niedziela, 27 października 2013

Szkoła NL.

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta


                                 Drugi już raz piszę o oświacie w Holandii co jednak w nomenklaturze polskiej należy nazwać pisaniem o Holenderskiej szkole. W Holandii nie istnieje ostry podział na żłobki, przedszkola i szkoły. Edukacja rozpoczyna się w wieku lat 4 a od drugiego roku życia / a nawet wcześniej/ istnieją placówki oświatowe. Grupy dzieci nie są podzielone wg wieku i starsze dzieci bardzo chętnie opiekują się młodszymi. Ja też byłem zaskoczony kiedy moja wnuczka mając już lat aż 3 witała i ściskała się na ulicy ze swoim kolegą z grupy który ledwo przekroczył 2 lata. Następny okres edukacji następuje w wieku lat 4 i od tego momentu liczy się szkoła. Do lat 6-7 formą nauki jest zabawa, wycieczki, wspólne opiekowanie się innymi, sport i kółka zainteresowań; geograficzne, historyczne, nauki „ściślejsze”, prace manualne, ogrodnicze, rysunkowe itd.
W tym czasie dzieci są bacznie obserwowane przez nauczycieli i w porozumieniu z rodzicami są przenoszone na wyższy poziom nauki na którym zaczyna panować dyscyplina. Tak więc w jednej grupie szkolnej mogą znajdywać się dzieci w wieku od ... do ... .
W internecie można sobie „wygooglowac” wiele wiadomości na temat szkoły w Holandii ale inwencji i pomysłowości nauczycieli nikt i nic nie zastąpi nawet większa ilość EURO. Ile EURO potrzeba aby załatwić dzieciom wycieczki na policję, do sklepu wielkopowierzchniowego w którym zademonstrowano im prawdziwe kasy, do piekarni itp. Ostatnia wycieczka odbyła się do sadu w którym każdy uczeń mógł zerwać sobie jedno jabłko. Na następnych lekcjach były one rysowane, nazywane a opowiadaniom nie było końca, które w domu i my musieliśmy wysłuchać.
Oświata w Holandii nie stoi jednak w miejscu. Przed trzema laty wytypowano 4 miejscowości turystyczno-wypoczynkowe /w tym Zandvoort/ w których utworzono szkoły eksperymentalne z indywidualnym tokiem nauczania.
W miejscowościach tych rodzice dzieci w wieku szkolnym pracują najbardziej intensywnie wtedy kiedy dzieci kończą szkołę i rozpoczynają wakacje. Opłata roczna za normalną szkołę podstawową wynosi 60 EURO, za szkołę z indywidyalnym tokiem nauczania bez dodatkowej opieki pozaszkolnej 2.000 EURO oraz 5.000 EURO z pełną opieką. Nauka odbywa się w miesiącach i w ilości godzin dogodnych dla pracującego lub pracujących rodziców. Warunkiem jest pobyt ucznia w miejscu nauki określoną ilość godzin czyli wypełnienie swoistego pensum ucznia. Nauka może trwać nawet do kilkunastu godzin lekcyjnych a wakacje kilka miesięcy lub bez wakacji przy kilkunastolekcyjnym tygodniu nauki w ciągu całego roku.
Córka wyliczyła, że taki sposób nauki może być dla wielu rodzin tańszy, efektywniejszy i zbawienny. Moja wnuczka chodzi do tzw. Duck-Club po 5-7 h. tygodniowo a jeżeli trzeba jeszcze wynając opiekunkę na kilkanaście godzin w miesiącu to w całość kwoty przekracza często 700 EURO miesięcznie. Szkoła o indywidualnym toku nauczania zapewnia opiekę na cały okres pobytu z lunchem włącznie. Nauczycieli raczej nie brakuje bo i Holandia boryka się z niżem demograficznym.
3 lata temu w Zadvoorcie zgłosiło się 20 uczni a rok później 30. Zastanawiano się nad zakończeniem eksperymentu ale w tym roku jest już ponad 70 uczni i szkoła zmieniła siedzibę na większą. Następnym krokiem jako eksperyment ma być wprowadzenie jako podstawowej pomocy w nauce tabletów multimedialnych zamiast książek. Tablety te nie opuszczały by murów szkolnych i przy ich pomocy odbywała by się nauka. Czy i to się sprawdzi – pożyjemy, zobaczymy.
Pokłosiem wzmianki o Holenderskiej szkole / poprzednia notka/
były komentarze których wyjątki przytaczam niżej.
/.../ polecam wizytki w szkołach na polskiej prowincji. /.../. /.../Faktycznie, jak się porówna do niektórych polskich szkół to, co widziałeś w Holandii, to można się zdenerwować /.../. /.../ A to"przeglądy lekarskie" szczepienia, dentysta nawet z gabinetem,stała pielęgniarka w gabinecie lekarskim stołówki darmowe i świetlice /.../. /.../ Matko moja! Tablet! Gdy ja czytam
"Wszawica to choroba, która dotyka niemal wszystkie dzieci” /.../.
Teoretycznie racja ale tylko teoretycznie, gdyż większość polega na lepszej organizacji i zupełnie innym podejściu nauczycieli. W początkowym okresie nauczania szkoła Holenderska posiada umiejętność łączenia funkcji poznawczych, praktycznych i nauczania. Czy w Polsce w pierwszych klasach są hucznie obchodzone urodziny uczni ?. Czy lekcje rozpoczynają się wspólnym śpiewem czy opowiadaniem co zdarzyło się w dniu poprzednim?.
Inny komentator napisał - Cosik Pan oderwany od rzeczywistości wskutek częstych wyjazdów.
Gdyby poprawa jakości kształcenia zależała od ładowania olbrzymich sum to można powiedziec – trudno, tak krawiec kraje jak........... .Brakuje organizatorów oświaty i nauczycieli przez duże „N”.
Rezultaty widzimy na co dzień i nie chcę o nich pisac.
Jeden tylko przykład – klasa mojej wnuczki dostała do dyspozycji 4 ławki /??!!? w rynku do malowania i utrzymywania w czystości /na zdjęciach/ Byłem świadkiem jak szkrab podszedł do pewnego pana trzymającego na tej ławce nogi i po interwencji je szybko opuścił na ziemię, maluch podniósł jakiś papierek, wyrzucił do kosza i pomaszerował dalej a koledzy tego pana pękali ze śmiechu. Nasza Alicja także nie omieszkała nam pokazać które kółka na ławce namalowała osobiście.
Inny komentator w poprzedniej notce retorycznie pyta - "Takie będą Rzeczypospolite jakie młodzieży chowanie" No i co?.
No i to, że w Holandii, którzy umieją wymyśleć taką rzecz jak na zdjęciu czyli popielniczka chodnikowa która jest umieszczona przy każdym boku ławek na Zandvoortskim rynku. Moim zdaniem to nadaje się do nagrody Nobla tylko nie wiem w jakiej dziedzinie.
Czy nie uważacie, że tam w wieku 4-5 lat ropoczyna się proces, który owocuje całościowym rozwojem społeczeństw ?.




24 komentarze:

  1. Klik dobry:)
    A czy ta holenderska organizacja, to tyko zaangażowanie i pomysły nauczycieli przez duże "N" czy są jakieś regulacje odgórne? Pytam się, bo przecież komentarze pod poprzednią notką właśnie starały się wykazać, że rzecz jest przede wszystkim w organizacji, a nie tylko w pieniądzach. Wiem, /nie wiem, czy dobrze wiem/, że w Holandii jest autonomia w organizacji kształcenia i szkoły mogą samodzielnie decydować o treściach i metodach nauczania. Czy tę "autonomię" nie ograniczają przypadkiem standardy jakościowe określone przez Ministerstwo Edukacji odpowiednio dobrymi przepisami, które są przez szkoły starannie przestrzegane?

    Chyba dwa lata temu w ramach europejskich badań jakości edukacji szkolnej odbyło się seminarium pt. "Doświadczenia Holandii i wnioski dla polskiego systemu edukacyjnego”. Wybór systemu edukacyjnego Holandii uzasadniono zbieżnościami z systemem polskim. Ciekawi mnie, czy Ty Piotrze widzisz jakieś zbieżności i co to może być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ............i z tym mam kłopot gdyż opieram sie tylko na doświadczeniach córki która zna o tyle system szkoły Holenderskiej o ile on dotyczy jej córki a naszej wnuczki. Pisząc ponad rok temu na ten sam temat "dojechałem" do 5 roku życia ucznia. Byc może za rok opisze inne nowości dotyczące ucznia 7-8 latka. Systemu polskiego szkolnictwa dnia dzisiejszego także nie znam a więc i porównania były by nieprzystawalne do mojej wiedzy. To o czym piszę dotknąłem własnymi palcyma, słyszałem własnymi uszoma i widziałem własnymi oczyma.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. I takie informacje z własnych oczek i uszek cenię najbardziej. Nie lubię, gdy ktoś stanowczo zabiera głos o czymś, czego na oczy nie widział i uszy nie słyszał.

      Usuń
    3. Ale z dotykaniem uważaj, gdy piszesz o dzieciach... :)))

      Usuń
    4. Zawsze licze na poczucie humoru czytających i nie zawsze na tym dobrze wychodze. Pewna, lubiana przeze mnie blogowiczka zamieściła szereg pieknych jesiennych zdjęc a mnie podkusiło sobie podowcipkować i jej opis "nagie drzewa" skrytykowałem że należało napisać co najwyżej bezlistne a zdjęcie kaczki opatrzyłem komentarzem, czy aby nie zmieniła orientacji politycznej. Otrzymałem powazna odpowiedź i .......kolejna nauczkę !.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Ja też lubię żartować. Raz nawet tak oberwałam, że parę dni płakałam, a blogi chciałam w powietrze wysadzić. Już myślałam, że jakaś głupia jestem, a żart nie na miejscu. Poprosiłam więc znajomych, aby żarcik bezstronnie ocenili w kontekście innych komentarzy i oni uznali za wspaniały dowcip w temacie. To mnie podbudowało, ale od tej pory nie chodzę na ten blog. Po kij mam potem beczeć i zdrowie tracić?

      Usuń
    6. I dlatego, między innymi, zakończyłem komentowanie na jakimkolwiek blogu (to ostatni mój wpis). Zbyt dużo nieporozumień z tego wynika. Ale link do Twojego posta wysłałem córce (nauczycielce w Londynie). Uważam, że właśnie w taki sposób buduje się (od podstaw) społeczeństwo obywatelskie, odpowiedzialność i szacunek dla innych. A religii w tamtej szkole chyba nie ma. No właśnie. Pozdrawiam.

      Usuń
    7. Nie ma !. Nie ma także higienistki i stolówki ani woźnej. Po rozpoczęciu lekcji szkoła jest zamknieta na klucz i koniec.
      Osobiście nie widzę podstaw abys zamilkł z komentarzami ale .............bądź wola Twoja.
      Pozdrawiam

      Usuń
    8. Jak nie ma stołówki, to gdzie idą na lunch dzieci, których rodzice pracują w porze lunchu i nie zabierają na posiłek do domu? Głodują, czy do knajpy się udają?

      Usuń
    9. Nasza Alicja idzie do szkoły na 8,20. Jeżeli ma lekcje do godz12-12,30 to lunch je po szkole w Duck-Club a jeżeli jest dłużej to dostaje lunch ze sobą do szkoły; kanapka,pomidorek, soczek w kartonie itp.
      W Holandii nie są często spotykani rodzice którzy pracuja oboje w pelnym wymiarze godzin. Często mat5ka pracuje w ograniczonej ilości godzin i np. udziela sie dla innych dzieci jako opiekunka.
      Całe życie w tej materii wymagało by osobnej notki bo zycie ogólnie w Holandii jest troche inne nizw Polsce chociazby ze względu na zasobnośc portfeli.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. A pierwsze zdjęcie - to w Holandii? Jakoś tak paskidnie brudno...

    Popielniczka genialna, tylko co robią pety i kapsel pod ławką? hi, hi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak więc widzisz, nie mam zamiaru niczego upiekszać ale pokazuje rzeczywiśtośc. Mysle, że i ławka i brak popielniczki zmieniły by diametralnie widok. Przyznac Ci sie musze, że np. Amsterdam nie jest oaza czystości a / co zapomniałem napisac w notce/ wszawica nie omija także Holandii.
      Nic nie jest idealne.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. a wiesz, że mnie się przypomniala moja szkoła - sadziliśmy na ulicy drzewka , potem każde z nas dostało jedno drzewko pod opiekę - chyba na wieki dostało bo dzisiaj z sentymentem przechodzę koło tego pięknego drzewa. Pamiętam jak spać nie mogłam gdy ktoś ułamał 3 gałęzie a potem, na podwórku, organizowałam zastęp niewidzialnej ręki co by pilnowała i wandali przydybała

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, ta nihilistyczna Europa, ach ta "marychą napędzana Holandia"
    "Jeden tylko przykład – klasa mojej wnuczki dostała do dyspozycji 4 ławki /??!!? w rynku do malowania i utrzymywania w czystości"
    A nas "prawdziwych i szczerych Polaków, szczególnie cieszy informacja, iż jest jedna /jak na razie o tej jednej wiadomo bo "donieśli rodzice" a szkoła zdążyła się pochwalić w internecie, / szkoła, która jest w tak świetnej kondycji finansowej, że postanowiła wspomóc najbiedniejszą instytucje w naszym kraju, czyli Kościół Katolicki!
    Szkoła Podstawowa nr 14 w Białymstoku z okazji swojego (tak swojego, a nie kościoła) jubileuszu prowadzi zbiórkę pieniędzy, z której fundusze nie zostaną przeznaczone na cele szkoły, gdyż jak stwierdziła dyrektorka"nie ma takiej potrzeby", a na odmalowanie kościoła jest.!
    Środki zebrane w PUBLICZNEJ szkole zostaną przekazane na cele religijne podczas "mszy w intencji społeczności szkolnej”.
    I to rozumiem, a nie jakieś "głupie ławki, gdzie ćpuny holenderskie w słońcu, d.py grzeją.
    To jest postawa godna naśladowania.Wzór dla całej Europy !!
    NO TO CO ze:
    W związku z trwającym od lat kryzysem wiele szkół w Polsce ma problemy finansowe.
    Nie stać ich na pomoce naukowe dla uczniów, komputery do sal informatycznych, sprzęt sportowy czy wyposażenie szkolnej biblioteki.
    No to co? że:
    W Polskiej szkole występują nawet tak prozaiczne problemy jak brak mydła i papieru ,w toaletach, ręczników, suszarek czy ciepłej wody.
    Od 1 września 2011 roku obowiązuje prawny wymóg zapewnienia w szkołach ciepłej wody, ale mimo tego ciepłej wody nie ma w ponad 700 szkołach. Ponad 1500 szkół nie ma sali gimnastycznej, a szkolne ławki nie są dostosowane do wzrostu uczniów.
    NO TO CO IZ:
    Nauczyciele są zwalniani, zamiast wykorzystać niż demograficzny i zapewnić uczniom lepsze warunki kształcenia w mniejszych kilkunastoosobowych klasach
    Za to katecheci mają się dobrze – kosztują nas bagatela ponad 1 350 000 000 PLN rocznie.
    Kwota ta pozwoliłaby na sfinansowanie ciepłego posiłku dla każdego ucznia w każdej szkole przez wszystkie dni, w które odbywają się zajęcia lub na zatrzymanie w szkołach nauczycieli i danie im podwyżek.
    I to my damy wzorzec całej Europie.Bo "DUCHA NIE GASIMY" i to NASZA MŁODZIEŻ WEJDZIE DO EUROPY NIOSĄC WARTOŚCI, DZIERŻĄC KRZYŻ
    Tylko niech mnie nikt tu nie odważy się nazwać "antyklerykałem.
    Podaje tylko udowodnione przypadki i sposoby postępowania "naszych? 'władz oświatowych i nie tylko.
    Jak mnie tak nazwiecie ,wyrwę pierwszy lepszy krzyż i wyjdę na spotkanie by Was "ewangelizować"Jak za starych dobrych czasów średniowiecza bywało i według tamtych a wspaniałych wzorców.
    Polska jest pełna "ludzi przekory" co to widza,słyszą zarazem nie chcąc widzieć i słyszeć i oby o tym mówiono głośno i pisano publicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie byłbym zdziwiony innym Twoim komentarzem. Piszesz oczywiste oczywistości o których kazdy z komentujących wie. Moja notka zas była o tym ile mozna zdziałać przy pomocy rozumu.
      Wiesiek - w Holandii w klasie mojej wnuczki jest 25 uczni co dokładnie policzono z okazji wyrobu ciasteczek z okazji urodzin, dobrze że zrobiona 2 więcej bo Pani by sie obeszła smakiem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. "Piszesz oczywiste oczywistości.... o których każdy z komentujących wie."
    Wie? To dlaczego nie porusza? Dlaczego się godzi? Dlaczego milczy?
    Bo co Bo się boja wiec milczą? Bo pochwalają, bo lepiej "pasc tłuste byki" niż własne owieczki" dzieci.
    Co jest do cholery ?
    Umysł zniewolony?Strach przed wystękaniem ......nie.
    Jesli
    " Moja notka zas była o tym ile mozna zdziałać przy pomocy rozumu."
    to moja była odpowiedzią "ile my robimy bez udziału rozumu"
    Ot z głupoty,strachu,przyzwyczajenia i 'zależności" w obawie o to, ze długie ręce nas sięgną i wywala z posady.
    Wiec zdziwiony wam tu wszystkim "uprzejmie donoszę"
    Zdziwiony, ze przyzwalacie,ze nie dajecie głosu.Choć 'my to wszystko wiemy" a milczymy
    DLACZEGO????

    OdpowiedzUsuń
  6. I jeszcze jedno Ktoś? powiedział "Gdy rozum śpi budzą się upiory"
    I obudziły się,i szaleją,
    A ja Ci napisałem na co idą pieniądze w oświacie i te uczniów i te państwowe.To i tylko to choć każdy komentujący wie"
    Bo ponad 1 350 000 000 PLN rocznie.
    Bo
    Kwota ta pozwoliłaby na sfinansowanie ciepłego posiłku dla każdego ucznia w każdej szkole przez wszystkie dni, w które odbywają się zajęcia lub na zatrzymanie w szkołach nauczycieli i danie im podwyżek.
    Mało to czy dużo ?
    .No tak, ale lepsza organizacja pracy.
    A tamto ?.Tamto, wiemy, znamy I przymykamy..oczy. Ale wiemy???

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny obraz holenderskiej szkoły. Tylko czemu to wykształceni w Polsce jadą do Holandii pracować, a nie spotkałem mądroska z Holandii pracującego w Polsce? Poza tym, panie Piotrze, "uczniów" a nie "uczni".

    adam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ............bo przy wielu pracach już Holendrom nie chce się pracować. Poszukaj dobrze a znajdziesz mądrosków pracujących w Polsce.
      Jak ci się chcesz szukać błędów u innych to sam musisz być geniuszem.

      Usuń
    2. Wiesiek - PAS !!!!.
      Ja wiem dlaczego ale ...................nie powiem, dowiedz się sam.

      Usuń
  8. Odważny jesteś
    .Bo zamieszczasz zdjęcie na którym niektórzy dopatrzyli by "się czynów" i zarzucili jak na okładce Tuskowi z Putinem
    A tu strach czy obawa ze nie pokropią odprawia,czy nie odśpiewają/na starość takie obawy nachodzą człowieka/
    .Albo "nie nawiedza, po coś tam coś, tam w kopercie" Dziwne by draństwo nie piętnować pełnym głosem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piotrze - czy dzisiejszy dzień obchodzi się w Holandii podobnie jak u nas ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Holender, który jest teraz w Polsce powiedział, że nie ma takiego święta, jak w Polsce, w którym właśnie uczestniczy. Natomiast 4 maja jest Dzień Poległych i wtedy składa się wieńce w miejscach kaźni i na pomnikach. Opowiadał o szkole, dlatego tu weszłam, żeby mu pokazać notkę Piotra.

      Usuń
  10. Trochę się spóźniłem, czytałem artykuł wcześniej,. lecz z powodów technicznych nie mogłem go skomentować.
    To bardzo ważne, by opisywać, jak z trudnymi sprawami społecznymi radzą sobie inne kraje, zwłaszcza te wysoko rozwinięte. Nie chcę tu oceniać: lepiej- gorzej, ale ktoś musi Polakom otworzyć mózgi na to, że można inaczej, że istnieją inne systemy. Mają swoje zalety, mają swoje wady, ale ważne jest, byśmy mieli otwarte głowy na inne rozwiązania, niż te znane z naszego Grajdołka.
    Napisałeś o edukacji w Holandii, może mógłbyś opisać system opieki zdrowotnej- możliwie wszechstronnie- z wadami i zaletami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>