sobota, 17 sierpnia 2013

Wspominki - Przekaziory !!

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




 „........idziesz już ty – najduchu !!, lekcje odrobione ??. Często powyższy tekst był poparty babciną szmatą po plecach. Podobne zdarzenia miały miejsce prawie 60 lat temu a dotyczyły namiętnego słuchania radia. Rodzina w tamtych czasach była wielce uprzywilejowana gdyż posiadaliśmy radio 2 - lampowe, niemieckie w centralnej części z „gapą”/ która jednak profilaktycznie została wycięta aby nie drażnić skojarzeniami/. Upoważnienie do zakupu radia otrzymał dziadek jako maszynista DB. 

Większość mieszkańców posiadała radia nastawione na jedną, właściwą częstotliwość. Podziwiałem ówczesny, nowoczesny świat. Po co biegać do kiosku po gazetę skoro wiadomości docierają natychmiast bez wychodzenia z domu. Słuchałem namiętnie i wszystko jak mnie tylko nie odgoniono. Pamiętam ówczesną śląską audycję typu „W Jezioranach” z postaciami głównymi Panem Kaczmarkiem i Panią Kokotką a nawet zapamiętałem wierszyk – Kazmarek mo gowa a w gowie mo kwiotki dlo pani Kokotki.
Jak ludzie żyli kiedy nie było radia ?.
Paręnaście lat później biegaliśmy do kolegi którego rodzice mieszkali w drapaczu chmur w Katowicach przy skrzyżowaniu ul. Wandy i Zielonej /M.Curie Skłodowskiej i Żwirki i Wigury/ i mieli TV odbierającą program czeski – absolutne szczytowanie nie dość, że nie trzeba biegać do kiosku po gazetę, słuchać radia to jeszcze widać /co prawda na mikroskopijnym ekraniku, ale nic to.../.

Mieciu Kopera - prowodyr następnego kroku cywilizacyjnego w którym sprzedał mi swój używany piękny, kolorowy, ogromniasty w orzechowym kolorze TV typy RUBIN z niewiarygodnie dumną, końcowa literką „p”.
Jak ludzie żyli kiedy nie było TV ?.

Pierwszy „PC-et” - bez dysku twardego z wgrywanym DOS-em z dysku 1.2 i pierwsze oprogramowania na służbowym komputerze; TAG do edycji tekstu i Lotus 1-2-3 arkusz kalkulacyjny. Pilna nauka budowy i działania komputera. Pierwszy, mój własny typu Atari na którym już po pół godzinie pilnego wpisywania komend można było wyemitować kilka różnych dźwięków. Pierwszy mój PC-et na którym nie mieściła się pełna wersja WINDOWSA i wreszcie na 60 urodziny otrzymałem od córeczki piękny, nowy, wysoce sprawny i wydajny komputer. Oczywiście po kilku latach już był rupieciem i dokonywano unowocześnień polegających na dokładaniu wszystkiego co można przy coraz wyższych wymaganiach sprzętowych.

W końcu powiedział – mnie tez się należy emerytura !!. Wystarczyło siedząc przed ekranem kichnąć a system się zawieszał. W końcu wysiadła najszybsza część komputera tzn. wiatraczek chłodzący i trzeba było podjąć decyzję która brzmiała – format c: tym bardziej iż poczta. programy oraz blog zaczął nawalać. Po formatowaniu i rozpakowaniu kilku skompresowanych programów wylazły wirusy z których jeden wyjątkowo wredny nie dał się przez 2 dni usunąć.
Jak ludzie żyli i czym się martwili jak nie było komputerów ?.

Moja wnuczka – lat niecałe 6 posługuje się tabletem jak ja kiedyś np. procą. W sklepie wielkopowierzchniowym wie gdzie, jakie i którą strona należy włożyć do automatu butelki plastikowe i że za nie otrzymuje się odpowiednią „bumagę” i /już bez zdziwienia/ wie gdzie i za jakiego dużego loda można tym zapłacić w kasie.
Mamo ! Dlaczego Ty pracujesz a Oma i Opa nie ? - dlatego że Oma i Opa już swoje się napracowali i teraz nie pracując dostają pieniążki. Mamo, to Ty już nie pracuj a Oma i Opa nam dadzą !!!!
Jestem zadowolony bo tyle już w swoim życiu zobaczyłem a potem przychodzi smutek że tak wielu rzeczy nie zobaczę np. Jak ludzie będą żyli i co będą wspominać.



16 komentarzy:

  1. Oj jak żyli ?.
    Trudniejsze jak liczyli" Gdy 36,7 deka to tyle a tyle.
    Podejrzewam zaokrąglali lub stosowali "liczenie uproszczone" które dla "absolwentów liceów" było czarną magią Stosowało się przecież równania z X -em.
    Co tam kasa ,forsa,jak żyliśmy gdy nie mieliśmy telefonów komórkowych? No jak?
    Dla mnie to wygoda.
    Przepraszam ze stoję w korku,ze się spóźnię na spotkanie.Zawiadamiam "ze dojechałem szczęśliwie".
    Lub pytam kiedy mogę przyjechać, lub jak tam u was?
    I krew mnie zalewa, kiedy taki,a jeden z drugim nosząc "komórkę przy d..lub czasem dwie, lub trzy" tego nie robi.Nie zawiadamia nie powiadamia mając wyraźnie w dupie "bliźniego swego" lub co gorsza Rodzica.
    Znam ? dobra córkę co to wybiera się na "dyskotekę z kolegami" i ślad po niej niknie przez 3- 4 dni.
    A przy dupie nosi 2 najnowsze komórki./co to je Matka uzyskała "z promocji"/
    I nie stać jej na sms -a ,których setki w tym czasie wysyła do "kolesiów" ?
    /Tak droga Basiu, to o Twojej córce piszę/.
    Kto był chamem..pozostał.kto był idiotą..pozostał.kto w dupie miał wszystkich począwszy od Rodzica,pozostał.Pozostali,
    Choć cale te "wynalazki" robione były pod ludzi rozumnych i "miłych"
    Hołota i chamstwo je przechwyciła I robi swoje.
    Moze nasze wnuki nauczymy "czegoś innego" bo już nasze dzieci, na pewno nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krócej, na pewno żyli krócej, moja teściowa przeszła na rentę przed pięćdziesiątką uznając, że jest starą, schorowaną kobietą i już nic się jej od życia nie należy, tylko ta renta a potem zgon. Kupiła więc sobie grobowiec na Rakowicach, wstawiła stosowną tabliczkę (data zgonu do uzupełnienia) i tak go opłaca już dwadzieścia pięć lat i się nie może doczekać, a innych zainteresowań nie ma tylko ten swój grób pielęgnuje.
    Piotrze, takich jak Ty otwartych na świat ludzi jest niewielu, Ty będziesz mieć zawsze lat czterdzieści pięć właśnie przez to, że idziesz wraz z postępem, moi znajomi będąc emerytami nie potrafią obsługiwać najprostszych urządzeń, napisanie i wysłanie sms przerasta ich możliwości a myślę, że przede wszystkim chęci. Im najlepiej było "za komuny". Sięgnęłam po przykład najbliższy ale sam wiesz, wśród chcących rządzić też są takie "konserwy". Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mamo, to Ty już nie pracuj a Oma i Opa nam dadzą !!!!"

    Skąd ja to znam!!
    Ładnych kilka lat temu wysyłaliśmy z żona paczki dla wnuków do Arizony. 250 lizaków, po10 w pasku foliowym, najzwyklejsze, najtańsze. Ale dla nich były najlepsze na świecie - bo od dziadków z Polski.
    Już gdzieś w okolicach 20 każdego miesiąca wnuki sterczały przy oknie i nie miały ochoty nawet na zabawę z kolegami. Córka pytała co ich tak trzyma przy tym oknie - bo może zaraz przyjdzie listonosz!
    Przestaliśmy posyłać, bo paczka kosztowała 10x więcej niż lizaki. Wnuki nie mogły tego zrozumieć. Przecież dziadkowi płaci ZUS! Pieniądze więc ma! Nie musi się martwić, że straci pracę!

    Z kolei wnuk tubylec miał (i jeszcze ma) manię budowlańca. Ma wiele planów budowlanych. I jednym dziadkom i drugim coś tam zbuduje. Mnie chce zrobić wylewkę od bramy wjazdowej do garażu. Drugim dziadkom wyłożyć płytkami schody do domu i poręcze na schodach na piętro. Zbira na to pieniądze. Ale trochę mu brakuje. Jednak nie powstrzymuje go to w jego planach. Przecież dziadek ma duuużą emeryturę!!!

    A jak ludzie kiedyś żyli, co robili? Nie wiem. Ale problemów z niżem demograficznym nie było!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. och Piotrze - jak ja lubię takie wspomnienia, to prawdziwy kawałek naszego życia.
    Podziwiam młodych jak szybko chwytają techniczne nowinki. Sama też często korzystam z podpowiedzi jak zmajstruję nie tak i coś padnie.
    ----------
    pierwszy PC-t to były zamierzchłe czasy. Postanowiliśmy postawić w swojej firmie na nowoczesność i komputeryzację. Wzięliśmy niebotyczny kredyt, bo PC-t to mały pikuś w porównaniu do oprogramowania auto-cad. W mieście nikt cada jeszcze nie miał, w pobliskim wojewódzkim też to gra była warta świeczki czyli zadłużenia. Ze szkoleniem nieco gorzej Pojechaliśmy ze wspólnikiem na kurs auto-cada na Politechnikę Wrocławską. Pechowo, bo kurs organizował Wydział Mechaniczny w związku z robotyzacją. Inżynierowie mechanicy pojęcie mieli - a jakże ! Pierwszy wykład nas przeraził. Od razu zastosowanie przy pracy robotów i takie tam. Pierwsze ćwiczenie - posadzili nas przed komputerami, dwójkami, i pierwsze zadanie. Wszyscy zabrali się do roboty a my dwoje, sieroty architekci - nic . Przycghodzi pam i pyta czy zrozumieliśmy wykład - no to my taaa,. to czego państwo nie wiecie ??? nie wiemy jak włączyć komputer. Tak to było w latach 90-tych.
    -----------
    POZDRAWIAM - zrobiłam wodzionkę, dostałam domowy smalec ze skwarkami więc tuste było dobre, polski czosnek też ... smak miała - pycha .. tylko szybko trzeba było jeść bo chleb robił się szmaciany, chyba trzeba jakiś inny suszyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z przyjemnością kurcgalopkiem lecę zapromować, bo notka warta promocji

      Usuń
    2. Chlebek musi być wysuszony jak kamień i nie może być żytni.
      Jeżeli Ci sie udałó do jesteś super zdolna.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. No wlasnie - ja ludzie zyli?? Szli z kurami spac i robili wyz demograficzny. Czytali ksiazki - a tak ,ci ktorzy chcieli oczywiscie . Byly biblioteki i tanie ksiazki co z tego ,ze nasi wielcy i rosyjscy wielcy.Czytali gazety tez .Chodzili do magla.Zyli inaczej a radio och radio to bylo okno na swiat. A stacje luxemburg pamietasz?
    I w przyszlosci beda zabawki dla ludzi,ktore dzisiejsze mlode pokolenie z trudnascia beda nadazac. Tv dotykowe same selkcjonujae np ,itp.Wlasnie rozmwaialam z corka - ona sie teraz zajmuje czyms zwiazanym z programowaniem gier - rozmawia ze mna ,opowiada a ja slucham i sobie mysle ,ze rozmawiam z chinczykiem po mandarynsku. Ma jakies okulary ,ktore robia cos takiego,ze jestes w srodku gry????wrr
    Ja osobiscie z trudnoscia lapie nowinki techniczne,mam problem z obsluga aparatu fotograficznego. Sama nie wiem jak to jest ,ze zainteresowalam sie komputerem - corka powiedziala ,ze to jest sprzet dla mnie hi,hi ..
    Lecz nie wyobrazam sobie zycia bez...Mobil telefon uwazam za wymysl szatana ale tez bez niego nie moge sie obejsc.
    Bedzie jeszcze gorzej - na pewno bedzie inaczej niz jest i wlasciwie szkoda,ze tego nie zobaczymy a nawet jak czastkowo zobaczymy to nie pojmiemy.. przynajmniej ja pomimo woli poznania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "A stację luxemburg pamiętasz?" - a jak myślisz po jaką cholerę kleciliśmy te radia kryształkowe !!.
      Przyznam Ci się do czegoś ze wstydem. Jak "złapałem" temat radia kryształkowego postanowiłem sobie przypomnieć jak to się robiło. Niestety w pamięci pozostały tylko fragmenty. Pamietach że dobre był głosniczki ze słuchawek telefonicznych ale niemieckich. Pamietam że kradliśmy ze smietnika warsztatu który wytwarzał termomentry, odpowiedniej długości rurki szklane. O staniol tez nie było łatwo a głównie chodziło o cewke którą można było kupić. Pamietam tez używana bateria płaską jako zasolanie. Jej cena była wtedy 3.90 zł. Do szukania po krysztale była igła przez nas osobiście srebrzona, niebezpieczna operacja i bardzo gorąca operacja............. i tyle, nie pamietam jak sie podłączłó, że czasami nawet cos było słychać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. ,,Złote lata. Pełen szczęścia wydawał się wtedy świat...''
    To był świat chroniony i porządkowany przez starszych, najczęściej rodziców. Świat beztroski i braku odpowiedzialności; bez goryczy porażek. Trwale zapadający w pamięć tworząc wzory-matryce doznań i przeżyć, z którymi porównujemy wszystkie późniejsze doznania.
    I tak ukształtował się nasz sentyment, tym sposobem wykształciła nostalgia.
    Ale świat się zmienił-stechnokratyzował. Nastały czasy ,,niepoetyckie''; wiersz zastąpiła technologia a książki informatyka. Więcej dziś inżynierów i techników niż humanistów czy filologów.
    Nastąpiła znaczna brutalizacja rzeczywistości. Wypadki, kataklizmy, choroby. Brak w tym miejsca na intymne przeżycia, brak czasu na refleksje. I ta pogoń za pieniądzem oraz sławą.
    Życie się zdehumanizowało, za co jesteśmy w stanie oskarżyć wszystkich (łącznie z rodzicami), tylko nie samych siebie.
    Czy wnuki-analogicznie-będą mieli prawo też tak powiedzieć o nas?

    Ponoć oznaką starości jest oglądanie się wstecz. Refleksyjne porównywania teraźniejszości z zaszłością.
    Czy to już pora na ostatnie sądy?

    Dyl Sowizdrzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dylu, chyba nie masz racji pisząc o oznace starości.
      Doszedłem do niejasnego wniosku, że przeżyłem trochę latek, raz na, raz pod wozem i na starość te wspominki dostają miłego blasku i tego że dzisiejsi młodzi nie przeżywaja dziś ułamka tego co ja i moi rówieśnicy. Jak myśmy to przeżyli ?.
      Nostalgia - jasne, że tak !!
      Pewne rzeczy są constans np. zaśpiew: Jak ja byłem /byłam/ młody !!.
      Mam zamiar jeszcze coś wspominkowego napisać - jesienią 50-cie jak zdobyłem prawo jazdy !!.
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Piotrze, niczego nie żałuj. Bądź dumny, że pięknie nadążasz za techniką. Korzystaj z nauk i porad wnuczki w sprawach nowoczesnych urządzeń. To żaden wstyd i wspaniale buduje więź międzypokoleniową. Dziewczynka będzie zachwycona, że może pomóc dziadkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuje wyłącznie tego okres bytu na tym ziemskim łez padole sie kurczy a tak chiałoby sie jeszcze z pół wieku - ciekawość mnie zżera jaki wtedy będzie świat.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Dyl Sowizdrzał.
    "Nastąpiła znaczna brutalizacja rzeczywistości. Wypadki, kataklizmy, choroby"
    Oj tam Oj tam
    To wszystko było.Tylko MY nie wiedzieliśmy lub wiedzieliśmy.. z opóźnieniem./no może za wyjątkiem CCCP bo tam się wtedy nigdzie i nigdy, nic nie działo, złego"/
    Dzis jak Obama kichnie to za godzinę masz to w TV a i Internecie napiszą.
    Globalną wioskę już mamy i tyle A w wiosce, jak to w wiosce,wszyscy wiedza o wszystkich.
    Naiwni zaś z prawa lewa i kruchty,myślą ,ze jeszcze coś można utajnić lub "zamieść pod dywan"
    Juz byle uczeń wie jak wygląda Matka Boska bo zapytany w szkole o jej wygląd powiada.Blondynka długie nogi i mini.A zapytany skąd tak wie, odpowiada.A bo wczoraj od księdza wychodziła, a ksiądz powiadał do niej O Matko Boska.... byle nikt cie tylko nie zobaczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieśku - masz rację! Wszystko już było. Wystarczy poczytać Kochanowskiego jak narzekał na współczesną mu młodzież. Albo jak narzekał na drożyznę:

      Szeląg dam od wychodu.
      Nie zjem - jeno jaje.
      Drożej sram niźli jadam.
      Złe to obyczaje!


      Ponadto kiedyś widziałem pewien rysuneczek (nie pomnę autora). Na nim stoją dwaj jaskiniowcy przy potężnej katapulcie. I jeden mówi do drugiego - "Straszna broń. Mam nadzieję, że ludzkość jej nigdy nie użyje!"

      Usuń
    2. Z tą globalną wioską racja ale ta globalna wiosna stwarza kapitalne pole do nadużyć przez naszych rodzimych pseudo-dziennikarzy. Nie trzeba być zdolniacha aby na antenach puszczą taki materiał który tworzy zupełnie fałszywy obraz świata. Szczególnie w tym celuje największa TV infoemacyjna TVN24. Mogą cały dzień karmić np. wypadających dzieciach z okien i pijanych rodzicach, TIR-ach wjeżdżających w domu spokojnych obywateli, rekonstrukcja rządu który już się wali /i nie wiadomo po raz który/ lub mozolnie wydobywanym kotku z jakieś dziury w południowej Ameryce.
      Pozdrawiam

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>