niedziela, 23 lipca 2017

PISOWSKI PUCZ











HYBRYDOWY ZAMACH STANU


     Poniższy tekst w połowie był gotowy już tydzień temu. Zapisany w brulionie oczekiwał na ewentualne ilustracje czy teksty źródłowe. Niestety, rzeczywistość nie ma żadnego względu na moje wysiłki - i codziennie podrzuca "bardo ważny" temat. Podejrzewam, że Jarosław "Zdradziecka Morda" specjalnie narzuca takie tempo procedowania coraz to nowych uchwał, bym nie nadążał z ich komentowaniem. Ponieważ trochę mi było szkoda tych kilkunastu zdań, które nie doczekały się publikacji, postanowiłem je dokończyć i włączyć do niniejszej notki.






     "Zamach stanu" - te słowa są od kilku dni powtarzane we wszystkich mediach przynajmniej raz na pół godziny. Ile w tym prawdy?

     Przeciętnemu obywatelowi zamach stanu kojarzy się z wojskiem na ulicach, czasem i rozlewem krwi oraz z osadzeniem dotychczasowych władz w więzieniach. A jak wygląda dzisiejsza rzeczywistość?

     Pis oskarża opozycję o zamach stanu, polegający na apelach do masowych demonstracji przeciwko demolowaniu demokracji i państwa. Opozycja z kolei zarzuca pisowi próbę niekonstytucyjnej zmiany ustroju.

     Oskarżenia pisu są zwyczajnym "odwracaniem kota ogonem" - w tej dyscyplinie pis nie ma równych sobie. To "odwracanie ..." ma odwrócić uwagę od faktycznego zamachu na konstytucyjne podstawy ustrojowe państwa.

     Cóż można zarzucić opozycji? Czy neguje ona wynik wyborów parlamentarnych, który wyniósł do władzy kaczą partię? A takiego właśnie argumentu używa ciągle Jarosław-Polskęzbaw. Oczywiście, jest to wierutne kłamstwo. Jeżeli nawet padają apele o odsunięcie pisu od władzy to tylko dlatego, że ta formacja, łącznie z Dudopisem permanentnie łamie Konstytucję RP.

     Z kolei poczynania kaczystów to ewidentny zamach stanu. Wszystkie ich działania zmierzają do opanowania lub podporządkowania sobie najważniejszych organów państwa - Trybunału Konstytucyjnego oraz wszystkich szczebli sądownictwa, po Sąd Najwyższy. Wszystko po to, by móc bezkarnie manipulować przy ordynacji wyborczej i samych wyborach. I to jest zamach stanu! Prawdziwy, choć hybrydowy.



******


     "Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! nieprzyjaciel w granicach! a ty się nie zrywasz? szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu? Zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych w żalu jeno i trwodze zostawiasz?"

     Takie słowa zamieścił H. Sienkiewicz w jednej ze swych powieści pisanych "ku pokrzepieniu serc". Dzisiaj pozwalam sobie sparafrazować to dramatyczne wołanie.

     "Dla Boga, Narodzie! Larum grają! wojna! Kaczor w granicach Najjaśniejszej RP! a ty się nie zrywasz? szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, Narodzie? Zaliś swej dawnej przepomniał cnoty, że nas samych, garstkę demonstrantów w żalu jeno i trwodze zostawiasz?"

     Nie wiem co gorsze - nieprzyjaciel zewnętrzny czy wewnętrzny? Ale to dramatyczne wołanie jest na miejscu.

     Co się stało z odwagą, zdecydowaniem, heroizmem społeczeństwa z przełomu lat 70/80? Dlaczego tak mało chętnych do obrony Konstytucji? Czy to wina naszego "słomianego zapału"? Zrobiliśmy rewolucję, ustanowiliśmy Prezydenta jako strażnika Konstytucji - i co? Sumienie mamy czyste?

     Oczywiście, nie wszyscy tak myślą. Jednak większość społeczeństwa wierzy w każde kłamstwo pis-dziczy. Dlaczego kłamcom pisowskim udaje to się udaje? Problem ten wyjaśnił C. K. Norwid



Ponad wszystkie wasze uroki,
Ty! Poezjo, i ty Wymowo,
Jeden – wiecznie będzie wysoki:
Odpowiednie dać rzeczy – słowo!


     A tę sztukę plemię pisowskie opanowało do perfekcji. Odwracanie kota ogonem, stawianie zarzutów tyleż poważnych co nie mających żadnych podstaw, werbalne dzielenie narodu....... itp, itd.

     Człowiek w miarę inteligentny, nieco ponad przeciętność, umiejący korzystać z tego daru bożego jakim jest rozum - też może mieć trudności z wyrwaniem się z tego werbalnego matrixu. A jak wygląda społeczeństwo? Nie tylko nasze, każde inne też.





     Widać wyraźnie, że w każdym społeczeństwie populacja ludzi nie przekraczających przeciętnego poziomu inteligencji wynosi 84%. Zakładając, że z puli przeciętnych 1/4 będzie wyjątkowo odporna na pisowską demagogię, to i tak pozostaje 67% społeczeństwa ślepo wierzących pisowi lub bardzo podatnych na pisowską indoktrynację. A jak już pisałem, pis w tej dziedzinie jest (niestety) mistrzem - mamy to co mamy.






     Tyle miałem przygotowane przed tygodniem. Dzisiaj już widać, że część moich obaw (Dla Boga, Narodzie! Larum grają) była obawami człowieka małej wiary. Społeczeństwo wykazało swoją determinację w obronie przed dyktaturą "zdradzieckich mord". Jednak pozostały jeszcze inne obawy. Z historii wiemy, że w narodowych "ruchawkach" niezbędny jest charyzmatyczny przywódca. Z czasów najnowszych wiemy, że nowe, powstałe na bazie tych "ruchawek" struktury mają trudną drogę do pokonania nim staną się odpowiednio silnym ugrupowaniem parlamentarnym. Ciężar odpowiedzialności za sukces spada więc - chcąc nie chcąc - na istniejące partie opozycyjne.

     Jak mają się one zachować? Jaką przyjąć strategię? Zbyt duża to odpowiedzialność by dawać "dobre" rady. Może naszym czytelnikom jakiś pomysł wpadnie do głowy?

     Ogłaszam więc "burzę mózgów". Jako pierwszy głos przytaczam propozycję prof. Kuźniara:

"Jedyną szansą na zatrzymanie autorytarnego walca PiS jest cofnięcie przez demokratyczną opozycję legitymizacji tego procesu przez bezradną obecność w parlamencie. Powinna pozostawić obóz PRL-PiS w parlamencie sam ze sobą i nie uczestniczyć w żadnych sesjach sejmu."

     Czy to by zadziałało? Może tak, może nie. Ale trzeba szukać. Jak niczego nie znajdziemy, będziemy nucić:




  



piątek, 21 lipca 2017

MASKI SPADŁY












PiS jest nagi


     Środa okazała się Dniem Prawdy o pisie. Tego dnia spadły maski z twarzy (a może powinienem powiedzieć "ze zdradzieckich mord"?) polityków partii, która z wyjątkową perfidią i bezczelnością nazwała się "Prawo i Sprawiedliwość". Owszem istnieje w tej partii prawo, istnieje i sprawiedliwość, ale oba te zjawiska mają twarz ("mordę"?) Jarosława Kaczyńskiego.




     Podejrzewam, że wieczorne posiedzenie Komisji byłoby o wiele spokojniejsze, gdyby nie wcześniejszy wybuch wściekłości pewnego małego człowieczka z ogromnymi wyrzutami sumienie i jeszcze większym ego. Kazał członkom komisji sejmowej i senackiej oraz marszałkom obu izb wciśnięcie pedału gazu do dechy.

     Wszystkie trzy uchwały demolujące system sądownictwa i trójpodział władzy muszą być uchwalone jeszcze w tym miesiącu. Również w tym miesiącu muszą być podpisane przez DudoPiSa. Na początku tej farsy, zwanej procedowaniem "reformy sądownictwa" Jaśnie Wielmożny Kaczor Wielki pozwolił rezydentowi na mały figielek. Udając wetowanie ustawy przez Adriana D. chciano ciemny lud przekonać o niezależności urzędu prezydenta i samodzielności Adriana. Jednak nerwy Kaczora nie wytrzymały i obserwujemy teraz pełną jazdę po bandzie.

     Nie chodzi mi nawet o łamanie Konstytucji, regulaminów sejmowych i zasad dobrego procedowania. Wiadomo było, że mając większość w obu izbach i ich komisjach pis przegłosuje wszystko. Mnie zszokowało trochę aroganckie zachowanie towarzysza prokuratora Piotrowicza. Przewodnicząc Komisji Sprawiedliwości nawet nie udawał, że cokolwiek obchodzą go wnioski formalne kierowane do niego. Natychmiast po udzieleniu głosu wnioskodawcy wdawał się w pogawędkę z kolegą z prezydium. Miał przy tym minę pod tytułem - "Gadaj sobie do woli. Ja nie mam zamiaru zaprzątać sobie głowy waszymi wnioskami, i tak w głosowaniu wszystkie je odrzucimy".

     Pewność tę demonstrowała również posłanka Krycha (ps. "profesór"). W sytuacji, gdy prawie połowa posłów chodziła jak podminowana , próbując jednak bronić dostępnymi metodami praworządności - pani "profesór" ze spokojem wyjęła ze swojego wora podróżnego wielki przedmiot owinięty w gazetę. Po odwinięciu naszym oczom ukazała się wielka buła z nadzieniem (nie zdążyłem rozpoznać tego nadzienia), która wnet została szybko i w spokojnie pożarta.

     Jednak ta pewność siebie została trochę zachwiana przez "suwerena". Pisostwo nie spodziewało się takiej szerokiej, spontanicznej reakcji na ulicach miast. Nie tylko Warszawy, nie tylko dużych miast wojewódzkich ale i w wielu mniejszych miastach. To zachwianie pewności musiało jednak dotrzeć do ścisłego kierownictwa partii (czytaj: Kaczora) skoro wydał polecenie by po raz kolejny Szydło wylazło z wora i wygłosiło "orędzie do narodu".

     Co będzie dalej? Nikt tego nie wie na pewno. Moim zdaniem Kaczor ze wszystkich sił będzie umacniał dyktaturę. Po podporządkowaniu sądów przyjdzie kolej na wolne media. Najpierw pod hasłem repolonizacji będzie próbował podporządkować sobie wszystkie wydawnictwa i nadawców tv z zagranicznym kapitałem. Potem już bez żadnego pretekstu, pozoru zaczną się utrudnienia w dostępie do internetu.

     I będzie gnał w obłędnym galopie do samozagłady.

     Niestety, wszystko to naszym kosztem i kosztem naszych dzieci, którzy jeszcze razem z wnukami sprzątać będą po tych barbarzyńcach.

     Nie wiem za jakie grzechy dopadło mnie chińskie(?) przekleństwo - OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH!!!

     Na zakończenie dedykuję rządzącym jeszcze kilka chińskich(?) mądrości.

*Aby być mądrym, nie wystarczy mieć wiele ksiąg: osioł dźwigający na grzbiecie wiele książek nie jest przez to mądrzejszy.
*Bądźcie surowi dla siebie samych, pobłażliwi dla innych, a nie będziecie mieli wrogów.
*Błąd leży w pośpiechu.
*I tygrys nosi różaniec, żeby uchodzić za dobrotliwego.
*Im więcej praw, tym więcej złodziei.
*Jeżeli nie przyznajesz się do błędu, to popełniasz błąd drugi.
*Kto otwiera swe serce dla ambicji – zamyka je przed spokojem.
*Kto pyta, jest głupcem przez pięć minut; kto nie pyta, pozostaje nim do końca.
*Najwięcej kłamie ten, kto najwięcej mówi o sobie.
*Należeć do rodu ludzkiego jest łatwo. Być człowiekiem jest trudno.
*Nie kłóć się z głupim, bo postronni nie zauważą różnicy.
*Nieważne, kto trzyma krowę za głowę, jeśli to my ją doimy.
*Prawo nie karze tłumu.
*Rozum, cnota, dobroć, sprawiedliwość nie są doskonałe bez uprzejmości.
*Spokojnie rozważaj własne błędy, a w rozmowie nie zajmuj się cudzymi winami.
*Sprawiedliwość ma siedzibę w ludzkim sercu.
*Tylko ci, co robią powoli to, co inni robią w pośpiechu, są w stanie zrobić prędko to, co inni muszą robić powoli.
*Wąż nie zmieni swojej krętej natury, nawet kiedy się wśliźnie w prostą rurę bambusową.
*Zbłądziwszy na drodze zawsze można zawrócić, ale fałszu nie można cofnąć.



czwartek, 20 lipca 2017

DAĆ TUSKOWI W NOS !!









Motto – dalej ambasadorem Polski w Niemczech jest TW Wolfgang


      Donald Tusk zaproponował Adrianowi spotkanie na temat sytuacji w Polsce. Adrianowa kancelaria odmówiła i pouczyła Donalda Tuska aby zajął się sprawami Polski w Brukseli w imię jej dobra.
       Odpowiedzi w całości nie będę przytaczał chociaż moim zdaniem jest bezczelna i nie byłbym zdziwiony gdyby w rewanżu zachował się podobnie wobec delegacji Polskiej w Brukseli.
Jak widać po odpowiedzi na próżno szukać w kancelarii Adriana europejczyków i dla tej całej soldateski Unia Europejska to „Oni”.



      Stracono szansę aby dowiedzieć się z pierwszej ręki co się dzieje nie tylko w instytucjach unijnych ale co mówi się w kuluarach. Oczywiście Jarosław Kaczyński /zwariowana dziewica/ poprzez swoich akolitów będzie udawał zaskoczonego decyzjami UE.
      Unia wybrała swoich ambasadorów w 47 krajach i na próżno szukać wśród nich polaków. Nawet na pobliskiej Ukrainie polaka zastąpił Hugues Mingarelli /Białoruś wyrzuciła ambasadora UE/
      W marcu, w Wersalu odbyło się nieformalne spotkanie przywódców Niemiec, Francji, Italii i Hiszpanii. O czym gadano jedynie ten na Górze wie ale za to europosłanka PIS Jadwiga Wiśniewska rozbeczała się słowami:

Nie może być tak, że przywódcy najsilniejszych politycznie państw w UE dogadują się co do kierunków politycznych i odbywają się spotkania w niepełnym gronie. Na to naszej zgody absolutnie być nie powinno. To też pokazuje głęboki kryzys UE, która pogrążając się w chaosie imigracyjnym, gospodarczym, w kryzysie wartości, tak naprawdę nie potrafi znaleźć wyjścia z tych kryzysów.


 

                Odnoszę wrażenie, że wierchuszka PIS + Adrian doskonale się czują w innym stanie świadomości. Ich kokon jest szczelny i nie dochodzą żadne sygnały z zewnątrz, mają swój świat i swojego
führera tylko nie wiedzieć czemu tak wiele instytucji polskich i zagranicznych jest tak krytycznych. Podejrzewam, że wmówili sobie, że poza polską nie ma telewizji, prasy, internetu który pozwala śledzić sprawy polskie na bieżąco. W Polsce są także filie zagranicznych podmiotów nie tylko gospodarczych ale różnego typu Macierewiczów.

      Na plus odnotowuje próbę rozmowy z Adrianem chociaż szanse na sukces były takie jak w Totka.





wtorek, 18 lipca 2017

DZIWNY TEN ŚWIAT !!!!!.






Motto – dalej ambasadorem Polski w Niemczech jest TW Wolfgang



Piszę, komentuję, jestem za a nawet przeciw, przyjmuję prawdy objawione lub nie a tylko czasami pod wpływem jakiegoś pozaziemskiego impulsu w mój światopogląd wkradają się myśli nieuczesane.

TRÓJPODZIAŁ WŁADZY !?.
Pewien facet niejaki Charles Louis de Secondat baron de la Brede et de Montesquieu wymyślił coś co w tłumaczeniu nazywamy trójpodziałem władzy. Może jestem zbyt mało rozgarnięty ale jakoś nie zauważyłem w żadnym kraju cywilizowanym takiego zjawiska.
Być może najbliższym ideałowi trójpodziału władzy jest federalny system amerykański z rządzącym prezydentem, ustawodawczym i trzymającym kasę kongresem /dwuizbowym/, i sądem, który może wszystko dopuścić lub wszystkiego zakazać.
Oczywiście system jest o wiele bardziej złożony ale nie on jest tematem notki.


 Śmiem twierdzić iż w Polsce nigdy nie było władzy. Za PRL-u i dziś do systemu do którego dąży PIS trójpodział jest mrzonką. W PRL-u był teoretycznie trójpodział władzy ale jak się coś zacięło to udawano się do Genseka i on arbitralnie decydował. Wczoraj Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ ogłosił że podwyżki cen benzyny nie będzie stawiając się w roli decydenta jak ongiś Gomułka, Gierek czy Jaruzelski olewając sejm i tych 49 posłów-dzięciołów którzy złożyli projekt.
Wreszcie ostatnia sprawa – jak to jest że w trakcie posiedzenia sejmu członek rządu będący posłem głosuje za ustawą X a następnego dnia w ramach rządu zabiera się za jej wykonanie.
Czy to nie jest jaskrawe połączenie władzy ustawodawczej z wykonawczą ?.

Dziś na naszych oczach dogorywa niedoskonały ale jednak jakiś podział władz z oczywistym uzasadnieniem, że PIS oddaje sądy społeczeństwu – czy można wymyślić głupszy slogan ?.
Wydaje mi się, że zabawa w trójpodział władzy ma uzasadnienie jeżeli nad nią stoi np. monarcha, król, królica, emir, cesarz /co ma klawe życie/ bo w najważniejszych sprawach mogą powiedzieć STOP !.




ATOMIZACJA SPOŁECZEŃSTWA

Spotkało się dwóch osobników /płci obojętnej/ i na początek wymienili komplementy wobec siebie;
Precz z Kaczorem-dyktatorem oraz komuniści i złodzieje. Rzeczowości w tym zero a sporo nienawiści. Ja jestem na pozycji precz z Kaczorem-dyktatorem. Ten od komunistów i złodziei nie ma pojęcia kim jestem, gdzie mieszkam czy jaką mam rodzinę. Ja także nie wiem kim jest mój adwersarz ale i on i ja wiemy, że stoimy naprzeciw siebie jako nienawidzący się wrogowie. Polska została przepołowiona na tych co za i tych co przeciw. Powodów zawsze znajdzie się mnóstwo jak i uzasadnienie swojego postępowania.
Uznając ten podział za fakt zastanawiam się co stało się z ludźmi pogodnymi, uśmiechniętymi, spolegliwymi, uprzejmymi i pomocnymi wobec siebie ?.

Cytat Wojciecha Pszoniaka – po każdej stronie są ludzie uczciwi – ktoś to tak zrobił.

Komuś zależało aby skutecznie podzielić społeczeństwo a ja nie mam wątpliwości kto się walnie do tego przyczynił. Nie wystarczy wskazywać na przeciwnika i oskarżać go o dzielenie społeczeństwa.
Nie widzę zbyt wiele wypowiedzi dzielących społeczeństwo /nie mylić z dzielących polityków/. Takim stygmatyzowaniem popisał się także Donald Tusk mówiąc o „moherowej koalicji”. Niezbyt mądra wypowiedź ale naprzeciw obelg typu .......tam gdzie stało ZOMO, ......wiadomo – opcja niemiecka, gorszy sort czy ...tak my jesteśmy panowie w przeciwieństwie do was etc, etc.

Pytanie niemal filozoficzne – czy jest sposób aby z rąk łajdaków wyłuskać ludzi uczciwych. Czy jest sposób aby zrównoważyć gebelsowską propagandę i zmobilizować tych zawstydzonych którzy dziś tęsknią za ciepłą wodą w kranie co już urasta do rangi stabilizacji życiowej.

Sytuacja robi się nie tylko smutna ale i niebezpieczna. Jak ktoś dzwoni do drzwi to już nie otwieram machinalnie ale sprawdzam przez wizjer kto zacz się pcha z wizytą.
Może trzeba zwolnić, pisać łagodniej i nie narażać się różnego typu Adaśkom.





Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.
Stefan Kisielewski.


Z ostatniej chwili /PAP/

Zdjęcia:
Facebook - Joanna Mucha
Demotywatory



niedziela, 16 lipca 2017

PATRIOTY DLA IDIOTY !!.








                Właściwie o wyrzutniach patriot można w zasadzie temat zakończyć bo ten rodzaj broni nie jest ani skuteczny ani potrzebny do obrony Rzeczypospolitej.

Jeżeli ma to być broń odstraszania to ten straszak  będzie cholernie drogi i nie bardzo wiem kogo i przed czym ma odstraszać. Na dziś to co nam zagraża to pociski /manewrujące ?/ „Iskander” czyli broń bardziej taktyczna niż operacyjna. Po przesunięciu pocisków „Iskander: do Obwodu Kaliningradzkiego praktycznie ¾ Polski jest w ich zasięgu.

Rzeczowo zauważył jeden z komentatorów pisząc - W NATO jesteśmy po to aby kupować amerykańską bron i wojować w Afganistanie albo Iraku. Jasne ?.
               Dodać należy jeszcze jeden punkt – aby rządzący i nie tylko oni żyli w przekonaniu, że jak ktoś nam zrobi kuku to jakaś potęga wojskowa nas natychmiast wyzwoli.
„Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły, wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”.
Ignacy Krasicki
Dziś tworzymy niemal wirtualną rzeczywistość z Wielkim Przyjacielem za Wielka Wodą i wrogiem tuż za naszymi granicami.
Nie dostrzegamy de facto lub nie chcemy przyjąć do wiadomości nowych metod agresji zwanych ogólnie wojna hybrydową. Do tego rodzaju agresji nie są przystosowane czołgi Abrams czy Leopardy ani wyrzutnie Patriot, samoloty F-16 czy okręty podwodne. Moim zdaniem wojna konwencjonalna w krajach rozwiniętych Europy odeszła do lamusa.
            Jeżeli w dalszym ciągu będzie trwało osłabianie instytucji państwa to wcześniej czy później państwa Unii Europejskiej będą wobec nas obojętne i zejdziemy do funkcji bezbronnego pariasa Europy.


Czy jesteśmy bez szans ?.
Bez szans jesteśmy jako Polska osamotniona bo  nasz potencjał wobec Rosji jest nikły co nie oznacza że jesteśmy bezradni.

Po pierwsze - temat armii europejskiej jest ciekawą koncepcją do której można wrócić. Wobec umocnienia integralności EU może nastąpić unifikacja uzbrojenia. Europa posiada wszystkie rodzaje broni i to w jakości nie gorszej od Amerykańskiej.

Po drugie - Polska posiada wielu zdolnych informatyków robiących karierę i zbierających laury w krajach wysokorozwiniętych i zatrudnianych przez czołowe firmy informatyczne.

Wiadomo, że zakłócenie czy ingerencja działań w komputerach pokładowych różnych urządzeń nawet najlepsze urządzenie kładzie na łopatki.


Po trzecie – wielonarodowe, europejskie wojska nie byłyby wyciągane poza granice EU jak to dziś dzieje się w NATO i służyły by wyłącznie integracji i ochronie granic Unii Europejskiej.

          Amerykanie kiedyś wyniosą się ze swojej bazy w Ramstein w Niemczech. Z kilkuset tysięcy żołnierzy pozostało w niej ok. 40 tys. a sama baza została przekształcona w bazę sterowania dronami na obszarze Europy, Azji i Afryki.



W moim przekonaniu im szybciej damy sobie spokój z gwarancjami na dozgonną przyjaźnią z Wujkiem Samem tym realniej zaczniemy myśleć o własnym bezpieczeństwie. Stany Zjednoczone są tym większym  naszym przyjacielem im więcej mogą finansowo na nas zarobić co nie oznacza, że my robimy z amerykanami tylko złe interesy.

Mamy dla Europy propozycje ale i Europa musi mieć propozycje dla nas /na co niestety przy obecnych rządach się nie zanosi/.

A propos:
Uchwała Komitetu Centralnego PIS:
W trosce o zdrowie na jak najwyższym poziomie naszego kochanego suverena walczymy o jak najniższy poziom cholesterolu w jego organiźmie. Niewątpliwie w tym dziele największy udział ma nasz geniusz ekonomii Mateusz Morawiecki.
Finał naszych prac już rozpoznajecie po cenach w sklepach.



Z poważnych źródeł wynika że mamy niedobór mleka i nadwyżkę mleka na rynku Europejskim.
Może ktoś wie o co chodzi ?.

Zdjęcia:
wikipedia

własne








czwartek, 13 lipca 2017

OKIEM EMERYTA (135)



- Flesz (13)





Odcinek 135 - czyli - chyba nie jestem Polakiem


       Ta moja wątpliwość narodziła się podczas oglądania debaty sejmowej nad projektem utworzenia "FUNDUSZU DROGOWEGO". Tamże pani premier z wielką mocą powiedziała, że Polacy chcą, wręcz żądają by państwo przy tankowaniu każdych 20 litrów paliwa zabierało im 5 złotych. Przyznam się, że trochę się tym zmartwiłem.


       Ja takiego masochizmu nie rozumiem - więc chyba jednak nie jestem Polakiem. Nie zrozumiałem tez i wielu innych rzeczy. Dlaczego np. podwyżka cen paliwa ma znacząco wpłynąć na bezpieczeństwo drogowe? Gdyby tak to miało zadziałać, to na każde 20 litrów paliwa należałoby nałożyć haracz minimum 20 złotych. Wtedy kierowcom nie starczyłoby już na "pół litry".

       Za chińskiego cesarza nie pojmuję też, w jaki sposób ten haracz mógłby wpłynąć na towarzystwa ubezpieczeniowe, by obniżyły stawki ubezpieczeń!


       A taką właśnie idiotyczną argumentacją (tych idiotyzmów było jeszcze więcej) posługiwali się członkowie rządu Najjaśniejsze, dając niezbity dowód na to, że są wyłącznie bezwolnymi marionetkami Pierwszego Kaczora RP. Zero własnego przemyślenia. Zero inteligencji. Cały rząd stał sie w tej chwili wierną kopią posła-Susła, który z rozbrajającym uśmiechem zadaje pytanie i zaraz przyznaje się, że nie wie o co pyta.

       Jednak by nie narazić się na zarzut bycia "totalną opozycją" oświadczam - JESTEM CAŁYM SERCEM ZA STWORZENIEM FUNDUSZU DROGOWEGO.

       Pod jednym warunkiem - niech całe to towarzystwo zdecyduje się - kto z nich jest największym idiotą, a kto ześwirował tylko trochę. Czy większym idiotą jest "premier" wmawiająca nam, że chcemy z własnych kieszeni budować sobie drogi do domu (bo jej już za państwowe wybudowano drogę do domu), czy może jednak super-minister, syn starego Morawieckiego, który obwieszcza, że jeszcze nigdy rząd nie miał tak dużo pieniędzy. Oczywiście, Fundusz Drogowy powinien powstać z wydzielenia potrzebnej kwoty z akcyzy na paliwa.

       Chodzi tu o palmę pierwszeństwa - bo to że oboje są idiotami nie ulega wątpliwości. Nie tylko zresztą oni. Cechą każdego idioty, po której można go bezbłędnie poznać jest traktowanie całej reszty społeczeństwa jak idiotów właśnie.

       Chociaż mogę się mylić. Może to nasze społeczeństwo składa się wyłącznie z idiotów (są oczywiście wyjątki - wielu z nich znam z mojego bloga). Bowiem jak wytłumaczyć fakt, że PiSdzielcy na chama, na całkowitego bezczela dokonują zamachu stanu - a poparcie im rośnie?

       W tym bezczelnym chamstwie celuje minister Zero-Ziobro. Po sugestii Pierwszego Kaczora RP, że trzeba się przyjrzeć ordynacji wyborczej - Jaśnie Wielmożny Cham Zbyszek ruszył do ofensywy. Bowiem gdy w ordynacji zostanie zapisane, że głosy liczy osobna pisowska komisja (Trybunał Konstytucyjny potwierdzi, że to jest zgodne z duchem i literą Konstytucji) mogą pojawić się doniesienia o fałszerstwie. A kto sprawdza legalność wyborów? Sąd Najwyższy. A w sądzie tym będą mogli zasiadać tylko ci sędziowie których swym osobistym paluchem wskaże minister niesprawiedliwości.

       Jeżeli Polacy (są oczywiście wyjątki - ......) nadal będą zachowywać się jak bezwolne barany to Chyba przestanę się martwić tym, że nie jestem Polakiem. A na pewno nie Polakiem pierwszego sortu.

     






sobota, 8 lipca 2017

DOBRY WUJ SAM !!






       Stanom Zjednoczonym należy się z jednej strony wielki szacunek bo wiele analiz historycznych potwierdza, iż bez Wuja Sama nie bylibyśmy w stanie wyleźć z sowieckiego, najweselszego obozu. Niezaprzeczalne zasługi ma Ronald Reagan /zaraz oberwę za sankcje wobec Polski/. Billowi Clintonowi /nic o was bez was/ zawdzięczamy NATO i rozpoczęcie drogi do Unii Europejskiej.

       Z drugiej strony zawsze niepokoiły mnie przemówienia prezydentów USA które charakteryzowały się sporą oryginalnością a czasami nawet brakami w wiedzy o Polsce. Tym razem było inaczej,. Zupełnie inaczej. Prezydent Trump chciał najwidoczniej zdobyć sympatię i serca Polaków ale moim zdaniem znacznie przesłodził chyba, że był to gest w kierunku elektoratu jednej partii. W swoich pochwałach historycznych nie pomylił się chyba ani razu ale nie wspomniał katastrofy smoleńskiej i chrztu Polski.

Przerywnik – anegdota:
Donald Trump – Polska to piękny, zasobny kraj a Polacy cudowni, wielcy i ........ /mniejsza o to/ i kto chciałby z takiego kraju wyjeżdżać a więc po kiego grzybka są wam potrzebne wizy do USA ??



       Melania i Ivanka Trump rzadkiej urody piękne kobiety – wiadomo słowianki. Nie potwierdzam oby którakolwiek popełniła faux pas. To my uważamy, że są miejsca gdzie należy chodzić we włosiennicy, ze łzami w oczach i możliwie na kolanach.

       No i na tym kończą się moje pozytywne odczucia.
Przywitanie na lotnisku nader prymitywne i nie ma co zwalać na amerykanów. Kompania wojska mogła być a i Adrianowi korona by z głowy nie spadła gdyby dotrzymał towarzystwa Donaldowi Trumpowi do hotelu.

       Reszta pobytu to już tylko scenki kabaretowe.
Rankiem dostarczono prezydenta USA pod Pałac Królewski a właściwie do namiotu pierwszej pomocy medycznej na zapleczu zamku. Poprowadzono Go chyba piwnicami, może przez kotłownię na spotkanie z naszym Adriankiem. W sumie wstyd aby prezydent największego mocarstwa nie wkraczał do zamku główna bramą i nic do tego nie ma charakter oficjalny lub nie wizyty. Konferencje prasowa wniosła to, że nic nie wniosła z wyjątkiem durnej wypowiedzi Adriana na temat wolnych mediów. Wg naszego prezydenta skandalem było nieodnotowanie przez prywatne media jego wiekopomnej wizyty w Chorwacji. Ten dzięcioł nie rozumie tego, że wolne media nie muszą donosić o każdej jego wizycie dlatego, że są ........wolne /to rozumowanie chyba za trudne !/.
Pominę hołotę zwiezioną autobusami z uwagą, że nawet w czasach komuny na wizyty Chruszczowa, Breżniewa czy Gorbaczowa ludziska sami szli z samej ciekawości.
/Przywilej psa, że na Pana Boga może sobie poszczekać./




Przerywnik – anegdota:
Znalazłem potwierdzenia prawdziwości zdarzenia i mogę je zrelacjonować.
Obok legendarnego burmistrza NY Rudolpha Williama Louisa Giulianiego III
siedział legendarny przywódca Solidarności Lech Wałęsa. Giulanii kręci się na swoim stołku i kręci. W końcu prosi ochroniarza aby znalazł kogoś kto zna język polski a po jego znalezieniu długo i cierpliwie coś mu tłumaczy. W końcu w końcu ochroniarz podchodzi do Lecha Wałęsy delikatnie i skromnie przekazując wiadomość, że pan Giuliani byłby szczęśliwy mogąc zrobić sobie zdjęcie z Lechem Wałęsą. Wałęsa wybucha śmiechem – wie pan, że o to samo chciałem poprosić tzn. o zdjęcie z panem !!.

 
          Przemówienie Donalda Trumpa słodziutkie i niczego nowego nie wnoszące. Osobiście mam taka przypadłość, że dużo słodyczy powoduje u mnie mdłości a przesadzając mam odruchy wymiotne i wczoraj je miałem.

       Trump co miał do zrobienia w Polsce to zrobił:
1. Podpisano memorandum na dostawę rakiet patriot. Dla elektoratu PIS wyjaśniam, że memorandum to jest cos takiego – Ty będziesz w sklepie sprzedawał a ja ci będę dostarczał towar. Dowcip w tym, że Ty nie masz sklepu a ja nie mam towaru.
2. Zapowiadane dostawy droższego gazu z USA do Świnoportu.
Najtrafniej spuentował sprawę nasz największy przyjaciel czyli Wiktor Orban – Tak, my będziemy kupowali drogi gaz amerykański od Polski jak za płotem mamy tańszy gaz rosyjski. Myślę, że zmienimy przyjaciela na Chorwację tylko niech nikt nie pyta kto zbuduje rurociąg bo i ta miłość się szybko skończy.




MIĘDZYMORZE !?.

Spryciula Trump odbył także w tej sprawie spotkanie z krajami tzw projektu Międzymorza co spotkało się z chłodnawym przyjęciem jeżeli prześledzi się składy i rangi przedstawicieli poszczególnych państw. Donald Trump osiągnął polityczny cel tzn. po pogłaskaniu wszystkich ustawił ich w opozycji do Unii Europejskiej i Rosji. Głos Rosji już się pojawił w postaci propozycji zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską jak na razie za próby unicestwienia pomników żołnierzy radzieckich a my jeszcze dokładamy gazem do politycznego pieca.


Refleksja gazowa – wart Pac pałaca a pałac Paca.
Niemcy pogadały z Rosją i w realizacji jest Nordstream 2 który ominie Polskę podobnie jak gazociąg Turecki Potok, który, omijając Ukrainę przez Morze Czarne, ma transportować błękitne paliwo do państw Europy południowej i środkowej.
Czy ktoś nas pytał o zdanie ?.
USA ma nam dostarczać gaz do Świnoujścia.
Czy my pytaliśmy kogoś o zdanie ?.

Jeżeli jeszcze dodać gaz norweski to jawi się nam sprawa wyłącznie polityczna a nie gospodarcza. Nie chodzi o żadną dywersyfikację a tylko aby zażyć „ruskich”.
/Puk – puk , czy ktoś pamięta, że gazoport był budowany pod import gazu z Kataru ?/


Refleksja Unijna.Zintegrowana gospodarka Unii Europejskiej /nawet po brexicie/ jest porównywalna swym potencjałem gospodarczym z gospodarką USA.
Pytanie retoryczne bądź naiwne - Jaki interes mają Amerykanie aby UE była zintegrowana i silna ?. Przykre jest to, że w rozwalaniu UE znajdują sojuszników i traktują ich przedmiotowo.

           Na zawołanie – Wujek Sam przyjechał i przywiózł perkaliki niektórzy szczają po nogach i są gotowi we wszystko uwierzyć a nawet zabulić 30 mld. złotych nie wiadomo za co. Przepraszam, że jeszcze naiwnie zapytam – kogo i czego mają bronić patrioty ?.
Czy Polska ma służyć jako swoisty koń trojański w Europie i niszczyć wszelką konkurencję wobec Wujka Sama ?.



środa, 5 lipca 2017

DŻUMA CZY CHOLERA !!.







Motto – dalej ambasadorem Polski w Niemczech jest TW Wolfgang



JUŻ LECI !!!

Wolałbym pisać o idiotach typu Suski, Płaszczak, Pięta itp. ale tym razem na tapecie nasz nowy geniusz ekonomiczny czyli Mateusz Morawiecki.
Trzeba potwierdzić, że dotychczasowi ministrowie finansów czy skarbu mieli nas za niedorozwiniętych ale Morawiecki wysunął się na czoło chociaż podejrzewam, że jego bla-bla-bla nie jest przeznaczone dla moich uszu ale dla moherowego towarzystwa, oglądających „Rolnik szuka żony” oraz dla PIS-owskiej gawiedzi. Moje uszy mają to do siebie, że są połączone nerwami z mózgiem o co nie podejrzewam adresatów Pana Mateusza.

JUŻ LECI !!!

Wystarczy sobie wyobrazić, że zadłużenie „dzięki dobrej zmianie” wzrosło do 80 mld co tłumacząc na elektoratowi PIS minister skarbu „pożyczył” sobie z naszej kieszeni forsę na swoje wydatki. Dzięki temu jest realizowana wątpliwa polityka 500+, mieszkanie+ a w swojej większości kupowanie sobie przychylności w różnych grupach społecznych. Nawet najbardziej kretyńskie pomysły przechodzą np. budowa centralnego lotniska.
/Dziś warszawskie lotnisko Okęcie zajmuje 44 miejsce w Europie/



JUŻ LECI I JEST BLIŻEJ !!!

Równie zapładniającym pomysłem jest realizacja wielkiego portu w .....Elblągu i przekopywanie Mierzei Wiślanej. Pan Morawiecki chce rewitalizacji Stoczni Gdańskiej bo nikt go nie poinformował, że owa stocznia ma się świetnie i na lata wypełniony portfel zamówień.
Nieźle wszystkie pomysły podsumował ekspert ekonomiczny p. Grabowski – radzę wysłuchać.

video
JUŻ NIEDŁUGO, CORAZ BLIŻEJ !!!

Jest jednak sposób na wszystkie bolączki a będziemy żyli w dostatku i w krainie nieustającej szczęśliwości. Oto na dzień 7 października zaplanowano akcję „Różaniec do granic” pod hasłem Chodźmy z Maryją ratować świat .
Wzdłuż całej granicy mają stać katolicy, na morzu kutry, wzdłuż Odry oraz Bugu, w Bieszczadach odbędzie się także wejście na Rysy a więźniowie będą pielgrzymować wzdłuż granic. Pierwsza modlitwa różańcowa odbędzie się do wewnątrz Polski za pomyślność, po której nastąpi w tył zwrot a następna modlitwa różańcowa odbędzie się w intencji Świata.
kto chce wziąc udział.
........................i co Panie Morawiecki – głupio Ci ?. Wierni słudzy kościoła załatwią wszystko poprzez modlitwę i do bani z Twoim durnym gadaniem.

JUŻ NIEDALEKO, JUŻ WIDZI TORUŃ !!!

ps.
Dwa dni mamy przechlapane – Trump, Trump, Trump, Trump, Trump, Trump,







niedziela, 2 lipca 2017

OKIEM EMERYTA (134)



- Flesz (12)





Odcinek 134 - czyli - co siedzi w głowie prezesa


       Kongres PiS-u za nami. Za nami również kongres PO. Ponieważ na nieszczęście władzę sprawuje teraz PiS, bardziej interesuje mnie to, co czeka nas w najbliższej przyszłości. Więc parę słów o kongresie PiSu.


       Postanowiłem oglądać, a ponieważ w naszym domu każdy ma swój telewizor, więc nie musiałem walczyć z żoną o pilota.

       Siadam wygodnie na kanapie, na stole kawusia i coś słodkiego. Zaczyna się. Przyznam się, że zaskoczył mnie niezwykle łagodny styl wypowiedzi prezesa. Żadnej ostrej walki z opozycją - wyłącznie propaganda sukcesu. I to w czystym gierkowskim stylu. Nawet trochę zacząłem się nudzić. Przyjąłem więc pozycję horyzontalną i tak dotrwałem do końca wypowiedzi prezesa Polski.



       Potem na mównicę wstąpił super minister Morawiecki. Chociaż w randze "tylko" v-ce premiera, jednak jego postawa, ton wypowiedzi sugerowały, że to nie vice, a nad premier. Nieco później to wrażenie się potwierdziło. Kukiełka grająca rolę premiera nie dostała zezwolenia na zabranie głosu.




       Tyle pamiętam z wystąpienia ministra. Pomimo filiżanki kawy - zmorzył mnie sen. Musiał więc chyba mocno przynudzać. Dlatego podzielę się z czytelnikami moimi refleksjami na temat "expose" Kaczora.

       Pierwsze wrażenie - słownictwo z czasów Gomółki. Poprzedni rząd i rządząca partia to grupa ludzi skompromitowanych. Zabrakło do pełnego obrazu gomółkowszczyzny słów "reakcjoniści i rewizjoniści". Ale tak ja ci wrogowie Polski Ludowej szli na pasku kapitalistów, tak dzisiejsi wrogowie prezesa szli na pasku Brukseli.

       Ponieważ znamy repertuar pisowski na pamięć, więc ja też pozwoliłem sobie na małe rozkojarzenia. Morfeusz już powoli zbliżał się do mych drzwi. Tylko jeszcze dwa razy prezesowi udało się wyrwać mnie z jego objęć.

       Pierwszy raz gdy opowiadał o sukcesach rządów jego partii. Jednym z największych (po powtarzanym aż do wyrzy....nia 500+) okazało się uchronienie polskiej ziemi przed wywiezieniem jej do Niemiec. Kaczyści postawili taki szlaban, że nie tylko brukselskie elity, ale nawet polski chłop nie może ziemi kupić. Oczywiście urzędników Pana B. ten zakaz nie dotyczy.

       Biorąc pod uwagę, że edukacja Super-Kaczora skończyła się w PRL-u, można spodziewać się dalszych działań wokół tej ziemi. Ja podejrzewam, że nastąpi reaktywacja PGR-ów - czyli Parafialnych Gospodarstw Rolnych. Dodatkowo znając zamiłowanie Super-Kaczora do historii i TRADYCJI, spodziewam się, że następnym krokiem będzie wprowadzenie dziesięciny. Zacząłem w myślach przenosić się do średniowiecza i zastanawiać się jaka rola w tej epoce mi przypadnie.




       Z tych dywagacji wyrwała mnie zapowiedź prac nad ordynacją wyborczą. Oczywiście wróciły przezroczyste urny, by żaden kurdupel nie mógł się w nich ukryć i fałszować karty wyborcze. Rozśmieszyło mnie to trochę. A niech będą i przezroczyste. Mnie to nie przeszkadza. Ale natychmiast zdrętwiałem ze strachu po następnej zapowiedzi. Prezio zasugerował konieczność rozdzielenia Komisji Wyborczej. jedna jej część ma prowadzić i nadzorować sam proces oddawania głosów przez suwerena. Druga, osobna ma być do liczenia głosów. Już widzę jak druga komisja na zapleczu otwiera przyniesione ze sobą urny i liczy głosy. Że tak może być, potwierdził nieco później wspominając coś o zmianach w ordynacji i liczeniu głosów. Dokładnie nie zrozumiałem o co mu chodzi, ale przekaz był jasny - nie może być tak, by gdzieś tam opozycja wygrywała wybory.

       Pod koniec prezio znowu zaczął mówić Gierkiem - "Wicie, rozumicie towarzyszu Waszczykowski, tam na waszym odcinku są jakieś złogi. Tak wicie, rozumicie nie może być. Będziemy się przyglądać jak sobie radzicie".

       Nie pamiętam dokładnie co było dalej. Znowu myślami byłem w peerelu i widziałem owację na stojąco i skandowanie - Wie-sław, Wie-sław, Jaro-sław, Wie-sław. Czy jakoś tam.

       Jak wspomniałem, na Morawieckim już spałem.

       Dzisiaj myślę, że ten scenariusz i aranżacja były celowe. Uśpić naród jak mnie i zrobić swoje. Czy to zadziała? To już zależy od nas samych.