poniedziałek, 6 października 2014

Autorytet /z/ WC

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta







      Wojciech Cejrowski – lat 50. Dziennikarz, podróżnik, autor książek podróżniczych, laureat wielu wyróżnień i nagród, satyryk i publicysta katolicki.

      Rzadko ktoś budzi u mnie tyle emocji co Cejrowski. Poglądy mam sprecyzowane i niezmienne choć podlegające niewielkim korektom. Moje oceny ludzi, zdarzeń są najczęściej zero jedynkowe i powyższe ma zastosowanie do Wojciecha Cejrowskiego czyli jawi mi się on jako dr Jekyll i mr Hyde. Z przyjemnością czytam jego teksty z wypraw do miejsc w których nigdy nie będę. Bardzo wysoko cenię sobie cykl reportaży TV „Boso przez świat” a w nich sprawny i dowcipny język oraz jasność wypowiedzi w przedstawianiu nam innych kultur.

      Nie wiedzieć czemu ulega on całkowitej i to wrednej przemianie w tematach religii i polityki. Sprawy poglądów politycznych mogę odpuścić bo każdy może sobie wybrać nawet najgłupszą opcję ale mieniąc się bardzo wielkim patriotą i identyfikując się ze stroną gdzie nie stało ZOMO, oszukuje jak większość zwolenników wiadomej partii. Tenże wielki patriota miał ochotę zrzec się obywatelstwa polskiego i wyjechać na stałe/ być może trauma po przegranych wyborach przez PIS w 2007 r./. Niektórzy już rozdzierali szaty gdzie ten biedniutki Cejrowski się podzieje. Spokojnie – jest właścicielem rancza w Arizonie i tam spędza czas na „wygnaniu”. 14 kwietnia 2012 roku tak relacjonuje dla Naszego dziennika:

„Kazałem tu sobie dociągnąć światłowody i mam dostęp do Telewizji Trwam do swojej posiadłości /.../ Jesteście teraz katolickim głosem w moim domu na prerii. „Oglądam głównie wiadomości i rozmowy polityczne”

      i w końcu wysila się na takie wyznanie

„Zmienię sobie paszport i zmykam do USA albo do Ameryki Południowej. Ale martwi mnie los np. moich rodziców, którzy takiej opcji nie mają”.



      Religia p. Cejrowskiego jest specyficzna i wybiórcza. Kocha bp. Hosera, Rydzyka a o papieżu Franciszku wyraża się tak:

- To papież lewicowy, on znajduje w prasie uwielbienie ze swoich zachowań, które mogą budzić w katolikach niepokój. (...) Papież jest uwielbiony bo wykonuje różne znaki, które prasa identyfikuje jako antykościelne. Nikt tak nie będzie kochany jak Jan Paweł II, który "kocha cały świat".

      Równie elegancko zachował się wobec Dalajlamy:

„Dalajlama modli się do demonów”

      W zasadzie nie powinienem być zaskoczony bo musi spłacać dług wobec polskiego KRK. Nie każdemu było dane 2 razy zawierać ślub kościelny. Krytyki żadnej nie znosi bo wie i stwierdza:

Wszystkich, którzy mnie nazywają oszołom, pozdrawiam – szalom!


      I to jest właśnie ten wyższy poziom kultury a jakim wspominał A. Hofman.

      Nie zdziwiłbym się gdyby został akolitą bo zasługi jego są duże choć dla większości głupie co jako katolik donoszę bez żadnej satysfakcji




17 komentarzy:

  1. "Ciekawe co by było, gdyby Wojciech Cejrowski rządził naszym krajem ..."

    - wszy6scy chodzilibyśmy boso! Ale za to po poświęconej ziemi. Więc żadnych cierni, żadnego lodu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Leszek a może by go tak dopuścić do rządzenia - żadnych cierni żadnego lodu ... kurcze ja lubię ..chodzić boso....
    Nigdy nie zrozumie jak wydawałoby się inteligentny facet .może tak zgłupieć.Mówię o Cejrowskim, oczywiście. I poglądy z lekka faszyzujące.
    Ja myślę, że on nie tylko jest hipokrytą ale przekupnym i cynicznym gnojkiem . Będzie gardłował dla tych co więcej dają...A czym bardziej kontrowersyjne poglądy głoszone w wiadomych mediach tym większa kasa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu odyerbało mu w mate.

      Kurczę, w życiu nie pójdę do teatru, znaczy, nie będę pił tego świństwa!!!

      Usuń
    2. Dzień dobry
      Leszku nie wyżywaj się na "mate" z powodu jakiegoś "bueno por nada" (WC)
      Yerba mate jest bardzo dobrym napojem, pobudza i dodaje wigoru (tak przynajmniej twierdził mój znajomy - polski Argentyńczyk - pijający "mate" regularnie i mający całą gromadkę dzieci (ostatnie począł w wieku lat 65 :) )

      Pijam "mate" i nie dam nic złego powiedzieć na napar z ostrokrzewu paragwajskiego nawet wtedy gdy jakieś WC się do niego przyssało...

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      p.s. Yerba Mate jest typowa dla południa kontynentu - Argentyny, Paragwaju i części Brazylii. Jednak północna część Ameryki Poludniowej pija inną "yerba" (wcale nie mate). O tym p. WC jakoś zapomniał powiedzieć.

      Usuń
    3. Krzyśku drogi!
      Naprawdę nie mam nic przeciwko dobrym gatunkom herbaty. Yerba Mate zapewne takim jest - nie piłem więc nie wiem.
      Jednak we wszystkim trzeba mieć umiar.
      Jeżeli WC nawet do opery pójdzie z kubeczkiem Yerba Mate - to zaczynam podejrzewać, że w tym napoju coś musi być, czego nawet nie podejrzewamy. Coś co naprawdę może odyerbać w matę. Coś, co tylko WC wyczuwa i tylko na niego działa.

      Innymi słowy nie wina to napoju, lecz pijącego.
      Piwo też jest szlachetnym napojem. Jednak przez niektórych pijących zostało sprowadzone do rynsztoka.

      Pozdrawiam smakosza!!!

      Usuń
    4. Yerba mate to było młodzieńcze marzenie. W młodości "zaczytywałem" się literaturą Iberoamerykańską - J. Coratazar J. L. Borges a tam z reguły bohaterowie popijali "mate".
      Gdy dorosłem i w Polsce pojawiła się taka możliwość kupiłem "mate" w saszetkach... CO ZA PASKUDZTWO (smak siana)!
      Dopiero jakiś czas potem (1994) poznałem pewnego kombatanta, Powstańca Warszawskiego, polskiego Argentyńczyka, który pokazał mi jak należy przygotowywać i pić Yerba Mate (temat owego Argentyńczyka nadaje się zresztą na osobną opowieść).
      Odtąd piję ziele* mate z wielką przyjemnością i uczę picia swoich (bliskich) znajomych.

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      *Yerba znaczy po hiszpańsku "ziele"

      Usuń
  3. Dzień dobry Piotrze

    Rzadko kiedy moje odczucia są tak podobne do Twoich.
    Pan WC jest wręcz modelowym przykładem osoby, która swoje poglądy i wyznawaną religię traktuje instrumentalnie dla KASY.. Jest też modelowym przykładem jak prosty lud "łyka" historyjki serwowane przez pana WC mimo, że na pierwszy rzut oka widać, że to zwykła "ściema"!
    Pan WC przyjął taki model biznesowy. Wyliczył sobie, że najwięcej zyska (kasy) na "barankach bożych" które będzie można strzyc w nieskończoność - odczyty, spotkania z wielbicielami, sprzedaż książek, produkcja programów TV i radiowych, cały koncern medialny zarabiający na prawach autorskich. Warunek jest tylko jeden. Stale musi być o WC głośno! Dlatego demonstracyjny, pokazowy, katolicyzm oraz opluwanie organów państwa i wszystkich, którzy nie pasują do jego skrajnie prawicowej wizji państwa. tylko wtedy będą o nim mówić/pisać a wielbiciele będą walić drzwiami i oknami...

    Trudno szukać tak modelowego przykładu hipokryty. Powinien pojechać do Sevres pod Paryżem i występować jako wzorzec hipokryzji - 1WC.

    Pozdrawiam

    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan WC organizuje też "wycieczki" dla żądnych puszczańskich wrażeń n.p. nad Amazonką. Mam znajomego, który uczestniczył. Przypadkiem więc wiem ile to z grubsza kosztuje (wikary nie uzbiera, proboszcz po dłuższym zaciskaniu pasa, no chyba, że biskup). Organizator wcale na nich nie chodzi boso, a alkohol leje się strumieniami (co by się zdezynfekować), choć sam WC nie nadużywa. Barwnie opowiadać umie,to fakt. Ale też w gronie uczestników wycieczki nie pieprzy o religii, wartościach moralnych, czy polityce.:-)))))))))))))))
      Pomyślności.

      Usuń
    2. ciebie pieprzy-ł sponsor esbek jak chciał

      Usuń
    3. @Wrocław - skąd tak dobrze znasz zwyczaje esbeków? Może z autopsji?
      Wyśnienia wymaga tylko czy to ty pieprzyłeś, czy byłeś pieprzony.

      Usuń
  4. Mimo iż jestem "niespotykanie spokojny człowiek" z przyjemnością, gdybym napotkał to indywiduum, dałbym mu w mordę.Za całokształt,za mącenie,za hipokryzje,za to ze jak go słyszę ziemniaki w piwnicy zaczynają mi gnić a wegiel "lasuje".Bo on wie jak i po co to robi.A" ciemny lud kupuje"
    Z Krzysztofem z Gdańska spierałbym się o numeracje wzorców.
    Dla mnie niedościgłym hipokryta NR 1 jest Jan Pietrzak,mimo jego "ojczyzno szczipatielnych" zaśpiewów .Ten to "maskirowke " ma zaliczoną na 5
    PS
    Pseudonim WC bardzo mu pasuje.Tak w kraju oznaczone są wszystkie kible i inne "wygódki"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pomysł, który nas pogodzi:
      Wzorcem hipokryzji powinien zostać JK (ten od " ciemny lud to kupi")
      1 JK dzieli się (zgodnie z układem metrycznym) na 10 WC oraz na 100 JP (może byćteż odwrotnie 10JP i 100 WC).
      Przy okazji JK (odkąd przestał być euro(p)osłem uzyska porzyteczne zajęcie na emeryturze

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. A może tak:

      10 JK = 1 JP
      12 JK = 1WC (tuzin Kurskich = Cejrowski)

      Usuń
  5. Dla mnie żaden dr Jekyll. Jeżeli ma się pojawić w kadrze, zmieniam program albo wychodzę, nie czytam a tym bardziej nie kupuję jego książek.
    NIE KARMIĆ TROLLA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokłądnie tak: 10/10

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Mam tak samo, już widok jego wrednej facjaty czy dźwięk nazwiska przyprawia mnie o mdłości.

      Usuń
  6. Vulpian de Noulancourt7 października 2014 11:45

    Podejście Tetryka jest najbardziej racjonalne. W pełni popieram.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>