piątek, 26 kwietnia 2013

Matki I kwartału

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Czy istnieje jakaś rozsądna cezura czasowa?


    Dzisiaj (piątek, 26-04-2013) o godz. 11:00 ma dojść do spotkania premiera z przedstawicielami (podobno będą tez i ojcowie) społecznego ruchu „Matki I kwartału”. Chodzi o termin wejścia w życie ustawy o urlopach macierzyńskich. Przedstawicielom Ruchu zależy na takim terminie by ustawa objęła wszystkie dzieci urodzone w 2013 roku.


    Od razu powiem, że sercem jestem po stronie matek. Jednak umysł ma wątpliwości, a piszę te słowa o godz. 10:30, więc nie znam efektów tego spotkania.

    Problem leży w tym, że jakakolwiek cezura czasowa dzieli matki i dzieci na dwie kategorie:
- wygranych, „łapiących się” na ustawę
- przegranych „nie łapiących się”.

    Przesunięcie daty wejścia w życie ustawy nie zlikwiduje tej drugiej grupy. Ona zawsze będzie istnieć.

    Pamiętam, że przy okazji świętowania nadejścia 2000 roku wielu ludzi zastanawiało się, na czym polega wyjątkowość tej nocy? Przecież gdyby w 1582 roku przy pracach nad kalendarzem gregoriańskim trochę inaczej go skonstruowano (np. nie usunięto 10 dat dziennych, od 5 do 14 października 1582 roku) ta właśnie noc byłaby zwyczajną nocą. Pozostałe noce sylwestrowe też nimi by nie były.

    Tak samo jest z argumentami matek. Dlaczego akurat ustawa musi obejmować dzieci od 1 stycznia do 31 grudnia? Cóż takiego magicznego jest w tym „początku i końcu” roku? W jaki sposób data 17 marca dyskryminuje dzieci urodzone wcześniej?

    W życiu mamy wiele takich przypadków. Nie można przecież nakazać by np. działalność gospodarczą rozpoczynać zawsze 1 stycznia, nie można też przyjąć, że rozliczanie tej działalności będzie dokonywane zawsze po upływie pełnego roku jej prowadzenia. Dla jakiegoś porządku wszelkie tego rodzaju sprawy zamyka się w okresie roku kalendarzowego, czyli od 1 stycznia do 31 grudnia.

    I ten argument przemawiałby za postulatami matek. Ale tylko pozornie. Bowiem dzieci od urodzenia do pełnoletniości podlegają innemu cyklowi. Dla nich początek nowego okresu to 1 września – rozpoczęcie roku szkolnego. W tym cyklu działają też przedszkola. Jedynie szkoły wyższe przesunęły ten początek o 1 miesiąc. Chociaż w moich studenckich czasach uczelnie techniczne zaczynały 1 rok dnia 1 września miesięczną praktyką zawodową.

    I to jest argument przemawiający za rządowym rozwiązaniem.

    Jak pisałem wyżej, żadne rozwiązanie nie zlikwiduje grupy społecznej wykluczonej z możliwości skorzystania z dobrodziejstwa ustawy. Czyż więc rząd powinien kierować się sercem, nie rozumem? Czy rozumne będzie uleganie emocjom (całkowicie zrozumiałym) kosztem pozostałych podatników? I chociaż zawsze tak można obliczyć te koszty, że wyjdą nam sumy nieduże – ale jak mawiali dziadowie: „ziarnko do ziarnka…”.

    Jedno mnie tylko trochę dziwi. Dlaczego do tej pory głosu nie zabrał Kaczyński i nie obwieścił „umiłowanemu ludowi”, że on dałby nie tylko matkom I kwartału, ale też matkom 2012 roku!

    Teraz czekam na efekty zapowiedzianego spotkania.


--------

    Z ostatniej chwili:

13:00 - Premier zapunktował! Matki zadowolone!




9 komentarzy:

  1. Klik dobry:)
    A według mnie najlepsza by była data -obojętnie jaka - ale za 9 miesięcy od dnia ogłoszenia. Nie byłoby możliwości pokazywania gołych brzuchów w telewizji i mazania po nich flamastrami. Widok brzuchów i matek z dziećmi w wózeczkach odbiera wszelkie racjonalne argumenty.
    O ile te drugie rozczulają, jak to widok matki z malutkim pokrzywdzonym dzieckiem, o tyle pomazane brzuchy mnie zwyczajnie zniesmaczają.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo rozsądna propozycja.
      Gołym brzuchom stanowcze: NIE!

      Usuń
    2. No...... chyba że idą pod tęczową flagą!!!

      Usuń
  2. Czy tego się spodziewałem?
    Nie wiem. Nie miałem zdecydowanego poglądu na tą sprawę. Jeżeli polemizowałem - to nie z ideą, ale z argumentacją. Więc nie będę się wymądrzał - od tego są politycy.

    Już teraz okazuje się, że "ojcem sukcesu matek" są wszyscy - koalicjant i cała opozycja. Wychodzi na to, że najmniej wkładu ma premier.
    I tu zapominamy o prawdziwych ojcach. Bez ich wkładu, w ogóle nie byłoby sprawy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz tylko czekać na nowy "Ruch Matek 2012 roku". Bo dlaczego nie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Leszku przeczytałam z zainteresowaniem Twoją notkę. Faktycznie - jakiekolwiek rozwiązanie - dzieli jednak na:obdarzonych ustawą i wykluczonych. Rewelacją jest propozycja alElli. To rzeczywiście salomonowe wyjście.:)) Pozdrawiam*

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wiadomo: premier przyklepał, prezes skrytykował z właściwym sobie obrzydzeniem, wyższość świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy zyskała nowy argument za.
    I to wszystko.
    Czekam na powstanie matek grudniowych...
    Cała ta afera miała jedną dobrą stronę: nie było na przełomie roku masowej akcji podtrzymywania i przeciągania ciąż, aby się tylko załapać na magiczny termin!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak by sie nie obrucil to i tak d... z tylu Przy kazdych przywilejach zawsze ktos bedzie pokrzywdzony a ktos inny zadowolony Jeszcze sie taki nie urodzil co gy wszystkim dogodzil Moim skromnym zdaniem najsprawiedliwiej bylo by bez wszelkich przywilei Nikt by nikomu do oczu nie skakal nikt do nikogo by nie mial pretesji ze ktos ma o 5zl wiecej Ale to jest MOJE I TYLKO MOJE ZDANIE Nie wiem moze nie mam racji Tadeja1948

    OdpowiedzUsuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>