niedziela, 15 czerwca 2014

Patriotyczne gęganie








Naprawdę chcemy wierzyć, że gęsi ponownie ocalą Rzym?


    Chciałem ostro skrytykować owo "patriotyczne gęganie" w wykonaniu Marysi Sokołowskiej z Gorzowa - ale ponieważ dzieci nie potrafię skrzywdzić, będę jej bronił. Że należy jej bronić, przekonałem się odwiedzając jej bloga i czytając jej odpowiedzi na pytania na platformie ask.


    Bowiem owa Marysia jest przykładem spustoszeń jakie mogą poczynić "gry i zabawy" polityków. Wbijają one papkę tworzoną na użytek wyborczy w głowy jeszcze nie ukształtowanych w pełni nastolatków. Młodość bowiem ma to do siebie, że jeszcze wierzy w ideały, chociaż nie do końca wie jakie one maja być. Aby więc je odnaleźć musi przejść przez etap buntu. Negowania rzeczywistości którą ogląda, chociaż chyba nie do końca rozumie. W miejsce odrzuconego porządku łatwo wciska wszelkiej maści populizm. Zakotwicza się tam jak pasożyt i zaczyna rozwijać.

    I to jest element choroby, za który odpowiadają politycy. Ale młodość nie jest stanem wiecznym. Nastolatki dorastają poszerzając horyzonty i wspomniany pasożyt ginie. Owszem, czasem pozostawia po sobie bruzdy, które jak koleiny mogą spowodować kłopoty z wyborem właściwego kierunku rozwoju. Ale i z tym myślący człowiek sobie poradzi.

    Niestety, swoje "gry i zabawy" muszą też rozegrać "dziennikarze. To dzięki nim, każda głupota palnięta przez młodego człowieka w dobrej wierze, jest natychmiast nagłaśniana i powoduje utrwalenie tych populistycznych stereotypów o których mówiłem. Mało tego, nadając im "rangę" utwierdza młodego człowieka w przekonaniu, że już wszystko wie najlepiej. Że nie musi się już uczyć życia, słuchać starszych, doświadczonych czy mądrzejszych. I to jest jeszcze większy "grzech" niż populistyczne gadanie polityków.



    Oświadczam, że opisując dojrzałość emocjonalną i społeczną Marysi, nie czyniłem tego li tylko na podstawie "odważnego i bohaterskiego" pytania zadanego premierowi. Obraz jaki sobie o niej wyrobiłem wynika z próby analizy jej wypowiedzi na blogu i na ask-u. Oto przykłady.

    P: - To powiedz mi w takim razie kim jesteś że uzurpujesz sobie prawo do określania znaczenia "bycia Polakiem" czy też "prawdziwym Polakiem"?
    M: - Ludzie, jestem poetką ...


    No to zajrzyjmy na bloga, jak to z tą poezją wygląda:


,,Ametoidalne antagonistyczności''

Biegnie litość łąkami
ckliwych fiołków,
biegnie łąkami
w kres ametystu.

Biegnie i wpada
w białoskości skronie
uległych płatków
z rannej wieczerzy.

Biegnie i marskość,
nie wpada w biebrzę,
w radość, fiolet.
Biegnie dalej.

Cóż, mi zostaną
stare użytki.
Nie wszystkie pofruną,
a zmienią na zawsze

ametyst.

Maria Sokołowska 17 lat 27.05.2014 r.


    Ten wiersz, wg słów autorki jest "bardziej filozoficzny"

    Nie jestem krytykiem literackim. Popełniłem kilka limeryków i innych krótkich form poetyckich - wszystkie z gatunku "rymowanych". Wiem jednak co to jest "biały wiersz". Jednak aby zasłużyć na miano "białego wiersza" nie wystarczy pisać bez rymów. By zasłużyć na określenia "filozoficzny" nie wystarczy pisać bez sensu.

    Mimo to nie dokonam tu żadnej analizy tego wiersza. Traktuję go jako próbę, pierwsze kroki w kierunku poezji. Może kiedyś coś z tego wyniknie, a może autorka sama dojdzie do wniosku, że to nie ma sensu.

    Niestety, dzięki publicity zrobionemu autorce przez media, na jej blogu i na ask-u aż roi sie od zachwytów nad jej poezją. A odpowiedzi autorki brzmią coś w tym rodzaju - "wiem, wiem, ale bez przesady!"

    To wszystko jeszcze można by przemilczeć. Od odrobiny grafomaństwa w wieku nastu lat, jeszcze nigdy świat się nie zatrząsł. Ale trochę gorzej to wygląda, gdy z niedoszłej/przyszłej poetki robi się eksperta od polityki.

    Prawicowe media aż ślinią się z podniecenia, że wreszcie ktoś nie tyle, że powiedział o premierze - "zdrajca" - ale, że "rzucił mu to prosto w twarz". Bez żadnego strachu. A potem jeszcze bez obawy o swe życie, nie przyjął od premiera kwiatów. Pozostaje pytanie, jaką wiedzą historyczną i polityczną dysponuje ta dziewczyna, by wypowiadać takie ostateczne sądy? Przyjrzyjmy się tej wiedzy:

   P: - czemu uważasz że wejście do ue było złe? o.o
    M: - Z wielu powodów. Żeby wejść do UE musieliśmy przystosować się do przepisów unijnych oraz otworzyć nasz rynek zbytu dla agresywnych firm z zachodu (konsekwencją tego był upadek stoczni, poprzez nierówną konkurencję pomiędzy firmami zachodnimi, które były i nadal są wspierane przez te kraje, a Polskimi, które przez przepisy unijne nie mogły być wspierane przez swoje państwo. Słowem równi i równiejsi w polityce o równość). Ziemie, fabryki, firmy itd. są wykupowane przez zachodnie firmy, czyli zaczyna się ,,kolejny rozbiór'' Polski przez zachód, tym razem również z Francją i innymi państwami, musieliśmy wpłacić ogromną ilość pieniędzy do UE, nadal wpłacamy składki itd. Wpłacamy składki na rozwój naszych największych historycznych wrogów, obok Rosji, Niemców, bo to oni teraz mają największą władzę w UE, i z wielką łaską dostajemy potem ,,dofinansowania, projekty rozwojowe''. Polska nie potrzebowała by tego, gdyby nie była w UE, gdyż ta instytucja powoduje zahamowanie, a wręcz cofanie się Polski w rozwoju, zarówno gospodarczym, jak i politycznym. Narzucane są nam prawa dla homoseksualistów, prawa aborcyjne i inne tego typu, co pokazuje, że nasze państwo nie jest w pełni suwerenne. Unia Europejska nie ma zamiaru pomagać Polsce w razie zagrożenia, co pokazuje wciąż ignorancją naszego kraju. Np. obserwowany jest obecnie kolejny pakt Ribbentrop-Mołotow, gdzie zbudowano gazociąg omijający Polskę, w celu wymuszania na nas pewnych decyzji strasząc odcięciem gazu, skutkiem tego jest też to, że większe statki transportowe nie będą mogły pływać po Bałtyku z i do Polski, ponieważ ich zanurzenie byłoby za duże, co spowodowało by uszkodzenie gazociągu. Ponowne porozumienie Rosji z Niemcami. Unia nie ruszyła ogonem w tej sprawie. Gdy będziemy w niebezpieczeństwie państwa zachodnie odwrócą się od nas i nie pomogą, tak jak wiele razy w historii już to pokazali. Unia Europejska to kolejny sojusz mocniejszych państw zachodnich, który daje pozory troski o inne, słabsze narody, a zmierza w kierunku jednego tworu państwowego z wyraźna dominacją Niemców. Jedynym, wydawałoby się pozytywnym skutkiem funkcjonowania w UE jest możliwość wyjeżdżania bezproblemowego młodych ludzi za granicę w celu zdobycia pracy, wykształcenia. Nie jest to pozytywne, gdyż bezpośrednio łączy się z masową emigracją młodzieży, co również w bardzo znacznym stopniu osłabia, hamuje Polską gospodarkę.
....

    P: - Czy to prawda, że Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński przez co Polska straciła suwerenność?
    M: - A czy to prawda, że był przypięty do muru, ściskany ze wszystkich stron, zarówno innych partii politycznych, jak i krajów Europy, UE, że mafia działała w kraju i nadal działa, która z pewnością była dla śp. Lecha Kaczyńskiego zagrożeniem?


    Rozumiem, że można mieć zastrzeżenia do działania UE. Jednak każdy z jej członków może wnosić swój wkład, by poprawić funkcjonowanie UE. Jednak widać, że argumenty Marysi pochodzą ze źródeł pisowskich - ale z okresu przed wstąpieniem do UE. Dzisiaj nawet Kaczyński nie lamentuje nad rozbiorami Polski. Co prawda coś tam majaczy o kondominium, ale to są dwa różne pojęcia.

    Nie chcę polemizować z każdym zdaniem tej wypowiedzi. Przytaczam ją tylko by przybliżyć postać nowego guru prawicy. Właściwie powinienem dodać moherowej, gdyż u podstaw wiary we własne słowa leży wiara w Boga,

    Nie zabraniam Marysi, ani nikomu głęboko wierzyć. Wierzyć tak głęboko by całkowicie dezawuować naukę o ewolucji. Świat został stworzony dokładnie tak, jak jest to opisane w Biblii. Są ludzie, którzy kierują się zupełnie innymi kanonami wiary. Oni też mają prawo do nich. Jednak w każdej religii trzeba być czujnym wobec samozwańczych proroków, świętych czy nauczycieli.

    P: - Droga Marysiu, czy mogłabyś pomodlić się za moją siostrę? Jeszcze się nie urodziła, ale lekarze mówią, że płód ma być uszkodzony. Wiem, że Bóg ma plany co do każdego człowieka, ale modlitwa na pewno coś da. Wierzę w Ciebie! (podkr. moje)
    M: - Naturalnie pomodlę się :) Wierzę, że każdy, kto przeczyta tę prośbę i inne o modlitwę również się pomodli :) Nie martw się! Bóg jest z Wami!


    Nie mam powodów, by wątpić w jej wiarę. Ba ... nawet trochę jej tej wiary zazdroszczę. Ale pycha jest jednym z grzechów głównych. Nawet jeżeli do tej pory Marysia S. była wolna od tego grzechu, wrzawa, szum medialny i zwykła gawiedź zdaje się ją pchać ku tej przywarze. W takiej sytuacji możliwe nawet jest połączenie antysemityzmu z chrześcijańskim miłosierdziem:


    Jest to fragment wpisu, którego nie znalazłem na tym portalu. Może jednak autorka odpowiedzi zorientowała się, że posunęła sie za daleko i usunęła wpis?

    Do czego prowadzi pomieszanie wiary, pobieżnej wiedzy historycznej i okraszone to brakiem umiejętności logicznego myślenia - ilustruje poniższa wypowiedź:

    P: - sorry, ale wg mnie nie należy łączyć Boga i faktów historycznych, kiedy Bóg pomógł Polsce? Krzyżacy i Hitler też ''mieli ze sobą Boga''
    M: - Nie, nie, nie, ...błagam tylko mnie nie dołuj... Czytam to i ...nie wierzę... Nie, Krzyżacy i Hitler nie mieli ze sobą Boga, jejku, ...to oczywista oczywistośc... Pomaga nam zawsze i wszędzie, pomaga i będzie pomagał. Dzięki Panu Bogu i Maryi i tylko dzięki nim Polska istnieje! Potop szwedzki, 1920r, bitwa pod Grunwaldem, wiktoria wiedeńska, I, II wojna światowa, przetrwanie tego i pozostałe zwycięstwa oraz wiele, wiele innych dokonały się dzięki Bogu i Jego Matce! I nie no, nie, brak mi słów...nie chcę nawet pisać wywodu na takie pytanie ;(((((((( Po prostu ręce opadają.... Nie wiem, kto był zdolny do napisania takiej, nazwijmy to głupoty, ponieważ nie używam brzydkich słów. Jednak pewne rzeczy trzeba nazwać po imieniu, więc powiem, że to pytanie, to czysty idiotyzm!!!!


    Einstein powiedział:



    Marysia ma zapewne wiele talentów (ładnie rysuje, przynajmniej według mnie). Być może kiedyś odkryje jeszcze jakieś inne zdolności i osiągnie w nich klasę mistrzowską. Być może, ale jeżeli dzisiaj media, dziennikarze i politycy będą ją oceniać jako geniusza politycznego, to przez całe życie będzie myślała, że jest mądra. I wszelkie nauki płynące z zewnątrz, będzie a priori odrzucać, jako niepotrzebny balast dla jej geniuszu.




12 komentarzy:

  1. Dobry wieczór

    Szkoda dziewczyny (dziecka). rzeczywiście jest na dobrej drodze do zostania "celebrytką jednego tygodnia".
    Za tydzień media znajdą nową "Marysię" (albo ciele z dwoma głowami) i pies z kulawą nogą nią się nie zainteresuje...
    A dziewczyna do końca swoich dni będzie miała zwichrowaną psychikę...
    Z drugiej jednak strony "sam(a) tego chciałeś Grzegorzu Dyndało"...

    Pozdrawiam

    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - sam tego chciałeś.....
      Chociaż do końca nie jestem pewien. Bowiem ten zwrot dotyczy kogoś, kto w pełni świadomie i suwerennie podejmuje jakieś działania. Już na oko widać, że z tą "pełną świadomością" nie wszystko jest w porządku. Co do suwerenności, to też nachodzą mnie dziwne podejrzenia. Nie pisałem o nich w notce, gdyż jestem zadeklarowanym wrogiem spiskowych teorii. Co nie oznacza, że podejrzenia tego typu nie mogą się w mojej głowie pojawiać.

      Naprawdę chodziło mi o to, co się z tą dziewczyną stanie. Czy dzisiejsi jej "wyzyskiwacze" wezmą pełną odpowiedzialność? Wątpię. Populiści i demagodzy mają głęboko w doopie odpowiedzialność.
      Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Vulpian de Noulancourt15 czerwca 2014 21:18

    Mogę mówić tylko za siebie. Mnie sugestia, żeby nie wpadać w biebrzę bardzo się spodobała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również. Ale za to przeraziła mnie wizja wpadania w białoskości skronie.
      Nawet jeżeli te skronie należą do uległych płatków z rannej wieczerzy.
      Swoją drogą kto i w jaki sposób zranił wieczerzę?

      Usuń
  3. Biedne dziecko ma solidnie przewrócone w głowie. Miejmy nadzieję, że przebudzenie nastąpi i nie będzie zanadto bolało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam więcej takich Maryś - to głównie działalność ich rodziców, niestety źle trafiły - ale nie przejmujcie się zrobi dziewczę karierę jak się patrzy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, wybacz Leszku, że nawet nie siliłem się na czytanie tego tekstu - ponad moje siły.

      Usuń
  5. Niechże mi ona szybko zdradzi, gdzie biegnie ta marskość, pobiegła za Biebrzę, ale w którą stronę? Wstrząsnął mną opis zmiany lampowego odbiornika "Ametyst" na jakiś bardziej rozwinięty model :-)
    Na Jowisza, ona zupełnie nie kuma, że Jezus z Nazaretu i matka jego, Maria, to ŻYDZI Z POKOLENIA JUDY, a według jej słów, to Żydzi rozpijali Polaków. Maryja tak naprawdę nie była wieśniaczką spod Częstochowy, jak to się owieczkom wydaje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą, jak znam życie, to Marysia nie pytała tatusia i mamusi, ani pana księdza, ile gorzały kupili na swój ŚLUB KOŚCIELNY i dlaczego Jezus z Nazaretu za namową matki Maryi załatwił wstawionym gościom weselnym wino w Kanie Galilejskiej, żeby się dopili.

      Usuń
  6. Papież Franciszek w ostrych słowach potępił antysemityzm. „Szaleństwem” nazwał negowanie Holokaustu. „Nie potrafię wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, ale uważam, że generalnie antysemityzm jest bardziej związany z prawicą, zagnieżdża się lepiej w prądach politycznych prawicy niż lewicy, czyż nie?” – zapytał retorycznie. I dodał: „Dialog międzyreligijny powinien pogłębić żydowskie korzenie chrześcijaństwa i chrześcijański rozkwit judaizmu… Każdego dnia rano modlę się słowami psalmów Dawida. Moja modlitwa jest żydowska, potem jest chrześcijańska”. Ale kto by się tym przejmował w Polsce Maryi, a raczej Radia Maryja?
    Ujawnił, że 99% osób w Watykanie, sprzeciwiało się jego niedawnej wspólnej modlitwie z b. prezydentem Izraela Szymonem Peresem i przywódcą Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem. Pozdrawiam.
    http://studioopinii.pl/jerzy-klechta-w-moim-wieku-niewiele-mam-do-stracenia/

    OdpowiedzUsuń
  7. @Leszek
    ja również z ciekawości odwiedziłam blog Marysi, z którego jednak wynotowałam tylko dwa cytaty: "jestem w 100% Polką" oraz "rajskie otoczenie przesiąknięte polskością", jak określiła Lednicę, gdzie uczestniczyła w dorocznym Spotkaniu Młodych katolików, organizowanym przez dominikanina o. Jana Górę (w latach 80. ubiegłego wieku czytałam niektóre teksty młodego o. Jana Góry i nigdy bym się nie spodziewała, że kiedyś jego działalność przyniesie takie owoce). W moich licealnych czasach nawet dziewczęta w wieku Marysi, która często jest tu nazywana dzieckiem, prowadziły burzliwe dyskusje światopoglądowe (chodziłam do żeńskiego liceum) i - o ile pamiętam - byłyśmy dużo bardziej dojrzałe pod względem umysłowym i chyba nie aż tak jak Marysia podatne na ówczesną propagandę, bo jakoś sobie nie przypominam, żeby w moim otoczeniu były jakieś ideowe komunistki, jestem też przekonana, że nawet one nie byłyby wówczas do tego stopnia zaczadzone komunistyczną propagandą jak teraz Marysia jest zindoktrynowana przez propagandę endecką.
    Po tym jej "występie" na spotkaniu z premierem Tuskiem nauczyciel polskiego, historii czy wychowawca klasy, do której chodzi Marysia powinien zalecić uczniom przeczytanie tekstu odpowiedzi Donalda Tuska na ankietę na temat polskości miesięcznika "Znak", przeprowadzoną w 1987 r., który to tekst bardzo łatwo znaleźć w internecie, a następnie powinien zorganizować dyskusję na temat patriotyzmu w ogóle, do czego ten tekst świetnie się nadaje. (Cały ten numer "Znaku" jest zresztą bardzo ciekawy i wart przeczytania, bo na tę ankietę odpowiedziało wiele wybitnych osób ze świata nauki i szeroko pojętej kultury, ale jakoś nie zauważyłam wśród nich ani jednego z głośnych obecnie "patriotów").

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co w gazetach czytam panna Marysia ma tatę, który jest zatwardziałym antykomunistą. Odważnym, bo odmówił służby wojskowej, a później na zawsze pozostał wierny swoim ideałom i w swojej myjni nie mył aut byłym esbekom. Oraz tym, którzy "z twarzy" przypominali esbeków.
    Tata wprawdzie nie zadbał, żeby panna Marysia tuż przed maturą nie robiła takich paskudnych błędów ortograficznych, by używała słów zgodnie z ich znaczeniem, ale za to nauczył Ją co to jest patriotyzm. Wprawdzie ten patriotyzm przejawia się u panny Marysi jako zwyczajny brak wychowania, ale co tam. Niektóre z cytowanych przez Ciebie wywodów panny Marysi są ewidentnie nie Jej autorstwa, a raczej są ilustracją znanego przykazania "a teraz opowiedz swoimi słowami". I Marysia opowiada. Czasem sama coś wymyśli i sobie poskłada, prawie po polsku. Z panną Marysią mieliby kłopot tylko Jej nauczyciele, gdyby nie media, które robią gwiazdę z dziewczątka. Sezonową. Przeminie jak hodowca papryki. Jednak ten szum wokół panny Marysi zostanie w Jej sercu na długo i przynajmniej w swoim przekonaniu zostanie już bohaterką. Jak Jej tata: On nie myje samochodów ubekom, a Ona nie przyjęła kwiatów od Premiera. Bohaterska rodzina wydała godną siebie córę.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>