wtorek, 30 kwietnia 2013

Casus Sawickiej

refleksje po 60-ce, refleksje, felieton, kuchnia, historycznie, limeryki, polityka, okiem emeryta




Prowokacja, czy test na uczciwość?


    W prawie – również polskim – każdy człowiek jest tak długo niewinny, dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Skazanie to powinno nastąpić na podstawie niepodważalnych dowodów zebranych przez organa prowadzące śledztwo.



    W sprawie Beaty Sawickiej nie wszystko jest jednak takie proste. Niby CBA posiadało materiały świadczące o udziale byłej posłanki w korupcyjnym procederze. Niby były nagrania, na których Sawicka mówi „otwartym tekstem”. Gdyby jednak te dowody, były naprawdę mocne to sądzę, że już na ich podstawie sporządzony zostałby akt oskarżenia. Musiało jedna czegoś brakować, musiały chyba być jakieś wątpliwości skoro CBA zdecydowało się na prowokację.

    I chociaż prowokacja należy do arsenału metod śledczych i w określonych warunkach jest dopuszczalna – jednak nadal jest odbierana jako coś niezbyt przyzwoitego. Ale w walce z „brudem” nie uniknie się pobrudzenia. Jednak należy być bardzo ostrożnym, by nie wyjść na „flejtucha”.

    Prowokacja w dopuszczalnej formie musi się różnić od „testowania uczciwości” obywatela. O ile bowiem sąd może pozbawić skazanego pewnych praw obywatelskich – o tyle organa śledcze nie mogą ich pozbawiać „tylko” podejrzanego. Nawet w najmniejszym stopniu.

    Wiem, że to bardzo niewygodne dla „służb”. Zamiast podrzucać dowody, namawiać i pomagać w dokonaniu przestępstwa, muszą one ciężko pracować, by te dowody zdobyć zgodnie z prawem, muszą dokonane już przestępstwo udowodnić. Jednak zasady prawne nie są (przynajmniej nie powinny być) tworzone dla wygody aparaty ścigania, lecz dla bezpieczeństwa obywatela. Bezpieczeństwa zarówno wobec złoczyńców jak i obrońców prawa.

    Niestety. Uchwalenie najlepszego nawet prawa niczego, przynajmniej w Polsce nie załatwia. Co z tego, że po którejś z kolei katastrofie lotniczej wprowadzono procedury, które powinny do minimum ograniczyć ryzyko katastrofy? Kto by się tam przejmował procedurami i zasadami! W razie czego zwali się na Ruskich.

    A przecież musimy być świadomi tego, że każdy z nas może choć raz w życiu, chociaż niewinny znaleźć się w trybach machiny prawa. Wtedy właśnie tylko przestrzeganie zasad, procedur i prawa może nas uchronić od „zgrilowania” przez ślepą Temidę.

    I o ile nie mam wątpliwości co do winy Sawickiej, o tyle nie zgadzam się na metody czy techniki mające doprowadzić do jej skazania. W tym też zakresie rozumiem i akceptuję wyrok sądu uniewinniającego Sawicką.

I o ile nie mam wątpliwości co do winy Sawickiej, o tyle nie zgadzam się na metody czy techniki mające doprowadzić do jej skazania. W tym też zakresie rozumiem i akceptuję wyrok sądu uniewinniającego Sawicką.



42 komentarze:

  1. Pod obydwoma końcowymi akapitami podpisuję się oburącz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby dlaczego Drogi Leszku "kopiujesz" mój tok rozumowania jak też komentarze (moje) o prawie identycznej treści pod notkami innych Autorów hm...??? Ciesze się ogromnie, że mamy takie samo zdanie w powyższej sprawie, krótko mówiąc (pisząc :-) - masz rację. Serdecznie Cię ściskam :-) Szkoda, że nie potrafię wstawić jakiejś (jakiegoś) emotikona śliczniutkiego, bo nie wiem jak to zrobić. Może mi coś doradzisz? Jak takie rzeczy się robi? Mój adres e-mail zna Piotr. Buziaczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Cheroneo. Widać z tego, że jesteśmy jak Marconi i Popow. Nie będę dochodził kto jest kto - ale nasze myślenie podąża tymi samymi ścieżkami.
      Co do emotków - pomyślę. Nie próbowałem jeszcze tego na bloggerze. Ale przecież nie święci garnki lepią.
      Dużo zdrowia!

      Usuń
  3. Co do kategorycznego potępienia zastosowanych przez CBA metod pełna zgoda. W pozostałych kwestiach (tych dotyczących Sawickiej) mam same wątpliwości. Począwszy od tego, że nadal nie dotarłam do sentencji wyroku. Czyli nie wiem czy wolno używać określenia "uniewinnienie". Bardziej prawdopodobne jest, że sąd, z braku legalnych dowodów i zgodnie z przepisami k.p.k, zastosował umorzenie. To zaś nie to samo co uniewinnienie. Tymczasem media zaserwowały nam jedynie fragmenty ustnego uzasadnienia wyroku. W efekcie nawet prawnicy bezmyślni powtarzają, że Sawicka została uniewinniona. Powoływanie się na to, że przed prowokacyjnym wręczeniem jej łapówki, mówiła "otwartym tekstem" (jest nagranie), też mnie nie przekonuje. Wystarczy porównać daty (od poznania do nagrania) i obliczyć ile czasu miał agent na dokonanie wyłomu w uczciwości tej kobiety. Nie mogę oczywiście wykluczyć, że nieuczciwa, czy choćby podatna na korupcje była wcześniej. Tego się już jednak nigdy nie dowiemy.
    Pomyslności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie z Tobą. Mnie także bardzo razi słowo "uniewinnienie", Czy sąd może spraw umorzyć ze względu na nielegalnie zebrany materiał dowodowy ?. Czy może uzna.c wine i odstapic od kary ze względu na nielegalność dowodów ?.
      Obawaim się, że do pełnego uzasadnienia nie dotrzemy gdyz wdepli byśmy do "kuchni" w której ani nie jest czysto a na dodatek biegają karaluchy.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Również nie wiem wszystkiego. Pisząc tekst nie interesowała mnie aż tak bardzo osoba i zarzuty wobec niej. Chodziło mi raczej o tło tych wydarzeń.
      Tym nie mniej jestem ciekaw, jak to naprawdę jest z tymi karaluchami.

      Usuń
    3. Prokurator wystąpił do SA o pisemne uzasadnienie wyroku. Prawdopodobnie dojdzie do kasacji. W takim przypadku, tak jak w przypadku poprzedniego, wyrok przestanie być wiążący. Kasacja wymaga stwierdzenia rażących naruszeń popełnionych w procesie przez sędziego. 50% na 50%.

      Prawnik

      Usuń
    4. Tyle, że to nie o uzasadnienie wyroku chodzi, lecz o jego sentencję. Rozpętała się burzliwa dyskusja we wszystkich możliwych mediach, tylko nie bardzo wiadomo o czym? Treść wyroku przecież jest jawna. Tymczasem wszyscy oceniają prawomocne orzeczenie sądu nie znając go. W żadnym medium nie zacytowano choćby podstawowych tez sentencji, a cóż dopiero całość. De facto dywaguje się więc jedynie nad fragmentami uzasadnienia (póki co jedynie ustnego) i na tej podstawie ocenia wyrok i pracę sądu apelacyjnego. To tak jak by oceniać prawidłowość diagnoz lekarskich po treści wypisanych recept i to tylko niektórych.
      P.S. Złożenie wniosku o wydanie wyroku z pisemnym uzasadnieniem nie przesądza o zamiarze wniesienia kasacji. Natomiast nie złożenie takiego wniosku w oznaczonym terminie jeżeli kasacji wprost nie uniemożliwia to maksymalnie na przyszłość utrudnia.
      Pomyślności.

      Usuń
    5. Sentencja została ogłoszona publicznie - tak stanowi prawo. Uzasadnienie przed publicznością jest krótkim opisem dotyczącym motywów którymi kierował się sąd. Prośba o pisemne uzasadnienie jest w większości przypadków przygotowaniem do apelacji czy kasacji. Pisemne uzasadnienie musi spełniać szereg wymogów przez co jest bardziej szczegółowe.

      Usuń
  4. Najbardziej dziwi mnie postepowanie obecnego CBA wobec sadu, ktory zwolnil z aresztu ,za poreczeniem majatkowym, oskarzonego o korupcje. Policja ma zebrac takie dowody winy aby nie mogly byc one przez nikogo podwazone. Nie mozna trzymac czlowieka w areszcie wydobywczym, gdyz nasi pracownicy z CBA jeszce nie maja niepodwazalnych dowodow winy. Polskie " zachodzi obawa matactwa" nie miesci sie w standardach zachodnich. 90% sedziow w USA bylo by oskarzonych przez polskie CBA o naruszenie godnosci sadu, gdyz tylko niektorych sprawcow- jak obecnie w Bostonie- trzyma sie do sprawy w wiezieniu, pozostalych zwalnia sie za kaucja do sprawy sadowej.
    Pozdrawiam.Luciano

    OdpowiedzUsuń
  5. Pełna zgoda. Państwo ma wyśledzać przestępstwa, a nie je kreować. Chyba każdego z nas możnaby umiejętnie "zmotywować" do przestępstwa... Tylko czy o to chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest sedno mojej notki.
      Dlaczego ją napisałem? Ano mamy nieczysty obraz służb specjalnych. Do niedawna jeszcze ministrem sprawiedliwości był człowiek, który miał w d...e literę prawa. Na dodatek naginał fakty do swojej tezy (vide zarodki).
      I w tym szambie "pływam" gdzieś tam ja - pyłek w kosmosie. Strach się bać, co się ze mną może stać na skutek czyjegoś widzimisię.
      Dlatego uważam, że wyrok w sprawie Sawickiej chociaż być może kontrowersyjny, powinien być jednak kubłem zimnej i czystej wody.

      Usuń
    2. Wykreowanie przestępstwa polegało na zbudowaniu struktury służącej korupcji, czyli spreparowaniu firmy, jej pracowników i określeniu celu w postaci wartej 3 mln działki na Helu. Agenci zostali skierowani do działań w miejsce, w którym wg. danych CBA możliwe było stworzenie sieci powiązań. Beata S. stała się nieświadomie wtyczką CBA i wykazała daleko idącą nieostrożność domagając się pieniędzy za pośrednictwo.

      Usuń
  6. URZĘDNIK PAŃSTWOWY NIE JEST OD TEGO, ŻEBY ZA NASZE PIENIĄDZE NAMAWIAŁ OSOBY SŁABE PSYCHICZNIE DO POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA caps
    No wielka mi sztuka uwieść nie najmłodszą już babę. Nie za bardzo sobie życzę żeby jakiś tłustowłosy lowelas rozbijał małżeństwa za ciężkie państwowe pieniądze. I to jeszcze niby straszny katolik. Niech sobie tacy agenci trenują na własnych żonkach próg podatności na korupcję.Za własne pieniądze, za nasze to niech wykrywają zaistniałe korupcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za czyje pieniądze podróżowała zakochana Beata.S. poszukując udziałowców intrygi CBA?
      Prawnik

      Usuń
    2. pewnie za pieniądze kochanka, przecież za nasze fundował jej wiele rzeczy , podróże też

      Usuń
  7. Ta sprawa pokazała, że nasze państwo, a głównie organa ścigania nie stoją na straży praworządności i ochrony obywateli, lecz wręcz przeciwnie - działają przeciwko jednostce, odpowiednio motywując ją do popełnienia przestępstwa. W ten sposób zagrażają bezpieczeństwu wszystkich obywateli. Takich spraw są tysiące - nie wszystkie są głośne medialnie. Nie budzi wątpliwości, że posłanka Sawicka postąpiła nagannie moralnie. Moich wątpliwości nie budzi też to, że służbom bliżej do organizacji przestępczej niż do cywilizowanej ochrony praworządności i bezpieczeństwa. Dobrze, że zapadł taki wyrok - w zasadzie salomonowy.Sąd powiedział, że aksjologicznie jedna i druga strona zachowała się nagannie, ale odpowiedzialność karna nie może być wymierzona w imieniu państwa, jeśli jego przedstawiciele sami to państwo pohańbili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
    2. Każde generalizowanie jest nie do przyjecia- Cytat:"Ta sprawa pokazała, że nasze państwo, a głównie organa ścigania nie stoją na straży praworządności i ochrony obywateli, lecz wręcz przeciwnie" - odpowiem krótko - gówno prawda.
      Ta sprawa pokazała że własnie państwo a w tym wypadku sąd stanął na straży praworządności.
      Nie lubię bezkrytycznego powielania stereotypów - mamy własne głowy i mózgi a ponoc myslenie nie boli !!.

      Usuń
    3. A nie gówno prawda Piotrze tylko ewenement, że zdarzył się taki przypadek raz czy drugi. Otóż normą w tym państwie są rewizje bez nakazu, na podstawie "uzasadnionego podejrzenia", które potem prokuratura dopiero zatwierdza. Normą jest brak obrony, norma są naciski i wymuszanie zeznań, różnymi metodami, normą jest bezkarność funkcjonariuszy i nadużywanie władzy. Naoglądaliśmy się amerykańskich filmów i wydaje nam się że mamy jakieś prawa - w zasadzie nie mamy żadnego prawa poza prawem odmowy jakichkolwiek zeznań. Normą jest poszukiwanie jakichkolwiek dowodów w dowolnej sprawie, byleby raz zamkniętego jednak skazać, a przynajmniej w jakiś sposób doprowadzić do sądowego potwierdzenia zasadności zatrzymania. Ugoda w naszym wydaniu to "dobrowolne poddanie się karze" jest parodią sprawiedliwości i jest zwykłym poprawianiem statystyk przez prokuraturę, opartą na zwykłym żerowaniu na naiwności i nieświadomości oskarżonych. Podsłuchy bez uzasadnienia, inwigilacja bez potrzeby, arogancja wszelkich organów władzy - to norma. Przykłady mam wokół siebie. Cały system prawny mamy z tradycji wschodnich - to jedna wielka fikcja - wszyscy udają że go przestrzegają a to tylko pozory. Miejmy nadzieję, że te drobne i jakże zadziwiające przykłady doprowadza z czasem do zmian jakże potrzebnych i oczekiwanych - może chwilami też będzie jak w amerykańskim filmie? Dowód zdobyty nielegalnie nie może być użyty w sądzie, owoc zatrutego drzewa nie może być dowodem, obywatela nie można zmuszać ani namawiać do przestępstwa, obywatel ma być poinformowany o prawach, a przeszukać i aresztować go można jedynie z podpisanym przez sędziego nakazem.Ech, tego wszystkiego to chyba nawet w Ameryce nie ma, tylko na ich filmach?

      Usuń
    4. Nie zgadzam się z Toba i to fundamentalnie. Z Twojego komentarza wypływa wniosek, że żyjemy w państwie opresyjnym by nie powiedziec w rezimie, w panstwie bezprawia, w państwie w którym obywatel nie ma nic lub niewiele do mówienia. Mój sprzeciw jest na nastepujacej zasadzie - jeżeli jest wiele skurwysyństw czynionych przez władze to nie mozna wysnuwać wniosku że tak jest wszędzie i podpinac to pod ogół. Normalne postepowanie wobec obywateli jest niewidoczne i niemedialne i nie znajduje sie na pierwszych stronach gazet. Tak jak byt kształtuje świadomość tak własne doświadczenie kształtuje opinię o władzy. Będac w szpitalu trudno mówić o zdrotności społeczeństwa i trudno wysilic się na jakikolwiek obiektywny osąd.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. ..............i chyba nie pomyslisz, że napisałem, że jest cacy !!

      Usuń
    6. Problem jest Piotrze w tym, że tak jest, żyjemy w państwie opresyjnym bo wyrosłym na gruncie teorii i praktyki, że państwo to aparat represji. Mało tego, żyjemy ze świadomością tego i w realnej rzeczywistości z tego wynikającej. Miałem okazję obserwować parę przypadków tego jak to funkcjonuje - przeszukanie w prywatnym mieszkaniu, niezgodnie z przepisami i procedurą, bez nakazu prokuratora, pod nieobecność właściciela, gdzie nie było najmniejszego powodu do takiej akcji - zażalenie do prokuratury zostało uznane za bezzasadne, spokojne dzieciaki ciągano po zatrzymaniu na przesłuchania i nie było żadnej mowy o adwokacie, a nawet obecności rodzica. Rozmowa w stylu - "proszę przekazać przedmioty pochodzące z przestępstwa"! Po 24 godzinach do domu bez słowa wyjaśnienia. Postępowanie zawieszono z powodu braku dowodów - ciekawe to - nie z powodu niepopełnienia przestępstwa tylko braku dowodów. Żadnej możliwości sprostowania, żadnego wyjaśnienia o niepopełnieniu przestępstwa, żadnego wyjaśnienia zasadności postępowania policji i prokuratora który następnego dnia dopiero podpisał nakaz, tylko brak dowodów - wszyscy jesteśmy podejrzani i pokażcie mi człowieka, a coś się znajdzie. Tak ten system działa.

      Usuń
    7. Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na to, że pod lupę wzięto urzędnika państwowego a nie zwykłą osobę prywatną? Zastanawiam się, jaka byłaby reakcja gdyby w podobny sposób osądzono np. policjanta za obrót narkotykami.

      Usuń
    8. Anonimowy, problem z tym akurat urzędnikiem polega na tym, że on ma immunitet i jako poseł podlega bardzo specjalnym uwarunkowaniom - musi być niezwykle ważny i szczególny powód, a uzasadnienie dla działań jakichkolwiek służb niezwykle istotne - poseł ma mandat społeczny i nie może podlegać w żadnym przypadku naciskom, a w szczególności służb specjalnych. Żeby podjąć jakąkolwiek akcję przeciwko posłowi, to trzeba mieć takie dowody, że ja sobie nie wyobrażam - owszem złapanie go na gorącym uczynku ale nie w czasie prowokacji! Taka prowokacja w stosunku do posła jest próbą zamachu stanu. Dlaczego nikt nie zwraca na to uwagi? Owszem, ja się zgadzam, ta Sawicka to bardzo obrzydliwa kreatura, ale już sam fakt skierowania służby specjalnej do działania przeciwko posłowi powinien spowodować ostry sprzeciw społeczny. Takie akcje powinny mieć chyba jakieś specjalne obwarowania prawne, żeby wykluczyć możliwość nacisków. Może zgoda Sądu Najwyższego? Może Prezydium sejmu? Może Marszałka?

      Usuń
    9. Kneziu - zawstydziłeś mnie!
      Dlaczego nie dostrzegłem tego aspektu?????

      Idę się wstydzić :[

      Usuń
    10. Wstyd chyba nie jest potrzebny. Posłowie nie są ponad prawem. Kiedy są dowody "że ja sobie nie wyobrażam" to można posłów aresztować, choć w praktyce czeka się aż im kadencja wygaśnie gdyż posłowie są w Polsce "nietykalni". Immunitet służy im głównie do parkowania w miejscach do tego nie przystosowanych i wędrowania za darmo po świecie. CBA powołano właśnie po to, by kontrolować nieprzepuszczalną politykę. Powołano służbę o nieco wyższym statusie niż policja a sejm ustawę o CBA PRZYJĄŁ!

      Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) – służba specjalna państwa polskiego, urząd do spraw zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa, działająca na podstawie ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym (Dz. U. z 2006 r. Nr 104, poz. 708).

      Czy gdyby chodziło o posła z PiS a akcję przeprowadziłoby ABW, również rozmawialibyśmy w taki sposób? Jestem pewien, że wtedy znalazłyby się argumenty nie tylko za zniesieniem immunitetu.

      Usuń
    11. @Kneź
      Niepojęte jest również to, że proponujesz pozbawienie służb możliwości prewencyjnych, pozostawiając jedynie możliwość działania "po szkodzie". Przecież gdyby agenci byli zwykłymi biznesmenami to do korupcji doszłoby i nikt jej nie wykryłby. Czy tak rozumiesz walkę z problemem?

      Usuń
    12. Wstydzę się nie z powodu iż nie protestowałem przeciwko wytoczeniu sprawy karnej posłowi.
      "Wstydzę" się tego, że ciekawy ogląd (z dziennikarskiego punktu widzenia) uszedł mej uwadze.
      Również nie żądam pozbawienie służb możliwości prewencyjnych. Ale trzeba mieć na uwadze, że agent CBA jest pracownikiem służb powołanych przez sejm, a poseł jest "moim" przedstawicielem, który te służby powołał i może je zlikwidować.
      Przedstawiciel władzy ustawodawczej nie może być zbyt łatwym celem szantażu czy nacisku ze strony władzy wykonawczej.
      W omawianym konkretnym przypadku problem polegał chyba na nieudolności służb. Nie potrafiły "zwykłymi" metodami pozyskać niezbitych dowodów przeciwko politykowi, więc zamiast przyłożyć się do pracy poszli na skróty. Może tym razem usidlili osobę na to zasługującą. Ale tymi metodami można tez pogrążyć ludzi uczciwych acz słabych. Czy brak silnej woli jest przestępstwem?

      Usuń
    13. Jeżeli stworzono sieć fałszywych powiązań i jedynie pytano o to, kto jest chętny do "współpracy" to nie jest to przekroczenie uprawnień i taka metoda prowokowania jest dopuszczalna przez prawo. Wg. dawnego obrońcy zatrzymanej posłanki J.Dubois, agent CBA był niejednokrotnie upominany przez swoich przełożonych za to, że niebezpiecznie zbliża się do granic obszarów, których przekroczyć nie może, ale konkrety dotyczące tych informacji są niestety tajne. Operacja CBA miała zgodę prokuratora. Odtajnienie wszystkich wątków sprawy byłoby ważnym krokiem, nawet gdy propozycję tę składa PiS. Moglibyśmy ocenić nie tylko wiarygodność powodów dla których zajęto się posłanką ale i przyjrzeć się "moralnemu kontekstowi" a dokładnie temu, czy agent był szkolony w wywieraniu emocjonalnego wpływu. W moim osobistym przekonaniu, młodego agenta poniosła ułańska fantazja. Pieniądze, wpływy, możliwość uwiedzenia kogoś ze świecznika - dla kogoś kto był nic nieznaczącym człowiekiem a do tego chciał wykazać się... dalszy komentarz może być zbędny.

      Usuń
    14. Co do ludzkich słabości, to jak należy zachować się wobec podejrzanych propozycji wspaniale pokazał Jarosław Wałęsa, który również miał być wciągnięty do gry (niestety już przez Beatę Sawicką).

      Usuń
    15. Anonimowy, nie wiem ilu was, bo podpisu nawet liczebnikowego nie ma, to i trudno się odnieść. Ja nie oceniałem żadnych aspektów prawnych ani tych jawnych ani niejawnych, ale zasadę - nie może być żadnych nacisków służb specjalnych na posłów - to jest absolutna podstawa demokracji i trójpodziału władzy - poseł jest częścią władzy ustawodawczej i władza wykonawcza nie może wpływać na pełnione przez niego funkcje.

      Usuń
    16. Skąd słowo "nacisk"? Czy ktoś kogoś zmuszał do popełnienia przestępstwa? Czy ktoś był szantażowany? Poseł czując ciężar odpowiedzialności wobec społeczeństwa powinien w pierwszej kolejności udać się na policję, w przypadku składania mu podejrzanej oferty. Gdzie była odpowiedzialność Beaty Sawickiej, która za cenę swoich osobistych korzyści o lojalności względem wyborców zapomniała?

      Usuń
    17. Obawiam się, że proponujesz stworzenie systemu świętych krów.

      Usuń
    18. Do tego o działalności CBA wiedzieli wszyscy a jednak podejmowano ryzyko.

      Usuń
    19. Anonimowy, niczego nie proponowałem jeszcze, nie imputuj mi tego czego nie było. I nie obawiaj się - jestem zawziętym zwolennikiem odebrania parlamentarzystom immunitetu, a zastąpieniem go immunitetem w konkretnych sprawach, udzielanym na wniosek posła czy senatora, przez sejm lub senat. Natomiast majstrowanie służb specjalnych przy systemie politycznym powinno być zdecydowanie ograniczone. W szczególności podsłuchy, inwigilacja i prowokacje. Niezrozumienie tego świadczy tylko o stopniu zniewolenia i braku demokratycznych podstaw w systemie.

      Usuń
    20. Gdy brakuje argumentów sięgamy niekiedy po autorytet, ty sięgnąłeś po autorytet godności posła sprzed 200 lat, zapominając o tym, że współcześnie poseł pełni służbę wobec społeczeństwa, gdy drzewiej był przedstawicielem własnych interesów (wolnych wyborów nie było). Istnieją instytucje kontroli policji i nie ma niczego dziwnego w tym, że społeczeństwo chce kontrolować polityków, którym powierza odpowiedzialne stanowiska. Inicjatywa kontroli nie wyszła od urzędników ale od obywateli, którzy co rusz dowiadują się o nadużyciach. Skoro istnieją nadużycia, to i metody walki z nimi nie mogą być stare i sprawdzone czyli nieskuteczne. Zapomnijmy o tym, o jakiej konkretnie sprawie rozmawiamy i zastanów się jakiego rodzaju skutki wnieść mogą zmiany proponujesz. W ten sposób doszło do kryzysu, kiedy ludzie wpływowi cieszyli się całkowitą wolnością od państwowej kontroli. Uważam że mylisz państwową kontrolę z kontrolą polityczną (partyjną).



      Usuń
    21. Dziad o igle, baba o motowidle.

      Usuń
    22. Anonimowy - jest różnica między kontrolą a namawianiem do złego i to za pomocą tak perfidnych sztuczek jak uwodzenie kobiety w pewnym wieku. podstawiasz własnej żonie amanta, żeby sprawdzić a nuż zdradzi - spróbuj, to zobaczysz co o twojej uczciwości od niej usłyszysz a jak nie usłyszysz tym gorzej dla ciebie

      Usuń
  8. Piotrze - masz rację!
    Kneziu - Ty tez masz rację!
    Mam nadzieję że po tym co napiszę, też będę miał rację.

    Po pierwsze - pisząc, że żyjemy w państwie opresyjnym, dokonujesz Kneziu pewnego nadużycia. Żyjemy w takim państwie jakie sobie zorganizowaliśmy. Żyjemy w demokracji. I mogą jednostki uznać, że organizacja urządzona wolą większości jest opresyjna.

    Po drugie, chociaż sądownictwo, aparat ścigania wraz z przeróżnymi agencjami i służbami to organa państwa - ich "błędy i wypaczenia" nie muszą wynikać z takiej woli państwa. Mogą być pochodną nieudolności. Wtedy to nie będzie państwo opresyjna, lecz nieudolne. Dalibóg - sam nie wiem co gorsze.

    Jednak za nieudolnością przemawia fakt, iż było wystarczająco dużo czasu, by po transformacji przygotować zupełnie nowe przepisy określające konstrukcję i sposób działania "dobrego" państwa. Już prawie 25 lat ciągle ulepszmy, nowelizujemy, poprawiamy wszystko co się da. A podstawowym założeniem tych działań jest - poprzednicy wszystko spieprzyli, musimy to naprawić.
    Podczas prac nad nową konstytucją, należało wyłonić zespół fachowców, stworzyć instytut, dać mu 5 lat na przygotowanie zrębów nowego ładu. Potem rozpocząć społeczną dyskusję - i po siedmiu latach mielibyśmy spójny system prawny. Dzisiaj już na pewno zapomnielibyśmy o emocjach, sporach czy kłótniach towarzyszących jego powstawaniu.

    Jedyny nieprzyjemny efekt uboczny, jaki by powstał to ten, że być może nie miałbym o czym dzisiaj pisać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Piotrze, stereotypy to uogólnione przekonania. Ja mam prawo do uogólnień, bo wskazuje na nie moje doświadczenie. Nie śledzę tego typu spraw z ekranu tv. Poniekąd przez swoje funkcje w nich uczestniczę. W postępowaniach przygotowawczych, gdzie służby stosują operacje specjalne więcej jest patologii niż praworządności. Normą wciąż jest bicie aresztowanych, bardzo często obrywają dzieci z patologicznych środowisk. Tego się nie pokazuje w kolorowym świecie mediów, a te osoby same się nie poskarżą. Policjanci gwałcący nastolatki, setki tysięcy podsłuchów w przedsiębiorstwach, służby namawiające do przestępstwa, zorganizowane grupy przestępcze składające się w 90 proc. z przedstawicieli tych służb, którzy to wszystko aranżują po to by ogłosić sukces, jakoby rozbito gang... to się u nas ciągle dzieje. I nie jest to wyjątek. Skoro nie jest to wyjątek, to z pewnością można postawić tezę, że z tą praworządnością jest coś nie tak.I nie mówię tego ze złośliwości, po prostu widzę co się dzieje.Jest mnóstwo porządnych policjantów,prokuratorów. Tych gorszych niestety jest wciąż zbyt wielu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A MOŻE Z LUDŹMI COŚ JEST NIE TAK ???

      Usuń


Kod do zamieszczania linków - wystarczy skopiować do komentarza, w miejsce XXX wstawić link, który chce się zaprezentować a w miejsce KLIK można wpisać jakiś tytuł, czy objaśnienie lub zostawić bez zmian

<a href="XXX" rel="nofollow">KLIK</a>