niedziela, 9 listopada 2014

Madrycka corrida trzech myszkieterów na pisowskiej arenie.











Rodzinna wycieczka na koszt państwa.


    Nie będę przytaczał szczegółów historii, którą wszyscy doskonale znamy. Wiele autorytetów komentatorskich już się do tego wydarzenia odniosło. Chcę tylko podzielić się z czytelnikami moimi wrażeniami.


    Człowiek jest tylko człowiekiem. Nie ma ludzi bez wad. Nikt nie jest doskonałym.

    Te prawdy są tak często używane i nadużywane, że przeszły już dzisiaj do kategorii komunałów. Jednak to szczera prawda, obowiązująca wszystkich ludzi. Nawet święci mieli chwile niezbyt chwalebne.

    Jednak jak z obserwacji wynika, prawdy te nie dotyczą "prawdziwych Polaków". Wśród nich są sami prawi i sprawiedliwi ludzie. Oczywiście jako wzorom cnót wszelakich, przysługuje im prawo do pouczania i oceniania wszystkich pozostałych, więc i ochoczo z tego prawa korzystali. Najpierw tym pouczanym wskazali ich miejsce - tam gdzie stało ZOMO. Potem zaczęto reglamentować patriotyzm, aż wreszcie już bez ogródek wskazywali zdrajców, morderców i złodziei.

    Może by i ktoś przejął się tymi "kazaniami", jednak główny kaznodzieja - rzecznik jedynie słusznej partii - niejaki Hofman czynił to z uśmieszkiem politowania dla naiwniaków. Nie przeszkadzały mu w tym kolejne wpadki. Najpierw nie udało mu się przekonać nikogo co do nadzwyczajnych walorów swego penisa, później wesoło hasał przy prezesie, będąc na lewym zwolnieniu lekarskim. To tylko te bardziej znane "dokonania" pudrowanego gogusia.

    Miarka się przebrała dopiero wtedy gdy wraz z nawalonymi małżonkami zrobili sobie wycieczkę do Madrytu. Tym bardziej, że wywinęli swemu preziowi ten numer dwa tygodnie przed wyborami. Reakcja prezesa była całkiem naturalna. Normalnie się wkurzył i zażądał ich głów.

    Jednak czy taka sroga kara była usprawiedliwiona? Moim zdaniem nie. Bowiem Kaczyński w swej partii prowadzi hodowlę ludzi bezczelnych, kłamiących bez zmrużenia oka i wierzących w to, że państwo to prezes Jarozbaw.

    Proszę spojrzeć na karierę posła Kurskiego. Ten też z knajackim uśmieszkiem przedstawiał "dziadka z Wehrmachtu" i nie tylko. Miał pełną świadomość swych kłamstw - przecież ciemny lud to kupi! Ciemny lud kupi wszystko co sprzedaje Jarozbaw.

    Jednak prezes nie znosi indywidualności. Nie znosi tez inteligencji. Stąd jego maniackie powtarzanie bon motu o "półkach". Skończyło się to nieprzyjemnie dla Kurskiego.

    Zastępuje go w roli bulteriera mały cwaniaczek Hofman.

    Dalszy ciąg znamy. W tym miejscu muszę się zgodzić z Michałem Kamińskim, że to właśnie Kaczyński ma problem. Nie tylko tolerowanie, ale nawet faworyzowanie osobników, którzy bez mrugnięcia powtórzą każde kłamstwo - to właśnie polityka Kaczyńskiego. Cóż można mówić o partii, w której na czołowych miejscach lokują się takie indywidua jak Kurski, Hofman i im podobni.

    Jednak "nie mój cyrk, nie moje małpy". Z drugiej strony nachodzi mnie taka myśl, że niedługo prezes wybaczy tym "czarnym owcom" (przecież nikt nam nie wmówi, że czarne jest czarne). Będą oni bowiem dla PiS-u jedynym wiarygodnym wytłumaczeniem przyczyn kolejnej przegranej.

    PS
Nie wklejam żadnych ilustracji, chcę bowiem jak najszybciej o tych panach zapomnieć.



    Uwaga - dodane 2014-11-10 13:26




    A jednak nie dotrzymałem słowa. Ktoś nagrał Hofmana podczas "pracy" w Madrycie. Prezentuję nagranie za Pawłem Krysińskim z blogu "Kontra z lewej"



37 komentarzy:

  1. Leszku, jeszcze jakiś czas będzie o nich głośno, nie sądzę by dali o sobie tak łatwo zapomnieć, a i brukowce chętnie wrócą do tematu.
    Co do Twojej tezy, to uważam, że funkcjonuje tu sprzężenie zwrotne: zarówno prezes szuka cwanych fujar, czy też pyskatych nieudaczników do swojego otoczenia, jak i zgłosić się do jego partii mogą jedynie ci, którzy nie mają honoru i nie przeszkadza płaszczenie się przed jednym jedynym, boskim Jarozbawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dr(ogi) Wolandzie. Oczywiście, że będzie o nich przez jakiś czas głośno. I nie tylko brukowce będą chętnie wracać do tematu.
      Muszę się przyznać, że z premedytacją i cynicznie napisałem iż chcę o nich zapomnieć. NIE ZAPOMNĘ - przynajmniej aż do wyborów parlamentarnych. Będę wszystkim przypominał o fundamentach moralnych tej partii. Fundamentach do budowy których użyto cynizmu, kłamstwa, pogardy i zwykłej głupoty.

      Usuń
  2. Napatoczyłam się Leszku i na taką informację. Okazuje się więc, że nie tylko o zachowaniu w samolocie tabloidy wiedzą.
    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/474705,wyjazd-adama-hofmana-i-poslow-pis-do-madrytu-fakt-pokazuje-nagranie.html
    No cóż, nawet kraść trzeba umieć (n.p. z kasy sejmowej), a nadmierne spożycie procentów w żadnym "fachu" nie pomaga.:-)))))
    Przy okazji nauczka dla ewentualnych nowo powstających partii. Okazuje się, że nazwę też trzeba najpierw głęboko przemyśleć. Jak bowiem członkowie jakieś platformy, czy sojuszu (określenia zakładające z góry wielość i różnorodność elementów), dają plamę, to pół biedy. Jak jednak prawi i sprawiedliwi okazują się ani prawi, ani sprawiedliwi, ani nawet przyzwoici, to klęska.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikka, nazwa partii od początku była porażką, przecież brzmienie skrótu PiS oznacza po angielsku i kilku innych językach europejskich siusianie. Piss off oznacza "odp...dol się", to be pissed oznacza być wk....onym. Ewidentna ignorancja językowa ojców założycieli dała znać o sobie. No co musi myśleć taki Cameron o partii brzmiącej jak siuśki?
      Pamiętasz słynną konwencję PiS, gdy Kaczyński wyszedł przy dźwiękach "We Will Rock You", gdy Freddie mu wyśpiewywał "masz błoto na twarzy, olbrzymi dyshonorze, kopiesz (z nudów- dopisek mój) swoją puszkę w kółko, śpiewając przy tym rozkołyszemy was"- kolejny przypadek ich totalnej ignorancji, lekceważenia i niekumacji, nawet im się nie chciało sprawdzić o czym jest tekst. Szkoda, że nie był to jakiś hip- hop, gdzie jakiś jurny raper obiecuje gorące fik- fik swoim kochankom. Oni nie wiedzą o czym mówią, ale mówią.

      Usuń
  3. W zasadzie każdy rozsądny człowiek już dawno widzi, co oznaczają słowa prawo i sprawiedliwość w "Prawie i Sprawiedliwości". A wciąż jeszcze tylu ludzi daje się nabrać na te hasła bez pokrycia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy mafia przegra wybory malowany wielki siurek wraz z kumplami POniosą konsekwencje jako ci którzy przyczynili się do przegranej i wylania zupy szczawiowej, zupy Obywatelskiej

      Usuń
    2. Ale o cco choodzi Zbyniu?
      Kto jest mafią? Kto jest "wielki siurek"? Kto poniesie konsekwencje?
      Jak na razie tekst jest o "małym siurku", który jest protegowanym innego "małego..."
      Czy to mafia? Nie wiem, ale widocznie znasz ich lepiej ode mnie :)
      Czy poniosą konsekwencje? NIe wiem... Jednak Ty jako etatowy pracownik tej (jak to pieszczotliwie nazwałeś) "mafii" powinieneś sięmodlić, żeby PO nigdy nie przegrało wyborów, bo jak przyjdą inni (czerwoni, czarni, brunatni - obecni sojusznicy prezesa w zniszczeniu PO) to z twojego prezesa i jego (jak ich pieszczotliwie nazwałeś) "mafii" żywa noga się nie ostoi. Jak podpowiada historia, w pierwszewj kolejności eliminuje się "sojuszników"

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    3. Krzysiu, nie przejmuj się Zbyńkiem. On po prostu odreagowuje nasze starcie na facebooku.

      Usuń
    4. Zbyńku, chyba szczaw był nieświeży. Może niech lepiej obejrzy cię lekarz, bo na razie nijak nie mogę zrozumieć o czym piszesz. To może być skutkiem zatrucia.

      Usuń
  4. Oczami wyobraźni widzę jak "Trzej muszkieterowie" stają przed Rzecznikiem Dyscypliny Partyjnej Karolem Karskim znanym z pijackiej jazdy meleksem w hotelu w Limasol. Śmiało mogą wymienić doświadczenia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karski załatwi sprawę najszybciej jak się da Piotrze, wywalając kumpli na zbitą twarz, a jedynym jego zmartwieniem będzie, by nikt z podsądnych nie przypomniał mu tej jego "jazdy". Po czym poleci na wycieraczkę panprezesa zamerdać ogonem, a następnie do najbliższego kościoła, dać na mszę dziękczynną. Jego ekscesy bowiem były w czasie urlopu, za własne pieniądze, a co najważniejsze, nie w czasie kampanii wyborczej. Znaczy panbócek nad nim czuwał.:-)))))))))))))
      Pomyślności.

      Usuń
    2. Ikko - ktoś, kto nosi przy sobie legitymację poselską czy paszport dyplomatyczny i używa tych dokumentów do zapewnienia sobie bezkarności, nie jest na urlopie. Pieniądze może i własne tracił, ale reputację ojczyzny, nie swoją na szwank wystawiał.
      Ale zostawmy "dokonania" Karskiego na boku. Kto człowieka z charakterystycznym kolorem nosa zrobił rzecznikiem dyscyplinarnym?
      Widać wyraźnie, że w PiS-ie awansuje się zgodnie z kompetencjami.

      Usuń
    3. Co do kompetencji nowego rzecznika PiS. Poniższe dotyczy jego wypowiedzi na konferencji w sprawie wyrzucenia z partii trzech posłów (komentarze w NaTemat):

      Pelasia Golianek ·
      - Coś przeoczyłam E.Kopacz nie jest premierem?Tylko Kaczyński?
      ,,W spocie PO Ewa Kopacz zamyka drzwi przed ludźmi,a Premier Kaczyński jej tłumaczy ,że tak nie wolno"- mówi następca Hofmana,nowy rzecznik PiSu.

      Bogdan Idzikowski ·
      - Nic pani nie przeoczyła, oczywistą oczywistością jest, że ktoś, kto jest trzy poziomy niżej od pana premiera Jarosława Kaczyńskiego ZbawPolskę, nie może być premierem.

      http://natemat.pl/123453,adam-hofman-mariusz-a-kaminski-i-adam-rogacki-wyrzuceni-z-pis-jest-decyzja-partii

      Wygląda na to, że się dla panprezesa nadaje:-))))))))))))))))))))))

      Pomyślności.

      Usuń
  5. Klik dobry:)
    To zapewne wina Tuska i pan prezes powinien to ogłosić. ;) :)))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem Ellu, Tuskowi chyba się upiecze.
      Zdaje się, że to Sikorski podpisywał im delegacje. To byłby powód do jego odwołania.

      Usuń
  6. Dołączyłem jednak filmik. Proszę zerknąć na koniec wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pan Sasin stwierdził, że mu po prostu jest smutno, że trzej muszkieterowie nie wykazali właściwej dbałości o finanse publiczne, co powinno być podstawą moralną każdego posła.
    Bardzo ciekawie zabrzmiało to w ustach właśnie Sasina. Pan ten kandyduje na prezydenta Warszawy. Aby zdobyć parę głosów, obiecuje darmową komunikację miejską. Oczywiście nie będzie jej utrzymywał z własnej kieszeni. Jego pomysł opiera się na tym, że w Warszawie pracuje oraz załatwia wiele spraw duża rzesza ludzi zameldowanych i mieszkających w innych gminach. Chce on przekonać ich, by swoje podatki płacili w Warszawie.
    Podatki nie jego - ale gmin podwarszawskich. Nie ważne dla Sasina, że odbierze tym gminom poważne źródło dochodu.
    Ważne, że zyska parę głosów w wyborach
    jakie to pisowskie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem Pańską emocjonalną reakcję na tak nikczemną wypowiedź posła Sasina, ale proszę jednak nie zapominać o czym nas poucza III zasada dynamiki... a mianowicie, że na wszystko co pisowskie zawsze znajdzie się coś co peowskie - vide prowadzona przez prezydent Gronkiewicz - Waltz bezpardonowa walka o ograniczenie tzw. janosikowego... Nie wiem czy zgodzi się Pan, że to adekwatne porównanie, ale mam nadzieję, że nie odrzuci go Pan już w pierwszym czytaniu i nie wrzuci do blogowej zamrażarki :-) A porzuciwszy dalekiego Sasina i przechodząc do naszego wspólnego lasa - ciekaw jestem, czy pamięta Pan taki rysunek ze starego Dzienniczka Z.Jujki: ''Skoro już wiem, że nie pan dyrektor to wymyślił - mówi do słuchawki telefonu rozmawiający z szefem podwładny - to ja się pytam: JAKI IDIOTA TO WYMYŚLIŁ???'' :-)))))
      Pozdrawiam, tumwio

      Usuń
    2. I jeszcze nieśmiała odpowiedz na przypadek posła Adama Hofmana... casusem europosła Tadeusza Zwiefki :
      http://www.youtube.com/watch?v=CYuqaFFsneE
      Kłaniam nisko, tumwio

      Usuń
    3. Drogi tumwio. W zasadzie zgadzam się z Twoimi komentarzami. W zasadzie, ale ......

      1. Sasin i janosikowe - chyba jest różnica w walce o to by jak najmniej nam (samorządom) zabierano, a właśnie zakusami by jednak zabierać innym. O janosikowym głośno mówili również inni włodarze miast. Politycy też zastanawiali się nad sensem "karania" za aktywność, gospodarność i zapobiegliwość. Dlaczego gminy, które potrafią zarobić więcej, miały płacić haracz na rzecz tych, którym się nie chce?
      Wiem, to wielkie i może nieuprawnione uproszczenie. Ale celowo przesadziłem, by wykazać różnicę.

      2. Nie ma dla mnie znaczenia, czy przekręty robi poseł Pis, czy PO. Jednak cholera mnie bierze, że ten, który mnie chciał umoralniać, który z cwaniackim uśmieszkiem przekonywał mnie o swej wyższości, który bez powodu potrafił ubliżać zwykłym ludziom - okazuje małym draniem, łaszczącym się na 300 zł diety poselskiej, którego żona wystawia rachunek na za taksówkę na kwotę 12,80 zł.
      Jeszcze jestem w stanie zrozumieć faceta, który nie może się oprzeć widokowi miliona, który można ukraść. Ale facet, który zarabia prawie 10 tys. miesięcznie łaszczy się na dwa tysiące? To już jest naprawdę kompromitacja.
      Zwiefka mnie nie pouczał, nie grzmiał, nie odmawiał mi prawa do patriotyzmu.

      Nie wiem czy jasno wyłożyłem powody, dla których napisałem tą notkę?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Sasin nie chce współfinansować Warszawy, ale już zarządzać nią, jak najbardziej. Powiedział:- "Nie płacę podatków w Warszawie, bo Warszawa mnie do tego nie zachęciła". I dodaje: "... że nie ma zamiaru nagle przenosić się do stolicy przed wyborami, tylko po to, żeby tu płacić podatki". Jurek.
      http://natemat.pl/121985,kandydat-pis-na-prezydenta-stolicy-jacek-sasin-nie-place-w-warszawie-podatkow-bo-mnie-nie-zachecila

      Usuń
    5. No właśnie - sam nie będzie płacił, ale jako na razie poseł, a potem ewentualnie prezydent - za darmo jeździć to i owszem. Za niego niech płaci Wołomin, Pruszków , Garwolin i coś tam jeszcze.

      Usuń
    6. Piotrze o czym ty piszesz! miało być -myszkieterowie- ! Bądź konsekwentny w -twurczości-

      Usuń
    7. Marzatelo - to zarzut do mnie chyba.

      Usuń
    8. To tylko tak na wszelki zaś: ten komentarz powyżej nie jest mój. Ktoś wybrał sobie login taki sam jak mój (nie posądzam, że się próbuje podszywać, ale...).

      Usuń
  8. No i kolejny wielki sukces PiS-u!!!
    W przeciwieństwie do PO nie zamiatali pod dywan. Wyrzucili z partii.
    A Nowak ciągle jest posłem.

    Tak brzmiał mniej więcej komunikat nowego rzecznika tej partii. Pokrętnie jak zawsze. Wywalono trzech posłów z partii - ale oni też jak Nowak nadal są posłami. Chyba, że prokurator wsadzi ich do pierdla.
    Łgał jak z nut Hofman, łże tak samo Mastalerek. Widać więc jak na dłoni, że obracanie kota ogonem, robienia z tata wariata i ogólnie mówiąc pieprzenie trzy po trzy - to nie była specjalność Hofmana. To specjalność wszystkich pisowców.

    OdpowiedzUsuń
  9. W tej chwili Sasin w tv mówi, że to wina Halickiego. Bo to on, jako szef delegacji polskiej powinien zauważyć, że w cztery dni (w tym dzień w komisji parlamentu) nie da rady przejechać samochodem. Tak, biedny Hofman, Halicki wpuścił go na minę pozwalając oszukać skarb państwa!!!

    Co za rozumowanie! Tylko w PiS-ie tak można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja dobrze zrozumiałem? Czyli to nie wina złodzieja, że ukradł, ale okradzionego, że pozwolił się okraść?
      O rzesz kuźwa!
      Od tej pory policja powinna wsadzać wszystkich okradzionych, "bo powinni zauważyć", że złodziej chce ich okraść!
      Czytaj DURNY NARODZIE i WYCIĄGAJ WNIOSKI, bo, jak rozumiem, tak będzie wyglądać "Prawie Sprawiedliwość" w wykonaniu PIS (jeśli kiedykolwiek dojdą do władzy)!

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  10. Ja to widzę trochę inaczej. Taka moralność i uczciwość, to nie jest "specjalność" tylko pisowców. Nadchodzi era nowych "panów". "Trójca" z Madrytu już tak się czuła (inni już portkami trzęsą, mam nadzieję). Normy polegające na uznawaniu przewodniej roli jednej z religii, sprzeciwie wobec równości społecznej (ale prawidłowo rozumianej), gospodarce wolnorynkowej stosującej wyzysk (właśnie tak! bez żadnego "ale" i uzasadnienia ekonomicznego), głosach (na razie z pewną dozą nieśmiałości) do przywrócenia kary śmierci i do płatnej edukacji, także do pełnopłatnego lecznictwa itd, itp. ( kłania się hierarchizacja społeczeństwa), są wartościami wyznawanymi przez partie prawicowe (w tym PO, a przynajmniej niektórych z jej członków, ujawniających się co jakiś czas. Jednak są) jako fakt naturalny, opierający się na prawach ekonomicznych porównywanych do praw przyrody. Z tym, że praktyka już pokazuje, że normy te dotyczą i dotkną tylko "plebs" (uderzają w słabszych, pomijanych, to również My, nie mający milionów ani władzy), który już niedługo będzie uznany znowu za warstwę społeczną. Nieoficjalnie już jest, ale konsekwentnie zmierzamy w tym kierunku, aby poczuć to na własnej skórze. To tylko kwestia czasu. Trza kupić se czapkę, aby było czym kłaniać się jaśniepaństwu. Jurek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo to pesymistyczne :(
      Czy jest jakiś sposób, żeby zmienić bieg historii? Czy też, jak w greckiej tragedii, wszystko już postanowione (wtedy naprawdę trzeba będzie kupić sobie czapkę i się kłaniać).

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Kierunek obrany. A czy nieodwołalnie? Mam nadzieję, ze nie. Mamy do wyboru, demokratyczny kapitalizm krajów skandynawskich, albo budowany już (niestety) też demokratyczny, kapitalizm Stanów Zjednoczonych. Neoliberał Ronald Reagan, pomnik w Warszawie już ma. Taka sama Margaret Thatcher, też jest uznawana za boginię. Ale szanse na zmiany, zależne tylko od nas samych (społeczeństwa), ciągle są. Nierówności ekonomicznych nie da się uniknąć. To jasne i do zaakceptowania. Z tym, że mogą być one takie jak w Skandynawii, albo takie jak w USA lub Ameryce Łacińskiej. Jurek

      Usuń
    3. Mamy do wyboru albo budowanie powszechnej zgody narodowej i powszechnej akceptacji wyników kompromisu, albo budowanie silnych stronnictw zorientowanych na zwalczanie innych stronnictw. ^Ta druga opcja, wciąż jeszcze w ostatecznym rachunku w mniejszości, ale mająca aktywną i niestety skuteczną propagandę, niebezpiecznie zyskuje na sile. Nie pamiętamy o tym, że niezależnie od haseł dominującego stronnictwa, prowadzi ona do aktywizacji straceńców typu breivików czy unabomberów zarówno w Stanach, jak i w Skandynawii czy gdziekolwiek indziej

      Usuń
    4. Jestem jak najbardziej za "budowaniem powszechnej zgody narodowej i powszechnej akceptacji wyników kompromisu". Tylko zacznijmy wreszcie. Szaleńców się nie wyzbędziemy, ale ograniczymy poważnie ich liczbę, niwelując przyczyny ich frustracji, przy okazji uporządkujemy też scenę polityczną. Breivik był tylko wyjątkiem potwierdzającym to. Był jeden. Ogólnie Skandynawowie mają spokój. Jurek.

      Usuń
    5. No dobrze...
      My tu sobie gadu gadu... tylko co z tego wynika?
      Może jakiś program działań?
      Albo pomysł na utworzenie ruchu obywatelskiego zajmującego się czymś więcej niż" tylko" gadaniem?

      Rzućcie jakąś propozycję...

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    6. Jak się bawić, to do końca. :) Warunkiem takich działań i efektów, o których wspomniałem i jako takiej, koniecznej równowagi w Parlamentach, jest obudzenie się prawdziwej lewicy.Teraz zgnuśniałej, lękliwej, oddającej (też PiSowi) pole bez walki. Bez tego nie drgniemy. W sytuacji jaką mamy dzisiaj, ze śmiechem słucham o prawicowej partii przewodniej (PO) i prawicowej opozycji (PiS) ideologicznie głosujących tak samo. :) Konkurencji żadnej. Jesteśmy tuż przed "małymi" wyborami, które mogą być rozgrzewką. :))) Jurek.

      Usuń
    7. Gdzie dwóch się bije ........
      niestety, też próbuje włączyć się do bijatyki. Masz rację Jurku, nie ma lewicy, prawdziwej lewicy. SLD zamiast budować swoją współczesną tożsamość, często przyłącza się do PiS-u by dokopać PO.
      Cała klasa polityczna myśli, że jak zniszczy konkurencję, to zdobędzie głosy wszystkich elektorów.
      Ponadto życie pokazało, że żadna partia nie może się opierać na jednym temacie. Palikot próbował zagospodarować środowiska kochających inaczej oraz środowiska antyklerykalne - i klapa. Gdyby nie wyjątkowa brzydota moralna PiS-u, PO też by długo nie pojechało na temacie antyPiSu. Wydawać by się mogło, że w takich warunkach lewica powinna rosnąć jak chwasty na wiosnę. Jednak formacja ta boi się lewicowości, bo to się kojarzy. Może za lat ...dziesiąt coś z tego wyjdzie?

      I tak trwa ten marazm. Może trzeba spróbować czegoś, co może zmienić choć trochę scenę polityczną. Dać więcej władzy wyborcom? Oczywiście nie promuję tu demokracji bezpośredniej i nieustannych referendów. Myślę o tym, by grupę wyborców reprezentował w sejmie ich reprezentant, a nie reprezentant partii.
      Tak starzy czytelnicy od razu odgadli, że "niepostrzeżenie" dryfuję ku JOW-om.
      System ten bez partii politycznych się nie obejdzie. Jednak wybrany w JOW-ach parlamentarzysta będzie odpowiedzialny przed wyborcami. Oni też powinni mieć realną możliwość odwołania posła w trakcie kadencji.

      Może tak odbudowana, czy przebudowana klasa polityczna stworzy prawdziwe i oparte o własną solidną ideologię partie. Partie, które będą starały się przekonać do siebie wyborców - a nie zniszczyć konkurencję.

      Usuń
    8. Leszek. Masz racje jeżeli idzie o SLD. Jest to w zasadzie jedyna partia lewicowa, ale ...się kojarzy. A przecież w SLD i wśród wyborców, jest już wielu młodych urodzonych pod koniec PRL i później. Poza tym nie ma powodów aby się bać "korzeni". Bać, to się powinni bandyci i złodzieje. W Polsce ocena PRL jest pół na pół. Po ok. 45% za i przeciw. I te 45% "za" oczekują na silną i odważną lewicę (także jako wyborcy PiS i PO). Uważam, że najwyższy czas upomnieć się o nich i przeciwstawić się "PRL- owskim gruzom" Prezydenta. Na to, wyborcy SLD zareagują na pewno z energią. A te poważne zmiany wyborcze, o których wspominasz, będą mogły być uchwalone chyba tylko po zbudowaniu silnej opozycji. Ale dobrze, że zgodnie oczekujemy zmian, bo są potrzebne bez wątpienia. Jurek.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>