sobota, 14 marca 2015

Do woja marsz, do ....













Europejskie siły zbrojne.
Agresja Rosji wobec Ukrainy zweryfikowała nasze poglądy na sprawy obronności i polityki zagranicznej. Pomimo rozsiewanych tu i ówdzie opinii o zagrażającej nam wojnie /Szeremietew/ jestem zdania przeciwnego.
Chcesz pokoju – zbrój się , walka o pokój. To nie są hasełka nielogiczne.
Polska mająca doświadczenie historyczne a jako członek Unii Europejskiej i NATO ma prawo wypowiadać się zdecydowanie i głośno w sprawie pokoju w Europie. Truizmem jest powtarzanie, że jako pojedyncze państwo nie mamy żadnych szans w konfrontacji militarnej z większością państw w Europie i dlatego jestem za utworzeniem Europejskich Sił Zbrojnych do działania wyłącznie na terenie kontynentu europejskiego zarówno jako sił zbrojnych ale także rozjemczych i jako europejskiej policji bezpieczeństwa /Europejski KFOR/.
Wadą jest dublowanie zadań z NATO ale NATO daleko i pod dowództwem USA, które czasami dość opacznie rozumieją sprawy europejskie. Zalet upatruję w unifikacji uzbrojenia europejskiego w której każdy kraj miałby mieć swój udział co nie pozostałoby bez wpływu na dynamiczny rozwój gospodarek UE. Dziś każdy sobie uzbrojenie skrobie, nawet wymiary i kaliber naboi do ręcznych karabinów piechoty jest różny. Nastąpiło by zcementowanie zadań wojskowych Europy bo dziś np. Portugalia nie bardzo przejmuje się Ukrainą bo „ich chata z kraja”.
Moim zdaniem byłby to Europejski system bezpieczeństwa w którym uczestnictwo i trzon zapewniały by państwa członkowskie EU.

I. Polska genialna myśl wojskowa.
Generalicja wymyśliła, że zakupimy od USA pociski manewrujące typu Tomahawk.
Pociski te wycofano z armii USA i stosowane są w jednostkach lotniczych i nawodnych obrony wybrzeża. Pozostały w okrętach podwodnych starszego typu.
Zalety: uniwersalne zastosowanie przy prawie półtonowej głowicy, sterowanie i manewrowanie przez GPS, zasięg od 450 do ponad 2.000 km.
Wady: Technologia lat 70,
Skomplikowany i drogi wielostopniowy system wyszukiwania i naprowadzania na cel.
Wadą dyskwalifikującą jest szybkość poddźwiękowa a więc dla każdego samolotu myśliwskiego zestrzelenie pocisku to bułka z masłem.
Argument: Nie każdy kraj może je mieć i nie każdemu mogą być sprzedane.
Oczywista oczywistość bo w rękach „zielonych ludzików” mogą narobić szkód.

II. Polska genialna myśl wojskowa
Ktoś sobie chyba zażartował proponując przeszkolenie wojskowe ochotnikom i ochotniczkom chcącymi własnymi piersiami ochronić Najjaśniejsza Rzeczpospolitą. Ktoś nazwał to produkcja mięsa armatniego. Nie wiem czy o dużo się pomylił ?.
Tragedią współczesnego pola bitwy jest jak kiedyś nazywano „pospolite ruszenie” co można obserwować na obrazach zniszczeń z Ukrainy.
Do walki są powołani żołnierze przeszkoleni i wyćwiczeni.
Z drugiej strony stała się rzecz dla nas zaskakująca, że po latach pokoju wzrosło zagrożenie naszego kraju. Żaden rząd nie przeciwstawił się żądaniom populistów w sprawie redukcji armii i wg wielu zbyt dużych wydatków na wojsko. Zaniedbano sprawy dwóch dziedzin woskowych tzn. wojsk Obrony Terytorialnej Kraju i Obrony Cywilnej /i podległej jej Lidze Obrony Kraju/. Tam było miejsce dla szkoleń parawojskowych i przygotowań cywilnych do pomocy siłom zbrojnych. Kiedyś każdy większy zakład pracy posiadał kancelarię tajną prowadzoną przez najczęściej emerytów wojskowych. Starsi z pewnością pamiętają iż ongiś poza przepisami budowlanymi każda inwestycja musiała spełniać warunki błyskawicznego przestawienia się na produkcję dla wojska oraz oddania ciężkiego sprzętu, pojazdów i wyposażenia do dyspozycji Dowódcy Garnizonu.
Należy do tego wrócić bo tam tkwią rzeczywiste możliwości wspomożenia obronności kraju.






25 komentarzy:

  1. Przepraszam Piotrze ale czy wiemy /przypuszczamy? /jak wyglądałaby ta tfu "nowoczesna wojna światowa."
    Po pierwsze Elektronika i rozpirzenie systemu GPS czy ros.Glonas a wtedy te nowoczesne co na GPS-ach jadą..... złom
    Elektronika w postaci impulsów elektrycznych i te wszystkie Hamerykanskie nieloty spadają jak kaczki albowiem sterowanie u nich wspomagane jest komputerowo.Dla wygody pilota i z powodów niedoskonałości aerodynamicznych/'podobno Ruskie tego się ustrzegły i nie
    pchają w swoje samoloty tyle elektroniki/
    Brak GPS i "elitarne" sa jak dzieci we mgle Tak było w Iraku czy Kuwejcie gdy rozpętała się burza piaskowa,tak było i u nas gdy "na Drawskim poligonie" zgubiły się elitarni z hameryki bo im sie GPS skończył /map nie mieli albo nie potrafią czytać/
    /o kondycji tychże nie warto bo elita była bita na naszych torach przeszkód i zawsze przychodzili ostatni/przez naszych podchorążych
    Zaznajomienie z karabinem? Bronią?
    Ogółu społeczeństwa kiedy potrzebna będzie solidna łopata i buldożery do zakopywania trupów
    To wszystko tajne poleciało w rozsypkę gdy zorientowano sie iz satelity sporządziły nam lepsze mapy a różne Kuklińskie uzupełniły o szczegóły.
    Nasi politycy co to chcą umierać,należy werbować, na żywe torpedy /jak w 1939 r/ a wtedy okazałoby sie ze tusza im przeszkadza albo trzymaliby przemówienie jak niegdyś pewien/nasz/ generał w Anglii przemawiał
    "Żołnierze ! Jak ja wam zazdroszczę, iz dane wam będzie umierać za ojczyznę.Ja tez bym chciał ..tylko mi zdrowie nie pozwala !"
    Tyle o nowoczesnej a szybkiej.
    A takie "zabawy" lokalne jak na Ukrainie To niech się "bawią" zawodowi a nie cywilbanda Samochody tak ciężarowe bo te SUV co to udają terenówki /a w instrukcji nie jeździć w terenie/ ku uciesze kmieci służyłyby do uzupełnienia sprzętu tyle by ich stało po polach.
    I nigdy broni cywilom.Bez solidnego przeszkolenia Bo sami się wyeliminujemy. I to pisze ja należący do LOK posiadający w domu /legalnie/ trzy jednostki broni .Potwierdzam "karabin sam do roku strzela" i gdyby nie wpojone odruchy trzymania wylotu lufy tam gdzie trzeba,nie celowania do ludzi,sprawdzania stanu i zabezpieczenia broni,w parunastu pogrzebach bym uczestniczył" A wszystko to na strzelnicach.Nie w domu czy terenie..
    PS
    Gdyby tak oni ze wschodu, może tak warto poszukać legitymacji TPPR, która to nas wszystkich uszczęśliwiali, w szkołach.
    Moze partyjna jak ktoś ma Choc z drugiej strony mogą ściągać kontrybucje za "Moskiewska pożyczkę"
    A tak miedzy nami
    Straszą nas chłopcy w mundurach bo nie tylko chcą mieć nowe zabawki ale struktura armii jest taka iz" mamy więcej wodzów niż Indian" a oni chcieliby Indian by zachować stołki

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się Piotrze, że wśród naszych polityków brakuje tego pozytywnego wyrachowania, które jest konieczne do stworzenia nowych struktur. Nawet nadmiar wodzów można spożytkować z pożytkiem, bo przecież na wypadek mobilizacji nie da się stworzyć wojska bez kadry. Ale że marnujemy potencjał zapaleńców militarnych to fakt już wręcz zbrodniczy! To nie prawda, że przeszkoleni ochotnicy byliby mięsem armatnim. Mięsem armatnim będą zarówno nie przeszkoleni ochotnicy, jak i nieprzeszkoleni poborowi. A przeszkolonych zawodowców mamy zdecydowanie za mało nawet do ochrony granicy. Ci zawodowcy mają szansę przeżyć, gdy im ktoś stworzy zaplecze i okazję zwyciężać, gdy im nikt w plecy strzelać nie będzie.
    Przykład Ukrainy wskazuje na wysoka wartość bojową właśnie ochotników, ale oni tam porządnej armii nie mają, a co krok to zdrajca i sprzedawczyk, któremu obojętne od kogo pieniądze bierze. To chyba różni naszą i ich armię? U nas tych sprzedawczyków zdecydowanie mniej by było, aczkolwiek nie wykluczam, że nadal są.
    Na współczesnym polu walki , gdzie artyleria o zasięgu 30 km jest normą, walka w systemie rozproszonym wydaje się być jedynym rozsądnym rozwiązaniem i trzeba sobie jasno powiedzieć, że zgrane, szybkie i dobrze wyposażone oddziały, znające teren i umiejące to wykorzystać to jest opcja konieczna, oprócz normalnej armii i sił szybkiego reagowania. Nasi wodzowie jak zawsze bywa z wodzami, są z innej epoki.
    Co do posiadania broni, to jestem za jej jak największa dostępnością w ramach szkoleń i prowadzenie tych szkoleń jak najczęściej, dla każdego chętnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kneziu - i tak i nie. Obaj poruszamy sie w materii bliżej nam nieznanej.
      /..../ gdy im nikt w plecy strzelać nie będzie. Własnie po to jest potrzebna obrona cywilna, terytorialna.... .
      /.../ Przykład Ukrainy wskazuje na wysoka wartość bojową właśnie ochotników, Jestem zdania innego /szklanka do połowy pełna czy pusta/ a ten przykład świadczy o niewydolności wojska. Znając trochę wyrachowanie Rosjan to celowo zostawili im bębny bojowe i rowery pancerne a inny sprzęt znam z moich czasów a moje "czasy" wojskowe zakończyłem 1972 roku.
      Szkolenie strreleckie zawsze i w każdych warunkach jest zalecane o ile nie konieczne.
      Spocznij !

      Usuń
  3. Ze swojej służby wojskowej pamiętam przedstawiany nam scenariusz ewentualnej wojny (a był to 1980-ty rok!):
    - My (czyli kadra zawodowa) zostaniemy wybici w ciągu pierwszego kwadransa walk; wy (rezerwa) w ciągu następnego, a po tej półgodzinie już będzie po wojnie i zobaczy się, kto przeżył...

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Bóg się nad Tobą zmiłuje Angelika durna i plugawa babo bez rozumu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie - módl się do Boga o zdrowie. Bo na rozum już za późno.

      Usuń
  5. Kneź14 marca 2015 14:44 Nie pytaj co Ojczyzna zrobiła dla ciebie a pytaj co ty zrobiłeś dla Ojczyzny mawiał Kenedy
    A "staroświeccy" "szlachectwo zobowiązuje.
    Wiec przesławny Kneziu coś zrobił w czasach "gdy larum grają" Iluś zaopatrzył w "narzędzia walki" swoich i okolicznych kmieciów.
    Iles nagromadził strzał,bełtów i pocisków do manichuł wszelakich.
    Czy twoi ćwiczą juz w strzelectwie praktycznym szyjąc z łuków i kusz by przysposobić oko,A jak z zapasami żywności i szarpiami .
    Tak ty nie opowiadaj o wojnie nowoczesnej będąc z tamtej epoki.Bo bron strzelecka to nie fiu bdziu i byle Pawłowicz jej nie opanuje.
    Nawet czarno prochowa czyniła spustoszenie we własnych szeregach gdy puszkarz"zapomniał"przetrzeć lufę mokrym wiechciem pchając w lufę ładunek czarnego prochu.
    A walkę według własnego pomyślunku typu
    "walka w systemie rozproszonym wydaje się być jedynym rozsądnym rozwiązaniem i trzeba sobie jasno powiedzieć, że zgrane, szybkie i dobrze wyposażone oddziały, znające teren i umiejące to wykorzystać to jest opcja konieczna,"
    Wstaw sobie w buty kiedy "à la guerre comme à la guerre
    No chyba ze "na kon siedziesz z synowcem na czele i jakoś to będzie"
    Wtedy potomni pomnik ci racza postawić a i uroczystości ze sztandarami pocztem i katabasami tez cie nie ominie.
    Jesli ci co im sie udało zdołają jeszcze odszukać twoje prochy.
    Jak na razie bunkier jakiś,i to głęboko,buduj na swych włościach i co nadobniejsze dworki do niego zbieraj.Jak juz do nieba to z gotowym materiałem.Bo tylko wyznawcy proroka maja tam zapewniony skład dziewic.
    I szkoda iz nie wiesz
    Polska, choć nie jest militarnym mocarzem, „wygrywa" liczbą generałów z wieloma potężnymi armiami.
    Jeden generał przypada u nas na 838 żołnierzy, podczas gdy we włoskiej armii – liczącej 260 tys. wojskowych – oficerów w generalskich lampasach jest zaledwie 50 (jeden na 5200 żołnierzy). Inne porównania są jeszcze bardziej szokujące. W armii amerykańskiej, która liczy 1,4 mln żołnierzy, generałów jest tylko... 40! Gorzej bo ty im płacisz Oni sa w służbie czynnej a nie w rezerwie.Płk i ppłk jest jeszcze więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie bym nawet łuku do trzymania nie dał, bo aż za dobrze wiem w którą stronę byś strzelał. A co byś się przy tym nagadał!!! :D :D :D

      Usuń
  6. Kneź14 marca 2015 22:27
    Matko moja
    To ustaw mnie "na azymut"i wskaz wroga do którego mam "szyć z Kneziowego" łuku.Bom chudopachołek i własnego nie posiadam Ot po przodkach jakaś spisa czy kosa co to ja "na sztorc"osadzili by się znalazła.A przechowywana w rodowym lamusie -arsenale pozostały do dzis
    /Przepraszam ale sztucery przodków brunatni zabrali do Rajchu./
    Tylów nie dam jak zapłacisz a fortalicje masz zacną.no i spiżarnię zasobną bom o suchym pysku i pustym żołądku nie zwykł służyć.
    A ze strzelaniem nie przesadzaj bo za dobrze znam tych co to w swe sztandary wpisali sobie Bog Honor i Ojczyzna a lewiznę mieli na względzie o honorze nie wspomnę, Boga niech nie tykają bo jak strzeli piorunem to zaszczane kapcie nie zostaną..
    I nic merytorycznego na tą "liczbę" wodzów u nas, których chcesz utrzymywać do usr śmierci, przepraszam na wypadek wojny.
    No cóz pewno u siebie "na zamczysku" masz więcej wodzów niz wojów.Ważne ze znają kierunek strzelania.Nieprawdaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mości Kneziu - w gębie to Waść mocny, że "słuchać hadko". W czasach "Potopu", przed bitwa walną - wysyłano na przedpole "harcowników", co by nieprzyjaciela obelgami obrzucali - tu Waść pewnie byłby nie do pokonania. A o "rzemiośle" wojennym to Waść - niby "ciura obozowy" - pojęcia nie masz. Tedy czyść Waść kobyle podogonia, obroki koniom zadawaj i nie plącz się pod nogami mężów, którzy do ordynku stawają. Końmi takiego po majdanie włóczyć, batożkami pluderki wytrzepać i w smole obtoczyć- na pośmiewisko dziewek obozowych. Nie pisz Waćpan głupot, aby pospólstwu w głowach zamętu nie czynić.

      Usuń
  7. Kneź15 marca 2015 00:59
    Jaki z tobą można podjąć dyskurs, kiedy ty powołujesz sie na "bery i bajdy" Sienkiewicza i przerobione w celach komercyjnych przez Hofmana.
    Jak tak samo masz zamiar bronic swego "dworzyszcza" jak Kordecki klasztoru tos raczej Kuklinowski nie Kmicic
    Trochę wstyd by nie znać historii własnego kraju, a nabierać się na gadki opowiadane z murów Klasztoru, przez różnych takich "zakłamywaczy"
    Troche ?wstyd gdy
    "naukowcy odnaleźli w szwedzkich archiwach prawdziwy list przeora do Karola Gustawa. Oto jego fragment:
    "Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan zakonny nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych, których szlachta ktrólestwa wybrała. Ponieważ Jego Królewską Mość Króla Szwecji całe królestwo uznaje i na swego pana wybrało, przeto i my z naszym miejscem świętym (...) pokornie poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości Szwecji (...) Czcimy więc jako ulegli poddani Jego królewską Mość Szwecji, Pana naszego najłaskawszego, nie zamierzamy też podnieść zaczepnego oręża przeciw wojsku Jego Królewskiej Mości (...) Nasz klasztor (...) zasyła do Boskiego Majestatu modlitwy za bezpieczeństwo Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i protektora naszego królestwa, jak i nas samych, których bynajmniej nie jest powołaniem opierać się potędze królów (...) Cokolwiek Jego Królewska Mość rozkaże, spełnimy".
    Ot i cały patriotyzm Kordeckiego ! Nie dość, że nie stawiał opisywanego oporu, to na dodatek wznosił modły za bezpieczeństwo króla Szwecji.
    Troche wstyd gdy można bez problemu zajrzeć na stronę
    http://albumpolski.pl/artykul/POLSKIE-MITY-Obrona-Czestochowy/46/824 i przeczytać cały tekst /możesz tez poszukać w źródłach Szwedzkich ale...to wymaga zachodu i znajomości języka.
    Więcej o kierunku strzelania czy marszu dalej nie powiadaj kiedyś,"historyczny neptek".

    OdpowiedzUsuń
  8. Bezsprzeczną sprawą jest, że każdy oficer (przynajmniej w teorii) jest dobrze przygotowanym do wojny żołnierzem. Bezsporne jest, że jakiekolwiek wojsko bez dowództwa, to zwykła uzbrojona banda. Straty wśród oficerów są na wojnie najwyższe i najtrudniejsze do uzupełnienia. Stąd również i wniosek, że nie jest to w naszej sytuacji problem największy. Problemem może być znaczna różnica w poziomie doświadczenia i wyszkolenia owych kadr, ale to wszak jest do naprawienia - szkoleniem. Oczywiście nadmiar etatów oficerskich może być (i zapewne jest) znacznym obciążeniem dla budżetu, ale tu znów bardziej chodzi o rozsądne wykorzystanie tychże zamiast tracenia środków na bezczynność.
    Zgadzamy się z Piotrem, że potrzebne są różne, uzupełniające się struktury i podniesienie ogólnie świadomości i wiedzy w zakresie obrony cywilnej i terytorialnej.
    Natomiast zadziwiające są twierdzenia o tym, jak to nie należy nic robić, bo to jest bzdura, marnowanie środków i produkcja mięsa armatniego. Należy przeprowadzać konieczne szkolenia w zakresie pierwszej pomocy, obrony cywilnej i podstawowego obchodzenia się z bronią od lat szkolnych, co najmniej w liceum. Należy wspierać (materialnie i organizacyjnie) wszelkie grupy paramilitarne, o ile nie są uwarunkowane ideologicznie (eliminować z tych zajęć fanatyków) i szkolić każdego chętnego.
    Każdy kto głosi że nie szkolić, jest szpiegiem, dywersantem i zdrajcą! A jeżeli nie jest, to jego głupota co najwyżej jest godna współczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niejakiego Wieśka staram się nie czytać, co bywa trudne, bo oko rejestruje na tyle duży obszar, że nie da się tego do końca uniknąć.

      Usuń
    2. Kneziu - to nieprawda - co piszesz, że każdy oficer, jest dobrze przygotowanym do wojny żołnierzem. W wojsku są różni oficerowie - lekarze, kartografowie, szyfranci,muzycy,specjaliści od logistyki (zaopatrzenia) itp.Zazwyczaj nie maja oni prawie żadnego przeszkolenia "liniowego" i na polu walki. Z uwagi na dużą ilość urządzeń technicznych - w wojsku potrzebni są inżynierowie i technicy określonych specjalności. Tez nie mają pojęcia o wzajemnym mordowaniu się na froncie - to jest całkiem inna bajka. Prawie zawsze oficera - lekarza może zastąpić lekarz - cywil, prawie zawsze oficera - inżyniera w danej specjalności może zastąpić inżynier - cywil, itp.itp.itp. Oficerów liniowych (frontowych) uczy się zabijania ludzi przy użyciu dostępnych środków bojowych oraz tzw. sztuk walki wręcz. Zabić można zwykła saperką - jeżeli wiesz co to saperka.Żołnierz-oficer - jako dowódca - musi posiadać znajomość i odwagę w wysyłaniu ludzi na śmierć. Na wojnie jest to nieuchronne. Nie pisz zatem , że każdy oficer jest potencjalnie dobrym żołnierzem - bo nie jest. A zabijanie ludzi, choćby w okopach przeciwnika, to też nie jest łatwy proceder. Dlatego pisząc o wojnie i żołnierzach - zastanów się trochę, czy masz kwalifikacje aby o tym w ogóle pisać. O "generałach bojowych" też bym mógł Ci tu napisać wiele - ale po co. Poczytaj sobie historie z ostatniej wojny - wielu "generałów" to byli zwykli nieudacznicy, wręcz lewusy wojskowe. Pozdrawiam !!!

      Usuń
    3. Sobiepan - racja !!!! Taki "wódz" jak Rydz-Śmigły już po tygodniu wojny pakował manatki i wiał zagranicę !!! A jaki to był "sierdzisty" wódz przed wojną - ho..hoo , "nie oddamy ani guzika" - ryczał w Sejmie !!!

      Usuń
    4. Sobiepanie drogi, doskonale sobie zdaję sprawę z rozlicznych specjalności w wojsku, jak również z bardzo zróżnicowanych zadań. Jak rozumiem nadmiernie uprościłem i uogólniłem swoja wypowiedź, co daje ci asumpt do totalnej krytyki. Ok, to co piszesz tylko wzbogaca dyskusję i ją doskonale uzupełnia. Zatem pozwolę sobie dopytać, także uważasz że nic nie należy robić, a przygotowywanie się do ewentualnej agresji chociażby ze wschodu uznajesz za przejaw działalności wrogiej narodowi? I w tym zgadzasz się z tym koleżką, który tu trąbi coś o katabasach i któremu się sztandary wojskowe nie podobają? A wszystko w atmosferze gloryfikacji wielkości i chwały moskiewskich idoli? O co tu chodzi???

      Usuń
    5. Szanowny Kneziu !!! Nie wiem skąd u Ciebie taka agresja wobec mojej skromnej osoby, że przypisujesz mi jakieś sympatie i antypatie polityczne lub wręcz popieranie polityki rosyjskiej. Pozwoliłem sobie zwrócić Ci uwagę na fakt, ze nie każdy oficer w wojsku jest żołnierzem z pierwszej linii frontu - bo to prawda i sam w końcu to przyznajesz. A co do wojny - powiem Ci tak - nie życzę Ci abyś kiedykolwiek ją przeżył na własnej skórze lub brał w niej udział. Ja ją przeżyłem i moja rodzina także - w części. Z racji wieku i własnych doświadczeń mogę Ci powiedzieć młody człowieku - nie daj Boże nowej wojny. Każda następna jest stokroć okropniejsza od poprzedniej. Nasi politycy obudzili się z ręką w nocniku. Przez minione 25 lat robili wszystko aby rozbroić Polskę - likwidując jednostki wojskowe, budowle obronne, lotniska polowe, arsenały i schrony bojowe oraz likwidując rodzimy przemysł obronny. Nie zaprzeczysz - bo tak to było. Armia została zmniejszona do kulkudziesięciu tysięcy zdatnych do boju. Nie posiadamy żadnego oręża strategicznego - zaczepnego, nie posiadamy także oręża obronnego w takim stopniu aby przeciwstawić się komukolwiek. I nie krzycz, że jest inaczej. I nie zmienisz tego żadnym tam "pospolitym ruszeniem" z panią poseł K.Pawłowicz na czele. To są tak koszmarne bzdury, ze nie chce mi się na ten temat pisać - strata czasu. Potencjał zbrojeniowy państwa buduje się latami a nie wtedy kiedy "larum grają". Nasz polski potencjał został kompletnie zniszczony przez naszych własnych politykierów i temu nie zaprzeczysz w żaden sposób.Trzeba być Szanowny Kneziu REALISTĄ a nie romantykiem. Jak by doszło do wojny pomiędzy Rosją i Europą lub Rosją i NATO to Polska będzie poligonem , na którym się to odbędzie. Ja wcale tego nie pragnę, bo już raz przeżyłem ten koszmar -Ty jak chcesz to śladem prezesa Kaczyńskiego - szabla w dłoń i na Majdan !!! Na koniec przyjmij dobra radę - nie każdy, kto jest w opozycji do Twoich wypowiedzi, jest od razu Twoim osobistym wrogiem lub "zdrajcą narodu". Język "waści" lata jak łopata :-))))))))))))
      Mimo wszystko - pozdrawiam i zdrowia życzę !!!

      Usuń
    6. Drogi Sobiepanie, nie wiem dlaczego uważasz, że z mojej strony jest jakaś agresja wobec akurat Twojej osoby? Akurat mógłbym ja przypuszczać to samo ze swojej strony - nadmiernie emocjonalnie starasz mi się imputować treści których w moich wypowiedziach nigdy nie było, jak chociażby o p. poseł Pawłowicz, której nie cierpię. Żaden ze mnie romantyk i nie w głowie mi nowe wojny, starczy mi wizja starych, żeby ręce opadały wobec aktualnej sytuacji, w czym zgadzam się absolutnie z Twoim zdaniem, łącznie z opinią o głupocie naszych polityków. O tym zapewne mogą Ci uświadomić Leszek z Piotrem, bo historia naszych dysput na ten temat jest równie długa jak, cała nasza z nimi znajomość. Co do prezesa Kaczyńskiego, to nie jest on dla mnie wzorem i nie wiem skąd taka zaiste dziwna wypowiedź, sugerująca moją z nim zażyłość, a przynajmniej pozytywną fascynację? Mniemam, że właśnie z Twojej strony doczekałem się reakcji sugerującej, że jestem Twoim osobistym wrogiem - nie, nie jestem - jednak na język trzeba uważać, bo to jedyny środek komunikacji w przypadku blogów. Inaczej można się postawić w jednym szeregu z panem, którego staram się w żaden sposób nie czytać.
      Pozdrawiam, ciesząc się jednocześnie z niejakiego zbliżenia stanowisk. :)

      Usuń
    7. Kneziu - Bartniku Ty mój !!! :-)))))) Kapnąłeś kilka kropli miodu do naszej dyskusji - tedy kolej na mnie, abyś niewdzięcznikiem mnie nie nazwał. Wprawdzie owe "miodzio" tu i ówdzie jeszcze kroplę dziegciu ma w sobie, ale mniejsza o to. Widzę, że najbardziej Cię rozsierdziła moja wzmianka o pani "profesór nienadzwyczajnej"- posłance Pawłowicz, która "własną osobą" chce stanąć na redutach obronnych naszej Najjaśniejszej. Głosi ona, że każdy "patriota" powinien umieć strzelbę trzymać z właściwej strony i w tym zakresie należy bez zbędnej zwłoki szkolić gnuśnych Polaków. Akurat te same tezy głosiłeś Szanowny Kneziu Ty sam. Zajrzyj do swojego komentarza z dnia 15 marca - godz.10.49 - gdzie piszesz: ".....potrzebne są różne, uzupełniające się struktury i podniesienie świadomości i wiedzy w zakresie obrony cywilnej i terytorialnej." (koniec cytatu). Przyznasz, że miałem prawo skojarzyć Twoje tezy z patriotycznym zapałem pani posłanki, bo były one jak gdyby "paralelne". Skoro jednak stanowczo się odżegnujesz a p.posłanki nie cierpisz - toś mi brat i koalicjant - bo ja mam akuratnie takie same poglądy a może jeszcze bardziej radykalne. Tak sobie wieszając psy na p.posłance, zlośliwie dodam, że najpierw by musiała mocno "schuść", bo z taką "cyrkumferencją" - jak ona ma, w kamasze nie biorą. Dajmy jednak spokój bzdetom, bo od tego "potencja" Najjaśniejszej nie wzrośnie i przyjdzie nam w okopach stawać (gdyby co) z "tomahawkami"- ale domorosłego wyrobu. Najlepiej odpatrzeć od górali, bo od wieków ciupagi stanowiły straszliwą broń. A na :"ruskich" najlepszą bronią jest zwyczajny "bimber". Jak wypiją, leżą po tym pokotem - jak nieżywi. A na "trzeźwo" to za flaszkę, każdy Ci swojego kałacha sprzeda i przygarść "patronów" doda.Za beczkę bimbru to Ci nawet ich "tankisty" czołg sprzedają. Pędźmy bimber !!!!!
      Wiem co mówię, bo pamiętam jak to było po wojnie - bimber to była najlepsza "waluta".
      Może uznasz Kneziu moje "żarty" za niezbyt wybredne, ale skoro wszystkie gadające głowy w telewizorniach plotą jak "Piekarski na mękach" - mogę i ja. Taki kraj i taki klimat ! O panu prezesie i jego wojennych zapałach napiszę innym razem, bo to temat rzeka i nie wypada go zbyć jednym zdaniem. Pomyślności życzę !!!

      Usuń
    8. Wyrachowania nam trzeba Sobiepanie i rozsądku. Co do rzeczonej posłanki, to szczerze wątpię czy wie co mówi, bo ona nie mówi, żeby powiedzieć, tylko żeby mówić. Komentować bredzenia polityków nie będę i już dawno z tego zrezygnowałem, co niektórzy biorą za przejaw wspierania takiej czy innej opcji. Cokolwiek jednak by nie mówić, to marnowanie zapału i energii młodych ludzi nie jest dobrym przejawem tego rozsądku. I o tym mówię.
      Co do naszego wzajemnego zrozumienia, to jak mniemam, mamy problemy z uzgodnieniem znaczenia wypowiedzi i ich intencji? Cóż, z czasem się może lepiej poznamy i kto wie, może nawet dogadamy. Tak było w przypadku np. Piotra, naszego Gospodarza, z którym znajomość zaczęliśmy od grubej różnicy poglądów i skoczenia do oczu, a przecież jakoś się dogadujemy, a nawet doszło pomiędzy nami do całkiem dużej zażyłości. A poglądów nie zmieniliśmy ani trochę. :D
      Pozdrawiam i również życzę pomyślności!

      PS
      Dobry bimber uwielbiam ponad inne trunki, chociaż nic we mnie z Rosjanina!

      Usuń
    9. Va bene Kneziu - co w języku królowej Bony znaczyło - dobrze, lub - niech tak będzie. Zakopmy topory wojenne i "tomahawki".
      A co do bimbru - w czasach "wojny Jaruzelskiej" miałem takiego przyjaciela - świeć Panie nad jego duszą - który był artystą w tej branży. Ma wiekopomne zasługi, bo w czasach zwątpienia i narodowych frustracji wlewał w dusze kropelkę pokrzepienia, zwłaszcza, że narodowa "Vistula" była tylko na "bezugsscheiny" (Piotr Ci wyjaśni co ten wyraz znaczy). Ja wolę łagodniejsze i szlachetniejsze "napitki" i od czasu do czasu nastawiam sobie 50 litrowy szklany baniak na wino. Kiedyś ówże przyjaciel namówił mnie aby to przepędzić przez te jego rurki destylacyjne. Muszę powiedzieć, że rezultat był nieoczekiwanie dobry a nawet bardzo dobry. Niech wżdy Francuzy znają, że Polacy nie gęsi - też swój "bimber" mają. Oni to nazywają "koniak", co brzmi zgoła nieapetycznie :-))))))))))
      Jak z tego widać - znamy środki do "nawiązania języka", moge da to podstawy do dyskusji - również na inne tematy. Va bene !!!

      Usuń
    10. Aż tak młody, żeby nie rozumieć, nie jestem. Zakopywać doprawdy nie ma czego, bo jeszcze niczego nie wykopaliśmy. Zawsze lepiej wypić za zdrowie, niż o suchym pysku strzępić język po próżnicy.

      Usuń
    11. Kneziu - zapamiętam Twoje ostatnie zdanie a nawet zapiszę i podkreślę "wężykiem" w kalendarium. Na ten czas pakuję manatki i na 2-3 dni ruszam w pole (nie,nie bitewne). Pora podziabać na działce oraz powsadzać kwiaty cebulowe i samą cebulkę. Znojna to praca, ale zawsze cieszy bo o parę kilo można odmłodnieć. Bywaj !!!

      Usuń
  9. Kneź15 marca 2015 10:55
    .Matko moja Skąd ty czerpiesz swoja wiedze o armii i "wojskowych" Z "Podręcznika oficera politycznego LWP" bo to głęboka teoria,nie mającą nic wspólnego z praktyka i życiem.
    A "unaocznię "ci to na przykładzie armii amerykańskiej Nie zaprzeczysz, najlepiej szkolonej,najlepiej wyposażonej i o najlepszej propagandzie sukcesu A rzeczywistość ?
    Ci nan z naj dostali w d...w Korei i Wietnamie.A szczególnie od tych ostatnich w sandałach z opon. Bo wyżsi oficerowie nie przewidzieli wiele
    A lądowanie na Grenadzie elitarnych oddziałów spadochronowych które to "wyżsi" nie wyposażyli nawet w mapy/korzystali z map drogowych/ .przy braku rozpoznania i rozkazie "macie wywieźć z kampusa studentów"Nie podając ich liczby,i rozlokowania tych kampusów.Rezultatem wysokie straty w ludziach i sprzęcie /bo sobie porozwalali w terenie helikoptery/.I to nie z rak Kubańczyków czy Argentyńczyków
    A straty w armii spowodowane AID -kami ? ,
    Jak to może być ze "wyżsi" dysponując "wysoką technologią,satelitami dronami itp widzącymi podobno wszystko i w każdych warunkach,nie widza Araba czy innego taliba zakopującego im "pod nosem"w przepuście, rowie, pocisk artyleryjski,z prymitywnym zapalnikiem sporządzonym przy "udziale" butelki PET i narażają swych żołnierzy na śmierć a sprzęt na straty
    Jak to jest iz oddział w Afganistanie idący na rozpoznanie, zaskoczony jest obecnością talibów ,a to za góra,a to za budynkami i to w ilości znacznej,bo nad nimi "nie wisi" a to dron z tych wypuszczanych z reki a wsparcie nie zapewnia wiszące stale nad oddziałem parę helikopterów.Jak to jest iż wzywana,pomoc lotnicza pojawia się na polu walki grubo po czasie.
    To tylko parę przykładów z "wiedzy wojskowej" i sukcesów Tych naj z naj po elitarnym United States Military Academy
    No może "nasi" po "Moskiewskich szkołach" sa lepsi Ale ilu ich jeszcze zostało po wykończaniu przez prawice i "niezbędnych" redukcjach?
    Wszak to było "ruskie wojsko" tylko "polsko-jezyczne" Nieprawdaz?

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>