piątek, 26 września 2014

Radek Sikorski


refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




       Radosław Sikorski – lat 54, ur. w Bydgoszczy. Licencjat na uniwersytecie w Oxfordzie a później Master of Arts równoznaczny z tytułem magistra. Dziennikarz współpracujący z wieloma tytułami brytyjskimi i amerykańskimi. W 1987 roku otrzymuje pierwszą nagrodę Word Press Photo w kategorii zdjęć reporterskich.

       Żonaty, dwójka dzieci. Moje uznanie dla R. Sikorskiego za poufność życia rodzinnego oraz za znikome parcie na szkło.



       Życiorys Radosława Sikorskiego sam w sobie może być scenariuszem na film wojenno-sensacyjny ale nie o tym chcę pisać.

       Decyzją sejmu Radosław Sikorski został powołany przez Sejm RP na funkcje Marszałka Sejmu czyli drugiej osoby w państwie.

       Śmiem twierdzić, że Radosław Sikorski to niezbyt polityczne „zwierzę”. Do końca jego dni pamiętane mu będzie „dorżnięcie watahy", udział w rządzie PIS oraz kandydowanie do senatu jako co prawda bezpartyjny ale jednak z poparciem PIS-u. Gwoli sprawiedliwości należy stwierdzić, że spełniał swoje funkcje bez fajerwerków i w zaciszu gabinetów.

       Widzę świetlaną przyszłość dla Marszałka Sejmu. W mojej ocenie jest osobą koncyliacyjną bez czego nie byłby dobrym ministrem spraw zagranicznych a przy tym inteligentną o miłej aparycji. Nie bez wpływu na dalszą jego karierę ma rozeznanie polityczne w świecie. Ze względu na wiek wieszczę mu karierę równą Donaldowi Tuskowi.

       Cały kociokwik wokół jego osoby bierze się z bezsilności wobec jego osoby. Tym którzy zarzucają Sikorskiemu brak patriotyzmu popartego podwójnym obywatelstwem przedstawiam poniższe zdjęcia kupionego przez niego dworku w Chobielina.


       Zorientowani wiedzą, że restauracja takiego obiektu nigdy się nie amortyzuje a w tym wypadku „przyspawała” na stałe rodzinę Sikorskich z Polską. Umiejętność dyskusji okraszonej uśmiechem szczególnie wobec dziennikarskich cipek jest dodatkową umiejętnością. Nie przypominam sobie RS zdenerwowanego i odpowiadającego w chamski sposób co doprowadza do szału jego rozmówców. Jako dyplomata będzie umiał przestawić się na tryb parlamentarny i w odpowiednim czasie wykorzystać to stanowisko jako trampolinę do wyższego stanowiska.

       Nie będę mu życzył powodzenia gdyż jak to zrobiłem wobec min. Gowina to wiadomo czym się skończyło.


Zdjęcia ze strony:




21 komentarzy:

  1. Teatralność niektórych wypowiedzi była jak na mój gust nazbyt sztuczna i bardzo zaniżyła poziom wymagany na jego stanowisku, zarówno jako pisowskiego ministra jak i na stanowisku szefa MSZ. Tu dodatkowo raziło prowadzenie polityki na Twitterze, który może i dobrze służy prymitywnym i prostackim pismakom, ale już nie dyplomacji. Generalnie mam duży sentyment do jednego z dwóch, zdaje się, polskich mudżaheddinów, ale wolałbym nieco więcej umiaru i rozsądku w kreowaniu swojego wizerunku. Generalnie oceniam dotychczasową działalność aktualnego marszałka na plus i obym nie musiał swojego zdania weryfikować na minus, bo dobrze mu życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że Twitter był mu niepotrzebny chociaż nie był pupilkiem mediów /chyba za wygadany/ i byc może chciał znaleźć kanał i mało oficjalnie cos przekazać.
    Po raz pierwszy Kneziu - generalnie sie zgadzamy bo u mnie jest tez na plus.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry

    Przyznaję, że miałem do RS duże opory z powodu jego początków politycznych. Mam na myśli jego udział w najbardziej (po rządach Kaczyńskiego/Leppera/Giertycha) beznadziejnym rządzie III RP tj. rządzie J. Olszewskiego z pierwszymi występami "małpy z brzytwą" czyli Antka Macierewicza buszującego w SBckich teczkach.
    Jadnak muszę przyznać, że z czasem RS "wyrobił się" i obecnie sprawia wrażenie osoby zrównoważonej i mającej niejakie pojęcie o życiu. Przypuszczam, że duża w tym rola żony, która ucywilizowała "enfant terrible" III RP. Potwierdza to jednocześnie tezę, że polityk MUSI mieć żonę, która potrafi go sprowadzić do rzeczywistości (patrz J. Kaczyński).

    Pozdrawiam

    Krzysztof z Gdańska

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja widzę to tak:
    Jest kilku polityków-dyplomatów stojących na odpowiednim poziomie. Niestety, wszyscy są już na emeryturze.
    Z pokolenia ich zastępującego jest właśnie Sikorski i jeszcze może dwóch, trzech.
    A pozostali to recenzenci, żeby nie powiedzieć krytykanci.

    Czy Radek dorósł już do wspomnianych wzorców?
    Do niektórych na pewno nie dorośnie. Do innych - ma szansę.
    Ale jest inne ciekawe pytanie - czy któryś z recenzentów dorośnie kiedyś do poziomu Sikorskiego?

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się Piotrze, że RS nie zrobi kariery. Niestety. Obym się myliła, ale został porobiony na cacy i stanowisko marszałka Sejmu jest szczytem tego, co w Polsce osiągnął. Myślę, że pójście Bieńkowskiej do Unii jednocześnie zablokowało stanowisko tam Sikorskiego. Premierem, moim zdaniem już nie zostanie - teraz była jedyna szansa. Tusk nie mógł się zgodzić, by to RS objął po nim premierowanie, bo Sikorski stałby się zagrożeniem dla Tuska w PO i mógłby przyćmić sukcesy Tuska. Zwyczajnie mógł się okazać lepszym premierem. Ze stanowiska Marszałka może tylko zostać Prezydentem. A to, moim zdaniem dla RS zbyt statyczne stanowisko. No i stanowisko Prezydenta to raczej na zwieńczenie kariery politycznej dobre jest i Sikorski jest na to za młody.
    Mam nieodparte wrażenie, że to koniec rozwoju kariery RS i za to może "podziękować" nie komu innemu jak właśnie Tuskowi. Po raz kolejny D. Tusk pozbył się konkurenta. On sam natomiast będzie, po powrocie z Brukseli kandydował na stanowisko Prezydenta. Za 5 lat będzie w idealnym wieku.
    Szansę dla Sikorskiego widzę jeszcze w NATO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei mam nieodparte wrażenie, że te porobienia na cacy, zablokowania przez Bieńkowska, zagrożenia czy przyćmienia robią dziennikarze na użytek gawiedzi czyli nas. Ja w te gierki nie daję się wciagać. Na każdą okoliczność mozna znaleźć tyle samo za i przeciw. Dobrze że Ty "obawiam się....", "obym sie myliła"............ja tez należe do klubu do mania bądź niemania racji i raczej stąpam jak koń z klapami na oczach i staram sie z wielu źródeł wyciąg wnioski, moje, tylko moje i dlatego mogę sie mylić.
      Czas pokaże......
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Raczej trudno mi uwierzyć w to, że oni nie mają konkretnych planów personalnych na kilka lat do przodu. Te posunięcia są dokładnie przemyślane i trudno oczekiwać, że tzw szeroka publiczność będzie ze szczegółami o tych planach informowana. Czas pokaże.

      Usuń
  6. Konflikt na wschodzie, na pewno nie jest w interesie ani UE ani Rosji (a w czyim jest, możemy się domyślać). Putin też to wie. Wojny nie będzie. Bez współpracy nie mamy, jako Europa, szansy na wygranie wyścigu o rynki i gospodarczy rozwój. Po piętach depczą nam Chiny, co Ameryka dostrzega i już działa. Jesteśmy konkurencją, którą warto osłabić. Wydaje mi się, że w awansach Tuska i Sikorskiego, dyplomatycznie maczała paluszki p. Merkel. Ma ich z głowy. A wracając do tematu, też życzę p. Sikorskiemu sukcesu i uznania, bo osiągnięcie ich, oznaczało będzie, że i mnie z moimi oczekiwaniami coś skapnie. :) Pozdrawiam. Jurek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz miec rację a z punktu widzenia polskiej dyplomacji mamy otwartą drogę i do kontynuacji jak i zmiany polityki.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wolałbym zmianę. Po polityce (uważam, że błędnej) Kwaśniewskiego, Millera i dalej też, udział nasz we wszelakich wojnach daleko od naszych granic, nie przyniósł nam żadnych korzyści. A wprost przeciwnie. Przy podziale łupów zostaliśmy pominięci, co było do przewidzenia. Nie mamy nawet pewnych gwarancji NATO. Antyrosyjska polityka PO - PISu trzyma się dzielnie, a rozmowy pokojowe trwają bez nas. Za to z Łukaszenką. Chyba to jednak oznacza wyraźny sygnał dla nas? Silne kraje poradzą sobie z sankcjami, a my dostaniemy ostro po tyłku. Pozostałe "demoludy" patrzą na to realniej. Dobrych interesów nie robi się uległością i poddaństwem. Z tego może wyniknąć tylko zapomoga. Czas się otrząsnąć i zejść na ziemię. Jurek.

      Usuń
    3. Nie - mam inne zdanie. Lepiej wroga trzymac daleko od naszych granic niz czekac az przyjdzie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. No i chyba tu jest problem, bo wroga w Rosji, to widzimy tylko raczej my, przynajmniej nierozsądnie głośno o tym krzyczymy (historia ma w tym oczywiście udział), ale świat się zmienia. Pomijając wszystko, należałoby też pamiętać kto budował Auschwitz, a kto go wyzwalał ( o tym, to u nas nie wypada pamiętać). Niemcom wybaczyliśmy, czyli wszystko jest możliwe pod warunkiem, dobrych chęci i intencji. Dla Ameryki, to jest konkurent, a dla pozostałych partner w interesach. Rosja, to specyficzny kraj, to fakt, ale jej chodzi o to samo. Własne interesy. Jeżeli się mylę, to i tak nie mamy szans w kopaniu się z koniem. Jedna odpowiednia bomba wysłana na Warszawę, wystarczy. I nie sądzę, że ktokolwiek z naszych "przyjaciół", zdecyduje się na wciśnięcie "guzika" u siebie, bo te fajerwerki zakończyłyby wszystko. Tak czy siak, jeżeli coś się miałoby dziać, to i tak u nas. Czyli dupa blada i zawsze z tyłu. I dlatego lepiej zapobiegać takim wydarzeniom. A to zadanie dla zdroworozsądkowej dyplomacji. I na to liczę. Pozdrawiam. Jurek.

      Usuń
    5. /.../ zapobiegać takim wydarzeniom..............zgoda. To oznacza zmianę polityku wschodniej a ta zmiana musi byc przeprowadzona przez UE i dobrze że tam jest DT.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. A mnie jest po prostu żal, że Sikorski nie jest już na dyplomatycznych salonach. Pasował tam, umiał się poruszać i porozumiewać wśród dyplomacji a to jest sztuka nie bez znaczenia choćby ze względu na dla wizerunek państwa. "Jak cie widzą tak cie piszą".../mądrość ludowa/... I tak cię traktują / mądrość moja/. I też mam wrażenie "zrobienia na cacy" pana Sikorskiego.
    No cóż, polityczne układanki mają swoja logikę i nic na to nie poradzimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ........czyli po prostu godnie nas reprezentował. Jak sobie wspomne tańcząca pania minister to .................niestety jest przed 22.oo
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Myślę, że PO go wykorzystała i wypluła. Nie wyobrażam sobie, żeby dla osoby o tak wybujałym, narcystycznym ego stołek marszałka był wymarzonym miejscem do pracy. Był dobry we wszystkim, co robił i nie rozumiem decyzji Kopaczowej inaczej, niż pozbycie się lubianego przez wyborców (przeciwnie niż przez kolegów) ministra, choć na jego miejsce wyraźnie nikogo nie miała. Taka partyjna manipulacja i małość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle że masz rację ale jako człowiek o wybitnym intelekcie /nie przesadziłem ?/ da sobie radę.
      Mosz odymnie dziubka.

      Usuń
  9. A. 'facet" bezsprzeczne zrobił życiową karierę.
    B."facet" bezsprzecznie sięga po sukcesy i jakieś tam odnosi
    W kraju o którym wielcy powiadali i pisali M Wańkowicz
    "Szewc kanonikowi zazdrości, że prałatem został, a proboszcz pani aptekarzowej, że miała lekki poród."
    Pisał Stanisław Ignacy Witkiewicz
    „Twierdzę, że zasadniczym stosunkiem Polaka do Polaka jest wzajemna pogarda, jeśli nie naturalna, to sztuczna, a to jest jeszcze gorzej”
    „W Polsce jeśli pierwszy drugiego chwali, to najczęściej po to, żeby się trzeci wściekł” (Maryla Wolska).
    „Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł” – zauważał gorzko Norwid..
    Przecież ten "nasz rodak" zarobił jeszcze na tym.No jak to tak On potrafi "oszust jeden" a ja nie
    No to go "lu obuchem."opluć znieważyć "zdekomunizować" lub wyzwać od komuchów,zajrzeć w życiorysy antenatów,znaleźć "dziadka co to był ochotnikiem, albo go wcielili" lub jak nie ma co to powiedzieć "ja wiem i ten pan tez wie ,ale nie powiem"
    W kraju gdzie przodująca role w opluwaniu judzeniu insynuacjach i napuszczaniu zajmuje partia ,która tylko"dla jaj" nazwala się "prawa i sprawiedliwa" za "sukces" min Sikorskiego uważam tylko jedno ze w/w wypowiadają i za zle mu mają jedno zdanie "dorżnąć watahy" /bo te wypowiadane w taśmach z podsłuchu nawet ich cieszy/
    Znaczy to jedno iż do jego merytorycznosc,pracy i urzędowania jak dotychczas nikt nie miał pretensji.

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie ja powiedziałem
    "Jeśli jadę z rodakiem i powiem, że jestem inżynierem, to się krzywo uśmiechnie: Pewnie jakiś technik budowlany. Doktor będzie u niego łapiduchem, urzędnik - urzędasem, wydawca - wydławcą, ksiądz - klechą, weterynarz - konowałem, a kucharka - garkotłukiem" - pisał Wańkowicz. Sześć dekad temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wańkowicz to był gość - cukier krzepi !

      Usuń
  11. Współcześni poprawili i uzupełnili Wańkowicza"

    "Cukier krzepi - wódka lepiej"

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>