czwartek, 16 lutego 2017

AUDI NA DRZEWIE !!







           
       Miał być komentarz do notki Leszka /notka Leszka/ ale wyszedł przydługawy tekst a więc postanowiłem go opublikować jako notkę uzupełniającą bo poruszam w nim tematy które nie są akcentowane a wręcz pomijane.



Każdy spotkał na swojej drodze kolumny uprzywilejowanych pojazdów. Kolumny te zachowują się w sposób niebezpieczny dla ludzi postronnych i jak pokazał ostatni przykład także dla ludzi eskortowanych. Tzw. jazda zderzak w zderzak jest zawsze niebezpieczna a jeżeli do tego dodać szaleńczą szybkość to o poważny wypadek nietrudno. Myślę, że nie chodzi o żadne bezpieczeństwo tylko o pokazanie, że jedzie władza.
      Władza, szczególnie ta dzisiejszego jest szczęśliwa jak świnia w błocie gdy może rozstawiać po kątach wszystkich uczestników ruchu drogowego, nie przestrzegając podstawowych zasad bezpieczeństwa - w tym kodeksu drogowego. Dziś bezpieczeństwo VIP-ów polega na stwarzaniu niebezpieczeństwa dla innych przy pomocy zgrabnej wymówki – bo nam wolno !

      Puentując ten wątek uważam, że nie ma zgody na bandycką jazdę tym bardziej iż wg najnowszych badań suweren tak ukochał dzisiejszą władzę, że jej nic a nic nie grozi.

      Drugim wątkiem jest opancerzony samochód Audii A8, który moim zdaniem jest pojazdem bardziej niebezpiecznym dla pasażerów niż normalny fabryczny pojazd bez opancerzenia.
Moje dywagacje opieram na 55 letnim doświadczeniu jako kierowca /w tym sam. ciężarowych/ oraz niedługiej pracy jako mechanik samochodowy.



      Nie słyszałem aby w Polsce ktokolwiek przygotowywał zamach bombowy lub próbował strzelać z ostrej amunicji do kogokolwiek z rządzących. Nie ma tu zastosowania sentencja o dmuchaniu na zimne. U nas i broń i materiały wybuchowe są wyłączone z powszechnego użycia a dotychczasowe strzały padały wyłącznie z wiatrówek.

      W którymś z wywiadów usłyszałem, że owe Audii A8 są poddawane przystosowaniu do przewozów VIP-ów np., są zakładane stalowe płyty, grube szyby, klatka itd. - czyli z wysokiej klasy samochodu przeróbka na czołg a w moim zrozumieniu na pojazd do zabijania osób postronnych a przy okazji i siebie. Oczywiście nie jestem inżynierem-konstruktorem samochodowym ale jeżdżę różnymi pojazdami samochodowymi 53 lata w tym ciężarowymi. Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że samochód opancerzony musi być jako taki zaprojektowany od podstaw bo inaczej traci swoje własności jezdne nie mówiąc o bezpieczeństwie.

      Przykład uderzenia w drzewo z premier rządu, który wg BOR jechał ok 50km/h /?!/. Normalny samochód tej klasy hamuje z 50 km/h, właściwie nie hamuje a staje dęba w miejscu. Jeżeli jednak ważył 3,5 t. a nie jak fabrycznie ok. 1,8 t. a więc musiał by mieć specjalne wyposażenie a to; wzmocnione hamulce, innego typu amortyzatory, inne strefy zgniotu, inna konstrukcję płyty podłogowej /aby np. ani silnik ani skrzynia biegów nie wtłoczyła się do wewnątrz/, szyby najczęściej odbezpieczają drzwi, automatyczne pasy pirotechniczne/opinają się w czasie kraksy na określony czas/ oraz inne podstawowe rzeczy jak niskoprofilowe opony które nie są podatne na podbicia, odpowiedni układ kierowniczy, wyjście awaryjne, system gaśniczy itd., itd.
/można poczytać/

      Podejrzewam że to AUDI A8 nie zostało skonstruowane i zakupione jako samochód opancerzony dla VIP-ów.

      Dziś trwa wrabianie młodego kierowcy w spowodowanie wypadku i już widać jak nas próbują okłamywać a sprawa jest prosta - TKM, Misiewicze i Bizancjum trwa.



Refleksja – od katastrofy Casy niewiele się zmieniło i pozostała zasada - jakoś to będzie a winnego zawsze się znajdzie.



Na zakończenie drobnostka. Linii ciągłej nie wolno przekraczać. Podwójna linia ciągła jest malowana w miejscach wyjątkowo niebezpiecznych. Przyjmując, że kolumnie VIP wszystko wolno to i wolno jej wyprzedzać na podwójnej linii ciągłej na drodze prowadzącej pod górę. Po wyjechania na wzniesienie może się okazać, że gna na nich TIR /np. cysterna z benzyną/ a prawa jezdnia jest zablokowana. Kurtyna !.





44 komentarze:

  1. Prawo jazdy mam od dawna, choć teraz akurat nie mam samochodu. I zastanawiam się nad jednym - nie pamiętam, czy nie uczono mnie oznaczeń kolumn uprzywilejowanych? Nie miałam pojęcia, że pierwszy i ostatni pojazd oprócz światła niebieskiego muszą mieć także czerwone światło.
    Istotna jest tu także sygnalizacja dźwiękowa - moim zdaniem obowiązkowa. Słysząc ją, zaczynam się rozglądać co i z której jedzie. Szybko nadjeżdżająca kolumna bez dźwięku może zostać zauważona zbyt późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem własnie na tym polega. Jeżeli jakas grupa pojazdów jest uprzywilejowana to to winno byc przedmiotem nauki w szkołach jazdy. Enigmatycznie sie stwierdza że taka kolumna może nie stosować sie do wszystkich przepisów.......ale jakich ? - jest tajemnica !.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Prawo jazdy zrobiłam 1979, ale jako kierowca nigdy nie wyruszyłam na drogę. Rozpatrując jednak sprawę przeróbek samochodów, to na logikę biorąc jest to niebezpieczne dla wszystkich użytkowników dróg. Serdecznie pozdrawiam, czytam wszystkie notki chociaż nie do każdej umiem się ustosunkować.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że samochód opancerzony musi być jako taki zaprojektowany od podstaw bo inaczej traci swoje własności jezdne nie mówiąc o bezpieczeństwie".
    Dokładnie tak.
    A z sygnałami dźwiękowymi bywa różnie
    Jedna z agencji reklamowych uparła się, iz jako tzw dzingla używać będzie sygnałów wydawanych przez samochody uprzywilejowane.
    Jedziesz spokojnie a tu nagle "ryczy ci karetka" Z butów idzie wyskoczyć zanim człek się zorientuje iż to "z radia"

    OdpowiedzUsuń
  4. Piotrze By byc dokładny
    Kolumna rządowa Uprzywilejowana wioząca VIP - ow nie tak wygląda.
    Bo tu cała trasa "obstawiona" przed jedzie "pilot" Policja na sygnale a i skrzyżowania zabezpiecza W kolumnie jest karetka /nawet z krwią/z grupa VIP a okoliczne szpitale postawione na baczność łącznie z lekarzami sal operacyjnych.Itp itd.
    "Spotkania" z cysterna czy innym TIREM byc nie może bo go zatrzymają przed wjazdem na trasę a puszcza dopiero po przejeździe./wyjątkiem autostrady tzw drugi wydzielony i ogrodzony pas ,Te na czas przejazdu nie sa blokowane.
    Toto tylko "udawało kolumnę"wykorzystując "spec uprawnienia" do szybkiej podwózki premier, do domu.
    VIP tak się woza do domu.Bo szybciej i darmowo /jedynie Premier Pawlak do Warszawy dojeżdżał pociągiem i to bez obstawy/
    I w tym przypadku takie spotkania 1 wszego stopnia sa jak najbardziej możliwe.
    Dlaczego to jechały az 3 samochody a nie jedno czy dwa.
    Prosta sprawa .Obejścia premier pilnują całodobowo BOR -owiki i ci w kolumnie jechali "na podmianę" tamtych Niejako "przy okazji" Wszak mamy tanie państwo Nieprawdaż?
    Czy mógłby by to być jeden samochod z obstawą BOR.Mogły ! Jechałby, może zgodnie z kodeksem tu i owdzie użyłby sygnałów,a to by "se zawył" błysnął kogutem I spokojnie, dostojnie, całą premier do Brzeszcz by dowiózł
    Ale tu musi być "bizantyjski sznyt"Cały przepych.Bo co by powiedzieli sąsiedzi gdyby tak cichaczem zajechała pod dom jedna "fura"O Beatka cos "zniżkuje" A tak zabłyska się zawyje, az trzy sąsiednie sioła słyszą i sąsiedzi widza jest "na kursie i na ścieżce I nie podpadła Prezesowi.
    Niektorym zas ucieszonym nowa dobrą zmianą A niekumatym powiadam Stare wraca!
    Tak jak kiedyś nie informowano nas o stanie zdrowia Breżniewa, a ostatnio Fidela Kastro tak i jest i teraz.
    Widać wszystkie reżimy czerpią z tych samych wzorców

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeździłem na sygnałach (po całym kraju) i wiem jak trzeba być ostrożnym i oczy mieć z każdej strony, szczególnie przy takiej jeździe przez miasto. Sami pewnie zauważyliście, że właśnie w mieście słychać gdzieś sygnały (z każdej strony), ale nie widać pojazdu. O tym musiałem pamiętać, żeby kogoś nie zaskoczyć. W takiej sytuacji jaka się wydarzyła, kierowca BOR (jako podobno doświadczony) powinien, widząc tego fiacika, zachować szczególną ostrożność. Wszak łamał przepisy i znajdował się w miejscu absolutnie nie do przewidzenia przez mniej doświadczonego kierowcę. W takich sytuacjach prędkość redukowaliśmy do minimum. Nawet do kilku km/godz., aż do uzyskania absolutnej pewności, że jestem widziany.To nie film amerykański, gdzie pisk opon i poślizgi. Dodam też, że przy długiej jeździe na sygnale, po czaszką zaczyna łomotać jak w kuźni. I czasem jechało się tylko na bombach. Pani premier mogła być zmęczona "gwizdkami", a odległości między pojazdami dość wielkie i ... wydarzyło się. Myślę, że adwokat weźmie to wszystko pod uwagę i będzie dociekliwy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piotrze, odniosę się też do tego zdania: "Tzw. jazda zderzak w zderzak jest zawsze niebezpieczna a jeżeli do tego dodać szaleńczą szybkość to o poważny wypadek nietrudno". Zgadzam się. Jechaliśmy tak kiedyś w kolumnie, na sygnałach (no, nie szaleńczo) z delegacjami zagranicznych generałów. Ja jako trzeci, za "vipem", a że to było na "moim" terenie, to kierowałem prowadzącego przez radio. Podałem mu sygnał, "druga w prawo za zakrętem", a on zaczął za zakrętem hamować do "pierwszej". Chwyciłem za gruszkę od radia, aby skorygować i ta nieuwaga kosztowała mnie na mokrych liściach małym "dzwonem". Nie wydało. :) Pojechaliśmy dalej i na miejscu dopiero przepraszałem generała, ale że był to porządny chłop, to tylko uśmiechnął się i powiedział, że o niczym nie wie. :) No fakt, uszkodziłem tylko tablicę rejestracyjną. Dodam, że na jazdę na sygnałach, zawsze trzeba było uzyskać zgodę stanowiska kierowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne odczucia. Ja także w wojsku nawet uczyłem innych jeżdzić bo jako jedyny miałem prawo jazdy tzw dwójkę. Jazda w kolumnie zawsze jest uciązliwa i trzeba byc przygotowanym na /nazwa moja/ buzi jako dający jako dostający szczególnie gdy kolumna poruszała się w nocy na światłach tzw. nockach /wspomnienia z Czechosłowacji z 1968 roku/.
      Mam pytanie - czy widziałes kiedykolwiek samochód pancerny dlaVIP-ów bo ja nie z wyjątkiem samochody Obamy.
      Podejrzewam że nasze samochody pancerne sa robione u szwagra w warsztacie i na drodze sa niezdarnymi klocami z potężnymi silnikami.

      Usuń
    2. Te samochody "pancerne' to widziałem tylko jadące na ulicy. To pewnie taka ściema bardziej, aby odstraszyć "wroga" ;) No, jazda na "nockach", to przeżycie. W ogóle jazda w kolumnie wymaga uwagi. Pisałem kiedyś o pożarze w Kuźni Raciborskiej. Właśnie tam prowadziłem kolumnę wozów strażackich na sygnałach i też była podana komenda radiowa, że będziemy skręcać do lasu i żeby zwalniać. Usłyszeliśmy w naszym "operacyjnym" odpowiedź jednego żartownisia, "spoko". Za chwilę, to chyba on wpakował się do rowu i wjechał w pole. Na szczęście rów był łagodny i pole suche, to dał radę wyjechać samodzielnie, bez strat, na drogę.

      Usuń
  7. Ze swojej nauki na prawo jazdy (dawno, oj, jak dawno...) pamiętam takie stwierdzenie, że kierowca pojazdu uprzywilejowanego w akcji ma prawo łamać przepisy, ale równocześnie odpowiada za konsekwencje tego łamania... Czy coś się zmieniło, czy mam zwidy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie zmieniło. Mogę nie stosować się do przepisów (oprócz sygnałów podawanych przez kierującego ruchem), ale z głową, rozsądkiem i szczególną ostrożnością. Jestem uprzywilejowany do chwili spowodowania wypadku po złamaniu przepisów. A wtedy sąd rozstrzyga. Szaleńców, czujących się bezkarnie (mocne plecy), jest kilku niestety. Traci się wtedy czujność i czasem rozsądek. Sam minister wojny, chwalił się publicznie jak to fajnie zapierdzielali do tatki Rydzyka. I co taki kierowca ma zrobić, aby innym razem też nie zawieźć zaufania pryncypała? I pamiętajmy o pilocie, który nie chciał lądować w Gruzji, bo zachował zdrowy rozsądek. Nagrody nie było. Oj nie.

      Usuń
    2. ...powinno być "zawieść". Sorry..:)

      Usuń
    3. Tetryku56 !!! Obejrzałem sobie te różne fotografie i filmiki dotyczące tego "wypadku" i tak się zastanawiam - kto w kogo walnął na tym skrzyżowaniu i czy musiał. Z obrazków sytuacyjnych wynika mi, że kierowca pani Szydłowej mógł z powodzeniem (naruszając przepisy) wyminąć secento Z PRAWEJ STRONY. Miał miejsce, droga była pusta i nie rosły tam drzewa. No popatrz sam - uważnie. Kiedy już zdecydował się wymijać (wyprzedzać) z lewej miał aż nadto miejsca aby wjechać na chodnik - obok drzewa. No popatrz sam - zmieścił by się. A tak na marginesie - dziennikarze ujawnili, ze kierowca pani premier był już od 11 godzin w pracy, a nie od godziny 18.00 jak zapodał minister policji. Przyleciał z panią Szydłową wojskowa "Casą" z Warszawy do Krakowa. Taki aeroplan jak "Casa" żre paliwo beczkami - musiało kosztować jak diabli. Az dziw, ze pod ręką pan Antos nie miał żadnego helikoptera - czyżby już wszystkie były "w remoncie". To i pewnie ta "casą" zabrali z Warszawy "limuzynę" dla pani premier, bo w Krakówku takich "bestii" nie maja. Prezydenci USA też wożą swoje" bestie" samolotami - pokazywali jak prez.Obama był w Warszawie. To wszystko tłumaczyło by ten cały tumult wokół tej sprawy. Zakrzyczeć i załgać fakty. I na koniec "list pani Szydłowej" do ogłupionego kierowcy seicento. Dotąd myślałem, ze listy pisze się do adresata a nie do gazet i ze osobisty list, to sprawa delikatna i intymna. A tu masz - najpierw list opublikowała "prasa" a potem wycieli go z gazety i dostarczyli temu kierowcy. Barbarzyńskie obyczaje !!!

      Usuń
    4. Pozwolisz, Sobiepanie, że przetłumaczę ten list:
      Młody człowieku! W łaskawości swojej obiecuję ci nie demonstrować przewagi mojego stanowiska w zbliżającym się procesie, zwłaszcza, że nie ja będę stroną oskarżoną - byłam tyko wieziona. Nie mogę wprawdzie ręczyć za podobną powściągliwość moich ministrów - pamiętaj jednak, że korzystając niepotrzebnie z pomocy prawnej podsuniętej ci przez opozycję, tracisz na nią szanse.

      Usuń
    5. Tetryku56 - wielkie dzięki za tłumaczenie tekstu - ja mam pewne trudności - jeszcze słabo władam ich językiem. Obecnie siedzę już drugi dzień przy biurku i usiłuje przetłumaczyć sobie i wytłumaczyć - co mówił pan super wice premier, na temat świetlanego rozwoju Polski. Choćby tłuc głowa w ścianę. Jak już zrozumiesz jakieś to znów matematyka chichocze w kąciku. Chyba sobie zaaplikuję kielonek jakiejś nalewki - podobno rozjaśnia ponure myśli.
      Na koniec - zastanawia mnie co się dzieje z panem A.Dudą - zupełnie znikł z ekranów. Ani nie pobieżał do szpitala z jakimś kwiatkiem do pani Beaty - a przecież to ona nam go wypromowała w kampanii wyborczej, ani nie ocenił BOR-u,sprawy armijne tez mu jakoś zwisają - jako najwyższemu zwierzchnikowi siły zbrojnej. Czyżby jakaś lawina się obsunęła jak gdzieś tam, gdzieś tam szusował ? Człowiek ma teraz w duszy stale jakąś niespokojność.A może pisze akt ułaskawienia dla biednego kierowcy z Oświęcimia. Zdało by się.

      Usuń
    6. errata: - ma być - "Jak już zrozumiesz jakieś SŁOWO...."

      Usuń
    7. Sobiepan16 lutego 2017 18:06
      "co mówił pan super wice premier, na temat świetlanego rozwoju Polski."/w Niemczech/
      Wicepremier Mateusz Morawiecki, przyparty do muru przez dziennikarza Deutsche Welle, jednym zdaniem skwitował filozofię PiS: nie prawo jest ważne, lecz sprawiedliwość. A kto oceni, co jest sprawiedliwe? Prawo i Sprawiedliwość.

      Usuń
    8. Wieśku - widziałem to i słyszałem, dlatego tak uważnie przyglądam się temu co "robi" pan super wice. Coś mi mówi, ze..... to pic i fotomontaż ta cała "świetlana przyszłość" chyba, że cud się zdarzy - ale jestem sceptykiem. Żaden cud się nie wydarzył przez ostatnie 2.000 lat - było by dziwnym, żeby akurat teraz i u nas w Polsce.

      Usuń
  8. Piotrze, napisałeś: "Każdy spotkał na swojej drodze kolumny uprzywilejowanych pojazdów. Kolumny te zachowują się w sposób niebezpieczny dla ludzi postronnych i jak pokazał ostatni przykład także dla ludzi eskortowanych. Tzw. jazda zderzak w zderzak jest zawsze niebezpieczna a jeżeli do tego dodać szaleńczą szybkość to o poważny wypadek nietrudno. Myślę, że nie chodzi o żadne bezpieczeństwo tylko o pokazanie, że jedzie władza.
    Władza, szczególnie ta dzisiejszego jest szczęśliwa jak świnia w błocie gdy może rozstawiać po kątach wszystkich uczestników ruchu drogowego, nie przestrzegając podstawowych zasad bezpieczeństwa - w tym kodeksu drogowego. Dziś bezpieczeństwo VIP-ów polega na stwarzaniu niebezpieczeństwa dla innych przy pomocy zgrabnej wymówki – bo nam wolno !"

    Zgadzam się z tym niemall w pełni, poza: "szczególnie ta dzisiejszego" Ja, mając już swoje lata, nie spotkałem władzy, która miałaby inaczej. Liczyłem, że władza PiS'u będzie inna i tu się na PiS'ie zawiodłem, czemu dałem wyraz w jednym ze swoich poprzednich wpisów. Ale, mimo to, PiS popieram i popierać będę, bo ma wiele innych zalet w porównaniu z poprzednikami.

    Mylisz się takze twierdząc: "Podejrzewam że to AUDI A8 nie zostało skonstruowane i zakupione jako samochód opancerzony dla VIP-ów" oraz: "Podejrzewam że nasze samochody pancerne sa robione u szwagra w warsztacie i na drodze sa niezdarnymi klocami z potężnymi silnikami." Ja nie wiem, czy to Audi, którym jechała pani premier było samochodem opancerzonym, ale wiem, że firma AUDI jest jedną z kilku firm światowych, które mają specjalna komórkę zajmująca się fabrycznym tuningowaniem samochodów dla potrzeb VIP'ów.

    Napisałeś także: " Nie słyszałem aby w Polsce ktokolwiek przygotowywał zamach bombowy lub próbował strzelać z ostrej amunicji do kogokolwiek z rządzących."

    Ja też nie słyszałem, ale słyszałem z ust "totalnych" wiele słów wzbudzajacych nastroje do tego prowadzace. Wcale się politykom PiS'u nie dziwię, że są ostrożmi.

    Zgadzam się natomiast z twoją konkluzją, którą ukryłes niepotrzebnie gdzieś w środku tektu: "Puentując ten wątek uważam, że nie ma zgody na bandycką jazdę"(!) Wykrzyknik dodaję od siebie.

    adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adaśku - nadal capisz obłudą !!!

      Usuń
    2. Zawiodł sie?
      Natomiast nic go nie rusza, iż ten PIS owski marketing polityczny ,szyty jest tak grubymi nićmi kłamstwa i manipulacji ze dziś "małe dzidzi to widzi "ten nie.
      Nic go nie rusza, ze prawi sprawiedliwi stosuje zasadę "cel oświeca środki"
      Ot typowy "homo sovieticus" któremu wystarczy dać parę groszy a zagłosuje na klikę, która myśli tylko o interesie własnej partii.

      Usuń
  9. Adamie, teraz ja zrobię wyjątek i odpowiem Ci.

    Piszesz:
    "Wcale się politykom PiS'u nie dziwię, że są ostrożmi."
    Tylko dlaczego tej ostrożności nie wykazują wtedy, gdy sami kłamią, obrażają, insynuują i dzielą Polaków?
    Kaczorowi wolno powiedzieć, "że jak patrzy na twarze demonstrantów z KOD-u, to odnosi wrażenie, że to ludzie specjalnej troski". A potem strasznie się oburza na oznaki "miłości" okazywane przez "wdzięczny naród".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adasku - co to są kłamliwe pytania ??? O kłamliwych odpowiedziach coś słyszałem !!!

      Usuń
    2. JAcek16 lutego 2017 20:46
      On dojrzewa? Bo fakty wala prosto w pysk.Jak nam jeszcze napisze ,iz katastrofy smolenskei nie uważa za zamach to się ze śmiechu nie pozbieramy

      Usuń
    3. Jacku, wyjaśniam. Pytania kłamliwe są to pytania, które zawierają w treści określającej zakres pytania nieprawdziwe stwierdzenia, np: "gdy sami kłamią, obrażają, insynuują i dzielą Polaków?"

      adam

      Usuń
    4. Adamie, jednak jesteś zwykłym idiotą jeżeli uważasz, że ja kłamię. A te moje kłamstwa to stwierdzenie, że pis kłamie, obraża, insynuuje i dzieli Polaków. Przecież to gołym okiem widać.
      Tylko kompletni idioci nie dostrzegają takich faktów.
      Chciałem skasować Twój komentarz - ale ponieważ ludzie "specjalnej troski" powinni być traktowani z większą pobłażliwością niż ludzie rozumni - ten ostatni pozostawiam. Następne będziesz mógł u mnie zamieszczać dopiero gdy przedstawisz zaświadczenie od psychiatry, że rozpocząłeś leczenie.

      Usuń
  10. W tej aferze są ZNAKI.Bo to był głos "opaczności" - "sper....aj na drzewo" Pierwsze słowo pochodzi ze słownictwa arcy Głódzia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że Prezes Prezesów nie korzysta z usług BOR i dobrze na tym wychodzi.
    Może to sposób na usprawnienie i potanienie usług?

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcecie cos wiecej?przeczytajcie
    Książka Michała Majewskiego "Biuro. Ochroniarze władzy. Za kulisami akcji BOR-u" ukazała się nakładem wydawnictwa Czerwone i Czarne. Możesz kupić ją w Publio.pl.
    I pomyśleć, że jeszcze kilka lat wcześniej codzienną drogę z Klarysewa do gmachu KC, Gierek odbywał ZWYKŁYM Peugeotem 504 w towarzystwie zaledwie JEDNEGO radiowozu milicji, a tak podobno "znienawidzony" Jaroszewicz, jeździł BEZ żadnej dodatkowej obstawy i "bomby" na dachu. Jedno co mu czasami robiono, to ściągano radiowóz w celu ułatwienia wyjazdu z Kajki w Czecha, bo na skrzyżowaniu nie było świateł.
    A później poszło już po całości. Doszło nawet do tego, że na przyczepianym na magnesie kogucie, jeździł nawet wiecznie uśmiechnięty Komendant warszawskiej Straży Miejskiej, awansowany później przez swojego wcześniejszego zwierzchnika od razu na generała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Jaroszewicza, zgadzam się. Widywałem go samego, w aucie (zielone było i chyba też peugeot), jak jeździł w soboty do Wilgi. Później wybudowano obwodnicę Karczewa i jeździł tamtędy. Ale obwodnica została i służy.

      Usuń
  13. pajacowanie, co najmniej, jak w Korei
    No, czego się ta gospodyni domowa obawia?
    Własnych ministrów?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wieśku - a może warto by codziennie ze dwie zdrowaśki odmówić - w intencji zdrowia dla niektórych ministrów. Niech trwają i czynią to co czynią. Przecież żadna opozycja nie jest w stanie narobić tylu szkód wizerunkowych Panukaczyńskiemu - co oni sami. Gdyby to opozycja roztrzaskiwała drogie limuzyny - od razu zawyły by PiSowskie a pan Minister "prokuratorni" zacierał by ręce. A tak - paliwa dostarczają oni sami - ostatnio bardzo obficie. I tak trwać ma - bo przecież są ze sobą nierozerwalnie powiązani. Sami sobie kręcą bata - po co im przeszkadzać. Od kilkunastu dni robię sobie takie "badanie opinii publicznej"- wędrując po internecie i czytając różne dyskusje oraz komentarze na tematy stricte polityczne. Zaczyna być bardzo ciekawie i jak to piszą różne tam OBOPY - "gdyby wybory odbywały się w najbliższym czasie to....." - absolutna klęska PiS-u, druzgocąca. Może - jak skończę te moje wędrówki po Internecie - coś więcej na ten temat napiszę. Na razie przeczytałem ponad 2.000 takich opinii-wypowiedzi, co sobie odnotowuję w specjalnie spreparowanej tabeli.Sadzę, ze tzw. opozycja powinna tez sobie takie analizy robić - dają wiele do myślenia i kierunków działania. Daje się tez zauważyć, ze nawet do niedawna - "najwierniejsi" - biorą |kupry w troki" i zwiewają. Niektórym zaś zaczyna mocno "szwankować". Nie wiem czy oglądałeś w telewizorni, co wczoraj wygadywał pan poseł Cymański. Do teraz zastanawiam się - czy był "pod wpływem" czy tez jakieś suplementy zażywa. W każdym razie - dal "popis" lub "poPiS" jakiego dotąd nigdy u niego nie było, lub starannie to maskował.Niektórzy poslowie PiS- odlecieli juz tak daleko, ze nie maja szans na "rehabilitację". No i dobrze - tak "trwać".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - pamiętasz jeszcze, jak to za "szczenięcych lat" niektórzy z nas z upodobaniem puszczali "kaczki na wodzie". Wybierało się zgrabny płaski kamyczek i sruuu - "kaczki leciały". Zauważ, ze obecnie ONI tak mają. Jak jeden "ciepnie" kamykiem - wszyscy hurmem robią to samo a na politycznej wodzie powstaje co raz więcej "kręgów".

      Usuń
  15. Sobiepan17 lutego 2017 08:16
    Krew mnie zalewa jak to trudno ludziom zrozumieć "przypadek Szydło" I to nie potrafie zrozumieć współbraci zza kierownicy, którym wielokroć napędził strachu, zwyczajny motocykl z "podrasowanym" tłumikiem,
    Wyskakujący jak diabeł z pudełka ,podczas gdy my zamierzaliśmy skręcić lub nawet jadąc prosto.
    Człek sie wtedy wzdryga i mowi "o włos "lub miałem szczęście'
    Krew mnie zalewa, gdy widzę u idioty napis na zderzaku
    "patrz w lusterka motocykle sa wszędzie" gdy powinien mieć i to wielki "motocyklisto jedz z tą samą szybkością jaka jada inni.Bo ty tylko ty będziesz najbardziej poszkodowany" bo w zupełności nie liczy się tez z tzw 'czasem reakcji"miedzy zerknięciem" a manewrem, bo idiota na "przecinaku" pędzi 120 km/godz lub wypada zza zakrętu gdy ty jedziesz prawidłowe 50 km/godz a potem ci wpiera że to ty jemu "zajechałeś drogę"
    Na temat ekonomi sie ne wypowiadam mimo, iz tam coś tam miałem na studiach i nazywało się to/chyba/ "Podstawy Ekonomii"
    Oczywiście "socjalistycznej ekonomii"
    Najlepsze jest, to iż po wykładach albo ćwiczeniach/nie pomne juz/ wykładowca /dość młody człowiek/oświadczył Panowie podchodźcie z indeksami do wpisu, albowiem to co wam tu wykładałem, nic wspólnego z normalną ekonomią, nie ma.I nie mam zdrowia po raz kolejny słuchać tych bzdur, teraz w waszym wykonaniu.
    I wszystkim wpisał czwórki.
    Dzis słysząc i patrząc co wyprawiają tzw "nasi ekonomiści" jak z tej ekonomi zadowolony jest, ten co się tu wielokrotnie produkuje,stwierdzam.
    Tej samej "socjalistycznej ekonomii" nas uczono,tyle ze nie każdy z nas miał tak mądrego i odważnego wykładowcę który dał do zrozumienia, to bzdury.
    A o ile pamiętam w tamtej gospodarce i ekonomii wychwalane było tzw centralne sterowanie przedsiębiorstwami państwowymi.Idea tych z PIS i marzenie suwerena.
    Wreszcie będzie "czy się stoi, czy się leży, 2 tysiące się należy" no i jeszcze "po pincet +" na nie kazde, dziecko.
    No i jak tu nie glosować na dobroczyńców? Sam powiedz!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wieśku - :-))))) Są ludzie, którzy uwielbiają żyć "w odmiennym stanie świadomości" - aby to jakoś ładnie nazwać. W naszym ojczystym grajdołku nazwał bym ich "sołtysami politycznymi", każdy z nich chciał by mieć to własne "sołectwo" i kawal cepa do jego "obrony". Czyli tak jak to było w czasach plemiennych. Był szaman, który władał własną rodziną i wara było komuś innemu aby zmieniać ten stan rzeczy.A że tak było przez tysiące lat - coś tam w genach się naodkładało. Jak ten "zły" cholesterol. Taki "system" myślenia przenosi się i na współczesna Europę - rozejrzyj się ile to nam się ostatnimi laty namnożyło tych "sołtysów". Wydawało się, że Europa "odczadziała" już trochę i powstały warunki do utworzenia wielkiej federacji - ale gdzie tam. Co chwilę ktoś tam, gdzieś tam kombinuje jak utworzyć własne sołectwo. Kilka dni temu obejrzalem sobie dramatyczny film o wyczerpywaniu się na Ziemi zasobów i braku alternatywy jak uratować ludzkość przed globalną katastrofą. Można się było przerazić. Natura potrzebowała aż 300 milionów lat, aby stworzyć surowiec energetyczny zwany węglem. Ludzkość wyeksploatowała jego zasoby zaledwie w ciągu 250 lat. Z ropą naftową jest jeszcze gorzej a nadal bezmyślnie ludzkość się ściga aby wytwarzać jeszcze więcej samochodów, samolotów i innych pożeraczy ropy. Przy okazji kompletnie zatruliśmy sobie powietrze, którym oddychamy, nie licząc szkód związanych z ociepleniem klimatu. Ale każdy sołtys w tej "globalnej wiosce" na to nie zwraca uwagi - byle sięgnąć po władze i mieć pod ręką kilka cepów do jej obrony - niech się martwią inni. Ludzi przybywa - jak ongiś królików w Australii, bo tam też jakiś "sołtys" nie pomyślał i chciał mieć swój "sielski krajobraz" z króliczkami. Na koniec zarządzono wielki narodowy mord królików, aby kontynent przywrócić do równowagi ekologicznej. Czy z ludźmi "sołtysy" zrobią to samo ??? Uczeni - przy pomocy najnowszych komputerów skrupulatnie wyliczyli - ile codziennie potrzeba żywności aby wyżywić te miliardy ludzkie - myślisz, że ktoś się tym przejął - wprost przeciwnie - są tacy, którzy głoszą - mnóżcie się ku większej chwale Pana. A u nas książę pan Radziwiłł zakazał właśnie wolnej sprzedaż "tabletki" na "dzień po". Też "sołtys". Ci sami uczeni obliczyli ile to na dobę nasz ziemski światek zużywa energii elektrycznej, ile jej codziennie marnujemy - choćby na durne reklamy. I co - i nic, marnujemy nadal, bo biznes jest biznes. Ciekawym kiedy zgaśnie ostatnia żarówa, bo braknie drewienek, aby podłożyć pod kocioł do wytwarzania "elektrycznej pary". Jak widzisz - światowi "sołtysi" działają. Nasi krajowi też. Mnie tam już nie wiele pozostało - aby się tym zamartwiać, ale wnuków mi żal - ciemność widzę przed nimi. A takie mam plany - aby nie zostały "sołtysami". Ehhh....Wieśku....Wieśku - niech to szlag....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sołtys?
      Gdy z "tfurczosci' twojej wynika ,iż raczej pasowała by ci funkcja "kapo"

      Usuń
    2. To powyżej do"adama"

      Usuń
    3. adaśku - capisz co raz gorzej !!!

      Usuń
  17. A ja ide o zakład Panie i Panowie .Stawiam każdą walutę, przeciwko orzechom.
    Stawiam tezę !Co tam tezę ,jestem przekonany, iz to ukrycie "pani z broszka" to taktyka na przeczekanie,opadniecie emocji i "ciekawości" żurnalistów.
    Ale po kolei.
    Jeszcze płyn z chłodnicy " pancernego" wyciec nie zdarzył, a dwa cwoki juz oznajmiły "urbi et orbi"
    Premier czuje się dobrze, BOR jest OK/niemniej zmiany będą potrzebne, w tym nazwa i "patron"/ i znaleźli winnego a co gorsza,bez sądu, obarczyli go całą winą.
    I tu panika Najważniejszy świadek /trochę potłuczony,ale niegroźnie/jak tylko opuści szpital/po zaopatrzeniu/ MUSI ale to MUSI stanąć przed prasą.
    Zwołać konferencje prasową.i odpowiadać na niewygodne, dla niej, pytania.Wścibskich przecież żurnalistów.
    A co zapytać mogą, a to o szybkość, a to o syreny.
    Powie spałam? Gdy syreny wyły?I zawali się misterne bajdurzenie jej ministrów .!
    Co wiec robić?
    A schowa sie "broszke" w szpitalu, na czas jakiś i powie 'dalsze badania potrzebne"
    A w jakim to szpitalu ? Ano takim, gdzie wejście utrudnione, gdzie portiernie, przepustki i wartownicy z MSW, bo to ich szpital, na Szaserów i żaden żurnalista nieproszony, się nie przeciśnie. By zadąć niewygodne pytanie
    Co pani pamięta i jak to było,z tymi sygnałami?
    Wiec schowamy "az sie przedmiot swiezy jak tytun ucukruje ja figa ulezy"i trochę przycichnie
    A te łobuzy "z opozycji totalnej" nie dość ze, dmuchają w piec zdarzenia, tak i zgłosił sie by bronić i to "pro publiko bono"najlepszy od takich zdarzeń, papuga.
    Co robić?jak mawiał Lenin
    A teraz
    Suweren patrzy i widzi! A to premier idzie sobie szparko, korytarzem w towarzystwie medyka,by "odwiedzić"
    Idzie a mnie wieźli na wózku bo to procedury.Mysli?
    A to podpisuje "b ważne rządowe papiery w tym dymisje dwóch ministrów.W pełnej świadomości główki i ruchliwości kończyn.
    Wiec dalej mysli /nie wszyscy/ cos tu Q**** a nie tak .
    Czyli do d***y cali ci doradcy premier bo obraz co innego a słowo co innego
    Tiepier ja
    Gdybym był doradcą doradziłbym
    Pani Premier by oznajmiła.
    "Suwerenie miły.To ja biorę cala wine na siebie.Bo jechałam do domu, po całotygodniowym dniu pracy A wiesz ze pracuje 24/24 by tylko zrobić ci dobrze.
    Jechałam już godzinę na syrenach, a bolała mnie głowa i w mieście Oświęcim by ci suwerenie "nie zakłócać"spokojnego piątkowego wieczoru poprosiłam, aby choć na chwile, na jedną chwile BOR wyłączył syreny.
    No i stało się.Nie przewidziałam ect.ect.I przepraszam."
    Suweren by zrozumiał,prokurator by sie nie odważył,chłopak miałby spokój a ci z PIS mieliby co opowiadać w telewizji jak to "my potrafimy przyznać się do błędów tymczasem Komorowski jak wjechał to nie"
    Kościół miałby przykład na najbliższym kazaniu "o ludzkim pojmowaniu władzy "ect ect
    Tylko te dwa, szybkie ministry, się pospieszyły i teraz trzeba kręcić mataczyć i dezinformować/ulubione Macierewicza/a przede wszystkim, nie dopuścić, nie dopuścić by Beatka coś chlapła.
    PS
    Mam racje?
    Mógłbym zostać doradca Premier? D/s ocieplenia wizerunku.
    Tyle, ze to chyba trzeba do PIS się zapisać.Taki obciach? Na starość? Co by rodzina powiedziała?




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Wieśku!
      Chcesz doradzać pani premier w sprawie wizerunku, ustawiając jej wizerunek dokładnie w poprzek wizerunku partii? Przecież zasadą PR pisu jest, by takie zachowania pojawiały się wyłącznie w obietnicach, NIGDY w czynach!!!

      Usuń
    2. Och sprowadziłeś mnie na ziemie i taki "hajc' poszedł sie...Dziękuję zazdrośniku

      Usuń
  18. Nie wszyscy pamiętają, nie wszyscy wiedzą, ale w latach 70-tych w Paryżu wprowadzono tytułem eksperymentu przepis, dotyczący pojazdów uprzywilejowanych.
    Wprowadzał on jedną tylko zmianę. O ile pojazdom uprzywilejowanym w określonych sytuacjach wolno łamać przepisy ruchu drogowego - to w żadnym wypadku nie wolno łamać jednego - dopuszczalna prędkość to 50 km/h.
    Wyniki były zdumiewające! Kretki pogotowia o kilkanaście procent skróciły czas dojazdu do potrzebującego pomocy i czas dojazdu do szpitala. Ale co najciekawsze, to prawie o połowę wzrosła "przeżywalność" transportowanych chorych.
    Po pierwsze dlatego, że te kilka procent krótszego transportu czasu nieraz jest na wagę życia.
    Po drugie dlatego, że do tej pory (przed wprowadzenie tego przepisu) duża część "umieralności" spowodowana była kolizjami karetek.
    Jednym słowem wzrosła jakość i skuteczność transportu chorych.
    Powyższe konkluzje dotyczą także innych pojazdów uprzywilejowanych, choć tam nie było takich spektakularnych dowodów.
    Jednym słowem - festina lente to sentencja, którą powinni wkuć na pamięć wszelkiego rodzaju vipy (w tym również i VIP-y).

    OdpowiedzUsuń
  19. A dziś kolejna mini-afera, o tym jak ludzie Macierewicza wstrzymywali ruch , żeby pan minister mógł przejść przez jezdnie w miejscu bez pasów :) Krąży o tym filmik po necie. Pozdrawiam i z pewnością będę wpadał częściej.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam i dziękuję za odwiedziny. Oczywiście wpadaj!
    Zajrzałem do Ciebie. Ciekawe, też chyba będę wpadał. Muszę jednak znaleźć trochę czasu by poczytać Twoje teksty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>