czwartek, 1 maja 2014

Koniec Ukrainy

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta



*Koniec Ukrainy*

       Moim zdaniem do lamusa historii można włożyć bajkę o dużej „Samoistnej Ukrainie”. Ostatnie miesiące dowiodły że nasi wschodni sąsiedzi bezwiednie zasiali wiatr i zebrali co im się nie należało.

       Można porównać opozycję w Polsce i na Ukrainie. Zdecydowanie lepsza ocena jest po naszej stronie. Opozycja w Polsce miała oparcie w szerokim spektrum społeczeństwa od robotników po ludzi z wysokimi tytułami naukowymi. Opozycja była usadowiona w całym kraju i żadne regionalizmy nie wchodziły w rachubę. Rządy PRL-u doceniały opozycję gnębiąc ją na każdym kroku a nawet zmuszały do wyjazdów z kraju. Na Ukrainie zastraszano opozycję politycznymi morderstwami. Do dziś mówi się o ok. 60 osobach zaginionych. Pomimo tych szykan opozycja Ukraińska nie była się w stanie porozumieć.



       Dziś widać, że Ukraina w tym kształcie i granicach nie istnieje. Penetracja Rosji jest tak przytłaczająca że nawet bez interwencji spójność państwa jest nie do utrzymania. W proteście na Majdanie nie było wiele więcej poza oburzeniem na Janukowycza. Wtedy trzeba było wyjść z nowymi propozycjami dla całej Ukrainy i dogadać się na całym terytorium tworząc struktury jak ongiś „Solidarność”. Brak jednolitego działania skrzętnie wykorzystała Rosja.

       Niezależnie od skali interwencji Rosji i ich „zielonych ludzików”, tubylcy ukraińscy dali sobie wcisnąć w ręce kałasznikowy i przekonanie o dobrej Rosji. Mało im zagłodzonych ziomków w latach 20 ub., Czernobyla, działań KGB i innych przyjemności.

       Rosja zrobiła prostą rzecz; macie broń i wyrzynajcie się w wojnie domowej. Najgorsza rzeczą jaka może spotkać opozycję to mniejszy lub większy brak poparcia społecznego. Na Ukrainie ten brak ma swoje przyczyny w rozdrobnieniu opozycji i w różnych koncepcjach na dalszy rozwój kraju.

       Wydarzenia ostatnich miesięcy obnażyły wszystkie słabości Ukrainy jako państwa. Jeżeli siły porządkowe, milicja czy wojsko nie umiało spacyfikować ruchów anty-ukraińskich inspirowanych przez Rosję to niepodległość i integralność państwa jest niemożliwa. Zielone ludziki z bronią na terenie Ukrainy to są dywersanci nie podlegający żadnym ochronom prawnym. W czasie wojny takich stawiano bez sądu pod mur i rozstrzeliwano bo nie chroniły ich żadne konwencje. Wojsko Ukraińskie, które boi się strzelać w obronie koszar, składów i mienia Ukraińskiego czyli nie przedstawia żadnej wartości. Myślę że taki mógł być zamysł Rosjan aby Ukraińską Armię pozbawić zębów poprzez chaotyczne uzbrajanie, przestarzały sprzęt i podsunięcie rodzaju szkolenia wojska rodem z XX w.



       W sumie biedna ta Ukraina chociaż ja osobiście nie żywię sympatii dla narodów zza wschodniej granicy. Pozostanie jakaś część Ukrainy w okrojonym kształcie i bez bogactw naturalnych Donbasu i przemysłu, lądując wśród najbiedniejszych krajów Europy - a i tam może nie być spokoju bo paluchy Moskwy będą tam mieszały

       Już dziś widać, że wystarczy tamtejszym watażkom dać broń i parę haseł i czas a wymordują się sami.

       Od kilku miesięcy jestem przekonany, że jest rzeczą nieroztropną ciągnięcie Ukrainy w stronę UE.

       Ku mojemu zdumieniu usłyszałem zdanie i to zupełnie poważne:

       Jeżeli Ukraina się rozpada i jest słaba to odbierzmy nasz okręg Lwowski !!!.



       Pomodlę się do naszego Świętego aby nikomu taki pomysł na poważnie do głowy nie przychodził.



       We Lwowie została stworzona „Narodowa Gwardia Ukrainy” z prawem do posługiwania się bronią palną /??!!/.



Zdjęcia i mapy:
demotywatory. pl
demotywators.ru
kresy.pl



24 komentarze:

  1. Lwów i Złoczów to moje serce ale odbierać "co nasze" to kuriozalny i podły pomysł , od takich pomysłów strzeż się to żyw.
    Do tego, o czym piszesz dochodzą jeszcze ciągoty do socjalizmu i tego jak to niby w socjaliźmie dobrze było. U nas te ciągoty widać i mały wodzik wygrywa na nich niezłe poparcie a co dopiero tam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Smutne to, ale perspektywy przed Ukrainą są bardzo pesymistyczne. Moim zdaniem nie ma już szans na utrzymanie się na mapie w dotychczasowych granicach. Zielone ludziki oczywiście mają tu swój udział, ale oni tylko rozbudzają to, co mieszkańcy wschodniej Ukrainy czują. Homo Sovieticus jednak ma się całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle że i zachodnia Ukraina pójdzie za wschodnia. Polityka polityką ale powiązania gospodarcze i gaz maja bezposrednie przełożenie na warunki życia.
      Wyjdzie na to że wchodzenie do struktur zachodnich to bieda i wyrzeczenia a przytulenie sie do Putina lepsze jutro.
      My na szczęście tego typu zagrywki propagandowe mamy za sobą.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Kuriozalne jest to, że ukraińska armia i milicja... właściwie nie istnieją. Owszem, mają mundury i broń, ale... Jesli kilku "zielonych ludzików" zdobywa pojazd opancerzony, czy czołg, to to jest zwyczajnie chore. Ukraińska armia i milicja w ogromnej mierze sa armią i milicją... rosyjską, albo potencjalnie rosyjską, albo "w sercu" rosyjską. Ludzie, którzy odmawiają wykonania rozkazu "bronienia się" wobec ludzi, którzy nie mają żadnych skrupułów, żeby do nich strzelać, rozbrajać ich i upokarzać, to najzwyklejsi w świecie zdrajcy. Tym bardziej, ze w obliczu miłości (bądź uległości) do wroga, nie zdejmują dobrowolnie i uczciwie mundurów (ukraińskie pieniądze za etat nie śmierdzą), mogli by uczciwie przyznać - "nie mogę być żołnierzem, milicjantem, bo to nie są moi wrogowie" i stać się neutralni, bądź prorosyjskimi cywilami.
    Masz obiekcję Piotrze co do Narodowej Gwardii Ukrainy i jej uzbrojenia? Ja nie ma, pod warunkiem, że nie wpuści się w nich, a przynajmniej w sferac dowodzenia) prawego sektora i "Swobody". Partyzantka natomiast ukraińska, pospolite ruszenie, wobec "nieistnienia" armii, to jedyne wyjście dla Ukrainy. Przegrają, ale powinni zrobić Rosji drugi Afganistan - Rosja z czasem powinna rzygać swoim "ukraińskim imperializmem". I obywatele, dziś prorosyjscy też.
    Ukarałbym w przyszłości (z punktu widzenia Ukrainy) ludzi dziś prorosyjskich. Jeśli Ukraina jakimś cudem ostanie się w dzisiejszych granicach, ci ludzie powinni kiedyś żałować swoich prorosyjskich sympatii. Dyskryminacja - zawodowa, społeczna, w obliczu szybko i kolorowo rozwijających się sąsiadów "prawdziwych, proeuropejskich Ukraińców, ale i biedniejącej Rosji. Nic tak nie dyscyplinuje ludzi na przyszłość, jak pokazanie im własnych, bezmózgich, "portfelowych na chwilę" sympatii "narodowych".
    Rosja wzięła sobie na głowę Krym i mieszkańców półwyspu i zaraz Rosjanie w Rosji będą na to pluć ("po cholerę nam to było - teraz musimy nich utrzymywać i dopłacać do nierobów"). Jeśli dojdzie do tego wschodnia Ukraina, społeczeństwo Rosji się wkurwi, bo rzeczywiście będzie utrzymywać masę niewykształconej, niezatrudnionej, roszczeniowej masy "ukraińców". Dziś to są Rosjanie, jutro będą znienawidzonymi Ukraińcami - vide wschodnie Niemcy dla zachodnich Niemców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne wyjście dla Ukrainy? Zastanów się, Andy... To jedyne wyjście - ze znanymi sukcesami praktykuje już Czeczenia. Życzysz tego naszym najbliższym sąsiadom? Bezmiaru nieszczęść wojny i fali uchodźców na naszych granicach?

      Usuń
    2. Andy - masz rację i tylko ze wzgledu na objetość swojej notki wiele rzeczy waznych nie poruszyłem.
      Przy uzbrojonej "Gwardii Narodowej" postawiłem i znaki zapytania i wykrzykniki. Uważam, że uzbrajanie cywili i innych grup to najkrótsza droga do wojny domowej.
      Przyszłości nie ma dla Ukraina a dla nas nauka - z daleka od wschodnich sąsiadów bo sami sie na nich przejedziemy.
      Pieknoduchostwo do archiwum.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Andy,czytałem gdzieś wywiad z jednym z żołnierzy armii ukraińskiej.
      Według niego liczebność jej w rzeczywistości to około połowa stanu podawanego w oficjalnych papierach jednostek.
      Powody są przynajmniej cztery:
      1. żołd z kasy państwowej płynie według stano papierowego.
      2. tak samo koszty utrzymania (racje żywnościowe, sorty mundurowe, medycyna itp.)
      3. zakwaterowanie również. Niezły zysk osiąga się z wynajmu "nadliczbowych" kwater!
      4. i najważniejsze - uzbrojenie. W tym kontekście nie powinna dziwić łatwość uzbrojenia separatystów.

      Usuń
  4. Ciekawy aspekt do oceny ciągu przyczynowego wydarzeń na Ukrainie pokazało Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej:
    http://studioopinii.pl/ernest-skalski-medal-prawde-powie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wniosek prosty - przyjaźnić się prywatnie z Rosjanami ale ich władzom nie wierzyc za grosz.
      Pozdrawiam, L tez.

      Usuń
  5. No.. to mogę sobie pogratulować - jak tylko zaczęła się strzelanina na Majdanie przewidziałam właśnie rozpad Ukrainy.
    Zachodnie media komentują ,cudują a jednocześnie wsadzają za kratki np Greenpis,który zatrzymał rosyjski frachtowiec z arktyczna ropą...
    Wniosek mój - Ukraina straci nie tylko Donieck - ale burzą się też Węgrzy a kozacy pomagają zielonym ludzikom.
    Ukraina od Eu dostała troszkę pieniędzy dzisiaj. Znowu pewnie będzie to rozkradzione. Unia nie za bardzo chce Ukrainę chociaż jej zasoby naturalne a i owszem. Musimy się liczyć z Rosją czy nam się to podoba czy nie. Tyle,ze istnieje obawa ,że po Ukrainie pójdą państwa nadbałtyckie .Tyle, że tu tak łatwo nie pójdzie - to są kraje unijne jednak.Ukraińcy bę dą się naparzać między sobą.
    Mam obawy a jakże - na Majdanie bywają głosy o odebraniu Polsce jakiś tam ziem,w Polsce jak słyszę też jacyś nawiedzeni , za chwiłe Niemcom się przypomną ziemie zachodnie ,Czechom coś tam, Litwinom również nie wszystko gra i jeszcze na dodatek Białorusini bedą-mieli zgryz...No i co???. Mam nadzieje, że jednak rozsądek weżmie górę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie chyba czas zacząć się trochę bać!
      Gdybyśmy mieli pewność, że Putinowi chodzi tylko o Ukrainę.
      Bowiem z tego powodu wojny nie będzie. Jeżeli car zdecyduje się na wysłanie armii na Ukrainę - weźmie ją bez jednego strzału.
      Ale są jeszcze inne ogniska. Przecież na Kaukazie jest jeszcze parę spraw do załatwienia. Bliżej nas jest Naddniestrze.
      Jeżeli uda mu się te sprawy w miarę szybko załatwić (przy braku zdecydowanych kroków ze strony UE) - to z "nudów" może zwrócić wzrok na kraje nadbałtyckie. A to już nie będą przelewki.

      Tak na marginesie tej Ukraińskiej awantury zupełnie inaczej wygląda spór:
      UE to związek niepodległych państw, czy federacja z rządem centralnym?
      Dzisiaj dla Hiszpanów i Włochów ważniejsza jest Afryka niż Ukraina. My z kolei nie mamy problemu z uchodźcami z Afryki, za to mamy za drzwiami potencjalnych uchodźców z Ukrainy.
      I w takim kształcie jak dziś, niemożliwe jest szybkie i jednolite działanie unijne, które możliwe byłoby w przypadku federacji.
      Ten mój komentarz nie jest w żadnym przypadku agitka za federacją. Jest zwróceniem uwagi, że może nie długo trzeba będzie decydować o kształcie Unii. Należy wtedy wziąć pod uwagę doświadczenia ze wszystkich europejskich kryzysów.

      Usuń
    2. .......ale federacja ma tez swoje dobre strony.

      Usuń
    3. I tu się Piotrze z Tobą zgadzam, pomimo "przykrych" doświadczeń z JOW-ami :)

      Usuń
  6. Nie lubię gdybania, tym bardziej w sytuacjach, gdy w rzeczywistości nic nie wiemy. To, że się zna kilku Ukraińców, czy raz było na Krymie, wiedzy nie daje. Faktem pozostaje, iż nie jest to ani społecznie, ani gospodarczo, państwowy monolit. Co nie oznacza, że nie istnieje naród ukraiński, jak twierdzi wielu naszych, a jeszcze więcej rosyjskich komentatorów.
    Nie jest jednak uprawnionym porównywanie naszej sytuacji i zjednoczenia opozycji (na chwilę w 1980r. i jeszcze krócej w 1989r.), do wielostrukturowości społecznej na dzisiejszej Ukrainie. Swoją drogą, czy ten polski "cud" zdarzyłby się, gdybyśmy pozostali w granicach z 1939 roku? Czy było by tak samo, gdyby pozostali na Ziemiach Zachodnich w przeważającej ilości zamieszkali tam wcześniej Niemcy? Co mogło się zdarzyć, gdyby w czasie przemian, w naszym wojsku i milicji służyli jednocześnie Polacy, Niemcy, Ukraińcy, Białorusini i Litwini, a może nawet i Rosjanie?
    Nie oceniajmy więc innych, bo nigdy nie jest tak samo, a nawet podobnie.
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikko - zaczynam wierzyć że od roku 1980 Polska to naród szczęściarzy a że nie potrafimy tego nalezycie wykorzystać to temat na inne opowiadanie.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. W sprawie odpowiedniego wykorzystania szans, to dzisiaj słyszałem jak ktoś przytoczył wypowiedź Konwickiego.
      - "Polska zawsze znajduje się w trudnej sytuacji, na wyjście z której są tylko dwa sposoby.
      Pierwszy - zwyczajny, normalny - oddać się pod opiekę Matki Boskiej, a Ona już jakoś nas z tego wyciągnie.
      Drugi - nadzwyczajny, cudowny - wziąć się samemu do pracy i poprawić co się da.
      "

      Usuń
    3. Nie wstyd Wam
      tych gender awatarów? obrzydliwość

      Usuń
    4. Witaj Albercik !
      Obrzydliwość mam schowaną i nie jest mi wstyd !!!!!
      Awatary - kazdy widzi co chce.

      Usuń
    5. Twój Ruch5 maja 2014 13:42
      Patrzę na Twojego awatara - to dopiero OBRZYDLIWOŚĆ !!!

      Usuń
  7. Wieści o śmierci Ukrainy są mocno przesadzone. Utrzymanie integralności terytorialnej o obecnym kształcie to nadal prawdopodobieństwo 0.9. Radziłbym nie przeceniać bałaganu na wschodzie. O ile armia rosyjska fizycznie nie wkroczy, tereny te od Ukrainy nie odpadną. A czy wkroczy, to od Ukraińców niezbyt zależy. Zależy od rosyjskiej kalkulacji strat i zysków. A ta kalkulacja zależy od determinacji Zachodu. O Ukrainie zdecyduje Obama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie Starszy. Sądzę ponadto, iż Putin już skalkulował, że mu się wejście tam kompletnie nie opłaci i to z bardzo wielu powodów. Nie irytują mnie też, rzekomo niemrawe, działania służb ukraińskich na wschodzie. Teraz ważniejsze wydaje się nie dać się sprowokować. Już widać, że separatyści wcale nie mają takiego poparcia wśród tamtejszej ludności, jak głoszą, czy jak się ich podjudzaczom wydawało.
      Pomyślności.

      Usuń
  8. Dara/Starsza4 maja 2014 16:37

    Bardzo ładnie Konwicki to ujął. Smutne to, ale prawdziwe.
    Żal mi Ukraińców, takich normalnych ludzi, którzy chcieliby po prostu normalnie żyć w normalnym kraju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez żal tylko....................kogo ?. Przy bliższym zapoznaniu sie z tematem okazuje się że rozdrobnienie w sensie etnicznym, narodowym nie daje nawet w miarę spójnego państwa. Pod karabinami można wszystko stworzyć np. Jugosławia. Czy jest możliwy normalny kraj ?.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Konia z rzędem temu co znajdzie, w naszej przepełnionej antyrosyjską propagandą prasie, takie wypowiedzi
    "Henry Kissinger, były amerykański Sekretarz Stanu,laureat pokojowego Nobla.
    W "Wasinghton Post" pisał :

    "Jeżeli Ukraina ma przetrwać i rozwijać się, nie może opowiedzieć
    się po żadnej ze stron-przeciw drugiej.Powinna funkcjonować
    jako pomost miedzy nimi.
    Mądra polityka Stanów Zjednoczonych wobec Ukrainy szukałaby
    sposobu na doprowadzenie do sytuacji, w której obie strony będą
    współpracować ze sobą.Powinniśmy szukać drogi do pojednania
    a nie dominacji jednej ze stron.Rosja i Zachód oraz - szczególnie-
    różne frakcje na Ukrainie nie działały według tej zasady.
    /.../ Dla Zachodu,demonizowanie Władymira Putina stanowi alibi
    dla braku pomysłu na politykę /.../.
    Putin jest poważnym strategiem na gruncie rosyjskiej historii.
    Zrozumienie amerykańskich wartości i psychologii nie jest jego
    mocna stroną. Tak jak i zrozumienie rosyjskiej historii i psychologii
    nie jest mocna stroną kreujących politykę amerykańską.
    Albo tak
    "Jack F. Matlock ,znawca spraw rosyjskich,wieloletni ambasador USA w ZSRR.

    Ludzie. którzy znają sytuację,wiedzą,że Ukrainie będzie lepiej
    bez Krymu.Niezbędne jest też uczciwe zobowiązanie Zachodu,
    że Ukraina nigdy nie stanie się członkiem NATO /.../
    Rosja zgodziła się na poszerzenie NATO o kraje Europy Środkowej,
    a nawet kraje bałtyckie.My jednak szliśmy dalej i dalej i kiedy pojawiła
    się kwestia członkostwa Gruzji i Ukrainy przekroczyliśmy czerwoną
    linię.Gdyby to dotyczyło strefy wpływów Zachodu to już dawno
    byśmy zareagowali."
    I może tak warto w tym polskim propagandowym maglu zapoznać się
    z opiniami byłych polityków których trudno posadzić o sympatie do
    Rosji i Putina.
    Bo my tak "jak za Pania Matka"powtarzamy wciąż ci nam po przeżuciu podstawiły pod oczy "niezależne media" Nasze??
    Natomiast wszelkie wypowiedzi Rosjan,bez uprzedniej weryfikacji są przedstawiane jako kłamstwa ,oszustwa.
    Nam sie mówi i pisze:
    że to Rosja steruje,zbroi,dowodzi separatystami chociaż dowodów,
    /przynajmniej na razie/ nie przedstawiły Nie nie nam,bo "my wiemy lepiej" ale światowi, nawet amerykańskie/ponoć najlepsze/
    służby wywiadowcze.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>