piątek, 29 stycznia 2016

F.J.N.








Front Jedności Narodu czyli od Bieruta do Jabłońskiego.
         Encyklopedyczna nazwa wprowadza nieco w błąd. FJN do życia powołała w 1952 roku nasza kochana i jedyna partia /czasami nawet robotnicza – patrz Albin Siwak/.

Główny zadaniem FJN było dbanie aby nikt nie podskoczył powyżej j głównej siły. Ktokolwiek chciał się dostać do organów wybieralnych to droga wiodła przez FJN. Poprzez FJN PZPR skutecznie spacyfikowała inne partie, stowarzyszenia, związki zawodowe a nawet związku sportowe, oraz branżowe.
Było, minęło ale spodobała mi się nazwa i skuteczność działania.

To krótkie wprowadzenie było konieczne, gdyż z dalszej treści musi wyniknąć że jestem za czymś w rodzaju dawnego FJN i tak czy siak zostało by to mi wypomniane a ja musiałbym te podejrzenia potwierdzić.
         Nie jestem pierwszym który twierdzi, że jesteśmy jako państwo, naród, społeczeństwo poddani próbie przez nikczemnych oszustów. Tracimy na arenie międzynarodowej co odczujemy po jakimś czasie także w naszych kieszeniach. Nasze bezpieczeństwo jest zagrożone.
Kto może zapobiec upadkowi naszego życia społecznego ?.
Niestety nie widzę żadnej zdolnej anty PIS-owskiej siły.
              Wyjściem może być nowoczesny Front Jedności Narodu pod inna nazwą np. Porozumienie dla państwa prawa. Najgłębiej w ten temat wszedł Władysław Frasyniuk, wspominał Lech Wałęsa i z przejęciem mówił Władysław Bartoszewski, któremu serce by pękło widząc dzisiejszy stan państwa;
Jeśli wszystko nas dzieli, to dialog nie ma sensu
Jeżeli przyjmiemy, że sentencja W. Bartoszewskiego jest prawdziwa to należy zdefiniować w którym miejscu przebiega podział. Na szczęście podział jest prosty PIS i MY lub MY i PIS. Kukiza nie biorę pod uwagę bo to pryszcz na politycznym zadku, który zaschnie i odpadnie.
Problemem są oświadczenia podmiotów, które starają się o to samo jednocześnie deprecjonując kogoś innego z tej samej politycznej strony np. KOD twierdzi, że będzie się trzymać jak najdalej od polityki  choć samo to stwierdzenie jest jednym z wyraźniejszych wypowiedzi politycznych. Jak długo będzie premia za spontaniczność i nowość ?. Ryszard Petru może powiedzieć, że Nowoczesna to ja. Premia za nowość jest skonsumowana został ON, kilka panieniek-protestantek i trochę szabel w sejmie. Odnoszę wrażenie parcia na szkło i wzrost narcyzmu u pana Rysia – patrzcie jakim piękny i wypowiedziach frywolny. Platforma obywatelska jak się nie pozbiera to do żadnej zmiany nie dojdzie. PO ma struktury terenowe, sporo posłów, sporą dotację i sporo fachowców także w samorządach. PSL – wiadomo, jak powieje wiatr zmian to z podpięciem się nie będą mieli kłopotów a ponadto posiadają także struktury terenowe /nieformalne też/. Nie lekceważyć lewicy jakby się nie zwała. Dostała dotację za wybory, ma struktury terenowe i głód władzy pod nowym przewodnictwem.
             W przeszłości były już próby połączenia sił do wspólnych celów np. Konwent Św. Katarzyny i bardziej udany AWS, Solidarność jako ruch społeczny też nie była monolitem a tu Barbarus ante portas !!.

Może już jesteśmy mądrzejsi po szkodzie ?.
Moim zdaniem należy znaleźć platformę porozumienia która przeciwstawi się obecnie rządzącym i to nie tylko w poszczególnych sprawach /trybunał, policja, służba cywilna itd/ ale opracuje plan odsunięcia od władzy PIS-wskich oszustów.
To nie będzie sprawa łatwa.............
..........
A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,
Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w /PIS-owskiej/ zupie!”
To nie feler” -
Westchnął Kaczyński.








 






35 komentarzy:

  1. W sprawie fotomontażu - zwróćcie uwagę, że wstawione w obrazek litery są równe i proste, mimo ugięć materiału na którym są jakoby wymalowane. Takie "dokumenty" trzeba bardzo starannie oglądać!
    Ad meritum. Podział nie jest taki prosty, jak piszesz. Nie należy dyskwalifikować ludzi za "skażenie pisem" - wręcz przeciwnie, należy ich jak najbardziej licznie szczepić, wyjaśniać, rozmawiać - to w interesie kaczora jest budowanie ostrego, nieprzekraczalnego podziału...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piotrze, zgadzam się z tobą ale.....
    Zawsze, jak się chce - to znajdzie się jakieś "ale...".
    Tetryk ma rację, sprawa podziału nie jest taka prosta. W warstwie werbalnej wszystko jasne, jak pisałeś - MY i pis.
    Jednak gdy chcesz kogoś namówić do dialogu, nie możesz tego zaczynać od powierzchowności. Trzeba dokopać się do "sedna", czyli co leży u podstaw takiego oglądu rzeczywistości.
    U kaczora to jest proste - zemsta i pełna władza.
    Ale czy u wszystkich którzy na niego głosowali pobudki były takie same?
    Abyś nie odebrał mojego komentarza jako totalnej krytyki przyznam się, że sam nie wiem z której strony do tego jeża podejść.
    Podejrzewam, że wśród wszystkich aktywnych polityków, komentatorów czy obserwatorów nie znajdziesz żadnego, który potrafiłby wskazać w sposób obiektywny właściwą stronę (do tego jeża, oczywiście).
    Myślę, że tylko "zbiorowa mądrość", bez żadnych uprzedzeń mogłaby wskazać właściwy sposób rozwiązania tego pata podziału społeczeństwa.
    Czyli słuchajmy wszystkich - w tym i pogardzanej przez Ciebie Nowoczesnej. Partia ta ma za sobą liczniejszy elektorat niż lewica i PSL łącznie. Nie wiem, czy ci wszyscy ludzie głosowali dlatego, że Petru jest "piękny i wypowiedziach frywolny"?
    Boję się, że do "wojny z pisem" dojdzie nowy element - "wojna o to kto ma dowodzić w wojnie z pisem". To by pogrzebało Twoje (piękne zresztą) marzenie o nowym FJN.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyż prowda i tyz nie wiem jak do tego jeża podejść bo z kazdej strony identyczny.
      Idee fi x mojego FJN jest zjednoczenie nie programowe a zadaniowe.
      Przykład - gdzieś tam startuje do wyborów uzupełniających pani Anders. Nie wiadomo czy ma pojęcie gdzie się znajduje jej okręg wyborczy. Tu dla FJN byłoby miejsce, krótkie spotkanie oczywiście nie przy kamerach i krotkie oswiadczenie, że kandydyatem w wyborach uzupełniających jest Pipsiński popierany przez PO, Nowoczesną, KOD, PSL i inne stowarzyszenia działające na tamtym terenie. Przy okazji kilku ludków mogłoby przy niekoniecznie herbacie pogadac o swoich szansach w pojedynke...........marzyc mi wolno !.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Piotrze. Chcesz krócej żyć? To brnij w polityczne bagno. Gdzie twoje kulinarne ekscesy ? :))) pozdrawiam, Kalina.

      Usuń
    3. Kalinko - juz i tak żyje dosc długo i zbliżam sie do sredniej krajowej.
      Kulinarne ekscesy będa ale na razie jestem w lesie a trenuje dobry ale i trudny temat - Nasz Chleb Powszedni.
      Zakwas juz mam prawie 3 miesięczny ale nie potrafie ustabilizowac techniki wykonania i prawie za kazdym razem coś zmieniam.
      Szykuję sie do notki o chlebowo-bułkowych doświadczeniach.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Kto wygra z PiS-em będzie bohaterem 4/5 narodu. Oraz będzie miał wielką władzę, bo wystarczy, że po pisowskiej Polsce będzie mniej bezczelny, mniej zachłanny i przywróci Polsce miejsce w Europie. Opozycja dzisiejsza to Petru, stary-nowy Schetyna i (niestety) Czarzasty. Wszyscy trzej panowie (Trzej Muszkieterowie) są głodni sukcesu, sławy i tytułu męża opatrznościowego. Nie ma bata, by dwóch z nich chciało oddać prym trzeciemu. Jeśli nie znajdą formuły na równy i sprawiedliwy podział tytułu bohatera narodowego to nic z tego nie będzie, bo walka o prymat przysłoni cel nadrzędny albo tarcia Trzech Muszkieterów tak dalece zniesmaczą społeczeństwo, że do wyborów w 2019 roku pójdzie już tylko elektorat PiS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Piotrze - no liczy i w tym problem, że się może doliczyć.

      Usuń
  4. Matko moja Czy na sali jest lekarz? Chcecie jedności w tym domu wariatów i paranoików ?
    Nie wierzycie w diagnozę?
    To Wam podam symptomy a Wy już sobie dopasujecie "znaczące" w polityce osoby !
    Paranoja to zaburzenie psychiczne, które charakteryzuje się obecnością urojeń o absurdalnej treści. Nie ustępują one pod wpływem logicznego uzasadniania lub jednoznacznych dowodów świadczących o ich nieprawdziwości.
    Zdarza się, że treści paranoiczne są przyjmowane bezkrytycznie przez osoby emocjonalnie związane z chorym.
    Stan taki nazywa się paranoją udzieloną lub indukowaną.No tak utworzył się "dwór pisowski"
    Paranoik jest przede wszystkim nadmiernie podejrzliwy wobec otoczenia. Wątpi w zaangażowanie i lojalność innych, nawet bliskich osób. Według jego "logiki" każe działanie mające wymiar pozytywny ma na celu mu zaszkodzić. Chory wierzy, że wszyscy chcą go wykorzystać, oszukać lub skrzywdzić. W końcu staje się wrogi wobec otoczenia.
    Paranoik wykazuje postawę ksobną, tzn. sądzi, że jest przedmiotem szczególnego zainteresowania otoczenia. Uważa, że zachowania innych osób odnoszą się do jego osoby, Może także każdą niewinną uwagę odczytać jako pogróżkę, atak na jego osobę.
    Cechą charakterystyczną paranoi jest przecenianie własnego znaczenia. Chorego cechuje więc samouwielbienie i usprawiedliwienie samego siebie.
    Paranoik źle znosi porażki i niepowodzenia. Ponadto słabo przyjmuje krytykę.
    Paranoik długo przeżywa przykrości, jakie inni mu sprawili (nawet nieświadomie), i zwykle nie potrafi wybaczać. Jego nieustępliwość nie sprzyja rozwiązaniom kompromisowym i często prowadzi do konfliktów.
    Paranoik staje się powściągliwy, oschły w relacjach międzyludzkich, "zimny" emocjonalnie, także w stosunku do najbliższych Może także stać się kłótliwy, a nawet agresywny wobec innych.
    I to trzeba leczyć.klinicznie !!
    A nawoływanie "do jedności","współdziałania"to tak jak nawoływanie do jedności personelu szpitala psychiatrycznego z pacjentami.
    Rozmawiać przekonywać można i trzeba, z tymi co "zapadli" na "paranoje udzieloną "lub "indukowaną"
    Jeśli chcecie, "przypisze do diagnozy" jakże znane nazwiska.Przytoczę ich "czyny i rozmowy".
    I nie mówcie mi ze "to jest polityka" Bo za tym wszystkim kryje się " nie polityk" a zwykły człowiek i jego chory umysł napędzający, paranoiczne działania.
    Dom wariatów nam z Polski zrobili !! Ot co.




    OdpowiedzUsuń
  5. Piotrze wybacz, że nie na temat (chociaż w swojej notce dotknąłeś tej struny).

    Która z istniejących partii odwoływała sie do społeczeństwa w ten sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku !!!! żartujesz sobie albo co ??? Toż taka "ankieta" w internecie, to tak jak gdybyś zrobił donos na samego siebie do nowego "Prokuratora Krajowego" z dopiskiem "a kuku" szukaj mnie !!!!!

      Usuń
    2. Leszku !!! Trochę wysapałem złość, po przeczytaniu Twojego linka do "ankiety eksperckiej" "Nowoczesnej". Pora to obśmiać "na spokojnie". Otóż pan Maciej Rabiej - członek Zarządu "Nowoczesnej" i koordynator konsultacji społecznej i prac programowych tej Partii - jak się przedstawia - zwraca się tą ankietą "do narodu", aby każdy kto chce być ekspertem partyjnym u pana Petru - wypełnił zamieszczona tam ankietę wraz z podaniem bardzo szczegółowych danych personalnych o sobie oraz "dziedzinie" w której chce być - lub jest- ekspertem. No nic bardziej głupiego nie można było wymyślić. Głupiego - dwojako, bo przecież każdy Polak uważa siebie za wybitnego eksperta - a to w sprawie katastrofy smoleńskiej, a to w dziedzinie służby zdrowia, a to w sprawie polityki zagranicznej itp.,itp.,itp. Zwali się więc - być może - lawina "ekspertów" z dziedzin wszelakich i będzie duży kłopot - jak nadać temu jakąś uporządkowana formę organizacyjną, jak pogrupować "ekspertów", jak uruchomić całą machinę biurokratyczną i przede wszystkim jak ocenić EKSAPERTÓW, którzy coś wiedzą, albo tylko udają, że wiedzą. A odrzuć takiego - zaraz będzie gębę darł na cały internet, ze to "partia kolesiów", "partia banksterów" i takie tam "przymiotniki". Tu nie może być "pospolitego ruszenia" domorosłych ekspertów. TO PAN PETRU I PAN RABIEJ muszą pracowicie wyszukać takich ekspertów i dyskretnie im zaproponować ewentualną współprace - za frico - lub za "małe bóg zapłać". Dzisiaj "filantropów politycznych" trudno już spotkać, chociaż nie wykluczam całkowicie, ze i tacy mogą być. Ci "eksperci" powinni pracować w całkowitej dyskrecji (konspiracji) - tak aby wiadome służby nic o tym nie wiedziały, bo załomocą do drzwi i będzie szybki procesik oraz szybki wyrok. Wszak pan Ziobro zabrał się właśnie za "uporządkowanie" sadów i prokuratur i eliminację gnuśnych pracowników Temidy. W pierwszej kolejności zaś musi zabezpieczyć "państwo" przed "wrażą" działalnością.
      I co do samej ankiety eksperckiej - pan "ekpert" od pana Petru, chce abyś tam podał wszystkie swoje namierzalne dane personalne, adres pocztowy, numer telefonu, miejsce pracy
      itp.itp.. Wybitnie ułatwi w ten sposób wiadomym służbom identyfikację "eksperta". Wystarczy posłać "radiowóz" aby go w razie czego "zgarnąć" i co nieco mu "wyperswadować".Może jeszcze każdy "ekspert" będzie musiał e-mailem przesyłać swoje "ekspertyzy" na adres pana Rabieja ??? Powiem Ci Leszku - zaraz po wojnie - jako chłopcy bawiliśmy się w "partyzantów" i "niemców", w "konspirację" i "szare szeregi", toczyliśmy walki o "monte cassino" lub "lenino". Obowiązywała pełna konspiracja przed rodzicami, bo mozna było dostać solidne "cropiduptum punktatum" za takie "niebezpieczne" zabawy. Jak ktoś się "zdekonspirował" dostawał od reszty "solidny łomot" i był "zdegradowany" oraz odesłany "do cywila". Znakomicie to funkcjonowało. W razie czego - mogę być u pana Petru za speca od "maskirowki" - ale to Ci piszę w najwyższej "konspiracji" aby nikt się nie dowiedział.

      Usuń
    3. Sobiepan30 stycznia 2016 08:51
      Masz racje, bo to może, nasz niezłomny szeryf ,Zbysio podciągnąć pod "zdradę stanu"
      jak to ładnie tu opisano
      Art. 127.
      § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrada_stanu

      Usuń
  6. Piotrze !!!! B R A W O !!!! Leszku + zante + Tetryk + Wiesiek !!! B R A W O , B R A W O , B R A W O !!! Aby skutecznie leczyć chorobę, należy postawić prawidłową diagnozę - bez tego ani rusz. Baaa....można nasilić chorobę !!! Zaczął bym od komentarza Wieśka, bo jakoś racjonalnie - by nie powiedzieć naukowo - usiłuje zdefiniować chorobę i cierpiących na nią pacjentów. Znając symptomy - łatwiej znaleźć "remedium". Z mała poprawką - przy zaawansowanej chorobie - na skuteczne leki jest już za późno. Na "odwyk" też. Dlatego wymyślono szpitale bez klamek. Tu już tylko można zastosować "paliatywne" leczenie aż przyroda sama się zlituje. Ale dość tej teorii - przejdźmy do "nagich faktów". O "ojcu dobrej zmiany" - Panukaczyńskim wszyscy wiedzą już sporo - dzięki internetowi, wujkowi Google i Wikipedii (dlatego ten cholerny internet trzeba zniszczyć lub ograniczyć dostęp), ale o najnowszych "wynalazkach panaprezesa - to mało kto coś wie. A "trzebaby" - bo ciekawe !!! Skąd on wytrzasnął taką "panią Szydło" i co ona ma wspólnego z polska racja stanu oraz polityką. Co ona wie o ekonomii i gospodarce (jako etnograf z zawodu). Jako wójt Brzeszczy - tylko raz miała zrównoważony budżet gminy a reszta lat - to długi i deficyt w budżecie gminnym. Skąd na miły Bóg wytrzasnął aktualnego Marszałka Sejmu i jego wicemarszałków - toż to "najważniejsze osoby w państwie". W ostatnim numerze "Polityki" nr 5 (3044)- str.22 - jest do poczytania ciekawy artykuł Agnieszki Sowy pt. "Hipisi dwaj". Po przeczytaniu i sprawdzeniu niektórych faktów w Wikipedii - włos mi się zjeżył na głowie. Koniecznie przeczytajcie - bo nawet w książce typu "science fiction" nikt by czegoś takiego nie wymyślił. Wieje grozą !!!! Taki pan Terlecki - dla kariery - nawet własnego ojca zadenuncjował, że był przez 30 lat tajnym współpracownikiem UB. Sowiecki "bohater" Pawka Morozow (Wiki) to przy nim szczeniak. Tamten zginął marnie a nasz rodzimy "Pawka" osiągnął szczyty kariery "politycznej". Hipisi, wąchacze butaprenu i "Tri" - trójchloroetylenu, aktualnie u "steru państwa" - decydują o naszym losie. A jacy "urodziwi" byli za szczenięcych lat - są zdjęcia. Nie to co dzisiaj !!!. Przyznam się, ze o obydwu "panach" mało do tej pory wiedziałem, bo nie byli tak nagminnie prezentowani w jedynie słusznych mediach - ale teraz - zajmę się tym głębiej. "Niechaj wżdy narody znają..." - jak pisał Mikołaj Rej. Oto nasze PiS -owskie "profesory" i "doktory". Trzeba aby "milcząca" część narodu wiedziała "who is who" i na kogo glosuje. TO JEST ROLA OPOZYCJI a nie pyskówki w Sejmie o drugiej nad ranem. Kto tego słucha ??? Kto coś o tym wie??? Pan Brudziński wyjaśnił to "dokumentnie" - podskakujcie sobie - ubierzcie futra i kożuchy - macie swoją "demokrację". Kpi bezczelnie i ma rację. Nie tędy droga !!! c.d.n.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciąg dalszy...
    Oto minęły 3 miesiące od wyborów parlamentarnych. Wystarczający czas, aby ochłonąć po druzgocącej porażce, zrobić solidny "rachunek sumienia" i opracować plany - JAK BYĆ SKUTECZNĄ OPOZYCJĄ. I CO ???? I NIC !!!! Platforma Obywatelska rozmyślała 3 miesiące - kogo wybrać na prezesa partii.... i wybrała, kogoś, kogo TUSK systematycznie odsuwał od kierowniczych funkcji w tej Partii. Znali się - jak łyse konie - widocznie wiedział co robi. No to mamy pana Schetynę, ktory tuz po wyborze powiedział "członkom" i narodowi, że we wrześniu 2016 roku przedstawi "gabinet cieni" - bo to (cholera !!!) najważniejsze. Po drodze - latem - wypichci się jakiś "program partii". Pan Petru uwierzył, ze jest gwiazdą opozycji "super star" i utworzył sobie teatr jednego aktora, bo on z nikim się nie będzie pospolitował, a już z PO - absolutnie. SLD właściwie jest już w fazie kolejnego "wyprowadzania sztandarów". Coś tam drgnęło w PSL0u - bo ten nowy "pawlak" - Kociniak-Kamysz wydaje się rozsądnym człowiekiem i gada do rzeczy. W porównaniu do poprzednika - niebo i ziemia. I to by było na tyle. Pan Kijowski - przewodniczący KOD - zapowiedział, ze polityką się nie będzie zajmował. No to "podskakiwanie" wnet Polakom obrzydnie -bo na dłuższą metę znaczy tyle co nic. Latem - pan Brudziński podpowie im, aby założyli kostiumy kąpielowe - by się nie zapocić. Acha....w partii Pana Petru już nastąpił "lekki rozłam" - około 200 "działaczy" postanowiło założyć własną "niezależną" partię. No i taka ta nasza "opozycja". A Pankaczyński w te pędy reorganizuje służby specjalne, prokuratury i sądy. No ktoś tą "opozycją" w końcu musi się zająć - no nie ???? Wojsko bez struktur organizacyjnych, dowódców i dobrego "furażu", to nie wojsko, to "szwejki". Wyrzuciłem, co mi leży na wątrobie - to teraz pogadajmy, czy ta nasza "opozycja" to zwyczajowy polski słomiany ogień, czy też coś konkretnego i logicznego.Uprzejmie informuję, ze wczoraj spotkałem ulicznego sprzedawcę, który oferował zamiast "opornika" zgrabny znaczek do klapy marynarki z napisem KOD. Nawet nie drogo 4zł za sztukę. Jak łatwi i tanio zostać opozycjonistą a później może nawet "kombatantem". Kupiłem 6 sztuk - a co - nawet emeryci seniorzy myślą jeszcze o przyszłości.Po darmowych lekach od Panakaczyńskiego, życie przed nami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piotrze, piszesz: "Na szczęście podział jest prosty PIS i MY lub MY i PIS. Kukiza nie biorę pod uwagę...". Chciałbym dowiedzieć się kto to są "MY". Że nie PiS i Kukiz, to już wiem. Czy ktoś jeszcze nie kwalifikuje się do Jedności?
    Jak napisał Tetryk, "Nie należy dyskwalifikować ludzi za "skażenie pisem""... . Ci "skażeni" wpadli w łapy PiSu niekoniecznie z głupoty, jak chętnie się ich określa. Uważam, że dla wielu, to była ostatnia deska ratunku (poza ichnim elektoratem "twardzieli". Im wystarczy misja.). W takich skrajnych przypadkach raczej nie zwraca się uwagi na to, czy ta deska jest należycie wyheblowana i przypadkiem nie stanowiła części np. wychodka. Potrzeby "skażonych" zauważyli przed wyborami WSZYSCY, bez wyjątku. Czyli one istnieją i były pomijane. PiS tę licytację niestety wygrał. Czy zajmie się tym, to już inna sprawa. Czy zajmie się tym ktokolwiek później?
    W tym dzisiejszym pomyśle na FJN, nie widzę szansy na WSPÓLNĄ walkę.Tradycyjnie może będzie trochę, kurzu aby uprawdopodobnić tę pozorację, bo istnieją, jak się okazuje też wspólne cele. PiS (przed wyborami było przeciw), Nowoczesna i PO popierają TTIP. W takim razie, później żadna walka już nic nie pomoże. Nie będzie miała żadnego znaczenia. Będzie po ptokach.
    Wg Razem "W dzisiejszej debacie sejmowej dotyczącej polityki zagranicznej, PiS i Nowoczesna poparły TTIP: traktat handlowy, który oddaje korporacjom wpływ na tworzenie prawa i pozwala im szantażować rządy, które przyjmują niekorzystne dla wielkiego biznesu rozwiązania prawne." https://www.facebook.com/partiarazem/?pnref=story
    Ja liznąłem też ten temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TTIP - temat na osobne opowiadanie, może podejmiesz ten temat bo to super ciekawe i nie wiadomo czy postawić + czy - !!.

      Usuń
  9. Jurku - sprawa jest prosta. Na tego bloga nie wchodza zwolennicy PIS a jak wchodza to zostawiaja najwyżej kilka obraźliwych słów.
    Ma racje Tetryk, że nie nalezy nikogo dyskwalifikowac i kazdy ma prawo do refleksji. Myslę nawet, że kto myslał o polepszeniu sobie i Polsce losu głosując na PIS to dzis musi być wściekły.
    Mam dal;ej nadzieje na zdrowy rozsądek sił antypisowskich. Kukizowców faktycznie pomijam i /przepraszam/ dyskwalifikuję jako przykłady ........... koniec zdania i kropka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jurek O.29 stycznia 2016 21:30
    "Ci "skażeni" wpadli w łapy PiSu niekoniecznie z głupoty, jak chętnie się ich określa. Uważam, że dla wielu, to była ostatnia deska ratunku"
    Przepraszam uprzejmie. ale zapytam
    jak ostatnia deska ratunku ?Co im zagrażało ze musieli.Areszty rozstrzelania ect ze musieli szukać "deski ratunku"
    Stołki szmal,pozycje ewentualnie własne ambicje Oto co im "przyświecało"
    U kogo to zobaczyłeś misje ? Sięgnij do życiorysów "tych z misji" a zobaczysz miernoty,nieudaczników,marnie wykształconych którym się lapło.Którym sie po poprzedniej płacy i pracy zawodowej wydaje ze chwycili Pana Boga za nogi
    Jak sie z kuratora sadowego, chodzącego po domach zrobiło vce ministrem 'sprawiedliwości" a min prawnika bez jakiekolwiek praktyki zawodowej, perukarza teatralnego posłem.Itp itd to zrobią wszystko każdą podłość byle tylko nie wrócić tam skąd przyszli.
    Bo oni dorwali się do karuzeli kadrowej, to będą sie trzymać kurczowo by tylko nie spaść i kopać tych którzy ich chwytają za nogi lub nogi podkładają.
    Misja?Dobre sobie.Podaj choć jedno nazwisko tego "z misja"
    Reszta to frajerzy czekający cale życie ze im ktoś da lub cwaniacy.Bo wyliczyli ze np 500 na każde a jest ich 12 tka to ze wszystkimi świadczeniami socjalnymi nie opłaca się iść do roboty Bo zarobili by znacznie mniej.
    No to kupili to 500 i przebierają nogami kiedy "do reki" a 75 latki na darmowe leki,czekaja
    Spokój z górnikami zapewnili sobie chwilowy wykupując węgiel na zwałkach 'za nasze"
    Itd
    Pierdyknie to wszystko prędzej czy później Ide o zakład

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiek, nakręciłeś się "misją", a jakbyś przejawił odrobinę dobrej woli przy czytaniu, to wyczułbyś ironię i nie musiałbyś się powtarzać ze swoją pogardą. Widocznie też coś z naszą oświatą nie jest tak, skoro wyprodukowała tylu głupców. To też ironia, jakby co. ;)

      Usuń
  11. O przepraszam ale to Twoje
    "to była ostatnia deska ratunku (poza ichnim elektoratem "twardzieli". Im wystarczy misja.).
    Skąd czerpiesz w tym co napisałem "pogardę" Ze stałego pisowskiego"przemysł pogardy" czy bolszewickiego "kto nie śpiewa z nami ten jutro przeciw nam ?"
    Byc może uraziło cie słowo "frajerzy" ale przepraszam ,czy jest jakieś inne słowo lżejszego kalibru do tych co żywcem dali się orżnąć i nie widzą dalej, jak ich oszuści, przerabiają na szaro.
    W odróżnieniu od ciebie mogę wymienić z imienia i nazwiska tych którzy dla kariery zrobią wszystko,kłamią konfabulują i zmyślają a przyciśnięci do muru powiadają "a za waszych rządów' nie bacząc na kamery i mikrofony.I to wszystko się dzieje publicznie
    Ty tez się tym zaraziłeś, bo stosujesz "atak osobisty" i nie na temat A przecież mogłeś spełniając moja prośbę
    "Podaj choć jedno nazwisko tego "z misja"...... wypisać "cala kopę " tych z misja, przytłaczając mnie ilością nazwisk "misjonarzy.
    Nie widzisz, nie analizujesz, nie porównujesz. Lecisz jak ćma do lampy, bo "pisowskie feromony "zapachniały. Twoja sprawa.
    Widocznie coś z tą, oświatą było nie tak gdy z lekcji logiki uczniowie nic nie liznęli.
    A w praktyce?Ech

    OdpowiedzUsuń
  12. Jurek O.30 stycznia 2016 09:04
    No widzisz !A do ciebie nie dotarło i dotrzeć nie może, ze pisać należy tak "by dotarło" ze "wina"za niezrozumienie "może leżeć" nie tylko po stronie czytającego .co to nie kuma, ale i także po stronie piszącego, co to nie może "kawę na ławę" lub jak wolisz"jak krowie na rowie" wyłuszczyć "słowem pisanym" to co się chciało,powiedzieć.
    By słabe lub chore umysły zrozumiały. Bo byc może i ja nie nadążam, za potęgą twego umysłu
    Takie to nasze gadanie "dziada do obrazu"Ja ci konkrety a ty "no i nie dotarło"
    Co miało dotrzeć?Ironia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem już nie odzywać się, ale pal licho. "Nie widzisz, nie analizujesz, nie porównujesz. Lecisz jak ćma do lampy, bo "pisowskie feromony "zapachniały". Tak napisałeś. Ja napiszę, nie czytasz, nie starasz się nawet próbować zrozumieć zwykłego tekstu. Misyjny elektorat, to stali wyborcy PiS (i to była ironia). Już jaśniej? Ty raczej wszystkich ładujesz do jednego wora, w którym można zobaczyć (to Twoje słowa) "miernoty,nieudaczników,marnie wykształconych którym się lapło.Którym sie po poprzedniej płacy i pracy zawodowej wydaje ze chwycili Pana Boga za nogi", co to im w głowach tylko "Stołki szmal,pozycje ewentualnie własne ambicje". O kim piszesz? Tym razem po stronie PiS stanęli też inni, a nie tylko "misyjni" co to "Jarosławpolskęzbaw". Od wykształciuchów uciekli też ...wykształciuchy. Nie dziwne to? Pierwszy raz od wielu lat partia Kaczyńskiego była też najlepsza w grupie wyborców z wyższym wykształceniem (licencjat i wyżej). W tej grupie PiS zdobył 30,4 %, PO – 26,7, Nowoczesna – 12, Kukiz'15 –, ZL – 7,2, Korwin – 5,2, Razem – 5,1, PSL – 4,2 %. Wielu wyborców głosujących na PiS, to byli nowi, którzy porzucili rządzące dotychczas partie. I dlatego Kaczyński wygrał. A dlaczego je opuścili? Bo pokochali Kaczyńskiego? Nie. Bo liczyli na zmiany. Po prostu mają dość pracy na czarno, na śmieciówkach (to określenie obraża Balcerowicza). Pewnie się przeliczą, ale cóż decyzje wyborcze podjęte i koniec. Polska bije wszelkie rekordy pod względem liczby umów terminowych (umów cywilnoprawnych oraz umów o pracę na czas określony). Na ich podstawie pracuje aż 28,4% zatrudnionych Polaków, najwięcej w całej Unii Europejskiej (w tych dziedzinach jesteśmy zawsze pierwsi). I jest to tendencja wzrostowa. Liczba zwykłych oszustw (olewanie Kodeksu Pracy) przy zatrudnianiu też bezkarnie rośnie, z 8,8% w 2008 r. do 19% w 2014 r.(kolejny rekord). Niestabilne formy zatrudnienia dotyczą przede wszystkim ludzi młodych. Na dorobku. A jak mają to zrobić? Czyli też "robić" dzieci. Ile jeszcze mają czekać na poprawę swego losu i jako taką stabilizację? Dzisiaj nic nie jest pewne, niczego nie można sobie zaplanować. Jak można normalnie funkcjonować, żyć, gdy praca i pracodawca zajmują i zawłaszczają nawet prywatność. Coraz więcej obowiązków i przymusu, a coraz mniej praw. Wśród pracowników pomiędzy 21. a 24. rokiem życia, odsetek osób zatrudnionych na czas nieokreślony spadł z niemal 33% w roku 2008 do 26,5% w roku 2013 (postęp?). Polscy pracownicy nie obijają się, a mimo to są biedni. Zaprzeczysz? Z danych opublikowanych przez GUS wynika, że najczęściej wypłacane wynagrodzenie w Polsce w 2014 r. wynosiło 2469 zł brutto, czyli 1786 zł netto. Dla wielu i ten pułap jest nieosiągalny. Aż 1,36 mln osób otrzymywało pensję, która nie przekraczała 1680 zł brutto. To zaledwie 1237 zł na rękę. I myślisz, że to w ośmiogodzinnym dniu pracy? Jeżeli dlatego uważasz ich za miernoty, to gratuluję dobrego samopoczucia. Może rzeczywiście nie można mówić o pogardzie, bo to przecież taki już przyjęty zwyczajny styl, który należy uznać za swój, jak ty to zrobiłeś. Bo jak stwierdziła jedna p. minister, tylko idiota pracuje za mniej niż 6 tysięcy.

      Usuń
    2. To nie konkurs ;-))), ale ode mnie punkt dla Jurka. Dodatkowym "usprawiedliwieniem" dla tej grupy wyborców PiS, co przede wszystkim chciała zmiany, ale zlekceważyła fakt, że władza PiS to wcale nie jest "dobra zmiana" dla obywateli, ale dla samego PiS, jest to, że wielu z nich było dzieciakami lub nastolatkami za pierwszej władzy PiS. Minęło wszak 10 lat.

      Usuń
    3. Jurku! Bardzo trafnie diagnozujesz problemy. Sporny pozostaje tylko problem terapii. Bo jednak "na złość mamie odmrożę sobie uszy" to szczeniactwo, zgodzisz się? Obrażasz się na określenie "marnie wykształconych". Co jednak sądzić o ludziach, którzy poprawę swojego bytu wiążą z paranoikiem, organizującym państwo na wzór faszystowski, gdy niedawna historia daje mnóstwo przykładów na konsekwencje takiego rozwoju sytuacji? Czy ty sam wierzysz, że tzw. "dobra zmiana" uczyni tych ludzi choć trochę bogatszymi? Jak na razie generalnie wyszło na odwrót (a to dopiero pierwsze parę miesięcy...), a na plus wyszło jedynie tym, którzy ochoczo zajmują stanowiska "odzyskiwane" przez kaczystów po wywaleniu ich dotychczasowej obsady, bez szczególnego względu na doświadczenie i kwalifikacje. Przyznasz jednak, że ilościowo ta grupa beneficjentów ma się nijak do liczby kiepsko i niepewnie wynagradzanych, za którymi się ujmujesz.
      Zwróć jeszcze uwagę, że Wiesiek pisząc o "tych, którym się wydaje ze chwycili Pana Boga za nogi" ma na myśli właśnie tych beneficjentów, a nie biedniejący ogół.

      Usuń

    4. Żeby już nie blokować miejsca, napiszę w skrócie. Zante, Tetryk, macie oczywistą rację, że "dzieciaki" głosowały w ciemno, zachęcone hasłem "dobra zmiana". Bo taka prawdziwie dobra zmiana była potrzebna, a nawet konieczna. Bez dwóch zdań. I nadal niestety jest i obawiam się, że będzie jeszcze bardzo długo. Nie obrażam się na określenie "marnie wykształconych" w stosunku do marnie wykształconych, chociaż to nie zawsze idzie w parze z brakiem rozumu i odwrotnie. ;) Buntuję się na określanie tym i innymi epitetami i porównaniami wszystkich grupowo, którzy ośmielają się mieć inne zdanie, inne oczekiwania, inne potrzeby niż określający. ;) To musiało się tak skończyć (rządy PiS). Właśnie niezajmowanie się dostrzeganymi i oczywistymi problemami olbrzymiej większości społeczeństwa, której usiłowano wmówić, że wszystko jest OK, jak nie było, jest tego przyczyną i następstwem. A liczenie na strach przed PiS, nie mogło dać dobrych wyników. Dziad został obłaskawiony przez upływ czasu i schowanie do szafy innych strachów.Tak jak zauważyła Zante, minęło 10 lat. Przedszkolaki dorosły i zaczęły się domagać. Nie chciały być ciągłym elementem okresu przejściowego. A skąd ci młodzi i trochę starsi mieli wiedzieć do kogo się zwrócić, gdy od lat mają wbijane do głów, że równość w prawach, sprawiedliwość, godność, społeczeństwo itp., to są lewackie i komusze zachcianki, a nie słowa z naszej Konstytucji. Kaczyński perfekcyjnie zdiagnozował te bolączki i potrzeby i przedstawił ofertę. A obrażanie się teraz na ich wyborców, niczego nie zmieni. Jest bez sensu. Nie jestem wyborcą PiS, nie jestem wyborcą prawicy, szczególnie skrajnej. Centrum z odchyłem w lewo, zadowoliłoby mnie. Jestem sierotą bez reprezentacji w Parlamencie. Ale nie rozdzieram szat, nie miotam się tłukąc łbem w ściany. Obserwuję i czekam, bo jakie mam wyjście? Ja Wieśka zrozumiałem dobrze, to On raczej zaliczył mnie do pisiorów, bo miałem czelność mieć trochę (tylko trochę) odmienne zdanie. Ja żalu nie żywię i mam nadzieję, ze Wiesiek też się nie obraził, bo jeszcze tylko tego nam do szczęścia brakuje, aby pomagać politykom. ;)
      Ale mi skrót. :))) Pozdrawiam.

      Usuń
  13. "Od wykształciuchów uciekli też ...wykształciuchy ".
    Fajnie a dlaczego to nie wzięli "byka za rogi?"
    Przepraszam, ale to wykształciuchy walczyli"o take"
    Dzis mowia "nie o take my walczyli" A o jaką?
    Gdy sobie na łeb sprowadzali kapitalizm należało wprzód przeczytać choćby "Kapitał"Marksa i jego teorie i przemyślenia Co to, ćmy do lampy leciały?
    Jak sobie zwaliłeś /zwaliliśmy/na łeb iluś tam wieczny kapitalizm, to nasza w tym głowa by się z pod niego wygrzebać a nie czekać jak chłop pańszczyźniany, iż za nas ktoś podejmie decyzje i "powie co robić"
    Europa, świat, otwarty, wiec ci odważniejsi, którym sie nie podoba ,którzy sie nie załapali, szukają szczęścia i dobrobytu, gdzie indziej
    Tak się działo, prze set lecia i tak powstawała Ameryka I to dziś jest nasza wielka zdobycz.
    Przepraszam ale "kupując kapitalizm " winniśmy sie z tym liczyć, iż nierówności społeczne, będą, sa i będą się pogłębiać.
    Pomagać tak ale "po sprawdzeniu"
    I nic mnie nie wzruszają wszelkie narzekania "artystów" dawnych beneficjentów systemu korzystających wtedy z ustaw fiskalnych za zarobione kupowali dacze i posiadłości na Mazurach i stadniny konne dzis płacz "mamy małe emerytury" No to wtedy q-wa należało samemu dopłacać do ZUS
    Nic mnie nie wzrusza nawet moj kolega, porównujący moja emeryturę, ze swoja ,
    Tyle ze mnie ZUS ściągał co do złotówki Jemu nie. Bo on, za zarobione/a skrywane/ stawiał 2 domy w Zakopanem, gdzie dziś przyjmuje "turystów" Ale dysproporcje w emeryturach, mamy W realnych zarobkach..grubo nie.
    Czy ładuje wszystkich do jednego wora?
    Chyba nie, bo rozróżniam dawne "Świerszcze" balangowiczów od pracowitych mrówek/dziś świerszcze powiadają podzielmy się bo my głodujemy/
    Bo rozróżniam tych co borykają się z losem mając jedno dziecko od tych nieodpowiedzialnych mających ich kilkanaście w myśl"Bog dał Bóg wyżywi"którym to "pincet" to perspektywa picia więcej alkoholi.
    Tak człek jest skonstruowany, ze tylko nagła choroba,niepełnosprawność nie pozwala na walkę o swój byt
    Innym zwyczajnie się nie chce i czekają na nasza "frajerska pomoc" Wyłączając nielicznych
    A teraz osobiste
    Komputer /laptop.tablet masz?/ Internet tez jak widać
    Telefon" komórkowy" w domu jeden czy wiele?
    Lodówka pralka telewizor/y to norma.
    A przecież to koszta ! Masz na nie !Masz?
    Czyli nie jest tak zle! Oczywiście mogłoby byc lepiej!Czego ze szczerego serca życzę !
    A kto powiedział, iz sprowadzając sobie kapitalizm na łeb jednoczenie sprowadzamy sobie wygodne życie ,dobrobyt i szczęśliwość wieczna?
    Myslisz ze ci to PIS zapewni Gratulacje, az sie obudzisz "z ręką w nocniku"
    To juz widać słychać i czuć .Podać przykłady?
    A ze stanęli wykształciuchy?Podziw, albo oni "nie takie wykształciuchy" co polecieli na byle końskie g
    Albo słyszą a nie potrafią słuchać,analizować,porównywać i choćby wracać wstecz
    Czy toto można nazwać "wykształciuchami" gdy nie potrafią nawet wykorzystać to czym dobry Bóg ich obdarzył.
    Myślą.krytycznym analizowaniem.porównywaniem,logicznym myśleniem a nawet pamięcią.
    Moj "przyjaciel z ludu"powiada prosto " w buca was robią i tyle, a wy, nie potraficie czy nie chcecie tego zauważyć"
    Płacz powszechny zaczniecie "ale po fakcie"

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesku - cała pewnością Pankaczyński wykorzysta "aparat ucisku" i "zjednoczony wymiar sprawiedliwości" do generalnej rozprawy ze wszystkimi "wrogami państwa PiS-owskiego" Nie wątpię o tym ani na chwilę. I dlatego obsadził jako "ober- ministra" pana Ziobrę, który przecież o włos był od Trybunału Stanu - za rządów PO. Gdyby "Platformersi" nie przespali sprawy - było by "po ptokach". Teraz będzie "na obyrtkę" i sprawa przebiegnie bardzo szybko. Mają w tym swój wielki interes oraz "być albo nie być". ALE TO NIE JEST JEDYNY POWÓD !!! Kilka, lub kilkanaście dni temu w telewizji zrobiono wywiad z Andrzejem Gąsiorowskim - tak, tak - tym od "Art B". Cały ten wywiad można przeczytać w internecie - wystarczy kliknąć hasełko "A.Gąsiorowski - Art B" a wujaszek Google poda wszystko na talerzu. Słuchając tego wywiadu, a następnie czytając jego tekst, o którym tu wspominam, zwróciłem uwagę na to co powiedział A.Gąsiorowski - SĄ W POLSCE DWIE SPRAWY I DWIE GIGANTYCZNE AFERY, które ciągną się już ponad 20 lat i systematycznie oraz celowo są one wciskane do kosza - tak aby Polacy nigdy się nie dowiedzieli, kto nachapał się setek milionów złotych a może nawet kilka miliardów. W obydwie te afery zamieszani byli i są prominenci III RP i szczególnym przypadkiem - obydwaj bracia Kaczyńscy. Tenże A.Gasiorowski z naciskiem podkreślił, że:
    1. Od ponad 21 lat nie została zakończona "prywatyzacja" koncernu prasowego PRL-u - R.S.W PRASA-KSIĄŻKA - RUCH. Wartość finansową tego Koncernu określają różni rzeczoznawcy na 600 - 900 milionów złotych a może i więcej. Koncern przejęła w 1990-1991 roku FUNDACJA PRASOWA "SOLIDARNOŚĆ" - rodzone "dziecko" obydwu panów Kaczyńskich. Nie odbył się przy tym absolutnie żaden przetarg publiczny i do Skarbu Państwa nie wpłynęła żadna złotówka z tego "opus Dei" braci bliźniaków.Kto chce - niech sobie sam przeczyta w internecie o co tu biega i kto co sobie "zacharapcił" z tego tortu. Dodam tylko, ze prezydent Warszawy - pan H.Gronkiewicz-Walz dwukrotnie podejmowała starania o przejęcie tego majątku na rzecz stołecznego miasta Warszawy. W obydwu przypadkach "sądy" odrzuciły te starania !!!!!??????. W spółkach i spółeczkach zakładanych przez Fundację Prasową Solidarność dokładnie rozproszono ten gigantyczny majątek. Jawi się tam przy tym cała litania nazwisk pisowskich prominentów, będących także i dzisiaj na najwyższych świecznikach. Bodaj za 3 lata sprawa ta ulegnie przedawnieniu i nie będzie mogła być rozstrzygana w sadach.No to trzeba trzymać "rękę na pulsie". Nie będę dalej rozwijał tematu bo jest zbyt wielowątkowy i musiał bm napisać powieść kryminalną. - cdn.

    OdpowiedzUsuń
  15. ciąg dalszy !!!
    2. Nie mniejszy skandal towarzyszy sprawie spółki ART B. Oto przez 24 lata spółka ta jest "likwidowana" przez wyznaczonych przez sądy likwidatorów i zlikwidowana być jakoś nie może. Likwidatorzy za ten proceder wyciągnęli od Skarbu Państwa- poprzez "kasy sądowe" gigantyczne pieniądze. A.Gąsiorowski informuje w swoim wywiadzie, że od 23 lat toczy się w sprawie ART B POSTĘPOWANIE PRZYGOTOWAWCZE - mówiąc językiem bardziej zrozumiałym - ŚLEDZTWO i nigdzie "dotoczyć" się nie może. Poszczególne sprawy są systematycznie umarzane, lud odrzucane przez "sądy", zmieniają się prokuratorzy i prokuratury, byle tylko nic się nie działo. A.Gąsiorowski twierdzi z uporem, ze ani on sam, ani jego wspólnik Bogusław Bagsik żadnego przestępstwa nie popełnili. NIGDY tez przez te 24 lata nikt nie wystąpił do sadów z roszczeniami majątkowymi - znaczy się Skarb Państwa, NBP, inne banki, lub instytucje państwowe. Po prostu NIE MA POSZKODOWANYCH przez Spółkę ART B i już !!!! O jakich tu kwotach mowa i o jakich podatkach liczonych w milionach dolarów, każdy może sobie poczytać w internecie, to nie będę się powtarzał.A.Gąsiorowski oświadczył, że od kilkunastu lat stara się od wydanie mu tzw. "listu żelaznego" przez władze Polski - cały czas bezskutecznie. Chce przyjechać dobrowolnie do Polski i zeznawać w tej sprawie - kto i co ma za kołnierzem. Także i tutaj sprawa grozi przedawnieniem - bodaj za dwa lata. No to wielu "ludzi" odetchnie z ulgą. Także i w tej aferze występują znajome nazwiska z dzisiejszego świecznika.
    Nie mam żadnych powodów aby wierzyć lu nie wierzyć Andrzejowi Gąsiorowskiemu, ale skoro tak publicznie mówi - powinien być wreszcie wysłuchany przez "zjednoczone siły wymiaru sprawiedliwości"- a może lepiej nie, może ten Gąsiorowski inspirowany jest przez wrogie Polsce siły (wiadome siły).
    Na koniec Wieśku informuję Cię, że pan prokurator Świączkowski - znana postać, który "był w stanie spoczynku" - czyli jak gdyby "hibernowany", ożywil się, Został powołany na wiceministra w resorcie pana Ziobry. Razem z nowym nabytkiem w tym ministerstwie - ministrem Jakim - stworzą na pewno aktywny duet w tępieniu przestępczości wszelakiej, ze szczególnym uwzględnieniem tej, która zagraża suwerenności obecnego państwa polskiego. Pożywiom = uwidim w czem dieło !!!
    Na koniec WieŚku informuję Cię, ze pan prokurator Święczkowski - znana postać - wziął i "odwiesił"się, czyli skończył z "byciem w stanie spoczynku".










    się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. errata - ostatnie dwie linijki tekstu wpisaly się jakims cudem lub przez nieuwazne nacisnięcie jakiego klawisza. Naley je pominąć !

      Usuń
  16. Sobiepan31 stycznia 2016 18:38
    Bedzie lepiej "Dobra zmianę" w prokuraturze ślicznie opisał Krzysztof Lozinski
    http://www.liiil.pl/1454243782,Krzysztof-Lozinski-Koniec-panstwa-prawa.htm
    Szans na wyjaśnienie nie ma i dziś
    A będzie jeszcze gorzej
    Bo ta "nowa ustawa" daje władzy narzędzie, do dowolnego i bezkarnego łamania prawa.

    "Teoretyczny przykład: Powiedzmy, że działaczowi PiS-u spodobał się dom Jasia Kowalskiego, przyszedł z paroma zbirami i wygonił Jasia z domu, a sam dom zajął. Jasio wystąpił o pomoc do prokuratury, a kolega działacza, Ziobro, polecił nie wszczynać postępowania, lub prowadzić je tak, by nigdy się nie skończyło. I już. Przy okazji w telewizji „ujawniono” zeznanie Ziutka Kapusty (którego Jasio nawet nie znał), że Jasio Kowalski to pijak i złodziej, mąż prostytutki i ateista.
    Podobnie działało prawo w PRL. Gdy milicjant bez powodu strzelał do Narożniaka – aresztowano Narożniaka.pisał"

    OdpowiedzUsuń
  17. Trafiłem dzisiaj na ten wywiad z Krzysztofem Mazurem (czyżby to nasz blogowy znajomy?), który próbuje wyjaśnić działania, motywacje J. Kaczyńskiego. I jaki wpływ na to mógłby mieć promotor pracy doktorskiej prezesa, prof. Ehrlich. Podobno dla Kaczyńskiego, prof. był "jego mistrzem na równi z marszałkiem Piłsudskim". Tutaj fragment: "...temperatura sporu w Polsce jest już taka, że zamiast mierzyć się z racjami Kaczyńskiego, większość woli go demonizować i przypisywać mu różne przypadłości psychologiczne. A moim zdaniem całą tę wojnę o Trybunał Konstytucyjny można odrzeć z emocji i wyjaśnić na poziomie intelektualnym właśnie przez pryzmat tego, co w latach 60. i 70. Ehrlich pisał w swoich książkach na temat praworządności, grup nacisku i pluralizmu. To w nich leży źródło poglądów Kaczyńskiego na państwo i prawo w III RP". A tutaj
    cały tekst

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jurek O. ! Panie Jurku - nie demonizował bym sprawy prof. Stanisławem Ehrlichem i jego rzekomym wpływem na pojmowanie prawa przez braci Kaczyńskich (obydwaj byli studentami prawa ma U.W.). Mam 3 kolejne wydania książki Ehrlicha pt."Wstęp do nauki o państwie i prawie" i nigdzie nie dopatruję się tam "szatańskich wersetów". Książka, jak książka lub podręcznik akademicki. Jest i było w tym czasie kilka innych takich książek. W zasadzie jest to podręcznik, który uczy podstawowych pojęć o państwach i ich historii widzianej okiem prawnika, oraz uczy podstawowych pojęć prawnych i definicji. Uczy się tego na pierwszym roku studiów, aby przyszły absolwent miał pojecie skąd i co się bierze przy studiowaniu nauk prawnych. A więc jak o państwie - to od czasów Arystotelesa po dzień dzisiejszy,jak o prawie, to w zasadzie - od kodeksu Hammurabiego i głównie od prawa rzymskiego, które jest zresztą osobnym przedmiotem na studiach prawniczych. Jak już zaznaczyłem - podręcznik prof.Ehrlicha nie był jedynym w tych czasach i nikt nie musiał się uczyć podstawowych pojęć prawnych właśnie z niego. Jak się wydaje - z nauk o państwie i prawie - Pankaczyński zapamiętał jedynie, że państwo tworzy prawa i posiada aparat przymusu do jego egzekwowania. TO PRAWDA taka stara jak historia prawa i teorie o państwie. Pozdrawiam !

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>