wtorek, 28 maja 2013

"Gwiezdna wojna" Gowina

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Gowin kontratakuje!


    Z wielokrotnie już wyłuszczanych powodów, oglądanie programów „informacyjnych i publicystycznych” ograniczam do niezbędnego minimum. Toteż o „Liście otwartym” Jarosława Gowina dowiedziałem się dopiero z komentarzy polityków i dziennikarz. Nie znając jego treści, odniosłem wrażenie, że w PO już nie tylko kryzys, ale i trzęsienie ziemi połączone z uderzeniem meteorytu .


    Siadłem więc przed komputerem i szybko odszukałem ów list. Jego lektura dała mi wiele do myślenia. Już we wstępie można przeczytać:

    ”…W lipcu wybierać wybierać bowiem będziemy nie tyko między kandydatami, ale także między istotnie się różniącymi koncepcjami polityki partii…

    Tymi słowami Gowin „wypowiedział wojnę” Tuskowi. Ale każda kampania wyborcza to swoista wojna. W tym wypadku jednak widać jak na dłoni istniejący konflikt pomiędzy tymi dwoma politykami. Należy zadać sobie proste pytanie – czy w jednej partii mogą bez uszczerbku dla niej funkcjonować „istotnie się różniące koncepcje polityki”?

    Różne koncepcje – tak. Siła partii zależy między innymi od umiejętności dyskusji nad różnymi pomysłami. Jak funkcjonuje tylko jeden pomysł, partia szybko się starzeję. A to grozi demencją. Natomiast „istotnie się różniące” pomysły są zarzewiem konfliktu i w konsekwencji rozpadu.

    Jeżeli koncepcje polityczne Gowina „istotnie się różnią” od koncepcji Tuska, to nasuwa się pytanie – skąd one się wzięły. Czy istniały już w momencie narodzin PO? Czy może któryś z tych polityków w którymś momencie swej drogi skręcił w niewłaściwą ścieżkę? Według mojej wiedzy wynikającej tylko z obserwacji, to raczej Gowin w ostatnim czasie zaczął forsować zasady, które nigdy nie leżały u źródła powstania partii.

    W rozdziale listu zatytułowanym „SKĄD POCHODZIMY” Gowin pisze:

    „…Nasza partia zrodziła się z protestu przeciwko złej polityce. (…) Deklarowaliśmy też wspieranie rodziny i tradycyjnych norm obyczajowych, służących jej trwałości i rozwojowi…



    Może mam złą pamięć, ale „wspieranie rodziny” mogło być zadeklarowanym elementem programu partii. Jednak „tradycyjne normy obyczajowe” bez dokładnego ich opisania chyba nim nie były. A już na pewno nie w takim kształcie w jakim dzisiaj je rozumie Gowin. Powyższe słowa mają więc służyć zbudowaniu obrazy jedynego sprawiedliwego w PO, który nie zmieniła zdania.

    W kolejnym rozdziale pt. „Z CZEGO MOŻEMY BYĆ DUMNI” Gowin nie stara się być oryginalnym. I słusznie. Sukcesy jakie były, zostały osiągnięte nie tylko przy współudziale Gowina, ale także pomimo jego udziału.

    Następny rozdział „CZEGO NIE ZROBILIŚMY” jest już dużo ciekawszy. Ba miejscami nawet bardzo ciekawy.

    „…Niestety, wszyscy widzimy, że sytuacja wyraźnie się pogarsza. (…) Nie można wszystkiego zrzucać na światowy kryzys gospodarczy czy działania opozycji. Potrzebujemy pilnego namysłu nad tym, co możemy robić lepiej…

    Niby wszystko prawda. Niby troska o naród i partię. Ale już trochę pachnie opozycją. Może tylko wewnętrzną, ale opozycją. Cały akapit jest wyraźniejszy, tylko trochę za długi na cytowanie. Ale jego wymowa jest właśnie taka. Dalej następują przykłady. Bardzo krytyczne. Pomimo to podpisałbym się obiema rękami pod nimi, gdyby nie pachniało to tak bardzo PiS-em. Podam jeden przykład, uzasadniający to co napisałem.

    Gowin pisze:

    „…Platforma miała być partią niskich i prostych podatków. Tymczasem od paru lat podatki podwyższamy! Podwyższyliśmy VAT, podwyższyliśmy akcyzę, zamroziliśmy progi PIT, podnieśliśmy też składkę rentową. Wielu argumentuje, że była to konieczność związana z kryzysem. Ale czy tak jest rzeczywiście? Szwedom udało się obniżyć podatki mimo kryzysu finansowego. Co jednak najważniejsze, my nie tylko podnieśliśmy podatki, ale też nie uprościliśmy ich, a służby skarbowe coraz dotkliwiej ingerują w życie przedsiębiorców!...

    Zgodziłbym się ze wszystkim, gdyby nie Szwedzi. Tak jak PiS ignoruje fakt istnienia kryzysu światowego, szczególnie dotkliwego w Europie, tak Gowin zapomina, że wszelkie działania zależą nie tylko od dobrych chęci, aktualnej sytuacji – ale także od pozycji startowej. Może i od Szwedów można się wiele nauczyć, ale takie proste przedstawianie faktów „Szwedom udało się obniżyć podatki mimo kryzysu finansowego” pachnie demagogią. A tam gdzie zalatuje demagogią, tam trudno liczyć na czyste intencje.

    Dalej w tym rozdziale następują kolejne przykłady tego co się nie udało. I nie ma co się o to obrażać. Wiadomo, że nie narodził się jeszcze człowiek, któremu by się wszystko udało. Nawet chyba Jezus swój pobyt na ziemi oceniłby jako porażkę, gdyby przyjrzał się naszym kościelnym hierarchom. A przykładów tego co nie udało się rządowi jest całkiem sporo. Wystarczająco by nawet „twardy” elektorat PO zaczął sobie zadawać pytania. Czyli prawie nie można się przyczepić do Gowina. Jednak na zakończenie tego rozdziału znowu pada demaskujące go zdanie:

    „…Zamiast zajmować się gospodarką i walką z kryzysem demograficznym, wdaliśmy się w niepotrzebne spory światopoglądowe…

    Bardzo mnie interesuje kto spierał się z kim? Kto był głównym animatorem tych sporów w PO? No cóż, ja też czasami wolę się bić w cudze piersi niż we własne.



    Ostatni rozdział „RÓBMY DOBRĄ POLITYKĘ – ODWAŻNĄ!” jest już w całości utrzymany w opozycyjnej tonacji. Nawet przywołane przez Gowina jednomandatowe okręgi wyborcze, o które na tym blogu toczę nieustający bój, brzmią dla mnie jakoś obco. Nie jest to w moim odczuciu głos w dyskusji nad podniesieniem poziomu polityki przez PO, ale jak głos w kampanii wyborczej konkurencyjnej partii.

    Ale czy to uzasadnia tak wielkie podniecenie polityków opozycji i żurnalistów. Czy Gowin powiedział coś zaskakującego? Na pewno nie. Opozycja rozdmuchuje ten fakt w celu zdobycia punktów w sondażach. Dziennikarze na siłę szukają sensacji. Posuwają się nawet do rozważań typu – czy Tusk za ten list wyrzuci Gowina z partii? I zaraz też odpowiadają sobie – nie, bo to wyglądałoby jak pozbywanie się konkurenta. A według mnie sprawa wygląda tak – po napisaniu tego listu, Gowin ma tylko dwa wyjścia. Pierwsze stanąć do wyborów jako kontrkandydat Tuska i po ewentualnej porażce zaakceptować program PO i przestać grać solówki lub odejść z partii. Drugie wyjście jest prostsze – wyjść natychmiast i dalej grać już na własne konto. Co jednak naprawdę zrobi dowiemy się niebawem.




14 komentarzy:

  1. @_leszek
    „Szwedom udało się obniżyć podatki mimo kryzysu finansowego”
    P. Gowin nie wiedzial oczywiscie, ze dzieki obnizce podatkow Szwecja spadla na drugie miejsce pod wzgledem ich wysokosci w swiecie wystawiajac na pierwsze miejsce Danie. Mimo obnizki podatki w Szwecji odpowiadaja za 60% PKB. Pewnie ze dwa razy wiecej jak w Polsce.

    Cpols

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uzupełnienie. Ale popatrz - to przecież pasuje do "pozycji startowej" o której pisałem. Gospodarka rozwinięta bardziej niż nasza, dochód na głowę nieporównywalny i teraz jeszcze wysokość podatków. I pan Gowin wzorem Pana Kaczyńskiego oświadcza, że on dałby/ zrobiłby dużo więcej. Kaczyński jednak może powiedzieć, że zrobiłby to gdyby Tusk oddał mu władzę. Pan Gowin tą władzę miał - i jakoś nie potrafił nikogo przekonać do swoich pomysłów gospodarczych. Teraz pewnie będzie nimi sypał jak z rękawa. Wzorem premiera technicznego.

      Usuń
  2. Gowin już gra na siebie i na przyszły projekt polityczny.
    On już wie, ze w PO się nie utrzyma, stąd taki a nie inny list bijący mocno w partię.
    Władzom PO mogę tylko poradzić cytując - "jak obcinasz ogon psu, to szybkim ruchem i od razu przy samej dupie".

    Ps.
    Jestem przeciw barbarzyńskiemu zwyczajowi obcinania psom ogonów.

    cenobita

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli ktos słyszał odgłos walenia się w piersi oznacza to w moim wykonaniu mea culpa, mea culpa, moja pierońsko duża culpa. Przy nominacji poparłem min Gowina. Później wyrażałem swój ostrozny pesymizm. Dzis wiem, że byłem głupcem. Najgorsze jest to, że dotychczas miałem przekonanie o swojej nieomylnośći. Dzis ta wiara została powaznie podwazona i przed zasnięciem mam temat do przemyslenia o ile nie do zmiany stanowiska w tej sprawie.
    Sam sobie obciąłem ogon przy samej dupie !!!
    Dobranoc !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też poparłam a nawet więcej lubiłam bardzo Gowina ale przeszło mi jak ręką odjął. Spieranie się w partii jest bardzo pozytywne podobnie jak w domu, zwykle z tych sporów wychodzi dobrze pod warunkiem, że nie przekroczy się granicy i że spory nie są w momencie gdy wszystkie ręce na pokład , bo jeśli są to wyglądają raczej na szczury i okręt. PO STOI NA GRANICY I WIADOMO, ŻE JEŚLI PRZEKROCZY TO JAZDY W DÓŁ NIE DA SIĘ ZAHAMOWAĆ gOWIN NIE JEST GŁUPI I WIE JAK MEDIA DZIAŁAJĄ caps. Jeśli w momencie nagonki , kiedy opozycja dostała wiatru w żagle a kryzys nas dosięga Gowin zaczyna w opozycyjne populistyczne żagle dmuchać to jest zwyczajnym zdrajcą i wcale nie haseł platformy tylko swoich kolegów. Cóż - zdrajców kochają ci, którym zdrada daje profity więc opozycja i dziennikarze nagłą miłością zapałali. Ja od zdsrajców na dwa kilometry. Śmieszny jest kiedy mówi ile sms-ów chwalących dostaje, gdybym była opozycją to bym mu wielki tort wysłała z napisem - wielbicielka. I niech nie udaje, że platforma bez głosów psl może cokolwiek - wracać do korzeni to sobie można jak się rządzi samemu. udaje, że nie pamięta czym się skończyłą w Sejmie propozycja pozbawienia finansowania partii ? przecież po z tym wystąpiła ? ma występować raz na dwa tygodnie żeby widać było korzenie ?

      Usuń
  4. Oj tam, oj tam..., ten cały list to czysta demagogia i zwykłe "czepialstwo". W efekcie niezbyt wyszukane krytykanctwo, oraz szermowanie argumentami ideologicznymi. Te ostatnie w dodatku mocno przestarzałe. To co bowiem było dobre 10 czy 15 lat temu, nie koniecznie przystaje do obecnej rzeczywistości. Konkretnych zaś propozycji sensownych rozwiązań tyle samo co w programie "wirtualnego premiera" Glińskiego, czyli prawie zero. Szczerze mówiąc czegoś więcej spodziewałam się po Gowinie. Mam wrażenie, że chciał "zabłysnąć" i przykryć medialnie porażkę, czyli odwołanie ze stanowiska ministra. Wszak polityk tez człowiek i też ma wrażliwe ego. Zrobił to w pospiechu, czyli niezbyt rzetelnie. Cel jednak osiągnął. Teraz się mówi o Gowinie jako poważnej konkurencji dla Tuska, a nie tylko niezbyt udolnym ministrze.:-)))))
    Pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba wrócić do początków PO. Pisałem poprzednio u Was o "czasem przypadkowych, będących tam przez pomyłkę członkach", to właśnie m.in. Gowina miałem na myśli. On do partii wstąpił chyba z 5 lat później, znając program i działalność PO. Więc jego zdziwienie, "co, nie bawimy się po mojemu?", nie robi na mnie wrażenia. Fałszywa nuta brzmi w moich uszach już za głośno i dlatego nie wsłuchuję się w tekst jego pieśni. Jakoś tak mam, że jak się pojawia jakiś świętoszek, natychmiast spuszczam psy i sprawdzam swoje kieszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra zasada !!. Znam drugą - jak słysze o pokoju to kopię schron !!!.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Gowin nie tylko zapomniał, że przy tworzeniu PO jego w niej nie było, zapomniał, ze podobał mu się program PiS, zapomniał, ze w tym złym rządzie sam niedawno był. Nawet jeśli to tylko wrzawa kampani przedwyborczej to i tak nie warto przekraczac granic śmieszności

      Usuń
  6. Też mi się Gowin nie podoba:

    http://mojapolskadomowa.blox.pl/2013/05/Gowin-jako-paltformiany-Klopotek.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę mi przykro, trochę mi głupio. Napisałem tekst i nagle okazało się, że Ameryka dawno już odkryta!
    Na pocieszenie powtarzam sobie - jednak miałeś rację twierdząc, że Ameryka istnieje.
    Na pocieszenie również pozostaje trochę złośliwej satysfakcji, jak słyszę "odgłos walenia się w piersi" - to zemsta Piotrze za JOW-y! które chyba niestety pogrąża Gowin, udzielając im poparcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gowin i jego dwaj konserwatywni ministranci wyrządzili już dość szkód.
    Zdecydowany sondażowy zjazd PO zaczął się w chwili, gdy jako minister zaczął podważać autorytet Tuska i przesuwać akcenty nadając centrowej partii wizerunek ideologiczno-kościelny.
    Nie można tego tak zostawić, jak TUSK wygra, ta trójka dalej będzie siała ferment a media z ochotą będą to pokazywać.
    Co z koalicją i większością?
    Zwracam uwagę na tajemnicze zachowanie Millera i SLD, nie atakują, wypowiedzi na temat rządu bardzo wyważone, w Warszawie zdystansowali się od referendum w sprawie odwołania HGW, Miller wręcz chwali Tuska...
    Okazją może być letnia rekonstrukcja i nowe otwarcie..
    Być może niedługo Gowin będzie chciał sam odejść?

    cenobita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak onegdaj przypomniał Tusk "zwycięzca bierze wszystko". Przegrani muszą zamilknąć i się dostosować, lub szeregi opuścić. Nie bez powodu niektórzy posłowie jawnie głoszą, że błędem było wpisanie do statutu brak dyscypliny partyjnej w sprawach światopoglądowych (sumienia). Nie bez przyczyny też Schetyna upublicznia jawne poparcie dla Premiera.
      Pomyślności.

      Usuń
  9. W zakładce "Limeryki" zamieściłem takiego limeryczka.

    Jarek Gowin spod Wawelu
    W PiS-ie ma przyjaciół wielu
    Skąd sympatii tyle w koło?
    Ano, Gowin pluje na PO!
    Więc go lubią wśród moherów.


    Gdyby ktoś chciał coś do tego dopisać, zapraszam do pokoiku z limerykami.

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>