czwartek, 9 lipca 2015

Sałatka po grecku







Przepraszam !!
Po raz pierwszy udało mi się skasować własną notkę.

Przepraszam tych którzy zamieścili komentarze – spróbuję je przywrócić.
-----------------------------------------------------------------------------------



Zgodnie z tytułem bloga chciałem podzielić się swoimi refleksjami na temat Grecji, której kłopoty winny nam kojarzyć się z naszym kryzysem octowo-musztardowym lat 90 i historią wstrząsowej terapii L. Balcerowicza, walką o umorzenie długów w bankach amerykańskich, Klubie Londyńskim , Międzynarodowym Funduszu Walutowym i innych instytucjach finansowych.

Porównanie polsko-greckie o tyle jest uprawnione gdyż znamy smak beznadziejnej sytuacji gospodarczej i walkę o kostkę margaryny, kilogram mięsa czy buty. Trzeba pamiętać, że Grecy i tak są w o wiele lepszej sytuacji materialnej a ich PKB jest w przeliczeniu na 1 mieszkańca o ok. 2,5 raza większy niż w Polsce.
Wnioski z lekcji greckiej są trzy:

  • dobry zwyczaj nie pożyczaj,
  • kłamstwo ma krótkie nogi,
  • udał się nam Ronald Reagan

I z pierwszym i z drugim wnioskiem mieliśmy do czynienia w 1989 roku.
Przed przemianami nikt nie chciał nam pożyczyć złamanego grosza i dopiero odrodzenie Solidarności i szokowa terapia Leszka Balcerowicza przekonały wierzycieli do naszych zamierzeń.
Grecja pozoruje zmiany i przy tym zachowuje się bezczelnie. Wiadomo, że Grecja wślizgnęła się do Unii Europejskiej a później strefy EURO na podstawie przedstawianych fałszywych danych ekonomiczno-finansowych czyli skrótowo okłamując UE. Nie mogę uwierzyć, że członkowie tzw. Starej Unii nie wiedzieli, że Grecja z roku na rok zamiata swoje problemy pod dywan.
Kłamstwo wcale nie miało tak krótkich nóg i parę lat zleciało niż to się rozleciało i jak się rozleciało to udają Greka – to nie my, to te wstrętne instytucje finansowe.

Dziś Grecja próbuje poprowadzić ciekawa politykę. Rozpisali referendum i rozgrzeszyli wszystkich a ich premier nad miarę szczęśliwy po referendum czuje się pewnie – vox populi, vox dei. W przełożeniu na język praktyczny zrozumiały dla wszystkich elektoratów jest tak: pożyczyliśmy w rodzinie sporą forsę, forsę przeputaliśmy i rodzinie pokazaliśmy gest Kozakiewicza ale jesteśmy gotowi negocjować.......następną pożyczkę i to bez warunków wstępnych.
Obywatele Grecji są oczywiście oburzeni próbą powściągnięcia przywilejów..................

  • jak to, czy państwo nie ma prawa opłacić nam krótkich wakacji ?,
  • jak to, czy państwo nie może nam dodać coś na święta ?,
  • jak to, czy państwo nie może nam dodać coś za znajomość języka obcego ?,
  • jak to, czy państwo nie może nam zapewnić dalej papierosy do 1 EURO za paczkę?,
  • jak to, czy państwo nie może nam zapewnić zakup ponad 240 l. Benzyny za zasiłek dla bezrobotnych ?.

Itd., itd., itd...... .

PKB na łebka:

Polska – 11.304,62,

Grecja – 18.377,44.

O zarobkach Greków, emeryturach, zasiłkach nie wspomnę bo nie chcę się tuż po kawie denerwować.

Refleksja końcowa.

Na greckim przykładzie widać nasza drogę i zaufanie świata do nas bez którego nie byłoby ani pomocy ani sporego umorzenia długów nie wspominając o przyjęciu nas do struktur międzynarodowych. Myślę, że w 1989 roku byliśmy uczciwi w stosunku do naszych wierzycieli i dlatego pomogli. Jakby nie patrzeć na drastyczne reformy Leszka Balcerowicza to trzeba przyznać, że skierowały nasz kurs ze wschodniego na zachodni. Kiedyś historia oceni Ronalda Reagana i jego wkład w naszą przemianę.
Nie zaprzeczam – wielu ucierpiało ale naszą drogą ucieczki z najweselszego obozu nikt nie podążał. Część kwot EU mogła zostać i na pewno została wydana nie najlepiej ale większość.......wystarczy spojrzeć za okno.

Mam nadzieje, że jesienią nie zaprzepaścimy ćwierć wieku przemian i nie oddamy władzy „Polska w ruinie”.




A co z Grecją ?.
Po prostu nieuczciwego członka rodziny się wyrzuca za drzwi !!.

Oto wykasowane komentarze:
Wiesiek
Dlaczegoż ach dlaczegoż po przeczytaniu powyższego przypomniała mi się bajka 'O koniku polnym i mrówce" a właściwie to jej wersja współczesna (autor nieznany) Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato. Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę. - „Głupia mrówka” – myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach. Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów. Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie: - Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!! TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki. Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi. - Jak to możliwe – pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy – że w środku Europy na – dotyczy posta
Zante
Piotrze, sprawa grecka jest dla mnie dość niejasna. Grecy przy przyjmowaniu euro naciągali rzeczywistość i to była wiedza dość powszechna. Jak to się stało, że jednak do strefy weszli? Ja nie rozumiem po co było Europie wciąganie Grecji i czyje interesy były w ten sposób realizowane.
Jurek O.
Bardzo dobre pytanie, na które nikt nie próbuje szukać odpowiedzi. Grecy rzeczywiście naciągali i rzeczywistość, i wszystkich. Ale czy na pewno banki? One teraz znowu skorzystały najwięcej. Ostatnio, to jest taki trynd, że banki nigdy nie tracą. Najwyżej zmienią właściciela, a w zasadzie tylko nazwę, bo bankierzy już tam są. Zawsze ci sami. Organizacja alterglobalistów Attac, wykorzystując powszechnie dostępne informacje, obliczyła, że z tzw. pomocy dla Grecji skorzystali przede wszystkim wielcy inwestorzy oraz banki. Ateny otrzymały do tej pory 207 mld euro kredytu (dane z 2013 roku), z tego prawie 160 mld trafiło do instytucji finansowych oraz inwestorów. 58 mld przeznaczono na dokapitalizowanie greckich banków, 55 mld na wykupienie obligacji państwowych, których termin upłynął, 11 mld wydano na wykupienie dawnych długów. 35 mld to rekompensata dla międzynarodowych banków, firm ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych za to, że wyraziły zgodę na redukcję greckiego zadłużenia.
 


34 komentarze:

  1. Mogę trochę pomóc.To była odpowiedź dla Zante i przywróciłeś tylko część. A o pomocy dla nas od "wielkiej trójki" też można by dyskutować. Byliśmy łatwym, uległym kąskiem. Inni z tego "wesołego obozu", za nami (Balcerowiczem) nie podążali, jak napisałeś, a radzą sobie nie gorzej i nawet do USA jeżdżą bez wiz. Dumy akurat z tego nie odczuwam. ;)
    Mój komentarz wyglądał mniej więcej, tak.: "Bardzo dobre pytanie, na które nikt nie próbuje szukać odpowiedzi. Grecy rzeczywiście naciągali i rzeczywistość, i wszystkich. Ale czy na pewno banki? One teraz znowu skorzystały najwięcej. Ostatnio, to jest taki trynd, że banki nigdy nie tracą. Najwyżej zmienią właściciela, a w zasadzie tylko nazwę, bo bankierzy już tam są. Zawsze ci sami.
    Organizacja alterglobalistów Attac, wykorzystując powszechnie dostępne informacje, obliczyła, że z tzw. pomocy dla Grecji skorzystali przede wszystkim wielcy inwestorzy oraz banki. Ateny otrzymały do tej pory 207 mld euro kredytu (dane z 2013 roku), z tego prawie 160 mld trafiło do instytucji finansowych oraz inwestorów. 58 mld przeznaczono na dokapitalizowanie greckich banków, 55 mld na wykupienie obligacji państwowych, których termin upłynął, 11 mld wydano na wykupienie dawnych długów. 35 mld to rekompensata dla międzynarodowych banków, firm ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych za to, że wyraziły zgodę na redukcję greckiego zadłużenia. Do budżetu Grecji trafiło niespełna 47 mld. Ale rząd w Atenach musiał od razu przeznaczyć 35 mld na wypłatę odsetek właścicielom obligacji państwowych. Ponadto w latach 2010 i 2011 Grecja musiała wydać 10 mld na obronę (ten budżet wzrósł, w przeciwieństwie do wymaganej obniżki socjalnego). Zrobiła to pod naciskiem Berlina i Paryża, ponieważ niemieckie i francuskie firmy zbrojeniowe nie chciały utracić lukratywnych kontraktów (a tam mają największe długi). „Celem politycznych elit nie jest ratowanie Grecji, lecz sektora finansowego”, powiedziała Lisa Mittendrein, austriacka aktywistka Attac. A my uwierzymy we wszystko na zasadzie, że złodziej musi oddać wszystko. Czy każdy i zawsze? A i informacja o gigantycznej pomocy, poszła w świat".

    OdpowiedzUsuń
  2. Jurek, jeśli jest tak, jak mówisz i cytujesz, to daje to zupełnie inny obraz Grecji i buntu zwykłych Greków. Bo to oznacza, że stali się zakładnikami Europy. Grecy byli przyzwyczajeni do mnóstwa przywilejów i co tu dużo gadać, trudno jest się pogodzić z ich utratą, a teraz oczekuje się, że będą jeszcze bardziej zaciskać pasa. Jasne, że my tez przez to przeszliśmy. Tyle, że chociaż w części, zwykli Polacy odczuli, że warto było się poświęcać, natomiast Grecy poświęcają się nie dla siebie i swojej przyszłości, ale dla dobrobytu finansjery. Czy ja Cię dobrze zrozumiałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zante, ależ Grecy właśnie nie chcą się poświęcać. Oni uważają, że mają prawo żyć jak żyli dotąd - z rozbuchanym "socjalem", z rentą po nieżyjącym dziadku i bez płacenia podatków.
      Jeżeli są jakieś kłopoty, to winne są rządy, które ulegały UE. Więc teraz niech one się martwią(?) :)))
      I nie ważne, że państwu grozi ruina - nasze "trzynastki" i "czternastki" są świętością, której nie pozwolimy szargać!!!

      Usuń
    2. Zante. My, na razie kapitalizmem na modłę Thatcher i Reagana upajamy się budując im pomniki. Grecy teraz emigrują więcej niż my. Kierunek Australia. Zwykli Amerykanie też już zaczynają odczuwać na swojej skórze ile kosztują, ogólnie przegrane wojny. Nam też nie opłaca się tam jechać. Już od dawna. Ale będziemy za to samo płacić coraz więcej. Finansjera nie odpuści. A za jakieś 20-30 lat w Niemczech władzę przejmą muzułmanie, bo spieprzają od siebie i płodzą się na potęgę. A czyja to zasługa? Brnijmy w to dalej. Zgadzajmy się na to. Tylko cały czas martwię się o swoje dzieci. Uważasz, że nie mam powodów? Że jest OK gdy, 70 proc. ludności świata żyje w krajach, w których przepaść między najbogatszymi i najbiedniejszymi pogłębiła się w ostatnich 30 latach. My tam też jesteśmy. Tak jakby od czasów polityki neoliberałów i Reagana. Czyż nie? A może to tylko przypadek? Może te 70 %, to marni złodzieje, menele i nieroby sami sobie winni? Sam już nie wiem. Mimo urlopu jestem jakiś rozdrażniony, ale mam też jedno ważne spostrzeżenie. Od jakichś trzech lat jest tutaj coraz mniej urlopujących dłużej ludzi. W tygodniu puchy. Zapełniają się tylko weekendy. Jeden ze sklepów na wsi cały tydzień jest zamknięty, a wcześniej tego nie było. http://strajk.eu/amerykanie-praca-czyni-wolnym/

      Usuń
    3. Leszku, to wszystko prawda. Mnie tylko męczy myśl, że punkt widzenia Greków może być całkiem innym niż nam tutaj, przez przekaziory, się wydaje. Oceniamy Greków jako rozpasany, egoistyczny wobec swojego państwa, naród, a cnotliwie jest się zgadzać na odejście od okienka aptecznego z niewykupioną, z powodu braku pieniędzy, receptą. Wychodzi więc na to, że niegodziwością jest oczekiwanie od państwa, by móc wykupić sobie leki, ale cnotą jest zgadzać się na to, że państwo o swojego obywatela nie troszczy się. Obywatel jest winny być lojalnym wobec swojego państwa, ale odwrotnie to już niekoniecznie.

      Usuń
    4. zante - ale pieprzysz !!!

      Usuń
    5. Jurek, bardzo merytoryczna krytyka;-)))))
      A tak konkretnie to co?

      Usuń
    6. Zante, mam nadzieję, że odróżniłaś Jurków. :)

      Usuń
  3. Jeśli nie "czujesz bazy" ze Grecy to takie "koniki polne" Europy to trudno.
    Jesli
    Obywatele Grecji są oczywiście oburzeni próbą powściągnięcia przywilejów..................

    jak to, czy państwo nie ma prawa opłacić nam krótkich wakacji ?,
    jak to, czy państwo nie może nam dodać coś na święta ?,
    jak to, czy państwo nie może nam dodać coś za znajomość języka obcego ?,
    jak to, czy państwo nie może nam zapewnić dalej papierosy do 1 EURO za paczkę?,
    jak to, czy państwo nie może nam zapewnić zakup ponad 240 l. Benzyny za zasiłek dla bezrobotnych ?.
    To co to jest jak nie kolejne żądania"koników polnych" którym to "mrówki europy" muszą dać, lub się z nimi podzielić,/inna sprawa ze i u nas takich :koników polnych pełno/
    Czy Tobie trzeba tak dosłownie i w przykładach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry
      Bajka, którą powołałeś w swojej wypowiedzi ma dwie wersje zakończenia: "liberalne" i "socjalne". W pierwszym zakończeniu konik polny zamarza w zimie (właśnie przyszła) bo w czas nie zrobił zapasów. W drugim z kolei "dobra mrówka" bierze konika polnego do mrowiska, gdzie może dalej się pławić w luksusach na koszt mrówek...
      Obecnie na własne oczy będziemy się mogli przekonać która wersja bajki była bardziej rzeczywista...
      Będzie o czym wnukom opowiadać ;)

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  4. Wiesiek, nie mam pewności czy mówisz do mnie, ale nie zapominaj, że i w Polsce takie, jak to określasz "koniki polne są" i jest ich niemało. Wszak tęsknota za opiekuńczym państwem w wydaniu PRL jest wciąż żywa. A im gorzej się żyje Polakom, szczególnie starszym, tym tęsknota większa. Do tego dochodzi poczucie niesprawiedliwości społecznej. I niczego tu nie zmienia, że ta "niesprawiedliwość społeczna" to pojęcie żywcem wyjęte z czasów tzw gierkowskich i nie przystaje do kapitalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze - to mi Grecy bokiem wychodzą- holenderska tv - Grecy ,niemiecka ooo, ci to nawt specjalne programy mają na temat,,.,,,niedługo ootworzę lodówkę i mi zadlużony i sfustrowany Grek wyskoczy...no a banki robią swoje.Przez Greków to juz mało co na temat Putina,Rosji i Ukrainy..Nawet IS jakby na drugi plan zeszla buhaha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje Reniu i .....nie masz.
      Grecja jest doskonałym przykładem błyskawicznej edukacji ekonomiczne, finansowej i działalności UE i banków.
      Obysmy tylko z tego wyciągneli jakies wnioski.
      Groeten !

      Usuń
  6. Przychodzi mi z przykrością zgodzić się ze wszystkimi. Każdy ma prawo do swojego oglądu sprawy Greckiej o której Grecy mają chyba najmniejsze pojęcie - zastosowali taktykę strusia i po sprawie.
    Są dwa pewniki:
    1. Omijać banki szerokim łukiem a jeżeli nie można dokładnie analizować skutki. Czy kto zna kraj w którym kochają banki ?.
    2. Żyć w miarę możliwości i w możliwym dostatku ale bez przesady.
    Odnośnie przyjęcia do UE i strefy EURO to podejrzewam, że przeważyły względy polityczne i umizgi Aten w kierunku Moskwy.
    Należał jednak szybciej przyciskać a dzis sie zupa wylała - nie mam ochoty jako Polak ze swoich skromniejszych niż w Grecji dokładac się do sympatycznych niewątpliwie panów Greków - Pucio, pucio !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, obawiam się, że będziemy dokładać Grekom, przyjmować uchodźców i w ogóle będziemy zajefajnymi członkami UE. I nikogo nie będzie obchodziło czy mamy na osobisty chleb. Wielkiej polityki mój chlebuś nie interesuje.

      Usuń
    2. Uchodźców z Grecji już w Polsce przyjmowaliśmy - za czasów PRL-u osiedlono w Polsce kilkadziesiąt tysięcy Greków, którym nie podobał się grecki rząd "czarnych pułkowników". Osiedlano ich przeważnie na Dolnym Śląsku w okolicach Wałbrzycha i Dzierżoniowa. Ale to było "za komuny". Dzisiaj mogą być z tym problemy - oni są "prawosławni" - czy centrala Episkopatu w Watykanie , wyrazi na to zgodę ???

      Usuń
  7. Piotrze - witaj !!! Też już mi bokiem wychodzi Grecja z winy naszych i nie naszych mediów, przy czym nikt ani na chwilę poważnie się nie zająknie o co tu w rzeczywistości chodzi. Wydaje mi się, że aby na sprawę uważniej popatrzeć - należy założyć na nos okulary NATO - ale o tym napiszę dalej.
    Bo spójrzmy na sprawę realnie. Czym jest dla Europy lub Unii Europejskiej gospodarka grecka ?? Co oni takiego produkują, bez czego Europa nie mogła by się obejść ??? Jakie to "strategiczne" surowce wydobywa się na terytorium Grecji - aby ją utrzymać w Eurolandzie ??? Jakież to technologie greckie opanowały rynki europejskie - bez których, ani rusz ??? NIC - kompletna pustka.
    I owszem, można w marketach Europy i Polski spotkać różne tam kozie serki, oliwki i zielone i czarne oraz kilka gatunków greckich win. I to w zasadzie wszystko. Natomiast Grecja była strategicznie potrzebna USA i NATO w okresie tzw. zimnej wojny. Wraz z Turcją zamykała wyjście z Morza Czarnego każdego rosyjskiego okrętu wojennego. Dlatego pakowano miliardy dolarów w amerykańskie bazy wojskowe w Turcji, bo stanowiła "południową flankę" NATO - razem z Grecją. Dzisiaj problem ten w zasadzie przestał istnieć, od kiedy NATO może budować swoje bazy na terenie Bułgarii i Rumunii ( a może w przyszłości - także i Ukrainy). I jak gdyby bliżej stąd do Rosji. To na cholerę komu Grecja ????
    Turcja znakomicie wykorzystała sytuację - rozwijając wiele gałęzi przemysłu i energetyki - jest dzisiaj lokalną potęgą gospodarczą. A Grecja pławiła się w dobrobycie i przeputała swoje pieniądze. Odtąd żyła z kredytów i kredytów na spłatę kredytów, bo banki bardzo chętnie pożyczały - był "polityczny trend" i przyzwolenie Wielkiego Brata. Ot i cała "tragedia grecka".
    Jest wiele analogii w tym co greckie i w tym co polskie - jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą - wystarczy uważnie popatrzeć a także policzyć ile to my mamy kredytów do spłacenia. Własnego przemysłu ochoczo się pozbyliśmy a budżet od ćwierć wieku mamy niezrównoważony. Dokładnie jak Grecy !!! Jabłkami nie zawojujemy rynków światowych. Naszego węgla też już nikt nie chce - za drogi i ekologicznie nie modny. No to co my takiego produkujemy - bez czego gospodarka europejska nie może się obejść ??? Kartofle ???? Należy uważnie przeczytać "Odprawę posłów greckich" mistrza Jana Kochanowskiego - tragedię klasyczną o wojnie trojańskiej. Wprawdzie nie mamy ówczesnych bohaterów - Priamów, Ulissesów i Menelaosów, ale jakiś Antenor jawi się na horyzoncie. :-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. - Piotrze - do greckich przysmaków dodaj także "rybę po grecku" - naszego poczciwego dorsza bałtyckiego serwowanego z sosie słodko-kwaśnym w naszych knajpach. Wprawdzie w Grecji takiego przysmaku nie spotkasz, ale to świadczy o naszej atencji do Grecji i Greków - już od czasów PRL-u, kiedy ów przysmak wynaleziono w naszej gastronomii.

      Usuń
    2. Dzień dobry
      Pytasz:" co my takiego produkujemy - bez czego gospodarka europejska nie może się obejść"?
      No więc Cię zdziwię, bo trochę jednak produkujemy: samochody, małe statki, komputery, okna, wyposażenie wnętrz - wprawdzie właścicielami większości zakładów są zagraniczne koncerny, ale ziemi i fabryk nie zapakują na ciężarówki aby je wywieźć z Polski. Oprócz tego jesteśmy potentatem w przewozach międzynarodowych, call service, centrach logistycznych itp. usługach. Czyli trochę się tego uzbierało.
      Oczywiście o tym się nie mówi, bo medialnie jest narzekać, że "nie ma polskiego przemysłu" ale nie ulegajmy stereotypom...
      Jednocześnie zgadzam się z tezą, że jest skandalem nie mieć od 25 lat zrównoważonego budżetu. To prędzej, czy później źle się dla nas skończy! Ale co ja piszę, za kilka miesięcy dojdzie do władzy nowa siła, przy której dotychczasowy deficyt to będzie "mały pikuś". Nowi przodownicy pracy zrobią nam grecki deficyt w 3 miesiące, a co!

      Krzysztof z Gdanska

      p.s. Mało kto wie, że jesteśmy też potentatem w produkcji balonów lateksowych :) w Tczewie znajduje się największa fabryka balonów w Europie :)))

      Usuń
    3. Panie Krzysztofie - wiem, wiem - owszem produkujemy samochody a nawet helikoptery - "polskimi tanimi ręcyma" - tylko kuźwa zyski z tej produkcji gdzieś się zapodziewają, przeważnie za granicą - w rajach podatkowych. Fabryk - w razie czego - nie zapakują na samochody, ale zamknąć je mogą w każdej chwili - obowiązuje bowiem "święte prawo własności". To co - nacjonalizacja, lub "repolonizacja", rewolucja październikowa. Też już to przerabialiśmy - dzisiaj wszyscy domagają się zwrotu "zagrabionych majątków". Zresztą - kto tą "rewolucję" ma zrobić - klasa robotnicza wyjechała za granicę i robi na zmywaku lub w "hydraulice". Powstała armia urzędników - prawdziwa potęga - tylko, że nic nie produkuje - objada to co tam jeszcze pozostało. A "potęga tirowa" - wystarczyło aby nasi sąsiedzi namiąchali coś tam z wynagrodzeniami dla kierowców, aby zazgrzytało w skrzyniach biegów. A ile "tirówek" utraciło pracę. O tym się nie pisze - nie wypada w katolickim kraju.Sodoma i Gomora !!!
      Natomiast zaimponował mi Pan tą fabryką balonów w Tczewie - serio - nie wiedziałem, że tu wyrośliśmy na europejską potęgę.Tylko żeby ktoś nie doniósł do Watykanu. Bo to...wie Pan....różniste "baloniki" mogą tam robić a ponoć populacja Polonusów maleje. Jak nic - każą zamknąć i przerobić na fabrykę zniczy. Tu popyt stale rośnie - tyle klęsk narodowych mamy jeszcze do uczczenia.
      Pokpiwam tak sobie - bo Panie Krzysztofie co mam robić. Kilka dni zamartwiałem się, co zrobię z tymi dobrami, które nam naobiecywał pan elekt, dobiła mnie teraz pani Beata od Szydłów, bo jeszcze bardziej sypnęła z tego worka, co to z niego wylajzła. Gomora a nawet Sodoma !!! Pozdrawiam - i gdyby Pan odkrył jeszcze jakąś fabrykę, co to osiagnęła europoziomy w produkcji - niech Pan da łaskawie znać. Ku pokrzepieniu serc !!!

      Usuń
    4. P.S. - Panie Krzysztofie - a co tam słychać z tą "kurwetą". Kadłub wodowali po 10 latach budowy - a ile lat będą to uzbrajać.Kto nam dostarczy te "tomahawki" lub inną "strzelbę" i za ile ??? Jest Pan tam "całkiem z bliska", to powinien Pan coś wiedzieć, na pewno cos "przecieknie" do opinii publicznej !!!

      Usuń
    5. Co tam "tomahawki" - należy zainstalować wyrzutnie "greckich ogni". Od wieków wiadomo, są nie do ugaszenia.

      Usuń
    6. @Sobiepan

      ;)))

      "Kurwetę" robią w takiej tajemnicy, że nic do mnie nie przeciekło ;)))

      Natomiast ciekawym tematem jest "renacjonalizacja" Stoczni Gdańskiej. Agencja Rozwoju Przemysłu powołała niedawno spółkę celową, która odzyskuje (odzyskała?) Stocznię Gdańską od Ukraińców i rozpoczyna produkcję jako firma ze 100% udziałem kapitału państwowego (?). Czyli można (tylko czy się opłaca? - zobaczymy to za jakiś czas).

      Balony, wbrew przypuszczeniom, to bardzo poważna inwestycja, fabryka jest częścią belgijskiego koncernu, który wysyła wyroby na cały świat. Jeśli ktoś robi przyjęcie urodzinowe i baloniki nie pękają po pierwszym dmuchnięciu (chińska tandeta) to z dużym prawdopodobieństwem używa wyrobów z Tczewa ;)
      "Gumek" nie produkują, bo nie da się na nich robić nadruków a głównym źródłem dochodu są nadruki na balonach, za które można dostać więcej niż za "gołe" wyroby lateksowe.

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    7. Panie Krzysztofie :-))))))) Nooo.... teraz już wiem, że na Konwentyklach PiS-u używają tych baloników z Tczewa - nie pękają. Co solidna robota, to solidna - tylko zasmuca, że fabryka ma belgijskich właścicieli. To my im zapewne dostarczamy - jako komponent do dmuchania - polskie zdrowe powietrze. A swoja drogą - jak są takie wytrzymałe - można by jakąś dywersję robić np.Putinowi. Przy sprzyjających wiatrach może dolecą w okolice Moskwy. Skoro można na nich drukować to nawet dobrze - namalował bym jakieś karykatury i sruuu..... Jak Putin straszy nas Iskanderami - to my mu tymi balonikami. Wypadnie taniej dla budżetu a złości będzie cała kupa. Śmiechu też !!!!
      Umknęła mi jakoś wiadomość o "repolonizacji" Stoczni Gdańskiej - jeżeli to jest wiadomość z ostatnich dni - to byłem na
      rybach i całkowicie odciąłem się od mediów. A jest tam jeszcze co "repolonizować" czy będziemy wszytko zaczynać od nowa.Przydało by się odbudować tą salkę BHP - tak na "wsiakij słuczaj" - a nuż się przyda. I...ten słynny płot - moze ktoś znów przeskoczy. Niezbadane są wyroki "Opaczności".

      Usuń
    8. Historia kołem się toczy a Polak głupi i po szkodzie !!!!

      Usuń
    9. Tą "kurwetę" przerobią na pancerny jacht rządowy. Panprezes Kaczyński będzie nią żeglował z Gdańska do Juraty - ulubionej siedziby prezydenta tysiąclecia.

      Usuń
    10. I Kukisedes się jawi !!!

      Usuń
    11. Hej Krzysztofie ! A co na to ta gdańska Duda ??? Przecież Solidarność włożyła tyle wysiłku aby Stocznię wykończyć finansowo. To ich też przywrócą ??? Czysty obłęd.

      Usuń
    12. Sobiepan - wydaje mi się, że masz rację.

      Usuń
    13. @Sobiepan
      Coś w tym jest (w balonikach) ;) Co do repolonizacji stoczni, to sprawa toczy się już od kilku miesięcy, ale toczy się bez rozgłosu, bo to niesłuszne politycznie, żeby najpierw sprzedawać a potem odkupywać. Wprawdzie jakaś logika w tym jest, ale powodu do chluby raczej nie...
      Sali bhp nie trzeba odbudowywać, bo nadal jest! Wszystkie spędy tzw "prawicy patriotycznej" tam się odbywają (jaki to paradoks historii, że w sali w założeniu przeznaczonej dla robotników spotykają się obecnie osoby, które robotników mają dokładnie w d... ).

      @Jurek
      Oj tam, oj tam...
      Gdańska Duda właśnie się przygotowuje, do wykończenia nowej stoczni. Tylko najpierw musi zapuścić tam macki (czyli utworzyć komisje zakładowe).
      Poza tym mam wrażenie, że obecnie gdańska Duda szykuje się na akcje protestacyjne przeciw warszawskiej Dudzie - taka siła przyzwyczajenia ;)

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    14. Krzysztof, tak jak wyżej u Zante, nie jednemu psu na imię Burek i Jurkowi Jurek. :)

      Usuń
  8. Przychodzi mi i to bez przykrości zgodzić się ze wszystkimi.
    To "z konikiem polnym" "najszło mnie" po przeszło 2 letnim pobycie w Grecji. Bawić sie to oni umieją a kantować własne państwo szczególnie "ci od turystyki" nacinać na renty" przeciągać budowę domu dawno juz zamieszkanego w nieskończoność ect "łoj mistrzostwo świata".........myślałem wtedy
    Zapomniałem o tym NATO a powinienem
    Albowiem jeśli na świecie lub Polsce dzieje się coś bardzo ważnego dla NATO czy Nowego Wielkiego Brata to prawie na pewno polskie media będą ludzi dezinformować--- jak w sprawie Ukrainy wtedy czy teraz Grecji i podsunięto nam do czytania nowe "Mity greckie" bo to juz wszystko było
    np Hiszpania bankrutowała aż 13 razy. Niemcy "bankrutowały" ośmiokrotnie m.iin w 1953 r Polsce zdarzyło się to aż trzykrotnie m.inn w latach 80 tych XX wieku a po wieloletnich negocjacjach obniżono nam zadłużenie o 50 procent wiec i nam cholera nie wypada tak za bardzo pluć na Greków.
    Z tym lenistwem tez nie za bardzo Statystycznie /wg twardych danych/ Grek pracuje w UE mniej więcej na równi z Polakami
    Jednym ze społeczeństw najmniej pracujących w Europie sa Niemcy .Pracują niemal 600 godzin rocznie mniej niż ci "leniwi Grecy"
    Całe zamieszanie wynika nie tyle z tego ze ma długi lecz z tego ze tego ze przyjęto ja do strefy euro wbrew podstawowym kryteriom.Teraz tkwi w systemie z którego nie wiadomo jak wyjść Gdyby nie to wzorem jeszcze bardziej zadłużonej niż Grecja .Japonii mogliby sobie w miarę spokojnie żyć ...z niewypłacalnością.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomnieliście o potędze w budowaniu pomników w każdym mieście. Znam miasto, gdzie są po dwa pomniki Kaczyńskiego i Jana Pawła. Po jednym byłoby za biednie. Brawo za dykteryjkę o konikach polnych. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie "zapomnielim" - będzie Ministerstwo Jedynie Słusznych Pomników. A ten najważniejszy pomnik, to hooo...hooo...oko Ci zbieleje. Stanie na Placu Zwycięstwa, aby corocznie cala Polska defilowała i składała te....noooo..... wieńce!!

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>