czwartek, 27 czerwca 2013

Okiem emeryta (50)









Odcinek 50 - czyli biję się w piersi.


    Nie spodziewałem się, że „jubileuszowy” odcinek mojego felietonu będę musiał zacząć od złożenia samokrytyki. Winną tego aktu jest Misjonash, a właściwie jej dwie ostatnie notki. Niewinne oraz Jest nadzieja. Pod tą pierwszą popełniłem komentarz, za który zostałem niesamowicie skomplementowany w drugiej. I dzisiaj okazało się, że całkowicie niezasłużenie.


    Zaczęło się od oglądania w TV konferencji prasowej prokuratury wojskowej. Dotyczyła ona wyników badań przez biegłych próbek wraku wiadomego samolotu. Potem słuchając pytań „dziennikarzy” typu Gmyz, oraz późniejszych ich komentarzy – krew mnie zalała. I wszystkie wzniosłe słowa, które umieściłem we wspomnianym komentarzu rozsypały się jak domek z kart.



    Niestety, ale jak wielokrotnie wspominałem, jestem wyjątkowo uczulony na głupotę. I o ile w człowieku mającym poglądy inne niż ja zawsze widzę człowieka, to w głupcu zawsze będę widział przede wszystkim głupca.

    Bo jak inaczej można określić człowieka, który z „dziennikarskich” pozycji chce mieć wpływ na poglądy innych ludzi skoro opinie biegłych nie mają na niego żadnego wpływu?

    Mógłbym wiele tu wstawić wiele moich komentarzy do poszczególnych wypowiedzi „dziennikarzy niepokornych”. Wszystkie kończyły by się tą samą konkluzją. Więc ograniczę się tylko do szerszego omówienia jednej kwestii.

    Chodzi o nieszczęsne wskazania „TNT” na aparatach, którymi badano próbki w Smoleńsku. Biegli dokonali dokładnej analizy chromatograficznej w profesjonalnie wyposażonym laboratorium i nie stwierdzili obecności na próbkach śladów środków wybuchowych, ani produktów ich rozpadu. Prokuratorzy na konferencji wyjaśnili powody rozbieżności między wskazaniami przyrządów w Smoleńsku i wynikami badań w laboratorium.

    W skrócie wygląda to tak:
- detektory użyte w Smoleńsku nie mogły dać wiarygodnego odczytu. Po pierwsze ich użycie odbywało się okolicznościach uniemożliwiających wyeliminowanie tzw. tła, czyli otoczenia, w tym gleby.
- detektory te są narzędziami służącymi do identyfikacji „podejrzanych” próbek. Podejrzanych o kontakt z np. TNT. W swojej pamięci, w swoim programie mają zakodowane pewne stany wskazujące na obecność TNT. Ale takie stany można też wykryć np. w paście do butów. Ponieważ nie używa się ich do poszukiwania pasty do butów, a właśnie do szukania śladów TNT – więc wykryty stan powoduje pojawienie się na wyświetlaczu napisu „TNT”.
- „przyłapane” w ten sposób próbki dopiero w sterylnym laboratorium są dokładnie badane. I takie badania wykonali biegli. Wykazali oni jakie substancje znajdujące się na próbkach spowodowały alarm detektorów. Wykazali również źródło ich pochodzenia (np. w jednym wypadku były to składniki do produkcji wielu tworzyw sztucznych, w innym lek nasercowy).

    Co pan Gmyz z tego zrozumiał? Ano nic. Bowiem w wieczornym komentarzu stwierdził, że biegli i prokuratura kłamie, bo raz mówi, że nie było trotylu, potem mówi, że wykryto trotyl a w końcu z powrotem mówi, że trotylu nie było.




    Niech więc ktoś mi spróbuje wytłumaczyć, że takiego człowieka nie można nazwać głupcem? I nic, a nic nie obchodzą mnie jego poglądy polityczne, czy światopogląd. Może nawet mieć przekonanie, że w Smoleńsku doszło do zamachu. Jednak nic nie zrozumieć z jasnego wywodu prokuratury w tym zakresie – to naprawdę trzeba być głupcem.

    I tak to doszło do tego, że deklarując u Misjonash gotowość do wyciągnięcia ręki w stronę ludzi innych opcji, znowu trafiłem na głupotę, której musiałem dać odpór.

    I nie zdziwię się jak ktoś wytknie mi brak konsekwencji. Wtedy będę musiał znowu przekonywać, że głupota nie ma barw partyjnych. Jest przypadłością konkretnego człowieka. I z nim właśnie polemizuję, wytykam i besztam. Ale tylko jego głupotę.

    A co dla "niezależnych" dziennikarzy było najważniejsze w tej konferencji prasowej?

    cytat z "niezależnej.pl" mającej w podtytule "my informujemy - oni kłamią": "Jak ustalił portal niezalezna.pl rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej umożliwiono zapoznanie się ze sprawozdaniem biegłych dopiero w piątek, a więc już po ujawnieniu jego treści opinii publicznej.
- Od prokuratorów rodziny ofiar dowiedziały się, że w sprawozdaniu o którym będzie mowa na konferencji nie ma danych wrażliwych, dlatego można było zastosować taką właśnie kolejność, zgodnie z którą najpierw z materiałami zapozna się opinia publiczna, a dopiero później rodziny – dowiedział się mecenas Piotr Pszczółkowski, który nie kryje oburzenia takim zachowaniem prokuratury."


    Czy prokuratura wojskowa opłacana jest wyłącznie z podatków rodzin ofiar katastrofy, by one miały pierwszeństwo? Czy może ich pieniądze mają większą wartość niż moje? A może prokuratura kazała rodzinom zatkać uszy na czas tej konferencji? Chyba nie. Przedstawiciel rodzin wywołał nawet małe zamieszanie na tej konferencji.

    A więc wierutnym kłamstwem i perfidną manipulacją są słowa "niezależnej.pl": "...rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej umożliwiono zapoznanie się ze sprawozdaniem biegłych dopiero w piątek, a więc już po ujawnieniu jego treści opinii publicznej." Rodziny ofiar zapoznały się ze sprawozdaniem dokładnie w tym samym momencie co reszta opinii publicznej!





9 komentarzy:

  1. "głupota nie ma barw partyjnych". Tu się zgodzę. Ale mam nieodparte wrażenie, że w drugą stronę korelacja występuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tetryku, nie wiem, czy zajrzałeś do linków. Gdybyś zajrzał, zrozumiałbyś, że w tej notce nie wypadało mi stawiać takiej diagnozy - chociaż w pełni się z nią zgadzam.

      Usuń
  2. Miss nie miała na myśli partyjnych pachołków i pałkarzy, tylko normalnych ludzi. Najemnicy do walki medialnej są poza kategorią przyzwoitych, czy normalnych ludzi. To również nie są głuopcy, ani nieświadomi naiwniacy - to są dziennikarskie kurwy i poropagandyści czystej wody. To nie jest głupota, to wyrachowanie, cynizm i szmacenie się za pieniadze, albo ochłapy zwykłe. Jak dobrze, że od dawna nie oglądam tego plugastwa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi Leszku! Daje się wyraźnie zauważyć wyższość braku telewizji nad jej posiadaniem. Zaoszczędziłam sobie sporo zdrowia psychicznego. Gmyz to jeden z tych najbardziej łajdackich pismaków. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam klubowiczów!

    Od niedawna też jestem członkiem elitarnego klubu NIE POSIADAJĄCYCH telewizji i muszę przyznać, że żyje mi się dużo spokojniej! Dzięki temu zaoszczędziłem nerwów na jakiegoś Gmyza!

    Niemniej jednak problem jest poważniejszy niż się wydaje, bowiem nie oglądanie głupców i (co za tym idzie) nie protestowanie przeciw ich głupotom powoduje, że TO ONI narzucają ton debacie publicznej! Cytując mojego ulubionego poetę/piesniarza "głupcy chodzą stadami".
    Dlatego Leszku nie ustawaj w piętnowaniu głupoty, gdyżtylko w ten sposób można ją zatrzymać!

    Krztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie telewizor nie przeszkadza ale dokładnie go sobie dawkuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Juz dawno podzieliłem tych"piewców katastrofy smoleńskiej" na kilka klas i "rodzajów"
    a/Cwaniaków, co to dla swoich a nam wiadomych celów /politycznych,zarobkowych/ żonglują "faktami" wyciągając co raz to nowe puzzle z pudełek gdzie zostały ułożone A to raport MAK,a to tzw"Komisji Milera" a to z "oświadczeń częściowych" Prokuratury.Podlewają to sosem Macierewicza i krzyczą zamach a biskupi i księża spod ołtarzy rozgłaszają.Zamach !!! No jak nie jak tak.
    b/Kretynów i nieuków których wykształcenie skończyło się "na szkole podstawowej" a i tak większość pobytu to wagary.
    Jak takiemu przedstawić prawa fizyki,jak pokazać rozkład sił kiedy nawet "profesor z AGH" demonstruje na puszce,piwa ze "samolot spadł z 9 metrów" i zrzuca ja na podłogę by pokazać" a puszcze nic.
    Jak wyjaśnić nawet budowę płatowca kiedy on samolot widział jak przelatywał nad nim na wysokości 8-10 tys metrów i był taki malutki.
    Jak powiedzieć ze jeden silnik od Tu -154 ma średnicę około 2,5 m a długość 8-10 m i wazy kilka ton.I takie "toto" przespacerowało się po kabinach tak ze "dobijać" już nie było kogo.
    Jak wyjaśnić różnicę w zapisie cyfrowym i analogowym.Ludzkie "toto" ma i chwali się "ja mam telewizor cyfrowy" ja ma aparat cyfrowy i "komórkę" ale jak to działa,zapisuje i na czym już nie wie.Bo po co.
    Ale się wypowiada, ale krzyczy "czarne skrzynki w Rosji" I nic to ze to złom.Ze ważne zapisy ze to co najważniejsze zapisane zostało i odczytane w Polsce przez polskich fachowców z polskiego rejestratora zamontowanego w Tu do celów eksploatacji.
    Jak wytłumaczyć gdy Macierewicz chce "spisu inwentaryzacyjnego" złomu /pewno w 5 kopiach w tym jedna dla niego/
    Jak wytłumaczyć jak "ręce opadają z szelestem" gdy "kształcona przecież" żurnalistka stawia zarzut Prokuratorom, ze nie zabrali ze sobą, do Rosji, aparatury z wyposażenia laboratoryjnego,/chromatografu/ by badali od razu i na miejscu Bo aparatura przecież mała jest i "przenośna"
    Jak wytłumaczyć gdy kretynka nawet nie wie jakim wymogom ma odpowiadać takie laboratorium i jak się je certyfikuje.
    Jak wytłumaczyć gdy kolejna blondynka niejaka M Olejnik dziwi się na antenie, ze do tej pory nie złożono wraku ,tak jak składano w 2 przypadkach w świecie /po katastrofie w Lockerbi i chyba nad oceanem/
    Jak wytłumaczyć, ze wybuchowi towarzysza zjawiska ciśnienia,temperatury utrwalające się na szczątkach ludzkich i materiałowych.A tego nie stwierdzono.
    Oni dalej...Wybuch.I tak ma byc.
    Rece opadają z szelestem i już pukać się w głowę nie ma siły.
    Jeden tylko pozytyw to możliwość szybkiego rozpoznania kto kretyn i nieuk,a jak polityk to z której partii.

    OdpowiedzUsuń
  6. On nie jest głupi ten Gmyz Leszku. On metodycznie, konsekwentnie i skutecznie jak widać, robi głupców z części społeczeństwa, ogłupiając ich totalnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dla idei Andy, lecz dla kasy...:-)))))))))))))))))))
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>