niedziela, 18 października 2015

OKIEM EMERYTA (92)










Odcinek 92 - czyli, zamiast komentarza


     Los tak jakoś mi ostatnio ułożył życie, że nie miałem czasu na zbytnią aktywność blogową. Zesłał mi wiele wydarzeń - zarówno miłych, jak i niestety mniej miłych. Dlatego nie pisałam nowych notek i nie zamieszczałem zbyt wiele komentarzy. Postanowiłem to "odpracować" hurtem. Stąd ten felieton.


     Będzie on zbiorowym komentarzem do notek Piotra - "Ja Leming!!" z 30 września, "Łosoś czy mintaj" z 3 października, "Ja Leming (2)" z 10 października i "Polityczne ko-ko!!" z 15 października oraz niektórych komentarzy zamieszczonych pod tymi notkami.

     Zanim jednak odniosę się do konkretnych wpisów, podzielę się ogólną refleksją.

     Mamy wiele różnych tradycji. Najważniejsza - tradycja Bożonarodzeniowa. Siadamy do wspólnego stołu wigilijnego, składamy sobie życzenia, staramy się być mili i serdeczni. Stawiamy nawet dodatkowe nakrycie, dla zabłąkanego a nieznanego gościa.

     Jakże jednak często jest to tylko maska. Ile znamy przypadków, że bezdomny, niezbyt czysty kloszard został posadzony przy naszym wigilijnym stole? Czy nie zdarzyło się, by dwa dni po Świętach nie pokłócić się z którymś z byłych współbiesiadników? Nie powiedzieć mu kilku bardzo przykrych i nieuzasadnionych słów? Pomimo "najserdeczniejszych" życzeń?

     Bowiem "życie jest życiem, pan dobrze wie". Mamy swoje sympatie i antypatie. Mamy swoich przyjaciół i wrogów. Nawet w najbliższej rodzinie. Ale tradycja zobowiązuje. Więc siadamy wspólnie, udajemy......

     Od paru miesięcy trwa nieustająca kampania wyborcza. O głosy wyborców walczą różne opcje polityczne. Niestety - słowo "walka" należy w tym wypadku rozumieć dosłownie. Walczymy między sobą jak z jakimś najeźdźcą, agresorem. Czy chcielibyście żyć w świecie monochromatycznym, w którym istniałby tylko kolor różowy? Tęcza czy zorza polarna jest pięknym zjawiskiem właśnie z powodu różnorodności kolorów. Tak samo społeczeństwo - popatrzcie na wiele filmów s-f, w których przedstawiane są próby stworzenia społeczeństwa jednolitego w poglądach, marzeniach i uczuciach. To jest koszmar, nie dziwi więc tworzenie się podziemnego ruchu oporu.

     Niestety - tradycją polską stała się już chyba wojna polsko-polska. Naszą tradycją jest, że "moja prawda jest najmojsza!". Tradycją stało się prowadzenie kampanii negatywnej. Na merytoryczny argument najczęściej pada odpowiedź -a u was za to, murzynów biją! Nie wiem, czy nie potrafimy inaczej, czy może "szacunek" do tradycji nakazuje nam takie zachowania? I nie jest to wynalazek ostatnich lat. Od kiedy sięgnę pamięcią, znane było powiedzenie o "polskim piekle", w którym nie potrzeba diabłów do pilnowania dusz potępionych - sami pilnujemy, by ktoś nie wystawił głowy powyżej lustra smoły piekielnej.

     "I Have a Dream" - ciśnie mi się na usta. Wiem, że nawet z cieniem Martina Luthera Kinga nie mogę się porównywać. Jednak naprawdę śni mi się Polska, w której nie ma "prawdziwych" i "nieprawdziwych" patriotów, Polaków. Kraj w którym potrafimy "różnić się pięknie". W którym wszystkie poglądy - poza oczywiście zbrodniczymi - mają rację bytu. Gdzie poglądy te ścierają się ze sobą, próbując przekonać innych do swoich "racji". Przekonać - a nie odsądzać od czci i wiary.

     Niestety wiem, że to mało realne. Już nie raz zostałem uznany za naiwniaka, którego dopadła demencja starcza. Nie mam jednak o to do nikogo pretensji - bowiem sam zbyt często przyjmowałem postawę teraz przeze mnie krytykowaną. Stańczyk twierdził, że w Polsce najwięcej jest lekarzy. Od tego czasu wiele się zmieniło i lekarzy zastąpili "politycy", a raczej politykierzy. Tacy jak na przykład autor tego tekstu. Ale nawet tacy ludzie przecież czasem mogą zdobyć się na refleksję. Trzeba tyko im drobnego impulsu.

     W moim wypadku impulsem tym były wspomniane notki i dyskusja pod nimi.

     Piotrze, wszystkie Twoje wpisy idą w kierunku przekonania czytelników, że nie ma innej alternatywy niż PO. Rozumiem to doskonale. Wbrew pozorom też uważam, że ze względów taktycznych tak właśnie jest. Z wielką ochotą też pozostałbym przy dotychczasowych moich preferencjach - czyli PO. Musiałby być spełniony jednak tylko jeden warunek - po tych wyborach PiS znika ze sceny politycznej. Niestety nie widzę takiej możliwości. Skupianie się więc tylko na tych dwóch partiach spowoduje umocnienie tego duopolu. Wiem, w wielu krajach o ugruntowanej demokracji system dwupartyjny sprawdza się doskonale. Jednak tam żadna z tych wiodących partii nie prezentuje takiego beznadziejnego poziomu jak PiS. 

     Wydaje mi się, że w takiej "bratobójczej" wojnie PO będzie tylko tracić na znaczeniu. Bowiem elektorat Platformy nie jest elektoratem ideologicznym. Jest elektoratem pragnącym racjonalnych rozwiązań gospodarczych, społecznych i międzynarodowych. Natomiast PiS gra na emocjach. Wali w dzwon "patriotyzmu" i religii. A przecież w każdym z nas tkwi odrobina populisty, każdy chciałby "mieć lepiej". Jednak ludzi, którzy poza tym nie mają nic w głowach jest wystarczająca ilość, by zapewnić Kaczorowi byt polityczny do śmierci.

     Niezbędna jest zatem ze względów strategicznych jakaś inna alternatywa sejmowa. Żałuję, że nie ma na polskiej scenie politycznej sensownej lewicy. Żałuję też, że Platforma na którymś z zakrętów wybrała formę - dla każdego coś miłego. Byłem jej gorącym zwolennikiem, gdy rdzeń partii stanowili liberałowie. Bowiem taki model dwupartyjny może funkcjonować sprawnie z korzyścią dla wyborców. Jeżeli po tych wyborach, PO zdecyduje się na jasny program, który nie będzie próbował zadowolić wszystkich -socjalistów, konserwatystów, liberałów, "kościółkowych" i ateistów - podejrzewam, że powstaną wtedy warunki dla stworzenia nowej Platformy. Wtedy też partia Petru może stanowić wzmocnienie takiej Platformy.

     Masz zastrzeżenia do programu .Nowoczesnej. Podajesz przykład - 3 x 16. Nie jestem pewien, czy podobne zastrzeżenia miałeś do hasła Platformy - 3 x 15. Imputujesz Ryszardowi Petru, że "unieważnia" hasło lat 2000 - ... "Polska krajem ludzi uczących się". Zapominasz jednak, że nauka i wiedza to kapitał głównie indywidualny. Można latami studiować jogę - ale czy to oznacza, że państwo ma obowiązek tworzyć miejsca pracy dla joginów? Na jakimś blogu przeczytałem, że problem ze znalezieniem pracy mają głównie absolwenci "wyższej Szkoły Zarządzania i Karate Tradycyjnego". I to jest prawda. W programie Petru nacisk kładzie się na dostosowanie szkolnictwa do potrzeb gospodarki. Likwidacja szkolnictwa zawodowego jeszcze długo będzie dla gospodarki problemem.

     Przepraszam za powyższy akapit. Przepraszam siebie, gdyż obiecywałem sobie w tej notce nie prowadzić agitacji wyborczej. Jednak muszę jasno powiedzieć - mam dosyć "mniejszego zła". Mam dosyć wybierania "przeciwko...". Mam niedosyt dyskusji merytorycznych. Pragnę skupiać się na przyszłości - może już nie mojej, ale mam dzieci i wnuki.

     Dlatego apeluję - skupmy się wyłącznie na programach, kierunkach. Wiem - nie ma żadnej gwarancji, że np. Petru zrealizuje cokolwiek ze swojego programu. Sondaże wskazują, że te parę szabel, które wprowadzi do parlamentu w niczym mu nie pomogą. Ale jakie mamy gwarancje, że pozostali będą realizowali swe wyborcze obietnice niezależnie od nastrojów społecznych i sondaży? Bowiem w kampanii można mówić wszystko. Jednak wsłuchajmy się dobrze w to co mówią liderzy partii. Zastanówmy się, ile z tych słów służy wyłącznie pozyskaniu głosów w wyborach?

     Piotrze, zarzuciłeś Ryszardowi Petru, że nie ma doświadczenia politycznego. Że zgadzasz się z jego diagnozą stanu górnictwa, ale dodajesz, "to co powiedział o kopalniach jest prawdą ale tego sie nie mówi." Ja jednak wolałbym, by politycy byli szczerzy, nawet do bólu. Mimo wszystko zgadzam się z Twoją odezwą:

     "Nie myśl sobie, jak nie pójdziesz na wybory to nie jesteś odpowiedzialnym za siebie, swoją rodzinę i swój kraj. Wybierz rozsądnie i nie jojcz, że nie masz na kogo. Masz wybór. Nie zawsze możesz wybrać pomiędzy schabowym a roladą łososiem bo czasami wybór jest skromniejszy np. pomiędzy mielonym, łazankami a mintajem. "

     I ona niech będzie jednocześnie mottem i podsumowaniem moich refleksji.






     Kiedyś w miastach istniała funkcja szczurołapa. I właśnie taki szczurołap wraz z pomocnikiem idą nad rzekę, potopić wyłapane szczury. Szczurołap w jednej ręce trzyma przerzucony przez ramię worek pełen szczurów a w drugiej trzyma kij. Co jakieś kilkadziesiąt kroków wali tym kijem po worku. Zdziwiony pomocnik pyta:
- Szefie, dlaczego pan tak wali w ten worek?
Ten mu odpowiada:
- Gdybym tego nie robił, szczury próbowałyby sie wydostać na wolność. Próbowałyby przegryźć worek i przy okazji pogryzły by mi plecy. Ja co jakiś czas walnę je kijem, to zaczynają się gryźć między sobą - a ja mam spokój.

A mnie nasuwają się dwa pytania
- czy my przypadkiem nie jesteśmy trochę podobni do tych szczurów?
- i kto to tak nas obija tym kijem?





61 komentarzy:

  1. Leszku, może ten Twój punkt widzenia to skutek wiatru od morza? Podpisuję się pod Twoimi przemyśleniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w nadzwyczajne właściwości wiatru od morza. Wszystko co najlepsze w ostatnim półwieczu przywiał właśnie ten wiatr.
      Zresztą - co Ci będę tłumaczył! Też z niego korzystasz!!

      Usuń
    2. To prawda, ze przywiał wszystko co najlepsze. Ale też przywiał wszystko (prawie wszystko) co najgorsze - większość patologii władzy też stamtąd przyszła.

      Usuń
    3. Andy - to już nie wina wiatru, ale ludzi.
      Zasługą wiatru jest, że nie znosi zastoju, gnuśności, że potrafi przewietrzyć.

      Usuń
    4. ... wiatr od morza ... oby tym razem nie przywiał nam postać Smętka ( za Żeromskim) , co to "...swoimi czarami zmienia ludzi w wiedźmy i demony, urzeka dziewice... wciela się w ludzkie ciała, zmieniając je w strzygi i upiory. . Między ludźmi tworzy niezgodę, zasiewając w sercach młodych poczucie niezależności i pogardy wobec starych, będąc tym samym niejako motorem postępu...." ( fragment opracowania )
      ufff !!!

      ... ale generalnie - niech sobie przewietrza !

      Usuń
    5. Lidko - a ten Smętek to jest taki kurduplowaty ???? Tańczy na grobach i huczy na cmentarzach .Małe to to, opasłe - łatwiej przeskoczyć niż obejść !!! Czy to ten sam ????

      Usuń
    6. Leszku + marzatela !!! Z tymi wiatrami - ostrożnie !!! Wiatr od morza - czyli w naszym przypadku wiatr północny w mitologii greckiej nazywany był Boreaszem, zaś wiatr południowy Notosem. Jak się abepe Sławoj rozwściekli to Was z ambony wyklnie, że herezje głosicie.

      Usuń
  2. W kilku miejscach, na przestrzeni ostatniego tygodnia i do tego pojedynczo, ale wyrażałam zdania bardzo podobne z Twoimi myślami. Moim skłanianiem się do głosowania na Nowoczesną zachwiał prof. Kołodko. Przekonująco mówił o tym, że Nowoczesna dostanie się w tak niewielkiej liczbie posłów, że nie ma możliwości zrealizowania ani nawet jednego ze swoich postulatów i w przeciągu pół roku zostanie wchłonięta przez PO. To razem uświadomiło mi, że po raz pierwszy pójdę do wyborów z przekonaniem, że swój głos marnuję. Pozostaje mi więc oddanie głosu na lewicę.
    Przypowiastka ze szczurołapem wyjątkowo trafna, a pytania pod nią retoryczne. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. A dla mnie Twoje wyważone słowa to balsam.na moje skołatane serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Leszku !!! :-))))))) Przyjąłeś bardzo dobre motto do swojego felietonu - I HAVE A DREAM - słowa wypowiedziane przez Martina Luthera Kinga 28 sierpnia 1963 roku - podczas "marszu na Waszyngton". Aż się wierzyć nie chce, że minęły od tego czasu 52 lata i że na fotelu prezydenta USA zasiada czarnoskóry prezydent. Czy 52 lata temu ktoś by w to uwierzył ?? A jednak !!! I Have a Dream - też mam swoje sny. Czasami o niektórych tu piszę i wierzę, że się spełnią. Może dopiero za 52 lata - ale wierzę, że Polska i Polacy będą inni - LEPSI, MĄDRZEJSI, że nie będzie się za nami wlokło w nieskończoność - "Polak i po szkodzie głupi". A wlecze się i wlecze !!!
    Nie wiem czy wiesz, ale Martin Luther King napisał tez książkę "Why We Can't Wail " (Dlaczego nie możemy czekać) - to tak jak gdyby "proroctwo" dla Polaków. No to zmieńmy trochę powiedzenie M.L.Kinga - niech ono dla Polaków brzmi - "WE HAVE A DREAM" - Mamy taki sen. Mógł by się spełnić już podczas najbliższych wyborów. Wystarczy nie głosować na PiS. I Have a Dream - :-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No toś mnie postawił /myślowo/ na rozstajnych drogach.
    Dobra, chętnie będę glosował na Petru czy Nowacką /Kukizy i inni nie wchodzą w rachubę/ ale ile oni "dostaną szabel" o "broni ciężkiej nie wspomnę" by być "zwycięzcami i samodzielnie.....
    Nie maja szans a i nawet ich "koalicje" widzę słabo bo te ich programy, nie są znów takie wspólne.Gdyby nawet juz "zasiedli"Potrafią się porozumieć,dogadać rezygnując z ambicji "Dla ciebie Polsko" Dobre co.
    Czyli pozostaje jedynie znów glosować na PO bo oni"będą mieli ,kupa szabel" a i nawet brań ciężką te" amty" i służby które się już wahają za kim się opowiedzieć a komu i czy jeszcze się narazić.A udają tylko "my som apolityczni"Ci wszyscy prokuratorzy,sędziowie,Policja CBA kontrwywiady ect przyczaili sie i czekają To widać słychać i czuć
    Jak wygra PO to oni oznajmia "ach jak się cieszymy ,MY zawsze byliśmy wierni" i znów zwrócą do archiwów i głębokich szuflad te materiały|ponoć kompromitujące/ które przygotowali dla zwycięzcy.I znów będą służyć "starym panom" na kolejne 4 lata
    Gdyby wygrał"plankton" jak o nich z uporem mówi Kaczyński, a za nim media całą te "administracje" te "ciężkie dywizje czy czołgi należało będzie ,budować od nowa.
    Bo oni służą zwycięscy i będą służyć.Czasami tylko kąsając rękę która ich karmi.
    Z tego co jest rzucane w tłum Te zmiany?Ten odwet który ma nie być odwetem Na czym i na kim się oprze.
    Jak wywala kierownictwo /przepraszam przejma/ TV i PR a dobierają się do TV prywatnych.Ot tak sobie dadzą papier, bez uzasadnienia czy juz przyszykowali "materiały kompromitujące" by "Sady Pracy " mogły się wykazać
    Jak na nowo rozpoczną "śledztwo smoleńskie" w tym odwet na "zdrajcach z Komisji Lotniczej" oraz setki nieudolnych specjalistów którzy to nie potrafili udowodnić tezy Macierewicza.
    Jak rozprawia się z nieprzychylnymi im dziennikarzami,redaktorami,pismami jak nie przy pomocy służb, nawet skarbowych by wykazać Europie i światu No jak my prawi i sprawiedliwi.
    Jak rozpoczną czystki "By Polsce przywrócić godność" i miłość do kleru.
    Pracą organiczną czy prowokacja i szantażem /Przecież to juz było grane?Zapomnieliśmy?
    Dla mnie wybory to tylko zmiana maszynistów w pociągu zwanym Ojczyzna,Obsadzili lokomotywy,dają parę w gwizdek jada i wydaje im sie /jak zresztą większości obywateli/ ze kierują
    A tak naprawdę za jazdę pociągu odpowiada wielka liczba nieznanych ukrytych w cieniu ludzi Co to "ustawiają trasę,przekładają zwrotnice
    podnoszą i opuszczają semafory i szlabany" ect
    I takich ludzi PO ma bo "mieli prace i pracowali dla PO" a teraz stoją rozkrokiem na barykadzie wiedząc Wygra PO dalej "mamy robotę" wygra "plankton" nic nie wiemy i nie jesteśmy pewni ciągłości.Wygra PIS czystki i wywala na zbity pysk oprócz tych co się łasili.
    Dlatego tez "patrząc całościowo" jak na "mechanizm" wybieram z ciężkim sercem "mniejsze zlo" Gdy już "wróg u bram"
    Moze sie mylę ?Moze macie inne spojrzenie na mechanizm zwany państwem ?No to mnie przekonajcie


    OdpowiedzUsuń
  6. @Wiesiek. Nie będę Cię przekonywać. Bo sama do końca przekonana nie jestem. Tylko głośno myślę: Po pierwsze obawiam się, że służby wszelkie, te pracujące w cieniu, w mniejszych grupach, bez rzeczników prasowych, nie pracują dla tych, co przy władzy. Ja sie obawiam, że to jest państwo w państwie, które realizuje swoje interesy. To takie struktury poziome, które, myślę, istnieją we wszystkich państwach i rozgrywają władzę albo opozycję - w zależności od własnych i tylko własnych potrzeb. Po drugie męczy mnie, że jeśli po raz kolejny większość zagłosuje na "mniejsze zło" to nadal ci, co do których mam nadzieję zdołaliby coś zmienić i przełamać te zabawę między PO i PiS (znasz ten żarcik na pewno o szpaku, co to drapał bociana, a potem była zmiana i szpak drapał bociana itd;-))) pozostaną poza Sejmem i znów będą się łączyć, rozpadać, odchodzić do biznesu, starzeć, zniechęcać itd itp i zagubi sie po drodze kilku cennych ludzi, którzy mogliby naprawdę przerwać POPiS. Minęło 10 lat tej zabawy i chyba szkoda kolejnych czterech. Jasne, że w najbliższych wyborach radykalnej zmiany nie będzie, ale może czas otworzyć okna w okrągłej sali, wpuścić jak najwięcej inaczej myślących - niech się uczą pracy w Sejmie, wielkiej polityki. Może coś z nich za 4 lata będzie. Jak zostaną poza Sejmem nie zostanie z nich nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zante
      Masz rację. Też nie spodziewam się, że .Nowoczesna zdobędzie taką ilość mandatów by móc przeforsować swe postulaty. Przynajmniej bez pomocy innych. Jednak istnieje alternatywa dla "w przeciągu pół roku zostanie wchłonięta przez PO".
      Teoretycznie możliwe jest przecież przejście posłów, którym jeszcze o coś chodzi z PO do .Nowoczesnej.
      Zresztą później piszesz - "ale może czas otworzyć okna w okrągłej sali, wpuścić jak najwięcej inaczej myślących - niech się uczą pracy w Sejmie, wielkiej polityki. Może coś z nich za 4 lata będzie. Jak zostaną poza Sejmem nie zostanie z nich nic."
      I to jest kompendium mojej notki.

      Usuń
    2. zante19 października 2015 12:42
      "Po pierwsze obawiam się, że służby wszelkie, te pracujące w cieniu, w mniejszych grupach, bez rzeczników prasowych, nie pracują dla tych, co przy władzy"
      No nie rozmieszaj mnie do łez !
      Jesli nic Ci nie powiedziały rządy szeryfa Ziobry i metody jego kumpli ze służb,jeśli nic ci nie mówi sentencja wyroku oraz kara bezwzględnej odsiadki dla Kamińskiego to ja Ci już nie zdołam nic wytłumaczyć.

      Usuń
    3. @Leszek - napisałam do Wieśka: Bo sama do końca przekonana nie jestem. Tylko głośno myślę. I teraz kontynuując ja tez nie wykluczam takiej opcji, że .Nowoczesna się utrzyma jako całość. Głównie dlatego, że jako jeden z bardzo prawdopodobnych scenariuszy jaki przyjmuję to ... rozpad PO po wyborach. Wówczas klub .Nowoczesnej może zostać zasilony naprawdę poważnie.

      Usuń
    4. @Wiesiek - weź się nie zaperzaj, a tym bardziej nie traktuj mnie jak niedouczonej siuśmajtki, bo sam tym, co napisałeś dajesz dowód, że nie masz pojęcia o czym mówię. I jesteś naiwny, bo jesteś przekonany, że jest jak widzisz.
      A ja nie mówiłam o ABW, CBA czy SWW ani tym bardziej o prokuraturze czy sądach, a więc instytucjach oficjalnych.

      Usuń
  7. "ale może czas otworzyć okna w okrągłej sali, wpuścić jak najwięcej inaczej myślących - niech się uczą pracy w Sejmie, wielkiej polityki. Może coś z nich za 4 lata będzie. Jak zostaną poza Sejmem nie zostanie z nich nic."
    Macie racje tyle ze "Sile należy przeciwstawić silę" a nie tylko "siłe należy zwalczać godnościom osobistom"
    Boje sie tylko "ze jak wejdą" nie zechcą utworzyć koalicji i rządu i partykularyzm, jak drzewiej, zwycięży.
    A Konstytucja ale PIS już jest, a Prezydent przebiera nogami by sobie wg tej Konstytucji "uporządkować" ogródek a;la PIS
    Pytanie czy TA Konstytucja przejdzie przez Sejm,przy takiej "różnorodności" i gdy "nowi"zwyczajnie będą "ogrywani" przez tych biegłych w procedurach i "regulaminach Sejmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku, nie bądź taką Kasandrą!
      Zniechęcasz tylko. W każdej opcji widzisz pułapki.
      Nie wiem, czy bliżej Ci do wspomnianej Kasandry, czy do współcześniejszego Smerfa Marudy?

      Usuń
    2. Optuję za "Smerfem Marudą" !

      Usuń
    3. Leszek Kowalikowski19 października 2015 14:22
      Jak można być Kasandrą jeśli się przypomina to co już zaszło to co już było To co już przerabialiśmy. Kasandra nie przypominała tylko "wieszczyła nowe i dotychczas nieznane.I tu jest "subtelna różnica"
      Jak można być Smerfem Maruda jeśli tylko "wyświetla się na ekran pamięci" i wyciąga na wierzch to co PIS i pisiowcy skrzętnie przed nami ukrywają.
      Przecież ten ich słynny projekt Konstytucji "wiszący" na ich portalu nagle zniknął Sami go schowali, bo demaskował ich przyszłe "wiekopomne "zamiary.
      I "bliżej" mi do Piotra który mimo woli i "od niechcenia "rozwiewa moje dotychczasowe wątpliwości
      "Dalej jestem przeciwny głosowaniu na kogo innego niż PO bo to wzmacnia PIS."
      I tym pozytywnym akcentem rozwiewam "siłę wszystkich /moich/ strachów Powołując sie na któreś tam"prawo Zante" "Tylko głośno myślę"

      Usuń
  8. Sądzę, wszyscy mamy rację. Każdy ma swój tryb narracji od tych których lubię /nie powiem/ do tych których nie lubię /dopiero nie powiem/.
    Dla mnie czas na posumowanie i w dalszym ciągu podtrzymuję, że naszej ojczyźnie grozi niebezpieczeństwa o jakim nie myleślismy przed czteroma laty. Nie przyjmuję argumentacji o przewietrzaniu /co to Polska jest kiblem/ ani o nowych ludziach inaczej myślących...... przepraszam tzn. jak ?. Czy to oznacza, że ci dotychczas myśleli źle ?. To jak to państwo się "kulało" do przodu. Ośmiorniczki, afera taśmowa i jeszcze parę, bolą ale nie znokautowały państwa a 3 mld dołożone do SKOK , firmy w Luksemburgu. Czy Ci lidzie to ci nowi ?.
    Chciałbym nie miec racji w sprawie Nowoczesnej ale wychodzi na to że znajdzie się w sejmie i co ?????. Niemal każdego słychać jak z buńczucznych zapowiedzi wycofuje sie nie sam Petru ale jego koledzy bo on sam walczy na pierwszej lini atakuj PO. A z kim do cholery !! może pan Petru realizować swoje zamierzenia ?. Z PIS-em, z lewicą a może z Kukizem ?.
    Myślę, że z jednej strony Platforma została dotkliwie poobijana i to do tego stopnia, że po wyborach to juz będzie inna partia bo jeżeli nie to dokończy żywota jak AWS a z drugiej jako jedyna ma kadry aby dalej poprowadzic nasze sprawy.
    Dalej jestem przeciwny głosowaniu na kogo innego niż PO bo to wzmacnia PIS.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Piotrze !
      Głosuj na PO , przecież nie na PiS !
      Ale nie mów , że tylko kibelki trzeba wietrzyć ... u nas , na salonach też zrobił się niezły smrodek - nie czujesz tego ?
      Ludzie "inaczej myślący" - to ci , którzy jeszcze nie zmanierowali się dzierżąc władzę , boksując z opozycją , skupiając się na zagadnieniu "jakby tu im dokopać na odsiecz" .
      Platforma została "dotkliwie pobita" na własne życzenie. A skoro tak - to znaczy , że jest mało skuteczna ,słabowita ... Jest rozmiękła , rozlazła , zbyt pewna siebie i brak jaj przywódcy ... ot, co !
      Gdyby nagle PiS zniknął z Sejmu , może by 'ten wózek" pociągnęła jakoś dalej ,ale w obecnej sytuacji ( gdyby nawet wygrała wybory ) znów nadeszłyby lata tylko i wyłącznie wzajemnej napieprzanki ... a gospodarzenie krajem zeszłoby na dalszy plan .

      Usuń
  9. Leszku - jest też możliwa koalicja wszystkich przeciwko PiS a wtedy Pankaczyński musiał by dysponować absolutna większością w Sejmie aby samodzielnie "panować". Nie wydaje mi się to możliwe. Skrewić może tylko Kukiz - bo zapowiedział, że takiej koalicji z PiS-em nie wyklucza. Władza wyzwala jednak w ludziach różne "chucie" i żądze !!! A tak w ogóle to jestem jakoś dziwnie spokojny. Pankaczyński dostanie kosza od wyborców. Właśnie wczoraj Petru wyliczył mu, ze w swoich obiecankach przekroczył 1 bilion złotych NO PASARAN - nie przejdzie !!! Chyba, ze Polacy doszczętnie już zgłupieli !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze - jednak powoli zaczynam watpić w mozliwośc "koalicji wszystkich" przeciwko PiS-owi. Zaraz po debacie Kopacz - Szydło, telewizja nadała audycję Tomasza Lisa z "reprezentantami pozostałych ugrupowań polityczno-wyborczych. Było to wyjątkowo żałosne widowisko. Jedynie lepsze wrażenie robiła w tym gronie pani Nowacka ze Zjednoczonej Lewicy. Reszta to samo dno !!! A już szczytem było pokazanie jakiejś pani z kolczykiem w nosie, która nie miała absolutnie nic do powiedzenia, ale gadała. Sadząc po tym "obrazku" - czarno widzę ewentualną koalicję tych ugrupowań. Fotel dla pana Kukiza świecił pustkami - muzykant po prostu olał sprawę.Chyba jeszcze coś sobie skrobnę na temat tej debaty, muszę uporządkować moje notatki.

      Usuń
    2. Tej pani z kolczykiem tez nie znam ale żona stwierdziła, że słuchała jej poglądów w sam na sam z dziennikarze i nie wyszła beznadziejnie.
      Lewica szukała chyba kogoś kto nie pieprzyłby głupot jak nie doszła pani prezydentowa. Dla nawet lekko konserwatywnej części pomysły lewicy nie do zaakceptowania.
      Kukiz nie olał sprawy - jest głupi i nie ma nic, absolutnie nic do powiedzenia a więc jak nie mówi to można mieć nadzieję, że coś wie ale jak otworzy gębę... koniec złudzeń.

      Usuń
    3. Leszku - nie masz czego żałować, że nie oglądałeś początku tej "debaty" - był tak samo nieciekawy jak reszta. Słusznie jednak zauważyłeś ten fragment wypowiedzi pani Kopacz o "państwie wyznaniowym". Pisałem już tu na blogu kilka razy, że pomiędzy PO i Episkopatem (lub "ePiS-kopatem") iskrzy od dawna. Jednak za czasów premierowania D.Tuska ujawniono kilkanaście afer z tzw.Komisji Majątkowej - skandalicznych afer. A to jest "grzech śmiertelny" - jak jasna cholera. Rozmowy pomiędzy Rządem i Episkopatem w sprawie dofinansowania Kościoła też od dawna utknęły na martwym punkcie. Panowie w przydługich marynarkach (jak pisze Lidka) absolutnie nie godzą się na jakiekolwiek "cięcia budżetowe" - na zasadzie : NIE BO NIE. Episkopalni postawili więc "tym razom" na PiS - licząc, że się dogadają z Panemkaczyńskim. Moim zdaniem - przyszedł "goły do nagiego" i powiedział - "pożycz mi stówę". Trafili jak kulą w płot. Bo Pankaczyński już teraz ma "bóle głowy" - jak sfinansować swoje obietnice wyborcze. Rozwali całkowicie kruche polskie finanse. Jest tego tyle, że nawet jak by uruchomił Wytwórnię Papierów Wartościowych na trzy zmiany - nie nadąży drukować pieniędzy, Z dofinansowaniem Unii Europejskiej też mogą zacząć się kłopoty, bo jak Pankaczyński zacznie szastać pieniędzmi na wyborcze mamidła, ktoś tam w Brukseli może mu zakręcić "kokotek z finansami". No i wtedy zacznie się nowa wojna "polsko-polska". Zauważyłeś może wczoraj - podczas "debaty", że pani wójtowa z Brzeszczy unikała odpowiedzi na jakiekolwiek tematy "zagraniczne" - jak diabeł święconej wody. Praktycznie "szerokim łukiem" omijała wszelkie pytania na ten temat. Widocznie takie otrzymała "wytyczne" od Panakaczyńskiego, No to jesteśmy w domu - resztę dopowiedz sobie sam.
      Gdyby nawet jakimś "cudem" udało się Panukaczyńskiemu "ucapić władzę" po wyborach (lu "po wybarach" jak mawiają na Białorusi), to "rozpierducha" może zacząć się natychmiast po nowym roku. Sejm musi do końca stycznia uchwalić budżet na 2016 rok - inaczej "rząd" upadnie. Projekt budżetu złożony w Sejmie - tej kadencji przez PO/PSL nie przewiduje finansowania obietnic wyborczych Panakaczyńskiego. Wtedy PiS musiał by "na zapalenie płuc" przygotować nowy projekt budżetu - to nie bedzie łatwe - bo pani wójtowa wczoraj - podczas debaty wymachiwała cienką teczuszką z rzekomymi projektami ustaw na pierwsze sto dni "rządów" PiS -u. Coś cienka była ta "teczuszka". Sama ustawa pt."Budżet Państwa" liczy sobie kilkaset stron - nie licząc załączników okołobudżetowych do ustawy. I tu pani Kopacz popełniła błąd w debacie - należało wezwać panią wójtową z Brzeszczy aby pokazała widzom, co tam ma w środku tej teczuszki. Pic i fotomontaż !!!!! Dzisiaj ma być "dalszy ciąg" tych debat - to tak jak gdyby ktoś wetknął patyk do gniada szerszeni. Może pan Petru odegrać tu rolę "odkrywcy" mitów finansowych Panakaczyńskiego. Podobno zna się na księgowości i finansach. Pożyjemy - zobaczymy !!!!
      Trochę to wszystko skracam i upraszczam, bo musiał bym napisać "KAPITAŁ" niejakiego Karola Marksa - ulubionej tektury pana prezesa i jego wójtowej.(tak mi się wydaje).

      Usuń
    4. Leszku !!! Skoro wczoraj podczas "debaty" pani Szydło tytułowała panią Kopascz per "pani przewodnicząca" a nie per "pani premier", to ja zastosowałem, ten "wariant" PiS-owskiej dyplomacji dzisiaj - nazywając panią Szydło - "panią wójtową". A co - ona może to ja też !!!

      Usuń
    5. ... z tą różnicą , że p.Szydło narzucono ten sposób narracji - w celu zdeprecjonowania rozmówczyni ( zresztą z dobrym skutkiem ) , a za Tobą , Sobiepanie , nie stoi sztab piarowców i robisz to spontanicznie :)))

      Usuń
    6. @Sobiepanie - ja właśnie chciałam niedawno pytać Was o projekt budżetu na 2016, który przygotowuje PO, ale teoretycznie realizuje PiS i co z tym bilionem PrezesaOdPierwotniaków. Ale mi gdzieś umknęło pytanie Was o zdanie na ten temat. Także bardzo dzięki. Znaczy dzięki za poruszenie tematu, bo przecież mnie nie uspokoiłeś;-)))

      Usuń
    7. Lidko - a bo mnie i śmieszy i lekko denerwuje polska tytułomania. Jak ktoś kiedyś pełnił funkcję premiera to dożywotnio jest już "premierem. Albo popatrz na autorów niektórych książek "niby - naukowych" - masz tam mydło i powidło w stylu : mgr inż, dr habilitowany, "profesór". Każdy mniej więcej wie, że aby zostać profesorem , trzeba przedtem zaliczyć pomniejsze stopnie naukowe, zatem wystarczyło by przed nazwiskiem krótkie "prof." . Panna Pawłowicz też się tytułuje na wyrost profesorem, chociaż nie ma takiego tytułu naukowego. Zajmuje jedynie stanowisko profesorskie na tej tam swojej uczelni w Pułtusku czy też najbliższej okolicy. Jak ktoś jest znany w świecie nauki - to podpisuje się tylko swoim nazwiskiem.Dlatego też nie cierpię większości książek napisanych przez naszych "profesórów" - zauważ , że pełno tam odnośników, odsyłaczy, indeksów a własnej myśli autora tekstu - jak na lekarstwo. Fatalnie się czyta takie "dzieła", bo bez przerwy gubisz myśl przewodnią na odczytywaniu odsyłaczy. Ehhh...przepraszam, że się czepiam, ale po "debatach" stale jakoś naśladuję pewną panią, która w każdym zdaniu też się czepiała. Jak takie małe "cóś" do obcasa. Muszę coś zażyć "na odwyk", jakąś "żoładkowo - gorzką" albo inny "kordiał".

      Usuń
    8. ha ha! Sobiepanie , mam nadzieję , że już jesteś "po zażyciu" - więc na spokojnie Ci powiem , że im większy buc i miernota moralna to - jeżeli już dochrapie się tytułu , epatuje nim niezwykle , na każdym kroku. Nawet na prywatnych wizytówkach wymienione są wszystkie tytuły i zajmowane stanowiska .
      Dostałam kiedyś taką na okoliczność składanych mi kondolencji. Szkoda , że na odwrocie nie było wymienionych odznaczeń i nr kołnierzyka.
      Poznałam też ludzi niezwykle mądrych i zasłużonych , których publiczne tytułowanie wręcz krępowało.
      Obie skrajności są niewskazane , jednak ta pierwsza jest upierdliwa ,wkurzająca i... śmieszna !
      No , ale nie każdy tak uważa .

      Usuń
  10. Zapraszam do zabawy do godz. 20.oo

    Debate wygrała premier inspe Beata Szydło.
    Wykazała się spokojem i rzeczowością i odbiegała poziomem od rozhisteryzowanej premier Kopacz. Zachęcała do wyboru PIS-u i koniecznej zmiany polityki na politykę bez afer i zmiany polityki zagranicznej.

    Debate wygrała premier Ewa Kopacz.
    Przedstawiła realny plan dla Polski. Beata Szydło wykazała się brakiem podstawowej wiedzy na temat podstawowe. Mówiła o rzeczach absurdalnych i groźnych dla Polski. Cały program PIS-u oparty na obrzydzaniu osiągnięć Polski i Polaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... *) odpowiednie skreślisz ? :))))))))

      Usuń
    2. PS. myślę , że wygra Ewa Kopacz - premier ! :)))
      mówi szybciej , akcentuje znaczenie słów , jest inteligentniejsza ...

      Usuń
    3. Lidko - wg mnie minimalnie debatę wygrała pani Ewa Kopacz, ale tylko minimalnie. Jestem bardzo rozczarowany - bo pytania w tej debacie były DEBILNE - jak gdyby spisano nagłówki z polskich gazet. Nadto pani Szydło nie odpowiedziała ani słowem na kilka konkretnych pytań - lawirowała. Można jej było strasznie dokopać a tu pudło. Rano napiszę cos więcej - musze to sobie poukładać.

      Usuń
    4. Z przykrością stwierdzam , że obie powtórzyły to , co już wiele razy słyszeliśmy. Debata była mdła , jak flaki z olejem.
      Spodziewałam się ostrzejszej wymiany argumentów - aż się prosiło , żeby wypunktować wszystkie pisowskie bzdury i krętactwa.
      E.Kopacz nie była dziś w dobrej formie - być może wcześniejsza wypowiedź Schetyny , odnośnie konieczności zmiany lidera PO też na to wpłynęła. W tej partii cały czas się gotuje ! Znów wypływa tu wniosek , że nawet w chwilach decydujących platformersi nie potrafią zewrzeć się "w kupę", odkładając swoje wewnątrzpartyjne żale na inny czas. Przynajmniej dla dobra sprawy.
      Krótko mówiąc : znów partyjni koledzy zostawili p.Premier samą na placu boju - tak , jak wcześniej zrobili to z B.Komorowskim. Nie jest to sprawny , zgrany team.
      Natomiast B.Szydło - po "licznych wojażach po kraju" - rozkręciła się , rozgadała , okrzepła jakby ; dobrze już opanowała wytarte frazesy ,okrągłe słowa-hasła, wymijające odpowiedzi. Oczywiście daleko jej jeszcze do Kempy ,Wiśniewskiej , Sadurskiej - ale poczyniła postępy.
      Podsumowując : premier Kopacz nie wykorzystała należycie tej debaty, a szkoda ...
      Jutro ( znaczy dzisiaj ! ) ciąg dalszy prezentacji w szerszym już gronie, ale nie spodziewam się żadnych rewelacji ze strony PO.

      Usuń
    5. wrrrrr... nie było żadnej reakcji ze strony Kopacz na słowa : "...pozwoli pani , że w tej debacie będę się zwracała do niej per "pani przewodnicząca..."
      A niby z jakiej racji ? To była debata kandydatki z PREMIEREM RZĄDU !

      Usuń
    6. Lidko - obydwa Twoje komentarze (powyżej) są trafne. Też od dłuższego czasu już - obserwuję, ze PO reprezentuje tylko pani Ewa Kopacz. Inni macherzy partyjni pochowali się w mysich norach. Przed debatą i zaraz po niej klakierzy z PiS-u zrobili swojej reprezentantce wielka i głośną klakę - obok pani Kopacz kręcili się tylko nerwowo "dziennikarze". Była zupełnie osamotniona a to robi przykre wrażenie.Organizatorzy debaty - telewizje - też przed debatą zrobili jakiś afront reporterom - nie wpuścili ich do studia. A co do zwrotów grzecznościowych - no mój ty Boże - czego się spodziewałaś po pani wójtowej z Brzeszczy - to taka prosta "dzioucha". Coś tam jeszcze napiszę o samym meritum debaty - bo tu pani Ewa Kopacz ewidentnie przegapiła moment aby wdeptać w glebę panią Szydło, kiedy ta wymachiwała teczką z "projektami ustaw PiS-u" na pierwsze 100 dni ich rządów. Zrobił bym z tego kabaret, ze ryczała by ze śmiechu cała Polska - bo wbrew pozorom - taka debata wcale nie musi być "śmiertelnie poważna". Śmiech to najpotężniejsza broń w polityce !!!

      Usuń
    7. Wiele już napisano o wojenkach personalnych w PO. Apogeum nastąpiło w czasie układania list wyborczych, gdzie działacze Platformy bili się o miejsca na listach nawet w mediach. Ale to, co zrobił wczoraj Schetyna po prostu obnaża do bólu jakość działaczy tej partii. Oni mają w dupie Polskę (poza Ewą Kopacz). Oni walczą o stołki wewnątrz partii i o miejsce w sejmie. Przegrana PO nie jest dla nich najmniejszym problemem, w ogóle zdaje się ich to nic nie obchodzić. Prosze państwa, o czym my rozmawiamy? Ja miałbym glosować na tę partię?

      as.

      Usuń
    8. Tak się jakoś szczęśliwie zdarzyło, że tuż przed 20:00 miałem gościa i początek "debaty" mi umknął. Reszta potwierdziła tylko, że był to szczęśliwy zbieg okoliczności.
      Wszystko co mówiła Szydło znałem już na pamięć. Zaskoczyła mnie tylko Kopacz mówiąc: " nie chcemy mieć państwa wyznaniowego". To była absolutna nowość! Szkoda, że wyartykułowana dopiero kilka dni przed wyborami. Niestety, PO przez te 8 lat dołożyło parę swoich cegiełek pod fundamenty takiego państwa (wyznaniowego). Dla mnie wystarczającym potwierdzeniem tej tezy są poczynania władz miejskich w Gdańsku. Więc słowa Kopacz - acz pożądane - zabrzmiały mało wiarygodnie. Może to reakcja na zagrożenie ze strony .Nowoczesnej?

      Usuń
  11. Kadry ma powiadasz Piotrze?
    A jakie kadry, że spytam? Grabarczyka? Biernata? Koleżanki Ewy Kopacz np. prezeskę ze zrujnowanej PKP, które owo PKP własnie zrujnowała i awansowała na ministrę, albo katechetkę od MSW? Itp.?
    Kadry to ona miała, ale pod wpływem mediów się ich pozbyła (Sikorski, Rostowski, Nowak, Sienkiewicz itd).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andy - przez dłuższy czas miałem Cię za przyjaciela ale ostatnio cokolwiek napiszę to pokazujesz mi środkowy palec. Coraz mniej merytorycznego podejścia a wyczuwam sporo nienawiści.
      Pozdrawiam cokolwiek chłodnawo.

      Usuń
    2. Żaden środkowy palec Piotrze,
      tylko kontrargumenty. Bo ty bardzo "spłycasz", więc ci to "pokazuję".Jasne, ze nie możemy tu fachowych referatów pisać (nie jesteśmy fachowcami), ale kontrargumenty są logiczne, chyba. PO prosi się o kontrargumenty. Zauważ, ze moja krytyka nie jest w stylu pisowskim, tylko cokolwiek merytoryczna. Nie ma we mnie nienawiści tylko zawód a z twoją opinią "coraz mniej merytorycznego podejścia się nie zgadzam.
      Pozdrawiam całkiem normalnie, bo u mnie ciepło jest i całkiem przyjemnie.

      Usuń
    3. No to mnie uspokoiłeś.
      Będąc zwolennikiem Platformy jest mi wystarczająco ciężko bo jestem świadom jej błędów ale to juz przynajmniej Ty nie dokładaj mi do pieca !!.
      Pozdrawiam cieplej

      Usuń
    4. Piotrze, Andy - pax, pax, pax!!!!!
      Nie bądźmy tymi przysłowiowymi szczurami!!!!

      Usuń
  12. andy_lighter19 października 2015 19:44
    "Obawiam" się iż piszesz o "wizytówkach" które firmują i które się wręcza.Kadry wraz z mózgami stoją w cieniu,są ukryte i doradzają.
    Lenin powiadał "Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem."
    I w Berlinie i w Paryżu wiedzą bowiem, że kluczowe decyzje zapadają na szczeblu dyrektorskim, w korpusie urzędniczym, wśród naczelników, w podkomitetach, a nie na szczytach władz
    Bo jak mawiał Nie pomne już z których Lenin czy Stalin "kadry decydują o wszystkim"
    Co jak co ale ssyny znali sie na "rządzeniu?" Czytaj trzymaniu za mordę narodu.

    OdpowiedzUsuń
  13. W debacie była mowa o Konstytucji wg PIS ze zniknęła
    Rzeczywiście cudem zniknęła a do nie dawna była
    http://pis.org.pl/doc.php?d=unit&id=7
    Tyle ze "zamieszczone w internecie "słowo" nie niknie nigdy
    Tak to się praktycznie ziściło "słowo Poety"
    "Spisane będą czyny i rozmowy"
    By wam zaoszczędzić fatygi, znalazłem.Wystarczy kliknąć.Opinie juz wyrobicie sobie sami
    http://www.mareklatas.pl/download/konstytucja.pdf

    OdpowiedzUsuń
  14. "popatrzcie na wiele filmów s-f, w których przedstawiane są próby stworzenia społeczeństwa jednolitego w poglądach, marzeniach i uczuciach. "

    Od dawna twierdzę , i zdania jakoś zmieniać nie zamierzam , że wszelkiej podkreślam wszelkiej maści politycy/kierzy mają wymarzony model społeczeństwa idealnego.
    Po mojemu było by to coś w stylu mixu "V-jak Vendetta" (fantastyczna jak zawsze Natalie Portman) z "Equilibrium (kupa bajerów od efektów specjalnych , ale wizja społeczna przerażająca).
    Plus getto dla nieprawomyślnych rodem z "Dystryktu 9"
    Lub egzekucjami w stylu znanym z "Running Man" (stary dobry Arnold).
    Oczywiście rygory dotyczyły by tylko plebsu a nie kasty rządzącej .
    No sami Państwo przyznacie , że wynalezienie i zmuszenie ludzi do zażywania czegoś w stylu Prozium , to marzenie każdego domorosłego firerka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż to s-f, to jednak to poważne ostrzeżenie. Klasyk s-f J. Verne sam by się zdziwił, gdyby dzisiaj zobaczył co wymyślił!

      Usuń
  15. Leszku !!! Nie wiem jak Ty - ale ja jestem mile zaskoczony wczorajsza debatą "ósemki". Powiedział bym, ze wypadła ona o niebo lepiej niż debata pani Kopacz i pani Szydłowej. Gdybym miał możliwość stworzenia jakiegoś rankingu - to na samym dnie usadowił bym panów Korwina i Kukiza - pletli, jak by się nażarli blekotu. Jakiś milimetr nad nimi posadowił bym panią Szydło. Red.Tomasz Lis określił jej występ jako "fatalny, zero konkretów, same farmazony". Zgadzam się z taką oceną. Przy okazji - raz jeszcze się potwierdziło, że Pankaczyński i jego załoga ma zawsze absolutnego pecha w debatach publicznych. Przyciśnięci do muru - zaczynają bredzić. Gdyby wczorajsza debatę przyozdobić trochę matematyką - też wypada całkiem nieźle. Na ośmiu uczestników debaty - trzech plotło jak Piekarski na mękach. Stanowi to 37,5% ogółu uczestników. Pozostałych 5 uczestników gadało całkiem do rzeczy - stanowi to 62,5% ogółu uczestników. Wynik zupełnie dobry. Nie miał bym nic przeciwko temu, aby tak się ukształtował Sejm po wyborach. Co by tam nie mówić, ale wczoraj pani Szydłowa straciła kilkadziesiąt tysięcy tych, co przymierzali się do głosowania na PiS.Dobre i to. Natomiast zwolennikom Kukiza i Korwina odechce się udziału w wyborach - totalna kompromitacja. Udawali wczoraj "paranormalnych" - wyszedł bełkot. Widocznie choroba ta należy do tych zaraźliwych, o których ostatnia gada Pankaczyński. A co Ty sadzisz o Tej debacie ???
    Musze dodać, ze wczoraj padł tez wyraźny sygnał w stronę "wielebnych" - należy usunąć religię ze szkól, albo niech ona sobie będzie, ale na koszt związków wyznaniowych a nie budżetu państwa. Wszyscy byli zgodni w tej sprawie, co powinno spowodować, że w niedzielę z ambon nie będą tacy "wymowni". Nie igra się z ogniem, można poparzyć paluchy.Reasumując, trochę odzyskałem nadziei na "wielką koalicję" w przyszłym Sejmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy byli zgodni w tej sprawie (religia w szkołach) poza Szydło i Kopacz. Bądź precyzyjny Sobiepanie.

      Usuń
    2. Andy :-)))) - ot czepiasz i psujesz mi "dobry nastrój". Nooo...dobrze - robię poprawkę - 6-ciu reprezentantów było za wyprowadzeniem religii ze szkol - co stanowi 75% ogółu zebranych na debacie. Tylko 25% było niezdecydowanych - z tego jedna była zdecydowanie przeciw a druga lawirowała. Czy ten rachunek Ci odpowiada ????

      Usuń
    3. Sobiepanie - masz rację, co do oceny debaty. O dwóch jej uczestnikach nie będę się wypowiadał, bowiem w dobrym towarzystwie nie wypada wymieniać nawet ich nazwisk.
      Bardzo pozytywnym zaskoczeniem był człowiek o nazwisku trudnym do zapamiętania. Przynajmniej dzisiaj. Może to będzie zaczątek tej "cywilizowanej lewicy" o której pisałem?
      Co do informacji uzyskanych od uczestników debaty - niczego nowego się nie dowiedziałem. Dyskutanci zbyt wiele skromnego czasu poświęcali na polemiki z "przedmówcami" Potem brakło go na przedstawienie swego stanowiska. Jedynie tylko wspomniany wyżej człowiek z partii "Razem" i Petru powstrzymywali się od nadmiaru polemik. I im udało się kilka spraw naświetlić.
      Ogólnie dzięki tym ludziom przekonałem się, że jednak można normalnie debatować,

      Usuń
    4. Leszku - dopiero teraz zorientowałem się, że data wyborów do Sejmu - 25 października to także data rozpoczęcia Rewolucji Październikowej w Rosji. Jak myślisz - jest to przypadek, czy też ktoś chciał działać per analogiam. - ??? Iljiczowi wybudowano po tym mauzoleum !!! Co tam Wawel !!!

      Usuń
    5. ha !
      ... kryzys jest ...
      ...wybory się zbliżają ( tak , jak wtedy do Konstytuanty )
      nie ma Trockiego
      i nie ma Aurory , coby mogła wystrzelić ... :)))

      Usuń
    6. Lidko - jak już mi się wspomniało o rocznicy Rewolucji Październikowej, to muszę Ci powiedzieć, że nadchodzący rok 2016 będzie bardzo trudnym rokiem dla pana Prezydenta (wszystkich Polaków). Żadnej ważnej rocznicy gdzie by można wieńce składać i celebrować, żadnej rocznicy martyrologii narodowej, co by to godnie uczcić można. Nic, kompletna pustaka. Ile to orderów zaśniedzieje w prezydenckich puzdrach, ilu ważnych kombatantów lub ich potomków nic nie otrzyma. Jak tu pełnić urząd - taka posucha.
      Wprawdzie uważnie grzebiąc w historii Polski można znaleźć okrągłą rocznicę (350 lat) bitwy pod Mątwami - gdzie (nomen omen) 13 lipca 1666 roku starły się wojska królewskie z rokoszanami byłego hetmana polnego Jerzego Lubomirskiego. Poszło o sprawę vivente rege - wyboru następcy króla, jeszcze za życia poprzedniego. Aliści - bratobójcze to były walki - rebelianci bestialsko wyrżnęli wojska królewskie a na polu walki padło niemal 4 tysiące "kwiatu rycerstwa". Także walczył tam przyszły nasz król Jan Sobieski, ale sromotnie dał drapaka z pola walki, co chwały mu nie przynosi. Obchody takiej rocznicy mogły by wzbudzić w narodzie lub co niektórych "przywódców" narodu, niepokorne myśli i wzniecić jakieś nowe rokosze, co nie daj Boże. Dziwny to będzie rok.

      Usuń
    7. errata - ma być "pustka"

      Usuń
    8. P.S - jak już mowa o Janie Sobieskim - to jego Marysieńka (Francuzica) ducha oddała w 1716 roku - co stanowi okragła rocznicę - 300 lat. Aliści "episkopalni" mogą się przeciwstawić obchodom takiej rocznicy, bowiem owa białogłowa lekkich była obyczajów i cudzołożyła a i na "chorobę francuską" chorowała. Pech to pech !!!!

      Usuń
    9. w złym kierunku idziesz , Sobiepanie ...
      w nadchodzącym roku przypada 1050 rocznica chrztu Polski , jest 18. nakazanych i innych świąt kościelnych , są Dni Młodzieży w Krakowie ... co ? nie wystarczy ?
      a Ty mówisz , że nie ma co celebrować ...

      Usuń
    10. LB - mamy podobno rozdział Kościoła od Państwa. Te święta o których wspominasz będą celebrować wielebni a nie prezydent wszystkich Polaków. Są to święta "kuścielne" On tylko może być tam zaproszony aby na klęczkach się pomodlił ewentualnie coś "ciepnął" na tacę. Że tez nie odróżniasz nadal sacrum od profanum !!!!

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>