poniedziałek, 31 marca 2014

Matki spec. troski !.



refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




    Za górami za lasami nieco ponad 1000 km jest takie państwo w którym także żyją matki, rodziny, bliscy z ludźmi niepełnosprawnymi i to nie tylko dziećmi.

    Nikt tam sobie z kalectwa jaj nie robi, nie wlecze niepełnosprawnych dzieci przed kamery i nie użala się nad swoim losem dzierżąc na paluchach złote pierścionki lub przedstawiając zdjęcia z wczasów pod palmami.

    W tamtym kraju są instytucje pomocne osobom kalekim i ich opiekunom ale nie traktują ich obsługi jako pracę gdyż z definicji praca ma przynosić dochód bądź się do niego przyczyniać.

    W tym kraju jest instytucja państwowa przed której urzędnikiem siada opiekun dziecka niepełnosprawnego z wnioskiem o pomoc. Ankieta jest dość długa i także dość skomplikowana i złożona z takich mniej lub bardziej ważnych danych jak: W jakich warunkach socjalnych przebywa osoba niepełnosprawna, czy to jest mieszkania własne, mieszkanie wynajmowane lub dom, kim jest osoba występująca o pomoc i jakie ma dochody, kim jest kochany Tatuś, gdzie pracuje, ile zarabia ?.

    Nie jest winą matek niepełnosprawnych dzieci, że wyciągają rękę do rządu. Kiedyś poszłyby pod komitet Centralny PZPR, który mógł wszystko i to przeświadczenie pozostało do dziś, że jest instytucja która może wszystko a warunkiem powodzenia jest bezczelność i zdecydowanie. Czasy tamte minęły a mentalność została.

    W tamtym kraju za górami za lasami na podstawie ankiety i późniejszego wywiadu środowiskowego rodzina/opiekunowie z pewnością otrzymywała by pomoc ale w najmniejszej części finansową.

    Wiem, że w Polsce jest jeszcze nie do pomyślenia aby lekarz nie wystawił recepty, przesyłał ją e-mailem do jej realizacji w wybranej aptece a jej refundację przejął jakiś prywatny fundusz zdrowia, ubezpieczeń.... .

    Jest już w Polsce do pomyślenia, że opieka pielęgniarska jest płacona przez NFOZ i ta opieka jest na określoną ilość godzin oraz usługi porządkowe łącznie ze zrobieniem zakupów /z zakupem dodatkowym godzin na określone usługi nie ma kłopotów i opłata nie jest wygórowana/.

    Sprzętem do rehabilitacji oraz prowadzeniem rehabilitacji zajmują się wyspecjalizowane stowarzyszenia, fundacje oraz powołane przez państwo instytucje. Na podstawie przedstawianych rachunków w ichnim urzędzie skarbowym, opiekunowie osoby niepełnosprawnej mogą otrzymać refundacje opłat szkoły, transportu, ubezpieczeń, kosztów rehabilitacji i pielęgnacji itp. Wobec zupełnego braku przychodów /także ze świadczeń alimentacyjnych/ jest udzielana zapomoga pieniężna. Zupełnie nielogicznym byłoby protestowanie przed władzami jakiegokolwiek szczebla. Osoba, która czuje się pokrzywdzona ma do dyspozycji sądy.

    W tamtym kraju rodzina z dzieckiem niepełnosprawnym jest kontrolowana przez właściwą instytucję a w razie stwierdzenia rażącego zaniedbania mogą jej być nawet odebrane prawa rodzicielskie. Także w tamtym kraju odpada problem klasyfikacji niepełnosprawności przed którą tak bronią się nasze władze. Znam rodzinę z młodzieńcem z zespołem Downa który wymaga ciągłego pilnowania gdyż ma inklinacje samobójcze. Jest jednak prawie samodzielny w życiu codziennym. Inne dziecko niepełnosprawne jest praktycznie roślinką i wymaga zupełnie innej opieki, rehabilitacji i finansowania na zupełnie innym poziomie. Różne więc są oblicza niepełnosprawności.

    Zupełny bałagan pasuje w instytucjach zajmujących się wspomaganiem osób niepełnosprawnych, które nie współpracują ale spełniają oddzielnie swoje funkcje. NFZ, organy władzy samorządowej i administracji oraz różne ośrodki pomocy społecznej, kościelnej, fundacje, stowarzyszenia itp.

    Wielu blogowiczów pisze, że w Polsce brak systemu w tej materii co jest doskonałym polem do politycznego wykorzystywania. Przykład mamy na korytarzach sejmowych i posła Mularczyka który w niczym nie przyczynił się do poprawy bytu osób niepełnosprawnych ale wiele ma do powiedzenia. Osoby protestujące w sejmie są dla takich polityków łatwym łupem do wykorzystania a sami protestujący nie zdają sobie sprawy, że budzą coraz większy sprzeciw a przy okazji stygmatyzując polskie społeczeństwo. Matki specjalnej troski uważają że im się należy i koniec.

    Podziwiam premiera że w tej atmosferze wytrzymał te ataki i potwarze. Protestujący przy okazji zamienili się w łgarzy /rząd nic nie robi/, chociaż prasa powoli dochodzi do prawdy o najgłośniej krzyczących matkach.

    Na dobry początek należy rozpocząć monitoring życia osób niepełnosprawnych bo jedni są pariasami a inni jadą całą rodziną na wypoczynek pod palmy.


    Z ostatniej chwili:

    Protestujący napisali list do papieża Franciszka a ..............może by tak do kogoś bliżej:









16 komentarzy:

  1. No i pierwszy raz w życiu Piotrze nie doczytałem - wpadnij do mnie, pójdziemy za ścianę, to ja ci pokażę jak to wygląda. Szpital odesłał pacjenta do domu z wypisem gdzie jak wół stoi że leczenie jest nieskuteczne i że wypisuje go w stanie dobrym. Wcześniej NFZ nie miał pieniędzy na preparat przyspieszający zrastanie się kości i przez pięć lat nie było siły, żeby ktoś sprawdził czy się zrosła. W międzyczasie wykonano operację zakażając go dwoma odpornymi na wszystko bakteriami. Człowiek nie chodzi, nie może sam się umyć, skorzystać z łazienki. Pielęgniarka nie przyjdzie z różnych powodów, głównie że ma w dupie. Opiekunka nie przyjdzie bo wszyscy mają w dupie, a przede wszystkim Twój pieprzony NFZ! Nie przyjdzie również lekarz, bo po co? Wszak leczenie jest nieskuteczne, tak napisał autorytet z tytułem! Pisząc że pacjent w stanie dobrym, ten autorytet był doskonale świadomy, że wypisuje pacjenta z dwiema potężnymi, niezrośniętymi ranami, zakażonymi protezami tętniczymi, gronkowcem, paciorkowcem i nefrostomią. Gdy jakiś czas temu pacjent był już w stanie takim, że dostał niekontrolowanych drgawek i ledwie przytomny został odwieziony kareta do szpitala, gdzie mu to wszystko zrobili gdzie podobno nie mogli nic innego, to go ustabilizowali, owszem, ale odesłali do domu z dobra radą, żeby się przygotował na rzeczy ostateczne. Metodami szamańskimi jakimś cudem doprowadzony do stanu takiego że może stanąć na nogach o własnych siłach i bez niekontrolowanych drgawek nie bardzo może zrobić podstawowych badań bo wszyscy to mają w dupie! Gnijąca rana na stopie nie spowodował jeszcze gangreny ale nie wiadomo jakim cudem, a w zasadzie wiadomo - znowu szamaństwo a nie służba zdrowia! Nikt się nawet nie zainteresował czy w ramach dobrych rad żeby się przygotował na rzeczy ostateczne, już przeciekł był przez sufit, czy jeszcze nie?
    I ty mi tu piszesz jak to jest normalnie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Wieśku.....pardon Kneziu, nie o tym pisałem ale jak chcesz się wyżyć to proszę bardzo.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. No, ale mi się ulało!
      Doczytałem teraz - nie bardzo wiem o co Ci chodzi? Jest dobrze czy nie jest dobrze? Ten premier jest dobry czy nie jest? Rodzina z niepełnosprawnym ma wglądać jak obdartusy i niemyte menele? Pozory i stereotypy Piotrze! A że wyglądają przyzwoicie? A uważasz że jak mają wyglądać? Jak obszarpańcy? A nasze koleżanki tak rozsądnie i z dystansem to opisywały!

      Usuń
    3. Oj, przepraszam, ale właśnie byłem po rozmowie, jakiego podstępu użyć, żeby wykonać badanie na posiew i antybiogram. Stanęło na tym, że muszę zdobyć w jakiejś aptece albo laboratorium pojemnik transportowy, pobrać wymaz i dostarczyć prywatnie do badania, bo jak wyżej napomykałem są z tym niejakie problemy, a szaman nie ma uprawnień do wypisania skierowania na badanie. Pozostał jeszcze jeden maleńki problem do przebrnięcia - owoż minister zdrowia wydał zarządzenie, że przy takim badaniu należy okazać dowód osobisty, a to będę ja, a nie pacjent - na szczęście traf chce, że obaj mamy wielkie brody! :D :D :D

      Usuń
    4. Kalina Ostrowska31 marca 2014 20:19

      @ Piotr
      " Na dobry początek należy rozpocząć monitoring życia osób niepełnosprawnych " ???
      Przecież twój Donald nie uruchomił programu i systemu dla niepełnosprawnych, a ty Nas wpędzasz w kolejny szwindel.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Uważam, że nie. Najpierw należy rozpoznać a potem planować i uruchamiać system, a nie odwrotnie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Najpierw o opiekunach i niepełnosprawnych, gdyż są w tej sprawie najważniejsi. Oni naprawdę wymagają większej pomocy. Jeżeli mógłbym coś doradzić Tuskowi przy negocjacjach, doradziłbym mu do tych proponowanych przez niego tysiąca złotych dodać refundację leków i rehabilitacji, a do czasu opracowania ustawy, dodałbym imienne bony wartości pensja minimalna-1000 złotych do wykorzystania na leki i rehabilitację.
    Oczywiście powstanie wtedy dziura, a Mularczyk, podobnie jak Rydzyk, będzie mieć to tam, gdzie on może pana majstra w d... pocałować. Dlatego za celowe uważam wprowadzenie dla pracujących opłat za wizyty u lekarza ogólnego wraz z ich refundacją na koniec roku z zastrzeżeniem, że pierwszych, dajmy na to 6 wizyt, refundacji nie podlega (nikogo to nie zrujnuje, a znacząco ukróci wizyty w celu wyłudzenia zwolnień oraz wizyty hipochondryków). Drugim elementem zabiegania zwolnieniom kacowym byłoby wprowadzenie niepłatnych pierwszych trzech dni zwolnienia lekarskiego. To zerżnięte z systemu w Irlandii, ale bardzo mi się podoba.
    Czym się zajmował Mularczyk, gdy był u władzy, wiemy. Szukał haków. Ale nawet taka menda jak on, nie może przesłonić konieczności reformy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja !. Systemu Irlandzkiego nie znam.
      Pozdrowienia

      Usuń
  3. Zerknij Piotrze, proszę.
    http://ta-kie-tam.blogspot.com/2014/03/dlaczego-nie-pojde-protestowac-pod-sejm.html
    http://ta-kie-tam.blogspot.com/2014/03/foch-polityczny-dla-odmiany.html
    Tę autorkę już przecież spotkałeś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego wywołujesz mnie do tablicy, wymieniając po imieniu.?
    Sa takie i takie przypadki jak w życiu gdy "opatrzność" czy inny anioł stróż, przestaje nad danym "osobnikiem, czuwać" masz pecha trafisz na "opiekę" jak ten 9 letni chłopczyk. Masz pecha trafisz na ordynatora "któremu" sukces" i kasa w oczach NFZ jest ważniejszy niż twoje zdrowie "i po "konsylium" decyduje "wypisać" a co dalej z pacjentem.to już sprawa pacjenta.Masz szczęście wyzdrowiejesz bez ich udziału albo nawet wbrew.
    Wiem o tym bo postawiłem się takiemu "bezimiennemu i najważniejszemu" w gronie lekarzy, który nawet się nie przedstawiając "wyrokował" bo nie diagnozował o moim losie,poproszony o "wyrok, na piśmie" 'dał czas do namysłu..sobie...i zmienił zdanie Co już mi ogłosił "mniejsiejszy" w hierarchii ,białych fartuchów.
    Tam "na białej sali" większość nas jest bezbronna i daje się prowadzić czasami jak cielęta na ubój.A oni "ci na górze we łbach mając zysk rentowność limity i kontrakty /przypuszczam, iż za to nagradzani i premiowani/ nie "dobrem pacjenta" się kierują.
    To tyle w obronie "przypadku Knezia"
    W pozostałych zgadzam się całkowicie.A w słowach Premiera usłyszałem jedno .Damy bo czemu nie, tylko jak wyrugować z tego nasze"narodowe cwaniactwo"By pomoc tym, którzy są w potrzebie a nie tym co wyłudzając przedstawiając rożne "okoliczności " i co gorsza 'zaświadczenia"
    Przypomina mi to stara "historie ze studiów" gdy synalek badylarza jako "małorolny" otrzymywał nie tylko stypendium ale miejsce w akademiku i jakieś tam inne przywileje Bo był "małorolny" albowiem tatuś 'zapomniał" a urząd wystawił właściwe zaświadczenie,iz w/w posiada ileś tam hektarów zaliczających go.... zapominając dodać iż to wszystko prawda tylko te hektary to "pod szkłem"
    Zgadzam się z Twoim
    "Na dobry początek należy rozpocząć monitoring życia osób niepełnosprawnych bo jedni są pariasami a inni jadą całą rodziną na wypoczynek pod palmy."
    Tyle ze wtedy tłumnie zakrzykną "inwigilacja w demokracji" zaskarżymy a Mularczyki pomogą.No i "bądź tu mądry i pisz wiersze Gdy rodak "potrafi"
    Ze gdzie indzie ?j Oj tam Tu jest Polska !! I nam się należy.Bezwarunkowo i bez żadnej kontroli.Bo to godzi w nasza godność i honor !!
    PS
    Czy malkontenctwo to tylko mój przypadek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wywołuję Cie do tablicy bo często zdarza Ci się pisać dużo ale nie koniecznie na temat ale dzis pelne zaskoczenie.
      Z inwigilacja masz rację ale wystarczy zajrzeć na Allegro aby zobaczyć ile ludzie sprzedają używanych wózków inwalidzkich....................dalej mysli nie będę rozwijał /sam kupowałem dla matki taki wózek/.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Można jeszcze w nocy nagrać lub obejrzeć powtórkę tego programu.
    http://natemat.pl/96941,beata-kempa-zada-pieniedzy-dla-opiekunow-niepelnosprawnych-jestesmy-bardzo-bogatym-krajem
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powaliła mnie na ziemię Kempa:

      "...była polityk PiS wyjaśniała, dlaczego równie stanowczo nie upominała się o środowisko niepełnosprawnych, gdy to jej ówczesna partia rządziła krajem. - Wtedy nie było protestów..."

      Wtedy dla posłanki PiS-u ważniejsze od sytuacji opiekunów osób niepełnosprawnych było bronienie finansowania partii z budżetu.

      Usuń
  6. Pisałem o tym u siebie, więc powtarzać się nie będę. Mam tylko uwagę do Knezia: jakiś tam przypadek, niezrośnięte kości, gronkowce i inne takie... Takie rzeczy się zdarzają, ale zdarza się także zabijanie dzieci przez skurwysyństwo lekarzy, czy pielęgniarek, albo innego personelu medycznego (opiekuńczego - opieka z MOPS, czy siostry PCK, które z ogromną determinacją "pracę w terenie" zamieniają na "czas wolny w godzinach pracy". Ale to nie jest system Kneziu - to są "... ludzie kurwy", jakby powiedział Marszałek, o zgrozo, w tym przypadku ludzie "decydenci", bo w Koziej Wólce, albo innym Zagwiździu Małym kolo Kaczek Średnich decydentami są lekarz, pielęgniarka, opiekunka społeczna, czy siostra środowiskowa. I dziesięciu ministrów zdrowia tu nie pomoże. A wyjście jest bardzo proste: Zakapować! W powiecie, jeśli bez echa, to w województwie, u rzecznika praw pacjenta (albo obywatela), najbliższego dziennikarza lokalnego, albo jeszcze mniej lokalnego, itd., itd.
    Dlaczego u nas są te... "ludzie kurwy?" Dlatego że czują się bezkarnymi. Kto podskoczy takiej pani pielęgniarce, od której zależy, czy pacjent zostanie przewinięty, czy nie. Kto podskoczy opiekunce, która jak się obrazi, to obiadu nie przyniesie.
    Otóż podskoczy - trzeba ich "wytresować", traktować ich z góry, a nie pozwolić sobie na bycie traktowanym z góry. To jest mozliwe do zrobienia, pod warunkiem - musi to zrobić zainteresowany, a nie czekać na ministra. Krew mnie zalewa, jak widzę batalię o skrócenie kolejek do specjalistów. "Trzeba zmienić system!!! Tymczasem to bzdura. Jest pewien szpital onkologiczny, nie jestem pewien, ale chyb w Bydgoszczy, gdzie dyrektor miał już dość odsyłania zdesperowanych pacjentów do domu z wyznaczoną datą wizyty (leczenia) za rok, czy półtora. Postanowił zreorganizować pracę szpitala i stał się cud: zniknęły kolejki, wszyscy sa obsłużeni i są wolne łóżka! A system nie został tknięty, czy nie daj boże zmieniony. Wszystko odbywa się na podstawie możliwości jakie daje obecny system. Ani nie wyłudzono dodatkowej złotówki z NFZ. M.in. na bazie tego doświadczenia, "zrobiono" skrócenie kolejek do onkoli=ogii w ostatnich tygodniach.
    To jest dowód na to, że się da, tylko menedżera trzeba, a nie dupka, który liczyć nie umie, że o ekonomii nie wspomnę, ale jest lekarzem i został dyrektorem szpitala.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ andy - Piękny przykład szpitala w Bydgoszczy, tylko dlaczego opublikowany właśnie dzisiaj 1.4. Budzi to moje wątpliwości ???
    "...Prima aprilis (z łac. 1 kwietnia, łc.: Prima dies Aprilis), dzień żartów – obyczaj związany z pierwszym dniem kwietnia, obchodzony w wielu krajach świata. Polega on na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, kłamaniu, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje. ..." - tyle definicja.
    Proszę o choć trochę szczegółów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu, może miesiąc temu, albo miesiąc z haczykiem,
      oglądałem program w TVN24, chyba "Czarno na białym", kiedy pokazywano materiał z tego szpitala. Wypowiadali się dyrektor, lekarze, pacjenci. A był to czas, kiedy zaczęto odliczać czas "pozostały" Arłukowiczowi na skrócenie kolejek do lekarzy, gównie specjalistów.
      To, że dziś o tym przypominam to przypadek taki sam, jak przypadkiem wczoraj wieczorem post zahaczający o procedury napisał Piotr. Nawet bym tego nie wspominał, gdyby nie komentarz Knezia: "Jakiś lekarz - świnia, to znaczy, że system jest do dupy".

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>