wtorek, 4 kwietnia 2017

OKIEM EMERYTA (127)




- Flesz (7)





Odcinek 127 - czyli - cyrk, czy dom wariatów.


     Obserwując "życie polityczne" w naszej najjaśniejszej ojczyźnie coraz częściej zadaję sobie pytanie - gdzie ja żyję? W cyrku, czy domu wariatów?

     
     Przyglądając się niesamowitej ekwilibrystyce i żonglerce rządu - ze szczególnym uwzględnieniem zasług naszej premiery Broszki - na szczytach UE w Brukseli i Rzymie skłaniam się ko cyrkowi.




     Z drugiej strony - obserwując zaskakujące i nieprzewidywalne działania ministra rozbrojenia - przekonuję sie jednak bardziej do domu wariatów.




     Nie mogę się zdecydować tym bardziej, że chyba Broszka i Maciar umówili się by działać naprzemiennie - raz cyrk, raz wariatkowo. Zwariować można - i o to chyba chodzi Pierwszemu Sekretarzowi PiS. Skołowane społeczeństwo jest "mniej awanturujące się".

     I już wydawało mi się, że skoro udało się zdefiniować problem, to jakoś sobie z nim poradzę i zachowam jasność umysłu. Niestety, w ostatnich dniach pojawiło sie coś, co spowodowało konieczność wzięcia pod uwagę jeszcze jeden scenariusz - żyjemy w MATRIXIE.

     Tym nowym, "Piątym elementem" była konferencja prasowa prokuratury prowadzącej "smoleńskie" śledztwo. Nie mam sił by omówić szczegółowo wszystkie bzdety przedstawione na tej konferencji. Zatrzymam na chwilę moją uwagę tylko nad jednym aspektem - sformułowano wniosek o przedstawieniu kontrolerom ruchu w Smoleńsku zarzutu przestępstwa umyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym.




     Jednym słowem, prokuratura jest przekonana, że trzyosobowa obsługa lotniska zaplanowała i zrealizowała zamiar spowodowania katastrofy, by zabić prezydenta Polski. Jakoś sobie nie mogę wyobrazić by w putinowskiej Rosji kilku niższych rangą oficerów samodzielnie dokonało zamachu na głowę obcego państwa. To nie mogło się wydarzyć, bez zgody - a przynajmniej wiedzy naczalstwa!

     Jednak zarzut nie brzmi np. "udział sprawczy w....". I całe szczęście, bowiem konsekwencją mogłaby być wojna z Rosją.

     Prokuratura nie podała jakie to nowe fakty spowodowały zmianę kwalifikacji zarzutów pod adresem kontrolerów lotów w Smoleńsku. Bowiem zarzuty o nieumyślne spowodowanie katastrofy zostały juz postawione wcześnie - jeszcze "za Tuska". Oczywiście - jak zwykle posłużono sie bardzo przydatną formułką o tajemnicy śledztwa.

     Mnie jednak wydaje się, że nie potrzebne były żadne "nowe fakty". Przecież Rosja już raz odmówiła zgody na przesłuchanie kontrolerów, przy o wiele łagodniejszych zarzutach. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że niezależnie jakie zarzuty postawi polska prokuratura, Rosja nigdy nie zezwoli na przesłuchiwanie przez nią obywateli rosyjskich, do tego wojskowych. Prokuratura może więc stawiać dowolne zarzuty.

     I stawia. Stawia takie, które są przydatne na naszym wewnętrznym "rynku politycznym". Gdy okazało się, że zatrudnianie przez ministra rozbrojenia coraz to nowych świrów na etacie ekspertów w komisji zamachowej nie przynosi żadnych rezultatów, tezę zamachową musi podtrzymywać dalej prokuratura.

     Przecież smoleńskie szopki na Krakowskim Przedmieściu "trwają mać!". One to mobilizują większość "ciemnego luda". Bez nich ta część "suwerena" dawno by poszła do domu i kto wie, czy na wybory udałoby się ich wyciągnąć. Dzięki tym szopkom oni mają poczucie spełniania misji, a wybory to taka prozaiczna (chyba rozumieją co to słowo znaczy?) czynność.

     Dzięki podtrzymywaniu fantazji smoleńskich Pierwszy Sekretarz może spokojnie żyć w swoim MATRIXIE. A usłużni idioci robią wszystko, by przenieść resztę narodu do kaczego matriksu.









     Niestety, prokuratorom zabrakło wyobraźni (a może odwagi?) by potwierdzić lub obalić "ekstrawagancje" dyrektora domu wariatów.

video




27 komentarzy:

  1. "Chcieliście Polski - no to ją macie
    - Skumbie w tomacie ...pstrąg" - K.I.Gałczyński

    "Do Twoich kolan zanosim baganieeeee...
    uOjczyzne mondrych pobogosaw, Panieeee"... rydzyk...

    Ryba w grzybach to jest danie! Oczywiście godnie podlane...benedyktówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Benedyktynką !!!!

      Usuń
    2. BIMBROVNIKUS - zbliż danie ryba w grzybach !!! /jeżeli masz przepis/

      Usuń
    3. Panowie Gospodarze bloga oraz Szanowni Komentatorzy !!! No i STAŁO się....dosięgła - albo "dosięgnęła" mnie "dobra zmiana". Od kilku godzin łażę po mieszkaniu z kalkulatorem w ręku i liczę. Co by tu zakupić, na co to wydać - a może zainwestować w jakieś akcje. Tfuuu...tfuuuu... w akcje w żadnym razie - wartość ich spada na łeb na szyje. Gdyby zakupić używki - wypadnie mniej więcej na półtorej paczki kawy, gdyby wydać na papierosy - tez wypadnie półtorej paczki. Ale co ja gadam - jakie tam używki - te podobno szkodzą zdrowiu. Ni w pięć, ni w osiemnaście !!! Hmmm.... a może by tak składać do skarbonki, prze np dwa lata - do następnych wyborów,- uzbiera się 425,74 zł - to już jest jakaś kwota, można by np.opić klęskę wyborczą PiS-u - co jest pewne jak "amen w pacierzu" !!!! No i taka "skarbonka-świnka" - czyż nie jest to ozdoba mieszkania ??? Co mi radzicie Szanowni i Kochani !!! Aha...aha....haaa....haaa...haaa... jeszcze nie napisałem o ile mi podniesiono emeryturę - dokładnie o 17,74 zł.I jak tu nie zgłupieć od szczęścia ???

      Usuń
    4. Oh pardon... Takiego dania [ryby w grzybach]chyba nie ma. To z przywołanie dialogu z piosenki Starszych Panów [też dwóch przecież} - "Na ryby": - Na ryby... - A może by na grzyby... - Albo na ryby w grzybach... - Jak to? - Duszone.. - Aaaa"...

      Usuń
    5. Sobiepanie! Jesteś urodzony w czepku, może nawet od razu w dwóch! Dostałem 10 zł podwyżki emerytury i 2 zł podwyżki dodatku pielęgnacyjnego. Kolega dostał podobnie. Wobec szumnie reklamowanej akcji podwyżkowej ustaliliśmy wcześniej pójść "w Polskę" ["na ochlaj i dziwki"], a co, nie wolno? Ale - mnie potrącono 4 zł, jemu 5 zł z racji niepobranego podatku w 2016. I tak dzięki "dobrej zmianie" trwamy w cnocie...Jak nie kochać pani S(t)raSzydło[tak ją coraz częściej zwą]?

      Usuń
    6. Bimbrovnikus !!!! :-))))) :-)))))) Hmmmm..... Ty to masz dobrze, bo już sam Twój nick wskazuje co by można było.... aby nam ulżyło. A ja - Sobiepan ???? No chyba, że SOBIE coś kropnę każdego miesiąca. Ma "małpkę" powinno wystarczyć a i na sucha bułkę jeszcze wystarczy. Sąsiad doradza mi aby zainwestować w drożdże, bo ino patrzeć jak "spiritus movens" podrożeją, zaś człek przezorny - zawsze ubezpieczony.

      Usuń
  2. A ja Ci powiem .Jestem pełen podziwu dla Rosjan ,za ich stoicki spokój i brak reakcji i odpowiedzi która by w piety poszła i Macierewiczowi i Kaczyńskiemu i reszcie tym „przekonanych „ze był zamach”
    Gdybym był Rosjaninem zadałbym pytanie. A job mat…
    A to się wpraszał i dopraszał by wasze samoloty przylatujące na ‘uroczystości katyńskie” lądowały na tym lotnisku a nie na innym
    A przecież mówiliśmy i pisaliśmy. To stare lotnisko wojskowe a na dodatek w likwidacji .A jak w likwidacji to jak i u was, to zardzewiało i nie działa, to trzeba naprawić czy uruchomić a jeszcze co innego nasi złomiarze/tak jak wasi/zajeb...
    To nasz błąd, iż wyraziliśmy zgodę na korzystanie z tego lądowiska, ale wyraźnie powiedzieliśmy i zaznaczyliśmy w papierach ze żadnej modernizacji nie będzie, to co jest uruchomimy i sprawdzimy, a system naprowadzania będzie taki jaki był, to znaczy stary. Tak jak na wielu jeszcze waszych lotniskach wojskowych/ i nie tylko/a na czas lądowania waszego samolotu, obsadzimy stanowisko dowodzenia naszymi” kontrolerami”
    Wiedzieliście dokładnie co was czeka i na jaką pomoc nawigacyjną załogi mogą liczyć i w jakich warunkach lądowania mogą być niebezpieczne
    Mieliście to na piśmie a wy co. Jaką do tego sobie dobraliście załogę/przypomnieć wasz raport/
    Gdybym był kontrolerem odpowiedziałbym A job wasza…
    Co mieliśmy zrobić mówiąc wam przez radio „warunków do lądowania brak” A wy co „spróbujemy”
    Spróbowała tak załoga Jaka i „klapła” wbrew naszym komendom.
    Uwierzyliśmy ”maładcy” albo maja takie wyposażenie, iż nawet we mgle widzą wszystko .bo nasz Ił mimo 2 krotnych prób nie dal rady wylądować. Zbluzgany odleciał. W piz…
    Potem nadleciał ten wasz „prezydencki” no ten to nie tylko winien być wyposażony nawigacyjnie a załoga dobrana „samyj pierwyj sort”
    Dostali komunika „U nas warunków nie ma” i usłyszeli to samo od swego kolegi z Jaka.
    Powiedzieli spróbujemy .Dostali zgodę na przelot kontrolny na wysokości 100 m /ska mieliśmy wiedzieć iż wasz „pierwszy sokół” ma w papierach dla tych warunków pogodowych tylko 120 m
    A pilot powinien doskonale wiedzieć iż na naszej aparaturze jego położenie jest podawane tylko w przybliżeniu i dokładne ustalenie wymaga dwustronnej łączności Czyli „kwitowania” A nie „kwitował” Czyli należało uznać iż on na swej pokładowej aparaturze ma większe rozeznanie niż my
    Co mieliśmy zrobić zakazać lądowania? Czyli na łeb sobie sprowadzić całe to zamieszanie dyplomatyczne

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym był rosyjskim patologiem powiedziałby A job wasza
    Ile daliście nam czasu na skompletowanie tego gulaszu z ludzkich ciał. Zagladnijcie do kalendarium zdarzeń.
    Ledwo ciała do nas dotarły a już domagaliście się ich powrotu do Polski
    Co w tym złego iż ogólnie przyjęto, iż śmierć spowodowały „obrażenia wielonarządowe” gdy średnią „rozczłonkowania" ciał „fachowcy określili na 10”
    Czy istotne jest przy tym, iż nie zauważyliśmy operacji trzustki u Wassermana a Gosiewski okazał sie mniejszy przed katastrofą niż to wynikało z pomiarów jego składanki członków, Co i kogo i jak, mieliśmy ubierać w mundury, czy garnitury.
    Pomyłki
    A zapomnieliście już, iż do bliscy i krewni brali udział w „rozpoznaniach” a nam nie dano czasu na prowadzenie badan DNA wszystkich.Zapomnieliście już, ile to „resztek” nierozpoznanych przesłano dodatkowo do Warszawy w 12 trumnach
    Dlaczego wasi fachowcy, wasze władze, nie przystąpiły, czy nie wydały pozwolenia, na sprawdzenie tych ciał w kraju i na spokojne badania i „kompletacje szczątków”na podstawie wyników badan DNA
    Dziś do nas macie o to pretensje
    Itd. Itp. Powtarzam, gdybym był.
    I ostatnie kto dziś powie „suwerenowi”, kto się odważy powiedzieć, iż samolot rozbił się w lasku, który to miejscowi zamienili na dzikie wysypisko śmieci.
    A to walały się tam obudowy lodówek, pralek, telewizorów itp. Czyli tego wszystkiego co brat Słowianin ,/jak nasi/ uznał za niepotrzebne i „podrzucał do lasku”
    Stad i ta ilość szczątków, stad tez osoby przyjezdne, w tym i bohaterskie zakonnice mogły „z narażeniem zżycia „zabrać ter resztki" uznając je za elementy samolotu i przywieźć je do Polski by je wystawiać na ołtarzach, lub wmurowywać w tablice „ku pamięci”
    Powiedzieć,ba pomyśleć „prezydent tysiąclecia" zakończył swój lot na „ruskim wysypisku śmieci”
    Odwazy się ktoś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym etapem będzie śmietnik historii...

      Usuń
    2. O rany!
      Nie wiedziałem, że podejście do lotniska Smoleńsk Północny było dzikim wysypiskiem śmieci.
      W filmie "Popiół i Diament" Wajdy była scena w której bohater ginie na wysypisku śmieci...
      Jak symboliczne jest, że pewien nieudolny prezydent naszego kraju odszedł w taki sam sposób...
      Szkoda, że zabrał ze sobą również wielu porządnych ludzi, którzy NIE ZASŁUŻYLI na taki los :(

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    3. Wieśku !!! Wydawało się Panukaczyńskiemu, że jak stworzy "wodzowską" partię PiS to tylko on będzie grał na skrzypeczkach a inni będą mu klaskać. Ten scenariusz powoli ale systematycznie bierze w łeb. Już powstały co najmniej 3 "frondy" i zawzięcie oraz zażarcie się zwalczają. To zaczyna być widać, dlatego pojawiły się plotki o konieczności "płytkiej rekonstrukcji rządu". Plotki albo nie plotki - nie ma dymu bez ognia !!! Osobnym problemem dla Panakaczyńskiego stał się pan Antoni - stanowi istotne zagrożenie nie tylko dla polskiej armii, ale i dla samego wodza - Panakaczyńskiego. Bo sprawa nie toczy się w zamkniętych gabinetach na ul.Klonowej - to wylazło już na zewnątrz a nawet poza granice kraju. Co raz bardziej rysuje się możliwość, ze pan Antos i Pankaczyński wezmą się w końcu za łby. Na razie odbywają się pierwsze harce - jak dawniej - przed bitwą "walną". To też już widać.I jest jeszcze ostatnia fronda na linii PAnkaczyński - Rydzyk. Obydwaj panowie wyraźnie nie przepadają za sobą, bo każdy z nich próbował wykołować drugiego. Stad częste "konszachty" ojca dyrektora z panem Antonim - BEZ Panakaczyńskiego. Jednym słowem - mydło i powidło. Coś się stać musi, bo inaczej "imperium" Panakaczyńskiego diabli wezmą. Do tej pory było jak w tym rosyjskim powiedzeniu - "sam pisał - sam czitał - sam smiejałsia". POzyjemy - zobaczymy !!!

      Usuń
  4. A wiesz iz wszystkich z "Panstowej Komisji Lotniczej" wywalono na zbity pysk pozbawiajac pracy.I stworzono nowa i po inna nazwa
    A czy wiesz iz prokuratorów Prokuratury Wojskowej badajacych katastrofe "przeniesiono" na inne stanowiska w w zielonych garnizonach.
    A czy wiesz iz biegłych badających nagrania z cockpitu "odwiedzono" pewnego poranka w domach zabrano im całą dokumentacje i komputery ,oraz przeszukano ich miejsca pracy A naczelne pytania im zadawane Kto im kazał rozpoznać głos Błasika?
    Dla mnie jest to jedno i równoznaczne.Wszystkich którzy badali katastrofę smoleńską uznano za wrogów i zdrajców Polski.
    Wszystkich zacząwszy od Komisji,poprzez Policje Instytuty badawcze skończywszy na Prokuratorach Wojskowych.
    Wszystkich bo ich prace niby od początku/ale tak nie jest/przekazano innym "fachowcom"Jakim Sam sprawdź.
    A Raport Komisji Lotniczej wraz ze strona laska usunięto ze stron rządowych Internetu Ale nie zginął.Nigdy nie zginie Prawda sie nie musi bronic.Chocby sie usr...Macierewicze
    PS
    Samolot nie rozbił sie na "podejściu" ale obok pasa.Mniej więcej w jego środku
    Tu masz obraz z satelity
    http://www.se.pl/galerie/58806/111694/katastrofa-w-smolensku-zdjecia-satelitarne/
    A o "dzikim wysypisku śmieci"raz się wyrwało reporterowi którejś z telewizji potem to wycięto.Ale znajdziesz w internecie zdjęcia dokładnie dokumentujące ten lasek.
    Mnie zdjęcia z miejsca zdarzenia .ścięte krzaki,drzewa/podrzucił kolega który tam był "z Rajdem" z ironicznym komentarzem Patrz Wiesiek jakie te Ruskie genialne .Utworzyli nawet ślady na ziemi przycinając odpowiednio drzewa i krzaki i łamiąc brzozę +odłamki w nia wbijane.A samolot leciał nad tym wszystkim i dopiero jak wybuchł to spadł
    Macierewicz powiada iz "rozpadł sie w powietrzu" na kawałki A ja sie zastanawiam jakim ze to cudem urządzenia rejestrujące umieszczone daleko w tyle kadłuba,zapisały nawet ostatnie Kuuu.rwa załogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Wieśku !!! Mnie to już nawet nie chce się pisać na temat katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, bo rzecz z tragedii zamienia się w farsę, do której scenariusze pisze pan Macierewicz - za wiedzą i zgodą Panakaczyńskiego - bo nie wyobrażam sobie, że ten ostatni stoi z boku i udaje głupka. Zresztą kolejne "miesięcznice" potwierdzają stan paranoidalny obydwu "reżyserów" tej tragifarsy. Zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy twierdza, ze jeden na drugiego - maja jakieś "papiery" i haki aby ten seans absurdu kontynuować. Moim zdaniem zarysowała się już konkretna możliwość postawienia obydwu przed sadem karnym i to nie krajowym, ale europejskim. Szkaluje się bowiem pana Tuska, który jest wysokim urzędnikiem Unii Europejskiej - a za to można "beknąć" i to dość poważnie. Należy bowiem mieć na uwadze, że ŻADNA TEORIA SPISKOWA pana Antosia i Panakaczyńskiego - a było ich kilkanaście - nie znalazła oparcia w KONKRETNYCH dowodach rzeczowych. Nie zostały też ODWOŁANE - zatem stanowią zwykle ordynarne pomówienie. Są zatem przestępstwem w świetle przepisów prawa karnego, tak krajowego, jak i europejskiego. W prawie karnym jest tak, że jak się nie ma "żelaznych" i niepodważalnych dowodów materialnych, to lepiej jest zachować się według zasady - "morda w kubeł i radyjka słuchać" a nie pleść duby smalone. Aktualnie obydwaj panowie jak gdyby schodzą "z Tuska" i wymyślili sobie, ze winnymi tej katastrofy są rosyjscy kontrolerzy ruchu lotniczego na lotnisku w Smoleńsku. Nie można było wymyślić większej głupoty, bowiem sa MATERIALNE dowody na to, ze owi kontrolerzy powiadomili i to kilka razy, że na lotnisku NIE MA WARUNKÓW dp lądowania - pozwolili jedynie zejść pilotom do wysokości 1oo metrów, aby ci ostatni SAMI mogli się przekonać, ze jest na lotnisku mgła, syf i malaria. W końcu to dowódca samolotu podejmuje decyzje o lądowaniu - bez względu na to czy obsługa lotniska się z tym zgadza albo i nie.Takie jest prawo i takie obyczaje międzynarodowe. Rzecz charakterystyczna - w wystąpieniu prokuratora Pasionka - ANI RAZU nie użyto słowa "ZAMACH" lecz tylko "KATASTROFA LOTNICZA. A ponadto - pan Antos może tylko "nadmuchać" rosyjskim kontrolerom, bo nic innego nie może - zwłaszcza w świetle ISTNIEJĄCYCH DOWODÓW. Tych dowodów oraz nagrań rozmów w kokpicie TU154M nikt nie jest w stanie "wygumkować". Ja myślę, ze Rosjanie w końcu się rozeźlą i opublikują ostatnia rozmowę braci i wtedy będzie "po ptokach". Na razie jest im bardzo "na rękę" ten cały cyrk, bo niczego nie czyniąc pozwalają aby "męczennicy smoleńscy" sami siebie ośmieszyli - przy okazji takŻe POLSKĘ. i O TO "LOTO" !!!

      Usuń
  5. Ildefons Braciszek, trzeźwy na wskroś,
    Stwierdził, że wariat to lepszy gość!
    Po czym do Prania umknął co tchu,
    Bo po*ebało cóś się mu...
    A Miś miedlienno zasuwa walca,
    Gotów dać w dupę, nie po palcach,
    Tamże ma wszystkie te insekty
    Z tej posmolonej, wrażej sekty.
    A nam zostanie rwa, skleroza
    I brzoza...
    Mam niezmierny zaszczyt i przyjemność, Leszku, zaprosić Cię do mnie na post dedykowany. A Tobie już teraz dedykuję powyższą mimowolną rymowankę.
    Młodości, ty nad poziomy... ratuj!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaterku !
      aleś Ty bies
      a ja to pies ?.
      :-))

      Usuń
    2. Na mym blogu, Piotrze, napisałem jakie mam plany co do dedykacji dla Ciebie. Będzie osobna i huczna! Na razie improwizacja 4U:
      Móm trzi roki, trzi a pół,
      Łojciec tyro choby wół,
      Mama durch popijo grzańca
      Z klachulami łod różanca,
      A ku tymu jeszce ołma,
      Kiero niym wszyjskich w dóma,
      A na koniec piesek Bryś,
      Co zapisoł sie do piśśś...
      Tata traci smak i forma,
      Bo niy cieszy go platforma.

      trzim sie i patrz tam jako

      Usuń
    3. pardon, literówki; w piątym wersie powinno być: jeszcze, w szóstym: niy mo.

      Usuń
    4. Klaterku - byda sie staroł.
      Tyż mom tako jakla jak Leszek ino mi kaspy niy pasujom, jest ich za wiela. Niy wiem kaj mom kluczyk od haźla, chlewika, pewnicy, łot dźwierzów na dole i od chałupy.
      Niy nerwuj sie jak niy klachom na twoim blogu.........przydzie na to czas, przydzie czas, przydzie czas................
      |Trzim sie gelendra !

      Usuń
    5. Jak ci braknie kabsów, to jeszcze mosz epa! A do mie możesz zawdy wlyźć, heklować, sztrikować i szyć, nawet pranie prać...
      Mie ino troszka tropi, co tyn gorol Leszek gorszy sie na mie. abo co?!
      Jo jakoś niy wiym, żebych mu kieś gupie prziszoł!
      Przeca do niego ta moja dedykacjo...
      Trzimia sie, Pyjter, ino za kabza!

      Usuń
  6. Witaj Leszku !!! Masz rację - Pankaczyński i pan Macierewicz żyją w stworzonym przez siebie Matrixie - na temat katastrofy smoleńskiej. Jeżeli Cię to interesuje - kliknij sobie hasło do wujcia Google pt.Katastrofa Lockerbie - historia i fakty na temat zamachu bombowego na samolot pasażerski PANAM - Boeing 747, tam dość dokładnie opisany jest stan - PO KATASTROFIE samolotu. Katastrofa ta wydarzyła się 21 grudnia 1988 roku nad miasteczkiem Lockerbie (Szkocja). Zginęło w niej 243 pasażerów, 16 członków załogi oraz 11 mieszkańców miasteczka (od spadających odłamków samolotu). Odlamki samolotu i resztki ciał ofiar rozrzucone były na przestrzeni kilku kilometrów nad samym miasteczkiem, zaś dziob samolotu z kawałkiem kadłuba "odleciał" na odległość kilkunastu kilometrów. Śledztwo w sprawie tej katastrofy trwało coś ponad 11 lat i było prowadzone przez władze WIELKIEJ BRYTANII. Władze USA nie wtrącały się do tego śledztwa - mimo, że samolot należał do amerykańskiej firmy. Jeden z bezpośrednich świadków tak opisuje moment wybuchu bomby - "....najpierw usłyszałem świszczący odgłos, po tym grzmot i huk eksplozji a następnie niebo rozjaśniła olbrzymia kula ognia...". Szczątki samolotu i fragmenty kadłuba zostały "składowane" na złomowisku samochodowym Roger Windley's w okolicy Woodhall w pobliżu miejscowości Tattershall i leżą tam do dzisiaj - nie interesuje się nimi nikt.W toku prowadzonego 11 lat śledztwa ustalono cały przebieg przygotowań do zamachu przez libijskich terrorystów, łącznie z ich nazwiskami. To by było w skrócie - na tyle, jeżeli idzie o przebieg i skutki tego zamachu bombowego. A teraz zrób sobie porównanie z tym co "ustalił" pan Macierewicz i "spółka" oraz "co ma piernik do wiatraka". Piszę na ten temat tylko dlatego, ze wczoraj pan Waszczu wygłosił, że Rosjanie" ukrywają" przed nami szczątki wraku TU154M i "czarne skrzynki" - co jest oczywistym łgarstwem. Polskim prokuratorom udostępniono nie tylko zapisy z "czarnych skrzynek" ale także pozwolono pobrać próbki blach i innych fragmentów samolotu do badań laboratoryjnych w Polsce m.innymi na obecność śladów po ewentualnym wybuchu. Jak do dzisiaj - nikt i nic tam nie odkrył. Szczątki wraku Rosjanie zabezpieczyli przed oddziaływaniem warunków atmosferycznych składając je pod dachem specjalnie wybudowanej zadaszonej wiaty oraz okrywając płachtami brezentowymi. Są one dostępne dla polskich ekip śledczych.Absolutnie żaden "uczony" pana Antoniego nie pofatygował się do Smoleńska, aby na własne oczy obejrzeć sobie wrak i resztki jakie zostały po katastrofie lub na miejscu wypadku. Zamiast tego demonstrowano nam puszki po piwie i pękające parówki oraz 16 wersji katastrofy. Najnowsza głosi, ze katastrofę "zrobili" kontrolerzy lotów na lotnisku w Smoleńsku. O tym już pisałem w felietonie Piotra - to nie będę się powtarzał. TAK - masz rację - to jest MATRIX i wiara w WOODOO ( to takie "murzyńskie gusła"). Kurde-felek - a o hipnozie nikt dotąd nie pomyślał - przecież to jasne - te kontrolery zahipnotyzowali załogę i samego "pierwszego Pasażera". Przecież "Ruscy" maja Kaszpirowskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Pamietęsz jeszcze Kaszpiowskiego - jak w telewizji "leczył" chorych hipnozą "... smotrij w moji głaza i otliczaj...odin....dwa....tri...czetyry....." (patrz w moje oczy i odliczaj do 10-ciu...jeden...dwa...trzy...) Podobno niektórym "od reki" pomagało". Gdyby tak pana Antoniego poddać takiej "kuracji" - co - chwyci ??????

      Usuń
    2. Czasami fachowcom słyszacych te bzdury nerwy puszczają Pisza listy ale ich treść jak zwykle spływa po pisiakach "jak woda po kaczce"
      "major w stanie spoczynku
      04-04-2017
      Panie Antoni. Jako były pilot tupolewa pragnę pana poinformować, że remonty techniczne tupolewa polegały na tzw. resursie technicznym czyli obowiązkowej wymianie podstawowych urządzeń niezbędnych do bezpiecznej eksploatacji sprzętu po określonym czasie ich eksploatowania.
      W systemy nawigacyjne i radiolokacyjne Rosjanie nie ingerowali bo rządowe tupolewy wyposażone były w najnowocześniejszy sprzęt amerykański i nie mieli do nich urządzeń zdolnych do skontrolowania ich parametrów i właściwej pracy. Jakby pan nie wiedział, tupolew jest samolotem produkcji rosyjskiej a takie remonty zawsze przeprowadza producent samolotu.
      Jeśli zaś chodzi o kontrolerów to pracowali na sprzęcie który został wyprodukowany pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Sprzęt taki był wykorzystywany w Polsce przez co najmniej trzydzieści lat i sprawdzał się znakomicie. Pod jednym warunkiem. Samolot musiał podchodzić do lądowania zgodnie z przepisami.
      W warunkach które panowały w kwietniu 2010 r. w Smoleńsku prędkość posuwowa samolotu powinna wynosić maksymalnie 270 km/h a wynosiła ponad 350. Sam pan to potwierdził. Prędkość opadania powinna wynosić maksymalnie 3m/s a wynosiła co najmniej 9 m/s Sam pan to potwierdził. Piloci nie mieli prawa zejść poniżej wysokości 120 metrów a zeszli na ok. 40. Sam pan to potwierdził. Wina kontrolerów polegała na tym, że nie powiedzieli jasno; nie wyrażam zgody na lądowanie; choć trudno to uznać za błąd bo nie miał prawa tak powiedzieć. Ostateczna decyzja należy do dowódcy samolotu. Na tupolewie wylatałem ponad 8 tysięcy godzin i obecnie ponad 2 tysiące na Airbusie A-330 ale nigdy nie lądowałem gdy nie usłyszałem z wieży jakże ważnych słów: polski 101 lub ETD ,,, zezwalam na lądowanie. Pozdrawiam"

      Usuń
  7. Leszku !!! Przysłuchuję się właśnie debacie sejmowej nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla Rządu pani Szydłowej. Zdaje sobie sprawę, ze przy większości sejmowej PiS-u ten wniosek nie ma szans na powodzenie. Zdaje tez sobie sprawę z tego, ze debata trwa - zatem wychodzę trochę "przed orkiestrę" - pisząc ten komentarzyk. Ale pewne wnioski daje się już wyciągnąć, a przede wszystkim ten - CO BĘDZIE PO PiS-ie. Bo oto wszystkie partie opozycyjne uchyliły nieco rąbka tajemnicy w sprawie "naprawy Polski" po PiS-ie. Pozwala to nam - wyborcom na spokojnie przeanalizować, czy będą to gruszki na wierzbie, czy tez coś realnego. Wstępnie muszę powiedzieć, że nie jest tak źle - da się z tego sklecić wspólny program - jeżeli opozycja się zjednoczy i jeszcze trochę dopracuje sprawę. I jeszcze jedno - pa Schetyna miał kilka "granatów" w swoim wystąpieniu, ale trochę pokpił sprawę. Znaczy się - mówcą to on nie jest i nigdy nie był - dlatego jego wystąpienie było dość "amatorskie" - jak na polityka z takim stażem. No niestety - nie ma chłop "gadanego". Wszyscy inni "opozycjoniści" , którzy przemawiali po nim - byli pod względem retoryki o wiele lepsi. Nadspodziewanie - moim zdaniem - wypadł dobrze pan Kosiniak-Kamysz a i nawet pan Michał Kamiński. Pankaczyński mocno przebierał paluchami podczas tych wystąpień - widocznie "kamyki opozycji" trafiały prosto w okno panaprezesa. Pani Szydłowa miała minę ponurą i mroczną - jak gradowa chmura. To tyle na razie - wracam na galerię sejmowa aby obserwować występy posłów "pierwszego sortu"- bo niektórzy mieli miny purpurowe z furii, zaż inni - jak gdyby przed chwilą "wdepli" w to co pieski zostawiają na trawniku. Na jakiś głębszy komentarz, to jeszcze za wcześnie. Heja !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku !!! Gwóźdź programu !!! Wczoraj - na posiedzeniu Sejmu debatującego nad wotum nieufności dla rządu pani Szydłowej, zdarzyło się coś nieprawdopodobnego - fotoreporterzy przyłapali Panakaczyńskiego, jak chowa do teczki opasłe tomisko książki pt. WYLECZ SIĘ SAM. Fotkę można obejrzeć na kilku portalach internetowych m.innymi Interii i Wprost. Jest to książka licząca sobie 660 stron - autor: dr Andrew W.Saule, cena internetowa od 34,96 zł do 38,99 zł. Jest to wyraźne wotum nie ufności Panakaczyńskiego do jego własnego ministra zdrowia - imć księcia pana Radziwiłła.No bo aby taka księgę czytać podczas plenarnych obrad Sejmu, kiedy to debatuje się nad odwołaniem rządu - sprawa musi być nagląca. Chyba ze.....chyba ze....że zdrowiem Panakaczyńskiego jest coś "nie teges" i to bardzo "nie teges". Inna sprawa - jak by tak się uważnie przyjrzeć sylwetce panaprezesa "z profilu" to wyraźnie widać, ze przybyło nam panaprezesa o dobrych kilkanaście kilogramów. To może być jakiś objaw chorobowy - otyłość. Jeszcze nie tak dawno media donosiły, że panprezes ma kłopoty z trzustką i kolanem. Chłop jest sterany tą pracą dla "dobrej zmiany", ileż to nocy "zarwał"aby kto inny mógł spać spokojnie, ileż razy nerwy mu odmawiały posłuszeństwa i "wybuchał". To się odbija na zdrowiu - to tylko kwestia czasu.Wczoraj panprezes był wyraźnie niedysponowany, coś tam tylko napomknął o "knajackim języku" i opuścił salę obrad. Nawet nie czekał, co tam pan Petru mu powie, co wszyscy odebrali jako zupełne zlekceważenie tego opozycjonisty. WYLECZ SIĘ SAM - no....no....a może jakaś "wstydliwa choroba" ???

      Usuń
    2. A czegoż Ty Sobiepanie nie rozumiesz z tej debaty.Pani Premier powiedziała przecież prosto zrozumiale i wyraźnie
      "W głębokiej trosce o dalszy rozwój zasadniczego zwrotu, który się dokonał w zakresie konsekwentnego realizowania określonych decyzji podjętych we właściwym czasie na skutek jedynie słusznych uchwał w oparciu o konsekwentne umacnianie konkretnych kroków przywracających zdecydowane zabezpieczenie podstawowych kierunków rozwoju produkcji założeń programu dalszego umacniania bazy materiałowej na gruncie postanowień stawiających szereg istotnych propozycji stojących w centrum zainteresowania władz wdrażających powyższy pakiet spraw."
      Itd.itp Aby Polska rosła w silę a ludziom sie żyło dostatniej.Bo "przez ostatnie 8 lat"

      Usuń
    3. Wieśku :-))))) !!! Ależ ja wszystko rozumiem - nawet to czego nie rozumiem. Ja tylko "pur la chec" zadaje retoryczne pytania, aby pobudzić społeczność blogową do dyskusji. Zrozumiałem nawet przesłanie pani Szydłowej - wygłoszone w Sejmie. Wychodzi z tego, co przeczytała pani premier, że mniejszość jest większością, a większość mniejszością, co stanowi słuszną słuszność i oczywistą oczywistość. Trochę to trudno zrozumieć, ale Pankaczyński powiedział był, że rozmawiamy w "knajackim języku" a on przemawia w swoim. Sam rozumiesz, że jak się gada w dwóch językach - dogadać się trudno, a czasami jest to wręcz niemożliwe. Ot i cały problem !!! W zasadzie to już mamy nawet trzeci język - bo obok polskiego, jawi się język wolski a teraz knajacki. Jeszcze okapinkę a będzie wieża Babel - a jak to się skończyło, przeczytasz w Piśmie. Oj będzie niedobrze...mnóstwo niedobrze - jak mawiał Kali (ten z "Pustyni i w puszczy"). A w "potylice" - usiłuję właśnie bliżej poznać "frakcję Rydzyka", bo co raz głośniej o niej ludziska "gadajOM". W tym celu wygrzebałem sobie na YOU TUBE'IE film pt. "Imperium Rydzyka". Bedzie juz chyba z 14-15 lat jak go pierwszy raz emitowano i o dziwo - można tam odszukać kilka "twarzy" z całkiem dzisiejszych czasów. Zaczyna to być ciekawe.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>