wtorek, 29 kwietnia 2014

KAMPANIA PISKORSKIEGO







Tonący brzydko się chwyta.


    Kampania do euro-parlamentu wchodzi w swe apogeum. Zaczyna się taki okres kampanijny , w którym co chwilę pojawiać się będą jakieś "teczki", co chwilę ktoś wyskoczy z jakimiś "hakami". Niestety, takie są reguły polskich kampanii wyborczych. I żadnym pocieszeniem nie może być fakt, że to nie my wymyśliliśmy ten sposób prowadzenia kampanii.

 


    Tym razem na "teczkowo-hakowy ring" wkroczył Wielki Skrzywdzony - Paweł Piskorski. Tak się zupełnie przypadkowo składa, że ugrupowanie (nie bardzo wiem jak się ono nazywa?) z którego ubiega się on o mandat euro-posła ma notowania jak poziom wody na Bugu we Włodawie w czasie suszy. Również zupełnie przypadkowo Piskorski wydaje książkę, która według jego słów jest prawdziwą historią 25 lat polityki i każde słowo tej książki jest prawdziwe. Z tego też powodu dla wielu osób funkcjonujących dzisiaj w polityce jest niewygodna.

    Do mediów przebił się fragment książki w którym Piskorski pisze o finansowaniu dawnego KLD przez niemiecką partię CDU. Poproszony o przedstawienie jakichkolwiek dowodów na poparcie tego zarzutu, Piskorski "poleciał Kaczyńskim" - wiem, ale nie powiem. Powiem dopiero w sądzie.

    Zawsze w takich wypadkach pojawia się wątpliwość co do istnienia dowodów. Tym razem Piskorski zapytany dlaczego wcześniej nie poinformował sejmu czy prokuratury, odpowiedział: "Ponieważ to nie były żadne przekręty, na początku lat 90". Od siebie dodam, że w tym czasie Piskorski był członkiem KLD. Był nawet v-ce przewodniczącym i sekretarzem generalnym. Przez 25 lat pomimo, że mógłby mieć powody - jednak milczał. Może nie wiedział nic na ten temat? A może, jeżeli to co dziś pisze jest prawdą, również brał nie tylko udział w przekazywaniu pieniędzy - może brał również pieniądze? To w jakimś stopniu tłumaczy jego długie milczenie. Chyba jednak nie wiedział nic na ten temat. Dzisiaj na poparcie swoich tez, powołuje się na jakiegoś świadka, który już nie żyje (według słów posła PO Marcina Kierwińskiego).

    Politycy do "rewelacji" Piskorskiego podchodzą różnie. SLD nie chce popierać żadnych wyborczych pomysłów Solidarnej Polski, które są "głupie". Zdaniem szefa tej partii - Leszka Millera, w kampanii wyborczej "...tego rodzaju rewelacje zawsze mają bardzo małą wiarygodność... Uważamy, że nie ma sensu się tym zajmować." - stawia kropkę nad "i".

    Palikot ze swoim ruchem nie popełni już błędu z okresu protestu matek w sejmie. Domaga się wyjaśnień. Niezawodny poseł Jaki już zapowiedział, że SP złoży wniosek o powołanie komisji śledczej. Pomijając wzajemne animozje, poparł go "obatel" Czarnecki w imieniu PiS-u.

    Ciekawostka jest, że dla tych ludzi, którzy kiedyś pod wspólnym pisowskim szyldem chcieli pogrążyć PO przy pomocy "malwersacji i przekrętów" właśnie Piskorskiego. Dzisiaj dla nich ten sam "malwersant" stał się wyrocznią prawną i etyczną.

    Ale zostawmy w spokoju tych panów - to ich problem. Zresztą przewidział to już w roku 2008 Eryk Mistkiewicz.

    A sam Piskorski? No cóż, cwany to on jest. Nawet jak nie pomoże mu to w wyborach, to zapewne zwiększy sprzedaż książki.




17 komentarzy:

  1. Niech ich wszystkich szlag...!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Cheroneo - czy jest ktos komu nie życzysz tego samego ?.

      Usuń
    2. .w uzupełnieniu porzedniego.
      Wskaz proszę Twojego idola, wzór itp.

      Usuń
    3. Zaczynam się mocno starzeć, bo kolejny raz nie rozumiem Twojego wpisu. Odnośnie "szlaga" to jest to mój wyraz bezsilności i gniewu wobec draństw, obrzydliwych chwytów tylko po to by usiąść na wygodnym i kosztownym stołku. Żadnych zasad, ani odrobiny moralności czy szacunku dla przeciwnika politycznego. Pozostaje mi tylko ten okrzyk.

      Usuń
    4. Ja chyba tez sie starzeję.
      Ja chyba na starośc łagodnieję.
      Ja chyba na starośc unikam okreslen "ich wszystkich".
      Ja z "ich wszystkich" najmniej rozumię Ciebie jako permanenta pesymistkę /to nie odnosi sie do dziesiejszego komentarza/.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. chłoptaś oświecony bardzo jaśnie jest. Oświeco go co jakiś czas, kiedyśk błyskawice były częstsze, szczególnie jak szedł do kasyna, teraz oświeciło go jak tu nie brać forsy za promowanie książki, a forsa ciężka , nie wiem nawet czy ta z orzechów by wystarczyła, to rzucił mięso dziennikarzom a ci posłusznie ciągają faceta po wszystkich stacjach. Ile kosztuje minuta reklamy to wiemy po koszcie spotu rządowego ale tam miliony Unia płaci a gdyby Piskorskiemu przyszło zapłacić za te wszystkie minuty, kiedy w czasie najlepszej oglądalności, mówi się o jego książce to by kwiczał, aż tyle forsy na marnowanie nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziennikarstwo dawno już zeszło na psy. Chociaż chyba teraz obraziłem te szlachetne zwierzęta.
      Kiedyś rasowy dziennikarz też nie przegapiłby takiej okazji. Jednak zanim by puścił temat na antenę, sam by sprawdził wiarygodność bzdur plecionych przez jakiegoś niespełnionego cwaniaka. Teraz każdy z pismaków uważa, że jego "zasranym obowiązkiem jest informować" - więc "informuje". Zostawiając bohaterom informacji obowiązek udowadniania, że nie są wielbłądami!
      Cynizm w najczystszej postaci!!!

      Usuń
  3. Jeżeli przyznawano by oskary w kategoriach:
    1. Najwieksza menda,
    2. Najwiekszy oszust,
    3. Najwiekszy zjodziej
    to we wszystkich trzech na pudle znalazłby sie Paweł piskorski.
    Głosujcie na palikota, który tez ma miejsce na pudle.
    Pozdrawiam.
    ps.
    Nazwiska nie bez przeczyny naoisane z małych liter.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "nie bez przeczyny naoisane", literówka co? głąbie.

      Usuń
    2. Sawicka - wiem, że to może boleć. Na więcej cie nie stać ?.
      Znasz ostatnie sondaże ?.

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    A po kij w ogóle się tym zajmować? Toż notki na ten temat na blogach, to też promocja książki.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellu - niby tak.
      Ale z drugiej strony, gdyby podejść ortodoksyjnie do Twojej myśli. Nie powinno się pisać o żadnym draństwie, chamstwi i bezczelności, gdyż też można by uważać to za promocję owych zachowań.
      Mam nadzieję (a właściwie pewność!), że nikt z dawnych liderów KLD nie spełni oczekiwań Piskorskiego, by ciągać go po sądach.

      Usuń
    2. Nooooo... nie!. Mój rozum nie ogarnia takiego podejścia. :)

      Usuń
  5. Leszku,
    świetna odpowiedź na komentarz alElly - o draństwie, chamstwie i bezczelności trzeba pisać i je piętnować. Poddaję pod rozwagę Piotrkowi, w kontekście jego komentarza pod moim ostatnim tekstem.
    Nie ma świętych krów, tak po stronie polityki, mediów, jak i kościoła, czy grup zawodowych. A milczenie oznacza zgodę (na to draństwo, chamstwo i bezczelność), albo lęk przed odrzuceniem: "Eee, co ludzie powiedzą? Nie warto się czepiać. Jesteś >małpionienawistny<", itp.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przekopiowałam swój własny komentarz z innego bloga, bo zdania nie zmieniłam. Faktem pozostaje, że superpromocję książki sobie załatwił i to całkiem za darmo.

    „A że to stek kłamstw i bzdury? A kogo to obchodzi, kiedy książka jest już wydrukowana i za chwilę, bo przecież czas przedwyborczy i spieszyć się trzeba, trafi do księgarń.” Jeżeli ktoś myśli, że ten cytat to o Piskorskim, to się myli, ale pasuje jak ulał, prawda?
    http://szeptynachorze.natemat.pl/100215,januszek-klamczuszek

    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to z jaką werwą rzucili się na tego „trupa wyciągniętego z szafy” (wszak mowa o roku 1991) obecni, ledwie zipiący w sondażach przedwyborczych, n.p. Palikot, Ziobro, czy choćby były pożalsięboże minister.

    Mnie bliżej do poniższej opinii.
    http://natemat.pl/100171,andrzej-halicki-rzecznik-kld-w-latach-90-piskorski-mowi-o-rzechach-ktorych-nie-moze-pamietac-bo-nie-byl-w-partii

    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko to jest prawda. Jednak kuriozalnym wydaje mi się podniecenie niektórych polityków i komentatorów.
      Zachowują się tak, jakby nagle wydarzyło coś niebywałego.
      Podobną atmosferę przypominam sobie, gdy w szczenięcych latach jakiś kolega przyniósł na podwórko mocno przechodzony egzemplarz "świerszczyka" - w tamtych latach legalnie nie do zdobycia.
      Tylko że my wydorośleliśmu - a oni do dzisiaj biegają w krótkich spodenkach i za pomocą lusterka zaglądają koleżankom pod spódnice.

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>