środa, 11 marca 2015

Nadzieje płonne











Notka inauguracyjna


- Kneziu - witamy na stronie głównej naszego bloga. [...] proponuję abyś coś u nas napisał np. "dlaczego nie lubię liiil !", a my to wsadzimy na ...liiil. Pamiętaj, że tytuł na liiil może liczyc tylko 20 znaków, bo inaczej się nie zmieści. [...]
- Oj, nie wiem, nie wiem. [...] Powiadasz, dlaczego nie lubię liil? Kto wie? Może? Coś mi chodzi po głowie, ale czy to ma sens to nie wiem - nie zaglądam tamże od wielu miesięcy. Szkoda dobrego miejsca, bo kiedyś tam bywałem po 3-4 razy dziennie. A teraz tylko się wnerwiam.
- ...ma sens, najwyżej ja Ci udowodnię, że to nie ma sensu hehehe
- Ja mogę pisać o tym co tam było ponad rok temu, a to już sens ma niewielki. :)
Ale mam tekst na temat BAN-a - wredny jest -  kto wie? Może po drobnych zmianach?

     I tak to sie właśnie staje. Moja pierwsza i inauguracyjna notka na "obcym" blogu, który naturą rzeczy teraz ma stać sie też i moim, przynajmniej w małym wycinku. Może się nie pozabijamy? :D


BAN, czyli Blogerska Akcja Nacisku - bardzo sugestywna nazwa, prawda? Pojawiła się na blogach, w tym na zaprzyjaźnionym blogu Leszka i Piotra. Przyjęta z entuzjazmem, więc pozwoliłem sobie zajrzeć.
Inicjatywa została stworzona przez parę zaprzyjaźnionych blogerów - Marzatellę i Starszego58 - znanych głównie z portalu promocyjnego liiil.eu
Powiem szczerze - aktywistów liiil-a znielubiłem serdecznie dla ich stronniczej zajadłości i wykazywanie się notorycznie brakiem jakiegokolwiek obiektywizmu. Osobiście zbrzydziło mnie do końca psucie tego miejsca, które naprawdę kiedyś pełniło niezwykle pożyteczną, promocyjną i popularyzatorską  rolę. Byłem świadkiem jego "narodzin", byłem przy jego kolejnych etapach rozwoju i upadku. Bo że spotkała go degrengolada to chyba jest jasne dla starych bywalców? Kto się tam aż tak zasłużył?  A prawie wszyscy blogerzy tam się promujący.
Ale mniejsza o moje osobiste nastawienie czy opinie na ten akurat temat. Jako w pewnym stopniu maniak blogosfery, a w szczególności tej części związanej z liil-em, siłą rzeczy łapię z ciekawością wszelkie inicjatywy - a nuż wreszcie zacznie się coś dziać oprócz zwykłej łupaniny i za przeproszeniem pieprzenia?
Już wracam do tematu. Zajrzałem, przeczytałem, zrozumiałem i obiecałem sobie bez złego nastawienia obserwować. Wstępniak obiecujący. Autorzy inicjatywy znani - niech się dzieje!
Był czas, kiedy rozmawiałem z kilkoma blogerami na temat podobnej inicjatywy i dla nas nie ulegało najmniejszej wątpliwości, że podstawą takiej inicjatywy musi być jakiś rodzaj stowarzyszenia i stworzenie dość zaawansowanego w funkcjach portalu. Inicjatywa upadła na etapie wstępnych dywagacji, bo mój postulat, że zmiany należy zaczynać od siebie, jakoś nie przebił się do innych. Dałem więc sobie spokój. Inni też jakoś odpadli - trudno wzbić się ponad własne ograniczenia.

Przyglądam się tej akcji, ale nie obiecuję sobie po niej kompletnie nic. Kiedyś zaglądałem na wiele blogów, w tym również do inicjatorów tej akcji. Oczywiście byłoby mi bardzo miło na duszy, gdyby się bodaj w części powiodła - spowodowała jakiś stopień integracji środowiska, poprawiła nieco styl dyskusji, przyczyniła się do jakiegoś uwiarygodnienia blogerów - od dawna cierpię na ogólny niedosyt dobrych tekstów na blogach. Jednak po rzuceniu kilka razy okiem na tę inicjatywę, zaczynam wątpić. Jest taka, jak i ta cała nędzna, polityczna blogosfera - siermiężna w formie i uboga w treści. Zaraz padnie zarzut, że jestem hajterem i się czepiam. OK, czepiam się, ale na litość boską, niech mnie ktoś wreszcie zabije dobrym tekstem, świetną w atmosferze dyskusją i prawdziwym staraniem o obiektywizm. A na razie to nic poza tym, co mnie wypłoszyło z większości blogów, nie widzę.

Z natury jestem strasznym marudą i narzekaczem - wiem, dlatego nie wyrywałem się z krytyką przez jakiś czas - jednak teraz już mogę się nieco konkretniej wypowiedzieć.
Sama forma w niczym nie przystaje do zamiaru bardzo ambitnego. Prymitywny i bardzo ograniczony w formie i funkcjach skrypt, forma tandetnego, nieczytelnego bloga, gdzie żywot notki nie trwa w zasadzie dłużej niż do następnej. Brak wielostronnych funkcji sortowania i promocji, wyróżnienia autorów, czy nawet kategorii - a przepraszam, kategorie już są - zełgałem! :D :D :D
Ambitny zamiar promocji dobrych tekstów w celu nacisku na jakieś środowisko wymaga przede wszystkim narzędzia, żeby treści zaprezentować, a tego nie ma i chyba raczej nie będzie. BAN nie przystaje nawet w części do naszego rodzimego skryptu czy bardzo zbliżonej w formie "Wyspy".
I tak wygląda mi na to, że zarówno w treści, jak i w formie niewiele się z tego urodzi, a szkoda, bo "jednak mogło się kręcić".
I oby się moje słowa w niczym nie sprawdziły!

PS
No jednak muszę przyznać, że ktoś tam stara się nieco zmieniać, przynajmniej w kwestii wizualnej, co jednakowoż nadal nie zmienia mojej ogólnej opinii, ale to jest pozytyw. No i mimo wszystko prezentowane są tam notki, na które warto rzucić okiem bardziej, niż na przeciętne wypociny politycznych blogerów.

   





84 komentarze:

  1. Nie wiem, czy można ten tekst uznać za ważny:-( Nie jesteś przecież po 60-ce :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i nie jestem, ale będę! Witam Jędzo pod moim debiutem i w ogóle na "Refleksjach". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie i powitanie:-)

      Usuń
  3. Może jakbym wiedział i rozumiał o co chodzi, to bym co skomentował...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Wachmistrzu zapoznanie się z tą inicjatywą, bo trochę brakuje linka, który co, prawda jest zamieszczony tu na lewej szpalcie, ale nie zawadzi podać go jeszcze raz. :)
      http://ban.blox.pl/html

      Usuń
  4. Na początek chciałem usprawiedliwić młodego autora: otóż młodzieńczy Kneź snuje refleksje po sześćdziesiątce... Piotra, zatem wszystko się zgadza!
    Co do meritum, czyli BAN-a... z mich obserwacji wynika, że aby utworzyć znaczące środowisko blogerskie, trzeba co najmniej dwóch rzeczy:
    - po pierwsze środowiska technicznego (w sensie portalu) które będzie wygodne, dostępne, łatwe do przeszukiwania, umożliwiające współtworzenie wielu autorów, przy tym mądrze i elastycznie zarządzane
    - po drugie jakiejś idei bądź przynajmniej wyrazistego tematu definiującego społeczność, która ma wokół tego miejsca w sieci powstać. Z tym nie mają kłopotu rozmaite ugrupowania oszołomskie, natomiast zwolennicy drobnych reform w ramach pracy organicznej kłopot mają zawsze. W Polsce Partia Ograniczonego Postępu w Granicach Prawa raczej nie ma racji bytu (obym się mylił!)
    Pozdrawiając z szacunkiem członków tej inicjatywy niestety nie spodziewam się aby byli w stanie zorganizować skuteczny nacisk w jakiejś sensownej sprawie - populiści zawsze będą liczniejsi...
    Ale... rzeczy niemożliwe udają się tylko tym, którzy nie wiedzą, że są one niemożliwe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Tetryku - masz rację. Jak się zestrarzeje to i zmądrzeje.
      2. Nie znam takiego środowiska które byłoby jako tako obiektywnie spoglądające na świat.
      3. Nie znam takiego środowiska które byłoby w stanie stworzyć takie środowisko techniczne-portal.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Stworzenie środowiska technicznego nie jest obecnie rzeczą skomplikowaną - istnieje wiele publicznie dostępnych skryptów, dostatecznie plastycznych aby dostroić je do własnych potrzeb.
      Pozostaje jedynie kwestia pieniędzy - na dostatecznie dostępny hosting, na dostatecznie duże pasmo, na koszty dopasowania skryptu do potrzeb (im większe wymagania wobec portalu, tym bardziej pracochłonne dostosowanie uniwersalnego rozwiązania). No i koszty administrowania... Niestety na publicznych darmowych portalach blogowych zrobić się tego nie da. Nie z dostatecznym rozmachem...

      Usuń
    3. Dzień dobry
      Tetryku
      Uściślij swoją wypowiedź odnośnie kosztów stworzenia "środowiska technicznego"
      ILE?
      (i dlaczego tak drogo ;) )

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  5. Kneziu – Ty marudo !!!.
    Uwaga podstawowa – Ty masz bardzo sprecyzowany i poważny stosunek do blogosfery jako całości a obiektywizmem nazywasz to co potwierdza Twoje zdanie.
    BAN uznaję za próbę poszukiwania środka wyrazu w ogólnie padającej na ogół blogosferze czego nie potrafię sobie wytłumaczyć. Inne tzw. portale społecznościowe w ogóle nie nadają się do wymiany myśli a co najwyżej krótkich treści po których po godzinie nie zostaje śladu.
    Jesteś maruda i narzekacz. Ja uznaję, że ktoś wkłada wysiłek w to co wierzy a forma, skrypt, tandeta........nie wiem o czym mówisz. Czy każdy ma być wykwalifikowanym publicystą ?.
    Dzięki, że raczysz rzucić swoim okiem na nędzne wypociny przeciętnych blogerów.
    Daj przykład jakie mają być i zaprezentuj dobry, obiektywny, polityczny tekst a my będziemy tańczyć wkoło i klaskać w dłonie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Piotrze za życzliwe podejście, postaram się spełnić Twoje oczekiwania.
      Nieprawda, że uważam swoje zdanie za jedynie słuszne i obiektywne - znam parę osób, które potrafią mnie przekonać do swojego - ot chociażby Wachmistrz, Vulpian, czy Tetryk - mam poszukiwać dalej? :D
      Może i nie ma środowiska, które by było tak zwyczajnie obiektywne, ale wyobraź sobie, że był taki czas w politycznej blogosferze, kiedy niezależnych komentatorów bardzo się ceniło i poszukiwało - jednak jesteś chyba za młody (blogowo) żeby do tak zamierzchłych czasów sięgać pamięcią? ;)
      Wymagania ogólne co do samego portalu, który byłby potrzebny określiliśmy z Tetrykiem w miarę zrozumiale - to musi być coś więcej niż zwykły skrypt blogowy - tu mamy do czynienia z ograniczonym do potrzeb blogowiska skrypcikiem.
      Do tego dochodzą nawyki i przyzwyczajenia blogosfery - notka blogowa to efemeryda - do następnej notki.
      Dlaczego ja mam dawać przykład doskonałej notki politycznej? A co to jestem bloger polityczny? Jak znajdę jakiś dobry, to o tym powiem. W przypadku BAN-a jest to np. seria tekstów o konflikcie na Ukrainie - zupełnie dobre materiały:
      http://sloncepodkarpacia.blox.pl/html Polecam łaskawej uwadze, Piotrze, bo nie widziałem tam Twojej aktywności. :D

      Usuń
  6. Witaj Kneziu Marudny w naszych niskich progach.
    Zawistnicy wypominają Ci wiek nie przystający do logo bloga. Ale to wszystko zazdrość. Też pewnie by chcieli.
    Co do wieku - masz rację. Też niedługo (wiem, to pojęcie względne) go osiągniesz. Dlatego cieszę się, że już ćwiczysz.
    Osiągniesz 60-kę i będzie jak znalazł.
    Więc zachęcam - ćwicz, pisz dużo.
    Wiadomo - ćwiczenie czyni mistrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to i ja muszę dbać o te "niskie progi" - a nie bardzo miałem wyjście, bo mnie zamieściliście wśród autorów, a tu tekstu ani jednego - no to co miałem robić? Wszedłem i ćwiczę! :D

      Usuń
  7. Jestem, Kneziu, już 3 lata po sześćdziesiątce, toteż się wypowiem. Z przekonań jestem umiarkowanym lewicowcem, racjonalnym antyklerykałem itp., jednak niezmiennie uważam, że wojujący ateizm jest o wiele gorszy od każdego religijnego fundamentalizmu!
    Quod erat demonstrandum.
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię fanatyków, w żadnej postaci - wole wyznawców i praktykujących dobrą zabawę! Zdrówko!!! :D :D :D

      Usuń
  8. Skoro inauguracja, to nie da się jej załatwić tylko jednym komentarzem, wymaga osobnej notki.
    No to jest:

    http://ban.blox.pl/2015/03/Napisali-o-nas.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzatello droga. Zanim pójdę zobaczyć jakie są echa tego mojego (nie ukrywam) prowokacyjnego dość tekstu, to odniosę się do pewnej maniery niezwykle często spotykanej na blogach. A mianowicie, pisanie polemiki u siebie - zobaczy bloger tekst i zamiast zostawić sensowny i wyczerpujący komentarz, oświadcza, że miejsca tu za mało na wywód, nie będzie się nikomu narzucał, towarzystwo może mu się nie podoba, a w ogóle ludzie chodźcie do mnie ja to u siebie lepiej napisałem, ewentualnie u mnie jest polemika! To dosyć pospolita praktyka, ale powodująca spadek poziomu i atomizację już nawet nie blogów, ale i poszczególnych wątków z komentarzy!
      Popatrzcie proszę, ja wam tu zawracam dupę, staram się w miarę jasno przedstawić własne frustracje i zawody, a tu proszę, "chodźcie do mnie" bo widocznie blog "Moje refleksje" nie jest właściwym miejscem na takie rozmowy. A może nie mam racji?

      Usuń
    2. Masz trochę racji. Pisząc notkę na jakiś temat, chciałbyś, aby dyskusja toczyła się właśnie pod nią. To normalne, dlatego zostawiłam komentarz pod tą notką (zresztą na wielu blogach to robię, licząc pewnie po cichu na interakcję). Ponieważ jednak mi też zależy na wypromowaniu tego nowego, raczkującego bloga - napisałam własną notkę, wstawiłam link Twojej notki. Zwróć uwagę, że w Twojej notce nie ma linków, aby czytelnicy mogli sami wyrobić sobie zdanie. Z góry zakładasz, ze wszyscy, którzy tu trafili wiedzą, co to jest liil i BAN? Ja na przykład nie mam bladego pojęcia - co to jest ta "Wyspa", o której wspominasz?
      Poza tym wszystkim - mam nadzieję, że mamy jeden wspólny cel: próba poprawienia jakości blogosfery politycznej.

      Usuń
    3. Pisząc notkę cały czas wiedziałem, że muszę dodać właściwy (aktywny) link, ale kompletnie nie znam tego skryptu, więc i nie bardzo wiedziałem jak. Za to doskonale wiedziałem jak to zrobić w komentarzach z czego natychmiast skorzystałem, pod komentarzem Wachmistrza.
      Co do portalu liiil.eu to mi jest dość obojętne, czy ktoś wie o czym mowa, jak nie wie to niech zapyta. Mam nadzieję, że uzyska satysfakcjonująca odpowiedź od zainteresowanych. Można też wyszukać np w google, albo kliknąć na odnośnik pod innymi notkami. :D
      Nie wiesz co to "Wyspa"? Szkoda. Polecam uwadze, bo to bardzo unikalne miejsce.
      Co do przenoszenia dyskusji, to zwracam uwagę na mechanizm. Jest mi dość obojętne gdzie toczy się dyskusja, najwyżej nie wezmę w niej udziału. To już jest Wasz blogerski problem jak to potraktujecie. Jednak jest to jeden z czynników, który bardzo wpływa na poziom dyskusji na wielu blogach. Polecam rzecz do przemyślenia.
      Co do celu - nie wiem czy jeszcze mamy taki? Kiedyś tak. Teraz, może? Trzeba by mieć duży dar przekonywania, żeby mnie namówić teraz do wspólnego działania. Szczerze mówiąc, to cały czas się dziwię, jak się dałem na to pisanie namówić? No ale te dwa tetryki mają jakiś wyjątkowy dar przekonywania, albo argumenty nie do oparcia! :D :D :D

      Usuń
    4. Może lepiej udawać, że mnie tu nie ma? :D :D D

      Usuń
  9. Szkoda, że na portalu promocyjnym liii.pl gorsze wyparło lepsze. Kiedyś tam się aż roiło od świetnych tekstów, że człowiek ledwo nadążał z czytaniem. A teraz szkoda gadać - dno i dwa metry mułu. Nie ma tam już po co zaglądać. Sami blogerzy doprowadzili ten portal do takiego stanu, przecież to się stało na ich oczach i nie zdarzyło się z dnia na dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justice - mamy podobna opinię na ten temat. Natomiast jak jest teraz, nie wiem, nie ma mnie tam.
      Przytoczę pewną historyjkę, bardzo charakterystyczna dla szanownych blogerów.
      Otóż kiedyś zdarzyło mi się napisać tekścik, nawet dość zgrabny, aliści trafiłem na blog, gdzie ktoś to zrobił o niebo lepiej, precyzyjniej, z większym talentem i rzeczowością. Jednocześnie obserwowałem zapewnienia blogerów, aktywnych na liil.eu, jak to zawsze sprawdzają źródła, materiały i inne dostępne teksty zanim coś opublikują. Znajdując na liil-u notki na temat opisany w moim i znalezionym tekście pozwoliłem sobie ten drugi (doskonały) zamieścić pomiędzy innym, w tym rzeczonych blogerów, zapewniających jacy to oni cudownie dokładni. Oczywiście promocje poszybowały bardzo szybko. A teraz zgadnijcie proszę, ile dostał ten świetny tekst, zamieszczony tam przeze mnie? :)

      Usuń
  10. Dzień dobry Marudny Kneziu przed sześćdziesiątką :D

    Obserwuję BAN, bo i oboje autorzy są mi bliscy bardzo, choć tematyka nam się rozjechała to od zaczynałam prawie razem ze Starszym a Marzatela była pierwszym znaczącym blogerem, który na mnie zwrócił uwagę. Znalazłam dzięki temu miejscu już kilka fajnych tekstów i za to im bardzo dziękuję. Oboje są elokwentni, inteligentni i lubię ich czytać nawet jeśli się nie zgadzam.
    Liiil umarło dla mnie dobrze ponad rok temu. Odeszłam i nic się nie zmieniło w statystykach. Nadal istnieję. Szkoda dobrego miejsca :(

    Zauważyłam, że Tobie bardzo zależy na grupowaniu blogerów, tworzeniu wspólnot i multiblogów. Z całym szacunkiem ale wydaje mi się, że większość chce być niezależna. Z przyjemnością promuję ciekawe miejsca, mam polecane blogi na stronie, ale na swoim blogu chcę istnieć jako ja. Istnieją oczywiście też miejsca wspólnotowe gdzie mi dobrze, ale potrzebuję także własnego kątka.
    Gratuluję debiutu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miss, znasz mnie na tyle dobrze, że nie muszę się przed Tobą, że nie kierowała mną chęć dokopania autorom tej inicjatywy. Natomiast jak sam tekst zostanie odebrany, to kwestia dość złożona, z czego sobie doskonale zdaję sprawę.
      Tak, szkoda dobrego miejsca.

      Usuń
    2. Miss - jako ktoś, kto bloga nie pisze, a jedynie czyta wybrane blogi podzielam Twoje zdanie i sądzę, że większość takich jak ja czytelników ceni sobie w blogach przede wszystkim właśnie niezależność ich autorów i różnorodność opinii. Szczególnie jest to ważne, jak sądzę, w przypadku ludzi starszych, takich jak ja, których kontakty po przejściu na emeryturę są dosyć ograniczone. Blogi, tak jak internet w ogóle dla takich osób jest po prostu oknem na świat (w moim przypadku w sensie prawie dosłownym, bo już piąty rok nie oglądam żadnych programów informacyjnych czy publicystycznych, a słucham tylko programu 2. PR).
      Moje kryteria wyboru blogów są różnorodne: czasem jest to tematyka (większość to blogi polityczne), czasem walory językowe, osobowość autora, czasem jego poczucie humoru czy też różnorodność i miła towarzyska atmosfera panująca na blogu, jak u Knezia czy na Wyspie.
      Rzeczowych informacji czy obiektywizmu szukam raczej w źródłach i opiniach ekspertów. Przepraszam, że się wtrąciłam do dyskusji, choć nie jestem blogerką.

      Usuń
    3. Irmina to ja - Eva70 i nie wiem, dlaczego wydrukowałam się dwa razy.

      Usuń
    4. Evo - każde Twoje odwiedzi są dla mnie wyróżnieniem. Masz prawo dyskutować ile zechcesz bo jesteś tu z nami od kiedy pamiętam. Dobrej nocy :)

      Usuń
  11. Cześć Kneziu. Przyznam, że jak kilka dni temu pod zakładką "Kim są autorzy" zobaczyłam także Ciebie to zwątpiłam... w swoją pamięć.;-)))) Kurna! Zawsze tu był i jakim cudem tego nie zauważyłam???;-)))))
    Mam pytanie do właścicieli BAN-a
    Przejrzałam BAN-a. I powiem szczerze mam wątpliwości. Chociaż całkiem inne niż Kneź. Ja nie bardzo rozumiem ideę bloga. Autorzy BAN-a tylko sygnalizują swój pogląd na tematy wywołane na innych blogach, które polecają. Ogarniam, że chcecie promować dobre teksty, dobre blogi polityczne.... tylko po co? W tym sensie BAN jest mało przejrzysty, ale nie mam na myśli, jak Kneź, grafiki. Tak naprawdę ktoś, kto jak ja trafia do Was "po nitce" czyli od Piotra i Leszka ( a teraz i Knezia), a dalej na inne blogi to jest nieco zagubiony, gdzie właściwie ma umieścić swój komentarz: na docelowym, polecanym blogu, by było w temacie czy grzecznie wrócić na BAN, by nie było przykro autorom, którzy się natrudzili, by docelowy blog w sieci znaleźć.
    Nie mniej dobrych blogów politycznych, gdzie notki są zwarte, treściwe, o jasno sprecyzowanej myśli "co autor chciał powiedzieć" jest mało. Więcej jest bezmyślnie prowokacyjnych albo rozwleczonych na kilka ekranów, po lekturze których, człowiek nawet nie wie do czego autor dążył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zante - moja kulpa!
      Powinienem jako gospodarz wprowadzić nowego autora, przedstawić go gościom blogowym.
      Jednak jak zapewne wszyscy zauważyli - nastąpił u mnie dość znaczny spadek aktywności blogowej. Sprawy przyziemne, materialno urzędnicze spowodowały brak czasu u emeryta. Jakby niewiarygodnie to nie brzmiało - to szczera prawda.
      Dlatego Kneź bidula tak jakoś niezbyt pewnie zadebiutował. A na dodatek jak weźmiemy pod uwagę jego niepokorny charakter - wyszło jak wyszło.
      Ale mam nadzieję, że dalej to już tylko lepiej być może.
      Czego sobie i czytelnikom życzę.

      Usuń
    2. No właśnie, mają chłopaki dar przekonywania i argumenty nie do odparcia! Jakże ja, który bardzo przekonuje do takiego wspólnego pisania, miałbym im odmówić, w dodatku w obliczu faktów dokonanych! No byłby wstyd na cała tę nijaką blogosferę!
      Co prawda nie koniecznie zaraz będę pisał teksty wybitne, ale może przynajmniej będzie weselej?

      Co do tego komentowania, to masz rację, że bardziej celowe by było pójście na blog docelowy i tam pisać opinie, ale problem jest w tym, że nie ma żadnych mechanizmów takiego odesłania, poza typowym linkiem, i w samym bloxie nie ma żadnych mechanizmów tego typu. Są jedynie możliwości prowadzenia multibloga, ale to z kolei powoduje rozdwojenie dyskusji na dwa blogi. Przy braku innych mechanizmów, dzieje się jak się dzieje. Stąd na blogu BAN mój komentarz odnoszący się do administracji bloxa, ale bardzo wątpię czy blogowisko będzie czymkolwiek zainteresowane. Oczywiście najbardziej pożądanym byłby mechanizm przenoszący czytelnika od razu na stronę docelową, bez możliwości komentowania na stronie promującej tekst, ale to dla odmiany spowodowałoby całkowita blokadę komunikacyjną bo nie pozostałby praktycznie żaden sposób komunikacji poza zwykłą zajawką i linkiem. Innych mechanizmów na razie tam nie ma, wiec musi być to co jest. To nie są zarzuty ale ocena realnych możliwości. Rozwiązaniem problemu byłaby zapewne możliwość przerzucania komentującego pod notkę promowaną, od razu przy próbie skomentowania na BAN-ie, ale czy ktokolwiek bierze to pod uwagę to wiedzieć nie mogę.

      Usuń
    3. Leszku, aż takim znów delikacikiem nie jestem. Za rączkę mnie tak bardzo prowadzić nie trzeba - skąd się wszystko wzięło, zacytowałem na samym początku. To był dokładnie przytoczony fragment naszej rozmowy z Piotrem. To On mnie zwiódł! :)

      Usuń
    4. Kneziu - w technicznych sprawach jestem przedszkolakiem. Na własnych blogach też nie wykorzystuję nawet 1/3 możliwości i nie umiem włączyć wielu funkcji. Ale w wypadku BAN-a mnie nie chodzi o te techniczne możliwości. Wytłumacz mi proszę, w prostych słowach, jak komu durnemu, czemu ma służyć BAN.
      zante

      Usuń
    5. Starałem się temat w miarę poruszyć, ale o tym czemu dokładnie ma to służyć to może jednak sami twórcy niech mówią. Ja jedynie mogę odesłać do notki wstępnej http://ban.blox.pl/2015/01/Startujemy.html

      Usuń
  12. Kneziu - dzięki. Załapałam. Przy czym tak jak rozumiem, że można chcieć prowadzić wspólnego bloga z kimś o zbieżnych poglądach politycznych albo podobnym patrzeniu na świat, albo wspólnych zainteresowaniach, albo gdy to robi wiele osób, którzy tworzą jakiś krąg towarzyski (nawet tylko wirtualny) tak nie dociera do mnie idea tworzenia bloga, który ma porządkować w pewnym sensie blogosferę. Widać nie ma we mnie nic z ideowca, aktywisty społecznego i jestem człowiekiem małej wiary, bo nie wyobrażam sobie, by takie przedsięwzięcie mogło cokolwiek "naprawić" w naszej klasie politycznej, by ta klasa polityczna chciała słuchać podpowiedzi i rad. A taki właśnie cel przyświeca autorom BAN-a.
    zante

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zante, podstawowym problemem blogosfery jest teraz wiarygodność. Blogerów kiedyś obawiały się największe media, a teraz śmieją się z nich nawet najpodlejsze tabloidy. W blogosferze nie wypaliły praktycznie żadne inicjatywy nie wspierane przez medialne koncerny. Dali się skłócić jak małe dzieci i pozwolili rozegrać się przez wszystkich rozdających na scenie medialnej i politycznej. Ja pomimo poparzenia się kilkukrotnego, mam jeszcze jakieś tam przebłyski nadziei, że coś się zmieni, ale to chyba bardzo płonne nadzieje, jak w tytule notki.
      Czy to wszystko to kwestia ideowości? Nie wiem, wg mnie powinien wreszcie zadziałać jakiś instynkt samozachowawczy, jakieś inicjatywy na rzecz naprawy atmosfery, poziomu i odrobiny wartości czy może raczej poczucia własnej wartości? Ale sama popatrz, przecież nic takiego się nie dzieje - jest kompletny zastój i inercja - na tym tle ta nikła w sumie inicjatywa Marzatelli i Starszego58 jest czymś niezwykle pozytywnym i wyjątkowym. W tym kontekście jestem nawet w stanie przemóc własne ograniczenia i uprzedzenia, ale trzeba mnie przekonać. W sumie polecam i promuję różne blogi bez specjalnych deklaracji oczekiwań.

      Usuń
    2. Inicjatywa Marzatelli i Starszego jest dla mnie.... intrygująca i dlatego wyjątkowa. Dla mnie to jednak pewien rodzaj utopii. Albo ogromnych ambicji, by stworzyć blog opiniotwórczy, wpływający na działania elity politycznej.
      Polecanie blogów bądź pojedynczych wpisów i mnie się zdarzało i pewnie będzie zdarzać, ale robię to wówczas, gdy mnie coś w tym zaciekawi albo poruszy, chcę pokazać autora, który wyraził mój pogląd lepiej, niż ja bym to zrobiła. Robię to na swoim blogu albo profilu FB dla jakiegoś osobistego celu albo z osobistych przyczyn. Natomiast stworzenie bloga, który ma na celu tylko i wyłącznie polecanie innych to w mojej ocenie albo wielka ideowość i wiara, że dwoje ludzi w sieci może kreować sposób myślenia elit jest albo mrzonką albo aspiracją do bycia siłą sprawczą, marzeniem o sławie, "wypłynięciu". Przy czym takich aspiracji nie uważam za rzecz naganną.
      zante

      Usuń
  13. Dla pełnego ogladu trzeba tu jeszcze dodać, że pomysłodawcą tej inicjatywy był, z tego co doczytałem, Jurek ot ja, który się nie wychyla specjalnie, ale warto by było poznać również jego zdanie i motywacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z BAN - em mam tyle wspólnego, że zaproponowałem tylko (poza konkursem) nazwę dla tej inicjatywy. Ku mojemu zaskoczeniu, została ona przyjęta. :) Przyglądam się temu z uwagą, zastanawiając się, w jaki sposób mogłoby to wybuchnąć, zwracając na siebie uwagę. :)
      No, autorze, będę Cię podglądał ...czytelniczo, w nowym miejscu. :)

      Usuń
    2. Dzięki Jurku! Nawet nie wiesz jakie to może być stresujące! Ponieważ poglądy mamy zasadniczo różne, to tym bardziej. Pozwolę sobie odwzajemnić się podobnym zapewnieniem - też "paczę "na Twoje dokonania w tej mierze! :D :D :D

      Usuń
  14. Panie i Panowie !!! W wolnych chwilach zaglądam na Wasze blogi, aby się upewnić, czy coś u Was drgnęło i poszło do przodu, albo nadal taplacie się w kałuży na własnym podwórku (podwórkach). Jak się zorientowałem - jest Was kilku, czy kilkunastu znajomych i wzajemnie sobie "blogujecie" o różnych popierdółkach, albo "komentujecie", co inni komentują w Onecie. Można i tak - w zasadzie nikomu to nie wadzi. Po prostu zamieniliście staropolski magiel na internet. I można się u Was pogubić - tyle tych "kneziów"lub za przeproszeniem "wachmistrzów". A propos tego ostatniego - porwał się chłopina naśladować mistrza mowy polskiej Sienkiewicza i wychodzi mu to jak pilnikiem po szkle. Kiedy człowiek czyta te wypociny - robi się niedobrze. Zamiast śledzić ewentualny tekst pana "wachmistrza" zaczynam liczyć ile razy popełnił błąd ortograficzny a ile razy gramatyczny o wtrętach z łaciny - ad hoc, ni przypiął ni przyłatał - nawet nie wspominając. A Wy mu po koleżeńsku "kadzicie" - jaki on to genialny "wachmistrz". Teraz kombinujecie aby założyć "blog blogów", który bedzie oceniał (przez Was samych), co kto napisał na swoim osobistym blogu. Kompletna bzdura !!! Kiedy ktoś chce być komentatorem internetowym - musi prowadzić blog pod własnym nazwiskiem, bo takie komentarze rodzą określone skutki, ale także i odpowiedzialność za słowo. Dobrze by było aby takie nazwisko było znane szerszej opinii publicznej - bo inaczej to jest pisanie "na Berdyczów" lub jak u Was - Kneź do wachmistrza, a wachmistrz do "Tetryka" i tak w koło Macieju. Jeżeli chcecie prowadzić sobie taką "familijną" plotkownię - proszę bardzo - wolno Wam, ale nie zabierajcie się do "kształtowania opinii publicznej", bo tej pierdołami nie ukształtujecie. Myślę, że ta szpilka w balonik spowoduje, że bezpiecznie wylądujecie na Waszym "watrowisku" i chlapniecie sobie coś na oprzytomnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne że chlapniemy, nawet za Twoje zdrowie! Lubimy to i robimy z dużym zaangażowaniem! Gdzież to SokoleOko prowadzi swój jakże fundamentalny i niepowtarzalnie ortograficzny portal, z jedynie słusznymi poradami dla maluczkich? Bo czekamy na taki jak kania dżdżu i usychamy z pragnienia!
      Wzruszyła mnie Twoja troska o nasze powodzenie i teraz się zastanawiam - współczuć, czy chwalić? A na razie jednak pójdę się napić, bo lubię! :D :D :D

      Usuń
    2. Sokole Oko - przeczytaj swój komentarz jeszcze raz, dokładnie.
      A teraz odpowiedz na pytanie - czym on, a tym samym Ty, różni się od treści i postaw przez Ciebie krytykowanych?
      "My", jak nas zakwalifikowałeś, kadzimy sobie. Ty - totalnie negujesz. I to cała różnica.
      Owszem, można mieć różne podejście do świata. Pozytywne z elementami obiektywizmu lub całkowicie negatywne.
      Ty jesteś przedstawicielem tego drugiego podejścia. Permanentnych malkontentów. Jak Smerf Maruda.
      Ale i takich tu czytamy.

      Usuń
    3. No cóż, myślę że Sokole Oko całkiem przytomnie to wszystko podsumował. W każdym razie ja się mniej więcej zgadzam z jego punktem widzenia. Może był zbyt asertywny w przypadku Wachmistrza, ale z drugiej strony w głębi duszy wiecie, że napisał prawdę - Wachmistrza czytać się nie da, bo przyprawia o ciężki ból głowy. Jeśli wybrał taką stylistykę językową, w której sobie nie radzi, to w końcu jego wybór i jego strata. Jego komentarze po prostu z automatu się omija.

      Usuń
    4. Nie marudź Leszku, docenił człowiek na tyle, że uznał za stosowne napisać komentarz, więc musiał przynajmniej zajrzeć tu i ówdzie! Z analizy komentarza wynika, że co najmniej w trzy miejsca - Ty wiesz jak nabił oglądalność?! Doceń i szanuj, bo jeszcze się dopisał, w dodatku "merytorycznie i w temacie"! Wszystko zgodnie z zasadami blogowymi. :)

      Usuń
    5. Nie ma obowiązku czytania tekstów Wachmistrza, ale są tacy, którzy ich na pewno nie omijają.

      Usuń
    6. Kneziu Łaskawy.
      Jasne, że doceniam. Przecież napisałam, że Go czytam. W każdym komentarzu, (poza ordynarnym trollowaniem) jest jakieś ziarno wiedzy. Mam jedynie drobne zastrzeżenia co do "merytorycznie i w temacie".
      Odniosłem wrażenie, że z powodu stylu Wachmistrza, nicków takich jak "Kneź, Tetryk" - Sokole Oko przystąpił do pisania komentarza już negatywnie nastawiony.
      Prawdą jest, że "...jest Was kilku, czy kilkunastu znajomych i wzajemnie sobie "blogujecie"...". Chociaż nie rozumiem, co znaczy "wzajemne blogowanie". Gdyby nasz recenzent, napisał o "wzajemnym komentowaniu", czy (jak pisze Klater) kometariacie - nie mógłbym się nie zgodzić.
      Jedna pisząc jakąś notkę, absolutnie nie ustawiam jej pod zaprzyjaźnione blogi - co insynuuje Sokole Oko. Chyba, że mieć "zaprzyjaźnione blogi" to niezgodność jakaś z blogową etykietą. Ale o tym mi nic nie wiadomo.
      Jasne, że chociaż zwracam się do Ciebie (dla jasności - Knezia), to liczę, że Sokole Oko też to przeczyta i może zechce się do tego odnieść.

      Usuń
  15. Panie i Panowie z "watrowiska" !!! Jeżeli przypuszczacie, że napisałem mój krytyczny komentarz - aby Was poróżnić lub wdeptać w ziemię - to błędnie myślicie. Bardziej mi zależy na tym, aby w internecie pokazało się kilka blogów, na których można POWAŻNIE podyskutować o WAŻNYCH sprawach a nie czytać wzajemne "popierdółki". Popatrzcie na Wasze blogi i pisane tam teksty - żenada. Jedno lub kilku zdaniowe utyskiwania. I TO MAJĄ BYĆ OPINIE zachęcające do szerokiej dyskusji ???? Żarty na bok !!!! Piotr zaczął kilka dni temu dobry temat - "wycieki z banku szwajcarskiego" - i co ??? Zdechło !!! A temat interesuje co najmniej kilkaset tysięcy osób - wśród nich na pewno wielu internautów - potencjalnych "klientów" na Waszych blogach. Podobnie z innymi tematami - każdy chętnie się włączy do dyskusji, jeżeli przeczyta POWAŻNY komentarz i POWAŻNĄ dyskusję. Na zwyczajne "pierdu-pierdu" po prostu szkoda czasu. Pełno tego w internecie. Bo każdy myśli, że jak już założy sobie bloga - to klękajcie narody. Szczególnie to też widać u "wachmistrza"- facet NIEUDOLNIE stara się pisać "sienkiewiczem" i odnosi rezultat dokładnie odwrotny od zamierzanego. Sienkiewicza po prosty nie da się ani podrobić ani naśladować - jest jedyny i niepowtarzalny. Za młodych lat czytywałem Trylogię każdego roku - i dla fabuły i "ku pokrzepieniu serc". Dzisiaj czytam Sienkiewicza też każdego roku - DLA PIĘKNEGO JĘZYKA i tylko dlatego. Bo Pan Sienkiewicz był nielichym łgarzem historycznym i "dla pokrzepienia serc" upiększał naszą historię. Widocznie taka była potrzeba wśród skłóconego narodu, ale dzisiaj - po latach - można odcedzić to co było "ku pokrzepieniu" od tego co było paskudne w naszej historii - a było !!! Tak jak i dzisiaj !!!! Z pewnością Pan Sienkiewicz w grobie się przewraca - kiedy słyszy" jakim językiem posługuje się jego pra-pra wnuk - też Sienkiewicz. Daleko padło jabłko od jabłoni. Szkoda. Walę tu z "kolubryny" w mości "wachmistrza", bo to dla mnie przypadek szczególny - jak nie potrafisz - nie pchaj się na afisz. No sami sobie po cichu pomyślcie - mam rację, albo jej nie mam ?? I pomyślcie - jak ta "wachmistrzowa" polszczyzna trafi pod "strzechy" to dopiero będzie heca. Wybacz "wachmistrzu" - ale należało Ci się !!!! Dla pocieszenia dodam, że kilku bardziej znanych od "wachmistrza" też próbowało pisać "sienkiewiczem". Przeczytaj sobie "wachmistrzu "W ręku Boga"- Andrzeja Stojkowskiego, lub "Huragan" - Wacława Gąsiorowskiego, to bardziej zrozumiesz o co mi idzie.Gdyby nie "manierowali" się Sienkiewiczem - mogli napisać ciekawe powieści. A tak - wyszło jak wyszło - kiepsko !!!
    Chcieliście Panie i Panowie dyskusji - no to macie. Chętnie podejmę inne watki - nie tylko "wachmistrzowej literatury". I bardzo proszę nie brać tego co piszę - jako "inwektyw" wobec Szanownego Komentariatu (dobre słowo !!!) Co napisawszy - polecam Szan.Dobrodziejki oraz Szan Waszmościów nieustającej opiece "boskiej". Heya !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiść Cię ptaszku zżera. :) Napisz lepszy tekst niż Wachmistrz, przedstaw jako wzorzec i namów jeszcze kogoś, żeby zechciał to przeczytać! :D
      Na Watrowisko nie zapraszamy, bo nie lubimy nudziarzy! :D
      Koniecznie też pokaż swój wybitny blog, z niezwykle analitycznymi notkami bankowymi - wszyscy czekają jak na zbawienie!!!
      No i oczywiście pokaż swoją, jakże budująca koncepcje naprawy całej blogosfery, łącznie z moją skromną osobą, a może nawet w szczególności? Życzę powodzenia!
      I gdzieś już tę argumentację słyszałem, ciekawe gdzie? :D :D :D

      Usuń
    2. Kneź - :-))))))))))) jaka zawiść i do czego ???? Jak ktoś coś publicznie pisze - to znaczy, że poddaje się publicznemu osądowi, publicznej krytyce. Stad też powstały zawody - krytyków literackich, krytyków teatralnych i filmowych itp.itp. Być może jest pora aby powstał "zawód" krytyka internetowego. I nie chodzi o wzajemne złośliwości - bo taka jest Wasza reakcja.No jak nie - jak tak !!!! Nazwałeś mnie "nudziarzem" , który jest "niegodny". No i dobrze - niech tak zostanie - lubię ludzi szczerych, nawet jak są złośliwi. Piszecie abym to ja "pokazał klasę" i napisał coś "sienkiewiczem" - A PO CO ??? ABY ZOSTAĆ KOLEJNYM "WACHMISTRZEM - żarty na bok.Napisałem co mi się nie podoba - moje prawo ! A Wy "róbta co chceta" - Wasze prawo. Ponieważ nie widzę "platformy" do dalszej dyskusji - "nisko kłaniam" - jak pisze Wasz "wachmistrz".
      P.S. - jak odpuścicie sobie "focha" - dajcie znać, przekłuję następny balonik !!

      Usuń
    3. Przepraszam Sokole Oko, że zaprosiłem Cię na Watrowisko - czynić tego nie mam prawa gdyż to nie ja jestem jego animatorem.
      Ów "przekręt" wziął się stąd, iż wielu jest bardzo mądrych na sieci anonimowo ale w realu są po prostu tchórzami. Ja jakie poglądy mam takie mam i będę ich bronił jak socjalizmu w bezpośredniej rozmowie także.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Piotrze - nie przepraszaj, bo sam Ci napisałem, że takie zaproszenie jest przedwczesne. Aby ludzie się poznali - trzeba przysłowiową beczkę soli zjeść.Ja mam leciutka satysfakcję, że nieco rozruszałem ten Wasz blog, bo zauważ jak wzrosła ilość dyskutujących w porównaniu do dni poprzednich.. Skoro moje komentarze tak uwierają co poniektórych - jak kamyk w bucie, to ja zejdę Wam z oczu. Przecież nie muszę tu nic pisać. Możesz to wszystko co napisałem wykasować, aby "tatulowi" i innym nie przeszkadzało w dobrym samopoczuciu.Bawcie się !!!

      Usuń
    5. Sokole Oko
      Często się zastanawiam, kto tak naprawdę się "bawi". Ta uwaga tym razem nie odnosi się do Ciebie (mam nadzieję!) ale odnoszę wrażenie, że wielu komentatorów pisze coś wyłącznie dla zabawy. Jak dzieci grzebiące patykiem w mrowisku.

      Usuń
    6. Leszek Kowalikowski !!! Dokładnie tak - jak piszesz. Niektórzy ludzie doznali olśnienia, że oto mogą coś napisać i tkwi to po tym w internecie, jak kołek w płocie. Radość "twórcy" !!! Nie ważne, że nie na temat, nie ważne, że z błędami - byle było. A jeszcze jak można staropolskim obyczajem wrzucić sąsiadowi gówienko za płot - pełna uciecha. Próbowałem coś zrobić, aby "ruszyć z posad" , ale jak uznajecie, że to nie "po linii" i nie na "bazie" - też pięknie. Może mnie to tylko utwierdzić w przekonaniu, ze nie warto tracić czasu na dyskusje z "polakami - internetowymi". Howgh !!!

      Usuń
    7. Sokole Oko
      Okazuje się, że przeczułem iż uwaga "(mam nadzieję!)" będzie potrzebna.
      Przekonał mnie ten komentarz.

      A szkoda. Już prawie się zrozumieliśmy.

      Usuń
    8. Leszek Kowalikowski - rzeczywiście szkoda, że dla Ciebie post pisany przez "jedzę" jest "poematem" a moja odpowiedź narusza Twoje poczucie przyzwoitości. Skoro dokonałeś takiego wyboru i takiej oceny, to nie ma sensu abym tu jeszcze cokolwiek pisał, bo było by to pisanie na "Berdyczów". Życzę powodzenia !!!

      Usuń
    9. Nie zrozumiałeś, niestety.
      Napisałem - "Ta uwaga tym razem nie odnosi się do Ciebie (mam nadzieję!) ale odnoszę wrażenie, że wielu komentatorów pisze coś wyłącznie dla zabawy.".
      Znaczy to ni mniej ni więcej, że dosyć krytycznie oceniam niektóre komentarze. Ale aby nie wdawać się w "pyskówki", nie wymieniałem nikogo z imienia. Miałem nadzieję, że to zrozumiesz.
      Jednak nie - ja przecież nigdzie nie napisałem, że "post pisany przez "jedzę" jest "poematem"". Natomiast Ty zachowałeś się jak "kocioł, który przyganiał garnkowi".
      Masz prawo oceniać innych komentatorów. Ale to prawo działa w obie strony. Więc nie ma się o co obrażać. Jeżeli jednak uważasz, że jest powód - trudno. Nie było Ciebie - jakoś żyliśmy. Nie będzie Ciebie - też pożyjemy.

      Usuń
    10. Leszku - czas leczy "rany". Odpocznę sobie kilka dni i dam na wstrzymanie, bo takie młócenie siana nic nie daje i potwierdzało by tezę, że w internecie to są tylko osobiste utarczki i kto komu przywali. Nigdy nie miałem zamiaru komuś tam przywalić, natomiast chętnie dyskutuję wtedy, kiedy taka dyskusja coś daje - nowe wiadomości, inny punkt widzenia na ta samą sprawę, jakieś nowe fakty itp. - rozumiesz o co mi chodzi ??. Każdy człowiek odruchowo stroszy kolce, jeżeli ktoś atakuje - bez powodu. To normalne.

      Usuń
  16. Na całe szczęście nikt nie musi się z nikim zgadzać i dlatego uwagi krytyczne i nawet złośliwe są przyjmowane. Mam nadzieje, że dłużny nie pozostanę.
    Jak na Sokole Oko to jesteś przyślepawy:
    Cytat - Panie i Panowie z "watrowiska" !!! mogłoby świadczyć, że jesteśmy jakimś kółkiem wzajemnej adoracji i po znajomości sobie liżemy.......wężykiem, wężykiem,
    Nikt zaproszenia na Watrowisko nie dostaje i ten kto przyjeżdża ten jest i jest tak długo jak mu się podoba, je i pije to co mu się podoba i gada o czym mu się podoba jeżeli tylko znajdzie sluchaczy – Niniejszym zapraszam na Watrowisko, szczegóły na pewno będą na blogach, data wiadoma 3-6.06.
    Siamioszyce

    https://www.facebook.com/pages/O%C5%9Brodek-Szkoleniowo-Wypoczynkowy-AMONIT-w-Siamoszycach/472872636093644

    Nie przyznaję się jako Piotr do notki „Wycieki z banku szwajcarskiego” - to była notka Leszka.
    Przyznam ci się że Wachmistrz jest tez dla mnie trudny do czytania ale wiem o co chodzi gdyż sam to nam wyjawił. Robi dobrą, solidną nauczycielska robotę. Sokole Oko – może Ty pokażesz klasę i coś machniesz Sienkiewiczem bo stać z boczku i krytykować to fajnie ale jakby niehonornie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr - no dobrze -" moja kulpa", przepraszam Leszka za pozbawienie go praw autorskich. Problem w tym, że Wy - starsi panowie dwaj, żyjecie w takiej "symbiozie" blogowej, że czasami trudno odróżnić - co jest czyje. Ale to nie moja wina - jestem tu "obcy" i "nudzę" jak to wyżej napisał Kneź. Pomyślności !!!

      Usuń
    2. Ależ Sokole Oko, dla mnie już nie jesteś obcy. Przecież my się dobrze znamy! Prawda? :)

      Usuń
    3. Piotrze - bez przesady z tą "dobrą robotą" u Wachmistrza. On jest "psuja" a nie nauczyciel. To co robi jest niestrawne. A mógł inaczej - pisać współczesnym językiem o historii i od czasu do czasu wtrącić coś w języku Sienkiewicza - na "okrasę". Może taka mieszanka była by "lekkostrawna". Sokole Oko ma rację - to jest profanacja !!!

      Usuń
    4. Tekstów Wachmistrza bronić specjalnie nie ma powodu, bo bronią się doskonale same. Trzeba niestety albo i "stety" włożyć nieco wysiłku w ich czytanie, co jednych może odstraszać, innych przyciągać. Jako historyk ma niezwykłą zdolność zachowania dystansu do historii i w tym jest taki sam, jak nieodżałowanej pamięci Andrzej Przewoźnik. Można takiego historyka lubić, można znienawidzić, ale nie można mu odmówić tego, że stara się mówić prawdę, jaka by ona nie była. Tu zdecydowanie jest mniej mitologii, a więcej faktów. Natomiast otwartą kwestią są częstokroć dyskusje nad niejasnościami i lukami w dostępnych informacjach, ale te musza takie być i są na w miarę mozliwosci określone.
      Co do stylu tego pisania to zapewne jest ona też w pewnej mierze powtarzalny, ale cóż zrobić - to w jakiś sposób specyficzny, stylizowany język samego Wachmistrza, przy czym trzeba przyznać, że mocno osadzony staropolszczyźnie i tu żaden krytyk nie jest w stanie lepiej tego zrobić.
      Dla uzupełnienia dodam, że potrafi też Wachmistrz posługiwać się doskonale współczesną polszczyzna i gwarami, co świadczy na pewno o tym, że ta jego maniera nie jest pustą fanaberią, ani pretensjonalnym ględzeniem.
      Zachęcam do czytania, bo warto i niech ta dyskusja będzie przyczynkiem do zachęcenia innych do odwiedzania Jego bloga. Polecam! :) http://pogderankiwachmistrzowe.blogspot.com/

      Usuń
    5. Piotrze !!! Myślę, że za wcześnie, abym trafił na "watrowisko" - w każdym bądź razie serdecznie dziękuję za zaproszenie. Sadzę, że może lepiej by było abym WAS KILKU ZAPROSIŁ NA MOJA CHATĘ - WTEDY POGADAMY. W końcu to ja zacząłem Was podszczypywać aby Was sprowokować do "naprawy Rzeczypospolitej Blogowej". Ale póki co - daleka droga do Tipperary. Trzeba się najpierw "obwąchać" na odległość. Nie mam za wiele czasu, aby tkwić przy komputerze i przelewać z pustego w próżne - jak czyni to wielu "tfurcuf" internetowych. Ot godzinka - czasami dwie, aby pospacerować po internecie.Przyszły tydzień mam prawie w całości "wyjechany", to nie będę tu Wam psuł atmosfery. Pomyślności !!!

      Usuń
    6. A mnie się Wachmistrzowe pisanie podoba. Trzeba być pozbawionym poczucia humoru, żeby pisać dyrdymały o wyższości Sienkiewicza nad Wachmistrzem. Język Wachmistrza jest dla tych, którzy potrafią się zachwycać językiem jako takim. Sienkiewicz pisał dla czytelnika XIX-wiecznego i tylko nieco ten XIX-wieczny język podstylizowal na wiek XVII, a Wachmistrz tego robić nie musi, bo nie pisze dla szerokiego ogółu, tylko dla tych, którzy kochają staropolszczyznę i lubią się nią delektować, a też są ciekawi historii swojego kraju.

      Usuń
    7. Eva 70 ! Tak, tak - wyrazy współczucia. Jeżeli "wachmistrzowe" pisanie jest staropolszczyzną, to ja jestem sułtanem tureckim.

      Usuń
    8. Sokole Oko - tez tak myślę. To nieudolne naśladownictwo. Pełno tam błędów gramatycznych i ortograficznych.

      Usuń
  17. Kneziu Okrutny - znamy się albo nie znamy się - oto jest pytanie !!?? To nie ma żadnego znaczenia - w kontekście wywołanej dyskusji, jeżeli to można nazwać dyskusją. Problem leży w tym, że niektórzy myślą iż jak są malarzami - to już automatycznie stają się artystami. Inni zaś myślą, że każdy "muzykant" z automatu staje się kompozytorem. Tak nie jest - o czym wiesz.
    Wy w tym Waszym gronie wzajemnej adoracji mieliście szansę zorganizować jakiś taki multi blog, który obejmował by swoją tematyką 2-3 dziedziny naszej rzeczywistości i w tej wybranej dziedzinie (dziedzinach) mogliście przeć do maestrii.. Niektóre blogi tak mają i są czytane i cytowane od dawien dawna. Jak ktoś zajmuje się wszystkim, to znaczy, że nie zajmuje się niczym. Takie pierdu-pierdu. Nawet Piotr i Leszek mają tu swoje za uszami. Bo niby pozują na "dwóch starszych panów", co ma sugerować chyba "Kabaret Starszych Panów", ale zapomnieli o jednym - J.Przybora + Wasowski mieli ścisły podział ról, jeden był tekściarzem drugi komponował do tego muzykę.Każdy w swojej dziedzinie był swego rodzaju mistrzem.Oni nie mieszali swoich ról - a Piotr i Leszek tak ! Sympatyczne to chłopy, ale nie da się na jednej "dudzie" grać dwóch koncertów. Nawet panprezes pewnej partii gra na dwóch dudach.Zresztą - po co ja to piszę - i tak uznasz mnie "niegodnym" aby z Tobą dyskutować. Jak widzisz - malizna wyłazi z człowieka jak słoma z łapci, bo Kneź to Kneź - mociumpanie. "Kłaniam nisko" - Waszeci !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, malizna wychodzi, nawet gdy przykryta jako taką ogładą. Szkoda ptaszynko, że poszłaś tą drogą.

      Usuń
    2. Kneziu - trafiłeś Acan kulą w plot !!! Pomyślności !!

      Usuń
    3. Widzisz to wzruszenie ramion? Nie widzisz, wiec tylko sobie wyobraź! :D :D D:

      Usuń
    4. Kneziu Prześmiewny !!! A jakże - widzę nie tylko Twoje wzruszenie ramion ale nawet wzruszenie na wątrobie. Nie przejmuj się - minie. Tak miedzy nami - antagonistami (jak mi się wydaje) - nie ostrz miecza, tylko spokojnie sobie poczytaj "utwory wachmistrzowe". Raz, drugi i trzeci. Jeżeli znasz staropolski język - porównaj. Okropne - prawda !!! No więc po co???.Nie mogę Ci nic narzucać, ale mogę apelować abyś sobie spokojnie pomyślał. Jak nie chcesz - nie musisz - w końcu kogo obchodzi "wachmistrz" i jego twórczość. Tłumów tam nie widzę na Jego blogu. Może też sam "wachmistrz" coś powie, na temat, bo ja mu tu wydzieram pióra a on może nawet o tym nie wie - za co przepraszam, ale tak to się zaczęło - tu i teraz.Kończę, bo obowiązki wzywają, ale jeszcze Ci coś podrzucę, abyś daremnie nie wzruszał ramionami.

      Usuń
    5. Niby Sokole Oko
      A nie zauważasz rzeczy tak prostej, że pisanie na jednym blogu nie oznacza tożsamości poglądów. To tylko w partii "prawdziwych polaków" jest taki wymóg.
      Przyczyn, dla których wspólnie z Piotrem publikujemy na jednym blogu jest kilka. Nie będę ich wymieniał, bo coś mi się zdaje, że nie uwierzysz w żadną,

      Usuń
    6. "Niby" Sokole Oko18 marca 2015 15:55

      Leszku - albo udajesz, albo robisz podpuchę ??!! Tu nie idzie o to abyście wszyscy - właściciele tego bloga pisali identyczne w przekonaniach teksty. Idzie o to abyście wytyczyli pewien kierunek komentowania. W szczegółach może on być różny i urozmaicony - ale powinien wytyczać jakiś cel lub jakiś zamiar, który chcecie osiągnąć. Wzajemna kłótnia ze wszystkimi i o wszystko nic nie daje. Jeżeli chcecie podnieść na wyższy poziom dyskusje polityczne - proszę bardzo. Jeżeli zakładacie sobie jakąś tam edukację ekonomiczną - proszę bardzo itp.itp.Jak się "beble" o wszystkim, to znaczy, że o niczym. Chyba, ze zamierzacie utworzyć taki "magiel ogólnopolski" - o wszystkim po trochu i...kupa grochu !!!! Wybacz ten obcesowy charakter mojej wypowiedzi, ale mam nadzieję, że "trybisz" o co lata.

      Usuń
  18. Skoro jest komputer z dostępem do internetu, to aż szkoda nie skorzystać i czegoś nie naklikać. Tyle tu można wyrzygać, że aż miło, a i tak nikogo to nie obchodzi, więc tym lepiej. W dodatku zawsze jest trochę fauny i flory, co w tym cyberświecie niewątpliwie urozmaica, a może i tworzy, kolorową nierzeczywistość.
    Więc tak - rzyganie na Wachmistrza świadczy o głupocie, sorry, przepraszam, czy tam veniam peto skoro i o łacinie. Rzeczą ludzką jest błądzić, a głupców trwać w błędzie. Dla Oka jest już chyba za późno, chociaż są i tacy, którzy uważają, że nigdy nie jest za późno. Do tych drugich nie należę mimo, że w moim życiu panuje wieczny wschód słońca.
    Rzyganie na koło wzajemnej adoracji jakie niby tworzą wymienieni przez Gałkę Oczną panowie - cóż, również o Gałce najlepiej nie świadczy. Wystarczy przeczytać kilka komentarzy, żeby zobaczyć jak często owi panowie, czy tam posiadacze wymienionych nicków, nie zgadzają się ze sobą. Ach, tak, faktycznie, trudno to zauważyć, ponieważ Tetryki, Wachmistrze, Knezie i reszta - rozmawiają. Ponownie wnoszę o wybaczenie, gdyż taka natura ludzka - odrzucamy i gardzimy czymś, co jest dla nas nowe, obce, nieznane. Czasami nawet to atakujemy. Gałka Oczna Sokoła jest tego podręcznikowym przykładem, dziękuję, bo niczego to do (cyber)świata nie wnosi, więc jest tak, jak być powinno.
    Dobra, wystarczy, gdyż jak Oko napisało - obowiązki wzywają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gałka Oczna vel Sokole Oko18 marca 2015 15:44

      Jędzo - Nooo... ulżyło Ci ???? Jak sobie człowiek puści bąka, zaraz samopoczucie lepsze - co ???? A jak już jakaś "jędza" "bąknie"- czysta perfumeria i Chanel nr 5 !! Miernoto !!!

      Usuń
  19. Uffffffff...
    Przeczytałem całą dyskusję. Sokół ma niewątpliwie problemy gastryczne. Może espumisan byłby pomocny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tatul - kłopoty gastryczne to Ty masz. Jeżeli Twój post ma świadczyć o Twojej "inteligencji" - to wybacz, ale daleka droga przed Tobą. Najprościej - zamiast rzeczowej dyskusji - puszczać "bąki" na blogu. Mógł bym ci odpowiedzieć tym samym, ale szkoda fatygi i tak nie dotrze pod Twoja czapeczkę, albo berecik.

      Usuń
  20. O matuchno! Zatkało mnie. Po co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Missjonash - wszystko z powodu kłopotów gastrycznych "tatula" a i Ciebie - jak widać "zatkało". Jakie pisanie - taki respons.

      Usuń
  21. Do wszystkich. Panie i Panowie (Starsi i Młodsi) co się ostatnio dzieje na tym blogu. Jaki sens mają te nieustające zaczepki i wzajemne obrażanie. Te radosne mało pachnące kwiatki, którymi tak się serdecznie obrzucacie.
    Ale żadnych nazwisk w anonimach jest Wasza siła: Knieź, Jędza, Wachmistrz, Tetryk56, Anonimowy(x), Andrzej Art Klarnet, Marzatela, Justice, Missjonsh, Irmina, Eva70, zante, Jurek O, Sokole Oko, Wiedźmin, Niby Sokole Oko, Gałka Oczna vel Sokole Oko, tatul …... Matko Boska
    Anonim jest tylko wtedy dopuszczalny, gdy piszący go rzeczywiście jest nikim. Autor: Stanisław Jerzy Lec
    Zniesmaczony ale bierny czytelnik, który jest nikim więc mała strata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Stanisławie, większość wyliczonych przez pana osób nie jest wcale anonimowa i łatwo nas poznać, gdy tylko się chce. Potrzeba tylko trochę wnikliwości i odrobinę zaangażowania w dyskusje na blogach. Przy okazji można sobie wyrobić opinie o każdym z nas. Zanim więc pan potępi wszystkich w czambuł, zapraszam na blogi. :)

      Usuń
    2. Hmmm...a Stanisław Piekarski to niby prawdziwe nazwisko ??? Znam jednego Piekarskiego co to plótł na mękach. Broń mnie panie B. abym chciał obrażać prawdziwego Piekarskiego - jeżeli jest nim pan Stanisław. Ale tak mi się jakoś skojarzyło.A co do meritum - myślę, że kiedyś nastąpi taki porządek, że będzie można pisać komentarze tylko po uprzednim zarejestrowaniu się na danym blogu. Internet jest przepełniony anonimowymi "twórcami" - jak szambo - aż kipi. Zajmuje to tera bajty pamięci serwerów komputerowych i psu na budę się zda. Inna sprawa, że pisanie pod swoim własnym nazwiskiem - tu u nas w Polsce wyzwala ogromną erupcję zjadliwości. Czasami zaglądam na blog e-posła J.Wojciechowskiego - istne szambo nienawiści wśród "blogerów". Inna sprawa, ze pan e- poseł pisze tez takie ogromne bzdety, że trudno wytrzymać.

      Usuń
  22. Karykatura wolności
    Internet nie jest dobrym miejscem do wymiany argumentów. Jest puszką rezonansową dla frustratów.
    Tak twierdzi prof. Magdalena Środa – Będzie się domagała, by administratorzy internetowych stron eliminowali wszechobecny język nienawiści. To nie ograniczy wolności słowa. To ją obroni.
    Panie Mieczysławie nazwisko takie mi dano a pochodzę prawdopodobnie z niższych stanów niż mój sławny imiennik. Swoją drogą ciekawy pseudonim sam bym na to nie wpadł.
    Serdecznie pozdrawiam (szczerze) gospodarzy panów Leszka, Piotra i innych, którzy tylko czasem trochę się chamują (pisane przez ch)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Stanisławie - bardzo się cieszę, ze Pan jest prawdziwym Piekarskim. Nazwisko prawdopodobnie pochodzi od zawodu - dawniejsi PIEKARZE to była potęga. Nie to co dzisiaj - same męczybuły. Miałem kiedyś sąsiada PIEKARZA z tych najprawdziwszych PIEKARZY. Każdego ranka budził mnie smakowity zapach pieczonego chlebusia i chrupiących bułeczek. To był poemat w gębie. I dziwna rzecz - ten mistrz piekarski jak na ironię nazywał się Świderski, Jerzy Świderski. Ale potęgą był w swoim zawodzie i basta. A jakie "baby" wielkanocne wypiekał - na maśle a nie na margarynie. Ehh... łza się w oku kręci. Dzisiejsze .
      chleby to same ulepszacze, spulchniacze, regulatory kwasowości i takie tam świństwa. A internet - no cóż, niektórym wydaje się, że "wolność słowa" to jest przyzwolenie na wszelkiego rodzaju chamstwo i wulgaryzmy. Wystrczy przejść się po ulicy - to się słyszy same wyrazy na "k" i na "h". Co się dziwić - same "elyty" tak do siebie gadają - jak ci w knajpie "SOWA i PRZYJACIELE".
      Cieplutko pozdrawiam !!!
      Przepraszam, że tak się rozmarzyłem - ale jak ktoś kiedyś jadł dobry chleb, to wie jak on powinien smakować.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>