niedziela, 26 stycznia 2014

Srebrne wesele /3/

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta


                    W ramach 4 wielkich reform 1989 roku uległ zmianie podział administracyjny kraju i jak to najczęściej bywa idea nowego podziału rozmyła się znacznie już na starcie.
Jestem w tej rzadkiej sytuacji gdyż będę pisał o zjawisku mi znanym z autopsji.
W końcu lat 90 rozgorzała dyskusja nad przyszłością polityczną i społeczna Europy. „Imperium Zła” drżało w posadach. Narastały ruchy wolnościowe i seperatystyczne np. w Jugosławii. Przyszłość Europy nie rysowała się w różowych barwach, kraje /dziś zwanej „starej”/ Unii Europejskiej były zaniepokojone a dyktatorzy krajów tzw. demokracji ludowej mieli już pełne portki.
W Europie padały pytania o jej przyszłość; czy Stany Zjednoczone Europy, może Europa państw, ojczyzn, narodów......... ?. Wartka dyskusja toczyła się także w Polsce chociaż nigdy nie była na czołówkach gazet bo ważniejsze były sprawy z aprowizacją dnia codziennego.
W mojej ocenie wypracowano mądrą koncepcję wychodząc z propozycją nowego, administracyjnego podziału Polski na 6-8 województw w tym jednego super-regionu Śląskiego.
W zamyśle każde województwo miało mieć zdolność współpracy międzynarodowej, którym część prerogatyw miało przekazać centrum. Super-region Śląski w zamierzeniach miał być pomostem polityczno-gospodarczym łączącym naszą rodząca się demokrację z Europa Zachodnia. Pierwowzorem były niemieckie Landy i Bundesraty. Koncepcję tą potwierdzały wydarzenia w Irlandii Płn., Liga Północna w Włoszech, dążenia Basków i ruchy autonomiczno-seperatystyczne Szkocji, Walii, Flamandii itd a w naszym regionie Czechosłowacja, Jugosławia i kraje będące nie tak dawno częściami ZSRR.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Na ziemi rybnickiej z inicjatywy Rudolfa Kołodziejczyka, Andrzeja Pawła Musioła, Zenona Wieczorka i  innych powstaje Ruch Autonomii Śląska, który zyskuje uznanie wśród ludności tubylczej i sprzeciw wśród elit politycznych. Sprzeciw budzi słowo „autonomia” którym jest określany proces rozpadu dawnej Jugosławii. To nieporozumienie trwa do dziś.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Koncepcja 6-8 dużych samorządowych /autonomicznych/ województw znajduje poparcie ale każdy z popierających nie dopuszcza do siebie myśli aby to jego województwo miało zniknąć z mapy administracyjnej Polski. Regionalni kacykowie skutecznie zaczynają blokować reformę administracyjna. 
W Opolu powstaje stowarzyszenie „Brońmy swego opolskiego” jednocześnie wyzywając Ślązaków z woj. katowickiego od brudasów a dla zwolenników mocnego woj. Śląskiego podstawiając w rynku autobus z szyderczym napisem „Pospieszny do Katowic”.
W innych regionach działy się podobne rzeczy i liczba województw zaczęła rosnąc aby ostatecznie zatrzymać się na liczbie 16 co w sumie reformę administracyjna położyło na łopatki. Nie tylko prof. Michal Kulesza dowiódł, że zwiększenie jeszcze liczby województw do np. 20 spowodowało by niecelowość wprowadzania powiatów.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Ruch Autonomii Śląska walczy o rejestrację swojego stowarzyszenia. Sąd odrzucając wniosek również nie spojrzał do słownika poprawnej polszczyzny i zrównał autonomię z separacją, niepodległością zamiast z samorządnością i stanowieniem o większości spraw na swoim terenie. RAŚl odbywa spotkania w Opolu ze Związkiem Górnoślązaków, my jeździmy do Rybnika i staramy się prowadzić akcje wyjaśniającą. W Opolu w ratuszu odbywa się duża konferencja z udziałem wojewody, prezydenta miasta, zarządu Towarzystwa Społeczno Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej, Związku Górnoślązaków i innych indywidualnie zaproszonych osób /których nazwiska celowo pomijam/ oraz kilkunastu czołowych działaczy Ruchu Autonomii Śląska.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                 Reforma weszła w życie ustawą sejmową – 16 województw i 380 powiatów. Wielu lokalnych działaczy było zawiedzionych a wielu innych zadowolonych.
Na Opolszczyźnie działacze samorządowi którzy optowali za jednolitym województwem Śląskim zeszli niemal do podziemia napiętnowani jako zdrajcy. Mamy więc woj. opolskie, najmniejsze w kraju, z najmniejszym miastem wojewódzkim z mniejszymi zarobkami niż w woj. ościennych ale za to z wyższymi cenami niż w woj. Śląskim i Dolnośląskim.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Ruch Autonomii Śląska został w końcu zarejestrowany a wyborach do sejmu weszli jego dwaj przedstawiciele Kazimierz Świtoń i Andrzej Paweł Musioł. Minęło 25 lat. Każdy kolejny zarząd RAŚ był oczywiście mądrzejszy od poprzedniego aż do władzy w nim dorwały się młode wilczki pod wodzą Jerzego Gorzelika, które moim zdaniem bardziej walczą o apanaże i własne korzyści a idee Ruchu poszły w zapomnienie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Osobiście oceniam reformę administracyjną za udaną bo wykształciła autentyczny ruch samorządowy.
Uwiera mnie dublowanie się szczebla administracji państwowej i samorządowej. Władza administracyjna winna na szczeblach wojewódzkich i powiatowych ograniczyć się do funkcji kontrolnych ale.....kto by sobie nie chciał porządzić.
Mam nadzieję że w miarę zwiększania uprawnień samorządowych zanikać będzie administracja państwowa.




14 komentarzy:

  1. Nie znam sie, nie wiem Z administracja jestem za bakier
    Przemawia do mnie tylko zdanie
    " Wielu lokalnych działaczy było zawiedzionych a wielu innych zadowolonych". I to jest cel zmian!!
    Gorzej bo wg mnie był to i główny,cel "naszej tfu "rewolucji !!"
    By zamienić się stołkami dostać na stanowiska wdrapać się na karuzele,po tamtych ktorych "wykończyliśmy"
    "Tamtym" się wypominało.A dziś dawni wypominający "rewolucjoniści" na tej samej karuzeli jak "było na początku" poseł to potem,minister,senator,e-poseł,minister, wojewoda,prezydent miasta.I ciągle to samo "towarzystwo kręcących się fachowców "
    Czyli tak samo i to samo wg tej samej granej melodii.
    Tyle ze Marsyliankę i Międzynarodówkę, zamienili na kościelną nutę i sztandary inne
    A czasami przychodzi mi na myśl /Boże bać miłościw/ ze pazerność tamtych ,przy tych, to mały pikuś
    Widać to po majątkach ,tych i tamtych.
    I jako żywo, nie słyszałem aby ktoś z dawnych "towarzyszy" skierował sprawę do sadu o zapłatę za swa "martyrologie"/ vide Romaszewski i inni/ lub domagał się stanowisk mimo ze, za wielu tamtych "stały"obozy koncentracyjne i stalinowskie łagry,oraz bitwy "od Lenino do Berlina"
    Wisi mi i powiewa, ile będzie tych województw i dlaczego !!
    I nie przekonacie mnie o tym, ze to dlatego, by..NAM było lepiej a "organizm państwowy sprawniejszym był"
    .Bo dla mnie jest to po to, by
    " Wielu lokalnych działaczy było zawiedzionych a wielu innych zadowolonych" z przewagą na tych zadowolonych

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech to szlag, drugi raz musze pisać!
    Pomyliłeś cyfrę - powinni być "/3/".
    Pomysł 6-8 województw nie był zły. A dzisiejszy stan rzeczy jest do kitu. Powiaty rzecz jasna mam na mysli i dublowanie się działań tak powiatowo-gminnych jak i wojewódzko-sejmikowych. Lepszy był od dzisiejszego podział stary na 49 województw (z powodów, o których wspominał Miller), ale w odniesieniu do tamtego okresu, tj. równomiernego rozwoju.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż - nic dodać nic ująć. W sprawie podziału administracyjnego państwa, problemy Śląskie też dały znać o sobie na Pomorzu.
    Nie bez znaczącego udziału PiS-u, nie ucichły i nie wygasły jeszcze pomysły z utworzeniem województwa koszalińskiego.
    Piotrze, drobna uwaga. Jak ja pamiętam dyskusję o reformie administracyjnej kraju, to te 6-8 (jak piszesz) obszarów miały nosić nazwę regionów i chyba miało być ich trochę mniej. Mechanizmy o których piszesz, spowodowały, że po dyskusję społeczną trafiło już 6-8 regionów. W końcu skończyło się na 16 województwach. Taką mam przynajmniej nadzieję. Bo jak słyszę Millera i zapowiedź powstania 49 województw - to zaczynam się bać. To Miller zlikwidował Kasy Chorych, tworząc chory NFZ. Teraz PiS, chce likwidacji NFZ.
    Jak wszystkie wysiłki naszych "elit" politycznych będą dążyły do zanegowania decyzji poprzedników, to do usranej śmierci będziemy się kłócić, dziwiąc się jednocześnie dlaczego w Polsce jest tak źle.
    Zostawmy więc te 16 województw - skoro już są. Administracja państwowa na szczeblu wojewódzkim powinna pozostać, ale ze ściśle określonymi kompetencjami, dużo mniejszymi niż dzisiaj. Natomiast powiaty i gminy powinny już być uwolnione całkowicie od niej. Przecież taka skarbówka może działać z poziomu województwa, mając swe biura tam gdzie to potrzebne.
    Innymi słowy - skupiajmy się na poprawianiu tego co działa, a nie budujmy co 4 lata wszystkiego od nowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to jest przygotowywana reorganizacja skarbówki właśnie w tym kierunku.

      Usuń
    2. Leszko - wpis jest skrótem skrótu a powinien byc sporo dłuższy. Do dzis jest mi wstyd jak wspominam tamte przepychanki i ludzi którzy tylko chcieli realizowac własne ambicje. Byłem pewny, że do porozumienia nie dojda dwa miasta tzn. Bydgoszcz i Toruń tak sobie skakali do gardła. Dziś nie wiem jakie sa stosunki między nimi bo sie tym nie interesowałem. Wiele mógłbym na ten temat pisac ale to historia.
      Wobrażałem sobie wtedy mój Górny Śląsk; część przemysłowa pracujaca na cały Górny Ślask i dla Polski. Opolszczyzna zaplecze naukowo-badawcze dla przemysłowej części Śląska. Bielsko częśc wypoczynkowo rekreacyjna dla całego Górnego Śląska ale "Brońmy swego Opolskiego" Stolica - Opole.......marzyc dobra rzecz !.
      pozdro

      Usuń
    3. Tetryku - nic nowego bo to wynika z logiki. Przeciez dzisiaj nie ma wielu instytucji przynaleznych województwu np. DOKP - dyrekcja we Wrocławiu. poczta - dyrekcja chyba w Katowicach.
      Reorganizacja jest chyba logiczna chociaz przypuszczam że w Opolu rozlegnie sie warkot paru ludków ktorzy zostana zwolnieni.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Tak, Toruń i Bydgoszcz to doskonały przykład organicznej animozji. Zaczęło się to po wojnie, gdy odebrano siedzibę władz województwa Toruniowi i przeniesiono je do Bydgoszczy.
      W aktualnym podziale administracyjnym możliwe było pogodzenie przynależności tych miast do jednego województwa dzięki umieszczeniu administracji państwowej (wojewoda i większość urzędów) w Bydgoszczy, a samorządowej (marszałek i sejmik) w Toruniu.
      Ale przykre jest to, że górę biorą nad zdrowym sensem i logiką przyziemne uprzedzenia i niechęci.

      Usuń
    5. P.S.
      Te animozje to jednak chyba jeszcze z okresu przedwojennego. Wówczas "stolicą" województwa był Toruń, choć Bydgoszcz górowała liczbą mieszkańców, gospodarka i ilością urzędów państwowych - w tym militarnych.

      Usuń
  4. Zapytać chciałam: chodziło Ci o Związek Górnoślązaków, czy o Związek Górnośląski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Związek Górnosląski działa na terenie woj. Śląskiego mając także swoja filie w Opolu. Związek Górnoślązaków działa jedynie na terenie woj. Opolskiego i był o wiele mniejszy.
      Jeżeli chcesz więcej informacji to chętnie napiszę.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Przepraszam ale w wyrazie "działa" zabrakło ostatniej litery - winno być działał.

      Usuń
  5. Dzięki na info. Nie słyszałam po prostu wcześniej o takim związku. Jeśli masz czas i ochotę, to chętnie się dowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. .......................a więc Związek Górnoślązaków powstał w 1987 roku i praktycznie odpowiedzia na powstanie Towarzystwo Społeczno Kulturalnego Mniejszości Niemieckiej. Górnoslązaków w Opolskim reprezentowały organizacje o ciagotkach propolskich lub proniemieckich.
    Powstanie naszego Związku miało zrównowazyć opcje narodowe na rzecz małej, Górnoslaskiej ojczyzny. Ojcami załozycielami byli; regionalista, artysta fotografik Fryderyk Kremser, Ferdynand Warwas, póxniejszy przew. roników indywid. NSZZ Solidarnośc, dr Adolf Kuenehman wykładowca Uniwersytetu Opolskiego, dr. Leon Korc, neurolog i przewodnik, animator turystyki, mec Zygmunt Szostak i inni. Ja dolaczyłem po roku działalności. W składzie członków Związku Górnoslązaków znajdowali się także członkowie TSK MN. Fryderyk Kremser - przew. organizował wystawy i plenery związane z regionej. Odbylismy kilka wizyt w czasie obchodów Maticy Slezkiej za południowa granicą. Związek byl organizatorem imprez regionalnych, spotkań, paneli dyskusyjnych ze Związkiem Górnosląskim, Ruchem Autonomi, Organizacja mniejszościowymi opolszczyzny i Katowic oraz z osobami fizycznymi zapraszanymi na wykłady; Wojciech Czecvh, wojewoda katowicki, prof Antoni Marek, pierwszy rektor Uniwersytetu Opolskiego, Jackiem Kurowniem, ówczesnie przew. komisji d/s mniejszości narodowych i etnicznych. Probowalismy w czasie spotkania mlodziezy sląskiej na Górze Św. Anny powołac do zycia autonomiczną górnosląską YMCA-ę Byliśmy właścicielem i wydawcą Oberslesische Nachtrichten, folderów i albumów autorstwa Kremsera i Korca. Mieliśmy radnego miasta Opola 3 członków w komisjach oraz kandydata na wice prezydenta m. Opola.
    Po 1995 roku Związek chyli sie ku upadkowi związanej ze smiercia głownego animatora Fryderyka Kremsera i późniejszej smierci Ferdenanda Warwasa. Zarząd Związku stwierdził, że zadanie jakie miał do wykonania wykonał a ja jako ostatni przewodniczący mial ten przykry obowiazek wyrejestrowania Związku Górnoslązaków z rejestru sądowego.
    Tyle w bardzo duzym skrócie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za poświęcony czas. To dla mnie cenne informacje.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>