czwartek, 11 sierpnia 2016

Takie sobie refleksje








             Refleksja na „Dzień Dobry” po dłuższej przerwie.
Mój blogowy współpiszący wódz Leszek jest w zupełnie innym charakterze niż ja. On jak nie pisze to oznacza, że wali fuchy i na stare lata się dorabia a ja jak nie piszę to znaczy że pieniądze zarobione przez lata na fuchach przewalam choć na cel zbożny.
Czas w którym jestem zajęty moimi dziewczynami charakteryzuje się wyłączonym telewizorem a szczątkowe informacje wywołują refleksje nieskażone gadającymi głowami i dyskutującymi gremiami w przekaziorach. Informacje te wywołują szczery uśmiech, zakłopotanie, skrajne wkurzenie i wzruszenie ramionami;
FOTO memnews.pl
1. Rocznica naszego kochanego prezydenta Dudusia Łan.
Kto i gdzie widzi w Andrzeju Dudzie prezydenta ?. Został wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego /zawsze dziewica/ jako jego osobisty lokaj do wykonywania poleceń. Ma podpisywać co mu Zawsze Dziewica prześle, mówić co mu każe. Lokaj Duda ma prawo do swojej prywatności w zakresie wyżywienia oraz funkcji fizjologicznych. Adresatem spraw rocznicy pseudo-prezydentury winien być kto inny. Adresat nie jest głupi i na swojego lokaja wybrał drobnego oszusta, kłamcę, niedorobionego doktora prawa, ochroniarza złodziei spod znaku SKOK i człowieczka o słabym charakterku. Nie miejcie pretensji do lokaja – on od tego jest.

fot. naszeblogi.pl
2. Dwóch wyznawców Prawa i Sprawiedliwości obmalowało nagrobek Bolesława Bieruta.

Nie mam ochoty dyskutować na ten temat ale refleksji przychodzi mi kilka. Co zrobił by Ziobro gdyby na nagrobku matki Kaczyńskich ktoś wymalował – tu leży Mać która dała Polsce dwóch bohaterów lub na grobie ojca Ziobry napisał – tu leży ten co spłodził geniusza.
Właściwie nie wiem po jaką cholerę to piszę – ten złamas i tak tego nie zrozumie, że cmentarz to rzecz dosłownie święta i nienaruszalna.
3. Tragedia – u noworodka stwierdzono we krwi 0.8 promila alkoholu.
Nie wiem czy ja już durnieję na stare lata;
a/ ale z tego co mi wiadomo nie istnieje zakaz picia alkoholu przez matki ciężarne. Prawdopodobnie na skutek spożycia alkoholu przez matkę nastąpił poród no i .............co z tego ?. Teraz kobiety w ciąży podlegają jakieś presji a kiedyś po prostu lepiej się odżywiały i tyle a w skrajnych wypadkach wychodziły rankiem do pracy w polu a wieczorem wracały z nowo narodzonym dzieciaczkiem.
b/ ale wydaje mi się, że w sprawach dzieci i aborcji wypowiadają się wyłącznie kobiety a prawo ustanawiają niemal wyłącznie mężczyźni. Kobiety manifestują nie pytając mężczyzn /przypominam , że to my mamy pyrtolki !/ a ustanawiający prawo mężczyźni nie pytają kobiet /przypominam, że to one mają kwiatuszki/.
................... a panom w sukienkach nic do tego !!!.

Ks. Aleksander Seniuk, ks. Stanisław Opiela, ks. Kazimierz Sowa, ks. Andrzej Luter oraz z upoważnienia ks. Adama Bonieckiego, ks. Alfreda Wierzbickiego, Macieja Zięby Tomasza Dostaniego, Wacława Oszajcy i innych przeprosili Bronisława Komorowskiego za „niesprawiedliwe słowa, które ostatnio padły z ust kościoła.
Miejsce – kościół Wizytek na Krakowskim przedmieściu.
Sprawa – podpisanie przez prezydenta Komorowskiego ustawy o in vitro.

Coś na wesoło /czy aby na pewno ?/
.................a może na ryby ?.
Pytanie w komentarzach – czy sadzenie papierzaków także jest zabronione ?.

Śmieszno było – no to na koniec Wam humor popsuję. Posłuchajcie mądrego człowieka, którego komuna ani razu nie zapuszkowała a dawała zielone świtało aby tą komunę.....mógł zwalczać:

video

         Od wczoraj słyszę, że Jarosław Kaczyński /zawsze dziewica/ zapewnia, że przy pomocy nowych ustaw umożliwi stawianie pomników smoleńskich w ilości niewiadomej jakiej i w różnych nie sprecyzowanych miejscach.
Nie przypominam sobie aby w historii sprawca, morderca wnosił o budowę pomnika swoich ofiar i nie pomogą próby zwalenia katastrofy na kogoś innego.
        Dziś Tomasz Arabski przed sądem potwierdził, iż jedynym organizatorem wylotu i rozpoczęcia kampanii wyborczej Lecha Kaczyńskiego na grobach katyńskich była jego własna kancelaria.









P.S. Zapraszamy do odwiedzania naszego pokoiku z limerykami, no i naszej kuchni - czujecie te zapachy?!......Dobudowaliśmy jeszcze kolejne pokoiki: - "Felieton" niekoniecznie polityczny, "Historycznie" dla amatorów ciekawostek historycznych.

18 komentarzy:

  1. To ja najpierw o papierzakach. Moim zdaniem nic zdrożnego w tym nie ma, wręcz przeciwnie, nawozi się podłoże, a po drugiemu i w pozostawieniu papieru też nic strasznego. Deszczyk popada, wszystko wsiąknie w ziemię, a przed deszczem muchy też będą miały trochę radości.

    Czas z wyłączonym telewizorem jest jak najbardziej wskazany, wiem to z własnego doświadczenia. Można oddalić umysł od tego całego cyrku, jaki nam tworzy zawsze dziewica i jego kundle, ewentualnie kundlice.

    Na temat wydarzeń politycznych nie będę się już wypowiadał. Bym określił je prostymi, żołnierskimi słowami, jednak nie jestem u siebie i nie będę zachowywał się jak pisuar w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz oczywiście racje. Zastanawiam sie ile jeszcze istnieje przepisów o których wiemy niewiele albo nic.
      Dzis zdaje sobie sprawe, że odgarnianie mchu w miejscu w którym chowaja sie kurki jest przestepstwem. Ukradłem także z lasu kilka szyszek, deptałem trawę i do dzis nie mam pojęcia które grzybki są pod scisłą ochroną.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Arturze, zmienisz zdanie o papierzakach gdy dobijesz do brzegu w pięknym zakątku Mazur i, aby się nieco od brzegu oddalić będziesz zmuszony do subtelnych plasów między tymiż. A wystarczy wszak wziąć łopatkę i na pohybel muchom cały proces utylizacji przykryć 10-ma centymetrową warstwą gleby...

      Usuń
    3. Tetryku - przyznaję, że na grzybki nie zabierałem ze soba saperki ale jej brak pod w czasie wy[pczynku pod namiotem na biwaku winien byc karany mandatem.
      Pozdro

      Usuń
    4. Przestańcie obsrywać lasy. Obrzydliwe !!!!

      Usuń
    5. @Tetryk56, @Jerzy S.
      Panowie chyba nie zauważyli, że napisane to zostało z przymrużeniem oka.
      Jednak lepiej obsrywać lasy niż wyrzucać tam śmieci.
      @Piotr
      Też nie wiem, które są pod ochroną, być może popełniam przestępstwo. A ciekawe czy dziki ryjące ściółkę też powinny się zreflektować? ;)

      Usuń
    6. Mamy obecnie sezon pielgrzymkowy do Częstochowy. Trasy przemarszu są regularnie obsrywane.

      Usuń
  2. Piotrze - witaj !!!! Piszesz o rocznicy prezydenta wszystkich Polaków, który zapowiadał się jako "niezłomny" w spełnianiu obietnic. A mnie to trochę zakrawa na bajkę. Prawie każdy czytający Polak zna bajkę o Pinokiu. Postać fikcyjna , stworzona przez włoskiego pisarza Carla Collodiego - autora powieści "Pinokio" (Le avventure di Pinocchio). Był to drewniany pajac, który może jednak mówić i poruszać się. Odczuwa też głód, choroby i ludzkie słabości. Podobnie jak człowiek - musi w życiu podejmować różne wybory, za które jest nagradzany lub karany. Za każde kłamstwo - rośnie mu nos. Pod koniec życia - Pinokio staje się normalnym człowiekiem.
    Pinokio jest drewnianym pajacykiem, którego wystrugał z magicznego drewna lalkarz Dżepetto (Gepetto) - stary i samotny majster od tworzenia lalek i pajacyków, bo pragnął mieć syna. Nie będę tu streszczał bajki lub opowieści o pajacyku - przeczytaj lub przypomnij sobie sam, albo zajrzyj do wujcia Google. Coś mi ta bajkowa opowieść przypomina - co się dzieje w realu.
    Opowieść o Pinokiu stała się sławna, nakręcono wiele bajkowych filmów, napisano wiele utworów muzycznych. Rosyjski pisarz Aleksiej Nikołajewicz Tołstoj napisał nawet rosyjska wersję Pinokia , którego tam nazwał Buratino. I znów mi to coś przypomina - ale w moim wieku pamięć czasami zawodzi. W każdym bądź razie - mamy życie jak w bajce - gdyby tak przyrównywać bajkowe opowieści do naszej zgrzebnej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja trochę o niejakim Janie P., nadwornym błaźnie Wielkiego Prezesa Pisolandii.
    Jest to przykład jak niektórym szkodzi zbyt długie obracanie się w towarzystwie wojaków. Jan P., oficer Ludowego Wojska Polskiego prawdopodobnie w tych latach miał niski poziom IQ. Armia jeszcze ten poziom obniżyła. Ja w moich kontaktach z armią nie przypominam sobie oficera tak gburowatego, o tak prymitywnym poczuciu humoru - jednym słowem takiego trepa. Zawodowi podoficerowie, chociaż byli sadystami - jednak intelektualnie w porównaniu z naszym Jasiem to orły.
    Jaś nasz to normalny trep, buc i czystej krwi żupak.

    I teraz słówko do Jego Niskości Wielkiego Prezesa:
    "Najjaśniejszy Panie. Pokaż mi jakiego masz błazna, a powiem Ci kim jesteś."

    OdpowiedzUsuń
  4. Może panowie w sukienkach mają i pyrtolki i kwiatuszki, dlatego wtrącają się we wszystko?
    Już zdaje się było tak, że pomniki się obalało, te swego czasu "słusznie" wzniesione...

    OdpowiedzUsuń
  5. Piotrze !!! Leszku !!! Chyba dzisiaj nie będę już nic komentował oprócz stawek za dostawę energii elektrycznej z firmy "TAURON". Dostałem właśnie "projekt" umowy nie do odrzucenia - jak nie podpiszę to będę siedział przy lampie naftowej a komputer zasilał lamą karbidową. Wziąłem właśnie kielicha "na uspokojenie" i tabletkę na obniżenie ciśnienia, bo bez tego nie idzie zrozumieć niczego z owego "projektu". Jest co czytać - DWANAŚCIE STRON DRUKU, zapisanych drobnym maczkiem. Zaś wzór "TAURONU" na obliczenie zużywanej przeze mnie energii jest długi na 12 cm . Cholera - ten Einstein to był naprawde geniusz !!! Wszystko co trzeba wyraził krotko E= m.c2 (kwadrat) . Ci z Tauronu potrzebowali 13 liter (dużych) - polskich i greckich a przy każdej literze z góry i od dołu są wydrukowane "znaczniki" lub "odsyłacze". Objaśnienia do tego wzoru zajmują 1/3 strony. Teraz już wiem dlaczego minister Szyszko wycina na gwałt Puszczę Białowieską - pewnie zabraknie w Polsce papieru. Z tej umowy dowiaduję się, ze mamy w dostawach energii "szczyt poranny" i "Szczyt popołudniowy" - tylko w nocy nie ma "szczytowania" a teoretycznie - powinno być. Jutro zrobię z tej kupy papieru dokładną kserokopię i prześlę Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Niech wdroży procedury związane ze znęcaniem się nad obywatelami - ze szczególnym okrucieństwem. Przecież "suweren" z tej pisaniny nic nie zrozumie i mogą zacząć się rozruchy w Najjaśniejszej IV RP. Chyba, że o to chodziło !!!! A można było napisać krótko i zrozumiale - od 1 sierpnia coś nam drożeje, chyba, że wybiorę wariant abonamentowy lub jakiś tam inny (też droższy, tylko jakoś ładniej nazwany). Za czasów słusznie minionych obowiązywała stawka za 1 kwh energii i było wiadomo o co biega. Była jeszcze tzw. taryfa nocna - tańsza 0 40% od dziennej.
    Z TEGO MIEJSCA PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ELEKTRYKÓW - wyrażałem się dzisiaj o nich bardzo paskudnie. Jednak oni nie winni - to prezesi Tauronu wymyślili. Nic to - zabieram się do ponownego czytania - może w końcu coś zrozumiem !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. ma być DWANAŚCIE KARTEK DRUKU - obustronnie zapisanych.

      Usuń
    2. P.S - 2 !!! Oprócz stawek za usługi dystrybucyjne, opłat zmiennych i stałych, opłat sieciowych, opłat stawki jakościowej ( ???? co to do cholery może znaczyć, że prąd dostarczany jest w kilku gatunkach jakościowych ????) jest też oplata abonamentowa. Mam pytanie do ludzi znających się na rzeczy - czy to jest opłata za abonament "telewizji narodowej" ????

      Usuń
    3. Może Sobiepanie jestes predyponowany do tego aby zgłosic zapytanie do np. rzecznika Praw Obywatelskich pt. Co obywatel ma znac z przepisówi regulaminów. Tauron juz próbował mnie orżnąć proponując..... niższą stawkę. Po cichutku małym druczkiem wprowadził nową opłate stała i w rezutacie zapłaciłbym per saldo więcej. Tak samo maja banki....ostatnio zawiadomili mnie w tonie entuzjastycznym, że zniesiono opłaty za cos tam a także małym duczkiem mam płacic za prowadzenie konta. Przykładów by mnożyć........
      Pozdro.

      Usuń
    4. Ha, ha, ha!!!
      Dostałem dzisiaj fakturę z PGNiGE za gaz. Kwota do zapłaty - 88 zł, z tego opłata za zużyty gaz 5,5 zł.
      W umowie coś tam pisze o tych pozostałych kosztach, ale nie wiem czy np. jakiś filozof potrafiłby zrozumieć sens tych wyjaśnień.
      To też się nadaje do mojego cyklu "Absurdalia polskie". Przecież o wiele prościej i czytelniej byłoby napisać:
      5,50 - opłata za gaz
      82,50 - haracz.
      Wtedy gdybym miał wybór dostawców gazu kierowałbym się tylko pozycją - haracz.

      Usuń
    5. Leszku ! Do Twojego ...Ha,ha,ha !!! dodam swoje : Hi,hi,hi....!!! Rzecz dotyczy gazu, o którym piszesz. Zrob sobie taki eksperyment - postaw na kuchence gazowej garnek z ziemniakami i popatrz na zegarek - jak długo się będą gotowały, az będą "miętkie". Dokładnie tą sama ilość ziemniaków i w takiej samej ilości wody postaw na kuchence elektrycznej i zmierz czas gotowania. Teoretycznie powinien byc taki sam - bo ziemniakowi jest zupełnie obojetne czy gotuje się na gazie czy na kuchence elektrycznej - bo woda gotuje się w temperaturze 100 stopni Celsjusza. Problem tkwi w tzw.kaloryczności paliwa gazowego - im mniejsza tym dłużej się gotuje. Natomiast licznikowi gazowemu jest całkowicie obojętne jaki gaz przez niego płynie - bezduszne bydle kreci się i nabija kasę dla PGNIGE. Nie spalamy czystego gazu ziemnego tylko gaz za azotowany. Im więcej azotu - tym mniejsza kaloryczność. Sek tkwi w tym, ze azotu nie importujemy jamalskim gazociągiem, bo mamy go dość w naszym swojskim powietrzu. Już przed wojną - prof.Ignacy Mościcki ( Tak...tak... były prezydent II RP) wynalazł metodę pozyskiwania i skraplania gazu azotowego z atmosfery. Bo z azotu robi się tez nawozy azotowe dla rolnictwa i jeszcze kilka pożytecznych rzeczy (np. o zgrozo -zamraża się plemniki i jajeczka). Otoż ten gaz nie pali się i nie wybucha, zatem można bezpiecznie mieszać go z gazem ziemnym. I tu tkwi "tajemnica wiary" czyli "credo" polityki gazowej PGNIGE. Gdyby tak ktoś pobrał próbki gazu - prosto z "kurka domowego" i oddał do zbadania kaloryczności, którą określa Polska Norma - byłby skandal nad skandale. Można sobie prywatnie zlecić takie badanie, ale komu by się chciało.
      A z tą "elektryką" powoli dochodzę do sedna - opłata haraczowa wzrośnie o ponad 1zł/kwh i o to tu chodziło. Aby zniechęcić klienta do myślenia - zapisano aż 12 kartek papieru - per saldo , pewnie im się to opłaca, bo koszty papieru i tak nam wliczą do rachunku w pozycji umowy - koszty zmienne. Jest taka pozycja.No to mamy kolejną "dobrą zmianę" w wydaniu Panakaczyńskiego et consortes !!!

      Usuń
    6. P.S. Tą elektrykę w dalszym ciągu liczę - bo nijak nie rozumiem stref czasowych i stref szczytowych oraz jakościowych. Czysty obłęd. Pewnie bede musiał przesłuchać "konsultanta" z Tauronu - zobaczymy co mi tam nałga przez telefon.

      Usuń
    7. Twój przegląd prasowy, Piotrze, przypomina mi kronikę wypadków... politycznych. Z niepokojem czekam na kolejne kretyńskie posunięcia władzy i czuję się jak kolejny bohater powieści "Paragraf 22"!
      pozdrawiam serdecznie i niezmiennie zapraszam

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>