzednio wbudowanej, to i wszelkie algorytmy są diabła warte. Wyraz "hardware" związany jest ściśle z "twardymi" fragmentami komputera, tak jak wyraz "software" z jego oprogramowaniem. Przewidujący informatyk ma na "wsiakij słuczaj" kopię systemu na dysku zapasowym. Wynika mi z tego, że nie było tutaj żadnego "Hardware RAID 1", bo jak ten "hardware" pana Antoniego przypieprzył w inny "hardware" jadący przed nim, to powstały dwa "hardwarowe wraki" a "software" popędził w te dyrdy do Warszawy, bo nie miał "dysku zapasowego". Ale przynajmniej mógł zameldować Panukaczyńskiemu - "prezesie - mamy nareszcie wraki". Tetryku - wybacz, jeżeli coś popierniczyłem w tym rozumowaniu, ale w informatyce jestem tylko amatorem-samoukiem.

      Usuń
    2. "Żołnierza Królowej Madagaskaru" i Mazurkiewicza kojarzę oczywiście :-)
      Hardware w informatyce to całość sprzętu na którym realizuje się software (czyli oprogramowanie), choćby i białkowego.

      Usuń
  11. Oj panowie, panowie, piękno i lekkoduchy inteligenckie.Pięknie kiedyś przez samego Dorna poetycko zwani "wykształciuchami"
    Wy ę,ą "bułkę przez bibułkę" a tamci prosto w oczy cepem miedzy oczy z wesel wiejskich znanym i incydent z udziałem Macierewicz rozszedł sie po kościach.
    My tu się biedzimy " czy autorzy owych dobrych zmian wiedzą, jakie znaczenie w matematyce ma "0"
    A oni nas rozgrywają jak dzieci.Bo mówią i piszą do elektoratu, prosto i jak krowie na rowie Konfabulując,kłamiąc,pomawiając i dzieląc.I dobrze wiedzą po co i dlaczego.Bo to się ich elektoratowi podoba.bo to dla niego jest jasne i "do zrozumienia"
    Pamiętając wiec ze jesteśmy czytani "przez różnych takich" i to, ze do suwerena jest kierowane kazde Wasze słowo
    zejdźcie z wyżyn intelektu bo lud Was nie rozumie A chyba nie o to chodzi.
    Kończąc ide o zakład iż podlegli Macierewiczowi prowadzący śledztwo podwładni, tak zamataczą, tak rozwodnią temat, iz wyjdzie na "nic się nie stało"
    Albo postawia zarzuty tym co stali pod światłami.I będzie to "laweciarz" albo jeśli tam był "taksówkarz" co gorsza oni przyznają sie do winy.Bo cofali /dlaczego to,tak byc moze, na inne tłumaczenie/
    Dobrze jeśli do odpowiedzialności nie pociągną "oczekujących"pod światłami Albowiem blokowali samochodom "uprzywilejowanym" przejazd i zatrzymując się nie pozostawili jednego wolnego pasa.
    Ze takie prawo obowiązuje dziś w Austrii,a nie w Polsce.Nic to, wszak jesteśmy w Unii a siedząc za kierownica samochodu trzeba byc ostrożnym i przezornym i przewidującym.Suweren otworzy gębusię przytaknie i powie "jacy oni mądrzy"Po paru tygodniach zostanie po staremu.
    Zakładacie sie o rozwój wypadków?Taki a nie inny?

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>