niedziela, 23 lutego 2014

Prywatyzować, sprzedawać, czy nie?






Polecamy blog z którego pochodzi notka:




Prywatyzować, sprzedawać, czy nie?

       W ostatnich dniach podczas pewnego spotkania towarzyskiego jedna z osób namawiała obecnych do poparcia inicjatywy rozpisania narodowego referendum w sprawie przyszłości Lasów Państwowych. Chodzi o to, że w 2016 roku minie okres przejściowy na wykup ziemi przez obcokrajowców i zachodzi obawa, że będą oni wykupywać od państwa nasze lasy. Czy rzeczywiście obcokrajowcy tylko czekają na taką okazję? - to inna sprawa. Myślę, że te obawy są równie przesadzone, co obawy o wykup polskiej ziemi rolnej, czym pewne ugrupowania polityczne straszą nas od wielu lat, a jakoś takiego „potopu” i napływu kupców z zagranicy nie widać.
       Zresztą mam wątpliwości czy to, kto jest właścicielem ziemi, w ogóle ma jakieś znaczenie? Ziemia to coś, czego nie da się po kupnie wywieść z kraju. Ona tu, w Polsce pozostanie i nadal będzie podlegać polskiemu ustawodawstwu i opodatkowaniu. Ziemia kupiona przez obcokrajowca wbrew temu co usiłują nam wmówić przeciwnicy takiej możliwości nie stanie się obcym terytorium w sercu Polski. To są bzdury propagandowe narodowej prawicy.
A co mi za różnica, czy ziemię uprawia Polak, czy Szwed, Duńczyk, Niemiec albo Francuz? (o kupcach ze wschodu nie mówimy, bo raczej są biedniejsi, a poza tym u siebie ziemi mają w bród). Mogę nawet podejrzewać, że ten zagranicznik będzie lepszym rolnikiem od naszego. Bo kultura rolna w krajach zachodnich, poziom techniczny jest wyższy niż nasz, bo przeciętny rolnik przybyły znad Renu, norweskich fiordów albo kraju tulipanów nie przechlewa tyle pieniędzy, co polski, bo.... jeszcze parę powodów by się znalazło, np. to, że dla rolnika z cywilizowanego świata konieczność opłacania własnego ubezpieczenia emerytalnego, chorobowego itp. nie będzie obrazą i zamachem na wolność osobistą. Tam to są standardy, a polski rolnik podjudzany przez PSL uważa, że państwo chce go okraść.
Dla państwa, a więc w interesie całego społeczeństwa jest ważne, aby ziemia z jednej strony efektywnie żywiła naród, a z drugiej zapewniała dochód z podatków. A w tym wypadku nie ma znaczenia, czy stanie się to za sprawą rolnika narodowości polskiej, czy zagranicznej.
Wracając do wyprzedaży lasów - podpisałem się pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. Może to być dziwne o tyle, że za całą akcją stoi PiS, a ja PiS-u nie znoszę, co łatwo zauważyć czytając ten blog. A jednak podpisałem. Podpisałem też pomimo swego krytycznego stosunku do straszenia Polaków perspektywą wykupu ziemi przez cudzoziemców. Więc co mną kierowało?
       Nad tym pytaniem głębiej zacząłem zastanawiać się dopiero następnego dnia. Myślę, że powód podstawowy jest taki, iż będąc dzieckiem PRL-u, choć zawsze byłem krytyczny wobec władzy ludowej, trochę jednak jej ideologią przesiąkłem. Dlatego choć potępiam odbieranie w przeszłości przez władze komunistyczne własności prywatnej, to równocześnie teraz „krzywym okiem” patrzę na oddawanie majątków, pałacy, fabryk itp. Stąd także moja niechęć do sprzedawania i prywatyzowania wielkich firm państwowych, często będących jakimiś symbolami narodowymi, szczególnie gdy w nazwie mają wyraz „Polski”. Chciałbym, aby takie firmy jak Polskie Koleje Państwowe, Polskie Linie Lotnicze Lot, Polskie Linie Oceaniczne, Polska Żegluga Morska, Telekomunikacja Polska, Polska Miedź i Poczta Polska, a także Lasy Państwowe były nadal polskie i państwowe. To taka sprawa „honoru” i dlatego podpisałem listę w sprawie referendum niezależnie od tego, kto za tą listą stoi.
Sądzę jednak, że wiele osób sprzeciwia się prywatyzacji i sprzedaży narodowego majątku z zupełnie innych powodów. Po pierwsze z powodów politycznych: jestem przeciw, bo to pomysł „zdrajcy” Tuska. Gdyby chciał sprzedawać lub prywatyzować Kaczyński – a to zupełnie inna sprawa. Kaczyński prywatyzowałby dla dobra Polski, a Tusk prywatyzuje dla Brukseli i rodzimych kombinatorów.
Po drugie myślę, że większość przeciętnych obywateli rozumuje egoistycznie - skoro mnie nie stać na kupienie lasu, to trzeba nie dopuścić, aby ktokolwiek inny to zrobił. To takie typowo polskie podejście: udupić każdego kto się wychyla, kto wyjdzie ponad przeciętność.

video

       A teraz co będzie gdyby takie referendum w końcu się odbyło? Jestem pełen sprzeczności. Podpisałem się za taką możliwością, ale wcale nie wiem jak bym zagłosował. Chciałbym aby lasy były państwowe, ale z drugiej strony przecież prywatny właściciel nie ogrodzi sobie lasu. Może nawet mógłbym z prywatnego lasu bardziej korzystać niż z państwowego. Pamiętam z dzieciństwa, że te państwowe lasy naprawdę należały do państwa, czyli do społeczeństwa. Można było z nich korzystać w o wiele większym zakresie niż dziś, gdzie las państwowy jest pełen ograniczeń i zakazów. Tu nie wchodź, nie wjeżdżaj, nie biwakuj, nie pal ogniska, nie zbieraj tego czy tamtego, a najbardziej dokucza mi zakaz spacerowania z psem. Kiedyś wybierałem się na wielogodzinne wycieczki do lasu, aby pies mógł się wybiegać. Dziś byle zabijaka zwany myśliwym może zgodnie z prawem w mojej obecności zastrzelić mojego psa hasającego po lesie. Nawet jeśli to będzie nikomu nie szkodzący kanapowy Pimpuś. W żadne teorie o ochronie zwierzyny przed wałęsającymi się psami nie wierzę. To tylko ściema i usprawiedliwienie dla sumienia tych, którzy lubią zabijać cokolwiek. Jak nie uda się zapolować na zwierzynę łowną, to chociaż można ulżyć sobie zabijając psa.
       Dlatego tak sobie myślę, że gdyby część lasów była prywatna, to może znaleźli by się tacy ich właściciele, którzy przegoniliby „na zbity pysk” myśliwych i pozwolili na spacery z psami. Byłbym nawet gotów zapłacić jakąś symboliczną złotówkę (albo euro) za prawo wejścia do takiego prywatnego lasu. I dlatego jeszcze nie wiem, czy jestem ZA, czy PRZECIW.




25 komentarzy:

  1. Z lasami rzecz akurat nie tak jest jak z fabryką prosta... Tam właściciel nowy wie, że jak nie zainwestuje, to i nie wyjmie, a do lasów to chętni są najwięcej brać, a jeśli już tam zatrudniać kogo, to stróżów i drwali. Jedno z niewielu, co się nieboszczce Peerelce udało, to lasów nie dość, że ocalić, to odrestaurować niezgorzej, a nawet k'temu przyjść, że się zalesiało więcej, niźli wyrąbywało. Wyprzedając lasy państwowe. czy je prywatyzując przychodzimy ku temu, że niezadługo możem mieć tendencyi zgoła odwrotnej, a za pół wieku drzewo sprowadzać przyjdzie, nie bacząc już na korzyści z lasów insze, jako to wód zatrzymywanie, klimatu stabilizacja niejaka, że o grzybach nie wspomnę:) Ergo, wszelkim konceptom, co by stan istniejący zmienić miały, z pewnością przeciwnym będę...
    Kłaniam nisko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mości Wachmistrzu - jestem po Twojej stronie choć oczy słabsze i grzyba moga nie wypatrzyć jak i "papierzaka" na ktorym mozna potrójnego ritbergera odwalić.
    Lasy winny byc pod szczególna opieka państwa tymbardziej, iz przybajmniej pod tym względe3m jestesmy ewenementem w Europie /nie licząc krain wybitnie górzystych gdzie las jest stałym fragmentem krajobrazu.
    Kłaniam nisko

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co mnie się o uszy obiło, mają być jakieś obostrzenia, w celu zapobieżenia niekontrolowanej, dowolnej wycince. Ale szczegółów nie znam, pamiętam tylko jak przez mgłę, bo robiłem zupełnie co innego, tłumaczenie Tuska, właśnie coś o "szczególnej ochronie", czy jakoś tak.
    Pozdrawiam z K-K.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Piotrze!

    U nas, na Pomorzu też krążyły listy poparcia projektu referendum w sprawie lasów państwowych i wydłużenia okresu zakazu kupowania ziemi rolnej przez obcokrajowców..
    Jeśli jest to ten sam tekst co u Ciebie, to (z przykrością) stwierdzam, że DAŁEŚ SIĘ ZMANIPULOWAĆ cwanym* lub głupim* demagogom.

    Temat znam stąd, że moja narzeczona też podpisała protest i poprosiła mnie o przyłączenie się, a ja nie podpisuję czegoś zanim tego nie przeczytam.
    Cóż więc przeczytałem:
    Po pierwsze potencjalne referendum miałoby dotyczyć nie jednej sprawy a dwu, nie powiązanych ze sobą właściwie niczym (bo sam fakt, że zarówno lasy jak i pszenica na gruntach rolnych rosną na ziemi, nie jest żadnym "łącznikiem" dla dwu zupełnie niezależnych tematów. W związku z tym sejm, po konsultacji z sejmowym biurem prawnym powinien (nawet zakładając jego dobrą wolę posłów) wyrzucić projekt do kosza jako nie spełniający wymogów "prawidłowej legislacji".
    Po drugie, Polska w 2004 roku wstąpiła do Unii Europejskiej. Warunkiem przystąpienia do Unii, było podpisanie traktatu akcesyjnego, który wprowadzono w formie USTAWY KONSTYTUCYJNEJ. W tym traktacie były zapisane m.in. okresy przejściowe i ich wydłużenie (według mojej wiedzy) wymagać powinno takiego samego trybu uchwalania jak Traktat Akcesyjny - czyli ZMIAN KONSTYTUCYJNYCH. Dlatego referendum, uchwalone zwykłą ustawą, jako akt "niższego rzędu" nie może wywierać wpływu na akt "wyższego rzędu". Reasumując - NIE DA SIĘ przyjąć ustawy o referendum w takim kształcie jak ten, który podpisałeś.
    Z tego wyłania się wniosek, że autorzy projektu referendum są albo: głupi* albo cyniczni a w całej sprawie jest drugie dno* . Nie sądzę, żeby wnioskodawcy byli tumanami, więc wygląda na to, że projekt referendum SPECJALNIE został tak skonstruowany aby nie dało się go uchwalić!
    A teraz spróbujmy określić co chcieli osiągnąć twórcy projektu referendum, a czego nie wiedzą osoby podpisujące się pod ich projektem:
    1) Referendum nie dojdzie do skutku (dlaczego, wyjaśniłem powyżej)
    2) Wszedlkiej maści populiści, z wiadomym prezesem na czele, zaczną drzeć japę, jak to "zły" rząd Tuska chce sprzedać "obcym" lasy (nieważne, że projekt referendum miał wadę prawną uniemożliwiającą jego procedowanie, nikt z podpisujących projekt tego nie sprawdzi), 3) Dzięki temu, że projekt nie został przyjęty "wiadomy prezes" może powiedzieć, że "ZLEKCEWAŻONO OPINIĘ ... MILIONÓW OBYWATELI" - doskonały argument w kampanii wyborczej.
    4) "Wiadomy prezes" zyska kilka kolejnych punktów poparcia u ludzi, którzy nie rozumieją o co tak naprawdę w tym referendum chodziło :((

    Pozdrawiam

    Krzysztof z Gdańska

    *niepotrzebne skreślić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpisałem się o zakazie wyprzedaży ziemi a pominąłem temat prywatyzacji lasów ponieważ projekt zawierał 2 pytania. Pierwsze dotyczące lasów i drugie dotyczące wydłużenia zakazu sprzedaży ziemi rolnej cudzoziemcom. Ponieważ prawie wszyscy są przeciw prywatyzacli lasów państwowych to wszyscy podpisywali w obronie lasów a pod wydłużeniem zakazu sprzedaży ziemi podpisywali się "przy okazji".
      Ten sam numer zrobili komuniści w swoim słynnym referendum z 1947 roku - 3XTAK.

      Pozdrawiam

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    2. Anonimowy24 lutego 2014 10:47
      "Sralis mazgalis" jak mawiał Marszałek
      Referendum 3 X tak sfałszowane A czy na pewno ?? Jak spytasz a jak brzmiały pytania, zaczyna się jąkanie eeeeee.
      A pytania były trzy i brzmiały tak.

      1.Czy jesteś za zniesieniem Senatu?
      2 Czy chcesz utrwalenia w przyszłej Konstytucji ustroju gospodarczego, zaprowadzonego przez reformę rolną i unarodowienie podstawowych gałęzi gospodarki krajowej, z zachowaniem ustawowych uprawnień inicjatywy prywatnej?
      3.Czy chcesz utrwalenia zachodnich granic Państwa Polskiego na Bałtyku, Odrze i Nysie Łużyckiej?

      Na które Krzysztofie,tak sformułowane pytania,DZIŚ odpowiedziałbyś nie?
      Pomijając ich późniejsza praktyczna realizacje Ale przecież glosujący o tym jeszcze nie wiedzieli.Czy trzeba było dopuszczać się fałszerstwa.? Tak czy nie.
      Przypominam iż 21 "dzisiejszych "postulatów, wiele z nich zostało albo przekręconych w praktyce, albo nie zrealizowanych.A przecież teraz i po tamtym powinniśmy być mądrzejsi No nie ??

      Usuń
    3. No właśnie potwierdziłeś, że komuniści w referendum zastosowali tu modelową socjotechnikę, po której nie było możliwości odpowiedzenia na NIE. To właśnie miałem na myśli w swojej wypowiedzi.
      Co do referendum z 1947 roku, PSL (wtedy jeszcze legalne) próbowało nawoływać do głosowania 2 x Tak, raz NIE, za pozostawieniem senatu, ale spróbuj przerobić hasło "3 razy TAK to Polaka znak" (używane przez komunistów), na hasło "2 razy TAK, raz NIE to ..." (tak musiałoby brzmieć hasło przeciwników wersji 3xTAK) a zrozumiesz, że nawet w takich drobiazgach jak hasła wyborcze komuniści wykazali się modelową socjotechniką!

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
    4. P.S.
      A chichot historii sprawił, że większość tych, którzy w 1947 roku głosowali za zniesieniem senatu jako przejawu wstecznictwa, w roku 1989 wybrało posłów przywracających senat jako przejaw nowoczesności :)))

      Krzysztof z Gdańska

      Usuń
  5. "Chciałbym, aby takie firmy jak Polskie Koleje Państwowe, Polskie Linie Lotnicze Lot, Polskie Linie Oceaniczne, Polska Żegluga Morska, Telekomunikacja Polska, Polska Miedź i Poczta Polska, a także Lasy Państwowe były nadal polskie i państwowe."
    I ty nie potrzeba "referendum"albowiem "by to było państwowe"zabiegają ci z prawej i lewej i "ubogi kościół nasz"
    Bo tam można umieścić swoich i znajomych królika,na funkcjach prezesów i doradców ,oczywiście dobrze płatnych.Przykładem "Polska Miedz" co to zatrudniała będąca na wieloletnim zwolnieniu lekarskim zonę Hofmana i obficie dotowała,dając miedzy innymi blachę na pokrycie"daru wdzięczności narodu"
    A jak się zmieni przy władzy "opcja polityczna" znów będą tam swoi zatrudnieni "co to się chcieli sprawdzić w biznesie" a potem "ślą wyrazy wdzięczności" tym co ich na stołek wynieśli
    Czyli referendum jak i protesty to jedna wielka ściema a obywatel...to se może.
    Trwają protesty,manifestacje zbieranie podpisów przeciw dotacji "na jedno muzeum" którego praktycznie nie ma" bo nie ma nawet konta osobowości prawnej czy wpisu do KRS.Ale 7 milionów wzięło./kto i na jakie konto?/
    Protesty są ale olewane ciepłym moczem przez prokuratorów CBA,CBS i US a i Premier "jakoś dziwnie milczy" gdy państwowe ,czyli nasze,nagle gdzieś znika w czyjejś ? /czyjej?/ kieszeni
    Był szum w TV,radio,prasie a teraz cisza.Bo "embargo" na wiadomości nałożono?
    Las prywatny.
    Podobno majątek i szczęście, tak jak się w tym lesie siedzi cały rok i pilnuje.Albowiem nie ogrodzisz to ci "miejscowi?" urządzają podręczne wysypisko śmieci, a potem urzędnik gminny wzywa stosownym pismem, do osunięcia i uporządkowania dzikiego wysypiska śmieci, jakie oczywista ,oczywistość, ty sobie zrobiłeś na swoim gruncie.I to wszystko "w majestacie prawa" i pod kara grzywny.
    Nie pilnujesz to nocą trwają intensywne wyręby, prowadzone przez okolicznych a przedsiębiorczych wieśniaków,którzy się budują lub kominki posiadają A i "na sprzedaj panie tez"
    Rezultat Nie mieszkasz a przyjedziesz za jakiś czas masz cały kwartał lasu wycięty przez "miejscowych" a w gminie czeka cie "powiestka" i wezwanie gdzie trzeba "za nielegalne,bo, bez pozwolenia wycięcie drzewostanu" na co "władze posiadają "obszerna dokumentacje fotograficzną".
    Powiesz napiszesz ze ukradli.Usłyszysz "ma pan świadków i czy Policja była wzywana"
    Mieszkasz boisz się zareagować bo tam sąsiedzi nocą i z siekierami .Wezwiesz Policje to ta albo przyjedzie albo nie Bo miejscowa śpi a jak "założą sprawę" to "sąsiedzi" dają ci do zrozumienia "ze świnia i ze cie spalą razem z chałupą.
    A w "swoim lesie" masz nielegalny teren łowiecki.Pełno wnyków,"paści" i innych akcesoriów łownych, założonych przez miejscowych kłusowników.A i w dziupli "obrzyna znajdziesz" na polowanie przysposobionym.
    Straz Łowiecka,Policja co to znajdzie do kogo czyni pierwsze kroki ?Do właściciela.Bo to pańskie i na pańskim terenie.Pan powinien wiedzieć Co z tego ze mieszkasz "od swojego lasu" o 100 km.Co z tego ze miejscowy posterunek Policji doskonale wie, kto kłusuje,kto strzela,kto kradnie.Ale nie ma zgłoszenia na piśmie i "nie ma sprawy"a miejscowych ruszać co i karabinem jeszcze dysponują jakoś strach.
    I to by było na tyle.I proszę to traktować jako wkład w wiedze powszechną I głoszenie
    Ci co dostali w spadku lasy Ci to dopiero szczęście złapali za nogi !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesku - stare pytanie - od czego jest państwo ??.
      Czy jest od tworzenia warunków czy jest od prowadzenia działalności gospodarczej.
      W działach gospodarki które winny byc wg Ciebie państwowe nie wymieniłeś autostrad. Uważam, że dużym błędem jest oddawanie autostrad w pacht prywaciarzom za wybudowanie ich.
      W Portugalii po autostradach nikt nie jeździ bo drogo. Oby nas nie spotkał podobny scenariusz.
      Reszta Twojego komentarza................... napisz szczegółowiej i zanieś do wytwórni filmowej jako materiał na horror.
      Ciekawy jestem czy w jakieś sprawie jesteś optymistą
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Piotr Opolski24 lutego 2014 16:48 Nie rozumiem Przecież to Twoje stwierdzenie
      " Chciałbym, aby takie firmy jak Polskie Koleje Państwowe, Polskie Linie Lotnicze Lot, Polskie Linie Oceaniczne, Polska Żegluga Morska, Telekomunikacja Polska, Polska Miedź i Poczta Polska, a także Lasy Państwowe były nadal polskie i państwowe"
      Istotnie nie wymieniłem autostrad bo i Ty ich nie wymieniłeś..Choć wolałbym aby te które zostały wybudowane "za nasze" przynosiły nam zyski
      "Moje " na ten temat jest juz
      "I tu nie potrzeba "referendum"albowiem "by to było państwowe"zabiegają ci z prawej i lewej i "ubogi kościół nasz"
      Reszta komentarza to tylko chęć poszerzenia Twojej wiedzy o fakt, iż lasy to nie tylko własność, ale cala gospodarka nimi.
      Od pilnowania,odganiania złodziei i współczesnych wandali co sobie las umiłowali do jazdy quadami czy wypasionymi terenowcami.Gdzie przepłaszana zwierzyna a i grzybni nie oświadczysz.Co mówić o spokojny spacer "po lesie" Po racjonalna gospodarkę wyrąb zasadzania itp itd.
      I nie stanowi to "jakiejkolwiek kontry" do Twojego wpisu a raczej przypomnienie ze Kupic łatwo ale będziesz miał kłopoty.Tak wiec ci co kupią od razu winni zatrudnić cala służbę leśną taka jaka była w lasach państwowych z nadleśnictwem leśniczówkami.leśniczymi ect. i robotnikami leśnymi.Zapewnić i wyrąb,opylanie i zasadzenia Czyli stara dobra i od wieków gospodarkę leśna. Bo inaczej cały ten horror z pożarami włącznie "czeka" na nas.
      "Ciekawy jestem czy w jakieś sprawie jesteś optymistą" tam gdzie ludzie myślą przewidują dwa ruchy naprzód- tak.Gdzie rozróżniają złoto od g.Tak i nie dają się nabierać.Nikomu - Tak
      I tez pozdrawiam.Cieplutko

      Usuń
    3. Chciałbym i co ?.
      Jak rozumiem Ty jestes myslacym odrózniasz złoto od g... a ja nie - dzięki.
      Jak juz pisałem, jestem pełen watpliwosci a nawet sprzeczności. Siedzę 2 dni nad notka o Ukrainie i nie mogę skończyć bo armia mysli łazi mi pod czerepem.

      Usuń
  6. lekarz z Poznania24 lutego 2014 12:59

    Panie Piotrze - pan taki obeznany w tej polityce i wpływowy - proszę o stanowisko w tej sprawie. Już się temat wycisza.
    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/451707,arlukowicz-ma-problem-wiceminister-neumann-i-prywatna-klinika-sensor.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym był obeznany to trzepał bym szmal gdzie indziej a nie bawił sie w blogowanie. Wpływy mam jedynie w domu a to i tak zona mi je ogranicza.
      Przykro - musisz sobie dac rade sam
      Pozdro

      Usuń
  7. Witam wszystkich komentatorów.
    Jeżeli chodzi o referenda (prawie wszystkie) to całkowicie zgadzam się z Krzysztofem. Odnośnie "wykupu ziemi" też uważam tak jak on. Życzyłbym sobie by jak najwięcej ziemi rolnej przeszło w ręce rolników, którzy będą ją traktować nie jak relikwię, ale jak swoje miejsce pracy. Będą pracować, osiągać dochody rozliczane przez fiskusa i opłacać wszelkie należne składki, jak reszta społeczeństwa.

    W sprawie lasów - to mam mieszane uczucia. Tu trochę racji ma Wachmistrz. O ile ziemi się nie wywiezie za granicę, to drewno jak najbardziej. Obcokrajowiec "siedzący na roli" będzie miał z niej pożytek tylko uprawiając ją. Właściciel lasu już nie ma takiego przymusu. Jak las duży, to i wycinka parę ładnych lat będzie przynosiła dochód.
    Wiesiek pisał, że posiadać las to kłopot. Tak ale tylko wtedy, gdy mieszkasz daleko i las jest rozległy. Ale gdy nie jest zbyt wielki i leży obok, a właściwie dookoła twojej posiadłości - to ogrodzić nie problem i gnać intruzów też nie problem.
    Swoją drogą zastanawiam się kiedy dojdzie do zrównania statusu lasów i wód śródlądowych. Do wody mogę wchodzić, mogę po niej pływać - ale jak chcę złowić jakąś rybkę, to już muszę zapisać się do czegoś tam i uzyskać odpowiednią kartę. Kiedy więc zbieranie grzybów zostanie tak samo uregulowane? Zostaną wprowadzone dzienne limity, okresy ochronne. Jak wykupię kartę na maślaki, to za borowika zapłacę mandat.
    Wizja upiorna. Ale mam pytanie - kto może prędzej ją wprowadzić? Prywatny właściciel, czy państwo?

    OdpowiedzUsuń
  8. _leszek24 lutego 2014 16:51
    Koło chałupy to już nie las a "zagajnik" Choć taka sama "gospodarka leśna"Kupa tego jest
    A nie wejdziesz bo ogrodzony a na słupach jak byk stoi TEREN PRYWATNY !! I pilnowane toto przez wynajętych ludzi.A jak do tego "zagajnika" przylega jezioro to już nie przejdziesz brzegiem jeziora/ot tak spacerkiem dookoła/ bo mimo przepisów o " ogólnym dostępie do wody" słupy ogrodzenia wchodzą głęboko do wody.I żadne amty na skargi nie reagują bo "posiadłość " ma miejscowy lub rządowy bonza.Albo któraś tam kuria.
    Czy jeszcze sa lasy do ktorych można wejść bo nie wjechać.Alez są I niech tak zostanie Państwowe, nasze, czyli niczyje.Tyle ze na Boga niech przywrócą cala te służbę leśna, która teraz się uszczupla i ogranicza.A leśniczówki sprzedaje rożnym Kurskim.

    OdpowiedzUsuń
  9. Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe przygotowały projekt zmiany konstytucji, który - ich zdaniem - ma zagwarantować zakaz prywatyzacji lasów. Chcą, by trafił on do Sejmu jeszcze w lutym.
    Więc nie rozumiem po co to referedum, wystarczy jeszcze troche poczekać., Ja sprawdzę na ile poważnie podejdą do tego projektu ci co są tak przeciwni prywatyzacji, czy tez zaraz nie zaczną być za ale przeciw. Co do wolnego wstepu do sprywatyzowanego lasu, lub nawet za drobną opłatą, nie liczyla bym znając trochę swoich rodaków,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co to referendum to już wyjaśnił wyżej Krzysztof z Gdańska. Przekonywująco IMHO. :)

      Usuń
  10. Ten wpis wyżej, o zmianach w konstytucji, cieszy mnie niezmiernie.
    Pamiętacie huragan w Puszczy Piskiej? http://pl.wikipedia.org/wiki/Wichura_na_Mazurach_(2002) Jestem pewien, że tego zniszczonego lasu już by nie było, gdyby był prywatny. Odszkodowanie wzięte i 12 tys. hektarów lasu zniknęłoby bezpowrotnie. Może stanęłyby tam jakieś betonowo-aluminiowo-szklane budowle? Zamiast. Jestem też pewien, że żadne z tych czynności poniżej (to tylko mała część), nigdy by nie były wykonywane w lasach prywatnych. To tylko surowiec, który ma przynieść zysk natychmiastowy.
    - (porządkowanie terenu) prace polegają na usunięciu z pasa drzewostanu o
    szerokości 30 m od zewnętrznej krawędzi drogi martwych drzew, gałęzi, chrustu oraz nieokrzesanych ściętych drzew.
    - (utrzymanie istniejących punktów czerpania wody) prace polegają na bieżących
    remontach i naprawach istniejących punktów czerpania wody (min). wykaszanie trawy).
    - (gaszenie, dogaszanie pożarzysk) prace polegają na sprawowaniu dozoru i
    ewentualnym dogaszaniu pożarzysk po zakończeniu akcji gaśniczej
    - ochrona chemiczna przed zgryzaniem
    - zabezpieczenie upraw przed zwierzyną przy użyciu repelentów
    - ochrona chemiczna przed spałowaniem (cokolwiek by to oznaczało)
    - wykładanie drzew zgryzowych
    - zwalczanie biologiczne grzybów -- uprawy i młodniki
    - zwalczanie biologiczne grzybów – pozostałe drzewostany
    - smarowanie pni biopreparatem
    - zwalczanie biologiczne grzybów -- uprawy i młodniki
    - zwalczanie biologiczne grzybów – pozostałe drzewostany
    - smarowanie pni biopreparatem
    - wykonanie dołków chwytnych na szeliniaka
    - zwalczanie ryjkowców chemicznie
    - jesienne poszukiwania owadów powierzchnie próbne
    - poszukiwania w ściółce
    - ochrona upraw i szkółek przed szkodnikami występującymi w glebie.
    - ochrona starszych upraw i młodników przed szkodnikami nękającymi.
    - ochrona drzewostanów przed szkodnikami pierwotnymi.
    - ochrona lasu przed szkodnikami wtórnymi
    - ochrona lasu przed chorobami grzybowymi.
    - ochrona lasu przed zwierzyną płową itd..........,.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rudy102 - dzieki za komenatrz, bo przyznaje że jestem zupełnym laikiem jeżeli chodzi o lesnictwo. Czegoś sie nauczyłem chociaz nie do końca wszystko zrozumiałem
      "wykonanie dołków chwytnych na szeliniaka" ?
      "wykładanie drzew zgryzowych"
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dlatego się nie przymierzam do zakupu lasu, bo nie mam pojęcia, co miałbym robić np. z tym: "-ochrona chemiczna przed spałowaniem". Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  11. Piotrze nie pisz już o Ukrainie czy tam jakiegoś raportu o niej bo zrobił to juz Tomasz Lis
    "Tomasz Lis – Ujawniam raport PiS

    Politycy PiS wybierają się do Kijowa, by sprawdzić co też robił tam minister Sikorski. Oni dopiero jadą, ale ja już dysponuję reportem z ich peregrynacji, który dotarł do mnie od anonimowego działacza PiS-u. Oto treść raportu.
    Minister Radosław Sikorski uczestniczył w misji zdecydowanie spóźnionej. Co potwierdza tylko, że w sprawie Ukrainy rząd Tuska był zawsze spóźniony.
    Okazało się, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, że Sikorski był tylko ozdobnikiem i całą misją kierował w praktyce szef niemieckiej dymplomacji o imieniu Walter, co budzi uzasadnione skojarzenia z generałem Świerczewskim, patronem WSI. Potwierdza to też uległość rządu Tuska wobec Niemiec i kanclerz Merkel.
    Mamy liczne dowody, że Sikorski na wszelkie sposoby forsował w Kijowie nie Polski, nie patriotyczny i nie narodowy interes Polaków, ale interes Rosji i Putina. Potwierdza to z kolei, że rząd Tuska jest równie uległy wobec Moskwy co wobec Berlina.
    Sikorski przyjechał do Kijowa akurat w momencie, gdy na Majdanie nic się od wielu dni nie działo. I właśnie wtedy, gdy ludzie Majdanu szykowali się do strzelania do Berkutu, Sikorski, zapewne na polecenie Tuska, postanowił robić co w jego mocy, by wzmocnić dyktatora Janukowycza.
    Sikorski przedstawił Janukowyczowi warunki porozumienia nawet bardziej korzystne niż te, których on sam się spodziewał. Więcej, warunki korzystniejsze od tych, których chciał Kreml.
    To również nie wzbudziło żadnego naszego zdziwienia. Przypominamy, że Sikorski od dawna jest de facto podwładnym ministra Ławrowa. Jest też członkiem ekipy odpowiadającej za śmierć polskiego prezydenta, który na pewno zapobiegłby dramatowi na Majdanie i sprawiłby, że Ukraina od 17 lat byłaby członkiem Unii Europejskiej.
    Przedstawiciele ukraińskiej opozycji oczywiście nie chcieli podpisywać porozumienia tak korzystnego dla Janukowycza, co jasno powiedzieli Sikorskiemu. Ten, wyraźnie wkurzony, wykonał telefon do Putina i na jego rozkaz szantażował przedstawicieli opozycji mówiąc im, że jak nie podpiszą, to oddziały wojskowe Rosji i Polski wjadą na Majdan i spacyfikują opozycję.
    Sikorski potwierdził tym, że nie jest żadnym polskim, ale jest rosyjskim dyplomatą. W końcu, pod wpływem Kremla doprowadził on do podpisania porozumienia zagrażającego niepodległości Ukrainy. Wiktor Janukowycz porozumienie podpisał czując, że nie jest w stanie oprzeć się wspólnej presji ze strony Warszawy i Moskwy. Był jednak tak zażenowany poczynaniami Sikorskiego i Ławrowa, że postanowił opuścić Kijów.
    Media będące na pasku PO ogłosiły wtedy wielki sukces Sikorskiego, choć jest pewne, że za swe antyukraińskie i antypolskie poczynania powinien on odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu, co też nastąpi, gdy tylko mandat od patriotycznych i narodowych sił do sprawowania władzy w Polsce, dostanie najgenialniejszy polityk, najwybitniejszy strateg, najwspanialszy patriota, umiłowany prezes Kaczyński. Pan prezes wie co jest dobre i dla Polski i dla Ukrainy, tym bardziej, że jego przodkowie mają korzenie w Odessie, a jeden z jego przodków pracował w Charkowie.
    Przyjdzie wtedy czas na realizację przez naszą dyplomację prawdziwie polskiej polityki zagranicznej, odpowiadającej aspiracjom Polaków, Ukraińców i wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej, których nieformalnym liderem będzie właśnie umiłowany premier Jarosław Kaczyński”.
    Oto treść raportu. Pełna treść. PIS-owcy nie muszą więc jechać do Kijowa. Aha, przecież są wybory europejskie. Trzeba skombinować jakieś foty z PiS-owcami na Majdanie i opluć polski rząd."

    OdpowiedzUsuń
  12. "Przypominamy, że Sikorski od dawna jest de facto podwładnym ministra Ławrowa".
    Wiesiek - wziąłes juz dzisiaj swoje tabletki -chyba zapomniałeś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piotr Opolski25 lutego 2014 21:35
    Co za czasy "najszły"
    .To człek się stara by bliźni nie trudził się nad sprawami Ukrainy bo już zrobili to inni i powiadamia o tym, to zamiast słów wdzięczności dostaje zapytanie "czy wziąłeś już dzisiaj swoje tabletki" I to bez jakiejkolwiek sugestii "a na co one maja działać" bo medykamentów u nas ci dostatek.
    Co za czasy gdy człek pisze /powiadamia/ o cudzym a zaczynają go posądzać iż to "jego słowa" a tu jak byk napisane, że to Lisa, który w raporcie podrzuconym mu na wycieraczkę/normalna w PIS -e forma dostarczania przesyłek, tak dostawał je Wasserman i Macierewicz i inni tez/`je zamieścił. A tu jego o to posądzają.
    Niestety nie mogę się zrewanżować, bo chyba jeszcze nie ma tabletek, na zrozumienie "słowa pisanego"
    /Inna sprawa iz prawdziwy Polak,jedyny prawy i sprawiedliwy doskonale wie i to od dawna iż
    "że Sikorski od dawna jest de facto podwładnym ministra Ławrowa"/.
    Takie słowa jak sarkazm,ironia itp pozostawiam do wyszukania w Wikipedii.Doskonale charakteryzują "pisanie Lisa"
    czego jednak nie mogę "podciągnąć" pod Twoje "weź tabletki"
    A w szkole mówili "czytaj ze zrozumieniem"

    OdpowiedzUsuń
  14. Lis już wiele lat skubie z lewa i z prawa a efekt tego jest taki
    http://palikot.blog.onet.pl/files/2014/02/oskubany.jpg

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>