wtorek, 22 kwietnia 2014

Być Katolikiem

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta


     Dziś trudno jest być katolikiem.

     Kiedyś było łatwiej. Często plebania była miejscem spotkań tych którym władza socjalistyczna chciała ręce ucinać. Te spotkania i dyskusje przy kawie podnosiły na duchu a i czasami lampka Lacrimysię znalazła. Władza nie śmiała podnieść ręki na kościół którego Szefem Światowym został po 1978 roku polski Kardynał.


     Dziś jest trudniej i trudniej bronić wiary gdy nasi pasterze w wielu wypadkach jej się sprzeniewierzyli. Dziś następuje skomasowanie wszystkich przestępstw dokonanych przez hierarchów i niejako przy okazji nam, wierzącym pluje się w twarz.


                                                                           Jeden z naszych komentatorów w komentarzu napisał tak: /.../”I mam nadzieje gdy im będzie wkładał w usta ,komunikanty, ręką ubabraną, bo przed chwila właśnie ,molestował ministranta, nikogo niczym ,nie zarazi”. Czy może być wyższy poziom nienawiści i wrednego języka ?.

     Inna komentatorka zapytała mnie: „Gdzie widzisz Drogi Piotrze te ataki na Kościół? Ja ich nie widzę! To naprawdę marginalne działania". Odpowiadam – w niedziele rano w TVN24 nadano fragmenty homilii 3 hierarchów Sławoja „Flachy” Głodzia, który poza ksywą ma olbrzymi ciąg do forsy, Kardynała Dziwisza, frymarczącego, rozmnażającego relikwie i nielojalnego sługi JPII, chcącego rozpowszechnić teksty które miały być zniszczone, oraz bp Michalika który szczyci się największa ilością wypowiedzianych głupot i tłumaczeń jego akolitów co ks. bp chciał przez to powiedzieć. TVN24 doskonale zna szeroką opinię na temat tych trzech panów i dlatego emitowanie tylko ich wypowiedzi /w szczątkowej formie wypowiedział się kard. Nycz/ jest subtelnym, inteligentnym atakiem na kościół.

     Dzisiejszej notki by nie było gdybym nie widział światełka nadziei w tunelu. Święta Wielkanocne mimo wszelkim przeciwnościom przywracają mi wiarę w ludzi kościoła - bo kościół to my, wspólnota wiernych ze stojącym na jego czele Papieżem Franciszkiem. W czasie święcenia pokarmów przyglądałem się ludziom i stwierdzam że zameldowali się wszyscy od dzieci przez młodzież do dorosłych kończąc na takim starym moherze jak ja.

     Nie wiem czy to tylko moje wrażenie bo wydaje mi się, że stare, ponure, grobowe, ociekające krwią Święta Wielkanocne przedzielone jedynie szukaniem jajek i śmigusem dyngusem odchodzą w zapomnienie a w ich miejsce zaczyna kiełkować święto radosne, ludyczne z przebierańcami i bez zadęcia i niepotrzebnej powagi..................... zacytuję fragment z bloga Klarki Mrozek /przepraszam, że nie zapytałem o zgodę/:

     „Dwoje dzieci podbiegło do księdza, idącego z kropidłem i wskazując swoje koszyczki zażądało - jeszcze raz! Ksiądz się odwrócił, pokropił jeszcze raz i spytał - a po głowach też? A dzieciarnia ze śmiechem - też! I zostali poświęceni dodatkowo, a potem z piskiem uciekli do rodziców”.

     Przyznaję, że obserwacje z ostatnich dni /także blogów/ przywróciło mi trochę optymizmu w odrodzenie się mojego kościoła a wątpliwości prof. Stanisławskiego o wyższości Świąt itd.... nie znalazły definitywnego rozstrzygnięcia.






19 komentarzy:

  1. Co Ci daj Boże !! Amen.I aby Cie różne "wredne" myśli nie nachodziły. Amen.
    Jako okoliczność łagodzącą podaje.Rzecz dotyczyła i dotyczy dalej "urzędników pana B" a nie wiary religii i ataków na nie.
    A z "urzędnikami"jak widać słychać i czuć nie najlepiej.To co "ta korporacja urzędnicza" zrobiła z rozliczeniami we własnych szeregach woła o pomstę do Boga
    Od rozliczeń w sprawie tzw TW czyli donosicieli do esbecji,poprzez inne "grzeszki" i przekręty skarbowe finansowe,poprzez skandale pedofilskie, wywalanie na bruk ,kalekie sieroty,chorych ze szpitali czy nawet starych lokatorów z ich mieszkań itp itd /a są tego niestety setki przykładów/
    Jako okoliczność łagodzącą podaje zupełnie inną wrażliwość od twojej.i przekonanie ,głębokie przekonanie, iż tylko głośne mówienie i pisanie o ich postępowaniu może powtarzam może coś zmienić Bo inaczej nie tylko nic sie nie zmieni ale dalej będziemy traktowani jak barany do strzyżenia którym przed świętami .Wielkimi Świętami byle Hoser potrafi zamknąć świątynie a przed ta decyzja,kłamliwe oskarżyć o "rozruchy" i nasłać na nich 14 radiowozów z Policja.
    Czy "pasterz" prawdziwy pasterz zamyka przed owczarnia swą zagrodę uprzednio nasławszy na nią wilki?
    Jesli tamte słowa uważasz "za słowa nienawiści" to albo dalej "masz oczy szeroko zamknięte" albo bardzo Ci zależy na utrzymaniu dalszego statusu tej korporacji.
    Wybacz za skojarzenie,ale tak samo o ataku bezprzykładnym i słowach nienawiści twierdził ten UB 'załatwiający w Komisji Majątkowej" wszystkie przekręty.
    Tak samo o słowach nienawiści i bezprzykładnym ataku mówią ci co staja przed sadami i zostają skazani/niezwykle łagodnie/ gdy "zwyczajny cywil" o to samo oskarżony dostaje 2 razy więcej i w zawiasach.
    Jesli chcesz zmian mow a nawet krzycz.Bo milczenie jak widac do niczefgo dobrego jeszcze nie doprowadziło.Mało Ci przykładów z całego świata.
    Jesli nie chcesz to nie oskarżaj innych i daj im dzialac.Bo skąd wiesz ze nie jest to "krzyk rozpaczy"Kiedy wreszcie nadejdzie sprawiedliwość a ręka karząca dosięgnie łotry. Amen
    Jako okoliczność łagodząca podaje fakt, wzięcia na serio slow, które tak często padały z ambon całego kraju
    "Zaprawde powiadam wam.. ze złe drzewo nie może rodzic dobrych owoców,a dobre drzewo owoców złych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Ty uważasz że nasz blog to swoja książka życzeń i zażaleń. Nie masz sie komu wypłakać ?.
      Dochodzisz do krawędzi i za która nie mam zamiaru Cię więcej tolerować bo jak czytam do do treści bloga raczej nie masz zamiaru sie odnosić. Możesz sie teraz rozpłakac jak to prawda w oczy kole, jak niektorzy nie widzą tego co oczywiste i możesz przytaczać szereg powiedzonek które niewiele mnie obchodzą w Twoim wykonaniu.

      Usuń
  2. Ten, jak piszesz Piotrze, "atak na kościół" w postaci cytowania tych,a nie innych hierarchów, nie był ani inteligentny, ani subtelny, ani nawet nie był atakiem. Ot, jak zwykle i na każdy temat, dziennikarze bez odrobiny zastanowienia, szukali sensacji, choćby tylko malutkiej. Gorzej, że owi hierarchowie, nie dość, że sami się o to proszą (podkładają), to najprawdopodobniej, kompletnie bezrefleksyjnie, pękają z dumy, że to właśnie ich głównie cytowano. Szczerze mówiąc, nawet krzty mojej uwagi to nie zajęło, dopóki o tym nie napisałeś.
    No cóż, wygląda na to, że jak się chce widzieć zła wolę, to się ją dostrzeże. Dotyczy to też drugiej strony (tych atakujących), którzy również nie dostrzegają, że z kolei ich nachalność, budzi naturalny opór, nawet w tych, którzy nie są gorliwymi katolikami. Może więc zamiast przypowieści o złym drzewie (nie zacytowanej dosłownie, a więc źle zinterpretowanej), należało by pamiętać, że "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane".:-))))))
    Tak całkiem na serio, te kościelne święta (każde), to ma być przeżycie duchowe, czy ludyczny obyczaj, bo się pogubiłam?
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikko - na pewno się nie pogubiłaś. Wydaje mi się, że wraz z poziomem intelektualnym społeczeństwa święta typowo "duchowe" będą się przekształcać w obyczaj np. nawet najwięksi ateiści na Boże Narodzenie mają w domu choinkę /nawiasem mówiąc też wziętą z czasów pogaństwa/. Kto będzie przezywał duchowo to bedzie a inni będa świetować.
      Może sie mylę i tez sie pogubiłem ?!.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ikko, nie chcę z Tobą polemizować z dwóch powodów.
      1. Piotr to w końcu wspólnik.
      2. Z większością Twojego komentarza w zasadzie zgadzam się.

      Więc tylko małe wyjaśnienie.
      Jeżeli dobrze zrozumiałem Piotra, to ludyczny charakter świąt jest pożądany po to, by nikomu nie wpadło do głowy jakieś niestosowne prześmiewki. By te święta były naszymi świętami - świętami nas wszystkich.
      A wierzącym na pewno to by nie przeszkadzało we własnym celebrowaniu.
      Z dawnych lat pamiętam festyny 1-szo majowe czy z okazji 22 lipca. Jako dzieciak nie miałem pojęcia o ich politycznym podłożu. Pamiętam jednak watę na patyku, strzelnice, gry i zabawy, konkursy dla wszystkich itp. Było cudnie!!
      Oczywiście władza z mojego zachwytu starała się zrobić użytek propagandowy, ale działał on tylko na przekonanych. Tak jak kolejna teoria Macierewicza.

      Zgadzam się z Tobą, że z tymi atakami na kościół to trzeba być ostrożnym. Bo tyle samo jest ataków "kościelnych" na myślących inaczej. Piszę "kościelnych", bo dotyczy to zarówno hierarchów jak i tzw. "lud boży".
      I takich właśnie zachowań byłoby chyba mniej, gdyby święta te w zbiorowej świadomości nabrały charakteru bardziej ludycznego.
      Przecież nic nie stoi na przeszkodzie by po pasterce czy rezurekcjach, resztę radosnych świąt spędzić na wspólnej zabawie wierzących, wątpiących i ateistów!

      Usuń
    3. Przyznam sie - ma w swoim zyciu bardzo krótki "incydent" jako ministranta. Dzis po latach pozostało mi jedno wspomnienie - droga krzyżowa, ktora przezyłem bardzo traumatycznie.
      Dlaczego nie może obchodzic wszystkich świąt radośnie, jak w USA śpiewając Panu i tańcząc ku jego chwale. Dlaczego świeta nie maja byc festynem radości - Pan zmarrtwychwstał - wiosna, zycie się budzi - jako świecimy i inne pokarmy toz to powód do radosnych swiat..............i tego początki obserwuję. U naszych południowych sąsiadów "biją" witkami po nogach a zapłata w jajkach. U nas tez juz pierwsze festyny a w nich konkursy i zabawy. Nawet zaczynaja się pojawiać wodzenie jakis zwierzątek ....tzn cos co było zastrzezone dla innych świat.
      Kto chce przezywac duchowo to niech sobie przezywa a kto chce zabawa czcić Pana to niech mu tez bedzie wolno !
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Święta świętowaliśmy duchowo i ludycznie, razem z niedowiarkami i niewierzącymi (zadeklarowanymi na piśmie) i nikomu to w świętowaniu nie przeszkadzało. Natomiast do wszelkich sekciarzy, czy to po stronie kościelnej, czy ateistycznej staram się od jakiegoś czasu trzymać z daleka i w ich gierki fanatyków się nie angażować. Tu postawa zarówno Piotra jak i Leszka jest mi bardzo bliska i uważam ją za zdrowy objaw tolerancji i niekonfliktowania społeczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale dlaczego odbierasz to, jako plucie Tobie w twarz? Jeżeli sprawa dotyczy "Flaszy"- Głódzia, to dotyczy jego. Oczywiście jest to jeszcze sprawa Watykanu, jako władzy nadrzędnej oraz tych, którzy wyciszają incydenty hierarchy, zamiast położyć im kres i wyciągnąć konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doktorze - mam prawo do swoich odczuć.
      Czasami pomija się przestepców kościelnych np. w wypadka pedofilii i czyni także mnie winnego - jak Wy możecie to znosić.
      Czasami - w imie "świetego" spokoju przymykacie oko na to czy na tamto. Tkwicie w zabobonie, w sredniowieczu.
      W sprawie np. Trynkiewicza nikt nie miał do mnie pretensji,że jako członek społeczności na cos przymykałem lub nie oko......
      Mam nadzieje że wyłozyłem swoją racje nie za bardzo zawile.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tak, wyrażasz się jasno, tylko nadal nie wiem, dlaczego czujesz się współodpowiedzialny za winy duchownych. Pytanie "jak Wy możecie to znosić" jest zasadne w takim kontekście, że księża nauczają w szkołach religii i... ETYKI, chronią kolegów pedofili przed odpowiedzialnością karną, a potem sami sobie za to stawiają pomniki za życia, oczywiście nie za swoje pieniądze. Nikt nie ma do Ciebie pretensji o Trynkiewicza, bo go nie tolerujesz, nie pozwalasz mu nauczać dzieci etyki, a sam Trynkiewicz miał proces zakończony prawomocnym wyrokiem. Nikt nie stawia mu z funduszy gminy pomników, nikt też nie pyta się go o zdanie w sprawach moralnych.
      I nadal pamiętajmy o tym, za co kto jest odpowiedzialny:
      Za przestępstwo odpowiada sprawca przestępstwa (czasem razem ze wspólnikiem i zleceniodawcą).
      Za ukrywanie przestępcy, odpowiada ten, co go ukrywa.
      Za wyciszanie przestępstw odpowiadają ci, którzy je wyciszają.
      Za wychowanie dzieci odpowiadają rodzice i nauczyciele.
      Za bezpieczeństwo dzieci (w tym, za posyłanie ich na lekcje do człowieka, którego zwierzchnicy kryją pedofilów) odpowiadają rodzice, wychowawcy, a także MEN.

      Usuń
    3. ..............bo kościół to MY - wspólnota wiernych i dałby Bóg, że pasterzy my będziemy sobie wybierać /wiem - niemozliwe/.
      Pozdro

      Usuń
  5. Jestem zdziwiony Piotrze,
    Twoim zdaniem na temat ataków na kościół: "... i dlatego emitowanie tylko ich wypowiedzi /w szczątkowej formie wypowiedział się kard. Nycz/ jest subtelnym, inteligentnym atakiem na kościół".
    Ciekawy jestem, co by powiedzieli wierni, gdyby w TVN24 pokazano jakiegoś proboszcza, albo jeszcze lepiej wikarego z Koziej Wólki koło Gęsi Górnej w gminie Zapiecek Babuni, pomijając milczeniem, czyli ignorując homilie najważniejszych i najbardziej znaczących w polskim Kościele hierarchów. To by było dopiero bezpardonowy atak na Kościół - kompletne w Rzeczpospolitej ignorowanie przekazu najważniejszych hierarchów przez mainstreamowe media.
    Zapewne TVN24 powinno, alby uniknąć oskarżeń na Kościół starannie obejrzeć materiał przed wyemitowanie i po naraqdzie: "Tu się wytnie, tu się poprawi...", puścić "nieatakujący" materiał.

    Nie wierzę Piotrze, że taki jest Twój tok myślenia.
    Pozdrawiam z K-K (dziś dostaniemy w doopę od JW, przez kretyńską strategię Seby 11. kwietnia) Chyba że, w co mimo wszystko wierzę, się mylę).

    OdpowiedzUsuń
  6. przy okazji tego tematu coś tu napiszę osobistego. Te święta były dla mnie bardzo specyficzne. Dla mnie bardzo ważne są te dni poprzedzające Święta. Trochę inaczej niż Piot ja akurat przeżywam Drogi Krzyżowe, bo w życiu wiecznie pędzę, czas jest szybszy niż ja i dogonić nie mogę a w czasie tych dni doganiam i jest mi to na prawdę potrzebne. Im bardziej przemyślę i przeżyję te dni tym radośniej i weselej czuję się na Święta. Każdy jest inny ja jestem akurat taka. Po Rezurekcji radosnej moje Święta są wesołe , wariackie spędzanre z bliskimi , jak u Knezia, różnej "maści. W tym roku tak paskudnie się poparzyłam, że o wyjściu do Kościoła mowy nie było. Uczciwszy uszy stanik to mogłam sobie najwyżej w formie kapelesza, na głowę, na inne miejsca nie dało rady , podobnie żadnego cięższego ubrania bo bąble miałam wielkie i do Świąt niestety dotrwały. I wiecie co - przekonałam się na własnej skórze jakim dobrodziejstwem w takim przypadku jest TV Trwam. Dzięki niej mogłam przeżyć te wszystkie uroczystości. Teraz nie dziwię się moherowym babciom, że jak o niepodległość walczą. Ja byłam chora na chwilę a one czasem na stałe. Nigdzie indziej tego nie znajdą. Napisałam nie żeby wywołać dyskusję tylko żeby podzielić się własnym doświadczeniem. Co jest tam złe to złe, ale co dobre to dobre i nie dziwię się, że Kościół nie będzie tego "porządkował" wylanie dziecka z kąpielą w tym przypadku skrzywdziłoby zbyt wielu ludzi. Powinny być takie media bez polityki ale ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc potwierdzasz moja tezę Malinko.
      Niedziela i Poniedziałek wielkanocny mogą być wielkimi ludycznymi ogólnonarodowymi świętami.
      Ludzie wierzący swoje potrzeby duchowe mogą bez przeszkód realizować w całym Wielkim Tygodniu aż po Rezurekcję.
      Charakter tych Świąt nie musi dzielić społeczeństwa.

      Usuń
  7. "Kościół to my"...No teoretycznie tak, bo jak już do praktyki przejść, to parafianom w Jasiennicy, którzy tak myśleli i jakiś wpływ na swój kościół chcieli mieć, kościół zamknięto przed nosem i policję wezwano. Ale coś się rodzi dobrego, więc bądźmy dobrej myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że widzimy że coś kiełkuje.
      W Jasienicy nie była sprawa prosta ale gdyby zamykano instytucje w ktorych nie ma jednomyslności............?????.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tak, tu na ziemi to "MY", ludzie tworzymy kościoły - ba, nawet całe religie.
      Jednak w przypadku KRK wydaje mi się - wybacz Piotrze, ale to nie jest atak na Kościół - że to purpuraci stworzyli na "swój obraz i podobieństwo" swój kościół. My dołączając się do niego musimy, chcąc tego czy nie, dostosować się do reguł stworzonych przez hierarchów kościoła.
      Gdybym chciał zaatakować kościół hierarchów, zapytałbym ich - dlaczego uważają mnie za bałwana niezdolnego do zrozumienia Słowa Bożego? Dlaczego muszą zawsze występować w roli tych, którzy najlepiej wiedzą "co autor miał na myśli"?
      Wiem, nie każdy studiował teologię. Większości z nas brakuje pełnej wiedzy ewangelicznej, a nawet zwykłej wiedzy historycznej by zrozumieć kontekst.
      Tylko, że mnie się wydaje, iż kapłani, "nauczyciele" po to właśnie są, by na te tematy z "ludem bożym" dyskutować, wyjaśniać i uzupełniać braki w tej wiedzy - a nie karmić dogmatami, "kościół tak ustanowił i tak ma być".
      ROMA LOCUTA, CAUSA FINITA
      Ja jestem ciekaw wszystkiego. Może gdybym z ich strony uzyskał odpowiedzi, które znajduję sam, wbrew nim - może byłbym ich najwierniejszym orędownikiem. Niestety - odpowiedzi które znajduję absolutnie nie pokrywają się z ich słowami i czynami.
      Pewnie, są ludzie, którzy programowo walczą z kościołem, religią. Ale większość chyba właśnie pyta podobnie jak ja.
      Problem bierze się z trudności odgadnięcia intencji z jednej strony i całkowitej odporności na reformy z drugiej. Dlatego tyle słów krytycznych wobec kościoła i tyle zarzutów o walkę z kościołem.
      Pozdrawiam

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>