sobota, 4 marca 2017

ROZUMIEM SARYUSZA W.







               Rozumiem przyjęcie propozycji przez Jacka Saryusza-Wolskiego co nie przeszkadza mi wyrazić swój ogromny zawód jego osobą. Miałem go za zrównoważonego, typowego adminstratora, ekonomistę i przedstawiciela Polski w Unii Europejskiej. Nie podejrzewałem go o jakieś ciągoty polityczne chociaż........ ?.
Niejeden już zgłupiał mając w perspektywie mniej lub bardziej korzystna synekurę.
Trzeba znać jednak nie tylko swoje kompetencje ale także umocowanie w polityce nie tylko polskiej.
Dość łatwo mi o tym pisać gdyż taka sytuacja na mikro skale dopadła mnie wiele lat temu i o niej napisałem nawet notkę.
W roku 1989 wytypowano i zaproponowano mi kandydaturę vice-prezydenta miasta Opola. Wiedziałem oczywiście, że miałem być przeciwwagą dla innej siły co nie przeszkadzało, że w głowie śpiewały ptaszki, świat wydawał się być piękniejszy a jak jedna z pracownic Urzędu Miasta przemówiła do mnie słodkim głosem – panie prezydencie to byłem gotowy że szczęścia zeżreć własny krawat.
Dość szybko przyszło jednak otrzeźwienie i także szybko zrobiłem krok w tył. Wtedy po raz pierwszy zrozumiałem i zapamietałem co znaczy próg kompetencji, odpowiedzialność i własne możliwości.
Tego nie zrozumiał np. Andrzej Lepper co skończyło się dla niego tragicznie. Inni toną we własnej śmieszności choć wydaje im się, że mają cokolwiek do powiedzenia.
Pan Jacek nie odrobił lekcji pt. z łajdakami nie zawiera się układów. Pan Jacek nie zrozumiał, że nie jest kandydatem a narzędziem do obsrywki Donalda Tuska.

          Nie jestem zaskoczony że Platforma Obywatelska wywaliła go ze swoich szeregów jak i automatycznie wyleciał z  Europejskiej Partii Ludowej /EPP/.
          Zastanawiające ile jeszcze świństwa może narobić Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ w imię swojej osobistej nienawiści. Czy nie powinien już czuć przy wiązaniu krawata niebezpiecznie zaciskającego się węzła i .......................... .
ps.
Ten człowiek chodzi do kościoła i się modli. Kto zna większy przykład bluźnierstwa ?.
zdjęcie - facebook




53 komentarze:

  1. Saryusz omamiony stanowiskiem, które jest poza jego zasięgiem, straci to, które piastował - v-ce przewodniczącego EPL, w związku z wyleceniem z PO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i bardzo dobrze , człowiek, który nie ma na tyle odwagi cywilnej, żeby stanąć przed kolegami i prosto w oczy powiedzieć co myśli albo co właśnie zamierza zrobić , nie nadaje się do żadnego stanowiska ... jestem kobietą bardzo starej daty, dla mnie mężczyzna bez odwagi cywilnej to, uczciwszy uszy, kaleson

      Usuń
  2. Dotknąłeś sedna sprawy. Istotą podłości tego, co zrobił Saryusz- Wolski nie jest zmiana przynależności partyjnej, bo w końcu u każdego z nas poglądy polityczne podlegają jakiejś ewolucji, podobnie jak i partie się zmieniają i żadna z funkcjonujących na scenie politycznej nie jest tą, którą była w momencie jej założenia. Istotą, obrazującą całą małość Wolskiego (co jest do k. nędzy z tym nazwiskiem? już drugi słynny inaczej!) jest to, że chodzi jedynie o obsranie Tuska, bo ani nie jest to kandydatura z realnymi szansami, ani nie spełnia nawet kryterium poważnego traktowania. Równie dobrze można wystawić Ferdynanda Kiepskiego albo Paździocha lub kandydata Partii Krasnali i Gamoni, która swojego czasu pobiła kandydata LPR (bodajże Wierzejskiego) w warszawskich wyborach samorządowych.
    Jacek Saryusz- Wolski zgodził się zostać szmatą, którą pierwszy sekretarz PiS cisnął w twarz Tuska. Za partyjne srebrniki zgodził się okryć hańbą siebie, Polskę, swoje nazwisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, tylko krowa nie zmienia poglądów, człowiekowi zdarza się i to normalne. Ale zrobienie z siebie przedmiotu do użytku panprezesa, w celu zniszczenia prezesowego śmiertelnego wroga, to już nawet krowie na rowie nie przystoi

      Usuń
    2. Dobrze to, Piotrze, porównałeś ze swoją sytuacją. Zachłysnąć się władzą i splendorem łatwo i nie każdy potrafi się oprzeć.
      Prezesik idzie, jak tsunami - kogo wyznaczy na swej drodze, temu niszczy w dalszej kolejności wszystko: życie, osiągnięcia zawodowe, obala autorytety.
      Jest bez skrupułów.
      Szkodnik, należy go z daleka omijać. "Mistrz" intryg i manipulacji.

      Usuń
  3. A ja z taka jakaś nieśmiałością przypomnę
    Blisko ćwierć wieku upłynęło od historycznego porozumienia zawartego w dniu 31 sierpnia 1980 r. w Stoczni Gdańskiej
    W pkt 12 tego porozumienia przyjęto postulat „konsekwentnego stosowania doboru kadr kierowniczych na zasadach kwalifikacji i kompetencji, zarówno członków partii, jak i bezpartyjnych”.
    No i co?No i jajco
    "Kiedy bowiem po Okrągłym Stole solidarnościowa formacja polityczna doszła do władzy, na wielu stanowiskach pojawili się ludzie bez kwalifikacji, mający jedynie piękne opozycyjne życiorysy. Podstawą rozdziału stanowisk publicznych pozostał, jak „za komuny”, system preferujący kandydatów wyłanianych przez partie. Z reguły podstawowym kryterium wyboru są kwalifikacje polityczne, a nie kompetencje zawodowe
    N. Machiavelli kiedyś powiadał
    " rozsadek nie pozwala ufać temu, który obejmuje wysoki urząd, „jeśli nie otaczają go ludzie doświadczeni i czcigodni, którzy swą mądrością i powagą złagodzą jego brak doświadczenia”.
    No i mamy to co mamy,czcigodnych i z autorytetami gnoi się jak może, a ich miejsca zajmują takie "autorytety" Ziobro,Jaki,Błaszczak,Brodziński Macierewicz i cała menażeria
    A podobno "ostoja polskości" a podobno źródło mądrości i roztropności",a podobno "sumienie tego narodu"przewodnicy duchowi i nauczyciele w całej tej roztropności przyglądając się temu co się dzieje dając dodatkowo im " duchowe wsparcie i poparcie".
    Bluźnierstwem i "grzechem ciężkim" Piotrze dzisiaj jest.
    Nie dać na tace,zajść w ciąże "z in vitro" zażyć tabletkę po ,ratować życie kobiety usuwając uszkodzony lub obumarły płód.czy żyć bez ślubu kościelnego albo rozwiódłszy się żyć "w grzechu" z inną
    A to wtedy "nie doświadczysz komunii"Nie zostaniesz dopuszczony.I czeka cie potępienie wieczne.Bo chodząc modląc się bluźnisz.I to trzeba wiedzieć i rozróżnić
    Tamci tylko błądzą A błądzić przecież "ludzka rzeczą jest"

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawica nas wykończy. Jak zwykle. Te prawicowe wojenki i bogoojczyźniane pleplanie o prawdzie, prawie, honorze, Ojczyźnie Najświętszej i tym podobne pierdoły wyuczone i wygadywane jednym tchem, bez choćby zastanowienia się nad sensem i prawdziwym znaczeniem tych słów, były zawsze i nadal są przyczyną naszych nieszczęść i niepowodzeń. Zaborcy nie przyjechali z Księżyca. Zaprzeczysz? Duma nas rozpiera, choć zawsze jesteśmy pośmiewiskiem i w ogonie Europy. A tu całym sercem zgadzam się z Adrianem Zandbergiem z partii Razem.
    "Całe to komiczne zamieszanie wokół Saryusza-Wolskiego pokazuje tylko, jak mało różnią się PiS i PO. Facet wykonuje widowiskowy transfer pomiędzy nienawidzącymi się na śmierć plemionami - ale nie musi przecież zmienić nawet o jotę swoich poglądów. Nadal będzie tym samym konserwatywnym w-praktyce-eurosceptykiem, autorem hasła "Nicea albo śmierć" sabotującym integrację socjalną, ujednolicenie prawa pracy czy harmonizację podatków - dokładnie tak jak jego starzy koledzy z Platformy i nowi koledzy z PiSu.
    Odkąd jesteśmy w Unii, rządzi nami konserwatywny, mniej lub bardziej eurosceptyczny PO-PiS, a spektrum pomysłów na udział Polski w Europie sprowadza się do "doić brukselkę" oraz "stroić groźne miny". Przez lata można było tak postępować w miarę bezkarnie, ale sytuacja właśnie się zmienia. Prawicowcy z wyraźną satysfakcją obwieszczają, że europejski projekt przechodzi głęboki kryzys. Zapominają dodać, że Unia może z tego kryzysu po prostu wyjść mniejsza. O nas.
    Za Saryuszami-Wolskimi wielu w zachodniej Europie płakać nie będzie. W szarej strefie pomiędzy integrującą się dalej Europą Pierwszej Prędkości a Rosją będą mogli dalej robić to, co lubią najbardziej: wydawać stanowcze oświadczenia o Europie Narodów. Tyle, że z dużą dozą prawdopodobieństwa nie będzie tam ani specjalnie wiele funduszy unijnych, ani bezpieczeństwa. Będą za to raczej na pewno czekać czułe ramiona Władimira Putina."

    OdpowiedzUsuń
  5. (poza tematem:
    na blogach, które odwiedzam, swoje wpisy umieszczał też Obserwator, kilka razy zaglądał też tutaj.
    Prowadził swojego bloga, niekoniecznie sympatyzującego z obecnie panującymi.
    Po ostatniej notce jego blog wygląda obecnie tak
    Stare wróciło!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek - taki blog już nie istnieje - skąd masz takie informacje ?

      Usuń
    2. Komentarz Obserwatora do sytuacji zajdziecie tutaj

      Usuń
    3. no właśnie - nie istnieje.
      tam zapytaj o szczegóły

      Usuń
  6. Piotrze, rozumiem Ciebie, ale absolutnie nie rozumiem Wolskiego. Celowo pomijam tu pierwszy człon jego nazwiska, gdyż dołączył on do :wielkiej rodziny Wolskiej".
    Rozumiem Ciebie bo sam przeżyłem podobną (choć w innych dekoracjach) sytuację. Jednak o ile my, młodzi spontaniczni działacze mogliśmy nie mieć zielonego pojęcia o prawach "fizyki politycznej", to stary rep powinien to już dawno pojąć.
    Czy on nie rozumie, że dla Kaczora będzie tylko przydatnym, ale jednak podłym zdrajcą? Cała historia ludzkości uczy nas, że zdrajcy bywają przydatni. Jednak nikt zdrajcom nie wierzy i przy najbliższej nadarzającej się okazji idą na odstrzał. Chyba, że to osobniki tak skundlone jak Jacek Kurski. Wyzbywa się własnego zdania, liże dudę szefa i ochoczo merdając ogonkiem wypełnia jego każde polecenie.
    Taka kariera marzy się Wolskiemu? Facet ma tyle lat co ja!! Kiedy znajdzie czas na odbudowanie szacunku i pozycji jaka budował sobie przez całe życie? Przecież pamięć ludzka bywa ułomna - zapomina dawne zasługi a do śwmierci pamięta ostatnie łajdactwa.
    Wolski próbuje dorabiać jakąś ideologię (na wzór pisuarów) do swego zeszmacenia. Na twiterze pisze, "że wysiadł na przystanku Polska". Ciekawe dla jakich celów tak długo woził się tym tramwajem i nie chciało mu się wysiadać na tym przystanku? Zresztą teraz też nie wysiadł. Motorniczy wywalił go na zbity pysk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszko - jednak nie uważam to za zdradę ale za bezdenną głupotę.
      Caowicie zgadzam się ze zdaniem Kocicy poniżej - Oj Jacuś,Jacuś,a toś zgłupiał skończywszy siedemdziesiątkę.
      Niejeden dał się zwieść, niejeden zobaczył miraż czyli cos czego nie ma, nie jednemu marzy się coś innego czysto z nudów. Miałem go za solidnego urzędasa unijnego znającego sie na ekonomii i czymś tam jeszcze jak i innych urzędasów unijnych: Lewandowski, Bieńkowska czy np. Arabski w Kancelarii D. Tuska. Jest fatalnie jak próbują politykować a do tego znajduje sie taka menda jak Jarosław Kaczyński. Nawet dobrze, że ujawnił swoją głupotę a i PO zareagowała nartychmiast.

      Usuń
    2. @Leszek
      Pierdołologia J. S.- W. to raczej retoryka słusznie minionej epoki. Resentyment jakiś czy co?!

      Usuń
    3. Andrzej Art Klater !!! Hmmmm..... pierdologia - to jakoś tam kojarzy się z nauką - choćby przez podobieństwo brzmienia wyrazu - pierdologia, socjologia,demagogia czy wreszcie sejsmologia. Pankaczynski postanowił "wstrząsnąć" Europą wystawiając kandydaturę pana Wolskiego w dodatku Saryusza. Wstrząs się nie udał a autor tego "wstrząsu" wyszedł na absolutnego ....... tu można sobie wstawić dowolny wyraz, określający głupkowatość polityczna. Per saldo - to dobrze -" niech wrzdy narody znają, ze Polacy kaczki mają" - jak mawiał niejaki Mikołaj Rej. Jak ktoś chce popełnić samobójstwo polityczne - nikt go nie upilnuje. No i stało się. Przynajmniej Europa zrozumie, dlaczego POLACY są w opozycji do swych "dobrych zmian". Dobre i to - bo kiedys trzeba bedzie to naprawiać - Europa nas prędzej zrozumie.

      Usuń
    4. „Znam tylko dwa typy Polaków: tych, którzy się zbuntowali przeciwko mnie, i tych którzy pozostali mi wierni – jednych nienawidzę, drugimi gardzę.” - Nikołaj I Romanow
      Może to być również snem o potędze Panprezesatysiąclecia?!

      Usuń
  7. Oj Jacuś,Jacuś,a toś zgłupiał skończywszy siedemdziesiątkę.Jeszcze nie tak dawno byłam dumna,że towarzysz dziecięcych wakacyjnych zabaw tak dobrze pracuje w Unii dla kraju,a tu masz pasztet.I po co Ci to było?Mało masz,emeryturka jak się patrzy,splendor europejskich salonów był za krótko?Już o caracalach plotłeś jak przysłowiowy Piekarski,widać coś z główką nie tak skoro z JK wchodzisz w układy.Cóż idź Wolski do Wolski.
    Pozdrawiam,autora i komentatorów,kocica,MK

    OdpowiedzUsuń
  8. Leszku !!! Sprawa z daleka cuchnie politycznym szachrajstwem. Jeszcze się nie zdarzyło w dziejach Unii Europejskiej aby jakaś partia zgłaszała do władz Unii kandydata z innej partii - tak jak to uczynił Pankaczyński. Nie zdarzyło się też aby taki kandydat tego samego dnia wyleciał z hukiem z własnej partii (brawo Pan Schetyna - nareszcie pokazał, ze jest chłopem z klejnotami). Panukaczyńskiemu się specjalnie nie dziwię - zrobił już nie jedno świństwo polityczne, ale Saryusz nomen omen WOLSKI uchodził do tej pory za zrównoważonego psychicznie urzędnika unijnego - jakiejś tam średniej klasy. Takich jak on (co do przydatności urzędniczej) jest w Brukselce na pęczki. Kiedy spojrzeć do życiorysu, to całą swoja karierę w Brukseli zawdzięcza od początku do przedwczoraj Platformie Obywatelskiej i osobiście Donaldowi Tuskowi. Od roku 2003, kiedy został eurodeputowanym nie błyszczał wprawdzie, ale też i nie szpecił na powierzonych mu kolejno stanowiskach unijnych. Powiem jeszcze więcej - wzbudzał zaufanie, bo nie mieszał się do różnych politycznych rozróbek. Tym jednym zdradliwym czynem spaskudził sobie życiorys polityczny do końca swoich dni, a pozostało mu w polityce niewiele tych dni - skończył 68 lat. Dlatego zastanawiam się jakich argumentów użył Pankaczyński aby tego starszego pana skaperować do tej brudnej roboty. Powszechnie wiadomo, ze w branży politycznej płaci się za usługi władzą albo kasą - kłopot w tym, ze Pankaczyński nie ma dostępu do kasy w Brukseli - do władzy też nie. Czyżby zatem w grę wchodziły środki krajowe. Nie mam wiedzy w tym zakresie, więc nie będę snuł opowieści - może szanowni Komentatorzy coś wiedzą ????

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie i Panowie!! Oto przekaz dnia !!
    Jeśli będziecie pisali o "Wolskim" nie zapomnijcie tytułu "doktor"
    O 20 w Wiadomościach TVN Rzecznik Rządu wymieniając jego nazwisko za każdym razie"doktorował
    Z uszanowaniem powstawszy.
    Jest to najnowszy "prikaz" albowiem jeszcze w "Kawa na ławę" był jeszcze wymieniany jako "zwyczajnym Wolskim".

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie będę się rozwlekał nad polityczną i moralną oceną postawy dr. Jacka S. - W. Pozostawiam to mediom, choć, z ubolewaniem stwierdzam, że jedyne wiarygodne dla mnie media to gaz, prąd i woda.
    Pozostają jeszcze gerontolodzy czyli specjaliści m. in. od zawirowań... andropauzy. No, bo jak casus J. S.-W. obiektywnie i bez emocji objaśnić?!
    Tak narazić cały swój naukowy dorobek, niezły PR i po prostu, elementarną przyzwoitość?! Na pewno nie jest to upadek Ikara...
    z młodzieżowym uściskiem dłoni
    p.s. Pyjter, nie rób sie yntóm i wdepnij dó mie na byzuch.
    Jaruś, zrób zamęt i kup mi PARLAMENT!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwi Was, iż ani jeden redaktor, ani jedno z mediów nie zadało pytania, tym "europarlamentarzystom" co to za głodowe pensje nas w Unii"reprezentują"
    Jak wam tam w gębach "biało czerwona drużyno"Ponoć najlepsi z najlepszych, gdy by jako tako "zastąpić" Tuska, trzeba było sięgnąć, do obozu wroga i poszukać w nim, Judasza
    Jak się czujecie dziś Fotyga, Czarnecki, Karski, Krasnodębski, Kuźmiuk, Gosiewska, Legutko gdy was olano zimnym moczem, uznając za "chętki pętelki"Figurantów którym "za zasługi" dano dobre posadki.Na odczepne.
    Do niczego sie nie nadajecie !!!!To wam dano do zrozumienia A czy "suweren zrozumiał ?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku - pytasz retorycznie "czy suweren zrozumiał" ??? Odpowiem Ci po Śląsku - "ale kaj tam..." !!!Nawet Pankaczyński niczego nie zrozumiał, a co dopiero "suweren". Przecież "wódz narodu" tradycyjnie przegrywał każde wybory z Tuskiem - zatem i tym razem tradycji stało się zadość. Zamiast nagrody "człowieka roku" czy innego "człowieka wolności" dla Panakaczyńskiego, mogli by jego wielbiciele ustanowić "nagrodę Jobla", bo dzisiaj na pewno panprezes ciężkimi jobami "ciepał" na Nowogrodzkiej. Trzech dni trzeba było, aby "strategiczne" plany wybiorcze panaprezesa diabli wzięli- toż to rekord. Zastanawia mnie co teraz pocznie panprezes z owym Saryuszem. W Brukseli ma już wszystko przechlapane i czas pakować walizki. A w kraju - czy czeka go "godna posada" i "dojna zmiana" - czy też emerytura. Spełnia już wszelkie warunki aby skorzystać z wcześniejszej (od planowanej) emerytury. Przynajmniej tyle będzie zawdzięczał Panukaczyńskiemu.

      Usuń
    2. P.S. - nachodzi mnie myśl aby w tej Brukseli uchwalili wreszcie jednostkę pomiaru głupoty politycznej - np. 1 saryusz. Brzmi ładnie i nawet Angole po "Brexicie" potrafili by to wymówić poprawnie - 1 saryush.

      Usuń
    3. Storno - jest "Odpowiem Ci po Śląsku - "ale kaj tam."
      Ma być - katać tam.
      W razie watpliwości zapytanie do Klaterka.

      Usuń
    4. Andrzej Art Klater - masz głos. Śląska polowa mojej rodziny twierdzi nadal - ma być "ale kaj tam" - co Ty na to ????

      Usuń
    5. Piotr jo zaroz (ki) dostana na dekel. Kaj Ty mi tu sznupiesz ? Kaj żeś boł (bou) giździe pieroński jak śluńskiej (ślońskiej) godki uczyli.

      Usuń
    6. No popatrz popatrz Sobiepanie a "suweren" juz nie pamięta jak to wychwalany przez prawice Beck powiadał
      wprawdzie "o pokoju za wszelka cenę 'a dalej
      "Jest jedna rzecz w życiu narodów i państw, która jest bezcenna: ta rzeczą jest honor"

      Usuń
    7. Wieśku - zgubili "honor" po drodze do Zaleszczyk.

      Usuń
    8. Wieśku - jeszcze coś o "honorze". Może trochę nie na temat tego co się pisze aktualnie na blogu, ale charakterystyczne. W Onecie znalazłem notkę p.t. "Zwykły Polak" - pojechał do Smoleńska. O tym co tam zobaczył, mówi "TO OBLUDA I ZAKLAMANIE PiS". W sierpniu ubiegłego roku "Zwykły Polak" udał się na miejsce katastrofy pod Smoleńskiem. To co tam zobaczył to "syf i malaria". Totalny bajzel, śmieci i zamalowana tablica na obelisku - kamieniu upamietniąjącym ofiary katastrofy. Nikt nie dba o ten monument, a przecież mamy w Rosji i ambasadę i konsulaty.Zaś Rosjanie tak dbają o ten pomnik - jak w Polsce dba się o pomniki i groby żołnierzy Armii Czerwonej. Warto obejrzeć zdjęcia - rzeczywiście syf.Notka jest do znalezienia na http:/www.msn.com./pl.pl/wiadomosci polska/zwyk.5%C5%82y-polak "Zwykły Polak". WSTYD I HAŃBA !!!

      Usuń
    9. Sobiepanie
      W Polsce przedwojennej ,na sztandarach,nawet na szablach wojskowych, czy odznaczeniach, figurowało tylko "Honor i Ojczyzna"
      Jak "nasi?" dostawili /na początku/ Boga, zapaliła mi się czerwona lampka.Oho będą kraść kantować kłamać.
      Nie na darmo kazde kłamstwo uwiarygodniane jest powiedzeniem "Jak Boga kocham"
      Kolejny dowód to postępowanie tych co chodząc ulicami ryczą "Bog Honor i Ojczyzna"
      "W pobliżu Białegostoku zepsuł się autobus, którym wracali z meczu wrocławscy kibole. Agresywni mężczyźni w poszukiwaniu przygód dotarli do Biedronki i zaczęli kraść produkty ze sklepu."
      /jak pisałem iz to samo i tak samo dzieje się na stacjach paliw, gdzie takie bandy wpadają by zatankować samochody ,nie wierzyliście./

      Usuń
    10. Andrzej Art Klater !!! :-))))) Panie Andrzeju - Piotr (wg Pana - Pyjter) zakwestionował moje wyrażenie w gwarze śląskiej - "ale kaj tam" - twierdząc, ze ma być "katać tam". Powołał przy tym Pana na "arbitra", który ma to rozstrzygnąć. Sprawa ta zaintrygowała mnie na tyle, ze spędziłem dzisiaj kilka godzin na czytaniu książki "BERY i bojki śląskie" - Stanisława Ligonia, przeglądnąłem także "słownik języka śląskiego" (patrz - Wikipedia śląska), książeczkę z "wicami" Masztalskiego i kilka innych publikacji o języku-dialekcie-gwarze śląskiej. Upewniłem się, że poprawnie brzmi "ale kaj tam" - ale gdzie tam. Wyraz "kaj" może być zastąpiony wyrazem "kajsik" - gdzieś tam. Nie znalazłem nigdzie wyrazu podanego przez Piotra - "katać". Lubię gwarę - dialekt slaski, na równi z gwarą podhalańska czy tez wielkopolską - skąd pochodzę. Jest mi prawie zupełnie nie znana gwara - dialekt kaszubski. Wszystkie te gwary występują w mowie bieżącej i w literaturze - czyli są "żywe" a nie są reliktem przeszłości. Reasumując - proszę Pana o informację - skoro jest Pan tym autorytetem powolanym przez Piotra - czy istnieje w gwarze śląskiej wyraz "katać" i co on znaczy. Przez ponad 55 lat mojego "bytowania" na Śląsku nie spotkałem się z takim wyrazem ani razu.Pozdrawiam "po sąsiedzku".

      Usuń
    11. Wieśku - będą pewne komplikacje z....."ser" Richardem. Dzisiaj wieczorem pokazali go w telewizorni - ma PRAWĄ rękę na temblaku. Prawdopodobnie nie będzie mógł glosować bo ma ta swoją "prawicę" unieruchomiona, a głosować lewą ręką co najmniej mu nie wypada - zaraz przezwali by go "lewakiem - co nie daj Boże. Reporter telewizyjny podał, ze "ser" Richard ma zapalenie kaletki - baaaaaaardzo bolesne. Coś tych "wypadków" ostatnio w PiS-ie za dużo - plaga jakaś ??? Przy tych wszystkich pisowskich matactwach, aż dziw bierze, że sam Pankaczyński nie zechciał zmierzyć się z panem Tuskiem w wyborach brukselskich. Chłop wypasiony, nie ma zbyt wiele obowiazków w kraju - jako zwykły poseł. Jest "geniuszem politycznym i wizjonerem" pod specjalną ochrona "Opaczności". No i mógł by w tej Brukseli sobie porządzić. Dyktator Europy - to brzmi a nie jakiś tam szeregowy poseł. Co o tym sadzisz ???

      Usuń
    12. Jeszcze słówko o "kajtam" i kataćtam".
      Nie ma o co kruszyć kopii ale pogadac i popisać można. Tak jak sa rózne odstepstwa, nawyki czy uzusy w języku literackim polskim tak odmian gwary, narzecza, języka śląskiego /jak zwał tak zwał/ jest od cholery i ciut ciut. Klaterek i ja pochodzimy z podobnego kręgu gwary wielkoprzemysłowej klasy robotniczej /Górnosląskiego Okręgu Przemysłowego/. Ja pózniej wdepnąłem w odmianę Opolską znacznie inną w rejonach bliskoknedlowych, przy Strzelcoma i blisko Kandzierzyna. Jeszcze co innego Nysa, Korfantów a zapełna porabanie rejonów prof. Miodka czyli Tarnowskich Gór.
      Lubie pisać o gwarze i lubię sie draznić a ponadto znika flauta na blogu :-)).
      Właściwie powinno sie pisać o gwarze Górnośląskiej bo nazewnictwo Śląska wykracza poza zachodnie i południowe granice. Z ta południowa granica to tez nie do końca gdyz sam byłem świadkiem kiedy rozmawiając gwarą dogadywał się Górnoslazak z Głubczyckiego i z Maticy Slezkiej po drugiej stronie gór. Ja ze swoja gwarą byłem dla nich troche gorolowaty !!.

      Usuń
    13. Orban go nie poprze - jest zawistny !!!

      Usuń
    14. Ja nie kruszę kopii - przemawia przeze mnie raczej ciekawość, bo przez pol wieku mego bytowania na Śląsku nie spotkałem się z wyrazem "katać tam lub "kataćtam". Wydaje mi się, ze na tyle poznałem gwarę śląską, ze nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć. A mieszkam w samym centrum przemysłowym Ślaska i o miedzę z Panem Klaterem. Zresztą - nigdy nie używam zwrotów w obcych językach lub gwarze językowej - jeżeli nie rozumiem ich znaczenia i tłumaczenia na język polski.

      Usuń
    15. https://www.facebook.com/noyzboyzgang/posts/348464258516245

      Usuń
    16. Dodam tylko, ze w opolskiej odmianie gwary ślaskiej tez nie ma wyrazu "kataćtam" - zapytałem o to moich przyjaciół z tego regionu - rdzennych i z dziada pradziada - opolan.

      Usuń
    17. Z odnośnika do facebooka wcale nie wynika, że dotyczy on wyrazu "kaj tam" i nadal nie wiem co to znaczy "katać tam chopy". Ale dajmy temu wreszcie spokój - arbiter się nie odezwał, to niech każdy zostanie przy swoim.

      Usuń
    18. @Sobiepan
      Wiedziony chyba jakimś instynktem zajrzałem do słownika gwary poznańskiej i odnalazłem tam podobny do omawianego związek frazeologiczny, a mianowicie wyrażenie: ''bogać ta(m) - gdzież tam, ależ''. Muszę się jednak przyznać, że zanim dokonałem tego rozstrzygającego :-) Panów spór odkrycia, długo i bez powodzenia ''zachodziłem w um z Podgornym Kolą'', próbując wykazać wspólne pochodzenie śląskiego ''katać'' i rosyjskiego ''katatsja''. A mam na tym polu pewne osiągnięcia w odniesieniu do tak bliskiego mi języka kaszubskiego (tak, to nie pomyłka - języka!). Nawet nieuzbrojonym naukowo okiem, ale biegle władając obu językami bez trudu odkryłem, że wiele słów kaszubskich bliższych jest mowie Puszkina niż Mickiewicza. Dla przykładu: ros. ''mołnija'' i kasz. ''mełnia'' to polska ''błyskawica'' ; i odpowiednio: stuł - stółk - krzesło ; zapad - zapod - zachód ; oczewidno - oczewidno (tu nawet identycznie) - widocznie, zabyć - zabuczec - zapomnieć, doma - doma - w domu, żdać - żdac - czekać... itp. itd. etc.
      Pozdrawiam, jędruś

      Usuń
    19. jędruś !!! :-)))))) Ależ oczywiście, że są pewne analogie językowe, baaa....muszą być - przecież to są wszystko języki i dialekty słowiańskie. Pewne wyrazy brzmią podobnie a inne są wręcz takie same a jeszcze inne :-)))) - do niczego nie podobne. Mamy wtedy do czynienia z wpływem języka sąsiadów lub "mody". Dzisiaj na język polski ma znaczny wpływ język angielski. Kiedyś taki wpływ miała łacina a później nastala moda na język francuski.Nie chce mi się już prowadzić dyskusji na temat wyrazu "katać" - odkąd stwierdziłem na podstawie słownika i literatury, że wyraz ten nie jest tożsamy z wyrazem "kaj" - gdzie.Było by to przysłowiowe "młócenie siana". Ciesze się, że Pana to zainteresowało, bo sprawa języka ojczystego jest bardzo ważna w dobie tzw.globalizacji. Język to nasz skarb narodowy a przy tym język polski ma swoje uroki gramatyczne i jest o wiele bogatszy od angielskiego w przymiotniki i przysłówki. Jak tu żyć bez pięknych przymiotników :-)))). Pozdrawiam !!!!

      Usuń
    20. Jędruś !!! Jeszcze slowo o języku lub dialekcie kaszubskim. Jak napisałem - jest mi mało znany, ale miałem kiedyś przyjaciela w Gdyni - Pawła Modrzejewskiego, który niestety już nie żyje od ponad 20 lat. Urodzony Kaszub - od stóp do końca kapelusza. Pięknie władał językiem polskim i z taką samą swobodą - językiem kaszubskim. Kiedy sobie siedzieliśmy czasami "przy śledziku" starał się przybliżyć mi niektóre słowa - najczęściej używane, ale język ma to do siebie, ze trzeba go używać "na co dzień" bo inaczej zanika w pamięci. Kiedyś mówiłem dość dobrze językiem czeskim, bo często tam bywałem. Dzisiaj - rozumiem jeszcze prawie wszystko, ale z mową jest trochę gorzej. Podobnie jest z każdym językiem - musi być "mówiony" prawie codziennie, bo inaczej zanika w pamięci.

      Usuń
    21. Sobiepanie
      No i pogadali se rodak z rodakiem,Które powiedzenie jest prawidłowe.A ja wam powiem .i rozstrzygnę.
      Kazde jest jeśli "u nas w domu, tak się mówiło" lub i"było zrozumiane" przez domowników czy sasiadów

      Usuń
    22. Wiesiek - tyż prowda i nieprowda - a o "austriackim gadaniu" słyszałeś ??? Albo - "jednego razu godoł chłop do obrazu" ??? To się obserwuje i widzi - jak powstaje "nowo - mowa" i różne "nowotwory" językowe. "Miszczem" jest tu Pankaczyński i jego ekipa.Jak chcesz to się z tym zgadzaj !!

      Usuń
    23. Uwaga ogólna - bez Tuska Kaczor przestał by istnieć bo nie ma nic innego do powiedzenia jak "wina Tuska". Żałosne !!!

      Usuń

    24. Sobiepan - 8 marca 2017 07:54

      Słowo o języku kaszubskim.
      Właśnie o języku a nie dialekcie. Mieszkam już ponad 40 lat w Gdańsku a nadal ni w ząb nie rozumiem kaszubskiej mowy. W młodości często wczasy spędzałem w górach (Podhale, Karkonosze) i również w okolicach trącących śląskim folklorem. Też nie wszystko rozumiałem. Jednak to "nierozumienie" dotyczyło znaczenia pewnych słów czy gwarowych zwrotów. Mimo to w większości przypadków wiedziałem czego ode mnie chcą i co do mnie mówią. Na Kaszubach nic.... Jedynie intonacja czy błysk w oku była czasami wskazówką, że lepiej nie dopytywać a raczej spieprzać. Dlatego optuję za nazwą "język kaszubski"
      PS.
      Jeżeli pan Paweł Modrzejewski urodził się na Kaszubach w kaszubskiej rodzinie i jeżeli naprawdę był Twoim przyjacielem, to nie powinieneś o nim mówić, że był Kaszubem. On był Kaszubą. Tak kiedyś w sympatycznych okolicznościach "uczył" mnie pewien stary Kaszuba.

      Usuń
    25. Leszku !! :-)))) MASZ RACJĘ - TO POWINIEN BYĆ KASZUBA !!! Ale ja uprzedzałem, że nie znam języka lub dialektu kaszubskiego. Zaledwie kilka słów gdzieś mi tam w pamięci kołacze, które znam od Pawła. Zgadzam się tez z Tobą, ze jest to język bardziej hermetyczny i mniej popularny od śląskiej "godki". No to jak się kiedyś spotkamy - OBALYMY HALBA z tej okazji. Co to jest "halba", powinieneś wiedzieć, skoro zaglądałeś na Śląsk. A może wystarczy "kwaretka", bo w naszym wieku.....????

      Usuń
    26. Sobiepan8 marca 2017 10:29
      A Ciebie co ugryzło?
      "Jak chcesz to się z tym zgadzaj !!"
      A co mam wyrażać zgodę temu co "gada po swojemu" lub młodzieżowym slangiem Różne tam "cze" słyszę rożne "nara"
      "To się obserwuje i widzi - jak powstaje "nowo - mowa" i różne "nowotwory" językowe"
      No i co z tego kiedy język żywy."Praw fizyki pan nie zmienisz"
      Ciekawe iz dobiłeś swoim oburzeniem do różnych purystów językowych którzy swe zniesmaczenie wyrazami lub "nowomową"przez wieki całe wyrażali.
      Gdyby nie to musiałbym Ci dziś pisać Mocium Panie lub Waszmosci.
      PS
      Jak słyszę tych z PIS zawsze myśl taka mnie nawiedza "co on.on znów tam 3,14 - li w mowie do swoich i nawet nie staram sie zrozumieć Bo oni jednako "przekazem dnia" powiadają.

      Usuń
    27. Wiesiek - w ostatnim zdaniu napisałeś to co ja mam na myśli - mówiąc o "nowo-mowie". A język - wciąż żyje - to prawda. Ale jak mam do wyboru słowo np.tranzystor lub półprzewodnik - wybieram ten półprzewodnik - brzmi mi bardziej "po polsku". Podobnie czynią Czesi - słowo sekretarz (z francuskiego) tłumacza na swoje i wychodzi im "tajemnik" -strzegący tajemnicy. Skończyłem z Leszkiem "rozmowę" na języku kaszubskim - mają tam wyraz "vadzec sę" - kłócić się. Nie chce z nikim się kłócić, ale pogadać o językach chyba jeszcze można ???

      Usuń
    28. Leszko - Twoje optowanie za j. kaszubskim jest w pelni uzasadnione. Mają swój język pisany, gramatykę i spójną historię. Niestety mój język śląski tego nie ma poza historia. Próby skodyfikowania gwary slaskiej sa dla mnie albo smieszne albo żenujące.
      W ostatnim spisie ludności oznaczyłem sie jako narodowość sląska /troche z przekory/.

      Usuń
  12. różne bywają motywacje kandydatów technicznych... różne też bywają motywacje pacynek małego... wydaje mi się, że omawiany ptyś zdaje sobie sprawę, iż jest tym pierwszym... dyskusyjne jest za to, czy zdaje sobie sprawę, że jest także tym drugim... trzeba bowiem pamiętać, że są ludzie mający osobowość pacynki, którzy znakomicie się czują ze sobą...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiadomość z ostatniej chwili !!! Pan Saryusz Wolski nie został zaproszony na czwartkowy szczyt UE - zatem nie ma żadnych szans na wybór - jako kandydat Panakaczyńskiego. No i dobrze - nauczka się należała. Jeszcze nikt w tak krótkim czasie nie zwichnął sobie kariery.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie przeanalizowałeś poczynania J.S.-Wolskiego, jednak dla mnie głupotą było nie tylko złapanie przynęty jaką była perspektywa bycia szefem Rady Eueropejskiej, ale także wiara w to , że mógł to stanowisko faktycznie uzyskać.

    Wynik 27-1 ukazuje jak bardzo się mylił, ale podobny wynik typowałem dla niego jeszcze zanim doszło do tej sytuacji.

    Pozdrawiam

    Łopatologicznie o sytuacji politycznej w Polsce:
    PolityczneSpory -blog


    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>