środa, 24 czerwca 2015

Pogięci.pl /4/ZZ








          Cytat wypowiedzi ministra zdrowia prof. Zembali:
W Śląskim Centrum Chorób Serca, które jest częścią mojego zawodowego życia i pozostanie, jeżeli ktokolwiek z pracowników ktokolwiek, podjąłby strajk, na drugi dzień będzie przeze mnie, dyrektora, zwolniony.
Panie profesorze !!
Proszę przyjąć moje gratulacje za swoją jasną i prostą wypowiedź ale także nie miałem
wątpliwości, że wszyscy, którym „dobro Polski” leży na sercu a w rzeczywistości ją gnoją, zlecą się jak muchy do g....a.

Oczywiście w roli pierwszoplanowej wystąpił Piotr Duda, którego można zaliczyć wraz z np. Kukizem do ludzi zupełnie odjechanych którzy winni być leczeni lub winni się poddać transplantacji mózgu.
Polska placówka zdrowia, Centrum Leczenia Chorób Serca. Jednostka służby zdrowia znana na świecie, rozwinięta przez legendę polskiej kardiochirurgii i przeszczepów serca – prof. Zbigniewa Religę, która przeżyła już niejednokrotne zakusy polityków próbujących ją sobie przyporządkować.|
Pod rozwagę poddaję następującą myśl:
Gdzieś w Polsce jest firma, przedsiębiorstwo, placówka usługowa, handlowa itp., której menadżer żąda porządnej i zdyscyplinowanej pracy dając w zamian godziwą płacę i warunki pracy. Firma ta góruje swoimi osiągnięciami jak wieża Eiffla nad Paryżem. W tymże mieście jest także pan Burmistrz z innego rozdania politycznego i związkowcy którzy muszą czymś wykazać swoją przydatność.
Ile to już firm padło gdy wespół zespół związek Zawodowy zwany bezpodstawnie „Solidarność” i żadni „wadzy” zaciukali niejedną, dobrą firmę.
Ile to już było strajków gdy władza samorządowa zawarła porozumienia z załogami a później olała ich wykonanie ?.
Ile odbyło się strajków na skutek „konkurencji” roszczeń post PZPR-owskiego OPZZ a NSZZ Solidarność.!



Dziś związkowcy /oczywiście byli/ pełnią kluczowe stanowiska w takich molochach jak np. KGHM czy Kompania węglowa.
Mamy XXI wiek i konieczne jest wyprowadzenie wszystkich związków zawodowych z zakładów pracy i wzorem innych państw utworzyć struktury regionalne działające w poszczególnych branżach.
Na dobry początek wystarczy pilnować przestrzegania dotychczas obowiązującej ustawy o Związkach zawodowych i konsekwentnie postępować – przykład:
Siostry z Wyszkowa weszły w spór z z dyrekcją szpitala w czwartek z użyciem szantażu strajkowego /sam spór trwa od 2012 r./. Reakcja dyrektora szpitala była natychmiastowa i uzasadniona wręczając strajkującym wypowiedzenia zgodnie z art 19. 1. i art 19. 1. W poniedziałek na dwie godziny pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów.



Szanowne panie pielęgniarki z Wyszkowa – mnie nie przekonacie, że odejście od łóżek pacjentów nie zagraża nikomu utratą zdrowia lub życia i nie udawajcie że nie wiecie, że dyrektor szpitala Cecylia Domżała nie jest z opcji która po trupach prze do „wadzy” ?. Parol zagięty nie od dziś.
W tej sprawie chętnie usłyszałbym zdanie pań salowych i stosunku do nich pań pielęgniarek. Można poczytać tu

i tu.
Wolę nie myśleć co będzie się działo przed wyborami parlamentarnymi !!


Dla przypomnienia:

USTAWA
z dnia 23 maja 1991 r.|
o rozwiązywaniu sporów zbiorowych
    Art. 19. 1. Niedopuszczalne jest zaprzestanie pracy w wyniku akcji strajkowych na stanowiskach pracy, urządzeniach i instalacjach, na których zaniechanie pracy zagraża życiu lub zdrowiu ludzkiemu lub bezpieczeństwu państwa.
    2. Niedopuszczalne jest organizowanie strajku w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, w jednostkach Policji i Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, Służby Celnej oraz jednostkach organizacyjnych ochrony przeciwpożarowej.
    3. Prawo do strajku nie przysługuje pracownikom zatrudnionym w organach władzy państwowej, administracji rządowej i samorządowej, sądach oraz prokuraturze.
    Art. 21. 1. Kierownik zakładu pracy nie może być w czasie strajku ograniczony w pełnieniu obowiązków i w wykonywaniu uprawnień w odniesieniu do pracowników nie biorących udziału w strajku oraz w zakresie niezbędnym do zapewnienia ochrony mienia zakładu i nieprzerwanej pracy tych obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego lub przywrócenia normalnej działalności zakładu.
    2. Organizatorzy strajku są obowiązani współdziałać z kierownikiem zakładu pracy w zakresie niezbędnym do zapewnienia ochrony mienia zakładu pracy i nieprzerwanej pracy obiektów, urządzeń i instalacji, o których mowa w ust. 1.
    Art. 22. W obronie praw i interesów pracowników, którzy nie mają prawa do strajku, związek zawodowy działający w innym zakładzie pracy może zorganizować strajk solidarnościowy na czas nie dłuższy niż połowa dnia roboczego.
    Przepisy art. 17-21 stosuje się odpowiednio.
    Art. 23. 1. Udział pracownika w strajku zorganizowanym zgodnie z przepisami ustawy nie stanowi naruszenia obowiązków pracowniczych.
    2. W okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Okres przerwy w wykonywaniu pracy wlicza się do okresu zatrudnienia w zakładzie pracy












30 komentarzy:

  1. Używanie argumentu, że pielęgniarka nie może odejść od łóżka chorego pięknie brzmi, ale nie zmienia faktu, że pielęgniarek jest i tak za mało a pacjent (dla kapitalisty prof. Zembali, tylko klient) nie jest, bo nie może w tej sytuacji być, dobrze obsłużony. A za większy nakład pracy należy się chyba większa zapłata? Chyba że popierasz niewolnictwo? Prawa do lokautu nie ma na szczęście, a prawo do strajku (które i Ty (!) próbujesz zwalczać) jest jednym z ostatnich praw jakie mają ludzie pracy, aby walczyć o godność. Ten protest trwa od kilku lat i min. jego olanie przez władze doprowadziło do dzisiejszej sytuacji politycznej. Z drugiej strony krótkowzroczność i egoizm pielęgniarek i lekarzy, którzy walczą tylko każde oddzielnie o swoje, doprowadziły do tego, że pielęgniarki musiały przejąć część obowiązków salowych i niższego personelu, za którymi nikt się nie ujmuje. Ale egoizm jest symbolem dzisiejszych czasów co widać, słychać i czuć.
    Napisałeś też, że "Gdzieś w Polsce jest firma, przedsiębiorstwo, placówka usługowa, handlowa itp., której menadżer żąda porządnej i zdyscyplinowanej pracy dając w zamian godziwą płacę i warunki pracy". Właśnie chodzi o to, że jest to zawsze gdzieś (gdzie?) i raczej w teorii, bo pracownikowi chodzi tylko i wyłącznie o "godziwą płacę i warunki pracy" za porządną i zdyscyplinowaną pracę. O nic więcej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nigdzie sytuacja nie jest zero - jedynkowa. Jeżeli w Wyszkowie sytuacja trwa od lat to jestem ciekaw kto był za to odpowiedzialny i on powinien za to "beknąć". Niefrasobliwością jest doprowadzanie do takich sytuacji. Na olanie władzy tez sa sposoby. Napisałem - "Gdzieś w Polsce.......". Nie chcę epatować przykładami z dziedziny stoczniowej, kolejnictwa itp.
      Uwaga końcowa - nie tylko pielęgniarki pełnią czasami funkcje salowych ale także salowe są dla pacjentów bardziej przydatne niż pielęgniarki.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Taka sytuacja (niskich zarobków) trwa od lat nie tylko w Wyszkowie i nie o władzach tego miasta pisałem. Przecież ten problem dostrzegła rządząca PO, włażąc teraz (gdy smród u doopy), w buty lewicy, użalając się nad losem ludzi pracy i bijąc się fałszywie (tradycyjnie) w piersi, na szczęście teraz też czasem w swoje. Bo to jest problem i nie da się go przeskoczyć lub obejść propagandą sukcesu i "biedą" kapitalistów. Już nie.

      Usuń
  2. Piotrze !!! Widzę, że tkwisz w "epicentrum" aktualnych "drgań" skorupy ziemskiej w naszym umiłowanym kraju i prowadzisz dość celne pomiary "amplitudy" tych drgań. To dobrze - będzie o czym dyskutować !!!!
    Ale najpierw dwa słowa o biografii P.Kukiza, którą sobie napisałem na podstawie informacji z tygodników politycznych oraz informacji zawartych w internecie. Przemyślałem sobie - czy ma sens publiczenie tego tekstu już teraz - kiedy z dnia na dzień ta biografia się zmienia - jak w kalejdoskopie. Właśnie wczoraj "błysnęli" w telewizji dwaj "wojownicy" Kukiza i jego sponsorzy - prezydent miasta Lubina - Raczkiewicz i jego zaciekły oponent, niejaki Rybak. Uciecha była posłuchać jak ci "oburzeni" wzajemnie się opluwają i jak nic nie mają do powiedzenia. Ot - jedna sitwa, przeciwko drugiej sitwie. Będzie tego więcej, bo tych "samopowstających" komitetów "oburzonych" rodzi się jak grzybów po deszczu - poczuli krew i zapach z koryta. No to będę stopniowo "dawkował" fragmenty z biografii P.Kukiza - aktualizując je o najnowsze odruchy "obrzydzenia".
    A co do związków zawodowych - już na samym początku ich powstania w III RP a nawet wcześniej - "ojcowie założyciele" popełnili pewien błąd . NSZZ Solidarność - jako związek zawodowy uczyniono namiastką KC PZPR i umoczono w politykę. Czyli usiłowano pogodzić ogień z wodą - lub odwrotnie. Powstało jednocześnie coś tam około 180 "partyjek" politycznych ( tyle przynajmniej się zarejestrowało). Powstała nawet Polska Partia Przyjaciół Piwa z "gensekiem" na czele - kabareciarzem Rewińskim - baaa... zdobyła mandaty do Sejmu !!!! Wszystkie te "partyjki" też były "oburzone" a nawet wkur...wione, że tak trudno przecisnąć się do choćby kawałka władzy. Walki frakcyjne rozgorzały na dobre - partyjki padały - jedna po drugiej. Ocalało z pogromu tylko kilka najmocniejszych - wspieranych finansowo przez Solidarność. Mówiło się o nich, że "wywodzą się z jednego pnia". Pień pniem, ale żarli się miedzy sobą - jak trzeba. Panaceum na to miał być AWS Krzaklewskiego - co dopiero okazało się niewypałem. No i tak powoli zbliżyliśmy się do czasów nam współczesnych. Na politycznym ringu ostał się PO - PiS z PSL i SLD - jako paprotkami koalicyjnymi. W międzyczasie prawie zupełnie rozleciała się dawna "Solidarność' i pozostało to co pozostało - Duda i Przyjaciele.
    Napisze jeszcze dalszy ciąg tego komentarza - później, bo znowu mi tekst wyssie jakiś tam kod HTML.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze - jeszcze kilka zdań do mojego komentarza. Masz rację, że w Polsce "wynaturzono" rolę związków zawodowych - zwłaszcza zaś "Solidarności". Tłumaczę to sobie tym, że nikomu nie było po drodze zakładać nową - jedynie słuszną partię - zaś pod szyldem "Solidarności" dawało się zawracać Wisłę kijem. Przynajmniej niektórzy tak myśleli. W moim zakładzie pracy - pewien ślusarz maszynowy też doznał "olśnienia" - jak Paweł w drodze do Damaszku i przez kilka miesięcy trząsł zakładem pracy. Kto się przeciwstawiał - leciał z roboty lub grożono mu taczkami. Wreszcie sami związkowcy wyprowadzili go poza teren zakładu i dali mu kopa "na do widzenia". Ale po tych dniach "durnych i chmurnych" pozostał jednak mit "wszechmocy" związkowej i całkowitej bezkarności - "związkowcy" mieszali się do wszystkiego a najbardziej do polityki państwa. I tak niektórym to pozostało - czego wyrazem jest ta gdańska "Duda". Inni odkryli, że pod szyldem "niezależnych i samorządnych" związków zawodowych, można się nieźle wymościć - stąd powstała lawina organizacji "związkowych" i trwa do dzisiaj - jak ta "święta krowa". Absurdem jest działanie w jednym zakładzie pracy - kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu organizacji związkowych - oczywiście wszyscy wiszą na listach płac zakładu pracy i korzystają z wielu udogodnień - także na koszt zakładu pracy. Tego jakoś nikt nie liczy w "koszty produkcji". Jest to też "relikt" po PZPR - wszystkie POP w zakładach funkcjonowały prawie identycznie. Tutaj jakoś "reformatorów" nie widać. I tak to się plecie na tym "bożym" świecie.

      Usuń
    2. Spoko - teraz Kukiz założy Partię Wszystkich Partii i będzie "po ptokach". Kiedy pomyślę, że Polacy dają się wodzić za nos facetowi, który jest po odwyku - bo chlał i ćpał - robi mi się niedobrze. Od września jadę do Holandii sadzić tulipany - mam tego dość !!!

      Usuń
  3. Dawniej partia mówiła co jest słuszne, obecnie wciska mi się jako najważniejsze dla mnie, czyli aborcję, gender i Smoleńsk. Nie dziwcie się, że do partii mam urazy. Gdyby w końcu NIE finansować tych partii i nie dać się szantażować, że wtedy mafia pruszkowska będzie rządzić, może byłoby normalniej i walka o koryto pełne obfitości nie przyciągałaby tylu niemot. Jesteśmy mało zorganizowani, co widać po służbie zdrowia. Lekarze zadbali o siebie, a o pielęgniarki i personel już nie. Wyłazi zewsząd arogancja, buta, a dudy robią swoje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Za II RP strajki były niesłuszne. Niepatriotycznie sabotowały odbudowę kraju. Za PRL niestrajkowanie było zdradą narodową. Podobnie, jak za IV RP kaczystów. Pod rządami PO od ośmiu lat znów niepatriotyczne są strajki, manifestacje, protesty. Z prawa do strajku-głównego postulatu ,,Solidarności'' lat 80tych i zapisu konstytucyjnego RP w art. 59, uczyniono drogę przez mękę w dochodzeniu sprawiedliwości społecznej i praw człowieka. Niegodzących się na ten stan rzeczy pacyfikowano.
    Wyjaśnij mi, proszę, tępy teutoński ciulu w jakiej Polsce żyjemy?
    PrzeHera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tepy, teutoński ciul wyjaśnia: żyjemy nie w twojej Polsce. Życzę ci abyś zachorował i odbił się od drzwi przychodni bo ktoś z białego personelu zażyczył sobie podwyżki.

      Usuń
    2. Tępy ciulu! Podaj swoje dane kanalio! Anonimowo to ty możesz sobie...Pokaż odwagę i przedstaw się kanalio! Trzeba naprawdę majstra by doprowadzić mnie do takiej reakcji! Udało ci się!

      Usuń
    3. Piotrze.
      O 17 zł. zrewaloryzowane zostaną emerytury i renty w przyszłym roku. Co bardziej schorowani wraz z osobami starszymi liczą, że nie dożyją tego nadmiaru upokarzającego szczęścia.
      Kwota wolna od podatku w Polsce wynosi 3091 zł. (tak ok. 600 funtów). W Wielkiej Brytanii suma ta sięga 10 tys. funtów. To by tłumaczyło fale emigracji na wyspy.
      Kościół katolicki drenuje Polskę rocznie z kwoty 10 mld. zł. Dziesięć miliardów ale dolarów wydamy w przyszłym roku na zabawki dla Siemoniaków, Koziejów i reszty harcerzyków prokurujących nam Hiroszymę-bis. Mimo strefy ubóstwa sięgającego 24% populacji w nadwiślańskim kraju. Itd. Itp.
      Tylko dlatego, że Urząd Skarbowy (sami swoi) patrzy przez palce na ręce wysysających z Polski miliardowe zyski transferowane za granice. Dlatego, że system tzw. polskiej demokracji chce zajadać ośmiorniczki zapijane winem po tysiącu za butelkę, ale nie chce narażać się na posądzanie o frajerstwo biorąc 6 tyś. miesięcznie na rękę wypłaty. I dlatego, że ten matrix bezczelnie śmieje się nam w oczy z robienia nas w ciula.
      Moją ta karykatura Polski nie jest. Bo ,,oni'' mają mięso, a ja kapustę. I nie mogę stwierdzić, że razem jemy gołąbki.
      PrzeHera

      Pani.
      Obiecuję rozwiać wszelkie wątpliwości, gdy przeczytasz ,,Kwiaty Galilei''-I. Shamir'a. Ostrzegam, będę pytał na wyrywki.
      Za uwolnienie Cię od szabesgoizmu gotów jestem na każdy ekshibicjonizm.
      PrzeHera

      Usuń
    4. PrzeHera !!! Ty tępy gumofilcu - nie porównuj Polski do Wielkiej Brytanii. Panowie lordowie przez 500 lat z okładem grabili w koloniach na całym świecie a tubylcy byli ich niewolnikami. W Imperium nigdy nie zachodziło słońce. No to się "nachapali" na wyrost i spuchliznę.Każde państwo ma armię i powinno dbać o jej jakie takie uzbrojenie a kwota 10 miliardów dolarów wcale nie jest wygórowana. To tylko w twoim zaścianku wojny prowadzi się przy pomocy sztachet i orczyków - co wypada oczywiście trochę taniej. Dzięki takim wybitnym głupkom jak ty - 24% populacji żyje w ubóstwie - pracować się nie chce, bo "państwo" ma ci wszystko dać - nawet tej twojej kapuchy. Zbieraj jagody - właśnie rozpoczął się sezon. Jak się przyłożysz - dziennie 100 zł zarobisz - bez podatku !!!!

      Usuń
  5. nie wiem jak ze skleroza u innych, ale ja pamiętam czasy, gdy po wyczerpaniu innych form protestu, w imieniu i na rzecz pielęgniarek strajkowali n.p. motorniczy i kierowcy autobusów. Co mi bowiem z tego, że pielęgniarki anestezjologiczne (sic), jak twierdziły, rano pytały czy nie są w tym dniu niezbędne. Dla mnie oznacza to, że z powodu ich strajku, nie doszło do wielu planowanych wcześniej zabiegów. W efekcie dalsze wydłużenie czasu oczekiwania, na takowe, przez chorych. Nikt mi więc nie wmówi, że nie jest to narażenie na utratę zdrowia (być może życia), tych wszystkich pacjentów z owej kolejki oczekujących.
    Nasuwa się też pytanie o kolejność działań. Jakoś tak się składa, że owe strajki "białego personelu" pojawiły się dopiero wówczas, gdy rząd dał do zrozumienia, że są pieniądze na podwyżki ich wynagrodzeń, a w opracowaniu są ich zasady (jeszcze minister Arłukowicz). Czyżby chodziło o to, by było, iż to związki zawodowe podwyżki "wywalczyły", a nie rząd "dał"?
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy sobie wyobrażają, że nowy minister dostał od Ewy Kopacz paręset milionów złotych do rozdania dla pielęgniarek.
      Masz rację, podwyzki były zaplanowane i były środki w budżecie i to tymbardziej jest podejrzane. Nie mogły zaczekać ??. Kto tam grał.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. @Piotr
      Pytasz Piotrze, kto tam grał. Ano pewnie to na Dudzie, tym razem na gdańskiej, grał ten, który wprawdzie nie ma za grosz słuchu muzycznego, ale to mu nie przeszkadza ani w grze na Dudach, ani w śpiewaniu hymnu. :)

      Usuń
    3. Ikka133 ! :-) Prawdopodobnie tak było jak piszesz. Niektórym "kością w gardle" stanął fakt, że prof.Zembala - bliski współpracownik prof.Religi - poszedł w ministry "w tym rządzie". Jest to jednak autorytet a nie jakaś tam Piecha czy inny Chazan.Inna rzecz, że PiS-owscy stratedzy zaskoczeni byli tym, ze "rekonstrukcja rządu" nastąpiła tak szybko i bezboleśnie. To była okazja, aby drzeć koty przez kilka tygodni. Wszystko śmierdzi pisowską "polytyką". Sabat czarownic zacznie się jesienią - gdy przypadkiem PiS wygra wybory. Ale to jeszcze widłami na wodzie pisane - pycha zazwyczaj kroczy przed upadkiem, a oni już się "napuszyli". Oburzeni też już się wzięli za wzajemne opluwanie a jeszcze nie potrafili nazwać swojego "ruchu". Typowo "polskie" - kłócą się wszyscy ze wszystkimi.

      Usuń
  6. Początkowo po ogłoszeniu w mediach strajku pielęgniarek myślałem ze żurnaliści jak to żurnaliści nie przekazali dokładnie całej "walki" o swoje,pielęgniarek, czyli o podwyżki /co na jedno/
    Ot związki negocjowały prosiły a dyrekcja olewała i straszyła.Potem gdy przed kamerami stanęły pielęgniarki zgłupiałem Albo one są takie "zimne suki"albo ich "racjonalne tłumaczenie wycinają "redaktorzy .gdy do walki /i wyjaśnieniem dla mediów/wszedł Duda /z Dudów związkowych/ zrozumiałem
    Oni w d...maja pacjentów.Liczy się "moja sprawa" a pacjent to tylko karta przetargowa w ich rekach.
    Kto nie miał"przyjemności" przebywać w szpitalu i to w stanie gdzie "ani ręką ani nóżką" ruszyć nie może,gdy "dożywianie" załatwia kroplówka,a "osoba w bieli" /bo w "nowoczesnym"szpitalu ni cholery nie wiadomo kto jest kto,a pielęgniarki zamiast czepków noszą "wizytówki"/ ułatwia potrzeby fizjologiczne lub zmienia kroplówkę. Kto leżał "jak Łazarz"licząc na pomoc i życzliwość ten wie co to znaczy
    ze "W poniedziałek na dwie godziny pielęgniarki odeszły od łóżek pacjentów."
    I żądne krzyki i prośby nie przekonają nas ze białe jest białe/tfu to nie ten autorytet/ ze jest to dobre etyczne i "ma umocowanie w tym zawodzie"
    Dla mnie jest to zwyczajne ss..ynstwo i w pełni popieram stanowisko Prof Zembali.
    Macie inne zdanie ?Zapewniam Was ze je zmienicie /na zdanie Piotra czy Profesora/ jeśli tylko zły los skieruje Was do szpitala lub dostaniecie się w łapki "białego personelu"któremu akurat się odechciało "świadczyć wam pomoc.
    Zmienicie ! Jestem tego pewien ! Bo nic tak nie boli i doświadcza, jak obita, własna dupa.A wtedy Wasz głos oburzenia będzie słyszany "pod niebiosy" a "pomysła" jak uzdrowić służbę zdrowia będą się sypały z rękawa.
    Bo juz od czasów Stańczyka każdy z nas oblatanym jest z medycyny" Moze nawet lepiej niż "nauki awiacji,poczętej Macierewiczem"

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak Was tak wszystkich razem, Drodzy Komentatorzy, poczytać to nasuwa się jeden bardzo przykry wniosek: Polacy są na granicy emocjonalnej wytrzymałości. Zwróćcie uwagę, ile jest złości i agresji w nas. Góra PO-PiS-u się tłucze między sobą do krwi pierwszej, rozpadła się lewica całkiem i nawala się maczugami, Oburzeni są już oburzeni na swoich idoli, w PSL-u najważniejsze czy lidera ktoś wymieni czy dalej ten, co jest, będzie mógł robić z siebie debila w TV, wygnańcy z PiS skaczą jak pieski na dwóch łapkach wokół Prezesa itd, itp. A na dole? A na dole wszyscy wszystkich maja w d.... pracodawcy doją pracowników, pracownicy rzadko kiedy są lojalni wobec swoich pracodawców, do lekarzy giga kolejki, a i tak nie wiesz czy jak się doczekasz to NFZ-owski specjalista nie okaże się cymbałem... Można tak przecież w nieskończoność wymieniać. Co się z nami wszystkimi stało? "Murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, ale gdzieżby coś uszył, gdyby nie miał mieszkania...." czyli tuwimowska solidarność społeczeństwa przestała istnieć. Co dalej?
    Obawiam się, że teraz każdy, kto da nadzieję na uspokojenie, uporządkowanie i rządy bardzo twardej ręki będzie najbardziej pożądaną władzą. Społeczeństwo będzie gotowe oddać swoje wolnościowe prawa, by tylko przyszło uspokojenie. I dlatego wygra PiS. Strach się bać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zante !!! Bo widzisz - błąd "ojców założycieli" III RP - poważny błąd - polegał na tym , że zapragnęli "żywcem" odtworzyć stosunki społeczno-gospodarcze jakie panowały w Polsce do 1 września 1939 roku. Okres istnienia PRL-u chcieli całkowicie unicestwić w historii, co było absolutnie niemożliwym do wykonania. Bo nie wszystko, co się zdarzyło w Polsce po 1945 roku było z gruntu złe i godne potępienia. Chłopi - w wyniku reformy rolnej - otrzymali po raz pierwszy w dziejach Polski ZIEMIĘ, KTÓRĄ PRZEDTEM UPRAWIALI JAKO NIEWOLNICY. Zadbano o los i uprawnienia pracownicze ROBOTNIKÓW - stali się oni dominująca klasa społeczną. Zlikwidowano całkowicie analfabetyzm. Wprowadzono całkowicie bezpłatna oświatę dla wszystkich. Wprowadzono bezpłatną służbę zdrowia . Zrównano prawa mężczyzn i kobiet. Wprowadzono 8 godzinny dzień pracy. KAŻDY MIAŁ PRAWO DO AWANSU SPOŁECZNEGO (każdy, kto akceptował zachodzące przemiany w Polsce). Tych praw obywatelskich i socjalnych było bardzo dużo i jak nigdy dotąd w dziejach Polski. Właśnie TEGO nie dało się wymazać z historii - założycielom III RP. I to był ich zasadniczy błąd. PRL była państwem uznawanym przez wszystkie kraje świata, cokolwiek by dzisiaj na ten temat kłamali "historycy" z IPN-u. Należało to USZANOWAĆ, BO TO WYSIŁKIEM WSZYSTKICH LUDZI W POLSCE odbudowano KRAJ Z KOMPLETNEJ RUINY - w jakiej nigdy przedtem ona nie była. Owszem - obchodzono się srodze i twardo z wszystkimi przeciwnikami powstałej po wojnie rzeczywistości politycznej. ALE TYLKO TAKIEJ POLSCE POZWOLONO POWSTAĆ PO 1945 ROKU, DECYZJĄ III MOCARSTW, które wówczas dyktowały światu - jaki on ma być. Należało się z tym pogodzić, bo Polska nie dysponowała absolutnie żadną siła lub mocą aby to zmienić. Nie wybuchła III wojna światowa , o czym niektórzy polscy politykierzy marzyli. Jeżeli to weźmiesz pod uwagę, to czasy PRL-u należy traktować jako najbardziej udany okres istnienia państwa polskiego. Tak dużo w tak krótkim czasie nigdy nie zrobiono w Polsce - dla Polaków. Weź i sobie spokojnie to przemyśl oraz podsumuj !!! Bez emocji i uprzedzeń - bo matematyka nie kłamie.
      Dla komfortu myślowego - zrób sobie bilans naszych sukcesów i porażek przez 25 lat istnienia III RP - bo były i takie i takie. Z tego powinien Ci wyjść bilans netto i sytuacja społeczno- gospodarcza Polski na dzień dzisiejszy. Będzie Ci łatwiej zrozumieć co się w Polsce dzieje i dokąd to prowadzi. Zastanów się - jak daleko jesteśmy od Grecji, która ma porównywalne zadłużenie jak Polska. Zastanów się także ile w świetle tego warte są obietnice różnych tam Dudów i Kukizów i czy one mogą być kiedykolwiek spełnione. Polowa Polaków nie bierze udziału w żadnych wyborach - DLACZEGO ????? Kto to jest ta połowa - bo przecież nie sami głupcy. Może to są ci, którzy nie wierzą w gruszki na wierzbie, a jeżeli nie - to KTO ????

      Usuń
    2. Sobiepan - nie muszę sobie robić bilansu ostatnich 25 lat. I nie mam trudności z rozumieniem tego, co się w Polsce dzieje. Nie bardzo za to rozumiem, dlaczego sugerujesz mi zastanawianie się nad wartością obietnic polityków. Zwracasz się do mnie tak, jakbyś nie zrozumiał co wyżej napisałam, a tym samym postanowił mi wskazać "jedynie słuszny" kierunek myślenia.
      Wyżej zadałam pytanie "co dalej?" i sama sobie na nie odpowiedziałam. Nie bardzo rozumiem czemu ma służyć Twój wywód.

      Usuń
  8. zante24 czerwca 2015 22:32 Pozwolisz ze Ci odpowiem,parafrazując "słowami Wolanda
    " Żeby komukolwiek doradzać, dobrze jest go wysłuchać. Większość dorosłych jest bowiem zdania, że mają na wszystko receptę i nie mają czasu na pierdoły- tyle, że nie dowiemy się co boli dziecko, jeśli go nie wysłuchamy. Nie musimy być zgodni we wszystkim, ale jakoś trzeba się dowiedzieć, o co właściwie chodzi."
    No to sie tu i teraz "dowiadujemy"
    Twarda rękę miał Piłsudski organizując Berezę,twarda rękę zaczynał mieć PIS przy pomocy spolegliwej Prokuratury i nie mniej spolegliwego i "chętnego" Ziobry
    Co to dało ? Widziały oczy nasze, ale na pewno nie "jedność"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesiek, na jedność w Polsce absolutnie nie liczę. Rządy twardej ręki też jej nie stworzą, bo znając nas, Polaków, twarda ręka zrodzi mechanizm jak za komuny: my i oni. Oczywiście także się zgadzam, że wygrana PiS nie przyniesie nic dobrego krajowi. Mało tego. PiS ma już doświadczenia po poprzednich swoich skróconych rządach i tym razem będą ostrożniejsi, ale też wiedzą, gdzie mogą bardziej ingerować w życie obywateli i którą ręką bardziej chwycić za gardło. Powiedziałam, że PiS wygra wcale nie dlatego, że tego chcę (brrrrrrrrrrrrrr), ale tak mi wyszło z oceny rzeczywistości, jaką mamy. Wielu z dzisiejszych wyborców było dziećmi i nastolatkami w latach 2005-2007 czyli za rządów PiS. Oni tego nie przerobili, że tak brzydko powiem, na własnej dupie. Obawiam się, że dla dzisiejszych 18 - 35 - latków PiS to wieczna opozycja, której trzeba dać szansę. A jawią się jako świetnie zorganizowani, zjednoczeni, wiedzą czego chcą, wystawiają na premiera kobietę, stonowaną i spokojną, a nie płaczliwą Kopacz, za której przywództwa rozpada się potężna Platforma. A ta Platforma zapomniała, że rządzić powinna dla dobra obywateli, a nie dla wizerunku Polski w Europie, by dobrze wypadał tam nasz Tusk.
      zante

      Usuń
    2. zante - dzisiaj w Polsce stawia się pomniki bandytom, którzy po 1945 roku grabili i mordowali POLAKÓW. Tych co WYZWOLILI Polskę spod okupacji hitlerowskiej i tych co odbudowali Polskę po wojnie nazywa się KOMUCHAMI. O czym tu jeszcze gadać ????

      Usuń
    3. A Kukiz - mąż opatrznościowy" dzisiejszych "oburzonych" zaśpiewa wam swój utwór : "Jak ja was kurwy nienawidzę" !!!!

      Usuń
    4. Andrzej trudno się z Tobą nie zgodzić.

      Usuń
  9. Ad służby zdrowia.
    Kiedyś w mojej przychodni rejonowej był gabinet stomatologiczny i dwie dentystki. Miały kontrakt z NFZ.
    Jakiś rok temu z okładem na drzwiach gabinetu przeczytałem, że NFZ nie podpisał z nimi kontraktu. Z przyzwyczajenia przez jakiś czas chodziłem tam jeszcze, płacąc minimum 80 zeta.
    Parę dni temu znajoma podała nam adres "centrum" stomatologicznego, niezbyt daleko od domu, gdzie mają szerokie kontrakty z NFZ-em. Poszedłem się zarejestrować do przeglądu resztek uzębienia. Miła pani zaproponowała wizytę już na następny dzień.
    W "centrum" jest kilka gabinetów, kolejek nie ma i większość usług jest refundowana.

    Teraz głupie pytanie - czy to wina państwa, że w nowym miejscu obsłużono mnie szybko, tanio i przyjemnie? A w przychodni jakoś nie udało się dogadać z NFZ-etem?
    Według mnie, to sama służba zdrowia nie potrafi się zorganizować. Kierownikowi przychodni nie zależało na tym, by w swej ofercie mieć usługi stomatologiczne. Łatwiej -mniej zachodu - jest wynająć pomieszczenia na prywatny gabinet i zgarniać kasę za czynsz. Jeżeli jest on jeszcze zbyt wysoki, to faktycznie, stomatolog może nie wyjść na swoje przy refundacji i przegrał przetarg na kontrakt.

    Pewnie od niektórych usłyszę, że nie byłoby problemu gdyby "państwo" przejęło całkowicie służbę zdrowia i w ten sposób zapewniło by każdemu full servis.

    Na takie idiotyczne pomysły nie będę odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leszku, no chyba nie usłyszysz, bo właśnie, na znanym Ci przykładzie pokazałeś, że to "państwo" sobie nie radzi przede wszystkim z organizacją służby zdrowia oraz z kontrolą wydawania pieniędzy. Z drugiej wszak strony na całym świecie podstawową opiekę medyczną gwarantuje państwo i tak powinno być. Tylko, że u nas, któryś z kolei minister nie potrafi tego zorganizować. Dlaczego? Same beztalencia trafiają na to stanowisko? Myślę, że nie. Uważam, że środowisku lekarskiemu, w wielu miejscach absolutnie nie zależy na uporządkowaniu polskiej służby (o! przepraszam, bo zaraz lekarze rzuca mi się do gardła;-))) chciałam powiedzieć opieki) zdrowia. Im większy bałagan tym więcej można zagarnąć do prywatnej kieszeni.
      Na pewno nie bez znaczenia jest też, że każdy człowiek, nie tylko lekarz, woli pracować w porządnym, wyposażonym dobrze gabinecie, w dobrze funkcjonującej prywatnej przychodni, która ma podpisany kontrakt z NFZ niż w obskurnych, latami nie remontowanych gabinetach w przychodniach rejonowych, gdzie administracja i pielęgniarki robią łaskę, że pracują, bo są tam od zawsze.

      Usuń
    2. Zante, z całym szacunkiem, ale prezentujesz postawę charakterystyczną dla "wk....onych" Nie przeczę, są powody do wkurzenia. Jednak są też pewne granice.
      Ja nie znam przychodni rejonowych, które by były czysto państwowe. Wszystkie (a moja na pewno) są prywatne. Więc wytłumacz mi - czego tam może szukać "państwo"? Przychodnia jest źle zorganizowana, ale nie przez państwo, tylko przez zarząd. Na szczęście są takie, które w tym jakże niedoskonałym systemie radzą sobie nieźle. A ja mam dzięki Bogu wolny wybór. Państwo mi nie nakazuje czy wskazuje, gdzie mam się leczyć. Wybieram sobie placówki, którym "się chce".
      Prawdą jednakże jest, że tych "którym się chce" jest w naszym kraju niestety zbyt mało. To pewnie też wina państwa?
      Pewnie też i ja wolałbym żyć w państwie urządzonym tak jak np. Katar. Za fakt bycia Katarczykiem już przysługuje pensja -i to całkiem niezła. Za petrodolary w tym kraju pracują wyłącznie Europejczycy. Dlatego troszeczkę rozumiem niezadowolenia i ciągoty do takiego systemu gdzie "państwo" daje nieźle płatną pracę, daje darmową naukę aż do stopnia profesora, daje bezpłatną pełną opiekę zdrowotną z przeszczepem mózgu włącznie.
      Jednak zanik nam jakaś Duda takie systemu nie wprowadzi w czyn - powinniśmy sami sobie organizować nasze otoczenie.

      Usuń
    3. Leszku - w dużych miastach kwestia przychodni lekarskich wygląda zgoła inaczej niż w małych miejscowościach. Tam często NZOZ-y powstały z przekształcenia ZOZ-ów przez samorządy gminne. Tam właścicielami przychodni (czasem w części już tylko) jest gmina, a jak to w budżetówce utrzymano zatrudnienie. To te przychodnie wyglądają jak z PRL-u i tak też funkcjonują. Te same panie w okienku i te same odrapane wnętrza, bo właściciel czyli gmina ma większe potrzeby inwestycyjne niż wyremontowanie ośrodka zdrowia.
      Mówisz:"Państwo mi nie nakazuje czy wskazuje, gdzie mam się leczyć. Wybieram sobie placówki, którym "się chce". Jasne, że nie nakazuje, ale z gorączką czy trzepotem w klatce piersiowej nie skorzystasz ze swojego "wolnego wyboru" i nie pojedziesz 35 km w jedną stronę do lekarza rodzinnego. Po kolejną receptę, gdy leczysz się przewlekle, też nie.
      I poszedłeś za daleko, bo ja jestem daleka od poglądu, że państwo ma być "dawcą i rozdawcą". Jednak podstawowa opieka medyczna należy się każdemu obywatelowi i we wszystkich krajach taka jest. I
      zante

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>