piątek, 31 maja 2013

Media epatują kryzysem

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Debata u prez. Komorowskiego


    W środę z udziałem Bronisława Komorowskiego odbyła się debata zatytułowana "Nasza wolność, Polacy po 24 latach przemian", z udziałem socjologów, a także przedstawicieli mediów. Zaprezentowano podczas niej m.in. porównanie badań sondażowych CBOS z lat 1989-2013 r. pokazujące, jak Polacy postrzegają zmiany sytuacji w kraju po transformacji politycznej i ustrojowej.


    W internecie, również i na naszym blogu niejednokrotnie prezentowane był różne, często skrajnie odmienne spojrzenia na naszą sytuację. Ale jeszcze więcej (przynajmniej u nas) było wymiany zdań na temat jak media przedstawiają tą rzeczywistość. W tej sprawie jakimś „dziwnym” trafem panowała jednak duża zgodność pomiędzy komentatorami.



    Naukowcy biorący udział w tej debacie zwrócili uwagę na pewien symptomatyczny fakt. Według ich badań Polacy pytani o zadowolenie ze swojej obecnej sytuacji życiowej, generalnie oceniają ją pozytywnie. Jednocześnie większość badanych negatywnie ocenia sytuację w kraju.

    Socjolog profesor Czapiński w oparciu o badania opinii publicznej postawił tezę, że o ile wyraźnie widać w nich istnienie kryzysu finansowego i politycznego, o tyle nie występuje w nich kryzys finansów gospodarstw domowych - "kryzys portfeli" - oraz kryzys subiektywnej jakości życia. A te ostatnie są bardziej niebezpieczne.

    Na tej podstawie stwierdził, że w Polsce mamy do czynienia z dwoma światami - "medialnym światem kryzysu" oraz względnie pozytywnym światem zwykłych rodzin. Nie wiem czy profesor czytał naszego bloga. Ale wskazywaliśmy od dawna, że obecne media dla zdobycia „oglądalności” gotowe są do wykreowania „rzeczywistości medialnej”. Ale jak mawiał mistrz Alfred Hitchcock – nic tak nie ożywia akcji jak trup!

    Ale drugim winnym są politycy. Potwierdza to inny uczestnik debaty prof. Edmund Wnuk-Lipiński. Oni to bowiem nieustannie chcą udowadniać, że ich oponent zrujnował bądź zamierza zrujnować kraj. Profesor Wnuk-Lipiński jest człowiekiem taktownym, więc przy prezydencie nie wymienił nazwy żadnej partii. Nie wiem, czy prezydent będzie czytał tego bloga, więc mogę śmiało dodać, że ten element obok zamachu smoleńskiego stał się katechizmem PiS-u.

    W debacie tej podkreślano, że różne aspekty naszego życia różnie wyglądają. Profesor Raciborski zwrócił uwagę, że ocena sytuacji budowana na podstawie badań, które pokazują relatywnie wysokie zadowolenie Polaków z własnej sytuacji, "dosyć drastycznie rozmija się momentami z innymi wskaźnikami", takimi jak dane na temat poziomu biedy, rozwarstwienia, czy liczby ludzi korzystających z pomocy społecznej.

    Nie można nie dostrzegać biedy, pomimo że średni poziom wcale nie musi być taki zły. Społeczeństwo przecież to 30 milionów statystycznych Polaków. Społeczeństwo to ludzie zajmujący pozycje od jednego bieguna do drugiego. Jednak skrajnym pesymizmem pachnie budowanie obrazu ma podstawie bieguna biedy. Pesymizmem to może w przypadku statystycznego przechodnia. W przypadku dziennikarz to już pachnie głupotą i pogonią za sensacją. A w przypadku polityków – to się nazywa cynizm.

    Takie nachalne wciskanie „kryzysu”, katastrofy, niepowodzeń, dna itp. może doprowadzić do apatii nawet najbardziej przedsiębiorczych. A w takim stanie, nawet gdyby nagle wybuchła hossa – daleko nie zajdziemy. Nie wspominam tu o rzetelności i etyce dziennikarskiej. Taki naiwny to jednak nie jestem.

    Jednak czasami śnią mi się politycy, którzy gotowi są podzielić sukcesami ze swoimi rywalami, politycy których celem jest nie pogrążenie rywala (a właściwie wroga) a pozostawienie po sobie (nawet po przegranych wyborach) choćby kilku pozytywnie załatwionych spraw. No tak, nie wiem dlaczego, ale zawsze w tym momencie zadzwoni budzik.




18 komentarzy:

  1. Co do Twojej notki nasuwa mi sie tylko jedno - facet pisze list otwarty :pije stare wino,jem ser z plesnia,jezdze autem bez dachu - panie premierze jak zyc?

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Leszku, nie wiem jak przesłać Ci trackBacka, bo piszę na podobny temat. Chcę byś o tym wiedział. Może jest możliwość przesłania Ci informacji, ale ja na Twojej stronie nie widzę. Masz 300% racji i jeszcze tą racją można obdarzyć pół Polski. Serdecznie Cię pozdrawiam jak zawsze zresztą :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Cheroneo (jakoś nie mogę przełamać dotychczasowych przyzwyczajeń. Więc na blogu będzie Cheronea, w poczcie będzie imię).
      Często zadawałaś pytania dotyczące szablony bloga. Więc ja tylko tak mądrze wyglądam. Trochę liznąłem HTML-a, trochę na tej podstawie pozmieniałem w szablonie. Jednak jeszcze wiele rzeczy jest dla mnie zakryte. Między innymi Trackback. Tego rodzaju sprawy załatwiają na Bloggerze widgety. Ale takiego Blogger nie dostarczył(lub ja go nie potrafię znaleźć).
      Ale popracuję nad tym, obiecuję. Wiesz, że Tobie nie potrafię odmówić!!!

      Usuń
    2. Jak zwykle Leszku jesteś pełen kurtuazji i wszystkiego co najlepsze :-) OK. Najważniejsze, że uczciwie powiadomiłam Cię o podobnym temacie. Masz rację. Pismaki, bo inaczej nie potrafię tych panów nazwać podają "straszliwe" informacje, zapominając o tym, że GUS podał dane, a one są pocieszające. Czy któryś z tych pismaków wypowiedział się na ten temat? Oczywiście nie! Jest kryzys, tragedia i w ogóle już Polska się zawaliła. Ech...szkoda nerwów. Dobrej nocy :-)))

      Usuń
    3. Jeżeli będzie to pomocne, to proszę bardzo. Oczywiście wklejone, bo ja jestem całkiem głupi w tym temacie. Dzisiaj się też tym interesowałem, byłem na lepszej stronie, ale teraz nie mogę tam wrócić. Ale wiadomość, że blogger nie obsługuje trackbacków, też tam była, tyle, że rozwiązanie było łatwiejsze.
      "System do wysyłania i odbierania trackbacków posiadają wszystkie nowoczesne skrypty blogowe. Blogger/Blogspot ich niestety nie posiada, ale wysyłać je można z zewnętrznego serwera". http://zarabianie-na-blogu.pl/wysylamy-trackbacki-w-bloggerze/

      Usuń
    4. Fajnie - od października ubiegłego roku "HaloScan" jest zamknięty. Dlatego pewnie nie mogłeś tam wrócić!
      Ale dziękuję za dobre chęci.

      Usuń
    5. A nie lepiej napisać wyczerpujący komentarz tu zamiast rozdrabniać temat? Zawsze uważałem że te trackbacki tylko obniżają poziom blogów i powodują niepotrzebne zamieszanie. Osobiście jestem przeciw - nawet jeżeli tekst przekracza swoim charakterem i długością typowy komentarz to przecież można uzgodnić publikację na blogu gdzie jest pierwotnie omawiany temat. Zarówno blogger jak i blox, nie mówiąc o wordpressie mają funkcję pisania wielu autorów i jestem zdziwiony tym że prawie nikt z tego nie korzysta. Nie sądzicie że to by było z większą korzyścia dla waszych blogów i relacji?

      Usuń
  3. Bardzo dobrze i bardzo odważnie powiedziane. Odważnie - bo ktoś może cie zaatakować przykładem głodnych dzieci i bezdomnych przy śmietnikach. Wieli widzi tylko te skrajne problemy. Mało jest odważnych aby pokazać pozytywy. Przyłączam się do twojego zdania na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Bet. Chyba zbytnio mnie komplementujesz. Wiesz przecież jak dzisiaj staniała odwaga!
      Gówniarze urodzeni po stanie wojennym wydają sądy na ludzi zmagających się wtedy z prawdziwym zagrożeniem. Nieskrępowanie, gdzie tylko można piszą o braku wolności słowa (sic!). I często piszą to do mnie, który w stanie wojennym pisał, drukował i kolportował bibułę. A wtedy jedynym "strachem" było, by żona się nie dowiedziała. Wtedy byłem odważny. Dzisiaj tak o sobie mogą mówić największe nawet tchórze.

      Usuń
  4. pewnie mi się teraz oberwie ale skojarzył mi się poseł Niesiołowski z nieszczęsnym mwdialnym szczawiem. Właśnie ci późno urodzeni dziennikarze, co pojęcia o prawdziwym głodzie nie mają, święcie się oburzyli na tego co sam zaznał głodu oszukiwanego szczawiem i mirabelkami. A jaką empatią się wykazali, jakim współczuciem wobec głodnych dzieci, z jakim uśmiechem zachwyceni krytykowali tego podłego Niesioła co z biedy drwi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Według najnowszych danych opublikowanych przez GUS co trzecie dziecko, czyli 2,5 mln dzieci wieku do 17 lat, żyje w biedzie , a co szóste w nędzy.Jednocześnie demografowie biją na alarm, że do tzw. zastępowalności pokoleń brakuje Polsce około 250 tys urodzeń rocznie.Pytanie za jeden punkt: Jaka jest w Polsce liczba dzieci żyjących w nędzy? Pytanie za dwa punkty: Za ile lat ostatni Polak zgasi światło?? Pytanie za 3 punkty: A co to nas (pokolenie urodzone przed stanem wojennym, 40+) co to nas wszystko obchodzi???
    nexo45

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @nexo45
      Wpisujesz się w ten nurt hiper pesymistyczny. Łączysz bowiem dwie różne sprawy ze sobą, by efekt był mocniejszy.
      Rzeczywiście, z przyrostem naturalnym nie jest dobrze. Ale zwróć uwagę, w jakich grupach społecznych jest niska dzietność? Czy tam gdzie jak piszesz "co szóste [dziecko żyje] w nędzy"? Nie. Czyli dzietność nie zależy od dochodu. Małżeństwa, które świadomie planują macierzyństwo, w przypadku znaczącego podniesienia poziomu dochodów, być może zdecydują się na drugie dziecko. Co i tak jest mało.
      W tym kontekście pytanie Twoje "Za ile lat ostatni Polak zgasi światło?" sugeruje, że ci przedostatni umrą z głodu.
      Co do danych GUS-owskich. Nie przeglądałem ich. Ale założę się, że nie ma w nich danych o przyczynach, z powodu których dzieci żyją w biedzie. Z moich obserwacji poczynionych w najbliższej okolicy, często bieda dzieci jest wynikiem nieodpowiedzialności rodziców (np. alkoholizm).
      Tak więc nie lekceważąc problemu dzieci (nie one przecież przepijają i tak skromne dochody), nie twórzmy atmosfery całkowitego upadku państwa, masowego wymierania Polaków. Taka postawa bowiem nie pomoże tym dzieciom. Rozgrzesza tylko głównych w wielu wypadkach winowajców - rodziców pijaków, nierobów, pasożytów.

      Usuń
    2. Dane GUS-u Pana nie przekonują? OK, to odwołam się do statystyk i prognoz OECD, wg których przez najbliższe 50 lat będziemy NAJWOLNIEJ rozwijającym się krajem Europy (w tempie poniżej 1 proc. PKB), a ilość osób, które będą chciały korzystać z emerytur i Służby Zdrowia, w relacji do tych, którzy będą w stanie na nie zapracować (jeśli w ogóle zechcą pracować na ten dom starców) będzie wprost KATASTROFALNA! - relacja ta pogorszy się 3,5 krotnie, co w praktyce może oznaczać, że 3,5 krotnie spadną wydatki emerytalne, a 10 krotnie wydatki na świadczenia zdrowotne.I nic tu nie pomoże zaklinanie rzeczywistości, żadne KOKO EURO SPOKO, ani NAWET ORZEŁ CZOKO.
      nexo45

      Usuń
    3. W którym to miejscu napisałem, że dane GUS-u mnie nie przekonują? Wierzę, że to co przedstawiają jest zgodne ze stanem faktycznym.
      Jednak czy rzeczowe dane np. na temat średniej głębokości jezior na Pojezierzu Wielkopolskim wynosi 1,2 m wyjaśniają fakt licznych utonięć osób dorosłych?
      Czy liczba niedożywionych dzieci wyjaśnia przyczyny tego stanu?
      I po drugie - jaki to ma związek z tym co teraz napisałeś? Jaki to ma związek ze stosunkiem pracujących do emerytów?
      To są dwie zupełnie różne dziedziny. I nie zmieni tego fakt, że mogą gdzieś tam na siebie zachodzić.
      A już prognozy na okres 50 lat są tak samo wiarygodne, jak prognoza pogody na dwa miesiące.
      Ale podejrzewam, że to dla Ciebie nie ma znaczenia. Ważne jest by przy pomocy różnych, nie związanych ze sobą informacji budować obraz totalnego upadku. Właśnie tym różni się krytyka od krytykanctwa.

      Usuń
    4. Aż tak źle jeszcze nie jest, żeby krytykanctwo mogło zaszkodzić.Nadejdzie pora...będzie i aplauz, i zaakceptowanie.
      nexo45

      Usuń
    5. Co do gaszenia światła, to ostatnio wyż demograficzny mieliśmy przy częstym "dwudziestym stopniu zasilania". Mimo kartek, pieluch z tetry i wyprawek jedynie na "książeczkę zdrowia dziecka". Tylko 3 programy TVP i "telewizja kłamie", też wydatnie się przyczyniły.:-))))))))))))))))))))))))
      Pomyślności.

      Usuń
  6. Drogi Leszku.
    Opisujesz stan w żadnym razie nie będący jedynie polską przypadłością. Tak na całym świecie wygląda bezprzymiotnikowa demokracja. Nieodpowiedzialne media plus populistyczna opozycja polityczna. Obywatele maja z tego powodu nieznośny dysonans poznawczy, bo mnóstwo ludzi przekonuje ich, że kraj jest w ruinie, a dzieci mrą z głodu na ulicach, a za oknem nic takiego nie widzą. Optymistyczne jest to, że owszem, taki przekaz ma swoich odbiorców, ale czym starsza demokracja, tym jest ich mniej. Długo to trwa, bo świadomość społeczna zmienia się w cyklu pokoleniowym, ale jest nieuchronne. Nawet głupio apelować o cierpliwość, bo kto wie, czy my w ogóle progresu doczekamy:) Ale zachowaj optymizm na mocy wiedzy teoretycznej:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. od wczoraj w mediach jazda po Premierze , jadą wszyscy od prawa do lewa , przez środek. Dziennikarze, politolodzy, spedce od wizerunku. Dzisiaj jeden taki spes od PR stwierdził że sukcesem Tuska jest to, że wszystkich skutecznie potrafił wyeliminować a porażką to, że niczego po sobie w Polsce nie zsostawi. No to już wiem, że spec jest specem od wizerunko odpowiedniej partii. Jak usłyszałam stwierdzenie dziennikarza, że w necie sama krytyka i NIKT nie chwali premiera to piorunem napisałam notkę i nie tylko na blogu ale jeszcze na fejs wrzuciłam. Niech chociaż mój głos ...

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>