czwartek, 4 września 2014

Stadion narodowy !!

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta







       Pamiętamy od czego zaczęła się budowa Stadionu Narodowego a zaczęło się od pukania w głowę z dwóch zasadniczych przyczyn. Pozbawiamy ludzi stanowisk pracy a mieszkańców Warszawy możliwości kupowania względnie tanio na Jarmarku Europa / tym oryginalnych Kałachów/. Z drugiej strony odbywało się głośne pukanie ze znakiem zapytania. Po co Warszawie dwa nowe stadiony; stadion Legii i Stadion narodowy? Dobrze się stało, że żaden z projektów nie udało się storpedować.



       Pamiętamy „schody” w czasie budowy; kłopoty z palowaniem, zmiany wykonawców oraz mniejsze lub większe przekręty, wzajemne oskarżenia itd. ale budowa trwała. Nie bez kłopotów dokończono ze znacznym przekroczeniem budżetu. Zawsze będziemy dopłacali do takiego obiektu grzmieli szczególnie zaprawieni w krytyce PIS-owcy, to jeden wielki przekręt, przekręt stulecia itd.

       Wreszcie dokończono i na starcie kompromitacja z meczem Polska Anglia co można skomentować pierwsze koty za płoty.



       Zakończono infrastrukturę na błoniach wokół stadionu i tylko od czasu do czasu dochodziły nas wieści co na tym obiekcie się dzieje. Wbrew utyskiwaczom obiekt nie został wybudowany tylko na EURO 2012 ale posiada szereg możliwości adaptacyjnych. Występy Depeche Mode, Madonny, Beyonce, Metallica itd ale także spotkania taoistyczne Tai Hi /chociaż nie wiem co to znaczy/, rekolekcje „Jezus na stadionie” i prawie 60.000 uczestników, mecze piłkarskie, lodowisko. Trudno wszystko zliczyć a trzeba wspomnieć o zapleczu konferencyjnym, hotelowym i zaproszeniem na domowy obiad na stadionie. Wiele jeszcze by wymieniać ale trzeba przyznać że stadion został wybudowany i zaprojektowany z pomyślunkiem i wyobraźnią.

       Sypnęło także nagrodami: Nominacja w kategorii "Sports Event of the Year Award" za otwarcie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, Stadion Narodowy w Warszawie oraz PGE Arena w Gdańsku zostały (ex aequo) zwycięzcami konkursu na „Najlepszy Obiekt Sportowy i Rekreacyjny”. Uzasadnieniem dla nagród było wg jury oryginalne rozwiązanie architektoniczne wielkiego stadionu miejskiego, Zwycięzca w kategorii Projekty międzynarodowe - oświetlenie zewnętrzne, Lichtvision Design & Engineering dla Stadionu Narodowego w Warszawie, II. miejsce w plebiscycie na najlepszy stadion na świecie, w którym głosy oddało ponad 14 tys. internautów z 86 krajów, brązowy medal MKOL i MKParaolimpiad za wzorowy obiekt sportowy itd., itd., itd.



       Nie będę roztrząsał ile wydano za dużo i kto na tym zarobił, bo nic to jak się ogląda otwarcie Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej i wysłuchało hymnu a'capella. Ledwo drzwi zamknęły się za siatkarzami a już rozpoczęto prace przy montażu basenu do Windsurfingu /czy czegoś podobnego – nie znam się na tym zupełnie.

       Europa już wie, że w Polsce jest czynny obiekt wielofunkcyjny klasy światowej. Jeżeli nawet na siebie jeszcze nie zarabia to ma na to szansę.

       Przedstawiam   Kalendarium imprez na Stadionie narodowym

ps.
Znajduję w swoim kraju coraz więcej rzeczy, ludzi, zdarzeń z których jestem dumny.




Od leszka:



A kiedyś były tu bagna, chaszcze, jednym słowem - dzikie pola!!

29 komentarzy:

  1. Dzień dobry

    "Jesteś dumny" bo jesteś daleko od stadionu!
    W Gdańsku mamy to samo: Najbardziej "dumni" z PGE ARENA są przyjezdni, mieszkańcy Żukowa, Banina, Kolbud... Bo to fajnie przyjechać raz na pół roku, przejść się na stadion, po drodze wypić jedno (lub kilka) piw. Pokrzyczeć w miłym towarzystwie...
    Z kolei dla mnie PGE ARENA to bandy kiboli, z reguły pijanych już w drodze na stadion (dalej jest tylko gorzej). To goście szczający i sr... na trawnikaqch i przy ścianach domów, to wreszcie bandy wyrostków, do których strach się zbliżyć, żeby nie dostać w mordę... Do tego kompletny paraliż komunikacji... Wszystko to mam co tydzień (mieszkam bowiem na drodze do stadionu).
    Najgorsze, że to wszystko mam ZA MOJE PIENIĄDZE, bo utrzymanie stadionu (c/a 15 MILIONÓW rocznie) jest pokrywane z pieniędzy samorządowych, CZYLI MOICH PODATKÓW (za to na remont głupiego chodnika osiedlowego nie mogę się "doprosić" od 5 lat, bo "nie ma pieniędzy").

    Reasumując:
    Weź sobie ten stadion (mam na myśli PGE ARENA) do Opola, utrzymuj go ze SWOICH podatków a ja z przyjemnością przyjadę raz na rok pokibicować piłkarzom (albo siatkarzom)...

    Krzysztof z Gdańska

    p.s. reaguję bardzo emocjonalnie na temat stadionów (zwłaszcza w Gdańsku) bo uważam, że to marnotrastwo pieniędzy publicznych, uważam, że 90% z nich należy rozebrać i ZAORAĆ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysztofie mam podobne zdanie i dodam tylko. Dawny stadion X lecia, wybudowany na gruzach zniszczonej W-wy (były tam wywożone), po przemianach ustrojowych stał się miejscem, w myśl zasady bierzcie sprawy w swoje ręce, zaczątkiem polskiego kapitalizmu. Tam naprawdę można było się dorobić, a najlepszymi klientami byli Rosjanie, którzy nie wybrzydzali, tylko ładowali hurtowe ilości towaru, do pustych autokarów. Te autokary nie woziły turystów. Skończyło się to nagle, po zamknięciu granic dla nich i wprowadzeniu utrudnień wizowych. Rosjanie zaczęli jeździć do Turcji i w okolice, a polski biznes zaczął podupadać (Balcerowiczowskie schładzanie gospodarki). Odczułem to na własnej skórze i coś na ten temat wiem. Niektórzy, co tam zaczynali pootwierali sklepiki, ale ułatwienia dla obcych kapitałów, spowodowały, że nie rozwinęły się one za mocno, stojąc w cieniu supermarketów, które zalały centra miast. Ewenement na skalę światową. Lokalizacja Stadionu w centrum miasta (decyzja chyba tylko polityczna aby pozbyć się komuszego przybytku), powoduje przy nawet małej imprezie tam, totalny paraliż miasta. O tym wszystkim też należy pamiętać. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Jurku
      Temat wykończenia małego handlu przygranicznego (w imię czego?) to temat na osobną dyskusję. Też (w 1998, gdy weszły nowe przepisy) uważałem to za skrajną głupotę... Światełkiem w tunelu stały się umowy o małym ruchu przygranicznym ale w międzyczasie upadły targowiska!

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    3. W imię czego? W imię pozbawienia społeczeństwa wspólnego majątku i jakiegokolwiek, aby to społeczeństwo przestało być podmiotem życia gospodarczego. Na razie, to każdy pracujący ma rosnący ciągle dług (publiczny) DO SPŁACENIA, jak to dług, około 50 tys. złotych (a każdy z nas ok. 28 tys.), także za Stadion. Ale rzeczywiście jest to temat na osobną dyskusję.

      Usuń
    4. Nie rozumiem p rozumiem.
      Nikt nie chce mieszkać w poblizu stadionu, knajpy, ulicy, czy kościoła z dzwonami.
      Nie rozumiem tęsknoty za pokątnym, podejrzanym i nie opodatkowanym handlem.
      Ja nie o tym pisałem i jestem zaskoczony taką reakcją.
      Wolimy narzekać i raczej nie dopuszczamy myśli, że sie coś mogło udać tylko szukamy "Na razie, to każdy pracujący ma rosnący ciągle dług (publiczny) DO SPŁACENIA, jak to dług, około 50 tys. złotych (a każdy z nas ok. 28 tys.), także za Stadion.", "Temat wykończenia małego handlu przygranicznego (w imię czego?)".
      "że 90% z nich należy rozebrać i ZAORAĆ!" - w Portugalii juz zaczęli i w Spoczi tez.
      Prawdę mówiąc to Was nie rozumiem........ poniżej Zante ma rację.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Piotrze
      Jestem dumny z wielu rzeczy w Polsce, jednak te rzeczy z których jestem dumny (inwestycje, inicjatywy, rozwiązania dzięki którym żyje się NAM lepiej) muszą być robione Z GŁOWĄ!
      Dlatego NIE JESTEM dumny ze stadionów (zwłaszcza gdańskiego, bo mam z nim do czynienia na codzień) NIE JESTEM dumny z reformy służby zdrowia, NIE JESTEM dumny z wielu innych rzeczy robionych "po naszemu" bez przygotowania, bez wizji, na zasadzie "jakoś to będzie"...
      Podobne (jak sądzę) odczucia mają mieszkańcy Portugalii, RPA a niedługo Brazylii, którzy już zaczynają rozbierać (i zaorywać) te stadiony, z których jesteś tak dumny!

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      p.s. JESTEM DUMNY ze zbiorowej mądrości narodu, która pozwoliła nam BEZKRWAWO przejść w 1989 roku od radzieckiego socjalizmu do wolności i gospodarki rynkowej, JESTEM DUMNY z reformy samorządowej (choć tu mam kilka "ale" wynikających z niedoróbek systemu) JESTEM DUMNY z wyzwolonej inicjatywy Polaków, która pozwoliła zbudować nam gospodarkę rynkową całkiem samodzielnie, pomimo różnych "wstrzymywaczy" (z tego powodu istnienie targowisk, jako manifestacji tej inicjatywy traktuję pozytywnie, mimo "bylejakości:" targowisk)

      Usuń
  2. Nie umniejszam dolegliwości wynikających z mieszkania w sąsiedztwie takich obiektów jak stadion. Jednak w ten sposób myśląc to należałoby zaorać pola elektrowni wiatrowych (bo hałas, a niektórzy twierdzą, że pole elektromagnetycze zabójcze), autostrady i drogi szybkiego ruchu (bo ekrany dźwiękochłonne nie do końca chłoną), noclegownie bezdomnych (bo się element kręci w pobliżu), mieszkania socjalne (bo jak obok), tramwaje w miastach, (bo w pobliskich domach szklanki dzwonią), wszelkie puby i miejsca imprezowe itd, itp.
    Może i rozwiązaniem jest po prostu wyprowadzić się na wieś, tylko.... wczoraj, na pobliskie mi pola (a dużo tego, dużo!) jednocześnie wylano gnojówkę. Jessssso! Nie dało się oddychać przez wiele godzin!
    Więc? Krzysztof, trzeba by rozważyć działeczkę na Marsie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjaśnię może. JA mieszkałem na terenie SWOJEJ dzielnicy dużo wcześniej niż podjęto decyzję o utworzeniu w jej pobliżu Eurostadionu. Kupując swoje obecne mieszkanie na myśl ni nie przyszło, że klika lat później prezydent wymyśli sobie budowę stadionu (na bagnach). W związku z tym, nie mam powodu, żeby opuszczać SWOJE miejsce, jak już, to niech stadion przenoszą, bo JA byłem tam wcześniej!

      Dodam jeszcze, że nie miałem (podobnie jak większość mieszkańców) żadnego wpływu na takie a nie inne usytuowanie stadionu

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Krzysztofie, także po ewentualnym przeniesieniu się na wieś (a niby dlaczego?), też nie masz pewności, że nie powstanie tuż pod Twoim oknem jakaś fabryka przetwarzająca odpady poubojowe na jakieś parówki. Czego nie życzę żadnemu, na razie optymiście, ale nigdy nic nie jest pewne. :)

      Usuń
    3. Krzysztofie, a może wśród Twoich sąsiadów są ludzie, dla których powstanie stadionu to zbawienie, bo dostali tam pracę? Może dzięki stadionowi i międzynarodowym imprezom ściągają do W-wy ludzie, którzy płacą w hotelach, restauracjach albo zwykłych budkach z hamburgerami? Gdyby stadion był daleko od miasta na pewno ściągałby mniej gości.
      Chodzi mi o to, że nie ma tak, żeby zadowolić wszystkich. I wówczas ważniejsze staje się dobro wspólne.

      Usuń
  3. Klik dobry:)
    Ja tam nie jestem dumna, że występ Madonny kosztował nas - podatników - prawie 5 milionów złotych. Wręcz oburzona, o! Z jakiej racji mam dopłacać, ha?
    Inne imprezy, nawet tylko prestiżowe - bez zysków - ok, ale żebym ja - emerytka - dofinansowywała występ jakiejś Madonny i jeszcze dumna z tego była? No, przestań... Piotrze...

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholera - co się dzieje ??. Gdzie ja napisałem, że jestem dumny z występu Madonny ?. Piszę o Stadionie narodowym, że nie jest obiektem martwym co grozi innym obiektom. Przeczytaj sobie kalendarium.
      Jako emeryci dopłacamy do wielu innych rzeczy więc wystep Madonny mógł Cie kosztować conajwyżej łyczek kawy ale .........ekscytowac sie mozna. Jestem juz chyba w wieku w którym coraz mniej sie rozumie i wstyd mi że hymn śpiewany na narodowym wyzwolił łezkę wzruszenia bo to przeciez taka zakała ten stadion no i Madonna.........
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Bardzo przepraszam za niezrozumenie przesłania notki. :)

      Usuń
  4. Fajnie się czyta, chociaż ręce/oczy opadają. W miastach budują stadiony i inne niepotrzebne obiekty. A chodniki dziurawe. Po ulicach jeżdżą samochody a czasem nawet hałasujące tramwaje i to przez całą dobę. Dzieci na placach zabaw zgroza! wrzeszczą i płaczą. Wieczorem i nocą błyskają neony nie pozwalające zasnąć. Dyskoteki, restauracje no zgroza. Organizują jakieś niepotrzebne festiwale i imprezy kulturalne. Na wsi też nie lepiej przez te wstrętne autostrady fuj.
    A obywatele za wszystko płacą. Starsi za te stadiony, autostrady i inne zdaniem wielu obywateli niepotrzebne rzeczy ... a młodsi za lekarstwa dla starszych i miejsca w szpitalach. Odrzućmy te wszystkie fanaberie i zamiast malowania domów naprawmy te cholerne dziurawe i nierówne chodniki. Chociaż nie wiem bo po równych chodnikach zaczną spacerować matki z wózkami a dzieci jeździć na wrotkach, deskach i co wtedy. Zacytował bym Piłsudskiego o społeczeństwie i ludziach ale po co. ;)
    I jak tu żyć panie Premierze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozumiem, jesteś z tych, którym chałupa się wali na łeb, w pokoju grzyb, że dzieci chorują, pieniędzy na jedzenie nie ma... Ale klombik przed domem musi być! W ogrodzie obowiązkowa fontanna i krasnal ogrodowy przy furtce, najlepiej w jedwabnym ubranku..
      No cóż, różnimy się diametralnie w poglądach, bo DLA MNIE równy chodnik i naprawienie ulicy osiedlowej jest WAŻNIEJSZE od stadionu i jakiegoś ECSu w najmodniejszym kolorze tego sezonu!

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Dodam jeszcze, że właśnie remont chodnika na moim osiedlu nie dojdzie do skutku, bo "nie ma pieniędzy".
      Qźwa, zabraknie 10.000 zł na remont chodnika! Co nie przeszkadza miastu WPAKOWAĆ w tym roku c/a 15 MILIONÓW ZŁ w dofinansowanie strat które przynosi "piękny" stadion PGE ARENA.
      Nie dziw się więc, że szlag mnie trafia jak słyszę o tym ..... (wiecie czym)

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    3. Staszku - dziekuję.
      Poprawiłes mi humor na całe popołudnie.
      Zapomniałes tylko o matka wychowujacycvh samotnie........, emerytach nie wykupujących leków, bezrobociu wsrod młodziezy a tu taki np. Tusk bedzie zarabiał 100.000 zł. miesięcznie - skandal.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. @Krzysztof 4 września 2014 09:33

      Tak, PGE Arena wybudowano na bagnach. Terenu tego nie kupiłby żaden deweloper. Więc prawdopodobnie nic by się tam nie zmieniło przez następne ...dziesiąt lat.
      A wiem ja tam wyglądało. Jak tam się mieszkało. Kilka lat pracowałem w tej dzielnicy. Średnio dwa razy w miesiącu, w środku nocy musiałem tam jechać, by sprawdzić co w firmie ukradziono. A powrót to był horror. Przy głównej ulicy mieszkała kobieta, która odważyła się zeznawać w sprawie wyrzucenia studenta z SKM-ki. po kilku dniach mieszkanie jej prawie całe się spaliło. Pojawił się tam radiowóz. pilnował jej domu przez 24 godz/dobę. Ale gliniarze, też ludzie. W środku dnia, godz. 13:00 na chwilę oddalili się. Za 15 minut w mieszkaniu kobiety znowu wybuchł pożar.
      I tak by było dalej.

      Postawiono stadion na terenie w który nikt by nie zainwestował, wybudowano drogi, wysiedlono część ludzi, wyburzono rudery. Teraz jest tam już normalnie. To też jest zysk z tej inwestycji.
      Piszesz, że mieszkasz na trasie przemarszu Hunnów. Ale oni maszerują tyko co jakiś czas. Przedtem tam właśnie było ich "królestwo".
      Jasne, też bum chciał, by na każdy mecz nie trzeba było ogłaszać "stanu wojennego" w dzielnicy, by bandyci nie doprowadzali do paraliżu komunikacji. Ale czy te zjawiska to wina prezydenta?
      A zarabianie na stadionach - zarabianie w ogóle nie jest sztuką łatwą. Gdyby tak było, nie musiałbyś znosić tych uciążliwości, bo mieszkałbyś gdzieś na Seszelach. Tak więc bądźmy trochę wyrozumialsi wobec kosztów stadionowych. Może jeszcze kiedyś się nauczymy zarabiać na takich obiektach. A chyba miastu z ambicjami, ba Trójmiastu - należy sie taki prestiżowy obiekt, choćby nawet trochę więcej kosztował?

      Pozdrawiam i mimo wszystko miło mi czytać coś o "moim" mieście.

      Usuń
  5. Piotrze, też jestem dumna. Wypinam pierś razem z Tobą. Sprawa pijanych kiboli i dziur w chodnikach to oddzielny temat i nie jest powodem aby stadiony zaorywać. To raczej pijaków trzeba tak potraktować.
    Piotrze, co raz częściej zauważam, że zadowolenie wyszło z mody. Zawsze oberwiesz jak napiszesz coś w tym stylu.Też tak miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jednak nietypowa jestem Piotrze. No, wyraźnie odstaję od reszty naszego kochanego społeczeństwa.:-)))))))
    Mnie się podobają te stadiony, nowe drogi, autostrady, szkoły, renowacje starych kamienic... i.t.p., i.t.d. Także likwidowanie kolejnych placów ze straganami (aktualnie Świebodzki we Wrocławiu jest do rewitalizacji). Mieszkałam już przy dworcu PKP (megafony co kilka minut przez 24 godziny), w pobliży śmietniska (każda mucha do dziś jest moim osobistym wrogiem), czy okolicach Rynku we Wrocławiu (knajpy i imprezy, czynne całą dobę), przeskakując przez trzy lata wykopki (rewitalizacja pasa nad Fosą) i latami jeżdżąc tramwajami i autobusami na "orientuj się" (nigdy nie było wiadomo, która aktualnie ulicę remontują i gdzie przenieśli właśnie najbliższy przystanek).
    Mimo to z dumą i zachwytem oglądam, co gdzie nowego, jak pięknieje i nowocześnieje, moja ojczyzna. Nie przeszkadza mi przy tym, że do pewnych rzeczy dopłacam (filharmonie też na siebie nie zarabiają), inne jeszcze czekają na swoją kolej (w tym te jeszcze nie wyremontowane chodniki), a w trakcie popełnianie były czasami błędy.
    Stanowczo, dziwoląg jestem Piotrze. Chyba mam to po babciach i dziadkach, dla których tez zawsze szklanka była do połowy pełna (mimo dwóch wojen światowych, które ich ciężko doświadczyły), a i rodzice nigdy malkontentami nie byli.:-)))))
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kocham pomimo odmiennego zdania, o! :)

      Usuń
    2. alElla- dusza mi łka jak ktos wkłada w moje usta słowa nie napisane. Nie napisałem że jestem dumny z wystepu Madonny.
      Czy równie ostro protestujesz przeciw dopłacaniu np. do teatrów, oper, wystaw i szeregu innych przedsięwzięć.
      Mam prawo odnosić wrażenie, że Stadion Narodowy nie jest obiektem do zaorania tylko żyje i jeżeli per saldo wychodzi na zero to jest ok.
      Występ Madonny był jednym z wielu a liczenie, że my dopłaciliśmy 5 mln. jest złudne bo nikt nie potrafi policzyć kosztów promocji i nigdy się nie dowiemy czy np. w ślady Madonny nie przyjechały do warszawy inne zespoły.
      alElla - kocham Cie także z przerwa na dzis -:))

      Usuń
    3. Halo, halo, Walentynki dopiero w lutym :)))))

      Usuń
    4. Bet - na miłość nigdy za wcześnie ani nigdy za późno !!!! -:))

      Usuń
  7. Piotrze, jako egzemplarz zdecydowanie antysportowy - ze szczególnym uwzględnieniem sportów masowych - też mógłbym twierdzić, że stadiony nie są potrzebne. Cieszę się jednak, że skoro już w jakimś celu zostały wybudowane, to przynajmniej ktoś potrafi jeżeli nawet nie zarabiać, to znacznie minimalizować koszty.
    Ech, żeby tak autostrady zarabiały na dodatkowej działalności (nie kolidującej z głównym przeznaczeniem)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piotrze, ja jestem częściej zadowolony niż nie. Uwierz mi. Ale dumny, to ja jestem ze swoich dzieci, które sobie jakoś radzą. Dumny z Polski, to ja będę kiedy Konstytucja będzie szanowana (tam jest wszystko zawarte) i rządzący będą działać zgodnie z jej założeniami, kiedy żywe społeczeństwo będzie ważniejsze od mogił, kiedy ks. Rydzyk przestanie być uważany za wybitnego polityka, którego zdanie ma pierwszorzędne znaczenie (nie oszukujmy się, że prawica się z tym nie liczy), kiedy wartości i zasady moralne będą miały pierwszeństwo przed wolą właścicieli i wolnym rynkiem i jeszcze kilka niespełnionych obietnic praworządności... . Ale przecież propaganda sukcesu, to był wymysł dziadowskiej przeszłości. Po prostu trzymam za słowo. Jeszcze jedno. Wspomniałem o handlu na stadionie X- lecia, Ty dorzuciłeś (propaganda jednak działa?) : "Nie rozumiem tęsknoty za pokątnym, podejrzanym i nie opodatkowanym handlem". Otóż oświadczam Ci, że stać mnie było na opłaty stadionowe i biuro księgowe, które wyliczało moje podatki zgodnie z obowiązującym prawem i działałem otwarcie. Ale mam podejrzenia, że było wielu, którzy omijali przepisy i oni raczej osiągnęli sukces. I wielu z nich funkcjonuje w podobny sposób do dzisiaj i mają wpływ na nasz rozwój (nie dziwne to?). Afery różnego rodzaju, to przypadek? Przy budowie stadionu, autostrad itp.. Ciebie to nie obchodzi, jak napisałeś. Liczy się końcowy efekt. I tym się różnimy, bo mnie nie jest wszystko jedno, czy zbudujemy jeden stadion, czy dwa. Mnie nie jest wszystko jedno, czy można było wybudować więcej autostrad, czy wyremontować więcej chodników czy ulic. Myślałem, że rzuciłeś temat Stadionu Narodowego nie tylko po to aby podziwiać grę świateł na nim. No to niech Ci będzie. Ładne to. Może nie zostanę w pamięci jako narzekacz. ;) Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś marzycielem. Ja jestem realistą. Ty chciałbyś aby było idealnie a ja ciesze sie z tego co udało się osiągnąć. Byc może różnica między nami polega na tym, że ja urodziłem się jeszcze w czasie II WŚ i pamiętam powojenną biedę, śmierdzącą duńską margarynę z beczki, zapach łoju, zupę z lebiody i chleb posypany cukrem i polany kawą jako przysmak. Być może dlatego dziś cieszy mnie każdy, nawet niewielki sukces mojego kraju. Jestem pozytywnie nastawiony i z tym mi się lepiej żyje niż z ciągłymi narzekamiem.
      Możesz zyć w swiecie nierealnym.........."kiedy Konstytucja będzie szanowana (tam jest wszystko zawarte) i rządzący będą działać zgodnie z jej założeniami," - powodzenia !

      Usuń
    2. A dlaczego zakładasz i godzisz się na to, że zwykła uczciwość w naszym kraju, SZCZEGÓLNIE w naszym kraju, jest mrzonką? To rzeczywiście jestem naiwnym marzycielem. Ale dobrze mi z tym, a powodzenie w takim razie, będzie nam obu potrzebne.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>