czwartek, 13 listopada 2014

Pójdę do urny !!









Pierwszym krytykiem moich poglądów i pierwszym recenzentem moich tekstów jest moja własna żona. Czasami trzeba hamować bo kłótnia w sprawach na które mamy ograniczony wpływ jest bezcelowa. Dziś rzuciła zdanie - dlaczego do głosu nie dopuścić młodych, nieskażonych partyjnością i polityką? Na pierwszy ogląd i logikę racja ale......

      Jestem lokalnym patriotą i chciałbym dla swojego regionu, miasta, dzielnicy jak najlepiej. Jedynym narzędziem jakim dysponuję jest karta wyborcza którą nie dokonuję wyboru automatycznie aby tylko wypełnić tzw. obowiązek obywatelski.

      Byłbym skłonny oddać swój głoś na młodych, gniewnych gdyby nie powiązania wszystkich szczebli samorządu lokalnego ze sobą. Jak młody, gniewny zareaguje z formalnościami przy wykorzystaniu funduszy europejskich, jak poprowadzi wspólnotę samorządową wymagającą współdziałania z innymi samorządami i administracja państwową?

      Gdyby województwa miały szeroką autonomię, swój budżet z własnymi podatkami, własne organy bezpieczeństwa w tym policję municypalną i inne przepisy porządkowe niezależne od centrum wtedy można byłoby zabawić się w eksperymenty.

      Stan dzisiejszy - na pierwszym miejscu w województwie winien być Przewodniczący Sejmiku Samorządowego a jest wojewoda czyli przedstawiciel rządu w terenie. Stan ten jest uzasadniony kompetencyjnie tzn. centralnym zarządzaniem całymi sektorami gospodarki w tym komunikacją, bezpieczeństwem, energetyką oraz wykorzystaniem i kontrola wykorzystania środków europejskich. W tym stanie rzeczy powstaje podstawowe pytanie. Czy do samorządów lokalnych oraz na prezydentów, burmistrzów wybierać tych którzy siedzą w tym interesie i się na nim znają czy młodych gniewnych, którzy tego interesu będą się uczyli?

      Na prezydenta miasta Opola startuje m.in. były vice-minister infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz.

      Na niego będę głosował ponieważ jest mocno umocowany partyjnie i poprzez jej struktury może coś załatwić dla Opola. Jako vice-minister ma także znajomości i wie z kim rozmawiać o wielu sprawach. Nie umoczył w żadnych aferach i jest pragmatykiem. Jest posłem piątą kadencję. Słowem, może okazać się mocnym prezydentem mającym szerokie rozeznanie nie tylko w swoim terenie oraz ma wystarczające koneksje aby załatwiać sprawy dla Opola.



      JOW-y to też żadne rozwiązanie /nie dotyczy wyborów do senatu RP/. Pojedynczy radny, prezydent czy ktoś inny wybrany bez zaplecza które go popiera nie ma żadnej siły przebicia i nie zmienia tego fakt, że ad hoc powstające komitety wyborców, są w swej większości zakamuflowanymi komitetami partii politycznych, bądź składają się z różnej maści frustratów.

      Ta sama pragmatyka kierować będzie mną przy wyborze innych kandydatów do organów samorządowych.

      Będę głosował najlepiej jak potrafię i w zgodzie z własnym sumieniem i w swoim partykularnym interesie bo zbiór naszych partykularnych interesów czyni zadowolone grupy wyborców.

      Proszę, nie piszcie, że nie macie na kogo głosować bo to tylko świadczy o waszym lenistwie umysłowym.

      Sytuacja może ulec zasadniczej zmianie jeżeli sejm wprowadzi ustawowe ograniczenie do dwóch kadencji.








26 komentarzy:

  1. Nie ma się czym chwalić ani spieszyć.Każdy pójdzie do "urny".
    Jeden do większej a drugi do mniejszej.
    TB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze się nie zdecydowałem. Jakoś do "urn" nie mam przekonania. Wolę "sosnową jesionkę".
      Ale to może kwestia mentalności?

      Natomiast do urn wyborczych chodzę zawsze.

      Usuń
  2. Piotrze, w zasadzie w całości się z Tobą zgadzam. W zasadzie ......
    Jednak czas przedwyborczy (mam na myśli wybory samorządowe) to nie czas na dyskusję o JOW-ach. Dlatego zostawię sobie ten temat na "przed wybory" sejmowe. gdyż o zmianie ordynacji nie samorządy decydować będą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku, chętnie wezmę udział w tej dyskusji o JOW-ach :)
      I zapraszam Cię na mój "gdański" blog - publikuję tam listy wszystkich kandydatów (choć do Rady Miasta mamy inne listy)

      http://mojemiastogdansk.blox.pl/tagi_b/24227/wybory-samorzadowe.html

      Usuń
    2. Leszko, Marzatelo - przedsmak JOW-ów wyczuwam w Opolu. Jeden z kandydatów na prezydenta jest wyraźnie zasobniejszy niż inni. Do JOW-ów trza miec szmal.
      Leszek ma rację, to temat na po wyborach samorządowych.
      Pozdro

      Usuń
    3. Marzatelo, wielkie dzięki za zaproszenie. Rozesłałem linki po znajomych. Przyznam się, że dzięki tej stronie, wiele rzeczy uporządkowałem.
      Wiesz, miałem problem z kandydaturą na prezydenta Gdańska. Bowiem w sferze "kościelnej", niestety Adamowicz niczym nie różni się od Jaworskiego.
      Chyba znalazłem dobry zamiennik - Ewa Lieder.
      Z drugiej strony, każda nowość niesie za sobą pewne ryzyko. Jednak ta kobieta ma doświadczenie. Jej program to nie gruszki na wierzbie. Całkiem realny. Więc spróbować warto.
      Nie mniej jeszcze mam czas i będę się rozglądał nadal.

      Usuń
    4. Piotrze, już kiedyś opisywałem historię pewnego biznesmena, który zapragnął zostać radnym.
      Szmalu miał nie za dużo, nie za mało. Wystarczyło by kupić sobie biorące miejsce na liście którejś z partii. Jednak gdyby były JOW-y, tego szmalu nie wystarczyłoby mu, na kupienie wystarczającej ilości wyborców.
      Ale to temat na "po wyborach" samorządowych. Cieszę się, że chociaż w tym się zgadzamy.

      Usuń
    5. Wiesz Leszku, że mam ten sam dylemat? Do tej pory zawsze głosowałam na Adamowicza, ale teraz mam wątpliwości.
      Mam wrażenie, że trochę za bardzo zaczął "gwiazdorzyć", ale przede wszystkim - teraz jest nam potrzebny ktoś, kto spojrzy na Gdańsk oczyma mieszkańców, a nie turystów. Fajnie, że inwestujemy w różne duże inwestycje, ale chodnik przed domem wcale nie jest mniej ważny. Też pomyślałam o Ewie Lieder. Wprawdzie obawiam się, że nie ma szans, ale może warto spróbować?
      Zakładam, że zwycięstwo Jaworskiego w pierwszej turze nam nie grozi, więc nawet gdyby więcej osób uciekło od Adamowicza - co najwyżej grozi nam druga tura.

      Usuń
    6. Jasne. Druga tura to już wóz albo przewóz. Nie ma próbowania.
      Chociaż powiem Ci, że niedawno dostałem nowy chodnik. Bardzo fajny. Cała okolica też już ma albo sie robi. Oczywiście z przerwą na zimę!

      Usuń
    7. Dzień dobry

      Każdy wybiera osobę, którą uważa za najlepszą do pełnienia tej funkcji.
      Ja zamierzam głosować na inną osobę. Może się mylę, ale chyba czas na zmiany!

      Leszku
      Co do chodników, muszę zwrócić honor panu Prezydentowi. W drugiej połowie roku ruszyło się też "u nas". Wyremontowano nawet więcej chodników niż zapowiadano na wiosnę (być może z powodu naszego, ustawicznego, zrzędzenia na brak inwestycji na terenie dzielnicy) :D
      Inna sprawa, że była już najwyższa pora na chodniki! Po wcześniejszych 3 latach nic nie robienia, w roku wyborczym wypadałoby sobie przypomnieć o wyborcach!

      Pozdrawiam

      Krzysztyof z Gdańska

      Usuń
    8. P.S. Ja jestem w tej dobrej sytuacji, że część kandydatów znam osobiście. Dlatego mogę sobie wyrobić pogląd i zagłosować na osoby, o których wiem, że będą dobre (albo nie zagłosować na osoby, o których wiem, że są złe ;))

      Marzatello w swojej wypowiedzi (przezornie) nie podawałem płci osoby na którą chcę głosować w wyborach na prezydenta. Bardzo bym się cieszył, gdyby w II turze z P.A. zmierzył się ktoś inny niż Jaworski bowiem start tego ostatniego w II turze GWARANTUJE zwycięstwo P. Adamowicza!

      Na zakończenie dodam, że właśnie sprawdziłem sobie kandydatów do sejmiku i okazało się, że jedną z kandydatek jest nauczycielka akademicka, z którą miałem zajęcia na studiach. Uważam ją za mądrą o odpowiedzialną osobę dzięki czemu JUŻ WIEM na kogo głosować w wyborach do sejmiku (sorrry Winnetou ;))

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    9. @Krzysztof
      Ja mieszkam na Zaspie i też na chodniki nie narzekam, choć to akurat zasługa spółdzielni.
      No i budżetu obywatelskiego, z którego też są remontowane chodniki.
      Masz rację, że Jaworski w II turze - to miażdżące zwycięstwo kontrkandydat, kimkolwiek by nie był. W każdym razie tym razem nie sądzę, aby skończyło się to na pierwszej turze.

      Usuń
  3. TB, hehehe i co tu komentować...........miejsce wykupione i tylko wyryć literki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kogo tu wybrać Bóg jedyny wie Wszyscy po jednych pieniądzach i stale ci sami Trzeba chyba wybrać tak zwane mniejsze zło Tylko gdzie ono jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że to może być problem. W dobie internetu nietrudno pokusić się o znalezienie list wyborczych. Jeżeli nikogo na nich nie znasz to zagłosuj na ugrupowanie które najmniej Ci przeszkadza ale idź i głosuj !!!!.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Piotrze, daj spokój z urnami, idź głosować :)))) Też pójdę, zagłosuję na jednego z "Wiecznych Prezydentów" oraz na kogoś młodego też.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wy, wielkomiastowi macie chyba łatwiej. Partie większe, chociażby. A ja z Pipidówki, co mam zrobić? Wybierając partię (czego nie robię) zastanawiam się jaki interes w mojej mieścinie może mieć jej wielki wódz? W jaki sposób może pomóc? Byłoby dobrze, aby nie przeszkadzał działać działaczom. Nowy kandydat na głównodowodzącego w mieście, porzucił niedawno partię (PO), bo taki "trynd". Radnym miejskim (PO) był trzy kadencje. Popierający go, były i kandydat na radnego, wygadał się niechcący na forum, że poprzednik nic nie mógł zrobić, choćby w "temacie" dróg powiatowych w mieście, bo powiat obsadzony był przez PO. Totalna blokada, aby ch...owi się nie udało. Nieważne, że wszyscy oni jeżdżą po tych drogach. Nieważne, ze tak wybrali mieszkańcy (druga kadencja), którzy w haśle wyborczym nowego kandydata, "są najważniejsi". Ważna satysfakcja po przegranych wyborach. No i co ch...owi (teraz się okazuje, że to on) zrobić? A co ja mam zrobić? Tym bardziej, że po sekundowym wrzuceniu kartki do urny, mam na cztery lata związane ręce. Załóżmy, że wygra w mieście PO, a w powiecie PiS. Napierdalanka przez następne lata? Coś tu nie gra. Jurek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie tylko ja mam zgryza. ;) Samorządy sterowane przez "centralę" i jej aktualne widzimisię, to nie jest najlepszy pomysł. To tylko polityka państwa, w "dole" absolutnie zbędna. My wyborcy, nie mamy żadnego wpływu na to co się będzie faktycznie działo po wyborach. Nie mamy żadnych narzędzi, aby choć trochę dyscyplinować swoje władze. Obietnice przedwyborcze, często takimi pozostają. To stąd się biorą marazm, narzekanie, mała frekwencja wyborcza. My mieszkamy i obserwujemy to co się dzieje, przede wszystkim w Wólkach, Górkach i innych Pipidówkach, a dopiero potem w Polsce. Jurek.

      Usuń
    2. Jurku
      Zacznijmy od tego, że nie tak całkiem "związane ręce". Zawsze jest "referendum w sprawie odwołania" rady albo prezydenta. Poza tym zawsze można chodzić na sesje oraz posiedzenia komisji miejskich, na których można zabierać głos oraz (co równie ważne) rozmawiać z radnymi... Jeden z moich znajomych chodzi na WSZYSTKIE posiedzenia komisji i sesje Rady Miasta na których zgłasza problemy ze swojej dzierlnicy... I tak się składa, że JEGO dzielnica we wszystkich pracach i inwestycjach miejskich jest załatwiana w pierwszej kolejności...
      Można?
      Można!

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  7. Prawda pierwsza.Nikt albo mało kto chodzi na zebrania wyborcze.Rezultat taki iż są to spotkania "obecnych" radnych z "przyszłymi" radnymi/czyli kandydatami/ I wszyscy wzajemnie "jedzą sobie z dziobków"Starzy chwalą się sukcesami "nowi" im przytakują
    Na zwrócenie uwagi na ewidentna niegospodarność /np,kładzenie dywanika asfaltowego na tylko jednej stronie jednakowo zniszczonej jezdni drogi 2 pasmowej /rozdzielonej trawnikiem/ druga nitkę pozostawiając "na zaś"/co powoduje iż powtórnie na te druga należy dowieźć sprzęt,maszyny,materiał itp co podraża koszty "napraw" o niemały procent. usłyszałem z ust nowych kandydatów "oj tam oj tam powinniśmy być wdzięczni iz zrobiono przynajmniej te jedna.Powód bo autorem "pomysla" był stary Przewodniczący Rady Miasta/by było śmieszniej ekonomista z wykształcenia.
    Prawda druga By chodzić na "wszystkie" sesje trzeba mieć czas a swoje wystąpienie trzeba tez wcześniej zgłosić.Oni niestety oczekują pochwał od mieszkańców a wypowiedzi krytyczne automatycznie uznają za "malkontenctwo i pieniactwo"I z taka łatka tam egzystujesz."o przyszedł ten pieniacz i będzie rozrabiał"
    PS Wytłumaczcie co pcha tych ludzi do Rady :wynagrodzenie dodatkowe,chęć bycia "kimś" czy inne "możliwości i profity..dla siebie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda, to prawda.
      Zwykle nie ma czasu żeby chodzić na wszystkie posiedzenia (ja np. nie mam na to czasu) nie ma też czasu, żeby śledzić wszystkie dokumenty źródłowe, co skutkuje zbyt małą znajomością rzeczy, łatwą do "wypunktowania" przez urzędników, którzy przecież zawodowo siedzą w tych sprawach. Nie da sięukryć, że mój znajomy chodzący na wszystkie posiedzenia komisji i sesje R.M. ma łaktę "malkontenta i pieniacza" (do tej pory zresztą nie wiem z czego żyje i jak potrafi wygospodarować tyle czasu na uczestnictwo w tych posiezeniach).
      Ale pomimo tych niedogodności udaje się zrobić COŚ dla mieszkańców społeczności lokalnej... I O TO CHODZI!

      Krzysztof z Gdańska

      p.s. "nikt nie mówił, że będzie lekko" jeśli chcemy stworzyć społeczeństwo obywatelskie :)

      Usuń
  8. Przed godziną zostałem zaskoczony. Na parterze przy windzie była kandydatka do Rady Miejskiej która kilka dni temu już zapukała do naszych drzwi. Różnica taka , że dziś rozdawała ulotki uniwersalne tzn. propagując siebie i swoja partię której kandydaci starują na rózne szczeble samorządu. Były w ulotce także słowa poparcia od ustępującego i nie kandydującego prezydenta miasta. Przekonała mnie ta pani i na nią zagłosuję.
    A jednak cos się zmienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Odważny jesteś !!
    Taka "szybka" decyzja na piśmie i to bez uprzedniej konsultacji z żona??
    No,no !!
    PS
    Jesli w tym czasie okaże się, iż np winda "była zepsuta" i "zawieszona" miedzy pietrami /co uprzejmie doniosła sąsiadka/ to masz do tego, poważny kłopot.
    A argumentacja jest prosta"ta pani kilka dni temu "zapukała do naszych drzwi" Widocznie wpadłeś jej w oko,wiec dzisiaj postanowiła zastawić na Ciebie swe sidła i czekała SPECJALNIE /podkreślam specjalnie/na Ciebie,a głosowanie czy wybory były./są/ dla niej, tylko pretekstem.
    Widocznie jej"przekonywanie" było skuteczne bo zmieniłeś zdanie
    .Wiec gdzie byleś i co robiłeś w godzinach od - do i czy masz świadków?
    Ze przesadzam?
    Ale skąd Mam taka właśnie sąsiadkę i jej "biednego tłumaczącego się stale chłopa"Wszystkie kobiety w okolicy czyhają na jego cnotę /ito sa k..panie/" i sa "podejrzane w sprawie"
    By uściślić, ta nabożna dama ma tak "na oko" 72 lata a on biedaczek 75 Samo życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Wiesku !!!.
      Jesteś jak wsza i tylko dlatego nie kasuje Twoich wypocin aby pokazać jak można się popisywać i pisać nie na temat.
      W każdej wsi jest jeden głupek któremu na dodatek wydaje się że jest jedynym mądrym, sprawiedliwym, dociekliwym itp.
      Koniec z twoim piśmiennictwem i nie przyjmuję od innych; odpuść mu, te typy tak mają, może nie zrozumiałeś go do końca, jest sarkastyczny itp.
      Informuję, że pod następnymi moimi notkami Twoje komentarze będą kasowane.
      Masz ostatnia okazję sobie na mnie pożywać.
      Czyli - spadaj trollu !

      Usuń
  10. Jeszcze bardzie drogi Piotrze !!
    Jak widać przy rozbuchanym własnym ego i jednoczesnym niskim poczuciu humoru niczym nie odbiegasz od Prezesa PIS którego tak usilnie zwalczasz.Spuść z siebie powietrze będziesz żył dłużej
    Gdybym Cie nazwał "pantoflarzem" to bym zrozumiał "obrazę"ale na starość przydałoby Ci się choć odrobina humoru.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>