wtorek, 14 lutego 2017

OKIEM EMERYTA (122)



- Flesz (2)





Odcinek 122 - czyli - prokuratura zaczyna mataczyć.


     Wysłuchałem dzisiaj konferencji prasowej prokuratury w sprawie postawienia zarzutów uczestnikowi wypadku drogowego z udziałem pojazdów rządowych.




     Wstęp brzmi tak oficjalnie, gdyż jak wykażę poniżej, każde słowo ma znaczenie.

      Postanowienie o postawieniu zarzutów zostało przez prokuraturę odpowiednio umotywowane. Prokuratura już na obecnym etapie dochodzenia stwierdza:

1 - samochody rządowe spełniały wszelkie wymogi aby uznać za kolumnę uprzywilejowaną

2 - kolumna ta prawidłowo wykonywała manewr omijania

     Ad. 1 - prokuratura stwierdza, że większość świadków potwierdza używanie sygnałów dźwiękowych przez kolumnę. Większość - to oznacza, że nie wszyscy. Adwokat kierowcy , któremu postawiono zarzuty twierdzi, że nie przesłuchano świadków, którzy takich sygnałów nie słyszeli. Dodatkowo - bardzo zastanawiające jest, że nie przesłuchano żadnego bezpośredniego świadka zdarzenia. Zupełnie jakby na tej drodze znajdowała się tylko kolumna i nieszczęsny kierowca fiacika. Na zdjęciu powyżej nie widać żadnego "koguta". A pojazd Broszki miał być prawidłowo oznakowany. Zsunął się?


      Ad. 2 - Każdy kierowca wie, że kodeks drogowy wyróżnia trzy sytuacje z udziałem więcej niż jednego pojazdu (pomijam trywialną jazdę "gęsiego"). Są to:

a) - wymijanie - pojazdy poruszają się d przeciwnych kierunkach, każdy na swoim pasie ruchu.
b) - wyprzedzanie - pojazdy poruszają się w tym samym kierunku, a pojazd wyprzedzający zmienia pas ruchu
c) - omijanie - poruszający się pojazd zmienia pas ruch by ominąć  przeszkodę (np. unieruchomiony inny pojazd) znajdującą się na jego pasie ruchu.

      I właśnie opisując zdarzenie, prokuratura zaklasyfikowała wydarzenie do grupy c. Gdyby ten przypadek miał miejsce, to w jaki sposób nieruchoma przeszkoda mogłaby uderzyć w bok rządowej limuzyny?

      Skąd więc taka kwalifikacja? Proste - prawo o ruchu drogowym zabrania wyprzedzania na skrzyżowaniach. Natomiast zezwala, przy zachowaniu ostrożności na omijanie.

      Po co to wszystko? Chyba to już pytanie retoryczne.







32 komentarze:

  1. Mój sprzeciw wywołuje używania słowa "prokuratura". Z chwilą, gdy nad prokuraturą władzę zwierzchnią dzierżyć zaczął członek rządu, prokuratura przestała być prokuraturą, bo straciła niezależność. Właściwe jest używanie określenia "oskarżyciele z ramienia rządu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolandzie - zgadzam się. Jednak "oskarżyciele z ramienia rządu" to trochę przydługie. Zanim wypowiesz do końca tracisz zrozumienia znaczenia. Może "piskwizycja"?
      Krótsze, a i jakoś nawiązuje do sposobu działań.

      Usuń
    2. Leszku - w TVN opublikowano całkiem inne nagrania z monitoringu. Limuzyna pani premier nie jechała na światłach to i zapewne nie była włączona syrena. Będą z tym jajca kwadratowe.Nadto - kierowca tego seicento POWINIEN być najpierw zawieziony do szpitala - aby zbadać jego stan zdrowia. Tymczasem poddano go 3 godzinnemu "praniu mózgu". Prokurator nie może przedstawiać "zarzutów" - jeżeli nie zakończył WSZYSTKICH czynności śledczych - a nie zakończył, bo brak jest opinii biegłych.

      Usuń
    3. JAcku - to prawda, co piszesz. NIE PRZESŁUCHANO też oficjalnie pani Beaty Szydło a ONA jest tutaj świadkiem koronnym". Takie przesłuchanie powinno odbyć się w obecności adwokata, który podjął się obrony kierowcy seicento, bo on też ma prawo zadawania pytań. No i panuje absolutna cisza - co nagrały kamery i "czarne skrzynki" w limuzynie pani premier. Nie wyobrażam sobie aby taka limuzyna nie była wyposażona w taki sprzęt. To może dlatego tak długo leczą w szpitalu "drobne potłuczenia i otarcia naskórka" pani Szydło. W telewizji pokazano, ze pani premier jest w takim stanie zdrowia, że może rozmawiać, skoro rozmawiała z własnym oficerem BOR-u na terenie szpitala.Dziwne to wszystko, ale nic w przyrodzie nie ginie !!! Dowiemy się !!!

      Usuń
  2. Z pewną nieśmiałością pozwolę sobie zauważyć, że sledztwo w sprawie pekniętej opony trwa prawie rok i nikt nie ma zarzutów w tu w 2 doby dorwali winnego.
    Leszku - to nie jest mataczenie, to jest oszustwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Charakterystyczne jest unikanie pytania podstawowego: czy pani premier, jadąc po pracy do domu, ma prowo i konieczność zasuwać w uprzywilejowanej kolumnie z uprzywilejowaną prędkością?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejazd zorganizowanej kolumny uprzywilejowanych samochodów organizuje się w związku z realizacja ważnych spraw państwowych lub w razie klęski żywiołowej. Także w sprawach związanych z realizacją obronności państwa.Tak gdzieś to czytałem - ale może to wszystko pozmieniano.

      Usuń
    2. Faktem jest że pis (i nie tylko...) zawsze miał skłonności do zachowywania się, jak okupant zagrożony powstaniem niż jako władza wybrana i zaakceptowana przez społeczeństwo...

      Usuń
  4. Z jeszcze większą nieśmiałością chciałbym zapytać - co to znaczy "zrównoważony rozwój". Telewizornie podały komunikat z dzisiejszego posiedzenia Rządu. Panią premierową, która jest chwilowo niedysponowana - zastępował w przewodniczeniu obradom pan wice premier "techniczny" - profesor Gliński. Nie było by w tym nic sensacyjnego...ale... tematem obrad było zatwierdzenie wieloletniego planu "zrównoważonego rozwoju" Polski. I tu zaczynają się problemy. Jak głosi komunikat - pan wicepremier Morawiecki przedstawił ministrom na 316 stronach program realizacji 800 ważnych dla kraju inwestycji. Też nie było by powodu do czynienia z tego sensacji - gdyby nie ta cholerna matematyka. No bo jak podzielimy 316 stron przez 800 ważnych inwestycji - wypadnie nam 0.39 strony na opis każdej z tych poważnych inwestycji. Coś skąpo to wypada. Już taki opis budowy stoczni Marynarki Wojennej w Radomiu, to powinien zawierać co najmniej kilkadziesiąt stron, no bo jak to ONI będą te wojenne okręty transportować z Radomia aż nad samiućkie morze - zwłaszcza, że po drodze jest tama na Wiśle ??? Nikt nie podał ile te 800 ważnych inwestycji będzie kosztowało i kto na to da kasę, bo w budżecie mamy największy od 27 lat deficyt budżetowy. Nawet jak by zlikwidowano finansowanie 500+ - grosza nie starczy. I na koniec - mógł by mi ktoś wytłumaczyć co to znaczy "zrównoważony rozwój Polski" - czy to znaczy, że w każdym województwie powstanie równoważna ilość tych inwestycji, składająca się na liczbę 800. Wie ktoś coś na ten temat ??? I jeszcze jedno - dopiero co podano do wiadomości, że przedsiębiorstwo energetyczne działające m.innymi w Gdańsku zawierzyło swoją działalność Matce Boskiej Częstochowskiej - odbyły się stosowne święcenia i na pewno utworzono jakiś fundusz "zawierzenia". Wobec tego pytam się nieśmiało - czy wszystkie te nowe inwestycje w liczbie 800 też będą "zawierzane" i czy ujęto to w planie kosztów inwestycyjnych. Bo gdyby nie - niech to ręka boska broni- będzie poruta, jak przyjdzie do przecinania wstęgi. Tak...tak....inwestycje to poważna sprawa a nie takie tam ....hop...siup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Sobiepanie Sobiepanie
      W 120 "Oku emeryta" ostrzegałem pytając
      "wiesiek5 lutego 2017 12:51
      Panie i Panowie sprawdziliście jak spółka prąd Wam sprzedaje ?
      I nie sprawdziłeś jak widać A teraz wiesz dlaczego "nieszczęścia prądowe" mogą cie "mściwym lotem dogonić"

      Usuń
    2. Wieśku - wszystko "bez to", ze jestem podekscytowany tymi świetlanymi perspektywami. Zrealizowałem w swoim życiu kilka inwestycji, to wiem jaka to "harówka" a tu wszystko tak po staropolsku załatwiono "bendom inwestycje - bo muszom". No i KASA...KASA.... bez tego można sobie tylko palcem w nosie podłubać !!!! Czyli - starego wróbla nie tak łatwo nabrać na plewy !!!

      Usuń
    3. P.S. - Wieśku, a może tu idzie o prąd ekologiczny. Wystawi się odpowiedni maszt - wszystkie pioruny będą w niego walić i "elektryka" będzie za darmochę.Niezbadane są wyroki boskie !!!

      Usuń
    4. Realizacja tych inwestycji będzie w Republice San Escobar - to po co nam te wszystkie szczegóły ???

      Usuń
    5. Noooo... teraz wszystko jasne !!!

      Usuń
    6. Część inwestycji będzie jednak w Polsce - mamy przecież San Domierz !!!

      Usuń
    7. Leszku !!! Bomba !!!! Tfu...wróć....żadna tam bomba (bo to od razu brzmi podejrzanie) - zatem....dobra wiadomość !!!! Wczoraj wieczorem wystąpił w telewizorni pan super wicepremier Morawiecki. Wystąpienie było nadzwyczaj krótkie - zaledwie 3 minuty, ale jakże treściwe i brzemienne w skutkach. Otóż pan wice premier podał był, ze te jego wszystkie plany świetliste dla Polski kosztować nas będą nieco ponad dwa biliony złotych. TAK !!!! Nieco ponad DWA BILIONY Złotych i będą rozłożone na mniej więcej 4 lata. W ten sposób pan Morawiecki jak gdyby "zaplanował" następna kadencje PiS - bo w tej kadencji pozostało mu już tylko 3 lata na realizację "planu szczęścia" dla Polaków. Wypadało by, ze roczne wydatki owych dwóch bilionów przekroczą kwotę 5oo miliardów złotych - , czyli wysokość kwoty całego budżetu państwa na dany rok. Jak ON to kuźwa wyliczył. Znczyło by to bowiem, że każdego roku trzeba będzie zaciągnąć dodatkowe kredyty w bankach zagranicznych na kwotę 500 miliardów. Już to widzę oczami wyobraźni, jak zagraniczne banki ustawiają się w kolejkę z worami gotówki. I tutaj zaczęły mi dzwonić dzwonki alarmowe - INFLACJA !!!! Już tak było u schyłku PRL-u - płacono w miliardach złotych, a każdy pracownik otrzymywał wypłatę w milionach. Mam jeszcze w szufladzie taki obszerny portfel skórzany - doskonale mieścił moje miliony - a jaka frajdę miał człowiek - po raz pierwszy w życiu byłem milionerem. Nie bez kozery ukazał się nowy banknot w obiegu z nominałem 500 złotych - to zawsze była zapowiedź inflacji - nie tylko w Polsce. O tym banknocie będę jeszcze musiał coś napisać, bo widnieje na nim wizerunek króla Jana III Sobieskiego. Nie bez kozery - ów sławny król był ojcem 13 swoich dzieci, co w dzisiejszych czasach dawało by nu 6.500 zł dochodu w ramach akcji 500+. To jest jakieś "przesłanie" do narodu - bądźcie suwerenami-królami. Ale o tym może napiszę osobno, aby nie "przykrywać" zbytnio owych dwóch bilionów złotych pana Morawieckiego.Będzie się działo !!!
      P.S. pan Morawiecki używał w swojej mowie takich "zagranicznych" słów "biznesowych" , ze zrozumiałem tylko połowę jego mowy. Grzebie obecnie w słownikach wyrazów obcych , aby to przełożyć "na Polski". Co z tego zrozumiał "suweren" - diabli wiedzą. A może o to chodziło !!!

      Usuń
  5. 1 - samochody rządowe spełniały wszelkie wymogi aby uznać za kolumnę uprzywilejowaną
    2 - kolumna ta prawidłowo wykonywała manewr omijania
    Tako orzekli ministry Błaszczak z Zielińskim
    Jeszcze z chłodnicy rządowego Audi nie wyleciał cały płyn chłodzący a oni już wiedzieli i ogłosili "urbi et orbi" oficjalną i nie podlegającą dyskusji wersję.
    I tej wersji od teraz każdy funkcjonariusz od Policja do Prokuratura ma się trzymać i jak na razie trzyma, gdyby nie ta cholerna opozycja, która podrzuciła "sprawcy" adwokata I to najlepszego,bo chłopak by siedział..do sprawy by ....nie mataczył.
    By udowodnić to co głosiły ministry, spolegliwa Prokuratura, dziś staje na głowie,by udowodnić jego winę,bo tak zeznali sprawcy karambolu BOR -owiki, którzy teraz bronią dupy swojego dowódcy.
    Tego co konwój prowadził i radiowo kierował.No i nie może znaleźć świadków kolizjo.
    Nie zna /bo nikt z BOR nie zapisał nr rejestracyjnych, które stały za samochodem 21 latka a po kolizji odjechały spokojnie.
    I oczywista oczywistość ministry ze znanym sobie wdziękiem i mądrych obliczach nie zauważyły ze"pieprzą jak potłuczeni"wbrew prawidłom logiki
    Bo jeśli było wszystko OK/jak na wstępie/ to po jakiego grzyba narzekać na poprzedników/kiedy się samemu /panując prze półtora roku/ już wymieniło 3 kolejnych dowódców BOR,zrobiło dalsze roszady po incydencie z opona w samochodzie PAD ,ogłaszać iż będą przebudowywali BOR całkowicie zmieniając jego nazwę ,na oczywista zaczynająca się od Narodowy z tradycjami zaczerpniętymi z Kedywu.
    Mam taka nadzieje iż pozostawia w spokoju kapelanów co to w liczbie dwóch w rangami pułkowników zatrudnili na pensjach skromnych po 10 badyli.Ktos przecież "grzech kłamstwa" musi wysłuchawszy rozgrzeszyć.Nieprawdaż.
    Mam nadzieje iż zgłoszą się dalsi świadkowie którzy w TVN opowiadali o jeździe "tej kolumny" oraz wpłyną dalsze taśmy z monitoringu I to tez do TVN które szuka prawdy
    Rozumiecie teraz dlaczego tak PIS owi zależało na kupnie stacji TVN
    Pozostaje jedynie apel
    Ludzie, świadkowie tego incydentu zgłaszajcie się do adwokata tego młodego chłopaka bo Policja ani Prokuratura "nie będzie zainteresowana wasza wersją
    Zgłaszajcie w dobrze pojętym waszym interesie bo jak wskazuje praktyka, takie jazdy BOR-u to codzienność.
    I "dzis" to trafiło na tego chłopaka jutro moze to wam się przydarzyć.
    Nie znam ani jednej kolizji z udziałem samochodów prowadzonych przez BOR by wina była po ich stronie albo przyznali się do winy.
    Zawsze winę próbują zwalić na innych uczestników drogi.Zawsze, a wiem co pisze.
    Tylko długi i żmudny przewód sadowy zmusza ich, w obliczu faktów, przyznać się i powiedzieć prawdę.
    A ubezpieczyciel zwleka Albowiem 'sprawa w toku" a "wina jest wasza"Koszty leczenia i rehabilitacji tez płacicie z własnej kieszeni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem. Walczę z wiatrakami. Ale na miłość boską nie używajcie słowa "spolegliwy" w odwrotnym znaczeniu. "Spolegliwy", to ten, któremu można ufać. Wielki Słownik Języka Polskiego. Wszystkie wydania.

      Usuń
    2. starszy5815 lutego 2017 07:19
      "No i bądź tu mądry i pisz wiersze"
      Ten mi tu z boku Wielkim Słownikiem i powiada "błąd niewybaczalny" miłością boską grożąc
      A tu
      Uniwersalny słownik języka polskiego PWN (wydany przed rokiem) podaje jednak drugą definicję:
      "skory do kompromisu, wyrozumiały, pojednawczy, uległy", np. Spolegliwy krytyk, polityk. Uzus to wielka siła sprawcza w polszczyźnie…"
      Tak trochę mi szkoda iż z całego mojego /być może przydługiego/wywodu, utkwiło ci jedno słowo "źle użyte" Dla jednych dobrze wg drugich źle

      Usuń
  6. Z ostatniej chwili:
    W czasie ostatniego pobytu w Alpach pani prezydentowa Agata Duda zwichnęła sobie kostkę.
    To jest fakt.
    Kostka się przyznał i siedzi !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdziwię was, Panowie. Ale, pozostając zwolennikiem PiS'u, uważam, że sprawa wypadku pani premier Szydło jest przedmiotem mataczenia.

    Zgadzam się z wątpliwościa postawioną przez Tetryka (14 lutego 2017 16:32), a mianowicie, w jakich warunkach osoby eskortowane przez BOR mają prawo poruszania się jako pojazdy uprzywilejowane. Przy całym szacunku dla pani premier nie jestem zdania, że jej życie jest więcej warte, niż moje i nie godzę się, aby ona jechała, jadąc do domciu na wypoczynek, z pogwałceniem praw ruchu drogowego, a zatem z narażeniem na szwank zdrowia i życia innych uczestników ruchu drogowego. Na przykład z nareżeniem na szwank mojego życia i zdrowia.

    Nie wierzę w obiektywność ustalania przyczyn zdarzenia drogowego w śledztwie prowadzonym przez organa Policji. Sam kilka lat temu byłem uczestnikiem zdarzenia drogowego niemal identycznego, jak to, w którym ucierpiała pani premier. Jadąc jako trzeci w kolumnie postanowiłem wyprzedzić jadący z blokującą prędkością samochód. W momencie, gdy już znalazłem się na lewym pasie, pojazd, jadący jako pierwszy, bez kierunkowskazu, skęcił w lewo i zablokował mi możliwość przejazdu. Jego wrzuciłem do rowu, a sobie samochód skasowałem. Przybyła na miejsce policja w pierwszym odruchu uznała winę tego, który mi zajechał drogę, ale, gdy okazało się, że on jest miejscowy, a ja mam nieszczęście być warszawiakiem, wina była moja. Przyjąłem niesłuszny mandat, bo jazda na kolejne dni procesowe na drugi kraniec Polski kosztowałaby mnie więcej, niż utracone zniżki na OC i AC.

    Nie mam też nawet odrobiny szacunku do instytucji BOR. Miałem z tymi typami dwukrotnie spięcie.

    Raz w Teatrze Wielkim w Warszawie. Na spektaklu "Jeziora łabędziego" siedziałem na pierwszym balkonie nieopodal tak zwanej loży rządowej. Na przedstawieniu był obecny jakiś pomniejszy prezydent, akurat obecny w Warszawie, ochraniany przez BOR. Znudzeni baletem borowiki nie potrafili się zachować, gadali, wchodzili i wychodzili, jednym słowem zakłócali przedstawienie. Dlatego w czasie przerwy, zwłąszcza, ze jestem miłośnikiem baletu, zaatakowałem stojaka pilnującego wejścia do loży rządowej i zażądałem kontaktu z dowódcą tej grupy. Oczywiście ani mnie do środka nie wpuszczono, ani też żaden funkcyjny do mnie nie wyszedł. Ale podczas drugiego aktu zachowywali się nieco lepiej, tylko łypali na mnie złym okiem.

    Innym razem jadąc ul. Batorego w Warszawie zatrzymałem się na skrzyżowaniu z al. Niepodległości na środkowym (z trzech) pasie. Pasy znakami pionowemi były oznakowane, prawy do skrętu w prawo, środkowy do jazdy na wprost z wyprowadzeniem na prawy pas ul. Batorego za skrzyżowaniem i lewy do jazdy na wprost, z wyprowadzeniem na lewy pas ul. Batorego za skrzyżowaniem i do skrętu w lewo. Po mojej prawej stronie stanęłą BMK'a z serii 7 z młodym człowiekiem za kierownicą. Po jego minie widziałem, że będzie chciał zajechać mi drogę i wcisnąć się na mój pas przede mnie. Dlatego wystartowałem jak burza, wycisnąłem z mojej Nexii ile się wycisnąć dało i nie wpuściłem cholery przede mnie. Musiał zahamować i wyprzedził mnie z lewej. Zajechał mi drogę (no cóż Nexia to nie BMW) i używając lizaka zahaltował mnie. Rzucił się na mnie z pyskiem, dlaczego go nie wpuściłem,. Tłumaczyłem jak krowie na pastwisku, że znaki pionowe dawały mi pierszeństwo, a;e nic go to nie przekonywało, pokazał mi blachę i zaczął mnie straszyć. Jakoś się go w końcu pozbyłem, ale pozostałem w przekonaniu, że borowiki to arogancka swołocz. W tym przekonaniu pozostaję do dziś.

    Dlatego, powtarzam, pozostając zwolennikiem PiS'u, popieram akcję opozycji mającą na celu zorganizowanie wsparcie prawnego dla młodego człowieka wrabianego w spowodowaniew wypadku z panią przemier.

    adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i widzisz Potwierdza to moje przekonanie iż uczysz się tylko wtedy gdy dostaniesz solidnie po d'''gdy sprawa ciebie dotyczy.
      Jak mówi suweren "nic tak nie boli jak solidnie obita d***...własna"
      Na głębsze analizy i przemyślenia a nie dotyczące ciebie bezpośrednio, cie nie stać.
      Teraz zastanów się i rozpatrz ten drugi przypadek z BOR
      Ty w tej swojej Nexi w czas nie zahamowałeś, uderzyłeś w jego furę.Dalej juz normalnie Policja ktoś z BOR i uznają cie za sprawcę.
      Oburzony odmawiasz przyjęcia mandatu .Sprawa w sadzie a tam sędzia sterowany przez pana Ziobro ,Zgadnij jaki będzie wyrok. i wynik twoich kolejnych sadowych odwołań.
      Nie jestem złośliwy ale gwoli nauki, życzę ci takiego spotkania, pierwszego stopnia.

      Usuń
    2. A tak miedzy nami kierowcami .Zachowałeś sie bardzo nieelegancko.
      W ruchu drogowym należy nie tylko stosować sie do przepisów Kodeksu Drogowego ale także stosować nabytą z wiekiem i praktyką zasadą "ograniczonego zaufania" oraz co najważniejsze i praktyczne kierować się empatia .Uprzejmością w stosunku do innych uczestników ruchu drogowego,
      Skoro
      " Po jego minie widziałem, że będzie chciał zajechać mi drogę i wcisnąć się na mój pas przede mnie"
      Widziałeś i zrozumiałeś jego zamiar, należało więc ułatwić mu ten manewr,.
      Bo on był na służbie, bo się spieszył np po O Rydzyka lub podrzucał "wiesmaki" na dworzec, lub Misiewiczowi "burgera"Lub co gorsza wezwał go któryś z ministrów lub "rzeczników" z PIS by go "odebrał " z telewizji"
      Czyli rzucasz swoja bezmyślnością, wręcz chamstwem, kłody pod nogi "dobrej zmianie" i swoja bezmyślnością i brakiem wiedzy ją utrudniłeś.
      Uśmiałem się jak norka z twojej głupoty.Rozbawiło mnie, to twoje.
      "Dlatego wystartowałem jak burza, wycisnąłem z mojej Nexii ile się wycisnąć dało i nie wpuściłem cholery przede mnie".
      Mierzyc sie swoim toczydełkiem gdzie 70 koników, z ktorych połowa dawno już zdechła po polskich rowach "z bryką" co to ma pod maska 400 lub więcej koni,a przyspiesza do setki w 6-8 sek głupota jest .Co najmniej.
      Podziwiam twoje szczęście, iż potrafiłeś zatrzymać, to swoje cudo techniki, dalekiego wschodu i nie walnąłeś w to BMW Do końca życia byś spłacał Z torbami i tylko w skarpetkach by cie puścili.
      PS
      Znam taki cmentarz w którym juz 3 cia kwaterę zaludniają /zasiedlają.zatrupiaja ?dobrze to Starszy 58/ tymi co nie tylko uwierzyli ale byli do końca przekonani ,iz "znaki pionowe dawały mi pierwszeństwo,"
      Noga z gazu,myślenie i życzliwość,wraz z zasadą"ograniczonego zaufania" w stosunku do innych uczestników ruchu oto zasady dobrej jazdy i przymioty "dobrego kierowcy"
      O żołnierskim szczęściu już pisałem, gdzie indziej,I zapewniam cie iż różaniec zawieszony na lusterku tego wszystkiego nie zapewnia.Chamstwa nie niweluje.

      Usuń
    3. Wiesławie, w swoim rozumowaniu, o z góry przyjętyej konkluzji, popełniasz błędy. Po pierwsze, moje przygody z BOR'em miały miejsce w czasach dawno już uznanych za minione, zatem wyciąganie wniosków odnośnie dobrej zmiany jest mało zasadne.

      Tak, masz rację, zachowałem się nieelegancko, wbrew przepisom nie ustępując z drogi i nie wpuszczając przed siebie rządowej bryki, choć, potwierdzam to, przewidziałem zamiar zajechania mi drogi przez tej bryki kierowcę. Ale ja mam tę nieładną cechę, że chamstwo tępię używając tego samego narzędzia, czego przykładem mogą być moje polemiki z tobą. A, jeśli idzie o "sędziego pana Ziobro", to wolę to, niż sędzich innych pań i panów, na przykład niż tę babę, która puściła specjalistę od wnuczków, niż sędziego, który z moich pieniędzy wypłaca odszkodowanie gangsterowi, czy sędziego, który skazuje na więzienie niepełnosprawnego umysłowo za kradzież batonika o wartości 0,99 zł. Zdecydowanie wolę "sędziego pana Ziobro".

      Nie masz także, Wiesławie, umiejętności prawidłowej oceny. Napisałeś "Mierzyc sie swoim toczydełkiem gdzie 70 koników, z ktorych połowa dawno już zdechła po polskich rowach "z bryką" co to ma pod maska 400 lub więcej koni,a przyspiesza do setki w 6-8 sek głupota jest" Może i jest głupotą, ale oceniłem sytuację i PRAWIDŁOWO uznałem, że dam radę chama zablokować, nawet mając pod maską 35 (bo druga połowa zdechła) koników.

      adam

      Usuń
    4. Oj anonimie anonimie
      Ty słuchasz a nie słyszysz, swoich idoli.Toc przecież oba ministry jeden na B drugi na Z uznawszy iz "działanie BORU w tym przypadku, było jak najbardziej prawidłowe" ,bez zaczerpnięcia nawet drugiego oddechu oznajmili iż "winni sa poprzednicy/czego winni??/oraz Oni będą wprowadzać dalsze zmiany łącznie ze zmianą nazwy BOR na "Boze prowadź" czy jakoś tak.
      Czyli kłaniają się tu podstawy logiki.Byczo jest, wiec zmieniamy.
      Czyli do dziś "jako było tako jest i będzie"Enter
      Czyli "czasy dawno minione minęły" a zachowanie służb pozostało to same i takie same Lub się pogorszyło Mimo usilnych prób i działań panów na Z i B oraz wielokrotnej wymiany dowódców BOR "jako było na początku tako jest i dalej"Enter
      Czyli masz takie same szanse, gdyby co, spotkać się z identyczna hucpą, zakłamaniem i przeinaczaniem.Tych co to zawsze maja racje i co istotne morze "świadków"
      Po drugie primo
      Posiadam"fure" a w niej cosik ponad 350 KM w dieslu .do setki,przyspiesza..nie wiem.Wyciaga max,podobno ponad 200 km/godz /nie wiem nie sprawdzałem /a zanabyłem bom fanatyk karawaningu i toto mocne i o odpowiednim momencie obr potrzebne mi do ciągnięcia ,przyczepy campingowej.bez zmęczenia i żonglowaniem biegami.Ustawisz "tempomat" i ciągnie równo Góra czy z góry/.
      I nigdy przenigdy po najdłuższym życiu /a przejechało się te tys km innymi i mocniejszymi samochodami niz "kosiarki"/ nie przyszło mi do głowy "tak jak ty postąpić"
      "Nabyłem " w Anglii praktyczna zasadę
      Jesli się spieszy i daje temu wyraz obojętnie jak,to znaczy ze ma ku temu powody i nalezy mu to ułatwic.Czy to takie trudne czy kłopotliwe ?. Opóźnia mój dojazd w punktu A do punktu B ?
      Niestety drzemiący w 'suwerenie". w tobie tez "homo sovieticus" "nie pozwala bez "uznania kogoś za cwaniaka,i pouczenia "cwaniaka" ze "moja racja jest mojsza"na spokojna jazdę.
      Rozumiem komu to "zawdzięczam", iz jazda "na zakładkę" tak szybko została przyjeta w innych zachodnich krajach.
      U nas jakoś nie moze sie przebić bo tacy jak tu uznają, iż jadący obok ciebie to cwaniak.I "prawidłowo" należy go zablokować pouczyć.
      Ze to przedłuża moja jazdę ze spalam więcej stojąc w korku Nic to ja pouczyłem chama.A o reszcie pomyślę plącząc i płacąc na stacji paliw.Ale to będzie później Nieprawdaż.
      A na udowodnienie iz jest lepiej "prawiej i sprawiedliwej"polecam do poczytania sprawę sędziego Lecha Morawkiego ktory spowodował wypadek ,a którego winę uznali biegli.
      Juz była sprawa na wokandzie ale sędzia został wybrany do TK z ramienia PIS i zaczęły sie schody
      Schody, dla poszkodowanego, który nie tylko czeka na proces a któremu życzliwy ludziom ubezpieczyciel sędziego, wstrzymał procedury odszkodowawcze,
      Acha o czym my tu Jest byczo a zwłaszcza "prawiej is prawiedliwiej" No jak nie,jak tak !

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tetryku56 - BRAWO !!! Dzięki za ten link !!! Mam IDENTYCZNE zdanie na ten temat - jak.red Żakowski

      Usuń
  9. Panie Jurku - dzień dobry !!!! Dobrze, że Pan znalazł opis i zdjęcia z kolizji przed Belwederem. Wprawdzie nie jest to identyczny przypadek, jak ten w Oświęcimiu, ale przynajmniej opisuje, że nikt tam nie robił histerii narodowej i nie mobilizował kilkuset policjantów i "Borowików" do zatuszowania afery. I wreszcie - wyrok w tej sprawie nie uprawomocnił się, zatem nie można stosować wykładni prawa dokonanej przez Sąd w tamtej sprawie. Jest też szansa, że sprawa ulegnie lub już uległa przedawnieniu. Sądzę natomiast, że w sądach znajdzie się kilkaset prawomocnych wyroków a wtedy wykładnia przepisów o ruchu drogowym, dokonana przez te sądy może i powinna mieć zastosowanie w postępowaniu sadowym wobec kierowcy seicento - tak mówi prawo i takie są "reguły gry". Według mnie, coś tu nie gra - odnoszę bowiem wrażenie, ze "strona rządowa" pragnie coś tu ukryć - dlatego zrobił się taki "szum". Mnie interesowała by bardziej kwestia - gdzie się kończy "urząd" a zaczyna "prywatność" - bo przecież nie jest tak, że premier Rządu jest przez 24 godziny premierem, któremu stale towarzyszy obstawa "goryli" z BOR-u. W sypialni pani premier na pewno nie siedzi na zydelku "Borowik" i nie odgania komarów a te paskudne owady mogą przenosić zarazki malarii i innych chorób. Kiedy pani premier udaje się " z pilną potrzebą" to tez pewnie jest sama - bo trudno sobie wyobrazić, że pod "klopikiem" sterczy oficer BOR-u. Kiedy pani premier chce sobie "pobyć" z własnym mężem - nie wyobrażam sobie aby tych "czynności" pilnował BOR. No i na koniec - czy wyjazdowi na prywatny weekend musi towarzyszyć ten cały "sztafaż"z wyjącymi syrenami i migającymi "kogutami" oraz asysta aż 11 "Borowików" ??? TO WSZYSTKO KOSZTUJE - nas - podatników. Onegdaj oglądałem zdjęcia jak premier Szwecji - "na piechotkę" włóczy się po Sztokholmie a inny premier siedzi nad wodą i łowi ryby z "normalnymi wędkarzami". Żadnej obstawy tam nie było i nie wyły syreny aby nie płoszyć ryb. Czego się tak panicznie boja ci nasi "rządzący". Absolutna przesadą zaś jest "obstawa" Panakaczyńskiego - jako zwyczajnego posła. Paranoja i obsesja !!! Jako obywatele tego kraju chcieli byśmy wiedzieć DLACZEGO. Tylko jeden raz i to bardzo dawno temu jakiś szajbus dokonał zamachu na życie prezydenta w II najjaśniejszej RP - nomen omen skrajny prawicowiec i narodowiec. Fakty Pan zna - to nie będę opisywał.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzecznik rządu, ministrowie, lekarze oraz pisowscy politycy zapewniają, że stan zdrowia pani "premier" jest dobry. Potwierdzają to zdjęcia i migawki filmowe na których Broszka dziarsko kroczy korytarzem szpitalnym, bez jakichkolwiek opatrunków czy temblaków. W szpitalu pozostaje jedynie "na obserwacji".

    Ale jednocześnie prokuratura wydaje komunikat, że "premier" odniosła poważne obrażenia wymagające co najmniej siedmiodniowego pobytu w szpitalu. Dlaczego? na pewno nie z troski o zdrowie Broszki. Gdy stan zdrowia poszkodowanego w wypadku drogowym prowadzi do takiej utraty zdrowia - zmienia się kwalifikacja prawna wypadku. Można sprawcę ścigać "z urzędu".

    Czy prokuratorzy lepiej znają się na medycynie niż lekarze w szpitalu? Ależ skąd! Oni nie muszą sie na tym znać. Wystarczą instrukcje "z góry". A ich przełożony Ziobru, chociaż na razie przegrywa - ma jednak duże doświadczenie w walce z lekarzami.

    Widać więc wyraźnie, że zamówienie polityczne ważniejsze jest dla prokuratorów niż prawda.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>