sobota, 18 października 2014

Zw.Zaw.-wyprowadzic !!.

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta






      Nie będzie tekstu antyzwiązkowego chociaż przez ostatnie lata ma spore „osiągnięcia” jako jeden z hamulcowych. Czas dostosować działalność związkową do wyzwań XXI w. Jak pokazują ostatnie, tragiczne wydarzenia np. w KWK „Mysłowice-Wesoła”. W swojej większości związkowcy zawęzili swoją działalność szantażowania pracodawców o wyższe płace niezależnie od wyników tej pracy. Z jednej strony związki zawodowe walczą z wyzyskiem pracowników przez pracodawców np. w dużych sieciach handlowych a z drugiej popierają relikty z poprzedniej epoki np. Karta Nauczyciela, przywileje górnicze itp. W dużych i ważnych dla państwa zakładach związkowcy mogą do woli sobie szantażować pracodawcę np. w KGHM, PKP, w sektorze energetycznym itp. a w innych ale typowo prywatnych związkowiec może w każdej chwili dostać pod byle pretekstem kopniaka na bruk.




      Rozwiązaniem jest model francuski w których Związki Zawodowe są zrzeszone w organizacjach branżowych i terytorialnych. Każdy pracodawca musi się liczyć ze związkiem zawodowym nie będącym na terenie jego zakładu i żaden rewanż lub zemsta nie jest spersonalizowana. Jednocześnie pracownicy zawiadamiając swój związek nie są poddani naciskom pracodawcy. W gestii ZZ muszą pozostać branżowe układy zbiorowe pracy, bezpieczeństwa i higieny pracy oraz osłon socjalnych.

      „Hitem” ostatnich dni jest propozycja tzw. 6-cio dniowego tygodnia pracy. Wiemy, że w wielu firmach, szczególnie handlu i usługach 5-cio dniowy system pracy jest fikcją. Osobiście uważam, że ten problem winien być rozstrzygnięty w układzie zbiorowym dla danej firmy i w całości winien podlegać kontroli organów Związków Zawodowych.

      Temat jest dyskusyjny ale dzisiejsze organizacje związkowe, czasami po kilkanaście w zakładzie pracy są nie do utrzymania. Wiem jaki rozpocznie się kociokwik i wiem także że ZZ muszą mieć swoje miejsce ale nie jest to miejsce kolejnej klasy próżniaczej, która nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Z obawą obserwują, że niektórym związkowcom bliżej do terroryzmu niż troski o tych w których imieniu występują.




      Tym, którzy chętnie wyzwą mnie od komucha, TW itp. podaję wyjątki z mojego związkowego życiorysu:

      Członek Komitetu Obywatelskiego przy LW, Przew. Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Przew. Komitetu Międzyzakładowego NSZZ „Solidarność”, Członek branżowej Komisji Krajowej NSZZ „Solidaność”, od zawsze bezpartyjny.



35 komentarzy:

  1. Dzień dobry Piotrze

    Pismo p. Marka Kulickiego... No rewelacja.

    I taki Duda ma czelność drzeć japę, że wredni pracodawcy wykorzystują robotników?

    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
  2. " Członek Komitetu Obywatelskiego przy LW, Przew. Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Przew. Komitetu Międzyzakładowego NSZZ „Solidarność”, Członek branżowej Komisji Krajowej NSZZ „Solidaność”, od zawsze bezpartyjny."
    Czyli jeden z tych z "narodu" co to się domagał i "o take walczył" No to teraz q -rwa ma. "to co chciał"
    Nie należało wpierw poczytać choćby Konopnickiej "Jas nie doczekał" " "W piwnicznej izbie zmrok" czy "Janko Muzykant" o "Naszej szkapie" nie wspomnę" albo ze staroci"Rozprawa miedzy Wójtem Panem a Plebanem" o "Kapitale Marksa" nie wspomnę by wiedzieć, ze jak się samemu sobie na łeb wprowadzi kapitalizm /taki XIX wieczny/ to będzie tak jak jest, bo zniknął stały i stary straszak kapitalistów "demoludy" co to je 'za wzór pokazywali ci ze związków na zachodzie
    ."Nie zrobicie to co chcemy, to my wam zrobimy to samo, co ci na wschodzie' I straszaka brak" I hulaj dusza piekła nie ma"
    Wiec po co te łzy jak się na łeb samemu sobie i innym sprowadziło "nieszczęście"Ze nie "o take ?" A o jaką ?
    Ze wyrowali ? To po jakiego h.......a rozpoczynało się te wojnę? Taka sama 'zwycięską" jak Powstanie Warszawskie
    " Tym, którzy chętnie wyzwą mnie od komucha " podaje historie rodziny :
    dziadkowie rozparcelowani za "ludowej"Wpierw w Legionach, wujowie a to w Armii Kraków potem u Maczka i w Anglii Ojciec w AK internowany przez "Smiersz" w 1945 do 1956 Matka w AK/tajne nauczanie czyli "genetyczny patriota" jak mawia o sobie Suski którego od "Solidarnosci" odstraszyło dwóch pijaczków i bumelantów zakładających w zakładzie" Związek Zawodowy Solidarność "./wszyscy to widzieli nikt nie protestował,wszyscy milczeli choć byli za /
    /W "stanie wojennym malutcy i "po prośbie" by im dać opinie ze oni cacy"Łeb podnieśli z końcem "stanu wojennego" i zaczęli na gwałt 'dorabiać wykształcenie"w Lubelskim KUL -u /razem z matura/ na Wydziale oczywista oczywistość "Zarządzanie i Marketing"/wszystko płatne z kasy państwowego zakładu"/
    I jakoś tak przewidujący iz "może być powtórka z historii" a stary Marks ma jednak racje.
    I jeszcze jedno
    Nigdy nie lubiłem "masowych spędów"Czy to był 1szy Maja,mecze i inne masowe "konwentykle" a teraz jakże modne procesje i pielgrzymki
    I wybacz mi grzesznemu ale od czasu 1 pierwszej komunii i ostatniej ,wszelkie misteria w kościele to dla mnie "teatr jednego aktora"połączony z ćwiczeniami gimnastycznymi "siad,kleknij powstań"przerywanym zbiórka "na tace"
    Bo "po czynach ich poznałem A "religioznawstwo" tez ma tu swój "przyczynek"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyzwę cię od komucha.........Ty po prostu jesteś głupi i dlatego dyskusja z Tobą żadnego sensu nie ma.
      Odpiszę w Twojej retoryce: Gdyby nie nie tacy jak ja " q -rwa" i wiedzieliśmy, że "To po jakiego h.......a rozpoczynało się te wojnę?" to dziś po takim komentarzu przyszliby smutni panowie, wypałowali i grzecznie zapytali - czy się może Polska Ludowa nie podoba. To, że piszesz jak piszesz i możesz to robic bez konsekwencji to właśnie zasługa takich jak ja i czego jestem dumny.
      ...............................no to do roboty - dalej pluć !!!.

      Usuń
    2. Piotrze, dziękuję, że to napisałeś, bo zrobiłeś to również w moim imieniu. Wypowiedź p. Wieśka jest nie tylko głupia, ale także prymitywna i obrzydliwa. Widać p. Wiesiek przeżywa coś w rodzaju tzw. syndromu sztokholmskiego, co u niego objawia się jako tęsknota za czasami PRL, do której władz odczuwa on nieprzepartą miłość, chociaż, jak wyznał, prześladowały jego "genetycznie patriotycznych" przodków. Do tych zaś, którzy mu ten peerelowski raj odebrali - żywi jakąś zoologiczną nienawiść.
      Do wiadomości p. Wieśka: nowelę "Janko Muzykant" napisał Henryk Sienkiewicz a nie Maria Konopnicka i - jak sądzę - oboje bardzo by się zdziwili, że ktoś o takich "poglądach" śmie powoływać się na ich autorytet. Trzeba zresztą nie mieć zielonego pojęcia o czasach, w których oni żyli, żeby porównywać je z obecnymi warunkami w RP.

      Usuń
    3. Piotr Opolski19 października 2014 15:06
      "Nie wyzwę cię od komucha"
      ..No i całe szczęście bo stojąc z boku widziałem takich samych kretynów jak Ty zaczynających wojnę nie dbających " i logistykę" i o to co ta 'wojna przyniesie/rannych zabitych a wiec szpitale i cmentarze/
      Było jak zwykle 'szlachta na koń siedzie my z synowcem na czele i jakoś to będzie"
      Wiec czego dziś płaczesz, iz nie "o take " i ze związki ??
      Trzeba było WTEDY o tym pomyśleć gdy się szło "na wojnę" dziś 'daremne żale próżny trud" A i dziś "smutni panowie" o 6 rano mogą po Ciebie przyjść.Masz jedna tylko możliwość uciec bez problemu "na zachód" choć i tam "europejski list gończy Cie dosięgnie"
      Wiec konkretnie Co wywalczyłeś?
      Dla Eva7019 października 2014 16:14 mam jedna odpowiedz
      Gdzie byłaś gdy twoi "przodkowie " donosili na mojego dziada.bo po rozparcelowaniu majątku ""chłopcy z lasu" zwani dziś "wyklętymi" zebrali "bezrolnych z przydziałami /po parcelacji jego majątku/ i każdemu /w stodole/ dali po 25 na dupę wyciorem,by nie brali tego "co cudze.Oczywiście "skrzywdzeni"szybko donieśli i wskazali.gdzie kryje się ten oddział i wskazali na dziada "jako sprawce i prowokatora"
      Gdzie wiec byłaś gdy dziada zabierało UB a "kmiecie" wynosili z obór inwentarz i "zapasy' a z dworu meble.
      /dzis ci sami donosiciele wystawili pomnik "Żołnierzom Wyklętym" I czcza?/
      Gdzie byliście gdy ,gdy mnie trojka robotnicza" kierowała do szkoły zawodowej" bo nie te pochodzenie i trzeba "rodzinę" "resocjalizować''
      Gdzie byliście gdy Matka jeździła "po Polsce szukając Ojca po wiezieniach,a jej powiadano "My AK owców nie aresztujemy"
      Gdzie byliście gdy zdychaliśmy/z Matka/ z głodu a wasz bard Jan Pietrzak dostawał przydział do elitarnej szkoły kadetów im ....Suworowa czy innego"świętego"
      Gdzie byliście gdy dla mnie wyjazd nawet do Zakopanego /gdy jechała cała"klasa'/ był zabroniony Bo to strefa nadgraniczna
      Gdzie byliście gdy za punkty za pochodzenie' "Właściwie urodzeni" dostawali,i za darmo stypendia internaty,bursy i stypendia podczas gdy dla mnie "normalna droga była zamknięta"
      Zawsze q -erwa całe życie balastem było albo "niewłaściwe pochodzenie albo"przeszłość rodziców"
      Wiec nie dziwcie ze iż ten "zryw społeczny" dokonany tak samo i przez takie same "trojki społeczne" które i potem starały się mnie osadzić/ bez nawet wysłuchania/bo dla nich działaniem stalinowskim było danie nagany "robolowi" który po pijanemu o mało co nie wysadził całego zakładu w powietrze/mam napisać jaki to zakład/
      Bo dla nich "wicie rozumicie" to długoletni pracownik wielodzietny co prawda alkoholik ale członek "związku"A wy bezpartyjny co prawda ale i do Solidarności tez nie należycie.
      Wiec ci Eva powiadam g. wiesz i g. widziałaś, a kierujesz sie propaganda.powiem "Ai dzisiejszym "walecznym" powiem
      Zaczynaliście coś o czym nie mieliście zielonego pojęcia Bez ładu i składu i jak zwykle głupio i bez przygotowania. A tera płacz ze nie o takę " i nie ci dorwali sie do władzy A kto ich wtedy q -rwa podsadzał na stołki ? Ja? Wiec nie biadolcie bo dajecie świadectwo własnej głupocie
      Co wywalczyliście? Rozparcelowany majątek "po kmieciach" nie do odzyskania Kto się odważy dziś zabrać?
      Inwentarz żywy dawno zeżarty? Inwentarz ruchomy włącznie z meblami i zastawa stołowa Kto i u kogo dziś znajdzie Czasami w lombardach i komisach? Dwór "do wykupienia" bo "naród" go użytkował do upadu tzn do ruiny.Ale za |właściwe utrzymanie "resztówki" płac?
      Wiec nie pieprzcie mi "o historii" i o"zasługach" i "wywalczeniu" Bo g widzieliście i g przeżyliście Dzieciaki ! Ech !1

      Usuń
    4. To się teraz twoi przodkowie w grobie przewracają na ten bełkot i zaprzaństwo. Tfu!

      Usuń
    5. Oj chyba nie Bo za prawdę nikt z nich się nie obraza, chyba ze bufon co to sam się "kneziem" nazwał
      Takie to czasy, ze dziś tacy po ktorych to szlachta na koń siadała ,sami "kneziami się zowią" Tfu."władco kurnika"
      Musiałeś niezłe profity uzyskiwać od "komuny" ziemie,wykształcenie,stanowiska,ordery iż dziś na nich warczysz
      Dla mnie to nie dziwne, bo znam kilkuset osobników którzy "za komuny" zrobili kariery,dziś klęczą po kruchtach,chodzą na pielgrzymki a publicznie powiadając, ze to wszystko "przyjmowali z obrzydzeniem" lub ich "zmuszano" dlatego "przepraszają"po kruchtach

      Usuń
    6. Wiesiek, dostajesz ostrzeżenie za wycieczki osobiste i rzucanie kalumni.
      Ponadto (a może głównie) za pisanie nie na temat.
      Jaki związek z dyskusją nad dzisiejszym kształtem zw. zaw. ma martyrologia Twoich przodków? Poparta zresztą tylko Twoim słowem?
      Czy w wolnej przestrzeni prawo głosu mają mieć tylko ci z prawidłowym według Ciebie pochodzeniem? Tego chcesz - jeżeli tak, to nie tutaj. Nie na tym blogu.

      Usuń
    7. @Wiesiek,
      Ja odniosłam się jedynie do Twoich poglądów, natomiast Ty - chociaż znasz tylko mój nick i wiesz tylko to, co zrozumiałeś z mojego krótkiego komentarza, czyli niewiele - przejechałeś się po mnie, a nawet po całej mojej rodzinie tym samym narzędziem, którym Twoi krzywdzeni przez komunę, jak piszesz, przodkowie mogli batożyć swoich chłopów (nie wiem tego, więc nie napisałam: batożyli).
      Z przykrością muszę Ci powiedzieć, że zarówno Twoje maniery, jak i cała reszta wskazują, że niewiele odziedziczyłeś po swoich zacnych (zapewne) przodkach, za to sporo po tych "kmieciach", co to "wynosili z obór inwentarz..." A tak do Twojej wiadomości: przy każdym reżimie donosiciele rekrutowali się z wszystkich warstw społecznych, a w każdym dużym ruchu społecznym można odnaleźć osoby czy zdarzenia, które nie przynoszą mu chluby i wydawałoby się, że każdy jako tako dojrzały człowiek powinien to wiedzieć... Sorry, takie jest życie!

      Usuń
    8. Rozumiem jeśli "wycieczki osobiste" sa po stronie Twoich przyjaciół jest cacy.Jeśli ja zaś się "odgryzam" dostaję bana"
      Taka to "sprawiedliwość ludowa" "widzieć źdźbło w oku bliźniego swego,belki we swoim nie dostrzegając.
      Dla Evy mam jedno pytanie.Czy pytanie "gdzie byłaś czy gdzie byliście spotwarza Twoja rodzinę Dziwne pojecie honoru I jeszcze dziwniejsza metoda "spotwarzania" Zauważam ze tu na punkcie honoru jesteście szczególnie czuli,i nie daj bogowie by ktoś nie podzielał waszego zdania Obraza na całego no i "bełkot i zaprzaństwo" traktowane jako "pochwała"

      Usuń
    9. Wieśku - abyś nie czuł się niesprawiedliwie pokrzywdzony, gdy usunę któryś Twój komentarz, wyjaśniam:

      - pytanie "gdzie byłeś....." w kontekście krzywd wyrządzanych komuś innemu - to bezpieczna forma insynuacji, Zawsze możesz powiedzieć, że nie wiesz gdzie kto był i dlatego się zapytałeś. Ale tu nie udawaj durnia, nie chodziło ci o wiedzę, gdzie kto kiedy był. To wyraźnie stwierdzenie w stylu "... a oni tam gdzie ZOMO". I proszę, nie udawaj głupszego niż jesteś i nie polemizuj z tym stwierdzeniem.

      - powyższe sformułowania mogłyby być jeszcze potraktowane jako emocjonalna reakcja - gdyby dotyczyły tematu notki. Natomiast w Twej wypowiedzi nie było ani grama treści odnoszącej się do sedna tematu. Były tylko ataki personalne wobec komentatorów.

      Na innych blogach za to wszystko miałbyś dożywotni zakaz wstępu. Nie wyjeżdżaj więc ze "sprawiedliwością ludową" tylko dlatego, że pozwalają Ci tu pisać.

      Usuń
    10. Cieszę się iz takie "decyzje" i słowa padają z ust dawnego "działacza "Solidarności Teraz już widzisz jak trudno choćby w skali "mikro" zrealizować to cośmy zapisali w Konstytucji
      "Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu wolność wypowiedzi. Oznacza to, że każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania uzyskanych informacji. Wolność wypowiedzi gwarantuje zakaz cenzury "
      "Tamci" tez cenzurowali pod pretekstem obrażania sąsiadów,naruszania sojuszy,czy ataków na znajomych "królika"
      Byc może nie poradnie być może nie tak wyraziłem się na insynuacje Evy
      "Wypowiedź p. Wieśka jest nie tylko głupia, ale także prymitywna i obrzydliwa. Widać p. Wiesiek przeżywa coś w rodzaju tzw. syndromu sztokholmskiego, co u niego objawia się jako tęsknota za czasami PRL"
      Wiec jak było sie "wytłumaczyć" na takie "dictuuum"
      Albo na faceta o pretensjonalnej ksywie"Knez" co pisze - bełkot i zaprzaństwo. Tfu!
      Jako okoliczność łagodzącą" zapodaje" "iż nie zawsze język giętki wypowie /napisze/ to co pomyśli głowa a i "warsztat literacki" tez jest słabiutki.Gorzej jak nim zaczynają rządzić emocje.
      Moze prościej i bezpiecznie należało odpowiedzieć Evie - "porąbało cie z tymi insynuacjami" a Kneziowi lakonicznie tak jak on "pierdolisz"
      Co jako "ekspiacje" podaje ale i tez "jako materiał do przemyślenia,na dzień dzisiejszy" jak to trudno realizuje się nawet samemu ideały o jakie walczyła "Solidarność" i jak łatwo,prościej a przede wszystkim skutecznie wrócić do starego "zamknąć mordę wszystkim' co nam się nie podobają,myślą "nie po lini i bazie" i "obrażają" przyjaciół.lub uczucia "dziś religijne" Z pozdrowieniem.

      Usuń
    11. Solidarność może i w lesie,
      A komuchy na szpicy w powiecie
      Wierząc w te pryncypia
      Może bym ocipiał
      Ale nie mam na imię Wiesiek

      ukłony dla Piotra i Leszka

      Usuń
  3. Taaa... Tak w praktyce funkcjonują współczesne ZZ.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może czegoś nie zrozumiałem, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że wróciłem z ryb z trzema dorodnymi karpiami (cztery mniejsze wypuściłem, bo dzisiaj więcej nie zeżrę), to emocje mogą odgrywać swoją rolę. Piotrze piszesz: "Temat jest dyskusyjny ale dzisiejsze organizacje związkowe, czasami po kilkanaście w zakładzie pracy... ". Jestem przekonany, że chodzi Ci tu tylko i wyłącznie o resztki zakładów pracy z udziałem państwa, lub samorządów (co na jedno raczej wychodzi, nie tyle z uczciwości co z przymusu), lub z rozpędu z już przejętymi związkami duże zakłady, które są jednak w mniejszości. W mniejszych firmach (prywatnych) o związkach można tylko pomarzyć. Te idee, o które trwała walka, zostały już dawno zastąpione lękiem, strachem (!!!???) utraty roboty. Znajdź odważnego, który tam ośmieli się spróbować założyć związki zawodowe. Już po nim (tam walcz). Tyle zostało z idei Solidarności. A strach miał odejść w niebyt, a i była też walka o wolne soboty. Wygrana czy przegrana? Bo zaczynam się gubić. To też obiecywaliście!!! Opowiem Ci coś. Moja żona będąca członkiem Solidarności od początku (też zasiadała), porzuciła to kilka lat temu, gdy związek zaczął się zajmować tylko wycieczkami, biletami do kina, kartoflami na zimę itp., czyli po staremu. Powiedziała, dość. Poddała się (również na moją prośbę, w trosce o spokój w rodzinie). Ale nie ma się co dziwić, gdy dyrektor jest członkiem(!!!) związku Solidarność (członek k...wa go mać), zatrudniający swoją przewodniczącą. W tym roku związek na prośbę (?) związkowca dyrektora, odpuścił ponad połowę funduszu socjalnego, na potrzeby firmy. Fajny gest w bidzie, owszem, tylko należy pamiętać, że ludzie tam zatrudnieni, zarabiają grosze. Grosze, bo jest to szpital, czyli niby bida. Ale inne związki tam, walczą o swoich (tylko), o dyrektora także, bo to lekarz. I komu on będzie sprzyjał, gdy zwykły lekarz za jeden dyżur z soboty na niedzielę (24 godz.), zarabia ok. przeciętnej (1 tys. zł) miesięcznej płacy w zakładzie. Ordynator dwa razy więcej (dyrektor też). Dyżur przeważnie przespany (szpital leczenia gruźlicy, nagłych przypadków wartych służby za takie pieniądze, nie ma). Czyli śmiało można wziąć dyżur też z niedzieli na poniedziałek, w sumie 2 tysiące za weekend (a teraz PO myśli jak zabrać nadliczbówki za soboty chołocie). Z przykrością stwierdzam, że Ty Piotrze (nie obrażaj się za szybko), "Członek Komitetu Obywatelskiego przy LW, Przew. Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, Przew. Komitetu Międzyzakładowego NSZZ „Solidarność...” itd, itd, itd., nigdy nie byłeś związkowcem, nigdy nie chodziło Ci o ludzi, KTÓRZY CIĘ WYBRALI WTEDY ABYŚ ICH REPREZENTOWAŁ. Ty od zawsze byłeś tylko zwykłym partyjniakiem (nie PZPR, to stan ducha) w dawnym stylu, ale w nowych szatach, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jak wielu Ci podobnych, udających dzisiaj państwowców, którzy zapomnieli, że Państwo, to wszyscy jego obywatele. Bez wyjątków!!! A co to za państwo bez ludzi, swoich popierających go obywateli, gotowych za nie oddać życie (znajdziesz teraz wielu takich?)? Piszesz też: "Osobiście uważam, że ten problem winien być rozstrzygnięty w układzie zbiorowym dla danej firmy i w całości winien podlegać kontroli organów Związków Zawodowych". Ty w dalszym ciągu naiwnie w to wierzysz, popierając neoliberalną partię i przyczyniając się w ten sposób do wyrzucenia na śmietnik tych, którzy Ci kiedyś zaufali? Wytłumacz o co Ci chodzi, bo nie uwierzę, że o Polskę, bo to nie znaczy NIC bez jej obywateli. Ideowców, dla których dawna "Solidarność" znaczyła coś więcej niż tylko zemsta na "komuchach", już dawno nie ma. Odpuścili. Została Partia (jakakolwiek), ze swoimi egoistycznymi celami i takimiż członkami. I jeszcze to napisałeś: "Czas dostosować działalność związkową do wyzwań XXI w.". A co takiego kurwa się wydarzyło oprócz zmiany w kalendarzu? No co???? Wystarczy trzymać się wcześniejszych umów i ustaleń ze społeczeństwem. Wcale nie głupszym od tego, które tworzyło "Solidarność". Jurek (wkurwiony).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę inaczej. Nie chwalę się że uczestniczyłem w tzw. "Solidarności" a pokazuję że te czasy minęły bezpowrotnie.
      Każdy czas ma swoich bohaterów, których czas przemija i sa potrzebne nowe twarze rozwiązania. Wałęsa, Balcerowicz, Tusk. Każdy był dobry w swoim czasie i do określonych zadań. Nie chcę ich oceniać bo nie to chodzi. Kogo pasować na bohatera i jaki obrać dalej kierunek abyśmy się nie wykopyrtnęli. Jasne możemy sobie i innym wypominać ale " Wystarczy trzymać się wcześniejszych umów i ustaleń ze społeczeństwem". - poważnie tak myślisz ?.
      Ja uważam, że należy zacząć prawie odpoczątku...........................a co to oznacza - oznacza na pisanie prac doktorskich.
      Pozdrawiam /nie bardzo wkurwiony/

      Usuń
    2. Cieszę się, że nie bardzo wkurwiony, bo nie o to mi chodziło.:) Absolutnie nie. Od dawna mijamy się w ocenie teraźniejszości. I nie mam zamiaru Cię przekonywać, tym bardziej, że obaj już jesteśmy przekonani. :) Patrzymy na to samo, ale z różnych stron i widzimy co innego. Wytworzyła się taka nowa świecka tradycja, aby wyszydzać postulaty związkowców, zwłaszcza płacowe. Odrzucanie ich bez głębszej refleksji, należy do dobrego tonu wśród ludzi wywodzących się ze związków, ale dzisiaj będących po drugiej stronie barykady (?). Czyżby propaganda PRL miała rację twierdząc, że wymagania związku Solidarność niszczą gospodarkę? No cóż, poczekajmy aż się wezmą za obniżanie emerytur, bo już takie propozycje są słyszalne. Ale wtedy może być za późno. No więc rozwijamy się gospodarczo, czy nie? Jeżeli tak, to czy przypływ unosi wszystkie łodzie, czy tylko wybrane? Pozdrawiam. Jurek.

      Usuń
  5. Na skróty to było tak, że na początku, powstające związki zawodowe (w różnym czasie i miejscach), starały się szybko jednoczyć, bo tylko w ten sposób stanowiły znaczącą siłę, która mogła przeciwstawić się pracodawcom. Po jakimś czasie wypraktykowano, iż najsensowniejsze są związki branżowe, ze względu na zbieżność interesów zrzeszanych pracowników. Było to widoczne również wówczas, gdy rzekomo to PZPR miała pełnię władzy
    Przyszła "Solidarność" z postulatem WOLNYCH związków zawodowych, w tym pełnej swobody ich tworzenia. No i mamy to co mamy. Podaję na przykładzie mojej branży. Przy czym nie tylko o nadmiar etatów związkowych chodzi (to głównie kłopot pracodawców). Najgorzej, że każdy z tych związków (raczej każdy z ich bonzów) chce być ważniejszy od pozostałych. W efekcie w najprostszych sprawach (właśnie tych ważnych dla pracowników) najczęściej działają przeciwko sobie nawzajem. W ten sposób, od czasu pierwszej ustawy (1982r.) Karta Nauczyciela jest ustawicznie nowelizowana, a zapisy coraz mniej korzystne dla nauczycieli. Wkrótce całkiem zniknie.
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/695466,zaloz_zwiazek_zawodowy_grozna_bron_w_rekach_zwalnianych_nauczycieli.html
    Przez całe życie zawodowe należałam do ZNP (istnieje de facto od 1905 roku). Niby co bowiem mają wspólnego problemy pracownicze nauczycieli z problemami górników, hutników, kolejarzy, tramwajarzy, czy stoczniowców? Te, które są wspólne powinien regulować kodeks pracy, reszta to specyfika zawodów i szczególnych miejsc pracy.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  6. Leszku, Piotrze, ja teraz w innej sprawie (dotyczy "listu 15" do władz państwa, w sprawie nadmiernej klerykalizacji). Jakoś media publiczne tylko napomknęły i zaraz zapomniały. Może więc warto i o to, jako społeczeństwo obywatelskie, zadbać?
    Można się podpisać tu:
    http://wyborcza.pl/1,75478,16822464,Zgadzasz_sie_z_apelem_przeciw_klerykalizacji_Polski_.html
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikko, czytałem ten list już wcześniej. Też odczuwałem potrzebę jego omówienia.
      Jednak okropnie brakuje mi czasu. Ledwo znajdę minutkę, by czasami coś skomentować. Stąd tez i taka a nie inna "długość" mojego felietonu "Spieprzaj dziadu".

      Dlatego dziękuję Ci, że poruszyłaś ten temat. Niech nasi pt. czytelnicy zapoznają się z n im. Ja planuję (indyk tez planował zajęcia na niedzielę) gdzieś za 2 tygodnie zająć się tym tematem szerzej.
      Może więc sprowokowałaś kilka komentarzy, które mogą być przyczynkiem do szerszego spojrzenia.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Większość komentarzy od razu wpisała się w format "walki politycznej" na zasadzie szukania "dziadka z .....".
    Mało kto zajął się podstawową tezą tekstu Piotra - związki zawodowe, jakie by nie były, mogą nawet nosić nazwę "solidarnościowopodobną", powinny funkcjonować poza zakładem pracy. Dowolnym zakładem - i małym prywatnym i kolosem państwowym.
    Wtedy nie byłoby bonzów ze swoim dworem utrzymywanych za pieniądze zakładowe (czyli nasze - bo tak jest najczęściej w firmach z udziałem Skarbu Państwa) oraz strachu przed założeniem związków w swoim zakładzie - najczęściej małym prywatnym.
    Wystarczyłoby złożyć podanie o przyjęcie do zz poza miejscem pracy.

    Czy to dobry pomysł? Z komentarzy tego się nie dowiedziałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobry pomysł. Ma tylko jedną wadę: odcina ZZ od finansowania przez pracodawcę, zmuszając do dysponowania wyłącznie składkami... Zatem takiego związku nie byłoby raczej stać na kadrę opłacaną zdecydowanie lepiej niżci, których reprezentują. I tu jest pies pogrzebany...

      Usuń
    2. Tak też zrozumiałem tekst Piotra. Czy pomysł dobry? Nie wiem. W każdym razie u nas już sprawdzany był.:) A któż miałby to uczynić? No któż? Jurek. http://www.sztetl.org.pl/pl/term/697,centralna-rada-zwiazkow-zawodowych-crzz-/

      Usuń
    3. @Tetryk
      Sposobów finansowania zw. zaw. jest wiele. Np:
      - są kraje, w których Inspekcja Pracy jest agendą związkową. Wszelkie kary przez nią nakładane za nieprzestrzeganie przez pracodawców przepisów bhp, zasilają kasę związkową,
      - jeżeli godzimy się na finansowanie z budżetu partii politycznych, to można by również częściowo (oprócz składek członkowskich) dotować z budżetu centrale zw. zaw - proporcjonalnie do liczby członków. Byłaby konkurencja między różnymi centralami (mogłyby mieć one nawet wyraźne preferencje polityczne). Można by np. ustalić kwotę dotacji na jednego statystycznego pracownika płacącego ubezpieczenie.

      @Jurek
      Masz rację, że próbowano. Ale wszystko rozbiło się przez brak alternatywy, na powstanie której zgody nie wydawała rządząca ekipa. I właśnie o tą alternatywę również i ja, walczyłem w 1980 i latach późniejszych.

      Usuń
    4. Leszku - właśnie mi o to chodzi. Związek zawodowy działa na rzecz państwa tzn. nie jego organów ale państwa jako ogółu obywateli i dlatego nie widzę przeszkód aby był finansowany z budżetu państwa. To jednak wymaga zupełnie innego podejścia do ZZ a nie poddawanie się jego szantażom i ewent. kosmetycznych poprawkach w ustawach. Bhp i socjal w z-dach pracy to naturalna domena ZZ niezależnie od wielkości i własności zakładu. To wymaga i wyobraźni i spojrzenia nowatorskiego. Pytanie - tylko kto ma o to zawalczyć ?.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. No tak Piotrze - spodziewałem się również odpowiedź na to pytanie znaleźć chociaż pośrednio w komentarzach.
      I nawiązując do jednego wcześniejszego Twojego komentarza - trzeba zacząć od początku. Sztandar "Solidarności" przekazać do muzeum. Bowiem stoczniowcy rozpoczynając strajk zupełnie nie mieli pojęcia jak on się skończy. Nie mieli zamiaru obalać ustroju, a tym bardziej rozwalać muru berlińskiego.
      Jednym z postulatów było wprowadzenie kartek na żywność. Inne czasy, inne postulaty i inne wyzwania.
      Potem dołączyli politycy - i poleciało. Nawet oni byli przerażeni, że tak szybko. Że trzeba teraz budować nowe państwo, a nie bardzo wiadomo jak.
      I właśnie to przerażeni i ten brak doświadczenia dały nam to co mamy.
      Jeżeli choćby w sprawie związków będziemy kurczowo trzymać się "tradycji i testamentów", to jeszcze długo to będziemy mieli.
      Oddajmy honory tym co sztandar "Solidarności" wznieśli tak wysoko - ale dalej to już idźmy własną nową drogą. Drogą wytyczaną nowymi czasami i nowymi wyzwaniami.
      Wszelakie więc dyskusje, "czy o take Polske walczyliśmy" mają wartość tylko historyczną. Nie zbudują one nam nowego świata.

      Usuń
    6. ...............pamiętam - pamiętam /.../ o socjalizm z ludzka twarzą.
      Pozdro jeszcze z Zantvoortu

      Usuń
    7. W obecnej chwili ZZ absolutnie nie powinny być finansowane przez państwo. Państwo jest dla ZZ stroną i to w stopniu chorobliwym. Dokładnie państwo wyrosło na głównego wroga ZZ. I dojna krowę przy okazji. Jedynym sposobem wyjścia z obecnej związkowej patologii jest powrót do finansowania ZZ z dobrowolnych składek. I wszystko jedno, czy taki związek jest wewnętrzny, zewnętrzny, branżowy, czy ogólny. Znalazł płacących członków, to jest skuteczny i potrzebny. nie znalazł, to do widzenia. Momentalnie zniknie wtedy owa dziwaczna konkurencja, wynikająca jedynie ze skoku na etaty i synekury.
      Swoją drogą Rockefeller udowodnił, że w dobrze zarządzanej korporacji ZZ nie maja racji bytu. To się nazywa syndykalizm. W źle zarządzanej korporacji ZZ staja się pasożytem. To się nazywa anarchosyndykalizm.

      Usuń
  8. Komentarz ten nie dotyczy notki. Jest to komentarz gospodarzy bloga dotyczący pewnych zachowań niektórych komentatorów.

    Już dosyć dawno zastanawialiśmy się, czy nie wprowadzić moderacji komentarzy, by uniknąć trolli i pieniaczy. jednak byłoby to utrudnieniem dla wszystkich.
    Postanowiliśmy więc zostawić wszystko po staremu, a sprawę śmieciowych komentarzy załatwiać tradycyjnym sposobem - "usuń komentarz".
    Jak każdy mógł się przekonać, gospodarze to ludzie o bardo miękkim sercu. Mamy własne przekonania i nie będziemy ich naginać - ale tolerujemy nawet przekonania, które można nazwać wrogimi.
    Jedyne czego nie tolerujemy - to komentarze mające na celu wyłącznie obrażanie innego komentatora.
    Wiesiek przynajmniej raz na tej stronie złamał tą zasadę. jednak dostał szansę - ostatnią - tylko po znajomości.
    Więcej przypadków protekcjonizmu już nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze to lepiej wytykać błędy komuś innemu i bić się w cudze piersi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. A dzięki stokrotne Jak widać" o to cośmy walczyli i czego się domagali" trzyma się, ale trochę mizernie
    A przypominam Wałczyliśmy i podobno wywalczyliśmy, taki zapis w Konstytucji
    "Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu wolność wypowiedzi. Oznacza to, że każdy z nas ma prawo do wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania uzyskanych informacji. Wolność wypowiedzi gwarantuje zakaz cenzury "
    "Tamci" tez cenzurowali pod pretekstem obrażania sąsiadów,naruszania sojuszy,czy ataków na znajomych "królika"
    I jak poskrobiesz jak poszukasz to jakieś takie uzasadnienie cenzury znajdziesz
    "Jedyne czego nie tolerujemy - to komentarze mające na celu wyłącznie obrażanie innego komentatora"./skąd my to znamy/
    Mądrze powiadał Ksiądz Tischner iz w nas "Homo sowietikus" siedzi a i siedzieć będzie długo.
    Jakos nam tak łatwiej walczyć o"o wolność wypowiedzi"globalnie Gdy przyjdzie "w skali makro czy mikro" to już nie jesteśmy tacy pryncypialni i zasadniczy.
    A "argument obrażania komentatorów",którzy gdyby byli obrażeni, dali by wyraz w dalszej dyskusji lub "odpowiedzi" nawet brutalnej typu "a wal sie na ryj" przypomina tych co to biegną do sadu i składają pozwy, bo im obrażono Pana Boga/choć ten ani do tego ich nie upoważnił ani nie walnął piorunem w bluźnierce" Oni "lecą do sadów.Bo "czuja sie upoważnieni"
    Bo bo jak to "stosować zasady demokracji" i to o co sam walczyłem Na moim podwórko/blogu/ Nigdy !! W życiu!
    Co napisawszy, w dalszym ciągu odwołuje sie do mojego / wiesiek21 października 2014 11:13 / "kajania"
    Ja paz podnóżek i pachołek Wielkich i demokratycznych.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesiek rzucał w szkołę kamieniami. Cóż, ma ogromne parcie na pisanie..

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak człowiek jest odcięty od bieżączki czyli bieżącej polityki jest trochę czasu na przemyślenia.
    Dziś czas na Wieśka.
    Leszku jestem absolutnie przeciwny wyrzucaniu Wieśka z naszego bloga – zmieniłem zdanie.
    Uzasadnienie – wyobraź sobie prostą matematyczną oś liczbowa, jakoś tam podzieloną i z pkt „0”. Na lewym krańcu tej prostej jest „kretyn” a na prawo „geniusz”. Nie wiem ja Ty ale ja określiłbym siebie troszkę powyżej „0” w minimalnym kierunku w stronę „geniusza”. Moje rozważanie nie byłoby warte funta kłaków gdybym nie miał punktu odniesienia. Zakładam, że część komplementów pod moim adresem jest przesadna. Cenię sobie głosy krytyczne które „prostują” mój punkt widzenia a także te które podejmują merytoryczna dyskusję. Jeżeli ktoś stwierdzi, że czasami takąż dyskusję prowokuję to nie zaprzeczę. Wszyscy dyskutujący, nawet Jurka Ot-ja mieszczą się na prawej stronie osi liczbowej.
    Nasz Kochany blogowy Troll Wiesiek mieści się na lewej stronie osi zbliżając się do jej krańca z napisem „kretyn”. To jest mój punkt odniesienia, który podnosi moje ego i potwierdza że nie należę do głupców i przesuwam siebie, razem z moim otoczeniem o kilka punktów w kierunku „geniusz”.
    Gdyby Wieśków nie było jak określić swoje poglądy, zasady, kulturę wypowiedzi ?.
    Są jeszcze tacy jak np. zbyniek1 ale on wpadnie powie „kurwa mać” i sobie pójdzie i takiego się pod uwagę nie bierze.
    Summa summarum – takiego Wieśka należy za wszelka cenę utrzymać bo w każdej wsi jest jeden głupek z którego sobie można podworować i jednocześnie dowiedzieć się a swoim IQ.
    Leszku – nie wyrzucajmy go !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze Piotrze. Też się przyzwyczaiłem do Wieśka i jego nieskładnego ujadania. Żeby chociaż prawidłowo używał znaków interpunkcyjnych!!
      Jednak widzę ogrom pracy jaki leży przed nami, by nieco poukładać w jego głowie takie pojęcia jak: demokracja, wolność słowa, cenzura itp.
      Wydaje mi się iż Wiesiek jest przekonany, że to jedynie On jest depozytariuszem tych wartości. Że to On jedynie zna prawdziwe znaczenie tych słów. Myli mu się na przykład moja chęć zachowania minimum kultury wypowiedzi z cenzurą.
      Wolność słowa dla niego oznacza wypowiadanie dowolnych własnych subiektywnych opinii - nawet jeżeli obrażają one adresata. Według niego jedyną formą obrony adresata, jest zastosowanie przez niego tych samych, wieśkowych metod. Nie potrafi zrozumieć, że niektórzy z nas zostali wychowani nieco inaczej. Może też i w końcu zrozumie na czym polega pisanie "na temat".

      Ale trudno, przeżyję, wytrwam i będę póki sił starczy przed Wieśkiem "nieść oświaty kaganek" Chociaż nieraz aż korci by zamienić to na "kaganiec".

      Usuń
  13. Jak to powtarzał Wałęsa pseudo Bolek "Mówić chłopu wielkie słowa.a on na to moja krowa ".Ja mu o demokracji,wolności i swobodzie wypowiedzi i innych pryncypiach Ten mi wycieczki osobiste połączone z inwektywami
    .Takie to zrozumienie u byłych działaczy" panny S " bo takie a nie inne ich ego. "z minimalnym przesunięciem w stronę geniusza.
    Szkoda tylko iz temu "minimalnemu geniuszowi" sprawującemu władzę w strukturach S wyszło 'ze nie o take" ze "sztandar wyprowadzić""ze musimy od początku" I nic a nic "minimalnemu geniuszowi" nie wpadnie do głowy iz i on w tym swe paluszki maczał i ze jego przebłyski geniuszu i tam maja swoja praprzyczynę.
    No cóz trudno przyznać sie do klęski w której tez brało się udział.Mały /być może/.bo mały, ale jednak.
    I teraz "mały głupek zwany Wieskiem" im to wypomina.Wypomina bo widzi iz "dawni bohaterowie" często tylko w swoich oczach, nie tylko zeszli na psy ale sie sku wili jak nie przymierzając niejaki Romaszewski domagający sie pensji,stołka,samochodu służbowego i idący do sadu z pozwem" na Ojczyznę" o odszkodowanie.
    Sztandar S juz tylko do skansenu a "walkę o nasze prawa" winni zacząć inni sprawdzeni nie skompromitowanie i na Boga nie ci co to się posądzają "o genialność"
    Po czynach i skutkach ich poznaliśmy I dosyć.
    PS
    Gdyby to nie był "blog publiczny" to bym nie pisał Ale jest i ktoś musi do tego zatęchłego kąta "geniusza' wprowadzić "inne spojrzenie i świeże powietrze.Albo oblać kubłem zimnej wody starając się nie napisać "elegancko i kulturalnie" iż to bełkot i zaprzaństwo.
    Pozdrawiam geniusza Dobre z niego panisko i miłosierne Mógł wykopać a nie zrobił

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>