sobota, 26 marca 2016

Kacza obłuda!











Co kryje się za wezwaniem prezesapolski do spokoju?


     Wezwanie to przypomina mi sytuację w której mąż regularnie leje żonę. Ale tuż przed wizytą księdza po kolędzie każe jej zapudrować ślady pobicia i przyrzec, że nie będzie wywlekać rodzinnych brudów.


     Może jestem człowiekiem małej wiary. Może refleksje świąteczne w tak bogobojnym człowieku spowodują jakąś odmianę. Może....

     Jednak abym mógł w to uwierzyć, potrzebny jest jakiś znak. Takim znakiem dobrej woli mogłaby być deklaracja, że pis nie wskaże swego kandydata do TK w miejsce, które zwolni się już nie długo. Takim znakiem byłoby też polecenie dla (p)rezydenta, by w to miejsce odebrał przysięgę od jednego z trzech prawidłowo wybranych sędziów z poprzedniej kadencji sejmu.

     Spodziewałem się, że podobny gest prezespolski wykona równolegle z apelem o spokój. Może jednak za dużo wymagam? Może takie słowa padną na spotkaniu szefów partii zwołanym po świętach przez laskę prezesa?

     Radośnie i pokojowo nastrojony świętami dzielę się symbolem nowego życia, symbolem zwycięstwa prawdy nad kłamstwem - wielkanocnym jajeczkiem.



     Mam nadzieję na to, że z drugiej strony spotkam się z podobnym gestem. Wtedy odszczekam wszystko co tu napisałem i w imię pokoju, który przynosi nam Zmartwychwstały - przeproszę Jarosława Kaczyńskiego.

     PS.

     Przepraszam serdecznie gości bloga, przepraszam Piotra, który słusznie ogłosił przerwę świąteczną.

     W te dni powinniśmy myśleć tylko pozytywnie. Czas powinniśmy poświęcić wyłącznie refleksjom świątecznym i rodzinie. Jednak nawał prac domowych nie pozwalał mi skupi8ć się na tetrze politycznym. Dopiero dzisiaj, gdy pozostaje już tylko wyjście ze święconką - uderzyła mnie obłuda prezesa. I chociaż niespotykanie spokojny człowiek ze mnie, nie zdzierżyłem.




35 komentarzy:

  1. Nie sądzę żeby przeprosiny panaprezesa dojdą do skutku, z wiadomych powodów. Smacznego jajeczka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Arturze, nie wymagam od niego przeprosin. Wiem doskonale, że on do tego nie jest organicznie przystosowany. Oczekuję jedynie gestu potwierdzającego, że czas spokoju to czas dla Polski, a nie czas zezwolenia na dalsze łamanie prawa przez pis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku !!! Zgadzam się z Tobą, ze nie należy oczekiwać od Panakaczyńskiego jakichkolwiek ustepstw na rzecz pojednania narodowego i prowadzenia polityki, która uwzględniała by również stanowiska opozycji. Przeleciałem w myślach ostatnie 26 lat i nie znalazłem takiego przykładu w jego działalności - nigdy i w żadnej sytuacji. On ceni wyłącznie własne ego i własne koncepcje. Nawet kiedy krótko sprawował rządy i był premierem - knuł przeciwko swoim koalicjantom - Samoobronie i Lidze Polskich Rodzin. Z tego też okresu wiele spraw wymaga nadal wyjaśnienia a może i sądu. To kiedyś nastąpi bo musi. Obecnie rzucił się na "głęboką wodę" i pokazuje do czego jest zdolny. Ale to też tylko "do czasu". Z fizyki pamiętasz - każdej akcji odpowiada reakcja, przeciwnie skierowana. To też jest nieuchronne, bo praw fizyki jeszcze nikt nie odmienił.

      Usuń
  3. Ide o zakład ,iż to jest jego taktyczne zagranie, zanim nie wejdą ustawy o terroryzmie, gdzie będzie zakaz zgromadzeń bo zagrożenie "w kolorze".
    Zanim po cichutku za donosami "obrażonych" i oburzonych nie wyeliminują tych aktywnych z KOD
    Oto przykład pierwszy z brzegu
    http://wyborcza.pl/1,75478,19825528,kogo-obraza-czarna-owca-europy-sledztwo-w-sprawie-61-latka.html#BoxGWImg
    Zanim nie zmienia na swoje kopyto Konstytucji, bo naiwni i idioci, w ramach "kompromisu" pozwolą na "niewielka zmianę" a oni, w ramach dalszych poprawek poselskich, wprowadzą i przegłosują, w jedna noc, by rano Andrzejek podpisał, nowa Konstytucje.,
    Cholera mało temu narodowi przykładów, jak ich żywcem robiono i robią w b ..ca.
    A potem co nam zrobicie Bo nie ogłosimy.
    Tobie zaś na "wolne od stołu" podsyłam do przeczytania i przemyślenia
    http://www.bajkowyzakatek.eu/2012/05/legendy-swiata-przypowiesc-afrykanska.html
    Lub gdy oczy zmęczone w wersji audio do posłuchania wraz z Rodzina
    https://www.youtube.com/watch?v=llcUn7TU-DY
    Tu trzeba powiedzieć "ani kroku w tył" zanim nie zrobicie tego, co powinniście zrobić, zgodnie z prawem.
    Stalinowskie to powiecie ?.No nie do końca.To samo i tak samo powiedział wojskom amerykańskim w Tunisie /rysując butem na pisku linie/ gen Patton gdy ci wiali przed Panzergrenadierami Rommla.I w końcu zaczęli zwyciężać.
    PS
    Mimo wszystko,wszystkim "niepokornym" Wesołych Świat życzę !!


    OdpowiedzUsuń
  4. W Świeta powiniene pisac tylkopozytywnie ale nie mogę.
    Leszko - czy zdajesz sobie sprawę, że wchodzisz i prponujesz konszachty z najwiekszym łajdakiem III RP. Mysle, że Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ oczekuje na taklich /pardon/ naiwniaków.. Cytat; "Takim znakiem dobrej woli mogłaby być deklaracja, że pis nie wskaże swego kandydata do TK w miejsce, które zwolni się już nie długo. Takim znakiem byłoby też polecenie dla (p)rezydenta, by w to miejsce odebrał przysięgę od jednego z trzech prawidłowo wybranych sędziów z poprzedniej kadencji sejmu". Gdyby tak zrobił za Twoja akceptacją byłbys winny łamania prawa tak samo jak Kaczor. On tylko na to czeka........co znaczy - jednego z trzech ?, co znaczy - pis nie wskaże sowjego kandydata. Jest prawo i tu nie ma niczyjej dobrej woli ani miejsca do kompromisu.
    Wybaczam Ci jak Chrześcjanin Chrześcjaninowi ale tylko wyjątkowo przy Wielkiej Sobocie.
    Smaczności !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, chyba już nie możesz doczekać się świątecznej wyżerki! Dlatego nieuważnie przeczytałeś mój tekst.
      Napisałem, że nie wierzę w dobre intencje prezesa. Że mógłbym w nie uwierzyć dopiero po wykonaniu przez niego jakiegoś gestu.
      Jednak nigdzie nie napisałem, że to by wystarczyło by zawrzeć z nim ugodę. Nadal uważam, że jakiekolwiek negocjacje z kaczym rządem mogą się rozpocząć od wykonania przez niego tego, czego wymaga konstytucja - czyli zaprzysiężenie przez (p)rezydenta trzech sędziów i opublikowani i dostosowania się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
      Zresztą to, co naprawdę myślę o prezesie "wytłuszczyłem" na samym początku notki.
      Jeszcze tylko parę godzin i zastosuję się do Twoich życzeń - "Smaczności"!

      Usuń
    2. student Łukasz26 marca 2016 22:43

      Moje życzenia:
      Mniej jadu i zgryzoty bo się dziadki wykończycie, nie warto za szybko odchodzić.

      Usuń
    3. Synku! Wróć na blog dla młodzieży, posłuchaj sobie jakiegoś hip-hopa, bo twoja obecność tutaj jest nieco krępująca!
      Wesołych Świąt, młodzieńcze!
      Tobie też - zdrowia!

      Usuń
    4. Łukasz...Łukasz....czego Ty tu szukasz. Nie przystoi młodym żakom (scholarus est)wchodzić między osoby starsze i nieprzystojne przymówki im czynić. Chyba, że wyrosłeś już ze studenckich pluderek i uważasz się za dorosłego. Bo to widzisz - niektórzy żakowie multiplikują sobie każdy rok studiów, aby tylko je przedłużyć i jak najdłużej żyć na garnuszku swoich rodzicieli. Każdy bakałarz na Twojej uczelni wyjaśni Ci, że osobom starszym należy się godność i szacunek. Dawnymi czasy za brak tegoż -furtian uczelniany na dziedzińcu "alma mater" plagi wymierzał rózgami brzozowymi w przytomności profesores et rectores i ku uciesze uczelnianej gawiedzi. Tedy Łukaszu,wracaj czym prędzej do kajecików, wykłady pilnie powtarzaj, księgi uczone studiuj i niechaj polityki, aby Ci owego "cropiduptum punktatum" na dziedzińcu nie uczyniono.

      Usuń
  5. PANOM GOSPODARZOM I WSZYSTKIM KOMENTATOROM - WESOŁEGO JAJKA, DOBREGO ODPOCZYNKU I TRADYCYJNYCH SMACZNOŚCI - życzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Panowie - rychtować sikawki !!!

      Usuń
    2. Litosci! U mnie od rana sika z nieba nieprzerwanie!
      Mimo wszystko, WSZYSTKIM wesolych Swiat!
      kika_7

      Usuń
    3. kika_7 :-))) Nie będzie żadnej litości - do siódmej wody i siódmej sukienki. Nie przeciw się starodawnym obyczajom i słowiańskim obrzędom, bo akurat owo "sikanie" do nich należy, tak jak niedawne topienie Marzanny. Episkopalni trochę krzywo na to patrzą, ale udają, że to też po katolicku !!!

      Usuń
  6. Wesołych i miłych Świąt oraz pachnących lukrowanych bab i babeczek !

    OdpowiedzUsuń
  7. Pachnących - czemu nie. Ale po co Ci lukrowane ????

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech nam choć Święta będą przyjemne i słodkie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj słyszałam w TV pierwszą, od bardzo dawna, optymistyczną informację. Choć w sondażach nadal PiS na czele to pójście do wyborów zadeklarowało ponad 70% Polaków. Obyśmy wytrwali w swych deklaracjach!
    Wszystkiego co najlepsze na Święta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na swoim profilu na Facebooku Waldemar Kuczyński przypomniał swój opublikowany w r. 2009 tekst z następującym przypomnieniem: Siedem lat temu. Chyba Duch Święty mnie oświecił. Ale zapomniał o zbyt wielu. Przypominam, gdy Kaczyński znów się ubiera w jagnię wielkanocne. I są chętni w to znów uwierzyć. Oto ten tekst:
    https://www.facebook.com/notes/marian-waldemar-kuczy%C5%84ski/pis-tobolszewicy-trzeciej-rp/10153673655452594.
    Obu Panom, Leszkowi i Piotrowi oraz Ich Gościom z okazji Wielkiejnocy życzę hartu ducha, wiosennej pogody ducha oraz prawdziwej wiosny w przyrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Evo za życzenia. Pana Kuczyńskiego czytam regularnie. Muszę przyznać, że zan się na pisie. I nie tylko.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Eva70 - dzień dobry !!!! Tekst W.Kuczyńskiego na Facebooku, został już usunięty, ale w chmurze internetowej gdzieś musi jeszcze błądzić, spróbuję go wyłapać. Mam za to inną wiadomość, która powinna zmartwić pana A.Dudę i pana Waszczykowskiego. Za kilka dni jadą do Waszyngtonu. Departament Stanu podał właśnie komunikat, ze nie jest przewidziane żadne spotkanie prezydentów Obamy i Dudy. Jak przypuszczam, jest to wynik przyjazdu amerykańskich senatorów do Krakówka i rozmów w tamtejszej knajpie na Rynku. To był jeden wielki obciach, bo o bardzo ważnych sprawach nie gada się w knajpie.A pan A.Duda ma w dyspozycji stosowny zameczek w Wiśle, który był by w sam raz. No ale - jakim mnie "Panieboże" stworzyłeś - takim mnie masz. Dyplomatycznej "kindersztuby" trzeba się uczyć i to pilnie a nie być "zadufkiem". Jestem ciekawy co tam Jankesi wytną za numer na szczycie NATO w Warszawie, bo że wytną - jestem prawie pewny. A kysz polityko - wracam do kawusi i pysznego sernika !!! Wesołych i "mokrych" !!!!

      Usuń
    3. Sobiepanie! Tekst nadal dostępny - czy aby nie skopiowałeś linka wraz z kropką na końcu?

      Usuń
    4. Tetryk56 !!!! W rzeczy samej !!!!!! Dziękuję Tetryku - przeczytałem :-)))))))) Tak miedzy nami mówiąc - od dawna twierdzę, ze ta partia powinna zostać zdelegalizowana - póki czas.

      Usuń
  11. Gospodarzom i gościom życzę wesołych, zdrowych i pogodnych świąt Wielkiej Nocy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, Kneziu Pogodny!
      Tobie również życzę zdrowych i wesołych Świąt - tuszę, że o to by były smaczne zadbasz już sam.

      Usuń
  12. Leszku !!! Prawie wszyscy dzisiaj leją wodę - z nieba na szczęście przestali. Prawie wszyscy coś tam sobie smacznego podjadają - niektórzy aż za nadto. To ja napiszę kilka słów o chrzanie, bez którego święta były by do chrzanu. Nie mam pojęcia skąd w języku polskim taka dziwna nazwa - CHRZAN (po łacinie- cochlearia armoracia). Ale to jeszcze nic - Angole, nie wiedzieć dlaczego nazywają tą bylinę - horseradish - czyli końska rzodkiewka. Kiedyś - w zaprzyjaźnionej stadninie koni próbowałem przetestować, czy konie to lubią. Pan koń pomemłał, pomemłał w pysku korzonek chrzanu a po tym "wypadł mu z pyska. A koń zrobił mi "koński uśmiech" - co w przelożeniu na nasze miało znaczyć - wypchaj się z ta rzodkiewką - dawaj marchewkę !!!!
    Chrzan najlepiej utrzeć i doprawić samemu - ten "kupny" to w 40% doprawiony jest utrwalaczami smaku i konserwantami. Taki chrzan - made in home" to ma swój jedyny i niepowtarzalny smak. Wprawdzie wyciska łzy przy ucieraniu, ale warto. Każdy ma tam jakąś swoja recepturę - ja też - odziedziczyłem po Matuli. A jak dodać do takiego chrzanu jajeczko, albo szynkę "własnoręcznie" uwędzoną - pychota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Japończycy tez maja swoją odmianę chrzanu - wasabia japonica. Trochę łagodniejszy od naszego. W marketach trafia się w tubkach jako pasta wasabi. Barwią go lekko na zielono - pewnie japońskim zwyczajem dodają jakieś morskie wodorosty. Ale w sumie - zjadliwy.

      Usuń
    2. Leszku - no sam widzisz - wszyscy pilnują świątecznego stołu a o naszym warzywie nikt nie chce PiSnąć słowa. A przecież CHRZAN ma i swoje konotacje polityczne. Mówimy bowiem - ale chrzani - w sensie - ale pier....niczy. Albo "schrzanił sprawę" - jak ostatnio panDuda w Krakowie. Albo na ostatni apel Panakaczyńskiego w sprawie rozejmu do czasu zakończenia ŚDM - wszyscy mówią "ale chrzani". Albo ostatnio - na słowa JEGO EMINENCJI kardynała z Krakowa - no nie - nie będe pisał, mamy święta i rok "Miłosierdzia".

      Usuń
    3. Sobiepanie !
      Nawet ten świąteczny CHRZAN ma swoje uczucia i przemyślenia!
      Chrzan płacze. (... kto wie, może utożsamia się z Polakami...?)
      "(...)A chrzan na to: „Wolne żarty,
      Płaczę tak, bo jestem tarty(...)"

      (Jan Brzechwa)


      Usuń
    4. Lidko !!! :-)))))) Jesteś nieoceniona !!! Nie wiedziałem, że Jan Brzechwa tak pięknie pisał o chrzanie. Pewnie dlatego, że minęło chyba trochę więcej jak pół wieku, kiedy to czytałem coś z Jana Brzechwy a pamięć ludzka jest zawodna. Już wpisuję sobie do kajecika, bo jak mi się wydaje słówko "CHRZAN" i "CHRZANI", będzie co raz częściej używane w polskiej mowie i aktualnej polityce. No i zawsze to trochę ładniej brzmi jak ktoś powie lub napisze "ale chrzani" - zamiast wszechobecnego aktualnie "ale on pier.....doli". Tedy zapamiętaj - my oboje zadbaliśmy o poprawna polszczyznę a i pamięć o Brzechwie została przywrócona - bo niektórym to nazwisko nie chce przejść przez gardziel Poświątecznie pozdrawiam !!!

      Usuń
    5. Wychodzi na to, że najwięcej "chrzanią" w Chrzanowie, bo skąd by się wzięła taka nazwa.

      Usuń
    6. A ja podziwiam u Sobiepana, ze jednym słowem "chrzan" potrafi wywołać dyskusję - taką trochę żartobliwą, ale i trochę poważną.

      Usuń
    7. Wszyskiemu jest winna "retoryka", czyli sztuka przemawiania. Kiedy studiowałem prawo - mieliśmy tak nieobowiązkowy przedmiot. Idzie o to, aby prawnik potrafił logicznie i sensownie przemawiać np.podczas rozprawy sądowej, bo niektórzy stękają.Na zajęciach z retoryki mieliśmy m.innymi tak, że losowało się u wykładowcy karteczkę z jednym słowem i należało na ten temat przemawiać - długo, logicznie i z sensem. Wykładowca mierzył czas. Zwyciężał ten, który najdłużej "przemawiał". Możesz spróbować - np. masz temat "mleko" - co najmniej 25 minut gadania. Dobrej zabawy !!!
      P.S. Trochę pomogę na początek zadając pytania pomocnicze - co to jest mleko, kto je "produkuje", jaki ma kolor, do czego służy, co się z niego wyrabia, ile zawiera tłuszczu, co to jest maślanka, co to jest kefir, kto z mleka wyrabia napoje alkoholowe itp.,itp.

      Usuń
    8. Ech,Sobiepanie - i z takiego chrzanienia wychodzi "mowa-trawa", albo - nawiązując do wczorajszego dnia - "lanie wody".
      W tym mówieniu długo i o niczym celują halabardnicy Jedynie Słusznej Partii, gdy w zasadzie nie mają wiele do powiedzenia lub, jak zwykle, kręcą.

      Usuń
    9. Mleko, powiadasz, Sobiepanie? Ale to już było...
      Na przykład tu

      Usuń
    10. masz rację Sobiepanie.
      Święta bez chrzanu są do chrzanu.
      A nasz chrzan potęgą jest i basta. nie podskoczą mu nawet japońskie wynalazki.
      Kilkanaście lat temu, na święta (co prawda nie Wielkanocne, ale Bożonarodzeniowe) przyjechała do mnie córka z mężem. Mieszkają w Arizonie- wtedy w Kalifornii. On jest z pochodzenia Meksykaninem i lubi gotować. Przywiózł więc szereg kulinarnych przypraw i składników (między innymi mąkę kukurydzianą), by nam zaserwować przysmaki kuchni meksykańskiej. Pierwsze jego zdziwienie ogromne miało miejsce w naszym osiedlowym sklepiku. Nie dość, że można tam było kupić mąkę kukurydzianą, ale też takie "specjały" jak sos tabasco itp. Drugie dopadło go gdy zjedliśmy to co upichcił i nam smakowało. Był przekonany, że kuchnia meksykańska porazi nasze kubki smakowe i wypali gardła. Ale trzecie i największe zdziwienie dopadło go, gdy do obiadu podaliśmy ćwikłę z chrzanem. Zatkało go na dwie minuty. Potem opowiadał, że najpierw spaliło mu nos, potem ten ogień szedł do góry po głowie, następnie schodził w dół po krzyżu. Nie powiem, gdzie zakończył swą wędrówkę.
      Jak widać, na nasz chrzan nie ma mocnych.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>