sobota, 8 listopada 2014

Super Schetyna !!










      Grzegorz Schetyna, przez jednych nazywany pieszczotliwie Grzesiem a przez innych omijany szerokim łukiem. Szara eminencja, zdolny polityk, bezwzględny karierowicz, analityczny umysł/* niepotrzebne skreślić.



Urodzony w Opolu 51 lat temu. Z wykształcenia historyk. Były działacz Solidarności Walczącej.
Kwestionował ustalenia Okrągłego Stołu w zakresie nieuwzględnienia kwestii legalności NSZ.
Członek KL-D i Unii Wolności i PO.


      Od zarania swojej kariery nie wzbudzał zbytnio mojej uwagi – ot, jeszcze jeden polityk Platformy Obywatelskiej zajmujący stanowisko rządowe, parlamentarne czy partyjne.Jego praca nie charakteryzowała się fajerwerkami, spektakularnymi posunięciami i bieganiem po stacjach telewizyjnych. Moja uwagę zaprzątały doniesienia przekaziorów o opozycji Grzegorza Schetyny wobec Donalda Tuska. Nie widziałem tego i zrzucałem to na karb szukania sensacji przez środki masowego przekazu. Dziś, z perspektywy kilkunastu lat moje postrzeganie już nie jest tak zdecydowane i pozwolę sobie na puszczenie wodzów swojej fantazji wychodząc z założenia, że faktycznie Grzegorz Schetyna zagrażał pozycji Donalda Tuska.

      Po przyjęciu takiego założenia kroki byłego premiera
powodujące pomniejszenie roli i wpływów Schetyny są i logiczne i racjonalne .

      Nastąpił przełom. Donald Tusk zostaje powołany na najważniejsze stanowisko w Unii Europejskiej. Po oficjalnym powołaniu, w moim przekonaniu zachowuje się jak polski mąż stanu i postanawia zadbać o schedę po sobie - mając w perspektywie objęcie prezydentury po Bronisławie Komorowskim. Musi więc:



      Po pierwsze – wyrwać zęby Sikorskiemu jako potencjalnemu konkurentowi do przyszłej prezydentury. Marszałek Sejmu, niby druga osoba w państwie ale dużo do gadania nie ma.

      Po drugie - jako odpowiedzialny polityk i mąż stanu zadbał aby stanowisko premiera poszło w dobre ręce co też się stało. Ewa Kopacz, kobieta zdecydowana i wyszczekana - ale też ustawiona na dialog.



      A jeżeli się i to okaże się niewypałem to :

      Po trzecie jest w odwodzie Schetyna, nieskompromitowany, mocny facet i z umiarkowanym parciem na szkło.

       Czy po Donaldzie Tusku kroi się nam następny mąż stanu który utrzyma Polskę na kursie wzrostu i doganiania czołowych państw UE ?. Po wysłuchaniu informacji Grzegorza Schetyny o polityce zagranicznej Polski na postawione samemu sobie pytanie jestem skłonny odpowiedzieć TAK !!.

      W dniu 8 listopada to tylko moja skłonność a czy tak jest faktycznie przekonamy się w następnych miesiącach.

Zdjęcia:
Wikipedia.pl
wirtualnapolonia.com
wykop.pl


21 komentarzy:

  1. Mam mieszane uczucia. Nie o to chodzi, by Ukrainie jakąś broń wysyłać, tylko o to, żeby pokój był i szczęśliwość - powiada minister. Jak dla mnie, to zapowiedź polityki tchórzliwej i nieskutecznej. Gównianej po prostu. Ale forma informacji rzeczywiście znakomita. Gadane chłop ma. I prawdziwy talent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez sie uczucia pomieszały z innego względu ale nie wymagam aby polityka zagraniczna była prowadzona zgodnie z moimi oczekiwaniami /albo Twoimi/.
      Potwierdzam - to talent.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzień dobry.
      A niby co mieli powiedzieć? Że wyślą broń? Że wprowadzą siły rozjemcze? Że będą szkolić żołnierzy ukraińskich?
      Powiedziano akurat to co było potrzeba. Ani więcej, ani mniej!
      Natomiast co zrobi państwo polskie, okaże się w działaniu.

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  2. szkoda , że to Jego rzeczywiście świetne przemówienie utonęło w powodzi lamentów jaki to biedny nasz pijacki kandydat na prezydenta Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .......ale widzisz Malinko, kto chce ten potrafi wyłowić cenne rzeczy w polskiej polityce pomijając dziennikarski jazgot.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Mnie już onegdaj, zaimponowało to "wyciszenie się" w sytuacji gdy spotykały go kolejne odsunięcia. Na tym polega t.z.w.klasa. Dziennikarstwo chciało robić zadymę o wojnie "na górze", a Schetyna nic. Kto inny by się może skarżył, publicznie przeciwników krytykował, miotał, i.t.p.? Skądinąd wiem, że jest on także mistrzem w gierkach zakulisowych, pozostając jednocześnie człowiekiem o czystych rękach, oraz umiejącym sobie zjednywać przyjaciół, a na tym właśnie polega polityka. Co nie znaczy, że jest, w moich oczach ideałem, ale ma wystarczające atuty, bym mu kibicowała.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Klik dobry:)
    Nie wiem, co skreślić, ale wiem, co dopisać. Jest facetem z klasą o! I ma pięknie wybielone zęby.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Facet z filmowym uśmiechem Na każde zadane pytanie najpierw odpowiada uśmiechem o potem mówi tylko to co może "Cicha woda brzegi rwie" Stare ale sprawdzone Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Schetyna to sprawny aparatczyk, znaczy stanowiska i miejsca na listach rozdaje wiernym lojalnym. Czy może być dobrym ministrem SZ? Podobno tak, choć języki obce są mu obce, ale ma przecież w-ce od merytoryki i gadania. On zaś jak się uśmiechnie to jak nic i na bank takiego Ławrowa rozbroi. Znaczy, szczena mu opadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aparatczyk?? Zdecydowanie tak! Ale i niedościgniony akrobata! ''Skubany, kręci się jak bąk!'' Choć premier czołgał go... on lata ;-))) - a stołka nie wypuścił z rąk!... Wot kłasna, kłasna - jak mawiają starsi i mądrzejsi.
      http://araukaria.ge.wrzuta.pl/audio/2TigZaBKHTJ/alosza_awdiejew_-_dialog_przed_telewizorem
      tumwio

      Usuń
    2. :))))
      I jak go nie kochać?
      O Aloszy piszę ;)

      Usuń
    3. @only-avianca,
      Schetyna odbył już swoje pierwsze zagraniczne podróże, podczas których okazało się, że jest w stanie, bez tłumacza i bez "w-ce od merytoryki i gadania", w cztery oczy rozmawiać w języku angielskim z szefem francuskiego MSZ - Laurentem Fabiusem. Jeśli ten język zna dostatecznie, a wszystko wskazuje na to, że zna, to mu to wystarczy. Nie jest wykluczone, że może znać również niemiecki (przynajmniej trochę) i jako tako - rosyjski, którego uczył się w szkole. Lamenty prasy papierowej i elektronicznej po ogłoszeniu jego nominacji miały charakter życzeniowy. Czytałam, że angielszczyzna wielu wysokich dygnitarzy unijnych pozostawia wiele do życzenia. Bez zarzutu językiem Szekspira posługują się tylko ci, którzy urodzili się w Anglii i to w odpowiednim środowisku, albo od urodzenia mieli angielską bonę.
      Nie jestem wielbicielką Schetyny, bo nie mogę mu zapomnieć tych cmentarnych spotkań, które zmusiły premiera Tuska do zwolnienia go z funkcji ministra spraw wewnętrznych, uważam bowiem, że późniejsi szefowie MSW byli od niego gorsi, a i jakość Gabinetu Tuska na tym straciła, bo akurat w tym resorcie potrzebny jest dobry "aparatczyk", choć tego akurat określenia sama bym nie użyła, bo nazbyt kojarzy mi się z PRL-em. A Polak z takimi jak jego zębami nie trafia się u nas zbyt często, chociaż stan uzębienia, nie tylko osób publicznych ale również zwykłych Polaków, nie jest już aż tak koszmarny jak w czasach PRL, kiedy to podobno opieka dentystyczna była dostępna dla wszystkich. Świetnie pamiętam jak śp. Krzysztof Teodor Toeplitz ubolewał nad tym w jakiejś audycji telewizyjnej, przy czym stwierdził wówczas, że dotyczy to również pracowników nauki, bo w tym środowisku - jego zdaniem - im wyższy był stopień naukowy, tym gorsze uzębienie. A zapamiętałam tę jego wypowiedź pewnie dlatego, że znałam to środowisko i odnosiłam podobne wrażenie.
      Wanda Jakubowska, reżyser "Ostatniego etapu" i wielu innych filmów, która osobiście znała generalissimusa Stalina twierdziła, że cieszyła się jego sympatią pewnie dlatego, że oboje mieli popsute zęby, możemy więc liczyć, że jeśli Ławrow ma równie jak Schetyna zadbane zęby (a powinien), to między panami wytworzy się jakaś dobra chemia (jak to między dbającymi o zęby) i zdołają się porozumieć.

      Usuń
    4. Evo, ja w ogóle nie o uzębieniu ministra pisałam, ale o charakterystycznym uśmiechu. I nawet go po cichu wspierałam, uważając, że został skrzywdzony przez Tuska. Wiesz, czasami o sympatii lub antypatii decyduje jeden moment. Moje widzenie Schetyny zmieniło barwę w momencie jego nieskrywanej, wręcz infantylnej, radości przy nominacji na ministra. Jakbym go zobaczyła w zupełnie innym świetle. Albo mroku :)
      Co do tego jakim będzie ministrem nikt nie wie. Jakoś nam się żadnym talentem dotąd nie objawił. Beztalenciem zresztą także nie :) Został ministrem głównie dlatego, że Kopaczowa chciała pogodzić zwaśnione frakcje. Ale czemu akurat musiało się to odbyć kosztem Sikorskiego? To był jeden z mocniejszych punktów w naszym rządzie, a za wiele takich nie mamy.
      No i na co mi przyszło? Bronię Sikorskiego. Świat się kończy :)

      Usuń
    5. @only-avianca
      Avianco, ta niepohamowana radość 51-letniego chłopczyka też mnie do łez rozbawiła. Teraz już prawie nikt nie dorasta do swojego wieku kalendarzowego, znalazło to nawet odbicie w języku, bo mówi się już znacznie częściej nie "50-letni", tylko "50-latek", a raz nawet słyszałam o 95-latce! Takie pojęcie, jak ODPOWIEDNIE ZACHOWANIE już nie istnieje. Kiedyś uczono, jak się stosownie do wieku, pozycji i okoliczności zachowywać, a obecnie pewnie nawet nikt się nad tym nie zastanawia. A może nie ma powodu do rozdzierania szat w tej sprawie, bo jednak moje pokolenie było bardzo skrępowane wieloma normami zachowania, rzadko było miejsce na reakcje spontaniczne i szczere. A uśmiech Schetyny - iście amerykański.

      Usuń
  7. Szanowny gospodarzu.
    Często się z Tobą zgadzam, równie często nie. Też jetsem 50+, znam wiec rzeczywistość byłą, podobnie jak Ty, choć niejednokrotnie postrzegam ją inaczej.
    Tym razem zgadzam się z Twoim zdaniem w pełni. Schetyna jest w tej chwili jedynym godnym uwagi politykiem z szeroko pojętej klasy politycznej. Niestety obecna premier jawi mi się jako osoba o przekupkowobabskiej mentalności i o nienajwyższych lotów intelektualnych.
    Ubolewam, że Schetyna został ministrem, gdyż jako wroclawianin miałem nieklamaną nadzieję, że zostanie on prezydentem Wrocławia w miejsce kompletnego nieudacznika i osoby o specyficznej mentalności Dudkiewicza.

    Przy okazji: prawie w każdym Twoim wpisie pojawia się błąd polegający na pisaniu końcówki - by z formami osobowymi czasowników rozłącznie, podczas gdy jedyną dopuszczalną formą jest jej użycie łączne ( nie ma mowy o żadnej oboczności). Boli mnie to tym bardzej, że też jestem tzw. inteligencją techniczną.
    Pozdrawiam Cię - paolo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiał pogadać na poważnie z moim słownikiem ortograficznym bo jak podświetla mi na czerwono to wprowadzam poprawkę np. rozłączam "by" i podświetlenie znika. Wiem, że to z mojej strony lenistwo. Usprawiedliwienie ostateczne - nie pochodzę z panów a z chamów /Klater to nazywa pochodzenie ludyczne/ i postaram się poprawić aby nikogo nie denerwować swoja nieporadnością.
      Skracając do minimum temat Schetyny. Tusk okazał się być mężem stanu wyciagając z niebytu Grzegorza Schetyne.
      Pozdrawiam
      Uwaga techniczna - Leszek jest inż mechanikiem i jemu także bliże do 50+ bo ja jestem już 70+ /przykład działania mojego słownika, powinien wyświetlić mi błąd po napisanie "inż" bez kropki a on nic, świnia/

      Usuń
    2. Piotrze. Kiedyś takiemu jednemu pewnie też podświetliło się przy drukowaniu wizytówki. Napisał sobie: "insz. Jan Kowalski". Ktoś tam zwrócił mu uwagę, że inżynier pisze się przez "ż". Oburzony odrzekł: - A kto powiedział, że inżynier? Insztalator jestem. :) O Schetynie pomilczę. Kiedyś niedawno u Ciebie, dałem szansę p. Premier Kopacz, więc na razie obserwuję sobie i czekam. Moje, oczywiście nieuzasadnione krytykanctwo :), poskramiam, ale jakoś tak dziwnie czuję, że coś niedługo wybuchnie. I nie oznacza to, że tego niecierpliwie oczekuję, aby mieć satysfakcję, ale tak to się dzieje po tej stronie sceny politycznej. Chyba z nawyku i rozpędu, niestety. Pozdrawiam. Jurek.

      Usuń
  8. Z większością komentatorów się zgadzam - w kwestii "mam mieszane uczucia".
    Ale nie zgadzam się ze Starszym w kwestii "to zapowiedź polityki tchórzliwej i nieskutecznej". To niby co ma Schetyna: Poroszenkę za klapy i przyparłszy do muru wycedzić "Słuchaj koleś! My tu, Polska będziemy o waszym pokoju i szczęśliwości ustalać, bo jak nie to w ryja!"
    Strarszy, ja myślałem, że o tym kto rozmawia o Ukrainie decyduje Poroszenko i Putin, a nie Schetyna. Uważam, że powodem naszej nieobecności w decyzjach o Ukrainie jest nie Schetyna, nie Sikorski, ale Putin, Poroszenko i może trochę Merkelowa. Z łatwością koalicja proukraińska wymusiła by na Putinie obecność Polski, gdyby Poroszenko wyraził taką wolę. Bo Putina nie stać na dyktowanie watunków "bez Polski, bo ja tak chcę".
    W ogóle ostatnio Ukraina zachowuje się schizofrenicznie w stosunku do Polski. Z jednej strony chce pomocy np. kupować od nas węgiel, ale za darmo!, z drugiej strony wiedzą, ze grają Polsce na nosie wyświęcając Banderę, choć dobrze wiedzą, że to dla nas jak czerwona płachta na byka. Innymi słowy zdają się mówić - "dawajcie nam węgiel! Za darmo, bo my do Europy przecież!", a po przecinku: "Nie podskakujcie nam tutaj! Sami decydujemy co i kogo chcemy święcić i wara wam od nas!". Tak się "chyba" nie da. Tylko idiota, albo były prezydent dadzą się tak dymać, a przykładem jest choćby Litwa z Adamkusem, Gruzja z Saakaszwilim, którzy dymali naszą głowę państwa, jak nowicjusza w piekle, który się schyla po drzewo, żeby dołożyć do kotła.
    Głównym problemem stosunku Polski do Ukrainy jest brak określenia się Ukrainy w stosunku do innych sąsiadów, w tym przede wszystkim Polski. Dziś Ukraina klęczy na kolanach i błaga o pomoc, jednocześnie bełkocząc o swojej wielkości, niezależności, sile i samodzielności.
    Cholera, miałem nie pisać, ale zapomniałem o numerkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andy - czy numerki jeszcze sa ?.

      Usuń
    2. " Czy po Donaldzie Tusku kroi się nam następny mąż stanu który utrzyma Polskę na kursie wzrostu i doganiania czołowych państw UE ?. Po wysłuchaniu informacji Grzegorza Schetyny o polityce zagranicznej Polski na postawione samemu sobie pytanie jestem skłonny odpowiedzieć TAK !!."
      Super dowcip,ma szanse na wygranie w kategorii dowcip roku.

      Usuń
    3. Lekce sobie ważę wszelkie anonimy.
      A szczególnie takie, których autorzy nie mają pojęcia co to poczucie humoru i wszystko kojarzy im się z dowcipem.
      W stronach mojego dzieciństwa o takich ludziach mówiło się: "śmieje się jak głupi do sera".

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>